zeby wyjsc troche z tych koszmarnych mysli o nieustannych tragediach. No to otóż - Felus zwariowal.
Zaczal majstrowac przy uchwycie drzwiczek od klamki. I to tak zupelnie serio i ze zloscia. Podwazal, kombinowal, wymyslal. Wiec go wypuscilam, no bo co w koncu kurczę blade. A ten po prostu opadl.na komode, na ktorej stoi klatka i zlapal w dziobek dlugie piórko z ogona, ktore mu tam wypadlo przez szxzebelki. Jego w koncu, nie? I, ledwo utrzymujac rownowage, wrocil do klatki i je tam wrzucil. Na swoje miejsce znaczy. a wygladal w tym.locie jak moje owczarzyce, kiedy przypadkuem.pochwyca na soacerze zbyt duzy "patyczek". Cudne moje ptaszysko

)))