Dodaj do ulubionych

nieogarnięta teściowa

11.06.18, 20:23
Jak zareaguje na taka sytuację ematka?
Teściowa marudzi mężowi, że dawno nas u niej nie było. Jedziemy, więc w sobotę trzysta kilosów. W niedzielę zonk! Okazuje się, że niedziela niehandlowa i nie ma co dzieciakom dać na jeść na obiad ani przekąsić. Teściowa nieprzygotowana oprócz galaretek w czekoladzie nie ma nic dla dzieci. Do Maca 30 km. Co robi emama w obliczu takiej gościny?
Przechodzi nad tym do porządku dziennego i kontynuuje wizytę, zawija sie i jedzie do domu a w drodze zahacza o mclubkfc?
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:27
      A nie wiedzieliście w sobotę, że teściowa nic nie ma w lodówce? Teściowa wiedziała że przyjedziecie w ten konkretny dzień?
      • cosmetic.wipes Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:30
        A ty jesteś na bieżąco z zawartością lodówki swojej teściowej?
        • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:47
          Przyjechali w sobotę.To chyba się zorientowali, że nic nie ma w lodówce.
          • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:21
            Ja nie zaglądam teściowej do lodówki. Ona do mojej też...
            • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:00
              A kolacji nie jedli? Bo aż dziwne, że do niedzieli nie wiedzieli,że nie ma nic do jedzenia.
              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:07
                Byliśmy po żarciu w drodze, bo mac obowiązkowy jako atrakcja dla małych. Byliśmy wieczorem, pokręcili sie i poszli spać. I od razu zaznaczę, że u teściów pieiądze nie sa problemem, więc tu nie o to chodzi.
                • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:12
                  polinapolina napisała:

                  > Byliśmy po żarciu w drodze, bo mac obowiązkowy jako atrakcja dla małych. Byliśm

                  CTKJ za atrakcja - bar szybkiej obsługi?
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:15
                    Nigdy nie chodzimy na co dzień. Wybrali sobie zabawki i to była atrakcja- przerywnik podczas długiej jazdy.
                    • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:31
                      polinapolina napisała:

                      > Nigdy nie chodzimy na co dzień. Wybrali sobie zabawki i to była atrakcja- przer
                      > ywnik podczas długiej jazdy.

                      Ale... Przecież można zjeść w normalnym miejscu, jakieś smaczne jedzenie...
                      • memphis90 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:17
                        Mozna, ale nie trzeba.
                      • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:35

                        a to zależy. Jak jedziesz autostradą, to nic innego poza McDonaldem nie uświadczysz.
                        • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:44
                          iwles napisała:

                          >
                          > a to zależy. Jak jedziesz autostradą, to nic innego poza McDonaldem nie uświadc
                          > zysz.

                          Owszem, ale to się wtedy bierze mapę, patrzy, gdzie w okolicy jest jakieś większe miasteczko i zjeżdża tam robić przerwę w cywilizowanych warunkach. Skoro dzieci są tak małe, że nie da się przejechać tych 400 km z grubsza jednym ciągiem.
                          • nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:55
                            ale po co przeciez od pojedynczego maca nikt jeszcze nie umarł
                          • nutella_fan Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:18
                            Korekta: ty tak robisz, a nie "robi się".
                            • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 08:38
                              nutella_fan napisała:

                              > Korekta: ty tak robisz, a nie "robi się".

                              Że na świecie istnieją nieogary, to ja oczywiście wiem.
                              • wioskowy_glupek Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 16:18
                                Na świecie istnieja po prostu inni ludzie niż ty. Fakt jedzenia w maku nie swiadczy o nieogarnieciu....
                        • premeda Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:38
                          Nieprawda. Przy stacjach benzynowych jak najbardziej można znaleźć normalne bary, gdzie dają smaczne jedzenie. McDonaldy owszem mają duże reklamy ale inne opcje też są dostępne.
                      • nutella_fan Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:17
                        Ale dzieci zwykle wolą w Macu.
                        • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 08:44
                          nutella_fan napisała:

                          > Ale dzieci zwykle wolą w Macu.

                          Chyba dzieci Twojej Starej.
                      • e-ness Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:58
                        A masz Ty dzieci ze taksie dziwisz ?😄 u nas tez mc jest atrakcja dama w sobie
                        • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 08:44
                          e-ness napisała:

                          > A masz Ty dzieci ze taksie dziwisz ?😄 u nas tez mc jest atrakcja dama w sobie

                          Mam dzieci i właśnie dlatego się dziwię. Jeszcze nigdy w życiu żadne z nich nie chciało iść do McDonalda czy innej takiej jadłodajni. Mimo że znają, niestety, bo na wycieczkach szkolnych paniom bez wyobraźni się zdarza tam klasę prowadzić. Za to o restaurację, czy nawet o sushi to i owszem, dopominają się.
                          No ale to kwestia, jak się człowiek przykłada do wychowania. Czy "odżałowuje" trochę wysiłku i uczy sensownego jadania "na mieście", czy jedzie metodą "łaaaaał, super mega kubełek w promocji, chodźcie dzieci, będzie tanio, dużo i z keczupem!".
                          • fraudes Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 09:19
                            Boshhhh, podstawą do dobrego wychowania jest opanowanie agresji. Własnej. Żyj i pozwól żyć.
                          • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 12:24
                            Sushi jest odradzane dla dzieci ze wzgledu na zagrozenie listerioza.
                            • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 14:29
                              chatgris01 napisał(a):

                              > Sushi jest odradzane dla dzieci ze wzgledu na zagrozenie listerioza.

                              Tak, tak. A w piaskownicy są nicienie.
          • madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:08
            arwena_11 napisała:

            > Przyjechali w sobotę.To chyba się zorientowali, że nic nie ma w lodówce.

            dziwne by było gdyby, jako goście, zrobili w sobotę przegląd lodówki i zapasów...
            • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 09:42
              Ona była u teściowej, jej mąż u własnej matki. Ja się nie czuję u rodziców jak gość. Sama sobie robię herbatę, kawę - ja jestem głodna to coś do jedzenia biorę. Mój mąż u moich rodziców podobnie się czuje.
              U teściowej czuję się jak gość - ale ja tam rzadko bywam. Mąż spokojnie sam sobie ogarnia i dla mnie też.

              W zeszłym roku udało mi się po kilku latach wywalczyć żeby teściowa na działce zaczęła czuć się normalnie - czyli chce pić - to sobie bierze, chce coś zjeść - to też. Że jak wstanie o 6 rano to ma sobie zrobić kawę/herbatę wziąć cos do jedzenia czy wyjść spokojnie na taras poczytać książkę. Bo do tej pory siedziała w pokoju, aż my nie zeszliśmy.
              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:28
                Ja też rzadko bywam u teściowej. Mąż też rzadko matkę odwiedza. Tym bardziej się dziwię, że nie chce tego czasu wspólnego wykorzystać. Odbieram to trochę jako manifestację , tego, że nie jesteśmy na tyle ważni by zmieniać plany czy się fatygować.
                • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:35
                  Wiesz, jak ja wiem, że moi rodzice i teściowa idą do kościoła na godzinę X - bo są najlepsze kazania - to kończę wizyty tak żeby zdążyli.
                  Ile mszy jest we wsi twojej teściowej? Jedna dziennie czy więcej? Bo jak jedna - to sorry, ale oczekiwanie że teściowa na nią nie pójdzie - jest buractwem.
                  • iwles Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:45

                    A to już zależy od priorytetów. Raz na pół roku można iść do kościoła i posłuchać "nieciekawego" kazania, skoro samemu tak się napierało na wizytę syna z rodziną.
                    Przykro byłoby mi bardzo i też byłabym zła, kiedy ktoś zaprosiłby nas, a tu okazuje się, że ani gościny (obiad), ani wspólnego spędzenia czasu.
                    Zrozumiałabym, że to zaproszenie to chyba kurtuazyjne było, a w duchu liczyli, że nie przyjedziemy sad
                    • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 13:33
                      Jak masz 5 mszy dziennie - to może i tak. ALe jak masz 1? Jak mówiłam - spotkałam się z takim schematem, że w niedzielę ksiądz każdą mszę odprawia w innej wiosce. I w takiej wiosce jest tylko ta jedna jedyna msza.
                      Skoro teściowa autorki mieszka na takim zadupiu, ze do najbliższego sklepu ma 30 km - to można założyć, że msza też jest jedna dziennie.
                      • iwles Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 13:52

                        to idę na samą mszę i zaraz wracam do domu, do gości. Cmentarz zostawiam sobie na poniedziałek (a raczej wcześniej - w piątek bym ogarnęła).
                        Przed wyjściem do kościoła zostawiłabym dla gości kawę/herbatę/napoje, ciasto/owoce itp. i powiedziała: idę na mszę, wrócę za godzinę, a wy częstujcie się

                        (o ile msza byłaby dla mnie sprawą życia i śmierci )
                • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 13:56
                  >Odbieram to trochę jako manifestację , tego, że nie jesteśmy na tyle ważni by zmieniać plany czy się fatygować.

                  Na manifestację w sensie zamierzonego działania który miałby Ci sprawdzić przykrość to nie wygląda, raczej na przejaw nieogarnięcia (tak jak napisałaś w temacie) że z faktu zaproszenie gości (i wręcz nalegania na to), wynika jakieś zaangażowanie po stronie zapraszającęj. Zgadzam sie z tymi którzy napisali, że nie ma co się nakręcać, wyszło jak wyszło i tyle. Za pół roku zwijacie się do domu jak teściowa idzie do kościoła i tyle wink
                  pozdr,
                  mi
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:33
        Tak, mąż się z nią umawiał na konkretny termin. W sobote byliśmy po jedzeniu w trasie, dzieciaki poskubały to co mieliśmy z podróży i poszliśmy spać. Jestem po pierwsze wkurzona, po drugie, czuje sie zlekceważona. Jeździmy do niej bardzo rzadko, a teraz mam ochote jeszcze rzadziej.
      • zlababa35 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:27
        Kurczę, a jak jedziesz do kogoś, to pytasz, czy zrobił zakupy? No weź...
    • forumologin Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:29
      Celowo chyba tego nie zrobila? Jak bylo w przeszlosci?jak teraz zareagowala?
      Ja bym kontynuowala wizyte, ale pewnie niepredko doszloby do kolejnej
    • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:31
      Robie naleśniki (mąkę, mleko i jaja chyba każdy ma w domu...) i dręczę męża beznadziejną matką wink
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:38
        Mnie nerwy szarpią do tej pory, bo dzieciaki jęczące, jedno małe wybredne, drugie nastoletnie głodne wciąż ostatnio, weekend wyjazdowy w gościach a wróciłam wnerwiona i głodna.
        • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:55
          tez bym była wkurzona, jak można nic nie przygotować dla syna, wnuków (bo synowej można nie lubić, ja to biorę na klatę wink ).
          Ale znam to, kiedyś teściowie nas zaprosili na obiad i zapomnieli, były tylko odgrzewane ziemniaki z poprzedniego dnia, buhahaha, zresztą na święta nigdy nie ma tego, co dzieci jedzą i zawsze są zdziwieni (od 18 lat) , że nie jedzą karpia czy pierogów z kapustą, a moja mama zawsze ma przygotowany obiad z dwóch dań, tylko to, co dzieci lubią.
          Róznie bywa, ale w sumie to szkoda nerwów, ja juz się z tego smieję.
          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:06
            Dziękuje Ci za Twój wpis. Może ja sie będę kiedyś z tego śmiać. Na razie mam mocne wkurzenie. Może ja jestem rozpieszczona, bo jak jedziemy do mojej mamy to ona szykuje trzy wersje obiadowe, żeby każdy wnuk miał to co lubi. Ale z drugiej strony chyba mnie ta ignorancja teściowej wobec potrzeb moich dzieci zdrzaźniła. No i kurcze chleba to się mogę w domu najeść wink
            • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:43
              Spoko. Moja teściowa zaprosiwszy nas na wigilię zapomniała, że to tego dnia 😉
              • thea19 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:50
                no wez... serio?
                • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:58
                  Bardzo serio!
                  • thea19 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:25
                    opowiedz jak to dokladnie wygladalo bom ciekawa jak przegapic taki dzien
                    • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 06:50
                      Nie wiem kiedy dokładnie się zorientowali że to DZISIAJ ale jak przyjechaliśmy (godzinę później niż mieliśmy być - mąż został
                      Wtajemniczonych i opóźniał nasz przyjazd. W sumie nie wiem po co....) czyli o 18, to teść ubierał choinkę, teściowa biegał z rozwianym włosem, usiłując jednoczesne ścierać kurze i smażyć karpia. Ponieważ była to moja jedyna wigilia u nich, to nie wiem, czy zawsze tak mało dań, czy nie zdążyli... Był barszcz z uszkami, karo, śledź i groch 😀
                      • mebloscianka_dziadka_franka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:16
                        Najczęściej w Wigilię są narzekania w drugą stronę, że aż tyle jedzenia przygotowane i po co, i na co, nikt tego nie przeje. Gospodarze wmuszają żarcie, bo jest nagotowane jak dla plutonu wojska. A tu proszę minimalistyczne i niekonsumpcyjne podejście do świąt, brawo! suspicious
                        • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:22
                          😀
                          Jako, że nie lubię karpia, to dla mnie było bardzo niekonsumpcyjne 😉
                          • alpepe Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:42
                            za duża ryba?
                            • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:39
                              Wielkość nie ma znaczenia, po prostu mi nie smakuje
                            • quelquechose Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:43
                              big_grin
                    • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:22
                      thea19 napisała:

                      > opowiedz jak to dokladnie wygladalo bom ciekawa jak przegapic taki dzien

                      Wiesz, jak się jest emerytem, to się ma dość mało zewnętrznych elementów synchronizacyjnych typu "jutro nie idę do pracy". Można popaść w takie luzactwo, albo marazm, że kalendarz się rozjedzie.
                      • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:38
                        Nie byli wtedy emerytami 😊
              • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:30
                Wygrała 😄
                Moja raz zapytala się czy chce naleśniki dla dzieci i dała mi ciasto 😄
                • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:44
                  Żeby było śmieszniej - my ateiści, teściowie bardzo mocno wierzący 😆
              • hosta_73 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:50
                Nie no, nie wierzę 😊
                Kompletne zaprzeczenie wzorca teściowej wpychającej jedzenie jak w gęsi
            • panna.ze.dworku Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 01:29
              Jakby moja mama zaczęła gotować cztery obiadki, "żeby każdy dostał co lubi" - to bym ją objechała jak Święty Michał diabła! Co to ma być za cyrk? Serio dzieci nie mogą raz na ileś tam zjeść czegoś co mniej lubią bo...? Rozumiem JAKOŚ jeśli to są np cztery wersje tego samego dania: np pierogi dla jednego z mięsem, dla drugiego z twarogiem, dla trzeciego z grzybami a dla czwartego z ciecierzycą i papryką (wersja wege). Ale jeśli jedno lubi frytki, drugie piure, trzecie ziemniaczki pieczone, a czwarte ryż? Jedno schabowego, drugie bitki, trzecie pieczonego kurczaka, a czwarte gulasz? Serio uważasz, że byłoby ok, gdyby mama stała cały dzień przy garach, bo dzieciątka mają kretyńskie fanaberie, a ich mamunia nie nauczyła, że w gościach je się to co podano? MI byłoby wstyd za dzieci, gdyby kaprysami niejako "wymuszały" na babci (obojętne czy mojej mamie czy teściowej) takie cudowanie...
              I zupełnie serio - swobodnie mogłaś usmażyć jajecznicę i już by było sensowne jedzenie. Ok, teściowa zaniedbała zaopatrzenie. Nie wiesz dlaczego. Czy po prostu ma ciebie, syna i wnuki w ... Poważaniu? A może po prostu źle się czuła? Zaplanowała sobie np zakupy na piątek, pichcenie na sobotę, a w piątek ją ciśnienie/serce/wątroba/korzonki powaliło i nie miała siły ani zdrowia łazić i nawet myśleć?
              • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 01:55
                10/10
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:26
                Zgadzam się! Jasne, że nie zrobię flaczków, mając świadomość, że dzieci tego nie tkną, a i dorośli mogą podejść sceptycznie do tego dania smile Ale żeby każdemu dogadzać i robić 5 wersji mięsa, 10 surówek , bo ten nie je tego, a ten tamtego - sorry, ale to nie restauracja.

                Ale jednak nie zgadzam się z drugą częścią postu. Jeśli teściowa się źle czuła, powinna o tym poinformować i albo przełożyć spotkanie, albo się szarpnąć i np. zaprosić do restauracji (zwłaszcza, jeśli takie spotkania odbywają się raz na ruski rok), jeśli zdrowie pozwalałoby jej na wyjście z domu w ogóle. Nie wyobrażam sobie przyjeżdżać w gości z własną wałówką, ani gotować sobie sama posiłków na miejscu. No chyba że celem jest wizyta obłożnie chorego, ale takie rzeczy się ustala przed przyjazdem. I wtedy to nie jest na zasadzie, że chory zaprasza, tylko bliscy się "wpraszają" w celu pomocy.
                • panna.ze.dworku Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:31
                  Wiesz, może próbowała zadzwonić, ale się nie dodzwoniła? Znam takie miejsca (tak, w Polsce, nie w krajach Trzeciego Świata i nie w dzikich ostępach puszczy Białowieskiej ani na szczytach Tatr!) gdzie nie ma zasięgu - żadna sieć komórkowa.
                  Pomijam już fakt, że wersja o późniejszym wyjściu i spacerach po cmentarzu pojawiła się, gdy nieliczne, nieśmiałe głosy odezwały się w obronie teściowej - no, to trzeba jej dosmarować: nie że źle się czuła, tylko po prostu zła teściowa wdupiemanie prezentuje synowej anielskiej!
                  Zasadniczo mniemam, że to gimbaza się nudzi po prostu... wink
                  Natomiast uderza, że (oczywiście) własna mamunia jest cacana, bo odwala trzy obiadki dla każdego Dziubutka inny, a teściowa jest be, bo ma inaczej...
                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:18
                    > Pomijam już fakt, że wersja o późniejszym wyjściu i spacerach po cmentarzu pojawiła się, gdy nieliczne, nieśmiałe głosy odezwały się w obronie teściowe

                    Co? Jak dla mnie to większość się rzuciła na autorkę wątku, że co ona sobie wyobraża, jechać 300 km w odwiedziny i oczekiwać ciepłego posiłku. Nieliczne to są głosy, które uważają, że ma rację. Co do niemożności powiadomienia syna, że źle się czuje, to chyba większość starszych ludzi raczej posługuje się telefonem stacjonarnym.

                    Możliwe, że to troll. Ale to ciekawe, bo pamiętam identyczny wątek, też ktoś kogoś (czy teściowa to nie jestem pewna) zaprosił, też było daleko i też wyszło na to, że nie ma nic do jedzenia i autorka wątku musiała improwizować na szybko, bo wszyscy byli głodni, a nie było obiadu. Wtedy jakoś większość była za autorką smile Jak widać łaska forum na pstrym koniu jeździ wink
                    • filga Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:42
                      Autorka napisała, że teściowa ma 65 lat. No to przepraszam, ale nie jest zdemenciala staruszka, przynajmniej z treści nie wynika. Te starsze osoby są aktywne zawodowo, mają telefony, laptopy, jeżdżą po świecie. Nie mówię, że akurat ta pani, ale nie większość, jak błędnie mniemasz
                • semihora Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:10
                  >>>Nie wyobrażam sobie przyjeżdżać w gości z własną wałówką, ani gotować sobie sama posiłków na miejscu

                  Od swojej matki też oczekujesz pełnej obsługi? Nic nie robisz, tylko rozwalasz dup.ę i czekasz na gotowe?
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:19
                    Nie oczekuję, ale tak mam. I pamietam, że jak jeżdziliśmy z moja mamą do babci to ona też tak miała. I mam nadzieję, że moim dzieciom też będę mogła taka pełną obsługę zagwarantować.
                  • mebloscianka_dziadka_franka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:08
                    No w sumie to tak robiłam, tzn. oprócz czekania, bo już wszystko było gotowe, gdy przyjeżdżaliśmy na godzinę, na którą mama nam przykazywała, żeby przyjechać. Tak samo jak ona do mnie przyjeżdżała, to nie zaganiałam jej do garów. Myślałam, że to normalne obyczaje.
              • mgla_jedwabna Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:27
                Ale tu nie chodzi o to, że np. był ryż, a dzieciątka wolą frytki. Tam nie było w zasadzie nic.

                Nawet gdyby teściową korzonki powaliły, to można wykonać prosty telefon "kochani, korzonki mnie powaliły, weźcie jakieś jedzenie ze sobą, żeby było co jeść". W tym wypadku teściowa miała siłę latać do kościoła i jeszcze na cmentarz zajść (wtf? Mając w domu gości z daleka szwendać się po cmentarzach?), równie dobrze mogła zajść do lokalnego sklepiku po coś na obiad.

                Panna ze dworku to ty może jesteś, ale co najwyżej "panna służąca" sądząc po podejściu "ja ta nie benda wydziwioć i kużdemu frykasów narządzoć".
                • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:26
                  mgla_jedwabna napisała:

                  > Panna ze dworku to ty może jesteś, ale co najwyżej "panna służąca" sądząc po po
                  > dejściu "ja ta nie benda wydziwioć i kużdemu frykasów narządzoć".

                  Abstrazaprzeproszeniemhując, to Twoje wyobrażenie o pannach ze dworków to jest takie raczej disneyowo-księżniczkowe. Panny we dworkach były krótko trzymane, przygotowywane do pracy, a jadły to, co było, bo przeciętny dworek to nie był pałac, gdzie się dostawało 12 dań do wyboru na samo śniadanie.
              • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:33
                ja tez nie lubie jak ktos na moj przyjazd nadmiernie przesadza i robi wielkie przyjecie bez powodu, nie jestesmy krolewska rodzina i takie cudowanie jest niepotrzebne. Nie chcialabym, zeby ktos sie tak urabial przy garach, bo ja z rodzina przyjezdzam.
                • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:38
                  My też nie królewska rodzina. Ale symbolicznego gestu mi tu ze strony teściowej zabrakło. Nie liczyłam na przyjęcie, po prostu spodziewałam się normalnego chociaż obiadu.
                  Niespodziewanych gości podejmuje tym co mam, jak mam zupę daję zupę i chleb. Ale jak to zapowiedziana wizyta, to jednak robię porządny obiad.
              • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:11
                dlaczego uważasz, że ugotowanie tego co lubią członkowie rodziny to cyrk?
                Po prostuje jak odwiedzamy mamę to gotuje to, co lubią dzieci czyli schabowy, gulasz itp i je to cała rodzina. Nikt nikomu osobno nie gotuje. Co za problem zrobić te schabowe zamiast bigosu czy flaków. Nie ma co dorabiać teorii.
                Ja jestem stara ale w gościach nie zjem "co popadnie", naprawdę flaków nie przełknę.
                Jak sie spotykamy z teściami to teraz już tak organizujemy, że idziemy do restauracji i wyobraź sobie nie tej "co popadnie" tylko takiej, jaką dzieci lubią.
                • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:30
                  loola_kr napisała:

                  > dlaczego uważasz, że ugotowanie tego co lubią członkowie rodziny to cyrk?
                  > Po prostuje jak odwiedzamy mamę to gotuje to, co lubią dzieci czyli schabowy, g

                  A co to jest "to, co lubią dzieci", skoro dzieci jest dwójka, trójka, albo i więcej, jak kto wielodzietny, albo przyjechały wnuki z dwóch źródeł?

                  > ulasz itp i je to cała rodzina. Nikt nikomu osobno nie gotuje. Co za problem zr
                  > obić te schabowe zamiast bigosu czy flaków. Nie ma co dorabiać teorii.

                  Zrobić schabowe to nie problem, ale zrobić jednego schabowego, dwa mielone, jeden gulasz, jedne naleśniki, cztery gołąbki, dwadzieścia pierogów z różnymi nadzieniami, trzy rosoły, dwie pomidorowe, jeden żurek, jedną szczawiową, trzy jarzynowe to już zaczyna być nieco skomplikowane, n'est ce pas?

                  > Ja jestem stara ale w gościach nie zjem "co popadnie", naprawdę flaków nie prze
                  > łknę.

                  Współczuję.

                  > Jak sie spotykamy z teściami to teraz już tak organizujemy, że idziemy do resta
                  > uracji i wyobraź sobie nie tej "co popadnie" tylko takiej, jaką dzieci lubią.
                  • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:14
                    Zrobić schabowe to nie problem, ale zrobić jednego schabowego, dwa mielone, jeden gulasz, jedne naleśniki, cztery gołąbki, dwadzieścia pierogów z różnymi nadzieniami, trzy rosoły, dwie pomidorowe, jeden żurek, jedną szczawiową, trzy jarzynowe to już zaczyna być nieco skomplikowane, n'est ce pas?

                    i to jest właśnie komplikowanie podejścia do tego co kto je.
                    Nikt nie je jednej, jedynej potrawy, to oczywiste, dziadkowie znają wnuki od urodzenia, więc generalnie wiedzą co lubią ich dzieci, ich wnuki, tak samo jak ja wiem co lubią moi rodzice a czego nie. I w tym menu znajdzie się coś, zaręczam nie jedna rzecz, którą wszyscy lubią. Nawet w kilkunastoosobowej grupie.
                    Zapewniam Cie, to nie jest aż tak skomplikowane jak piszesz.
                • panna.ze.dworku Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:21
                  Cytat: "jak jedziemy do mojej mamy to ona szykuje trzy wersje obiadowe, żeby każdy wnuk miał to co lubi.". Czyli Pani wątkodawczyni uważa a ok, że jej matka zapieprza jak kretynka cały dzień szykując trzy co najmniej obiady - bo dziubdziusie nie nauczone, że się je to co dano. Oczywiście - nikt (w tym i ja) nie zakłada szykowania czegoś o czym się WIE iż goście tego nie lubią. Sporo osób nie bierze do ust czerniny na przykład. Więc na potencjalną wizytę lepiej jest przygotować jakieś danie niekontrowersyjne, neutralne, niechby te schabowe czy pieczonego kurczaka. Ale nadal NIE TRZY wersje obiadu!
                  • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:35
                    może mama autorki wątku lubi tak ugościć i nie uznaje tego za zapieprz.
                    Ja lubię się urobić w kuchni, naprawdę sprawia mi przyjemność przygotowywanie potraw, też mam zawsze parę różnych, zwłaszcza jak jest powyżej 20 osób. Ostatnio przygotowywałam imprezę na 50 osób i serio byłam szczęśliwa. Moja mam też lubi, i pomimo, ze zawsze mówię, że nie trzeba ani dwudaniowego obiadu, ani dwóch różnych dań - to to robi bo najzwyczajniej lubi i cieszy się na przyjazd wnuków.
                    • panna.ze.dworku Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:11
                      Może lubi. A może ulega rozwydrzonym wnusiom, bo się boi, że jak nie spełni kaprysów to córunia je nabuntuje, że je babcia olewa i więcej ich nie zobaczy? Tego nie wiesz. A wątkodawczyni najwyraźniej postanowiła z siebie i swojej matki zrobić święte a z teściowej wcielenie szatana... Można i tak... I, sorry, ale NIE WIERZĘ, że w warunkach domowych przygotowałaś SAMA imprezę na 50 osób, sama dla tychże gotując na normalnej, domowej kuchence. Technicznie niewykonalne. tongue_out
                      • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:20
                        sąsiadka mi pomagała, dałyśmy radę smile
                      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:33
                        Oj, mylisz się. Do teściowej nie pałam chęcia ani niechęcią. Ona też nie jest ani wylewna ani narzucająca się. Po prostu nijak. W związku z taką oschłą postawą dzieci też mają z nią relacje nijakie. W związku z tym nasze wizyty sa wizytami do odbębnienia, bo tak wypada. Gdyby to było 5 minut drogi ode mnie to pewnie by mnie tak nie siekło.
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:27
                    Jestem córka swojej matki i mam tak samo, jak ma do mnie przyjechać ktoś kogo dawno nie widziałam to się cieszę i planowanie i szykowanie posiłków jest dla mnie przyjemnością. Mając na uwadze dzieci robie dania neutralne, takie które każdy zje i tez takie typowo pod dorosłych. A mojej mamie zależy po prostu, żeby dzieci zjadły to co lubią, bo sie cieszy gdy im smakuje. Od zawsze tak było i ja tez tak mam. Jak mój brat stary koń przyjeżdzą z zagranicy do mojej mamy to też klei mu pierogi takie i śmakie, żeby mu zrobic przyjemność. No dla mnie to naturalne.
                    • madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:54
                      Jak widać wszystko zalezy od wychowania wink
                      Jak do mnie przyjeżdzają goście to też staram się przygotowywać coś co im będzie smakowało, jak wiem że będą dzieci to zawsze jakieś kotleciki, pomidorowa czy rosół, jak będzie ktoś wege to robię wege, jak będzie mięsożerca to przygotowuję miesko, po prostu chcę aby goście byli zajedzeni i zadowoleni ale u mnie w domu też tak bywało. W dorosłym życiu odkryłam, że nie w każdym domu gości się gości, z pewnym zdziwieniem ale coż ludzie są różni.
                  • claudel6 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:33
                    >bo dziubdziusie nie nauczone, że się je to co dano


                    to nie jest kwestia nauczenia. ja moją uczę od malego, ze w gosciach je się to, co podano i to nie działa, ona prędzej zwymiotuje niz zje to, czego z zasady nie je. jest bardzo wybiórcza w jedzeniu, w dodatku jej się to zmienia, i można to nazwać fanaberiami, ale ja nie zamierzam torturować mojego dziecka nielubianym jedzeniem, bo mnie torturowano i do tej pory to pamiętam. zmuszano mnie do jedzenia miesa. niechęć do mięsa nie była fanaberią, choć tak wtedy dorośli uważali. jestem w wieku dorosłym od wielu lat wegetarianką.
                    • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:55
                      To ja w takim razie jestem dziubdziusiem. Są potrawy, których nie tknę. W gościach czy nie.
                    • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:48
                      ale jedno nie wyklucza drugiego; moje dziecko tez jest ekstremalnie wyboircze, choc im starsze tym ciutke szerszy repertuar jadalnych dan jest, ale od malego uczylam, ze ma nie wydziwiac i nie jeczec przy stole, ma wybrac najzjadliwsze elementy i je zjesc. Od czasu do czasu nic sie nie stanie jak dziubdzius bedzie miec niepelny posilek i zje np. sam makaron czy bulke z maslem. Nikt nie torturuje dziecka a poza tym bywa, ze mnie gospodarz domu zaprasza do kuchni z prosba, zebym sama nalozyla dziecku tak zeby zjadlo bo bywa, ze np. posypanie czegos natka staje sie dla dziecka niejadalne, podobnie jak "pobrudzenie" jedzenia sosem. Czasem mowie, zeby czegs tam nie nakladac, wowczas gospodarz proponuje proste zamienniki np. kawalek ogorka zamiast salatki, plasterki szynki/sera zotlego zamiast jakiegos wieloskladnikowego dania miesnego. Dzieci zazwyczaj lubia "jednoskladnikowe" jedzenie.
                      Natomiast nie wymagam, zeby gospodarz pichcil oddzielnie pod moje dziecko. Dziecko ma wybrac z tego co jest dostepne i tez jak ktos zaczyna za bardzo nadskakiwac dziecku i co i raz podpytywac a moze to a moze tamto, a dziecko odmawia, to szybko ukrocam kolejne proponowanie.
            • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 01:49
              Jasne mamusie super a te wredne tesciowe haha
              • madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:13
                nie wredna tylko nieogranieta

                w tym domu chyba są dośc luźne więzi rodzinne, autorka ze swojego domu rodzinnego wyniosła bliższe relacje
                zobaczcie, że do teściowej zwracają się bezosobowo, nawet jej syn, jeżdżą tam bo wypada, jak najrzadziej, teściowa zaprasza ale tej wizyty się nie cieszy, nie przygotowuje się do niej...

                ja przyznam, że uwielbiam w mojej teściowej to, że nas lubi i o nas dba, tak samo jak my lubimy i dbamy o nią, ona też potrafi zrobić kilka dań bo każde z nas lubi co innego, ostanio były knedle, gołąbki, zur, kotlety, pyszne surówki, trzy rodzaje ciast ( jest mistrzynią) . Wiem, że stała przy garach ale wiem, że stała z miłością ale pochwał nie było końca.
                • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 19:15
                  Syn zwraca sie mamusiu
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 19:18
                    Mamusia. Nigdy na Ty.
            • nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:36
              polinapolina napisała:

              > kurcze chleba to się mogę w domu najeść wink

              zaraz zaraz to nie było co jesc czy po prostu nie wjechały na stół osmiorniczki?
              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:41
                Na śniadanie chleb, na obiad chleb ??? W gościach?
                • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:52
                  Nie kochana nie w gosciach tylko u tesciowej i wybacz ale niedlugo moze byc tak ze bedziesz musiala u niej na szmacie zapierdzielac albo placic za to komus bo bedzie stara i chora moze zejdz na ziemie.
                • ichi51e Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:48
                  No wlasnie witz polega na tym ze nie zostaliscie potraktowani jak goscie a jak domownicy
                  • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:50
                    I prawidlowo zostali potraktowani
                  • triss_merigold6 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:52
                    To znaczy, że teściowa jest bardzo głęboko niepełnosprawna intelektualnie, skoro nie zauważyła, że syn z rodziną pojawiają się raz na pół roku, a nie codziennie czy nawet raz na tydzień.
                  • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:00
                    ichi51e napisała:

                    > No wlasnie witz polega na tym ze nie zostaliscie potraktowani jak goscie a jak
                    > domownicy

                    Robiąc zakupy zaopatrujesz lodówkę w ilości tylko dla siebie, licząc, że rodzina kupi sobie sama ? (chleb, wędlina, sery, jogurty, masło itp. kupujesz tylko pojedyncze sztuki ?)
                    Dziwne big_grin
    • zasiedziala Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:33
      > W niedzielę zonk! Okazuje się, że niedziela niehandlowa i n
      > ie ma co dzieciakom dać na jeść na obiad ani przekąsić. Teściowa nieprzygotowan
      > a oprócz galaretek w czekoladzie nie ma nic dla dzieci

      A dla dorosłych jest jedzenie? Jak dzieci w odpowiednim wieku, to może się skuszą na dorosłe żarcie, a dla rodziców wtedy zostaną galaretki smile
    • peonka Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:34
      Dla dorosłych było jedzenie, tylko dla dzieci nie?
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:41
        Nie. Nie było dla dorosłych też. Ale ja sobie moge udawać, że to detoks, głodówka, albo chlebem sie napchać, ale chyba nie o to chodzi jak zaprasza się do siebie syna, synową i wnuki.
        • butch_cassidy Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:43
          No to faktycznie dziwnie, jak nie miała nic. Może zapomniała o niehandlowej niedzieli, ale to i tak trzeba było głową ruszyć i coś wykombinować. Choćby wyjście na obiad albo zrobić zakupy w małym sklepie.
          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:46
            No tak, tylko czy ja się tym powinnam stresować będąc w gościach u teściowej?
            • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:49
              Serio zrobienie zakupów to stres?
              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:55
                To nie zakupy były dla mnie stresem, ale to że nie było co jeść. Poza tym, gdybyście zaprosiły gości, a oni by poszli zrobić zakupy do waszej lodówki to jakbyście to odebrały?
                • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:59
                  No dzieci nakarmić trzeba, jak nie ma czym to kupuje. Bez stresu.
                  Wyjechałabym po sniadaniu zjadając coś gdzieś po drodze i tyle. Chyba by mnie nie telepało tak długo ze złości. Ale zdziwienie byłoby ogromne.
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:08
                    Mnie telepie, bo plany weekendowe zmienialiśmy, bo tesciowa dawno nie odwiedzana była. i żałuję...
                    • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:11
                      Czasu nie cofniesz, nie nakręcaj się.
                    • nchyb Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:59
                      >>plany weekendowe zmienialiśmy, bo tesciowa dawno nie odwiedzana była. i żałuję...

                      a twój mąż też żałuje, że swoją dawno nie widzianą MAMĘ odwiedził?...
                      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:12
                        Nie wiem. Nie pytałam. Myślę, że ma poczucie spełnionego obowiązku. W związku z tym, że teściowa nie była przygotowana na nas przyjazd ani jakoś szczególnie się podczas odwiedzin wnukami nie interesowała, to mogliśmy jechać w jakimkolwiek innym terminie.
                      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:14
                        Ponadto mąż może swoja mamę odwiedzać kiedy chce, niekoniecznie w mojej asyście.
                        • nchyb Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:30
                          >>Ponadto mąż może swoja mamę odwiedzać kiedy chce
                          a robi to?
                          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:34
                            No właśnie nie. Sam nie odwiedza rodziców. Raz na pół roku ciśnie na wyjazd, bo wypada, bo dawno nie byliśmy
                            • nchyb Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:59
                              to niezbyt IMO ładnie z jego strony, ale to już poza tematem...
                              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 14:11
                                No może niezbyt ładnie, ale to jego rodzice. Czy powinnam mężowi mówić, że powinien ich odwiedzić?
                                • nchyb Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 14:35
                                  ja bym powiedziała... a Ty zrobisz jak chcesz...
                                • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 14:45
                                  powiedzieć możesz, ale w końcu jest dorosły.
                                  Ja moich teściów widuje rzadko, chociaż mieszkamy w jednym mieście, ale mąż ich odwiedza, chyba bardziej z obowiązku niż z chęci.
                      • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:16
                        nchyb napisała:

                        > >>plany weekendowe zmienialiśmy, bo tesciowa dawno nie odwiedzana była.
                        > i żałuję...
                        >
                        > a twój mąż też żałuje, że swoją dawno nie widzianą MAMĘ odwiedził?...


                        Z pewnoscia bylo mu bardzo przyjemnie na widok entuzjazmu, z jakim mamusia go (dawno nie widzianego) oczekiwala i przyjela suspicious
                        • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:21
                          Myślę, że był też trochę zawstydzony i było mu smutno, dlatego nie dawałam po sobie poznać, że odczułam zachowanie teściowej jako lekceważenie.
                        • nchyb Re: nieogarnięta teściowa 13.06.18, 11:30
                          >>Z pewnoscia bylo mu bardzo przyjemnie na widok entuzjazmu, z jakim mamusia go (dawno nie widzianego) oczekiwala i >>przyjela
                          a czy zastanowił się skąd ów entuzjazm wynikł? przyczyna - skutek, jakoś nie wszyscy łączą, a tu danych za mało do wnioskowania o jednym i drugim, znamy tylko jednostronną, stronniczą wersję o skutku...
                • ingaki Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:11
                  Przyhezdzając do teściow jak i do moich rodziców na dłużej zawsze pierwsze co robie to zakupy na sniadanue czy kolacje to co dzieci lubią jeść licząc że obiad normalnie zjedzą. Teraz mam malucha i zawsze mam do gości coś co ona jada i lubi.
                  Ja jestem taka ze się nie oburzam a wracając bym zachaczyła o maka.
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:13
                    Jak miałam naprawde małe dzieci totez tak jeździlam z prowiantem.
            • butch_cassidy Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:50
              Nie, ona powinna się tym zająć.
            • jola-kotka [...] 12.06.18, 01:58
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
              • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:06
                Aha, i może jeszcze po przekroczeniu progu powinna się rzucić po szmatę i mopa, okna umyć, a następnego dnia pojechac groby szorować ;> Synowa to nie służba, coś ci się pomerdało.

                Skoro teściowa nalegała na przyjazd to powinna ogarnąc elementarną kwestię przygotowania obiadu, to nie jest jakiś wyczyn wymagający nadludzkiego wysiłku. A jeśli faktycznie ma problem z przygotowaniem czegokolwiek, to powinna wyraźnie uprzedzić, żeby goście zadbali o jedzenie dla siebie.

                pozdr,
                mi

        • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:44
          Serio nie było NIC do jedzenia? Siedzieliscie bez śniadania obiadu?
    • rosapulchra-0 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:39
      I teściowa nie ma w domu absolutnie nic do jedzenia? Kompletnie nic?
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:45
        Rybe w puszce, jajka, z obiadowych rzeczy niekoniecznie.
        • eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 01:51
          polinapolina napisała:

          > Rybe w puszce, jajka, z obiadowych rzeczy niekoniecznie.

          z jajek mozna zrobic cale mnostwo roznych dan. od biedy nawet obiad da sie wykombinowac. z samych jajek mozna zrobic: jajka na twardo, na miekko, sadzone, w koszulkach, omlet z szynka i serem, omlet z warzywami, omlet na slodko z owocami czy dzemem. jesli byl chleb, to mozna usmazyc chleb w jajku, a jesli tesciowa miala mleko, to dodatkowo mozna wykombinowac nalesniki, gofry, zacierki na mleku. w wersji bardziej obiadowej, to wystarczy ugotowac ziemniaki, usmazyc jajka sadzone i juz jest obiad.

          troche tych mozliwosci jest, bez przesady.
          • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:07
            >troche tych mozliwosci jest, bez przesady
            Ile by ich nie bło, kombinowaniem w sytuacji awaryjnej zajmuje się zapraszająca gospodyni, a nie zaproszona osoba.
            pozdr,
            mi
            • eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:43
              zgadzam sie i ja jako gospodyni bym sie do tego jak najbardziej poczuwala. jesli jednak widze, ze gospodyni sie nie spieszy, a moje dzieci glodne, to upominam sie o jedzenie lub sama kombinuje z tego, co znajde, ewentualnie pakuje ferajne do samochodu i jedziemy szukac restauracji, pizzeri czy w ostatecznosci mcdonalda. nie jest to mile ze strony gospodarzy, ale dala bym sobie rade. najwyzej bylaby to moja ostatnia wizyta.

              odnioslam sie tylko do wypowiedzi autorki watku, ze u tesciowej nic do jedzenia nie bylo.
            • semihora Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:20
              Ale rozumiesz, że teściowa to nie to samo, co jakaś tam inna piąta woda po kisielu i ty też nie jesteś gościem typu wyższa pie...ncja, ale członkiem rodziny i korona ci z głowy nie spadnie jak się zajmiesz sama obiadem?

              Panienki się chyba zafiksowały na fakcie, że to TEŚCIOWA dała plamę, bo przecież teściowa to szanowne księżniczki i ich pacholęta powinna ptasim mleczkiem i ambrozją ugościć, a nie jajkami.
              • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:22
                semihora napisała:

                bo przecie
                > ż teściowa to szanowne księżniczki i ich pacholęta powinna ptasim mleczkiem i a
                > mbrozją ugościć, a nie jajkami.
                >

                Wystarczylby zwykly obiad.
              • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:27
                >Panienki się chyba zafiksowały na fakcie, że to TEŚCIOWA dała plamę,

                Fakt jest jaki jest, fiksacja to raczej jest na wybielaniu teściowej ;P

                > bo przecież teściowa to szanowne księżniczki i ich pacholęta powinna ptasim mleczkiem i ambrozją ugościć, a nie jajkami.

                Nie, to już wasze dowalanie autorce, że spodziewa sie niewiadomo czego i obiadów z piętnastu dań, przy radosnym ignorowaniu kolejnego faktu, że po prostu zrobiło jej się przykro i poczuła się olana, ponieważ na wizyta nastąpiła na wyraźną prośbę teściowej.

                pozdr,
                mi
                • panna.ze.dworku Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:31
                  Nie nasze tylko samej autorki, która rozwodzi się, jak to JEJ mamunia dla każdego z jej dziubdziulków osobny obiadek robi, żeby każdy dostał to co lubi, a teściowa, swołocz, ośmieliła się mieć inaczej...
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:36
                    Zamierzam być taka sama. Dla swoich wnuków - dziubdziulków się starać, bo chciałabym mieć z nimi kontakt....
                    • werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:31
                      a to ty myslisz ze miec kontakt z wnukami to nagroda za dobre karmienie??? na boga!
                      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:54
                        Nie. Ale zwykle sporo ciepłych wspomnień z dzieciństwa związanych z babcią to smaki i zapachy. Może to sie tak wprost nie przekłada, ale jednak zapewnienie pełnego brzucha daje jakies poczucie bezpieczeństwa i zaopiekowania. I raczej mam na myśli, że dogadzanie wnukom w dzieciństwie ( nie tylko w zakresie jedzenia ale tez poświęconego czasu) sprzyja budowaniu relacji.
                        • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:56
                          O moze tak będzie trafniej: za dobre karmienie wnuków nagroda będzie to, że jak dorosną to chetniej wrócą... o coś w tym stylu
                • madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:16
                  miedzymorze napisała:

                  > >Panienki się chyba zafiksowały na fakcie, że to TEŚCIOWA dała plamę,
                  >
                  > Fakt jest jaki jest, fiksacja to raczej jest na wybielaniu teściowej ;P
                  >
                  > > bo przecież teściowa to szanowne księżniczki i ich pacholęta powinna ptas
                  > im mleczkiem i ambrozją ugościć, a nie jajkami.
                  >
                  > Nie, to już wasze dowalanie autorce, że spodziewa sie niewiadomo czego i obiadó
                  > w z piętnastu dań, przy radosnym ignorowaniu kolejnego faktu, że po prostu zrob
                  > iło jej się przykro i poczuła się olana, ponieważ na wizyta nastąpiła na wyraźn
                  > ą prośbę teściowej.
                  >
                  > pozdr,
                  > mi

                  pewnie dowalające osoby też mają doświadczenia takiej sztywnej atmosfery w domu rodzinnym, nie przejmowanie się innymi itp. gdyby były wychowywane w domu pełnym ciepła i miłości inaczej patrzyłyby na świat.... i mniej dowalały innym
              • triss_merigold6 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:29
                Skoro zaprasza syna z wnukami <jeszcze dziećmi> to powinna ugościć, zwłaszcza, że wizyty są rzadkie z racji odległości. Oni tam jechali kilka godzin i zostali na noc, a nie przespacerowali się dwie ulice dalej, żeby zajrzeć na pół godziny.
        • molik28 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:42
          Chyba zaczęłabym się bardziej marwić o nią niż o to, że nie ma jedzenia dla dzieci. Jak ona sobie radzi? Mieszka sama? Ile ma lat? Czasmi takie zachowania to początek niedołężności i różnych problemów z głową, na które cierpią ludzie na stare lata.
    • aniani7 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:39
      Uprzedziliscie, ze przyjezdzacie? Moze cos z glowa jej sie porobilo?
    • butch_cassidy Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:41
      Ale co to znaczy, że dla dzieci nie ma? W jakim wieku te dzieci, że muszą mieć specjalne jedzenie? Jak malutkie, słoiczkowe, to Wy raczej powinniście pomyśleć.
    • ichi51e Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:46
      Ide doz zaby i kupuje skladniki na nalesniki w czasie gdy tesciowa bawi wnuczatka?
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:52
        Tak to sie skończyło. Zakupami w małym wsiowym sklepie. Ale czy Wy zaopatrujecie lodówke u teściowej? W sumie to zdegustowana jestem tym, że teściowa nic dla tych dzieci do jedzenia nie zaplanowała, żę dzieciaki brzęczały, że głodne, że coś by zjadły. Jak nas odwiedzają znajomi z dziećmi robię troche różnorodnego jedzenia, żeby każde dziecko coś zjadło. Teściowa jakby z księżyca
        • berdebul Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:04
          Czyli jedzenie było, ale nie w guście dzieci?
          • iwles Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:12
            Toz napisala, ze ryba w puszce i jajka. Jak na proszona wizyte, na ktora jedzie sie 300 km i jak na rzadko widzianych gosci, ktorych chce sie wizytowac weekend, to troche kiepsko.
            • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:15
              No ja właśnie chyba się spodziewałam, że tesciowa ugosci mnie tak jak ja ją....
              • xantostrephomonas Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:39
                Kobieta pewnie planowała zakupy w niedzielę zrobić, a że niehandlowa to wyszło jak wyszło. Nie ma co się nakręcać. Nikt z głodu nie umarł.
                • mgla_jedwabna Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:39
                  Jak przyjeżdża rodzina na jeden dzień, to nie robiło się zakupów ani nie stoi przy garach w ten dzień, tylko zakupy i podszykowanie obiadu robi się dzień wcześniej.
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:49
                    No ja mam właśnie taki styl przyjmowania gosci. I chyba nie znam drugiej takiej osoby, która w momencie gdy pojawiaja sie goście wyrusza na zakupy ewentualnie jak juz je ma zrobione to zaczyna prządkowac kuchnię, żeby zacząć myć i przyprawiać udka. Jestem pod tym względem całkiem inna i z czasem zaczyna mi to przeszkadzac u teściowej. A wszelkie przejawy takiej roboty od dudy strony u męża zwalczam w zarodku...
                    • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:01
                      Ile tesciowa ma lat? Bo od tego nalezaloby zaczac ta dyskusje.
                    • werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:02
                      no ale kiedy niby miala zaczac szykowac ten obiad jak nie w niedziele przed poludniem? co w tym dziwnego? jak mam gosci nocujacych to tez robie posilki przy nich...

                      cos krecisz. czyli bylo czy nie bylo?
                      toze dzieci mialy szwedacza i szukaly wrazen zamiast jesc to co podano to juz twoj problem...

                      czyli bylo sniadanie(chleb i do chleba) a obiad miala robic ale tobie nie spodobalo sie ze to nie jest ulubiona zupa i fryteczki dla Twoich dzieci?
                    • werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:02
                      no ale kiedy niby miala zaczac szykowac ten obiad jak nie w niedziele przed poludniem? co w tym dziwnego? jak mam gosci nocujacych to tez robie posilki przy nich...

                      cos krecisz. czyli bylo czy nie bylo?
                      toze dzieci mialy szwedacza i szukaly wrazen zamiast jesc to co podano to juz twoj problem...

                      czyli bylo sniadanie(chleb i do chleba) a obiad miala robic ale tobie nie spodobalo sie ze to nie jest ulubiona zupa i fryteczki dla Twoich dzieci?
                      • mgla_jedwabna Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:42
                        Ale tutaj szanowna teściowa nie szykowała w niedzielę przed południem obiadu, tylko wybyła z domu w ogóle.

                        Poza tym z gotowaniem w niedzielę jest tak, że np. opłukać udka, posypać przyprawami i wsadzić do piekarnika to jest chwila i można to robić w przerwie zabawiania gości. Ale np. już zupę można zrobić dzień wcześniej, zamiast w niedzielę zaczynać od obierania marcheweczki. Mięso na pieczeń też można w sumie przyprawić/zamarynować, żeby w niedzielę wystarczyło je tylko upiec. Można zrobić wcześniej jarzynkę (np. buraczki, marchewka z groszkiem) lub zdecydować się na coś prostego i szybkiego np. ogórki kiszone, sałata ze śmietaną.

                        Tutaj chodzi o to, że teściowa w żaden sposób się do wizyty gości nie przygotowała. Nie pomyślała, i to ten fakt, a nie zawartość lodówki, najbardziej boli autorkę wątku. Stąd ten tytuł o "nieogarniętej teściowej", a nie np. "skąpej teściowej". Ja też nie mogę tego zrozumieć i nigdy bym nikogo tak nie potraktowała. Choćbym leżała ze złamaną nogą i zatruciem pokarmowym, to jeszcze wykonałabym telefon "kochani, przepraszam, ale nic nie mam w lodówce, kupcie coś po drodze" - bo POMYŚLAŁABYM, że goście przyjeżdżają, że muszą coś zjeść, że zwłaszcza dzieci będą głodne i będą brzęczeć... A tu teściowa zachowała się tak, jakby miała w odwłoku własnego syna, wnuki i ich potrzeby.
                        • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:01
                          No tak właśnie się czuję. Jakbyśmy z naszymi dziećmi nie byli dla niej ważni. Chociaż o ta wizytę się dopominała w tym terminie właśnie. Mi osobiście jednak w momencie gdy zapowiadają się goście zapala się lampka w głowie jak to zorganizować, żeby było miło. Żeby było co zjeść, a żebym się nie urobiła i z gośćmi mogła posiedzieć.
                          • nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:44
                            bo to chodzi o to zeby pojeczec jaka zaniedbana a nie zeby ja odwiedzic, to taka kuruazja miała byc a wy w samochód i do babci, nastepnym razem pojeczcie na brak czasu ale okazcie wielkie checi ze KIEDYS przyjedziecie, ze sie ZDZWONIC trzeba w tym temacie
                          • nowi-jka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:44
                            bo to chodzi o to zeby pojeczec jaka zaniedbana a nie zeby ja odwiedzic, to taka kuruazja miała byc a wy w samochód i do babci, nastepnym razem pojeczcie na brak czasu ale okazcie wielkie checi ze KIEDYS przyjedziecie, ze sie ZDZWONIC trzeba w tym temacie
            • ichi51e Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:27
              Jak jestesmy w gosciach to ja tam dziecku mowie ze ma jesc co jest albo siedziec cicho. Nie wyobrazam sobie ze moje dziecko robi w gosciach afere ze nie ma rosolka i frytek. Albo ze rosolek z kluskami a on woli z makaronem...
              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:32
                Gorzej jak generalnie nie ma nic i czas posiłku sie odwleka.
              • iwles Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:58
                Czym sie roznia kluski od makaronu? Serio pytam, bo dla mnie jest to jedno i to samo.
                • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:04
                  Kluski to kluski - lane, śląskie, kopytka. A makaron to makaron 😀
                • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:36
                  iwles napisała:

                  > Czym sie roznia kluski od makaronu? Serio pytam, bo dla mnie jest to jedno i to
                  > samo.

                  Przecież to są kompletnie inne rzeczy. Jak można pomylić kluski z makaronem? Popatrz sobie na torebki z napisem "makaron" - to jest właśnie makaron. A kluski to takie grudki ciasta, wielkości, powiedzmy, na jeden raz.
                  • truscaveczka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:22
                    No niekoniecznie ;D
                    Makaron to szczególna postać kluski smile Tako rzecze słownik języka polskiego i nie chce inaczej.
                    sjp.pwn.pl/sjp/makaron-I;2566720.html
                    • ichi51e Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:24
                      Wytlumacz to dziecku dla ktorego kluskeczki to kluseczki a maraton to makaron...
                      • ichi51e Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:24
                        Makaron to makaron big_grin
                        • werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:33
                          u nas w domu pomidorowa jest albo z ryzem albo z kluskami/makaronem
                          czyli to to samo

                          oczywiscie wiem ze istnieja kluski slaskie ale te nigdy nie sa podawane z rosolem ani pomodorowa.
                          • little_fish Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:07
                            No widzisz, a u mnie jest albo z kluskami (lanymi) albo z makaronem, więc to nie to samo 😀
        • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:40
          jak przyjezdzamy na dluzej to tak, robima zakupy pod nas do lodowki tesciowej. Ale przy jednodniowej wizycie to bym nie wpadla na to.
        • pitupitt Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:33
          Napisz szczerze, że nie trawisz swojej teściowej, a brak żarcia to pretekst, żeby sobie ulżyć.
    • heca7 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:52
      Nigdzie nie jadę. Zamawiam pizzę do domu. Pizzerie działają.
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:57
        Gdyby była taka możliwość to byłby mój pierwszy oczywisty ruch, ale to wygwizdów. Trzeba by jechać po tą pizzę 30km.
        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:02
          30km to faktycznie straszna odleglosc
          • eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:42
            jola, jesli w jedna strone jest 30 km, to taki wyjazd po pizze zajalby ponad godzine, pewnie nawet blizej 2. ja bym w zyciu nie jechala, a zadna pizzeria na taka odleglosc nie dowozi. do moich rodzicow tez nie zamowie pizzy, bo nikt nie dowozi tak daleko, a samemu nie oplaca sie jechac, bo to prawie godzina schodzi i pizze do domu dowiezc mozna co najwyzej zimna.

            ale mozna wsiasc w samochod cala rodzina i na te pizze pojechac. gdyby nie bylo naprawde nic do jedzenia, to tak wlasnie bym zrobila.
            • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:55
              Po pizze to nie ale po zakupy przy wizji glodnych dzieci to juz nie jest odleglosc. Jest takie przyslowie " dla chcacego nic trudnego" no ale jak ktos woli sie nakrecac i jego jedynym celem jest udowodnic komus ze jest z gruntu zly to wiadomo trzeba problem rozdmuchac tak zeby i mezowi odechcialo sie jezdzic do mamusi.
              • eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 03:09
                mnie by sie nie chcialo jezdzic po zakupy i dopiero potem gotowac obiad. zapakowalibysmy sie w samochod i pojechali cos zjesc. dla dzieciakow dodatkowa atrakcja, wiec dla mnie tez nie problem. nie raz tak robilismy np. u tesciow i na nikogo sie nie obrazalam. nadal do nich jezdzimy tak samo, jak wczesniej. ba, czasem wrecz zapowiadamy, ze ma nie byc obiadu, bo mamy ochote pojsc do restauracji. oczywiscie z tesciami, nie sami.
                • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 03:14
                  No i ok takie podejscie rozumiem.
    • mamtrzykoty Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 20:52
      Teściowej się demencja zaczyna.
      Teraz to już tylko coraz gorzej będzie.
      Szykuj się, że wkrótce trzeba się będzie nią zająć, albo opiekę jakąś załatwić.

    • la_mujer75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:01
      A ona tak zawsze, czy to pierwszy raz? Bo jak zawsze, to znaczy, że "taka jej uroda", a jak pierwszy raz wycięła taki numer, to bym się zaczęła martwić.
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:11
        Może faktycznie taka "jej uroda". W sumie nie wiem po co jej te nasze odwiedziny. Jakaś mało emocjonalna jest w stosunku do wnuków, a to jej jedyne
        • la_mujer75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:09
          Moja mama, będąca super matką, najbardziej kocha wnuki (wszystkie) na odległość . Nigdy się nie paliła do nawiązania jakichkolwiek relacji z nimi sad
    • aaa-aaa-pl Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:06
      Idę do sklepu( jakiś czynny zawsze jest) -robię zakupy i jedzonko.Spokojnie, z uśmiechem, bez spiny.Szkoda życia na "nakręcanie się" takimi bzdurami.
    • anagat1 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:13
      Nie mam zielonego pojecia, jak w domu moze nie byc skladnikow do przygotowania awaryjnych posilkow. Po prostu nie wiem. Zadnych warzyw nie miala? Cebuli marchwi? Tartej bulki.. ? Bo dobra niech bedzie , ze miesa nie kupila, lub akurat jej''wyszlo z zamrazarki.. Ale z marchwi cebuli jajka i tartej bulki (platkow owsianych) mozna zrobic super kotlety.
      Skladniki na nalesniki chyba kazdy ma.. Skladniki na pierogi leniwe/ kopytka? Maka i ziemniaki?

      Mi sie wydaje, ze albo wy bardzo wybredni, albo inwencji zabraklo. W mojej kuchni moge z marszu zrobic zarcie lacznie z deserem dla ok 20 ludzi. Moja mama miala zawsze tak samo.
      • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:17
        Jestes wyjątkiem z tym posłkiem i deserem dla 20 osób
        • z_lasu Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:29
          Serio? Jak też tak mam. Zawsze wydawało mi się oczywiste, że w domu jest mąka, cukier, kasze, makarony, ryż, suche strączkowe, warzywa w puszkach (groszek, kukurydza, pomidory), mleko, jajka, ziemniaki, marchew, coś w zamrażalniku. Nawet jak sama mieszkałam to zawsze miałam tego rodzaju zapasy. Tyle, że - jak słusznie zauważa autorka - to teściowa powinna zrobić przegląd spiżarki i wyczarować coś z żelaznej rezerwy, trudno, żeby goście analizowali zawartość kolejnych szafek.
          • cosmetic.wipes Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:35
            Ja nie mam w domu mąki i co mi zrobisz? big_grin
            • z_lasu Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:38
              Jak to co? Obrobię Ci dudę na forum wink
              • cosmetic.wipes Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:45
                z_lasu napisała:

                > Jak to co? Obrobię Ci dudę na forum wink


                To dla pełnego obrazu dodam, że nie mam też ziemniaków i soli, ale mam 8 piw w lodówce 😁
                • lady-z-gaga Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:55
                  Lubię to! big_grin
                • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:04
                  To juz impreza jest smile
                • cauliflowerpl Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:13
                  Ja mam 4 typy mąki co najmniej. Wymienię kilo na dwa browary!
            • madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:20
              cosmetic.wipes napisała:

              > Ja nie mam w domu mąki i co mi zrobisz? big_grin
              >
              ojej alem nierozgarnięta.... nie mam w domu cukru wink
          • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:51
            Nie mam tylu produktów zawsze, żeby 20 osobom przygotować obiad i jeszcze deser.
        • ichi51e Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:28
          Nie jest.
        • anagat1 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:02
          Serio? To bida.. Dobrze ze jednak sporo moich znajomych ma podobnie do mnie smile
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:19
        No właśnie w tym rzecz: ja w mojej kuchni też mogę wiele. Ale jak zapraszam kogoś na weekend to pierwsze o czym mysle to co zaproponuje im do jedzenia. I raczej nie oczekuję, że goście poszukaja awaryjnych produktów i ukręcą sobie kotlety z marchwi...
        • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:21
          No nie wiem właśnie jak można być tak nieprzewidującym w stosunku do syna i jego dzieci... i synowej
        • rosapulchra-0 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 06:07
          Oj tam. Po prostu nie lubisz teściowej i już. Cokolwiek by było lub nie u niej w lodówce to tobie i tak nie dogodzi big_grin
          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:47
            Teściową mam daleko. Miałam stosunek neutralny do niej, mało emocjonalny, ale po takim zachowaniu faktycznie zaczynam jej nie lubić. Nawet nie jej samej, tylko wizyt u niej. Nie chce mi się tam jeździć po prostu.
            • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:54
              Czyli po to ta afera zeby nie jezdzic pisalam o tym wczoraj smile
              • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:37

                nie jolu. Myślę, że ta sytuacja to taka "truskawka na torcie", która przypieczętowała jej decyzję, a nie odwrotnie smile
                • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:10
                  Och ta okrutna tesciowa bez obiadu
            • rosapulchra-0 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:15
              Ile lat jesteś po ślubie?
              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:40
                7 lat. A czy ma to jakieś znaczenie?
                • rosapulchra-0 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 17:07
                  I masz nastoletnie dziecko z mężem? I nie zorientowałaś się przez ten czas, jaka jest twoja teściowa i dopiero teraz ci się oczy otworzyły? Coś kombinujesz na poziomie trolla, podejrzewam, że z nudów postanowiłaś rozruszać forum.
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 19:16
                    Prawie nastolatek jest mój własny, przedszkolaki wspólne. Rzadko byłam u tesciowej, częściej zapraszam teściów do nas. Trollem nie jestem, okazje się, že życie najdziwniejsze wątpie zakłada
      • xantostrephomonas Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:41
        To ja wujowa pani domu jestem. Czasem tylko światełko w lodówce smile
        • evee1 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:47
          No, ale nie masz też nic poza lodówką? Żadnych kasz, klusek, jakichś sosie, warzyw, owoców? Codziennie kupujesz to co jesz danego dnia? Trochę cierpliwości ezko w to uwierzyć.
    • joa66 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:17
      Nijak nie reaguje (poza szybkim zorganizowaniem jedzenia). Każdemu się zdarza zapomnieć.
      • iwles Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:01
        Ale przy zaproszeniu syna z rodzina, ktorych sie nie widzialo pol roku, w dodatku na konkretny termin, moze zdarzyc sie zapomniec? To musi byc choroba.
        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:09
          Ale choroby to ludzka rzecz.
        • eliszka25 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:44
          moze tesciowa ma pocatki demencji? zdarza sie. moja ma alzheimera i zapomina, ze 5 minut temu kawe wypila, wiec zakupow tym bardziej nie ogarnia.
        • joa66 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:29
          Jeżeli to choroba to tym bardziej nie ma co burzyć się na teściową. Ale to nie musi być choroba, może byc cokolwiek, np myśli zajete czymś innym i przekonanie, że 12 czerwca jest za tydzień. A pusta lodówka może np swiadczyc o tym, że sie robi miejsce na świeże jedzenie dla rodziny. Zwariowałabym gdybym chciała tak każdego rozliczac z każdego gestu, pomyłki, gafy , zawalenia sprawy. Nie utrzymuję bliższych kontaktów z ludźmi, ktorzy tak rozliczają. Naprawdę życie jest za krótkie na takie du....rele.
          • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:53

            ale naprawdę nie czułabyś się rozżalona, że teściowa zaprasza, że tęskni, bo dawno was nie widziała, umawiacie termin, zmieniacie plany, jedziecie 300 km. w jedną stronę, a tu okazuje sie, że teściowa NIC, absolutnie NIC nie zrobiła, żeby pokazać, iż zależy jej na waszej obecności ? żeby was ugościć, nakarmić, spędzić wspólnie czas?
            Chodzi mi tylko o odczucia. Spłynęłoby po tobie, jak po kaczce, gdybyś dobitnie dowiedziała sie, że pies wazniejszy od wnuków ?
            • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:01
              No tym właśnie jestem rozżalona. Tym bardziej, że wyjazd w tym terminie był kompromisem z mojej strony. Oczywiste jest, że z głodu nikt by nie umarł w takiej sytuacji, bo sobie można poradzić. Nie w tym rzecz. Chodzi o odczucia. I teraz jeszcze mi powiedzcie, (bo ktoś radził by mąż sam następnym razem do teścio9wej pojechał skoro mi nie odpowiada) wysłałybyście dzieci do takiej mało zainteresowanej teściowej?
              • agab51 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:12
                Nie. Chyba że dzieci naprawdę chciałyby
                (Wtedy zapakowalabym im również jedzenie. Na drogę, oraz na pobyt u babci)
                • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:35

                  zgadzam się z Agab.
              • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:55
                Haha dobra jestes laska odpisujesz tam gdzie cie glaszcza po glowce
            • joa66 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:00
              Przypuszczam, że by mnie rozsmieszylo, bo mnie też zdarzają się różne zapomnienia (ostatnio - data wylotu). Pod warunkiem, że to tylko brak obiadu w ten dzień, a nie głębszy problem. Pamiętam jak moje dziecko mialao 3 lata I wieczorem przy kolacji robiło "awanturę" w stylu " a ja nie chciałem niebieskiego kubka, tylko czerwony!!!!" Zajęło mi troche czasu, żeby zrozumieć, że to nie o kubek chodzi tylko trzylatek nie potrafił wyrazić wszystkich emocji, których doświadczył np przez bardzo intensywny dzien w przedszkolu. Dlatego kiedy słyszę o prblemie, który mi wydaje się być smieszny zastanawiam się czy jednak jego istota nie znajduje się gdzies indziej. Oczywiscie, nie wykluczam, że istnieją ludzie, którzy będą długo przeżywać fakt, że teściowa raz zapomniała o obiedzie.
              • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:45

                ale zauważ, że jeżeli nawet teściowa raz zapomniała o obiedzie, to kiedy syn z rodziną przyjechali, nie zrobiła NIC, żeby jakoś swoje zapomnienie nadrobić.
                No i takie zapomnienie świadczy o tym, że mimo zaproszenia, na wizytę jakos specjalnie nie czekała. Tak ja bym odebrała zachowanie teściowej.

                Chyba że teściowej chodziło dosłownie tylko o "zobaczenie" ich smile
                • joa66 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:20
                  Pytanie z jaką reakcją się spotkała. Może taka, że uznała, że woli wyjść.

                  Czasami boję się zostać teściową, tzn mieć synową, która analizowalaby mój każdy błąd i jeszcze dodawała "a moja mama to..." Mam bardzo dobre stosunki z rodziną, ale tylko dlatego, że to grupa wybrana (analizująca dlaczego wujek Zdzisiek dostał większego kotleta w czterdziestym piątym została w pewnym sensie wykluczona). Popełniamy gafy, błędy zachowania nie mieszczące się w klasycznym savoir vivre, ale rozumiemy się, wybaczamy, nie analizujemy tygodniami i możemy na siebie liczyć (nie tylko w teorii-sprawdzone) i nikt nie pamięta, że ciocia Zdzisia zaprosiła na obiad a było ciasto i herbata tylko śmiejemy się, że przynajmniej najemy się ciasta za wszystkie czasy.
                  • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:38
                    Teściowa nie spotkała się z żadna reakcją. Po prostu po zorientowaniu sie, że teściowa nic do jedzenia nie proponuje, mąż pojechał do sklepu. Nikt nie był niegrzeczny ani nie komentował. Wg mnie mi nie wypada, a mąż też chyba nie chciał jakoś teściowej sprawiac przykrości.
                    • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:21
                      Czyli wprost nic zero rozmowy a za plecami obrabianie dupy.
                      • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:25
                        Nooo, jaby sie polinapolina nie obrocila , to doopa z tylu big_grin

                        Nie ma to jak sie wyzalic na ematce (ciekawe swoja droga, ze te same forumki nie reaguja tak samo w zaleznosci od tematu, tylko w zaleznosci watkodajki tongue_out )
                      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:27
                        Tylko dyskusja. Obrabianie to by było gdybym o tym ze znajomymi rozmawiała...
                        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:30
                          A to roznica czy ze znajomymi czy nie?
                          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:32
                            Oczywiście.
                      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:31
                        A jak sobie wyobrażasz wprost? Ja nie mam kontaktu takiego bliskiego z teściową. Do mamy bym rzekła wprost: Co z obiadem?, a do teściowej? Zwłaszcza, że nie mówię do niej mamo tylko bezosobowo.
                        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:39
                          Dobra juz nie pograzaj sie bardziej bo to zalosne jest . Bezosobowo hm. Normalnie czerwony dywan przed ksiezna powinni rozkladac a burak wzamian bedzie bezosobowo sie zwracal do ludzi. Ogolnie dostajesz wzamian od tesciowej to na co zaslugujesz nawet jesli ona robi to nieswiadomie a raczej tak jest to brawo ona.
                          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:46
                            A jak mam mówić: proszę pani?
                            • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:51
                              Nie chcesz mama mozesz po imieniu tylko to jest kwestia komunikacji miedzyludzkiej, zwracanie sie do kogos bezosobowo swiadczy o zlym wychowaniu.
                              • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:52
                                Czasami zamiast na obiady czterodaniowe warto zainwestowac w wychowanie corki widac u ciebie w domu nie zainwestowali w to wychowanie.
                                • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:12
                                  Hmm, moi rodzice mają bliski kontakt ze swoimi dziećmi i wnukami. Myślę, że sporo inwestują (emocjonalnie) i to procentuje.
                              • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:54
                                Lub pani. Nie wyobrażam sobie mówienia do osoby z pokolenia moich rodziców po imieniu bez wyraźnej zachęty
                              • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:08
                                Po imieniu?!!! Mąż mówi do swojej mamy w 3 osobie w zdrobnieniu: Była mamusia? Zje mamusia? Już moje "mamo zrobiłaś zakupy?" byłoby zbyt bezpośrednie.
                                • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:14
                                  Coraz lepiej
                                  • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:20
                                    A co w tym niespotykanego? U nas co prawda tylko do babc sie mowilo w trzeciej osobie (ich wnuki i dzieci), ale znam i mlodszych ludzi, ktorzy sie zwracaja do matek per "co mamusia by chciala?". Same te mamusie sobie zyczyly takiej formy i tak wyszkolily dzieci suspicious
                                    Jakby sie ktos osmielil zwrocic inaczej, bylby foch smiertelny.
                                    • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:38
                                      Swoją droga to zwracanie się do rodziców w 3 osobie i zdrobnieniu to temat na osobny wątek. Nie wiem jak u innych tak mówiących, ale wg mnie to niby szczegół, ludziom z zewnatrz się podoba, bo niby to wyraz szacunku do rodzica, ale z moich obserwacji bardzo dystansuje. Teściowa mówiła tak do swojej mamy, ale ciepłe uczucia za tym nie szły. A teraz widzę, że dzieci mojej tesciowej też nie sa z nią w szczególnie bliskiej - takiej szczerej relacji.
                                • paniusiapobuleczki Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:04
                                  To tym bardziej możesz mówić w trzeciej osobie: czy mama...
                      • madami Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:38
                        Ja rozumiem wkurzenie, tłukła się 300 km z małymi dziećmi pewnie zmęczona po całym tygodniu, zaproszona przyjechała w gości ale nikt jej nie gości, nikt nie przygotował poczęstunku, małe dzieci nie mają co jeść. Wyjeżdża zlekceważona, zmęczona i głodna. I znowu tłucze się te 300 km. A pewnie miała wizję spędzenia miłego weekendy gdzie indziej ale teściowa zapraszała przecież. Rozumiem wkurzenie ale nie warto go pielęgnować, pisałaś, że ona tak ma więc następnym razem zrób zakupy przed wyjazdem, kup to co dzieci lubią i już, odpuść.
                        • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:53
                          Jak bym byla na jej miejscu, to nastepnego razu by nie bylo (chyba ze to faktycznie poczatki demencji u tesciowej, wtedy i tylko wtedy wybaczalne).
    • ewa_2009 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:18
      Wiele lat temu byliśmy u teściów w Boże Narodzenie i byli wielce zadziwieni, ze 2,5 latek nie chce tknąć klasycznego bigosu, który przewidzieli na obiad (także dla swego syna wegetarianina).

    • bombalska Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:22
      Ale dlaczego tesciowa nie ugotowala obiadu na niedziele, skoro Was zaprosila?
      • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:11
        Ona nie wie bo zapomniala zapytac np. o zdrowie. Myslala tylko o tym ze fety nie bylo na przyjazd takiej persony.
    • filga Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:28
      No dobrze. A co mówiła teściowa?
      • wilowka Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:37
        No właśnie. Co na to teściowa? (I teść?) cos zaproponowali?
    • drinkit Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:35
      Zirytowałabym się, ale przede wszystkim zapytała "dlaczego nie masz nic w lodówce, skoro wiadomo że niedziela niehandlowa". Zapytałaś? Co teściowa odpowiedziała?
      • z_lasu Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:41
        O niedzieli niehandlowej można zapomnieć. Bardziej intrygujące jest dlaczego nie ma nic w lodówce oczekując przyjazdu 4-osobowej rodziny z daleka. Przyjazdu na zaproszenie, dodajmy.
        • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:11
          No i mnie tak wewnętrznie uwiera to, że co to za zaproszenie, jak wyglądało jakby na nas nie czekała...
          Wyobrażam sobie, że jak bedę babcią i będą do mnie wnuki przyjeżdżać to im przygotuje jakieś smakołyki. Ba! Dla swoich dorosłych dzieci chyba tezbędę chciała zrobic ich ulubione potrawy. No w każdym razie moja babcia tak robiła.
          • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:35
            moze faktycznie cierpi na skleroze i zapomniala ze was zaprosila i udawala, ze wszystko ok i skryla zdziwienie na wasz widok?
          • werdipurke Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:06
            chyba masz troche wygoriwane oczekiwania...ulubione potrawy? czyli jedzenie bylo tylko nie ulibione potrawy dziubdziusiow...,
          • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:13
            Nie odpowiedzialas na pytanie czy zapytalas tesciowa o taki a nie inny stan zaopatrzenia w domu.
            • iwles Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:57

              jeżeli już ktokolwiek miał pytać, to własny syn, nie ona.
              • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:40
                iwles napisała:

                >
                > jeżeli już ktokolwiek miał pytać, to własny syn, nie ona.

                No ktokolwiek. Chyba by jej mąż powiedział, co mu matka odpowiedziała, nie? A jeżeli sam nie zapytał, to ona powinna była go szturchnąć, że coś tu nie gra i niech zbada sytuację jako syn właśnie.
              • semihora Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:30

                >>>jeżeli już ktokolwiek miał pytać, to własny syn, nie ona.

                Serio? Ty do teściowej zwracasz się tylko przez męża, a sama ani be, ani me? To synowe mają jakiś zakaz odzywania się?
                • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:35
                  Wypowiadam sie na tematy neutralne, opowiadam coś, słucham, ale w takich sprawach wysyłam męża. To jego mama, jemu bardziej wypada.
                  • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:41
                    No ale nie wyslalas bo sytuacja nie zostala wyjasniona.
                    • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:48
                      Wysyłać to ja mogę, ale mąż tak wychowywany, że do mamy wprost nie powie, tylko woli sam temat ogarniać.
                      • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:53
                        Obydwoje jestesci rozgarnieci haha
                  • paniusiapobuleczki Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:09
                    A nie mogłaś zapytać: mamo dzieci głodne, masz coś na obiad? Albo: mamo, dzieci głodne robimy coś na obiad?
              • drinkit Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:14
                no już bez przesady, w pytaniu nie ma nic obraźliwego
                • 45rtg Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 14:46
                  drinkit napisała:

                  > no już bez przesady, w pytaniu nie ma nic obraźliwego

                  Obraźliwego nie, ale pytanie "mamo, czy mama czasem nie ma początków demencji?" jest dość delikatne.
                  • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:18
                    Ale kto mowo o takim pytaniu. Nalezalo zapytac czy dobrze sie czuje czy wszystko u niej o ok bo widza ze zakupow nie zrobila to moze sily nie miala i zapewnic ze te zakupy to nie problem ale martwia sie o nia . W koncu zadko sie widuja wiec postanowili zapytac. Mysle ze to ani zbyt bezposrednie ani chamskie w rodzinie.
                    • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 15:30
                      Hmm, tak jak pisałam, tesciowa znana jest z tego, że jest czasowo i organizacyjnie rozmemłana, jej siostry sie śmieją, że ona kiedyś na wlasny pogrzeb nie zdąży, więc ten brak zakupów mógł z tego wynikać. Jkaos nie wyobrażam sobie, że będąc u kogoś raz na pół roku, zaglądasz do szafek, lodówki i stwierdzasz , że chyba jest coś u niego nie tak, bo zakupów nie zrobił.
                      • paniusiapobuleczki Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 18:10
                        Wiedząc ze teściowa rozmamłana chyba miałabym plan b na te wizytę.
                      • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 19:17
                        No to jak historia rodzinna nawet o tesciowej w tym temacie jest to tymbardziej nie rozumiem zdziwienia i zaskoczenia.
    • onnomatopeja Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:38
      A moze najzwyczajniej w swiecie nie miala pieniędzy, zeby was ugoscic?
      • cosmetic.wipes Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:47
        To po kij ich zapraszała.
        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:14
          A to tylko matka co ma kase ma prawo widywac rodzine?
      • loola_kr Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:48
        To raczej trzeba o tym powiedzieć, żeby rodzice cos zabrali ze sobą. Myslala, że dzieci głodne będą siedzieć?
      • mgla_jedwabna Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:43
        To by zrobiła jarzynową i placki ziemniaczane. Albo naleśniki. Ale byłoby widać, że się jakkolwiek przygotowała.
    • misoune Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:44
      No nie powiem, wkurzylabym się.
      Jakieś frytki z kartofli bym zrobiła, czy naleśniki, czy makaron zwykły z truskawkami.
      Sama, osobiście na znak protestu.
      I tylko dla nas, teściowa niech się smakiem by obeszła.
      Mąka, kluski, mleko, kartofke zwykle każdy ma w szafie wink
      • annajustyna Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 09:39
        A skad bys miala te skladniki? Z pustej lodowki?
        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 10:57
          Z szafy tesciowej , napisala. Ale tesciowej by zjesc nie dala.
      • cat4 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 16:23
        "I tylko dla nas, teściowa niech się smakiem by obeszła."

        Serio??
    • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 21:56
      i nie dalo sie nic zaimpowizowac z dostepnych produktow? Typu grzanki, tosty, makaron/ziemniaki z jajkiem sadzonym, placki ziemniaczane, makaron z sosem z koncentratu pomidorowego, placki z byle czego, zapiekanka z makaronu i resztek warzyw?
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:03
        Improwizuję u siebie w domu, często po pracy,ale w gościach? U teścioej? Improizacja należała do niej. Mąż pojechał do sklepu, kupił kluchy na parze i jogurt i taki był obiad. Ale nie tego sie spodziewałam jadąc do teściowej po prawie półrocznej przerwie...
        • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:15
          wiem, ze nie tego sie spodziewalas. A jak bylo kiedys? To pierwszy taki niewypal czy zawsze tak miala? Jak sama to skomentowala?

          Natomiast co do rzadzenia sie w kuchni - ja u tesciowej nie mam oporow, jezdzimy rzadko ale na dluzej, wiec jak najbardziej rzadze sie po kuchni - poczatkowo dla dziecka, bo ona nie wiedziala co i jak dla malucha przygotowac a z czasem coraz bardziej, bo jest coraz starsza, ma problemy z przytarganiem zakupow, z dluzszym staniem przy garach itp. i tak naprwde to juz nie ma kondycji, zeby kolo nas skakac. Jak byla mlodsza to skakala. Dla mnie luzik, niech wnuczke w tym czasie zabawia wink
          • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:21
            Moja ani nie rządzi w kuchni ani wnuków nie zabawia. Poszła do kościoła na 12, zanim wrócila była juz prawie obiadowa pora, bo jeszcze na cmentarz zaszła.
            Wcześniej ten brak przygotowania nie byłtak czytelny, bo dzieci mniejsze więc ja coś im przywoziłam z domu, albo gotowałam u teściowej, no i niedziele były hadlowe..
            • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:29
              Kurcze i nagle oczekiwałaś, że wyskoczy z trzydaniowym obiadem i smakołykami ?
              • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:37
                Raczej oczekiwała, że skoro teściowa dopomina się wizyty, to jej zależy na gościach i zwykły obiad przygotuje (bo maluchy mają swoje fazy jedzeniowe i wtedy najczęściej się zabiera coś dla nich).
                No ale jeśli pichcenie dla pieska ważniejsze, to tym bardziej bym się zawinęła. wink
                pozdr,
                mi
                • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:39
                  Ale jak to olewanie było każdorazowo. Nie bronię teściowej i rozumiem,ze autorce się cierpliwość skończyła.
            • mikams75 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:41
              w sumie to ostatnie zdanie wiele wyjasnia...
    • kkalipso Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:15
      Współczuję ....bo znam ten ból olewki.
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:23
        tak to mnie boli. Bo mąż twierdzi, że wypada odwiedzić teściów, więc jeżdzimy, alew gruncie rzeczy odechciewa mi sie takich wizyt. Jak mam kręcić sobie głowę, by coś pichcić z resztek to wole w domu zostać...
        • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 02:18
          To moze po drodze zrobic zakupy jak wiesz ze tesciowa taka a nie inna. Ciekawe co ty zrobisz jak twoja mamusia juz nie bedzie miala sily gotowac obiadow z czterech dan przestaniesz ja odwiedzac?
          • semihora Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:32
            Na to wygląda. Ematki bywają takie zabawne big_grin
            • mozambique Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:52
              no wiesz ! przeciez tu w innym wątku forumki wybrzydzają na starą, schorowaną kobietę ze w Dzień Matki wlasnej córki 13-daniowym obiadem nie ugościłą,koło wnuczek nei biegała i ogóle leniwa jakaś

              a wiekszosc forumek jej przyklaskiwała, ze matka psychiczna, i trzeba sie od neij odciąc
              nie pamiętacie ?
              • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:54
                Nie - dasz link?
              • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:54
                mozambique napisała:

                > no wiesz ! przeciez tu w innym wątku forumki wybrzydzają na starą, schorowaną k
                > obietę ze w Dzień Matki wlasnej córki 13-daniowym obiadem nie ugościłą,koło wnu
                > czek nei biegała i ogóle leniwa jakaś
                >
                > a wiekszosc forumek jej przyklaskiwała, ze matka psychiczna, i trzeba sie od ne
                > ij odciąc
                > nie pamiętacie ?
                >

                Zgadzam sie, ze ematki bywaja bardzo zabawne big_grin
              • jola-kotka Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 13:55
                Serio? Haha , nie pamietam tego watku.
    • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:23
      Raczej zawinęłabym się do domu z opcją podjechania do Maca po drodze.
      Ale...mam taką ciotkę u której w lodówce zazwyczaj jest światełko i saszetka dla kota, a ze sztuk kulinarnych najlepiej wychodzi jej zupka chińska, więc jeśli jedziemy w odwiedziny (też 300 kmsmile to po drodze robimy zakupy. Ale ciotka jest taka od lat, i nie jest to jej złośliwość, tylko styl życia.
      pozdr,
      mi
      • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:30
        O matko, mniej już rano w niedzielę wkurzyło, że teściowa wygoniła męża z kuchni jak chciał dzieciom jajecznice zrobić, bo ona musiała podgrzać żarcie dla psa - taka mamałygę ze smalcu, mleka i resztek. Po pierwsze mnie to zapachowo odrzuciło, a po drugie, że moje dzieci są kolejce do jedzenia zaraz za psem...
        • gryzelda71 Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:37
          Radę mam jedno. Nie jedź tam więcej. Masz niefajną teściową, nie musisz w jej towarzystwie przebywać.
          • miedzymorze Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 22:42
            Ew jedź w niedziele handlowe ;P
            pozdr,
            mi
        • ginger.ale Re: nieogarnięta teściowa 11.06.18, 23:57
          I mąż się dał przegonić? Następnym razem niech jedzie sam.
        • berdebul Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 07:18
          Biedne dziubdziusie, zjedzą 5 minut pózniej. Koniecznie zabierz dzieci do psychologa po tej traumie. big_grin

          Nie lubisz teściowej, wiesz jaka jest, a mimo to nie zrobiłaś zakupow po drodze. Niech jeździ mąż z dziećmi i tyle.
          • z_lasu Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 07:33
            Czy Wy naprawdę nie rozumiecie, że to nie chodzi o to co dzieci zjadły i o której, tylko o podejście do ZAPROSZONYCH gości, w dodatku - zdawałoby się - bardzo bliskich osób? To, że teściowie nie zrobili zakupów, to można jeszcze jakoś wytłumaczyć, np. nie wiedzieli co dzieci lubią, więc chcieli się naradzić z gośćmi i zrobić zakupy w niedzielę rano, zapomnieli, że to niehandlowa itp. Ale to, że nie próbowali jakoś ratować sytuacji, w jakikolwiek sposób nakarmić zaproszonych gości to JEST afrontem i tylko choroba może gospodarzy wytłumaczyć.

            • chatgris01 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 07:43
              Dokladnie
              zastanawiam sie, czy ci broniacy tesciowej tez tak zapraszaja gosci (z daleka w dodatku), a potem olewaja?

              Choc mnie to wyglada na chorobe, tesciowa nie ma poczatkow demencji albo Alzheimera? Bo normalne zachowanie to nie jest.
            • polinapolina Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 08:41
              Mnie zdziwił brak troski czy chęci zadbania o wnuki w takiej najbardziej przyziemnej sprawie jak jedzenie.
            • berdebul Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 11:08
              Ona nie wyszła za mąż wczoraj, a to nie była pierwsza wizyta. Wiedziała do kogo jedzie i czego może się spodziewać.
              Trzy drogi: brac swoje żarcie, nie jeździć, wysyłać męża z dziećmi i jedzeniem. Darcie szat na forum jest bezproduktywne.
            • arwena_11 Re: nieogarnięta teściowa 12.06.18, 12:56
              Jakich bliskich osób. Ktoś kogo się widzi dwa razy w roku - jest bliski? Teściowie jej dzieci właściwie nie znają.

              Fakt, powinni może o gości bardziej zadbać - ale może mają taki styl? Autorka nie poznała ich wczoraj i powinna wiedzieć czego się spodziewać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka