Chodzi o przyjęcie (o poszukiwaniach sukienki pewnie też będzie w stosownym czasie

). Wszystkie okoliczne (i sensowne) restauracje zajęte. Musimy zatem zorganizować coś w domu. Normalnie nie byłoby to problemem, ale msza jest na 11, czyli rano praktycznie nie ma czasu na nic poza naszykowaniem stołu (całej nocy w kuchni nie spędzę, to jest wykluczone). Gości wprawdzie mało, z nami będzie maks 10 osób, ale wszyscy przyjezdni, więc będę musiała ich też na bieżąco karmić i obsługiwać. Przeraża mnie trochę wizja przygotowania w międzyczasie jeszcze uroczystego obiadu na niedzielę. Poza tym nie mam za bardzo pomysłu na dania (muszą być takie, które przygotowuje się dzień wcześniej a potem tylko odgrzewa i nie tracą przy tym walorów smakowych).
Jest jeszcze opcja catering, ale nigdy nie korzystałam, nie wiem jak to wygląda (przywożą dzień wcześniej, czy rano, gorące, czy do podgrzania?) No i okoliczna oferta jest raczej w stylu devolail, albo golonka. Nie szukałam jeszcze w poznańskich restauracjach, tam może jest pod tym względem lepiej niż u mnie na wsi.
Poradźcie coś dobre kobiety.