17.07.18, 20:38
Znajoma teraz urodzila. Znieczulenie miała do kręgosłupa, zalecenie - nie dźwigać głowy 12 hm, nie wstawać 24 hm, ale po godzinie przynieśli jej dzieciaka i se radź kobieto. Jakoś nie mieści mi się to w głowie, inna znajoma w innym szpitalu dostała dzieciaka na następny dzień ,,na stałe" dali jej się wyspać, i to znieczuleniu ogolnym bez zakazu dźwigania głowy... czy to nie jest absurd? męża do pomocy nie miała, a co te samotne mają zrobić? Czy ja przesadzam? Ja rodziłam naturalnie wiec nie ma porównania ale myślałam, że cesarka troszkę inaczej wygląda - to jest, że bardziej kobietę wtedy odciązają skoro to bądź co bądź poważna operacja... Co emamy na to akie macie doświadczenia w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • asmarabis Re: Cesarka. 17.07.18, 20:48

      Ale co ty sugerujesz - po zwierzęcym SN ktory jest nieludzkim wysiłkiem i gonitwa wstydu i poniżania sie przed obcymi osobami to niby mozna od poczatku zasuwać przy dziecku ?
      A po godnym planowanym cc juz nie mozna ?
      • straggly Re: Cesarka. 17.07.18, 20:58
        A to ona nie jest teraz na sali pooperacyjnej?
        Po cesarce to chyba normalne przez conajmniej 6-12 godzin. Jak tak mialam, dziecko od razu przy mnie (do samego szycia i po 10 minutach od szycia) i na nas 3 po cesarzach ba babeczka ktora na rzyczenue podawała i odkładała dzieci do kuwetki, zmieniała im pieluchy, dawkowania nam środki przeciwbólowe i ogolnie monitorowała nasz i dzieci stan. I mialam lozko na pilota, moglam sie troszkę podnieść w górę, zadnych komplikacji nie mialam. I to wszystko w publicznym szpitalu, złotówki tam nie zostawilam, nie mialam tam położnej ani lekarza.
    • bergamotka77 Re: Cesarka. 17.07.18, 20:49
      Pierwsze słyszę o niedźwiganiu głowy przez 12h przy zo a miałam dwa CC. Też dostałam dziecko szybko. Dlatego warto wziac polozna na dyzur nocny choc na jedną noc bo inaczej ciężko po operacji...Mąż u mnie zostac i tak nie mogl zostac na noc bo zbyt duze oblozenie i sal rodzinnych nie było. Żadnej mamy siostry przyjaciółki znajoma nie ma?
      • little_fish Re: Cesarka. 17.07.18, 22:06
        Mnie też nie kazano podnosić głowy. Po obu cesarkach
      • memphis90 Re: Cesarka. 18.07.18, 08:28
        Przy znieczuleniu podpajęczynowkowym nie można, po zewnatrzoponowym można.
        • dziennik-niecodziennik Re: Cesarka. 18.07.18, 08:41
          tzn zasadniczo tez mozna, tylko ryzykujesz bóle głowy i wymioty. tym niemniej przy prawidłowo wykonanym nakłuciu (odpowiednio cienka igła) występuje tot rzadko.
        • aerra Re: Cesarka. 18.07.18, 14:45
          Podpajęczynówkowe miałam, nikt mi nie zabraniał podnoszenia głowy.
          • memphis90 Re: Cesarka. 20.07.18, 08:33
            Jeszcze raz - przy nakluciu przestrzeni podpajęczynowkowej jest ryzyko bólu popunkcyjnego. Przy zewnatrzoponowym - nie ma.
      • mum2004 Re: Cesarka. 21.07.18, 09:54
        Właśnie tego najbardziej żałuję - że nie wzięłam płatnej położnej na noc po cc. Po dwóch porodach naturalnych byłam pewna że jakoś dam radę. Mimo że pierwsze godziny spędziłam na sali pooperacyjnej - to potem jak dostałam dziecko to już zero pomocy. A ból był koszmarny. Za późno się zorientowałam i już nie było możliwości. Dla mnie to był koszmar.
    • leni6 Re: Cesarka. 17.07.18, 20:52
      Miałam dwie cesarski, po pierwszej pionizacja po 8h, po drugiej po 12h, po pionizacji sama zajmowałam się dzieckiem. Wcześniej dziecko też było że mną, ale zajmował się nim mąż lub położne.
      • ponis1990 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:15
        aha. nie, ona już w domu;d mąż był w dzien. no tak pisala, ze 12 godzin nie mogla glowa ruszac, 24 wstawac, trzy doby z cewnikiem ale dzieckiem zajac się owszem bez przerwy. ja miałam sn ale smigalam po nim po dwóch godzinach ( wcześniaka rodziłam, wzięli go na oiom, tym bardziej go przy sobie nie miałam) wiec nie wiem jak to z cesarkami jest - po prostu myslalam ze więcej ta mama ma ,,luzu" skoro tyle zakazow ze wstawaniem itd. - no bo jak wstać i przewinac dziecko kiedy nie wolno wstać? chyba ze polozne w kolko się wola?
        • czarny_dol Re: Cesarka. 17.07.18, 21:21
          Jak to trzy doby z cewnikiem?? Co to za szpital?
          Po cesarce i znieczuleniu ZO musiałam leżeć plackiem 8h. Położna przyniosła mi małego na chwilę żeby poleżał na mnie. Potem zabrała. Po 8h pionizacja, niby-prysznic na odświeżenie, przebrałam się i dostałam małego już na stałe. Cewnik usunęli jak tylko mnie spionizowali czyli po 8h. Normalny szpital, duże miasto.
          • bergamotka77 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:34
            czarny_dol napisała:

            > Jak to trzy doby z cewnikiem?? Co to za szpital?
            > Po cesarce i znieczuleniu ZO musiałam leżeć plackiem 8h. Położna przyniosła mi
            > małego na chwilę żeby poleżał na mnie. Potem zabrała. Po 8h pionizacja, niby-pr
            > ysznic na odświeżenie, przebrałam się i dostałam małego już na stałe. Cewnik us
            > unęli jak tylko mnie spionizowali czyli po 8h. Normalny szpital, duże miasto.

            U mnie tak samo było.
        • leni6 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:14
          Po cesarce leży się na sali pooperacyjnej, razem z innymi pacjentkami po cesarce, nikomu nie wolno się ruszyć. W zależności od organizacji szpitala na takiej sali cały czas jest położna lub sala sąsiaduje z dyżurką, czasami może tam przebywać mąż. Po pionizacji pacjentka trafia na normalną sale.
        • milva24 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:33
          Coś dziwnie w tym szpitalu. Tam gdzie ja rodziłam cewnik wyjmowali przed pionizacją a później wręcz kazali się jak najwięcej ruszać. Żadnego leżenia przez cały dzień.
        • dziennik-niecodziennik Re: Cesarka. 18.07.18, 08:42
          z tego wszystkiego najdziwniejsze są trzy doby z cewnikiem...
          • raczek-nieboraczek Re: Cesarka. 18.07.18, 09:13
            pęcherz moczowy jest pod blizną, a przy cięciu zdarza się go naciąć,
            to się podobno łatwo goi, ale chyba lepiej gdy jest na bieżąco opróżniany,
            a położnica nie zawsze doczłapie się do łazienki

            makabryczna teoria
            • spirit_of_africa Re: Cesarka. 18.07.18, 09:34
              To samo miałam napisać- u mnie na położnictwie jedyna osoba której mie wyjęli cewnika przy pionizacji to była dziewczyna której podczas cc uszkodzono pecherz.
              • milva24 Re: Cesarka. 18.07.18, 09:39
                Ale to gdzieś powinno być w wypisie ze szpitala zaznaczone.
    • beataj1 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:13
      Dwie cesarki. Obie w zwykłych szpitalach.
      W pierwszym wypadku pionizacja po 24 godzinach - dziecko dostałam po 3 dniach bo dogrzewało się w inkubatorze.
      W drugim przypadku pionizacja po 7 godzinach. Dziecko dostałam po 24 godzinach od pionizacji bo o to poprosiłam - w sensie by pozajmowali się młodym dłużej bym mogła się wyspać i odsapnąć po operacji.
      Wiem że na pierwszą dobę dwie bez problemu zajmowali się dzieckiem na prośbę matki.
      • izabelka55 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:25
        2cesarki. Pierwsza 9lat temu dziecko zabrane,wstałam po 12h i wtedy dostałam syna i dzieckiem zajmowałam się sama. Druga 5mcy temu planowana. Dziecko podały mi zaraz po przewiezieniu na salę pooperacyjna,przystawili do piersi polezala ze mną i zabrały. Przynosiły mi dziecko jak był mąż jak wychodził pielęgniarki zabierały. Też nie wolno mi było podnosić głowy. Wstałam po 12h i dziecko było ze mną bo nie chciałam dokarmiać,ale na przewijanie i kąpanie pielęgniarki ja zabierały,jak chciałam mogłam iść i patrzeć,ale nie przewijać. Mogłam też na noc odwiezdz do pielęgniarek jak się obudziła to przywoziły na karmienie.
        • izabelka55 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:27
          Ale cewnik mi wyjęły zanim wstałam,po co cewnik jak już się chodzi?
    • ertyla Re: Cesarka. 17.07.18, 21:23
      Się na c Cesarkach nie znaju..
      Ale nick to Ci brzmii niczym... penis. Weź sobie zmień.
      • nickbezznaczenia Re: Cesarka. 17.07.18, 21:29
        Kolejna cięta riposta!
        Jeżeli nie masz nic do powiedzenia, siedź cicho.
      • ponis1990 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:12
        Głodnemu chleb na myśli! jak go zakladalam myslalam o jakiejś arabskiej księżniczce;p a potem się kaplam co wyszlo;p no ale ja skojarzen nie miałam, i mam gdzie jakie kto inny ma smile
        • same-old_mona Re: Cesarka. 18.07.18, 07:35
          A ja tam nic złego w penisie nie widzę :p
    • aaa-aaa-pl Re: Cesarka. 17.07.18, 21:29
      Moje doświadczenie -( Szpital Św.Zofii)- cesarka 16 lat temu.Dziecko przyniesione od razu( była 9 rano)- ale caly czas byl ze mną mąż.Personel - cudownie pomocny.O 18 pozwolono mi wstać- co z radoscią uczyniłam ( nie lubię być zależna).Na noc dziecię zabrano- ale w srodku nocy przywieziono( plakał).Na drugi dzień czułam się calkiem nieźle- dziubdzius był przy mnie.Nie mam porównania- ale dla mnie cesarka( umówiona) była bezproblemowa( nawet rana szybko się zagoiła i nie ma śladu).
    • marusia.00 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:30
      Po cc pionizacja po ok. 15h. Pielęgniarki upierały się na 24h, ale lekarka skwitowała to uśmiechem. I dzięki Bogu bo mimo, że wypoczęłam, mialam juz dość leżenia. Synek byl wtedy mi donoszony. Po pionizacji, małego dostałam już do pokoju. Opiekę wspominam dobrze, zresztą młody ciągle spał, niewiele miałam roboty.
      Pierwszy poród sn, po godzinie śmigałam po oddziale, synek od razu przy mnie.
      Podczas obu pobytów w szpitalu, cholernie się nudzilam.
    • kota_marcowa Re: Cesarka. 17.07.18, 21:34
      Nie wierzę. O ile wierzę, ze do łóżka położyli jej dziecko, bo mi też kładli, o tyle nie wierzę, ze ja tak z tym dzieckiem zostawili samą sobie, nieuruchomioną. U mnie zajmował się mąż i położne. Zresztą dziecko dostaliśmy od razu, gdy mnie łatali po cesarce mąż kangurował młodego skóra do skóry. Ponieważ urodziłam o 10 rano mąż mógł zostać do wieczora, gdyby to była noc, mógłby pokangurować 2 godz, potem pomagałaby położna. Na pooperacyjnej było nas 2, położna zaglądała średnio co pół godziny, potem co godzinę, czy na dzwonek. Uruchomili mnie po 8 godzinach, leżałam tam do następnego ranka. W nocy nie wiem bo spałam kamiennym snem, chyba czołg by mnie nie obudził, miałam "szczęście" bo młody potrzebował naświetlania i zabrały go do siebie bo nie nadawałam się do aż tak zaawansowanej opieki wink Sąsiadka obok leżała z dzieckiem, położne przychodziły w razie potrzeby.
      • pani-noc Re: Cesarka. 17.07.18, 21:47
        No to uwierz. Pierwszą cesarkę miałam robioną w nocy. Męża nie wpuścili. Położyli mnie na normalnej sali poporodowej, żadnej pooperacyjnej z 2 babkami po porodach SN. Położna ustawiła wózek z dzieckiem obok mnie i polazła sobie do swojej kanciapy. Tak sobie leżałam jeszcze znieczulona, a dziecko spało obok. Nikt się nami nie interesował. W końcu się wkurzyłam i zadzwonilam na położną by zabrała dziecko na oddział noworodkowy. Babsko było autentycznie zdziwione dlaczego chcę to zrobić. Rzuciłam jej w twarz, że ja się przecież nim nie zajmę w tym stanie. Do końca nocy nie zmróżyłam oka, bo bałam się, że moje dziecko gdzieś tam umiera na SIDS, a położna nawet tyłka nie ruszy sprawdzić co się dzieje.
        • ponis1990 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:15
          No tak mniej więcej to znajoma przestawiala. Ze mieli ja gdzies. ja tez rodziłam w tym szpitalu swoja droga wiec mnie to nie dziwi. lezalam 5 dni na podstrzymaniu nogami wyżej, nie wolno mi było do toalety - jak raz zrobiłam ,,dwojke" to godzine ten basen lezal obok mnie... podmywaly tez byle jak... może kwestia szpitala. ;/
        • asmarabis Re: Cesarka. 18.07.18, 07:32
          Na zachodzie by cie pogonili bo personel nie bierze odpowiedzialności za dzieci i one maja byc cały czas z rodzicami , ich ewentualne zamienienie itp mam nadzieje ze oddała ci twoje dziecko
          • pani-noc Re: Cesarka. 18.07.18, 10:48
            Po drugiej cesarce lezalam na sali pooperacyjnej, dziecko leżało obok, a położna siedziała w tej samej sali. Gdy chciałam to podawała mi dziecko, gdy miałam ochotę odpocząć to je odkladała. Cały czas ktoś czuwał nad pacjentkami po cc i ich noworodkami.

            Pewnie taki standard jest normalny na zachodzie, wiec nie pisz głupot.
      • liberica1 Re: Cesarka. 17.07.18, 23:07
        Uwierz. Jestem po kilku operacjach i cesarce. Zawsze znieczulenie w kręgosłup. Przy cesarce pionizacja po 24h, rok później operacja ginekologiczna pionizacja po 12 h, trzy lata później to samo i pionizacja po 8 h, następna identyczna pionizacja po 4h. Za każdym razem to samo znieczulenie. Anestezjolog tłumaczył, że kwestia cewnika (grubości) w kręgosłupie i postępu, że tak to ujął i stąd różnice w godzinach pionizacji. Po cesarce, podczas którego dostałam krwotoku czyli anemia totalna, krew podawana przyniesienie mi dziecko po 6 h po cesarce gdy jeszcze totalnie nie byłam do końca przytomna na skutek krwotoku i pozostawiono mi pakunek kwilący w rozku na brzuchu. Powiedziano, że jakbym chciała oddać to mam dzwonić (alarm w przycisku na ścianie trzy metry dalej między łóżkami na sali pooperacyjnej). Nie byłam w stanie podnieść ręki taka byłam słaba, a gdzie dopiero podnieść chociażby głowę czy przytrzymać dziecko. Płakałam z bezsilności. Położna przyszła po godzinie. Następnego dnia na sali zwykłej mdlalam idąc z sali pooperacyjnej na zwykłą, na sali do której mnie położono za każdą próba pionizacji i wstania z łóżka. Anemia totalna więc niedocisnienie ortoststatyczne za każdym razem lub dłuższym staniem (krew nadal była podawana). Dziecko mi przyniesiono i w myśl zasady zostawino na stałe do czasu. Niestety zemdlalam z dzieckiem na rękach. Na szczęście podczas upadania na podłogę koło łóżka, rożek z zawartością trafił w łóżko chyba ostatkiem sił. Po tym incydencie DOPIERO położne zdecydowały, że trzeba jednak mi pomóc fizycznie.
        • liberica1 Re: Cesarka. 17.07.18, 23:18
          Opcji opłacenia położnej nie było. To była norma nawet przy pacjentach z powikłaniami. Wg położnych tzw rodzicielstwo bliskości czyli jak najszybciej dać dziecko matce bez względu na jej stan. Aha i dodam, że dostałam pokarm dobę po cesarce na dosłownie trzy godziny (przy silnej anemii organizm włącza tryb oszczędnościowy). Szprycowano mnie oksytocyną żebym miała pokarm. Mimo jego braku dziecko nie było dokarmianie. Brak informacji w karcie dziecka oraz drastyczny spadek wagi z dnia na dzień i tak do przedostatnie dnia wpisu. Dopiero ostania położna zauważyła ten fakt na swoim dyżurze. Poinformowała, że o kurde dziecko nie było karmione więc nas nie wypuszcza do domu z tej niedowagi. Komentarze położnych, które po incydencie utraty przytomności z dzieckiem na ręku i braku pokarmu postanowiły dziecko przynosić i leżało na sali noworodków były takie, że jest to najglosniejsze dziecko. Wiek XXI i noworodek był godzony. O fakcie dowiedziałam się ostatniego dnia przez przypadek właśnie bo położnej nie grała karta informacyjna i stan butelek z mieszanką. Dla mnie skurw... Szpital zbierający dobre opinie i laurki z tytułu rodzic po ludzku. Chyba w trzecim świecie.
          • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 09:28
            Czyżbyś rodziła w Szczecinie na Pomorzanach? big_grin Ja znalazłam cudowny sposób na odmowę dokarmiania przy lecącym z wagi wczesniaku, a pokarmu po cc właściwie najpierw nie było. Dałam po nosie terrorystom laktacyjnym, a przede wszystkim udało mi się zadbać o dziecko...
            • liberica1 Re: Cesarka. 18.07.18, 12:04
              Nie, pomorskie. Słynny szpital z dobrą neonatologią w razie czego. Na szczęście teraz ponoć zmieniły się położne i piguły z sali noworodków.
          • kota_marcowa Re: Cesarka. 18.07.18, 10:40
            To jakiś hardkor przykro mi, że jeszcze są takie szpitale. Ja rodziłam w szpitalu wojewódzkim, wiem, że okoliczne powiatowe mają gorsze opinie, ale coś takiego mi się w głowie nie mieści.
            Nie powiem, położne były bardzo pomocne, ale zespół pediatryczny (lekarze, pielęgniarki), wytrząsał się nad dziećmi jak nad świętymi krowami.
    • biszkopty35 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:37
      Wszelkie dane psychologów i neuropsychologow wskazują, jak ważne dla dziecka jest przebywanie z matką tuż po porodzie. O karmieniu piersią nie wspomnę. Uważam, że szpital, który o to zabiega, ma właściwe standardy. Oczywiście pomoc położnej dla matki powinna być dostępna w każdej chwili.
      • biszkopty35 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:44
        I dodam jeszcze, że takie dzieciątko po porodzie śpi mocno i długo otulone ramieniem mamy, podsysa sobie z piersi, trochę popłacze - no to popłacze u mamy... naprawdę nie ma się czego bać ani za dnia, ani w nocy.
      • agunia777 Re: Cesarka. 17.07.18, 21:46
        Ja lepiej wspominam pionizację po 6 godzinach, niż po 12. Dostalam inne znieczulenie, które szybciej puszczało i to było na plus. Rana lekko ciągnęla, ale nie mialam tyle bólu co za pierwszym razem (powiedzmy to szczerze: najgorsza jest 1 cc bo pozniej to miejsce juz tak nie boli).
        Nie mialam nikogo do opieki, a maly ryyyczał całą noc, bie wspominam tego dobrze....
      • escott Re: Cesarka. 17.07.18, 21:59
        Oo, i właśnie przez panie od ruchu naturalnych porodów, skóra do skóry przez 24 h i rooming in wykończone kobiety po porodzie dowolnego rodzaju zostają bez pomocy przy noworodku, a szpital się chlubi standardami. Ogromnie się cieszę, że rodziłam w zacofanej placówce, która dała mi odpocząć i nawet - o zgrozo o horrendum - zabierała dziecko na noc na życzenie.
        • nickbezznaczenia Re: Cesarka. 17.07.18, 22:03
          Bo kiedyś po porodzie od razu szły na pole.

          PS Oczywiście 'chłopki' li i jedynie, ale jakie to ma znaczenie? wink
        • biszkopty35 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:18
          Napisałam wyraźnie, że pomoc położnej powinna być w każdej chwili. I proszę mnie nie szufladkowac, wpisując do jakichś ruchów. Mam troje dzieci, jedna cesarka, jeden poród z vacuum. Jeden poród szybki i rewelacyjny. Wszystko było lepsze niż moje dziecko samo na drugim końcu korytarza, że smoczkiem w buzi. Co miało miejsce po vacuum. Po cesarce nie pozwoliłam zabrać dziecka od siebie.
        • melancho_lia Re: Cesarka. 17.07.18, 22:27
          A ja się cieszę że dziecko miałam po CC cały czas przy sobie. Ale uważam że powinna być możliwość zostawienia dziecka pod opieką położnej jeśli mama sobie tego zyczy.
          • anka_z_lasu Re: Cesarka. 18.07.18, 13:02
            Ja też się cieszę, mimo że byłam wykończona. Akurat nie rana najbardziej mi przeszkadzała tylko nieodkładalność dziecka. Podejrzewam jednak, że położne raczej nie nosiłyby go na rękach tyle godzin, nawet gdyby zabrały na noc na życzenie. Tylko leżałby i wył.
    • melancho_lia Re: Cesarka. 17.07.18, 22:17
      Na pooperacyjnej spędziłam 2 h z dzieckiem przy piersi (potem mały zasnął w moim łóżku), potem przewieźli nas na zwykłą salę. Jak mały się obudził, zadzwoniłam po położna- pomogła przystawić synka (jeszcze nie wstawałam). Po 6h od cięcia pionizacja. Dziecko cały czas przy mnie ale położne jakby co bardzo pomocne (ja sobie raczej radziłam sama).
      Nikt nie kazał leżeć plackiem, nie zakazywał podnosić głowy. Znieczulenie w kręgosłup.
      Trzy doby z cewnikiem???? Po co? Cewnik wyjęli jak już mogłam wstawać czyli po 6 h.
    • milva24 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:29
      Po pierwszym cięciu dzecko dostałam od razu ale caly dzień był mąż i podawał mi i odkładał. Na noc zabrali, pionizacja po 12 godzinach (zarąbiście było, zemdlałabym, gdyby mnie położna nie podtrzymała) dostałam dziecko i prikaz, żeby do łóżka nie brać bo uduszę. Jednak nie miałam siły do tej kuwety odkładać więc resztę nocy spędziłam na siedząco przystawiając dzecię to z jednej to z drugiej strony. Jak nie ssało to się darło.
      Za drugim razem też cięcie rano ale mąż mógł być krócej. Pionizacja też po 12 godzinach. Gdy mąż poszedł zabrali dziecko ale po 20 min. przynieśli z powrotem bo się im darło. Pielęgniarka położyła mi na brzuchu i sobie poszła. Nawet guzika nie miałam pod ręką, żeby ją wezwać. I tak trzy godziny leżałam bojąc się zasnąć, że mi dziecko spadnie. Na szczęście za drugim razem czułam się lepiej i nawet pod prysznic poszłam. Kiedy wróciłam dziecko wzięłam normalnie do łóżka od ściany i wreszcie mogłam zasnąć.
      • ponis1990 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:42
        Czyli bywają takie znieczulice i gdzie indziej...;/ współczuję
        • milva24 Re: Cesarka. 17.07.18, 22:56
          Za drugim razem to głównie byłam wkurzona przez to, że na sali operacyjnej powiedzieli mi, że po 6 godzinach mogę wstać ale położne powiedziały, że w żadnym razie, po 12 koniecznie! A potem jak mała zasnęła na mnie to nawet nie miałam jej jak odłożyć.
        • bergamotka77 Re: Cesarka. 17.07.18, 23:05
          Jaka znieczulica? Znajoma histeryzuje chyba trochę...
    • kandyzowana3x Re: Cesarka. 17.07.18, 22:55
      2 cesarki w UK, przy drugiej planowej o 9.30 wstalam jak mi znieczulenie zeszlo o 17 bralam prysznic o 12 nastepnego dnia do domu. Dziecko przy obu od samego poczatku ze mna, zadna pomoc poloznych przy przewijaniu, karmieniu nawet nie byla sugerowana. Dobrze, ze przy mnie byl maz, ktory zajmowal sie noworodkiem I dwulatka. Z tym, ze to specyfika mojego szpitala, ktory cierpi na ciagly niedobor poloznych I duzy odsetek poloznych z agencji. Za to hotelowo bylo wspaniale, jedynka z lazienka, telewizor z vod, karta z 5 daniami do wyboru na lunch I kolacje, na deser ciasta I lody. Sama nie wiem czemu sie wyrywalam do domu
      • kkalipso Re: Cesarka. 18.07.18, 00:08
        Chyba nie dla ciebie ta karta bo po CC jest się na rygorystycznej diecie przynajmniej 3 dni.
        • melancho_lia Re: Cesarka. 18.07.18, 00:19
          Co ty gadasz? Pierwszy posiłek kleik a potem już normalne jedzenie
          • kkalipso Re: Cesarka. 18.07.18, 00:29
            Co uważasz za normalne jedzenie?
            • melancho_lia Re: Cesarka. 18.07.18, 06:46
              Żadna dieta. Takie sa posiłki jak panie po sn. Całkiem smaczne zresztą mimo że szpitalne.
              Nie wiem czemu niby ma służyć 3 dyniowa dieta po CC.
              • leni6 Re: Cesarka. 18.07.18, 10:07
                Ja też, przy pierwszym porodzie po kleiku dostałam krokiety z kapusta i grzybami.
                • kkalipso Re: Cesarka. 18.07.18, 11:58
                  O matko ....przecież to mogło spowodować silne wzdęcia, dobrze że brzuch cię nie bolał, bo moja siostra jak mimo zakazu zjadła kawałeczek sernika po cc mało nie padła z bólu.

                  W jaki sposób odżywiać się tuż po cesarskim cięciu?
                  Najskuteczniejszym sposobem zapewnienia odpowiednich składników odżywczych organizmowi tuż po cesarskim cięciu jest kroplówka. Z reguły kobiety po cesarskim cięciu nie mogą się normalnie odżywiać przez okres około 3 dni. Dlatego podłączenie do kroplówki jest niezwykle ważne.

                  Już po pierwszym dniu wskazane jest spożywanie klarownych płynów. Bardzo ważne jest to, aby unikać napojów gazowanych. Woda gazowana zawiera dwutlenek węgla, który w organizmie tworzy pęcherzyki gazu, co w konsekwencji może spowodować dolegliwości bólowe brzucha. Najlepiej spożywać mineralną wodę niegazowaną. Dzięki temu zapobiegniesz odwodnieniu organizmu.
              • kkalipso Re: Cesarka. 18.07.18, 11:51
                Pierwsze słyszę żeby po operacji pacjentowi podawano normalne posiłki. Jedzenie powinno wprowadzane być powoli, dieta lekkostrawna i podawana w małych porcjach. Nie wiem czy ja dobrze pamiętam ale dopóki kobieta nie wypróżni się pierwszy raz po operacji nie ma mowy o normalnym jedzeniu.
                • leni6 Re: Cesarka. 18.07.18, 14:49
                  Zależy od szpitala, w pierwszym w którym byłam posiłki były zupełnie normalne (łącznie ze wspomnianymi wcześniej krokietami) w drugim przez 3 dni dieta lekkostrawna.
        • kandyzowana3x Re: Cesarka. 18.07.18, 08:08
          O zadnej diecie nikt nic nie wspominal.
        • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 09:22
          Tylko w Polsce nie możesz jeść i pić przez ileś godzin, a potem dają Ci jakieś g... i się dziwią, że nie masz pokarmu smile.
          • anka_z_lasu Re: Cesarka. 18.07.18, 13:07
            Od razu po porodzie nie ma się nie wiadomo jak dużo pokarmu, najpierw trochę siary a potem laktacja się rozkręca przy dużym udziale ssącego dziecka. Dziecko też przez pierwsze dni potrzebuje niewiele mleka, potem jego potrzeby rosną. Inna sprawa, że po porodzie faktycznie powinno się porządnie zjeść, przecież człowiek potrzebuje się zregenerować.
            • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 13:18
              Moje ssało cały czas, płakało z głodu, a waga spadała. Tak wyszło, że dobę nie jadłam i nie piłam, bo na CC czekałam wiele godzin. No i widocznie było jej więcej potrzeba.
        • kota_marcowa Re: Cesarka. 18.07.18, 10:44
          Chyba żartujesz, na drugi dzień dostałam normalne żarcie, normalne, czyli ziemniaki mięcho i surówkę z kiszonej kapusty.
          • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 10:49
            A ja nie, chyba znaleźli kolejną okazję, żeby zaoszczędzić na pacjentkach, bo jedzenie już i tak było podłe i skąpe wink.
          • anka_z_lasu Re: Cesarka. 18.07.18, 13:04
            Dokładnie, ja też coś podobnego dostałam po pierwszym kleiku.
    • julita165 Re: Cesarka. 17.07.18, 23:07
      Ja miałam CC ale w prywatnym szpitalu więc standardy inne. CC było w znieczuleniu ogólnym - lekarz widząc moje spanikowane uznał że istnieje realne niebezpieczeństwo że zacznę uciekać z igłą w kręgosłupie 😁. Cięcie o 10, nie wiem o której się obudziłam na sali pooperacyjnej , dziecko mi przyniosła położna, pokazała i zabrała ale byłam pół przytomna po narkozie. Ok 13 byłam już w swoim pokoju. Z mężem, teściowa, bratem i bratowa. No i oczywiście dzidziusiem ale w kuwetce. Mowy nie było żebym ja miała synkiem się opiekować. Raz, że do 18 musiałam leżec. Ale nie z głową płasko. A dwa byłam wprost naszprycowana morfina. Nastrój miałam szampański. Byłam regularnie nawalona 😁. Wszystkie zabiegi przy dziecku robiła położna, która przychodziła sama co jakiś czas albo wezwana. Na noc zabrała synka. Przywiozła go rano ale nadal wszystkie zabiegi, karmienia its załatwiała położna. Dopiero trzeciego dnia pozwoliła mi wyjąć go samodzielnie z kuwety. Wcześniej mówiła zebym go nie podnosiła, że nawet waga dziecka to może być za dużo po cięciu. Także dopiero trzeciego dnia ja go karmiłam. Mycie , przewijanie, przebieranie - położna.
      Ja cesarkę wspominam rewelacyjnie, lepiej niż nie jedna wizytę w dentysty ale to chyba właśnie dzięki tej opiece.
      • bergamotka77 Re: Cesarka. 17.07.18, 23:43
        O matko następna histeryczka...
        • aaa-aaa-pl Re: Cesarka. 18.07.18, 01:17
          Trudno się z tobą nie zgodzić ....
    • tryggia Re: Cesarka. 17.07.18, 23:34
      Dwa cc, porody rano, wieczorem pionizacja i pod prysznic. Dziecko do kamienicy. Drugi dzień po południu przenosiny na zwykłą siłę i dziecko już na zawsze smile
      Ja ciągle laziłam po korytarzu z tym wozeczkiem żeby się rozruszać i dojść do siebie.
      W innych zabiegach inwazyjnych też jest tendencja do jak najszybszego uruchamiania. I slusznie.
      • tryggia Re: Cesarka. 17.07.18, 23:36
        Do kamienicy big_grin. Do karmienia oczywiście big_grin
    • evee1 Re: Cesarka. 18.07.18, 01:06
      Moze ten wymog pionizacji zalezy od rodzaju srodkow, ktore uzywane sa do tego znieczulenia. Dwa razy mialam znieczulenie ZZO (jedno juz ze 25 lat temu) i nigdy nie kazano mi lezec plackiem. W ogole lezenie po operacjach nie jest wskazane ze wzgledu na mozliwosc robienia sie zakrzepow, wiec jak jest sie w stanie, to lepiej sie ruszac.
    • agrypina6 Re: Cesarka. 18.07.18, 07:21
      Przerażający wątek. Wszystkie ematki bez mężów, rodziny, kasy, żeby opłacić położna na jedną noc. No jednym słowem jakiś koszmar.
      • milva24 Re: Cesarka. 18.07.18, 07:44
        Po pierwsze nie wszytkie bo pisały tu i takie, co rodziły prywatnie albo miały opłacone położne; po drugie kiedy rodziły się moje dzieci był sezon grypowy, za jednym i za drugim razem więc był zakaz odwiedzin (tak a propos rodziny) i ledwo ojców wpuszczano. Poza tym za tym drugim razem czas na odwiedziny to były trzy godziny, sale trzyosobowe, pielęgniarki siedzących dłużej wyganiały. Położnej opłacić nie było można oficjalnie a ani ja ani mąż nigdy nie daliśmy łapówki więc nawet nam nie przyszło do głowy, żeby coś komuś wcisnąć. Poza tym jak już to chyba trzebaby opłacić pielęgniarkę noworodkową bo w szpitalu w którym rodziłam był sztywny podział: położne od kobiet, noworodkowe od dzieci. Położne po narodzinacg już dzieci wcale nie tykały.
      • melancho_lia Re: Cesarka. 18.07.18, 08:01
        Nie każdy potrzebuje pomocy męża, rodziny czy prywatnej położnej.
      • frey.a86 Re: Cesarka. 18.07.18, 09:00
        Ale wiesz agrypina, że wiele kobiet rodzi pierwsze dziecko w wieku ok. 25-28 lat? Człowiek jest jeszcze na dorobku i kasy się nie ma. A jak która rodziła 10 lat temu lub dawniej, to przypomnij sobie jaki kryzys wtedy był i umowa o pracę zaraz po studiach była wielkim szczęściem. Nic dziwnego, że ktoś mógł nie mieć kasy na położną.
      • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 09:24
        W związku z tym co proponujesz? Zatrzymać dziecko w brzuchu do momentu, kiedy stać kogoś będzie na prywatną położną i znajdą chętnych do skakania cały dzień nad noworodkiem? Chamstwem jest przerzucanie opieki na rodzinę przez wykwalifikowany personel, który za to właśnie dostaje pieniądze.
      • leni6 Re: Cesarka. 18.07.18, 10:09
        Ja chciałam opłacić położna na noc, ale niestety można zapłacić tylko zgodnie z cennikiem a za te 500 zł nie znalazła się żadna chętna polozna.
        • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 12:06
          To ile one biorą?
          • leni6 Re: Cesarka. 18.07.18, 14:53
            Chyba zwykle jakąś chętna się znajduje, bo by inaczej ceny po prostu podnieśli, ale tego dnia się nie udało.
      • pani-noc Re: Cesarka. 18.07.18, 11:03
        Ja miałam opłaconą położną, która po odstawieniu mnie na salę poporodową sobie poszła do domu. Miałam rodzić naturalnie. Za poród naturalny w tym konkretnym szpitalu zabulilismy ponad 3000 zł. Niestety nie przewidzielismy, że będą komplikacje i będą mnie ciąć w środku nocy. Wtedy może byśmy wyskoczyli z kolejnych kilku tysiecy złotych na opiekę pooperacyjną.

        Człowiek był młody, głupi i nie przewidział, że 3000 zł to za mało na poród po ludzku w polskim szpitalu.
      • liberica1 Re: Cesarka. 18.07.18, 12:01
        Przyjmij do wiadomości, że jeżeli masz ciążeę patologiczną to poród planowany jest w Wyznaczonym szpitalu biorąc pod uwagę NEONATOLOGIĘ (sprzęt) i nie ma OPCJI wykupienia i opłacenia pobytu, położnej. Nie ma takiej opcji. Proba opłacenia położnej do pomocy byłaby traktowana jako ŁAPOWKA. Jak ktoś ma piękna ciążę bez powikłań bez scenariusza ryzyka dla dziecka to sobie może wybrać DOWOLNY szpital prywatny i opłacić położoną. Mnie odesłano z mojego szpitala, który planowałam wcześniej bo nie chciano podjąć ryzyka. Rozumiem, że Agrypino nie dociera to do ciebie.
      • straggly Re: Cesarka. 18.07.18, 12:39
        Z po co opłacać położna jak w dobrym szpitalu ma sie jedna na 3 kobietki po cena cala noc? Ja nie jestem z frakcji zabierzcie dziecko, dokarmcue butla a mnie dajcie spac. Wręcz takie postępowanie przy pierwszym cc, nieplanowanym, przepłaciłam ciężka trauma. Drugie cc planowe w Sw. Zofii wspominam cudownie - maz podczas cięcia, dziecko od razu na brzuch, zabrane moze łącznie na 15-20 minut. Potem caly czas przy mnie, karmione od razu po cięciu KP, położna caly czas do pomocy, jedzenie niekiedy lepsze niz w domu robiesmile
    • agnieszka_kak Re: Cesarka. 18.07.18, 07:48
      Ja się nie zajmowałam dzieckiem w szpitalu, nie miałabym pojęcia co zrobić gdyby mi kazali. Rodziłam w Holandii, SN, po porodzie jakąś pani ogarnęła dziecko i po prostu położyła spać. Po 3 godzinach znów przyszła, coś tam z nią robiła, dała do karmienia, położyła do spania, po 3 godzinach powtórka, po kolejnych 3 wyszliśmy do domu.
      • dziennik-niecodziennik Re: Cesarka. 18.07.18, 08:29
        i w domu juz wiedziałas co robic?...
    • raczek-nieboraczek Re: Cesarka. 18.07.18, 08:12
      3 x cc,
      pierwsze dziecko oddalam na noc pielęgniarkom

      2 i 3 nie: ja leżałam, dziecko na mnie,
      dzwoniłam po położne by mi dziecko przebrały, przewinęły, by mnie przewinęły,
      by dziecko z prawej piersi przełożyły na lewą

    • dziennik-niecodziennik Re: Cesarka. 18.07.18, 08:28
      jesli z dzieckiem było wszystko ok to dawali dziecko od razu na brzuch i juz przy szyciu rany pooperacyjnej normalnie mialo sie dziecko przy sobie. no, zabierali do przewijania dopoki sie matka nie "uruchomiła", jak były dziewczyny same to czesciej przychodziły pomagac, odłożyc dziecko, podac dziecko itd. ale generalnie sama kobieta juz dbała. wysypiac sie? - nie przewidziano big_grin
    • zlababa35 Re: Cesarka. 18.07.18, 08:36
      Mnie dziecko zabrano niemal od razu po cc, na dogrzewanie. Potem zostało z nimi na noc. Wspominam to okropnie. O 4 rani wybudzilam się z bólu i zażądałam q końcu mojego dziecka. Pani położna radośnie stwierdziła, że cało noc krzyczalo. Przywiozła mi córkę aż spuchnieta od rynku i wyziebiona. Okropnie się z tym poczułam. Naprawdę myślicie, że one tam nad tymi dziećmi niuniają, jak matki nie widzą?
      Dziecko powinno być przy matce, nawet jak ona leży, a położna powinna przychodzić i zmieniać pieluszke itp.
    • edelstein Re: Cesarka. 18.07.18, 09:07
      po 5h bylam na chodzie,dziecko mialam przy sobie na wöasne zyczenie
    • agnes_topesto Re: Cesarka. 18.07.18, 10:18
      ponis1990 napisała:

      > Znajoma teraz urodzila. Znieczulenie miała do kręgosłupa, zalecenie - nie dźwig
      > ać głowy 12 hm, nie wstawać 24 hm, ale po godzinie przynieśli jej dzieciaka i s
      > e radź kobieto.


      przyniesli jej dziecko po godzinie leżenia, czy po godzinie wstania z łóżka? bo to jest istotne.
      bo jeśli leżała, to mogli jej przynieść np do karmienia, albo żeby sobie poleżała z dzieckiem.
      na pewno nikt nie kazał leżącej kobiecie , radzić sobie z dzieckiem.
      bez przesady.
    • landora Re: Cesarka. 18.07.18, 11:44
      Miałam nieplanowane cc. Dziecko mi przynieśli już na salę pooperacyjną. Kiedy odzyskałam czucie w nogach, przenieśli mnie na normalną salę, już bez męża, bo to był środek nocy - ale z dzieckiem. I od tego momentu musiałam się sama nim zajmować.
    • liberica1 Re: Cesarka. 18.07.18, 12:09
      Do ogółu. Wasze wstawanie po cesarce zależy od RODZAJU znieczulenia. Jeżeli zewnątrzoponowe to wstaje się później. Jeżeli podpajęczynówkowe (cienszy cewnik) to wstajecie szybciej. Jedno i drugie dotyczy kręgosłupa. O tym które dostaniecie decyduje anestezjolog. I zagadka rozwiazana.
      • martishia7 Re: Cesarka. 18.07.18, 13:03
        Dodaj jeszcze, że emamy, które miały cc tak ponad 10 lat temu, to było w innej epoce, zarówno względem właśnie cewników jak i zaleceń co do uruchamiania.
        • liberica1 Re: Cesarka. 19.07.18, 09:06
          Oczywiście, że tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka