Dodaj do ulubionych

Kołowrotek, młyn, kierat

21.08.18, 17:40
Dlaczego powrót dzieci do szkoły określacie jak w tytule? Raczej powinno być odwrotnie - w wakacje dzieciom trzeba zorganizować jakieś ciekawe zajęcia, a w roku szkolnym tym zajmuje się szkoła, wiec rodzicowi jest lżej.
Zajęcia pozalekcyjne tez nie sa obowiązkowe i jeśli ktoś sam zdecydował się wozić dzieci na piec różnych zajęć w tygodniu, w drugim końcu miasta, to może mieć tylko do siebie pretensje. Ja nie rozumiem po ci ludzie sobie to robią, a potem marudzą.
Chyba ze piszą tu same osoby które dzieci pozbyły się na całe wakacje a teraz laba się kończy i będzie trzeba się nimi zajmować.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 19:06
      Ponieważ, w przeciwieństwie do planów wakacyjnych, wszelkie godziny i terminy są nam narzucone z góry i trzeba dopasować do nich życie, a nie plany do życia. Pomijam tu już, że szkoła wiecznie czegoś od rodziców chce (a to asysty na basen, a to opieki podczas wyjścia do kina), bo mnie temat nie dotyczy (ale wątków takich było sporo - że szkoła życzy sobie np. "dyżuru na basen" i ma w nosie, że rodzice pracują w tym czasie - a rodzice się dają, kombinują z urlopem, wysyłaniem babci/sąsiadki "na zastępstwo"), ale inną kwestią jest organizowanie rodzinie życia pozaszkolnego za pomocą zadawania ton zadań do domu - nie tylko na popołudnie, ale i na weekendy czy święta. Jeszcze innym problemem jest, gdy dziecko ma jakiekolwiek problemy z nauką - zbyt często szkoła oczekuje, że rodzice "coś z tym zrobią", a nauczyciel łaskawie oceni - nie każdy ma chęć czy umiejętności, by być na drugi etat korepetytorem. Może dlatego ludzie się zżymają.
      • triss_merigold6 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 19:14
        Amen. Kochałam żłobek i przedszkole, bo praktycznie niczego ode mnie nie chciały poza okazjonalna obecnością na zebranich ze 2x w roku i występach dzieci, a i to po 15.
        Szkoły nie lubię z całego serca, bo oczekuje od rodziców znacznie większego zaangażowania czasowego, organizacyjnego i emocjonalnego.
        • zetkaad Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 23:00
          O to, to
        • ewag12 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 08:02
          Święta racja. AMEN
          • pitupitt Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 13:02
            W jakich szkołach wy macie te swoje dzieci? Moja córka jest na półmetku podstawówki i ANI RAZU nikt ode mnie nic nie chciał, a tym bardziej nie wymagał, nawet obecności na jakimś tam kiermaszu czy coś w ten deseń.
      • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 19:19
        Moja corka (od wrzesnia syn takze) ma zadania domowe codzienne, weekendy, swieta i wszystkie wakacje ale nie przeszkadza to w naszym zyciu rodzinnym. Jestesmy zadowoleni ze tak jest.
        • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:29
          A spędzaja nad nimi 3 godziny dziennie? Przy tylu godzinach w szkole co Polscy siodmoklasisci?
          • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:43
            Ale to uczeń spędza, a nie rodzic. Dlaczego wiec rodzic czuje się w kieracie?
            • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:09
              Bo to narzuca organizacje życia rodzinnego. Szkoła angażuje i dzieci i ich rodziców niestety....
          • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:54
            slonko1335 napisała:

            > A spędzaja nad nimi 3 godziny dziennie?


            Spedzaja tyle Ile potrzeba, nie wiem dokladnie, w koncu to nie ja robie.

            Przy tylu godzinach w szkole co Polscy
            > siodmoklasisci?
            >
            Czyli ilu?
            • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:07
              wyborcza.pl/7,75398,22492404,siodmoklasisci-na-etacie-ile-czasu-dzieci-spedzaja-w-szkolach.html
              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:15
                slonko1335 napisała:

                > wyborcza.pl/7,75398,22492404,siodmoklasisci-na-etacie-ile-czasu-dzieci-spedzaja-w-szkolach.html


                Nie mam dostepu do artykulu. Doczytalam cos o 32 godzinach ale nie wiem o jakie chodzi czy lekcyjne 45 minutowe w pl czy zegarowe. Moje dzieci maja 35.5 h tygodniowo, pelnych, po odliczeniu przerw czyli lunch 30 minut i przerwa 20 minut. Oprocz tego codziennie praca domowa, takze w kazde wakacje (w wakacje ok 1.5h dziennie). Jednym zajmuje dluzej innym krocej ale to ich zadanie, ja tego nie robie. Ile w Pl 7-klasista ma lat? Ja pisze o uczniach 11-16 lat.
                • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:51
                  Co im na te wakacje zadają, że im półtorej godziny wychodzi? Od razu na całe wakacje czy jakoś porcjami?
                  • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 07:42
                    little_fish napisała:

                    > Co im na te wakacje zadają, że im półtorej godziny wychodzi? Od razu na całe wa
                    > kacje czy jakoś porcjami?


                    Od razu. Rozne rzeczy, prace pisemne, ksiazki do przeczytania, cwiczenia z matematyki itp
                    • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:22
                      Lo rany, półtorej godziny codziennie to sporo. Przy dłuższym wyjeździe albo się robi zadania na wakacjach, albo ślęczy po powrocie....
                      W sumie nie wiem czy mi się to podoba - wakacje to powinien być odpoczynek. Już widzę reakcje dorosłych, jakby na urlopie musieli pracować codziennie 1, 5 godziny
                      • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:26
                        little_fish napisała:

                        > Lo rany, półtorej godziny codziennie to sporo. Przy dłuższym wyjeździe albo się
                        > robi zadania na wakacjach, albo ślęczy po powrocie....
                        > W sumie nie wiem czy mi się to podoba - wakacje to powinien być odpoczynek. Już
                        > widzę reakcje dorosłych, jakby na urlopie musieli pracować codziennie 1, 5 god
                        > ziny

                        Nie porownujmy pracy ze szkola bo to zupelnie co innego.
                        1.5h dziennie to nie jest duzo tak naprawde, dzien ma 12h, latem dni sa dlugie. Jakos corka przeciazona nie jest .
                        • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:49
                          Nie wiem, jak wy spedzacie urlopy, ale moje dzieci mają wiele takich dni, gdzie nie znajdą tej 1,5 godziny, w związku z tym na inne dni zostaje im 3 godziny
                          • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:09
                            little_fish napisała:

                            > Nie wiem, jak wy spedzacie urlopy, ale moje dzieci mają wiele takich dni, gdzie
                            > nie znajdą tej 1,5 godziny, w związku z tym na inne dni zostaje im 3 godziny

                            No he nie wiem jak at spedzacie ale my zawsze dajemy sobie nieco przestrzeni i czasu, naprawde nie mamy rozpiski z planem dnia co do minuty wypelnionym aktywnosciami. Jestesmy ludzmi a nie robotami a w wakacje mamy sporo wolnego czasu i nadal zwiedzamy, wypoczywamy i znajdujemy 1.5h na prace domowa
                            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:16
                              My też nie mamy rozpiski każdego dnia co do minuty, ale wiele dni temu mamy wypełnionych "po brzegi", więc trzeba by przenosić wykonanie zadań na inny dzień.
                              A ty na swoim urlopie masz od pracodawcy zadań na półtorej godziny każdego dnia? 😉
                              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:21
                                little_fish napisała:

                                > My też nie mamy rozpiski każdego dnia co do minuty, ale wiele dni temu mamy wyp
                                > ełnionych "po brzegi", więc trzeba by przenosić wykonanie zadań na inny dzień.


                                No a my nie mamy dni wakacyjnych wypelnionych po brzegi, tym sie wlasnie wakacje roznia od reszty.

                                > A ty na swoim urlopie masz od pracodawcy zadań na półtorej godziny każdego dnia
                                > ? 😉

                                Jeszcze raz, bi chyba nie zauwazylas, praca a szkola to zupelnie co innego.
                                • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:40
                                  Dzieciom nie należy się odpoczynek? Taki totalny luz? Bez obowiązków?
                                  No my lubimy całodzienne zwiedzanie, górskie wycieczki itp. Ale to już co kto lubi, wiadomo
                                  • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:00
                                    little_fish napisała:

                                    > Dzieciom nie należy się odpoczynek? Taki totalny luz? Bez obowiązków?

                                    Dzieci odpoczywaja, 1.5 h dziennie to raczej brian excersice, tylko korzysci, zadnej krzywdy im nie zrobi.

                                    • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:03
                                      Tak jak pisałam. U mnie pewnie byłoby sporo dni z kumulacją.
                                      No i ja nie widzę korzyści z codziennej pracy na urlopie. Dotyczy również dzieci
                • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:58
                  Co najmniej 32 godziny lekcyjne jeżeli nie uczęszcza na religię ,etykę , wdz, do klasy dwujęzycznej czy sportowej. Siodmoklasista ma 12 -14 lat. Oczywiście ze zadania są dzieci co nie zmienia faktu że jak dziecko nimi się zajmuje przez 3 godziny dziennie po lekcjach to dezorganizuje to życie całej rodziny i musi się ona temu kieratowi podporządkować.
                  • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 07:50
                    slonko1335 napisała:

                    > Co najmniej 32 godziny lekcyjne jeżeli nie uczęszcza na religię ,etykę , wdz
                    > , do klasy dwujęzycznej czy sportowej.

                    Jakie godziny 45 minutowe? Religia, etyka itp nie sa w pl obowiazkowe, liczmy moze jednak to co oboeiazkowe.
                    Rodzice w szkole w pl maja przeciez duzo do powiedzenia, decyduja o wszystkim wiec czemu nie o zadaniach domowych? A poza tym to w te zadania wchodza przede wszystkim rzeczy typu dokonczyc rysunek o czym nie raz pisano na forum.
                    Nam szkola zycia rodzinnego nie dezorganizuje, jestem zadowolona ze chodza do bardzo dobrej i ze nie placimy za to za co niektorzy musza.
                    Oczywiscie ze wszystkie szkoly takie sa, niektore wypuszczaja dzieciaki przed 2.30 a zaden domowych praktycznie nie ma, ale to nie dla nas.
                    • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 08:32
                      Piszemy jednak na polskim forum o polskiej szkole a nie szkole twoich dzieci w innym kraju, i w niej dzieci są często obciążone nauka a rodzice angażowani . Oczywiście ze rodzice reagują zreszta nie tylko oni takze nauczyciele, stąd interwencja rzecznika u...tak religia nie jest obowiazkiwa inne lekcje w klasach dwujezycznych czy sportowych juz tak, niestety te są nieobowiązkowe godziny często są w środku lekcji i niechodzace na nie dziecko i tak musi siedzieć w tym czasie w szkole.
                      • leyre2 [...] 22.08.18, 08:46
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 08:53
                          Religia 2 godziny. Etyka tez. Wdz godzina. Lekcji w klasach profilowanych mioze być dodatkowo 8 godzin . Nawet po "xaledwie" podstawowych32 godzinach lekcji tygodniowo trzy godziny pracy w domu dodatkowo to bardzo dużo więcej niż etat dorosłego człowieka a to są 12-14 latk i.
                          • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:20
                            slonko1335 napisała:

                            > Religia 2 godziny. Etyka tez. Wdz godzina. Lekcji w klasach profilowanych mioze
                            > być dodatkowo 8 godzin . Nawet po "xaledwie" podstawowych32 godzinach lekcji t
                            > ygodniowo trzy godziny pracy w domu dodatkowo to bardzo dużo więcej niż etat d
                            > orosłego człowieka a to są 12-14 latk i.

                            Ludzie, nie pie...yż głupot o trzech godzinach odrabiania lekcji dzień w dzień. To, że o czwartej wrzucacie Jasia do pokoju i co 10 minut tam zaglądacie przypominając "Jasiu, rób lekcje", kończąc tę procedurę o siódmej, to nie znaczy, że on przez trzy godziny lekcje robił.
                          • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:23
                            slonko1335 napisała:

                            > Religia 2 godziny. Etyka tez.

                            Albo to albo to

                            Lekcji w klasach profilowanych mioze być dodatkowo 8 godzin .

                            Ale takie klasy to opcja prawda a nie obowiazek i taka opcje wybieraja tylko niektorzy. Moja corka tez dobrowolnie chodzi na jej ulubiony przedmiot w soboty ale nie musi.


                            Nawet po "xaledwie" podstawowych32 godzinach lekcji t
                            > ygodniowo trzy godziny pracy w domu dodatkowo to bardzo dużo więcej niż etat d
                            > orosłego człowieka a to są 12-14 latk i.

                            Nie przesadzajamy, dokonczenie rysunku to nie jest nie wiadomo co, a na 45 minutowych lekcjach uczniowie tez nie pracuja jak mrowki caly czas. Tych zadan domowych zapewne tez nie ma 3 bite godziny codziennie.
                            • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:42
                              Nie albo albo bo można chodzić na oba. Tak to opcja nie mus. Rzecznik interweniuje bo średni czas zajmowania się szkolnymi sprawami po szkole przez siodmoklasistow to 3 godziny dziennie ale na pewno sobie te dane z choinki wziął a najma wie lepiej ile czasu co im zajmuje..... ...głupi ten rzecznik jakiś. ...powinien najmu a nie rodziców i dzieci i nauczycieli słuchać. ..
                              • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:55
                                slonko1335 napisała:

                                > Nie albo albo bo można chodzić na oba. Tak to opcja nie mus. Rzecznik interweni
                                > uje bo średni czas zajmowania się szkolnymi sprawami po szkole przez siodmoklas
                                > istow to 3 godziny dziennie ale na pewno sobie te dane z choinki wziął a najma

                                Tak, prawdopodobieństwo, że wziął te dane z choinki jest bardzo duże. A dokładniej, nie z choinki, tylko z listów od "zatroskanych rodziców", którzy nawpisywali mu pierdół, bo pusiaczek musi robić lekcje, a przecież jest zapisany na kurs samorozwoju jogą tantryczną i szkoła mu zaburza czakry, skandal.

                                > wie lepiej ile czasu co im zajmuje..... ...głupi ten rzecznik jakiś. ...powini
                                > en najmu a nie rodziców i dzieci i nauczycieli słuchać. ..
                                >
                              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:19
                                slonko1335 napisała:

                                > Nie albo albo bo można chodzić na oba. Tak to opcja nie mus.

                                Skoro opcja a nie mus to sie nie chodzi a te 45 minut w srodku dnia mozna poswiecic na zrobienie pracy domowej.
                                Mowisz ze recznik interweniuje, no to nie powinno byc juz problemu
                                • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:27
                                  Opcja owszem. Ale z doświadczenia powiem, że zadanie domowe nie zawsze się da zrobić. Ewentualnie lekturę poczytać - to się da
                                  • alaveda Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:54
                                    Wakacje są od odpoczynku i zabawy, nie od odrabiania lekcji i nauki.

                                    Ale rozumiem, że niektóre wolniejsze dzieci muszą wtedy nadrabiac, aby w czasie roku zbytnio nie odstawać od rówieśników.
          • alaveda Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:49
            Nie wszystkie dzieci tyle spędzają, niektóre są trochę.....inteligentniejsze big_grin

            Ale racja, znam ze dwie kwoki dzień w dzień tlukace godzinami dzieciom wiedzę do głowy.


            slonko1335 napisała:

            > A spędzaja nad nimi 3 godziny dziennie? Przy tylu godzinach w szkole co Polscy
            > siodmoklasisci?
            >
            • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 16:48
              Średnio, wiec owszem te nieco inteligentniejsze mniej a te mniej inteligentne więcej.
      • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:42
        Można nie posyłać dziecka do szkoły i edukować domowo, skoro szkoła utrudnia życie.
        • iwoniaw Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:46
          Większość z powodów różnych nie może, co nie znaczy, że szkoła im nie utrudnia życia.
          • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:48
            Czyli to tacy 'męczennicy bez powodu'?
        • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:49
          Wolałabym z pracy zrezygnować. Niestety nie stać mnie 😉
          • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:51
            Czyli jednak szkoła ci ułatwia życie.
            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:52
              W jaki to niby sposób?
    • julita165 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 19:23
      No właśnie. Ja już się boje tego rozpoczęcia roku szkolnego. I to po raz pierwszy. Przedszkolne lata upłynęły nam w zasadzie błogo, niewiele od nas, rodziców, chciano. I tak być powinno. Ale jak słucham bardziej doświadczonych znajomych to trochę włos się jeży. Od telefonów pt proszę natychmiast przyjechać do szkoły bo dziecko zgłasza ból brzucha ( dodam niezbyt Wielki i zgłasza to pewne nadużycie, raz zgłosiło, 2 minuty przed telefonem ) przez życzenie przekazane przez dziecko o 20 że pani na jutro kazała się przebrać za drwala po oczekiwanie że rodzice odmaluja klasę i wycyklinuja parkiety. Dziś koleżanką ( dziecię właśnie zdało na studia ) wspominała jakie to przez te lata musiała wykonać prace plastyczne. Włos na głowie się jeży.
      • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:08
        Po co robila prace za dziecko?...
        • julita165 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:48
          dziennik-niecodziennik napisała:

          > Po co robila prace za dziecko?...
          >

          Bo albo wykonanie pracy przekraczało możliwości dziecka ( i nie że głupie czy leniwe ale jednak przycięcie desek może sprawiać trudności 8-latce ) albo dziecko było już co prawda duże ale zadań tyle że jednak uznała że fizyka ważniejsza niż prace ręczne i sama wydziergala szydełkiem jakaś papugę. Ale fakt, uczciwiej byłoby zwrócić jednak nauczycielom uwagę że prace plastyczne to jednak zasadniczo powinni wykonywać na lekcjach. Ja przynajmniej mam założenie, że mogę pomóc dziecku w matematyce, polskim, historii, biologii ale jeśli zaczną mu zadawać prace ręczne do wykonania przeze mnie to zaprotestuje
          • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:50
            Nie ma ofiar - sa ochotnicy!
      • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:04
        Dokładnie tak jest. Syn starszy juz w liceum wiec ulga ale podstawówka to koszmar angażowania rodziców we wszystko. Zajecia na trzy zmiany, trzeba kupic to sramto na plastykę a co i jego na muzykę. Jakies kafle, plyty szklane, wloczki określonego koloru, kolędzie, kasztany, liście z okreslonych drzew, druty miedziane....Sloiczki na eksperymenty i inne goowna. Prace domowe za trudne aby dzieci wykonały je same w 1 i 2 klasie. Pilnowanie lektur, czytania codziennego, lekcji, zajęć dodatkowych, chodzenia wcześniej spac, sniadaniowek i telefony: "syn wymiotuje" albo "uderzył się glowa w ścianę proszę przyjechać", zebrania co miesiąc, składki i inne cuda. Wycieczki, teatry i milion zgód na zebranych, konkursy i inne turnieje. Wakacje to wolność od tego wszystkiego!
        • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:06
          Nie wspomniałam o testach, sprawdzianach, klasówkach, powtórzeniach, dyktandach itp.
          • julita165 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:31
            bergamotka77 napisała:

            > Nie wspomniałam o testach, sprawdzianach, klasówkach, powtórzeniach, dyktandach
            > itp.
            >
            Testy, dyktanda, sprawdziany itp uważam za ok. Bardziej mnie irytują właśnie te żołędzie, miedziane druty, włóczki, 5 kg opakowań wtórnych, strój drwala na dzień leśnika itp pierdoły. Takie sprawy to szkoła powinna ogarniać sama. Albo z bzdur zrezygnować.
            • iwoniaw Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:38
              Testy, dyktanda, sprawdziany itp uważam za ok. Bardziej mnie irytują właśnie te
              > żołędzie, miedziane druty, włóczki, 5 kg opakowań wtórnych, strój drwala na dz
              > ień leśnika itp pierdoły. Takie sprawy to szkoła powinna ogarniać sama.


              Zgadzam się. W sumie to nie mam nawet nic przeciwko osobistemu ogarnianiu stroju drwala i kilograma gwoździ, ale niechby dali spis tego wszystkiego na początku roku, a nie informowali o 17.30 we wtorek via dziennik elektroniczny o konieczności przyniesienia na następny dzień sześciu rolek po papierze toaletowym czy przebraniu się za postać z mitów greckich.
              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 08:36
                iwoniaw napisała:

                > Zgadzam się. W sumie to nie mam nawet nic przeciwko osobistemu ogarnianiu stroj
                > u drwala i kilograma gwoździ, ale niechby dali spis tego wszystkiego na początk
                > u roku, a nie informowali o 17.30 we wtorek via dziennik elektroniczny o koniec
                > zności przyniesienia na następny dzień sześciu rolek po papierze toaletowym czy
                > przebraniu się za postać z mitów greckich.
                >
                >
                A co robia rodzice? Staja na rzesach zeby dziecko mialo to na nastepny dzien, zamiast odpisac w tym dzienniku ze niestety ale jest to niemozliwe do wykonania na nastony dzien i zeby nastepnym razem nauczyciel/ka dala minimum tydzien czasu. Moze poruszaja ta kwestie na zebraniach czy raczej wszystko kreci sie wokol decydowania dokad na wycieczke i za ile oraz dlaczego ta klasa taka niegrzeczna?
                • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:09
                  leyre2 napisał(a):

                  > > u roku, a nie informowali o 17.30 we wtorek via dziennik elektroniczny o
                  > koniec
                  > > zności przyniesienia na następny dzień sześciu rolek po papierze toaletow
                  > ym czy
                  > > przebraniu się za postać z mitów greckich.
                  > >
                  > >
                  > A co robia rodzice? Staja na rzesach zeby dziecko mialo to na nastepny dzien, z
                  > amiast odpisac w tym dzienniku ze niestety ale jest to niemozliwe do wykonania
                  > na nastony dzien i zeby nastepnym razem nauczyciel/ka dala minimum tydzien czas

                  Ja tak raz zrobiłem i problem z zamawianiem materiałów na plastykę przez Librusa już się nie powtórzył. Można. Acz przydało się doświadczenie 20 lat flejmów w sieci, bo pani plastyczka próbowała mi jakoś z góry pojechać swoim doświadczeniem zawodowym, więc odbiłem cytatami ze statutu szkoły wink
            • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:50
              Zgadzam się a te plastyki i tym podobne arty to koszmar w czystej postaci. Wolalabym zeby o histori sztuki sie pouczyly i np. nauczyly rozpoznawać wazne dziela sztuki, artystów, chodzily do muzeow i na wystawy....
              • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:52
                *historii
              • julita165 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 07:15
                bergamotka77 napisała:

                > Zgadzam się a te plastyki i tym podobne arty to koszmar w czystej postaci. Wola
                > labym zeby o histori sztuki sie pouczyly i np. nauczyly rozpoznawać wazne dziel
                > a sztuki, artystów, chodzily do muzeow i na wystawy....
                >
                O to to właśnie. A już na pewno odkładać IV w górę
              • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:12
                bergamotka77 napisała:

                > Zgadzam się a te plastyki i tym podobne arty to koszmar w czystej postaci. Wola
                > labym zeby o histori sztuki sie pouczyly i np. nauczyly rozpoznawać wazne dziel
                > a sztuki, artystów, chodzily do muzeow i na wystawy....

                Oni to nawet do jakiegoś stopnia mają w programie, tylko wszystko przykrywają te "malujemy plakat na dzień stolarza, technika dowolna pod warunkiem że akwarela na desce podłogowej".
          • pitupitt Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 13:08
            "Nie wspomniałam o testach, sprawdzianach, klasówkach, powtórzeniach, dyktandach itp." - to w końcu twoje dziecko chodzi do szkoły, czy ty?
            • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 13:53
              Jest na tyle mały, ze to ja muszę pamiętać o tych terminach i że ma się przygotować. Wiesz to nie jest nastolatek. Choć ematka to i 6-latka zostawia pewnie samopas 😄
        • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:09
          *zoledzie a nie kolędzie
          *to i tamto na muzykę
        • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:06
          bergamotka77 napisała:

          > iane....Sloiczki na eksperymenty i inne goowna. Prace domowe za trudne aby dzie

          To się nazywa "ekskrementy", a nie "eksperymenty".
        • turzyca Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:46
          >Jakies kafle, plyty szklane, wloczki określonego koloru...

          Zastanawiam się, czy to nie jest kwestia samoorganizacji rodziców plus pozostałości po PRL. Serio, rozumiem, że w 1985 to każdy miał jakąś tam zakitraną włóczkę w kolorze dowolnym oraz nie dało się jej kupić tak po prostu, ale obecnie to jak pani plastyczka wymaga od czterech klas szóstych przyniesienia włóczki, to może jednak łatwiej byłoby kupić hurtowo w necie osiemnaście motków i mieć problem z bańki? To samo dotyczy połowy innych zapotrzebowań.
          A przynajmniej lista we wrześniu, zgodnie z planem nauczania ("zima nadchodzi" - wata i klej, "idą Święta" - słoma, czerwona włóczka, nożyczki, nitka w kolorze słomy), mogę sobie odhaczyć, że skoro zużyli już watę i klej, to trzeba zamawiać słomę i włóczkę.
          • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:56
            turzyca napisała:

            > blem z bańki? To samo dotyczy połowy innych zapotrzebowań.
            > A przynajmniej lista we wrześniu, zgodnie z planem nauczania ("zima nadchodzi"
            > - wata i klej, "idą Święta" - słoma, czerwona włóczka, nożyczki, nitka w kolorz
            > e słomy), mogę sobie odhaczyć, że skoro zużyli już watę i klej, to trzeba zamaw
            > iać słomę i włóczkę.

            Próbowaliśmy się dopominać o taki plan, ale Sieniedało.
            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:21
              W takich sytuacjach to ja w ogóle jestem za składkami i wyposażeniem pracowni plastycznej. Przecież w skali 1 dziecka tych produktów zużywa się niewiele. No tej włóczki często wystarczy motek lub 2 na całą klasę. Podobnie waty. Czy jakieś tam suche pastele użyte na max 4 lekcjach. Ciekawe, że to co się fajnie sprawdza w wielu przedszkolach w szkole jest nie do przejścia?
              • julita165 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:39
                little_fish napisała:

                > W takich sytuacjach to ja w ogóle jestem za składkami i wyposażeniem pracowni p
                > lastycznej. Ciekawe, że to co się fajnie spra
                > wdza w wielu przedszkolach w szkole jest nie do przejścia?

                No właśnie. W przedszkolu na początku roku zebrano po 100 od dziecka na materiały plastyczne i już potem cały rok nie zawracano mi głowy. A codziennie jakieś pracę "popełniali"
            • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:27
              45rtg napisał:


              > Próbowaliśmy się dopominać o taki plan, ale Sieniedało.

              To jest problem szkoly przeciez, organizacja rodem z PRL. Polska to sie zmienia ale tylko wyglad glownych ulic, reszta jest jak 40 lat temu.
              Naprawde w szkole nauczyciele nie planuja, nie zakupuja materialow? Nawet jesli rodzice maja zaplacic to powinno byc zakupione przez szkole.
              • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:44
                Nie zakupują wyobraź sobie. A jeżeli są tacy, którzy to robią, robią to z własnej woli. Nie mają tego w obowiązkach i nikt nie może ich do tego zmusić.
                Żeby było śmieszniej niektóre z tych planów torpedują sami rodzice.
                • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:53
                  little_fish napisała:

                  > Nie zakupują wyobraź sobie. A jeżeli są tacy, którzy to robią, robią to z własn
                  > ej woli. Nie mają tego w obowiązkach i nikt nie może ich do tego zmusić.
                  > Żeby było śmieszniej niektóre z tych planów torpedują sami rodzice.


                  No wlasnie, nie da sie, w Polsce sie nie da.
                  Aha, nauczyciele planuja, zakupuja technicy, w polskich szkolach nie znani, wiem.
                  • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:05
                    No właśnie. W polskich szkołach nie ma etatów do takich prac.
                    • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:10
                      little_fish napisała:

                      > No właśnie. W polskich szkołach nie ma etatów do takich prac.

                      Dlatego trzeba kupowac te wloczki o 20 zeby dzieciak jedynki nastepnego dnia nie zlapal.
                      PRL w pelni
                      • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:15
                        leyre2 napisał(a):

                        > little_fish napisała:
                        >
                        > > No właśnie. W polskich szkołach nie ma etatów do takich prac.
                        >
                        > Dlatego trzeba kupowac te wloczki o 20 zeby dzieciak jedynki nastepnego dnia ni
                        > e zlapal.
                        > PRL w pelni

                        Dobra, dobra. Plastyka jest raz w tygodniu i jednak normą mimo wszystko jest, że nauczyciel mówi na lekcji, co przynieść na następne zajęcia. Czyli to, że dziecku się przypomina pręt zbrojeniowy fi25 na jutro, o godzinie zamknięcia Centrostalu to jest sprawa dziecka, a nie nauczyciela.
                        • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:29
                          To że dzieci mówią na ostatnią chwilę, to faktycznie nie problem nauczyciela. Mnie chodziło raczej o taki aspekt oszczędnościowy. Czyli każde dziecko potrzebuje kilka metrów czerwonej włóczki na pomponik a rodzic (jeśli nie ma w domu) kupuje cały motek. I potem to leży i się kurzy, bo następna włóczka potrzebna będzie żółta na wielkanocne kurczaki. To samo np z pastelami - potrzebne raptem na kilka lekcji z pewnością się nie zużyją (chyba że dziecko z zamiłowaniem plastycznym) i potem leżą w biurku. Dwa razy spadną i się pokruszą. Czy węglem do rysowania. Itd
      • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:01
        julita165 napisała:

        > rodzice odmaluja klasę i wycyklinuja parkiety. Dziś koleżanką ( dziecię właśnie
        > zdało na studia ) wspominała jakie to przez te lata musiała wykonać prace plas
        > tyczne. Włos na głowie się jeży.

        Koleżanka ordynarnie łże. Nie ma czegoś takiego, że rodzić "musi" wykonać pracę dziecka, a już zwłaszcza jakieś malowanki czy te symboliczne karmniki. Ci wszyscy "umęczeni przez szkołę" robią to z własnej woli.
        • arwena_11 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:45
          Tylko jak nie zrobią - dziecko dostanie 2 lub 3, bo na tle tych zrobionych - jego wykonana samodzielnie praca - wypadnie blado.

          U moich dzieci w podstawówce - nie można było zabierać prac do domu. Na pracę były przeznaczone 2h i ewentualnie można było kończyć na świetlicy ( pani od plastyki też pracowała na świetlicy ). Ocena była za pracę dziecka.
          A i większość materiałów była dostępna w szkole.
          • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:50
            arwena_11 napisała:

            > Tylko jak nie zrobią - dziecko dostanie 2 lub 3, bo na tle tych zrobionych - je
            > go wykonana samodzielnie praca - wypadnie blado.

            Kolejny bzdurny mit. Już się kiedyś pytałem - skąd się biorą ci wszyscy gorliwi tatusiowie - stolarze do robienia karmników każdemu dziecku osobno, skoro uszczelki nie ma komu w domu naprawić, a żarówka w lodówce nie świeci od miesiąca?

            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:56
              Do wymiany żarówki jest potrzebny ojciec z nadludzkimi umiejętnościami? 😂
              Całe szczęście, że mój mąż wszystko potrafi - na szczęście nie musi robić prac za dzieci
              • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:59
                little_fish napisała:

                > Do wymiany żarówki jest potrzebny ojciec z nadludzkimi umiejętnościami? 😂

                O czym Ty do ludzi rozmawiasz? Ktoś coś mówił o umiejętnościach? Nawet nie nadludzkich?

                > Całe szczęście, że mój mąż wszystko potrafi - na szczęście nie musi robić prac
                > za dzieci
                • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:06
                  Czyli ta żarówka przepalona tkwi w lodówce z braku czasu na wymianę, tak? To też możliwe....
                  • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:11
                    little_fish napisała:

                    > Czyli ta żarówka przepalona tkwi w lodówce z braku czasu na wymianę, tak? To te
                    > ż możliwe....

                    Czasu jak czasu. Pięć minut każdy może znaleźć, brakuje raczej chęci. I dlatego nie wierzę w tę masowość odrabiania lekcji, zwłaszcza technicznych, przez cały rok szkolny za dzieci. Mało komu by się po prostu chciało.
                    • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:23
                      No mnie by się nie chciało z pewnością. Na szczęście nie muszę tego robić
                  • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:11
                    W koncu rodzic musi po wloczke pojechac i rysunek dokonczyc wiec jak najbardziej czasu na wymiane zarowki nie ma
          • grrru Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:27
            No to dostanie. A rodzic może poprosić o wyjaśnienie, dlaczego nauczyciel zgadza się na oszustwo i premiuje prace, które ewidentnie nie mogły zostać wykonane przez dziecko.
      • pitupitt Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 13:06
        Nie słuchaj bzdurnych historii, bo połowa z nich jest wyolbrzymiona przez przewrażliwione mamusie
    • luvyana Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 19:27
      kierat jest dopóki dzieci przedszkolne i wczesnoszkolne - tak do 3 klasy sp
      bo umówmy się, o ile rodzice pracują poza domem, to dzień wygląda tak, że rano trzeba uszykować i przypilnować posiłku, ubrania, umycia, wyszykowania razy kilka, potem trzeba dostarczyć dzieci do placówek, potem trzeba dojechać do pracy, potem trzeba zdążyć do 17-18 (zależy od placówki) odebrać dziecko z przedszkola, drugie ze świetlicy, po drodze ogarnąć zakupy, potem kolacja i tak mija dzień za dniem.
      a jeszcze te dni, kiedy dziecko o godzinie 18 przypomina sobie, że jutro miało przynieść dwa arkusze a3, osiem korków od butelek, trzy kartoniki i farby....

      inaczej jest, jak dzieci są starsze, odbierają się same, umieją sobie podgrzać obiad. wtedy pełen luz.
    • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 19:27
      Ja używam tytułowych wyrażeń, no sama we wrześniu wracam do pracy. I niestety, muszę wstać o określonej godzinie, dotrzeć do pracy (po drodze zawieźć dzieci), pomyśleć z wyprzedzeniem o zakupach i posiłkach z uwzględnieniem rozkładu dnia poszczególnych domowników. O pierdołach typu zebrania u dzieci, zebrania u mnie nie wspomnę. Tak, wrzesień to ciężki czas. Zwłaszcza, że często bywa tak, że jak już poskladamy te nasze wspólne szkolne puzzle, to coś się zmienia i kawałek układanki przestaje pasować.
    • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:12
      Ja tez srednio rozumiem. Z rzeczy organizacyjnych jedyne co mnie przeraza to koniecznosc codziennego szykowania sniadaniowki, reszta raczej nie nastręcza problemow. Zamierzam sie zglosic do trojki klasowej, lubie działać.
      • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:05
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > Ja tez srednio rozumiem. Z rzeczy organizacyjnych jedyne co mnie przeraza to ko
        > niecznosc codziennego szykowania sniadaniowki, reszta raczej nie nastręcza prob

        A po co? Niech sobie samo zrobi.
        • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:37
          wole nie. siedmiolatka zapakowałaby sobie pewnie głównie slodycze big_grin
          • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:58
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > wole nie. siedmiolatka zapakowałaby sobie pewnie głównie slodycze big_grin

            Trzeba ją było nauczyć. No i nie zapakuje słodyczy, jeżeli w domu nie ma szafki z magazynem "no bo trzeba mieć dla dzieci słodyczka".

            (TSD - co za głupie słowo - "ten słodycz")
            • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:10
              słodycze w domu są i będa, nie tyle dla córki, ile dla nas. lubimy czasem przegryźć cos słodkiego i juz.
              dziecko wie co jest zdrowe, a co nie. tym niemniej - to tylko dziecko, troche zwariowane, jak to dziecko, i nie do konca dowierzam ze w tym zakresie zachowa zdrowy rozsądek. a jak mam rano kontrolowac co spakowała, wyciagac i korygowac, to juz wole to przygotowac sama i nie narazac sie na atrakcje typu masakra w plecaku bo "zapakowałam sobie na drugie sniadanie lody".
              • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:29
                dziennik-niecodziennik napisała:

                > słodycze w domu są i będa, nie tyle dla córki, ile dla nas. lubimy czasem przeg
                > ryźć cos słodkiego i juz.
                > dziecko wie co jest zdrowe, a co nie. tym niemniej - to tylko dziecko, troche z
                > wariowane, jak to dziecko, i nie do konca dowierzam ze w tym zakresie zachowa z

                Czego nauczysz - to masz.
                • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:37
                  ach te wiele wnoszące porady znawcy dzieci.
                  • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:44
                    dziennik-niecodziennik napisała:

                    > ach te wiele wnoszące porady znawcy dzieci.

                    Biorąc pod uwagę, że moje robią sobie kanapki do szkoły od góra drugiej klasy, ewentualnie co młodszym chleb pokroję, i że to kanapki są takie bardziej z serem i szynką, niż z nutellą i lentilkami, to owszem, znam się.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:12
                      tak tak.
                      • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:13
                        dziennik-niecodziennik napisała:

                        > tak tak.

                        No cóż Ci poradzę. Taka, nomen omen, karma.
    • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:25
      Szkoła zajmuje się organizacją ciekawych zajęć? Wow a od kiedy? Bo mam wrażenie ze w roku szkolnym oprócz tych zajęć rodzice często muszą jeszcze i naukę organizować. ...
      • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:27
        wiadomosci-onet-pl.cdn.ampproject.org/v/s/wiadomosci.onet.pl/kraj/pismo-rzecznika-praw-dziecka-do-minister-edukacji-ws-sytuacji-uczniow-smutny-obraz/91jjcvm.amp?amp_js_v=a2&_gsa=1&usqp=mq331AQCCAE%3D#referrer=https%3A%2F%2Fwww.google.com&_tf=%C5%B9r%C3%B3d%C5%82o%3A%20%251%24s&share=https%3A%2F%2Fwiadomosci.onet.pl%2Fkraj%2Fpismo-rzecznika-praw-dziecka-do-minister-edukacji-ws-sytuacji-uczniow-smutny-obraz%2F91jjcvm
      • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:46
        Niektórzy to najchętniej zleciliby szkole i naukę i organizacje ciekawych zajęć. A w wakacje kolonie albo 'u babci'. Kto to widział żeby rodzic Osobiście zajmował się dzieckiem!
        • grrru Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:50
          Brrr, koszmar takie wakacje przesiedziane pod nadzorem rodzica.
        • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 23:00
          A to już Ci się odmieniło i szkoła jednak nie organizuje ciekawych zajęć? To zdecyduj się jak w końcu jest i o czym jest ten wątek?
    • grrru Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 20:51
      Osoby, którą męczy ugotowanie zupy nie powinno to dziwić.
      • lily_evans11 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:10
        No big_grin.
      • astomi25 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:16
        Bo to jednak kolowrotek jest.
        Zaczynajac od porannej pobudki - 2/3 moich dzieci wstaje baardzo ciezko. Czesto rano jest nerwowo, bo mimo iz szkola nie pociag 😉 to trzeba byc na konkretna godzine. 4 klasistka i zerowkowicz musza byc w szkole najpozniej o 7.20.
        Potem rozne zajecia pozalekcyjne- religia,basen, pianino- tu tez trzeba dzieci zawiezc/ odbrac. Moja gitara i angielski - wszystko na konkretna godzine.
        Poza tym zebrania w szkole zwyklej i muzycznej. itd
        Urlop to zupelnie inna bajka. W ogole nie rozumiem zdziwienia, autorko watku 😉
        • 21mada Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:21
          To po co wozisz dzieci do szkoły muzycznej? Masz kierat i gonitwę na własne życzenie.
          • astomi25 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 21:25
            Bo dzieci chca?
            Bo zawsze fajniej jest wiecej umiec, niz mniej?
            Bo zalety sa wieksze niz wady?
            Poza tym czemu piszesz akurat o szkole muzycznej a nie czepilas sie np religii?😉
            • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:13
              astomi25 napisała:

              > Bo dzieci chca?
              > Bo zawsze fajniej jest wiecej umiec, niz mniej?

              Ale koszt pozyskania tej więcej wiedzy niekoniecznie jest opłacalny.

              > Bo zalety sa wieksze niz wady?
              > Poza tym czemu piszesz akurat o szkole muzycznej a nie czepilas sie np religii?
              > 😉

              Może ja czegoś nie wiem, ale szkoła muzyczna to solidny zapieprz, a religii są dwie lekcje na tydzień, nawet jeżeli po szkole.
              • astomi25 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:36
                Tak, sa po szkole i w niestety w odleglym miejscu. Biore na klate i nie zrezygnuje.
                Dajemy rade smile
                Nie skarze sie przeciez. Jest jak jest. Jak zawioze dziecko na zajecia to mam chociaz poczucie czegos dobrego, tym bardziej ze dzeicko zadwoolone. Lepiej by bylo walnac sie po pracy na kanapie i ogladac trudne sprawy?
        • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:14
          astomi25 napisała:

          > Bo to jednak kolowrotek jest.
          > Zaczynajac od porannej pobudki - 2/3 moich dzieci wstaje baardzo ciezko. Czesto

          Wstawanie bardzo ciężko bierze się po prostu z ciężkiego kładzenia się spać.
          • astomi25 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:34
            Nieprawda. Masz w ogole dzieci?
            • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:48
              astomi25 napisała:

              > Nieprawda. Masz w ogole dzieci?

              smile
              Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie cuda poranne potrafi zdziałać zagonienie dzieci do łóżka między 21 a 22. No ale zawsze można też nie reagować na Playstation do 23 i szczebiotać, że mój synaczek to taka sóweczka jest, bo chodzi spać po północy, ale ta niedobra dyktatura skowronków zmusza go do wstawania o siódmej.

              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:50
                45rtg napisał:

                >
                > Nawet sobie nie wyobrażasz, jakie cuda poranne potrafi zdziałać zagonienie dzie
                > ci do łóżka między 21 a 22. No ale zawsze można też nie reagować na Playstation
                > do 23 i szczebiotać, że mój synaczek to taka sóweczka jest, bo chodzi spać po
                > północy, ale ta niedobra dyktatura skowronków zmusza go do wstawania o siódmej.
                >
                Trudno sie nie zgodzic
                • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:59
                  Moje dzieci nie mają problemu ze wstawaniem. JA mam, dlatego rok szkolny to dla mnie kierat 😀
                  • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:01
                    little_fish napisała:

                    > Moje dzieci nie mają problemu ze wstawaniem. JA mam, dlatego rok szkolny to dla
                    > mnie kierat 😀

                    A co ma Twoje wstawanie z rokiem szkolnym dzieci? Jak rozumiem, masz w tym już jakąś wprawę, więc to nie pierwsze klasy. No to wstają, myją się, ubierają, biorą co trzeba w tym ewentualnie kanapkę, zamykają za sobą drzwi do mieszkania ze śpiąca matką w środku.
                    • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:08
                      Matka musi wstać do własnej pracy. W szkole.😀
                      • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:12
                        little_fish napisała:

                        > Matka musi wstać do własnej pracy. W szkole.😀

                        A, czyli problemem nie są dzieci matki, tylko cholerne bachory jakichś obcych patologii, które zaczęły chodzić do szkoły. A to zmienia postać rzeczy smile
                        • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:33
                          Ja nie mam w pracy bachorów z patologii, ale nie zmienia to faktu, że od września do czerwca żyję innym, bardziej kieratowo - kołowrotkowym rytmem niż w wakacje. Połączenie mojej pracy i szkół dzieci pozwala na znacznie mniej luzu, swobody i beztroski niż wakacje. Co w tym dziwnego?
              • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 23:30
                Zagonienie dziecka o 21 do łóżka skutkuje wyłącznie tym, że do 23 przewraca się z boku na bok i rano jest całkowicie niewyspany i zmęczony tą wieczorną torturą. I nie ma znaczenia o której wstanie. Obudzony o 6 czy o 9. Przetestowane wielokrotnie, ale fakt, że jeszcze bardziej barbarzyńskich godzin niż 6 rano nie testowałam.
                • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:13
                  aerra napisał(a):

                  > Zagonienie dziecka o 21 do łóżka skutkuje wyłącznie tym, że do 23 przewraca się
                  > z boku na bok i rano jest całkowicie niewyspany i zmęczony tą wieczorną tortur
                  > ą. I nie ma znaczenia o której wstanie. Obudzony o 6 czy o 9. Przetestowane wie
                  > lokrotnie, ale fakt, że jeszcze bardziej barbarzyńskich godzin niż 6 rano nie t
                  > estowałam.

                  Tak, tak, stara śpiewka. Bierzemy człowieka, przyzwyczajamy go do zasypiania o północy i wstawania w południe, po czym na trzy-cztery podejmujemy próbę położenia go do łóżka trzy godziny wcześniej po całym dniu wypoczynku. Próba się nie udaje, oświadczamy więc radośnie, że przecież mówiliśmy, że syneczek to taka kochana sóweczka, jak mamusia i nie próbujemy drugi raz. Obejrzymy sobie za to kolejny odcinek Holmesa i dumnie pokażemy, że przecież wcale się nam nie chce spać podczas tego oglądania, bo taki mamy zegar biologiczny.

                  Ciekawe, że jak jest urzędowa zmiana czasu, to jakimś cudem wszyscy po ledwie paru dniach funkcjonują identycznie według zegarka w tych samych nominalnie godzinach. A ponoć ten zegar biologiczny taki nie do ruszenia.

                  • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 15:07
                    Oczywiście, cały rok szkolny w Polsce trwa 3-4 dni. No kurczaczki, fajnie, że już od 7-8 września zaczną się znowu wakacje!
                    • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 15:10
                      aerra napisał(a):

                      > Oczywiście, cały rok szkolny w Polsce trwa 3-4 dni. No kurczaczki, fajnie, że j
                      > uż od 7-8 września zaczną się znowu wakacje!

                      ...
                      yy...
                      Co?
                      Zdaje się, że rok szkolny bardzo Ci się przyda do podgonienia umiejętności czytania ze zrozumieniem.
                      • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 16:27
                        Ja z tym nie mam problemów, ty najwyraźniej masz i z czytaniem, i pisaniem, a co gorsza również z myśleniem.
                        • cauliflowerpl Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 16:59
                          Jezu, on napisał "na trzy - cztery" nie "na trzy-cztery DNI".
                          Na TRZY-CZTE-RY!
                          Odliczanie takie.
                          • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 17:56
                            Tak, wiem i wiem również, że to kolokwialne stwierdzenie zastępujące w tym przypadku wyrażenie "nagle" wink Ja za to NIGDZIE nie pisałam, że w ten sposób "przestawiam" moje dziecko na wcześniejsze chodzenie spać, co absolutnie nie przeszkadza 45rtg się wypowiadać w tym tonie.
          • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:48
            Bardzo to możliwe - ja np lubię posiedzieć wieczorem i pospać do 8-9. Od września do czerwca jest to możliwe jedynie w weekendy (i rzadko się udaje). I to wstawanie jest dla mnie jednym z wyznacznik ów owego kieratu.
        • cauliflowerpl Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 13:48
          "W ogole nie rozumiem zdziwienia, autorko watku 😉"
          Pewnie sie naczytala, ze pojawienie sie dzieci nic nie zmienia w zyciu czlowieka big_grin
    • lucyjkama Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:13
      W wakacje to ja mam chociaż od pracy zawodowej wolne. Mogę chodzić w piżamie i cały dzień. Nie pędzę na godzinę, nie wywożę i nie przywożę dzieci, nie robię make upu. Tylko dzieciom czas organizuję i dbam żeby co zjeść było. I luzzz w hamaku smile Dlatego rok szkolny to jednak kierat nad kieraty. Na godzinę pędzę do roboty, wcześniej jeszcze mycie łba i make up z zegarkiem w ręku, dzieciaki ogarnąć, wywieźć, jedna szkoła, druga szkoła, teraz dojdzie żłobek, zebrania, rady pedagogiczne, z językiem na brodzie zakupy, szykowanie żarcia choć padam na pysk i bym sobie poleżała w ciszy choć kwadrans. I jeszcze ciemno, coraz ciemniej, i zimno, coraz zimniej. Byle do wiosny bo zwiastuje rychłe wakacje.
      • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 22:38
        O to, to. Tylko bez żłobka 😉
        • beverlyja90210 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 23:01
          Dla mnie najgorsze jest poranne szykowanie śniadań i śniadaniowej do szkoły,pilnowanie żeby zawsze były składniki śniadań w domu i tych do śniadaniówki,to moja zmora. A i jeszcze to ze jak pracuje w domu to zdaniem sKoly nie pracuje i mogę sobie na wycieczki jeździć zawsze na baseny i jeszcze na zebrania rady chodzić smile
          • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 08:40
            Czemu dzieci nie jedza szkolnych posilkow? Opcja ulatwiajaca zycie rodzicom
            • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:12
              W niewielu szkołach jest śniadanie. W szkole moich dzieci nie ma. Jest za to zimny obiad o 12. O 16 moje dzieci są głodne i muszą zjeść kolejny w domu
              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:30
                slonko1335 napisała:

                > W niewielu szkołach jest śniadanie. W szkole moich dzieci nie ma. Jest za to z
                > imny obiad o 12. O 16 moje dzieci są głodne i muszą zjeść kolejny w domu
                >

                Sniadanie dzieci powinny zjesc w domu. Do szkoly przekaska ok 10.30 a potem obiad/lunch ok. 12.30.
                Jesli obiady sa zimne to sie to zglasza w szkole i gdzie nalezy az do skutku.
                Poza tym slonko chyba nie twierdzisz ze zimne obiady sa we wszystkich szkolach?
            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:29
              Bo w szkole mojego dziecka obiad był że średnio smacznego cateringu (uprzedzam, nie szło zmienić firmy, kryterium przetargowym była cena) i w dodatku był serwowany o 10. 30. Teraz dziecko zmieniło szkołę, zobaczymy jak będzie
              • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:31
                little_fish napisała:

                > Bo w szkole mojego dziecka obiad był że średnio smacznego cateringu (uprzedzam,
                > nie szło zmienić firmy, kryterium przetargowym była cena) i w dodatku był serw
                > owany o 10. 30. Teraz dziecko zmieniło szkołę, zobaczymy jak będzie

                Nie szlo, nie da sie, nie mozna itd
                • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:41
                  a co proponujesz? pamietaj ze mowimy o polskich realiach, nie angielskich.
                  • slonko1335 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:44
                    Toć najma to eksperta od tego jak jest w polskich szkołach a nam głupim tylko się wydaje.....
                    • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:48
                      slonko1335 napisała:

                      > Toć najma to eksperta od tego jak jest w polskich szkołach a nam głupim tylko s
                      > ię wydaje.....
                      >
                      I co sa chetni na te zimne obiady o 10.30?
                      • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:51
                        Są. O dziwo. Albo mają mniej wybredne dzieci, albo rodzice wyboru nie mają, albo za obiady płaci opieka społeczna a rodzicom jest wszystko jedno.
                        • leyre2 [...] 22.08.18, 10:55
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:00
                            Moje dzieci nie dostają - jedzą w domu po prostu
                • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:53
                  Takie są kryteria przetargów - wygrywa oferta najtańsza.
                  • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:49
                    little_fish napisała:

                    > Takie są kryteria przetargów - wygrywa oferta najtańsza.

                    Jesli nie byloby chetnych a rodzice zlozyliby skarge to firma podgrzalaby obiady I nie serwowala ich na sniadanie ale to tak jak z tymi wloczkami na nastepny dzien.
                    • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:52
                      Części rodziców jest to totalnie obojętne, niestety. Ja się poddałam.
                      • leyre2 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 10:55
                        little_fish napisała:

                        > Części rodziców jest to totalnie obojętne, niestety. Ja się poddałam.

                        Jak wyzej
            • bergamotka77 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 11:23
              W szkołach ponadpodstawowych nierzadko nie ma stołówki szkolnej a w podstawowych nawet jeśli jest -to jak u mlodego - jest na zmiane zupa lub drugie danie. Zupą się nie naje a drugie dania bywają różne, nie wszystkie zjadliwe. Zapisany jest na obiady, ale i tak je w domu dodatkowo zazwyczaj.
            • lucyjkama Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 13:34
              >Czemu dzieci nie jedza szkolnych posilkow?

              W podstawówkach często są obiady ale w LO już nie. O szkolnych śniadaniach w PL nie słyszałam. Moje podstawówkowe dziecko jest na diecie bez pszenicy i szkoła dla niej posiłku nie zrobi a młoda chciała na obiady chodzić sad
      • dziennik-niecodziennik Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 09:08
        z czego wniosek ze długi wolne rozpieszcza.
        smile
        • szeptucha.z.malucha Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 13:43
          Cholernie rozleniwia, wybija z rytmów i powrót kosztuje. Ale bez tej przerwy zwariowałabym.
    • liliawodna222 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 23:08
      My mamy już totalny luz, bo córa idzie do liceum, więc nawet nie biorę pod uwagę jakiejkolwiek działalności z mojej strony, poza pójściem na pierwszą wywiadówkę. Prawdą jest jednak to, ze już w gimnazjum było podobnie, a nawet w podstawówce. NIGDY nie odrobiłam za córkę pracy domowej; ciast nie piekę, więc jak trzeba było na szkolny piknik upiec, to je po prostu kupowałam, na wycieczki nie jeździłam, bo nie mogłam. I nikt nie miał do mnie pretensji.
      Co do zajęć dodatkowych córki - nigdy nie brałam sobie więcej na głowę, niż mogłabym sprostać. Ja tez mam prawo do wolnego czasu i świętego spokoju. Chodziła na zajęcia w szkole, a od 4 klasy - gdy już SAMA zaczęła się poruszać po okolicy - zapisałam ją na angielski.
      Za mało? Wątpię. Jest mądrą, oczytaną, kulturalną dziewczyną, ze świetną znajomością angielskiego i jesteśmy z niej bardzo dumni.
    • zetkaad Re: Kołowrotek, młyn, kierat 21.08.18, 23:40
      Kołowrotek, młyn, kierat = codzienne, monotonne czynności. Pomogłam?
    • szeptucha.z.malucha Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 08:33
      Im więcej dzieci, a zwłaszcza dzieci szkolnych, tym większy kołowrót. Jeżeli jeszcze dzieci mają jakieś deficyty w uczeniu się, niepełnosprawność, choroby lub po prostu brak motywacji do nauki, to mamy niemal 10- miesięczny koszmar przed sobą. Bo każdy dzień to motywowanie do odrobienia lekcji, przeczytania lektury, pomoc przy zadaniach domowych itp. Do tego dochodzą wizyty lekarskie, terapie, rehabilitacje, zajęcia rozeijające ( bo świat na terapiach się nie kończy) wcelowanie się w plan lekcji, pogodzenie tego z pracą własną, czy innymi hobby.
      Wakacje to luz i ciężko się przestawić na rytm codo minuty.
      Inaczej jest przy zdolnych, samobieżnych.
      Pomogłam?
    • same-old_mona Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 13:42
      Jak musiałam odwozić/przywozić i pracowałam poza domem to też tak myślałam. Teraz pracuję z domu, starszak ogarnia się sam w temacie szkoły, młodszej jeszcze do szkoły daleko, dla mnie się praktycznie nic nie zmienia :p Funkcjonuję tak samo w wakacje jak i w roku szkolnym.
    • aguar Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 13:53
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, ale myślę tak samo, jak autorka. Wakacje szkolne to były 2 fajne tygodnie na wspólnym rodzinnym wyjeździe i 8 tygodni w czasie których musieliśmy jednocześnie pracować i zajmować się dzieckiem, zapewniać mu jakieś atrakcje, odciągać od komputera. A w roku szkolnym: gdy syn jest w szkole, ja mogę popracować, mąż odeśpi nockę, da się zrobić zakupy, coś ugotować, posprzątać, a gdy dziecko wraca, mamy czas dla niegosmile
    • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 13:58
      To proste - będę musiała odwozić dziecko do szkoły na 8. A to oznacza, że będę musiała wstawać o 6:30, a nie jak teraz, razem z dzieckiem o 9 wink A ja jestem sową (i tak, ze względu na to, że sama sobie ustalam godziny pracy nie muszę normalnie wstawać o 6, ani o 7, ani nawet o 8).
      • szeptucha.z.malucha Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 14:05
        Ja z 8.00 muszę się przestawić na 4.45. Stąd ten ból.
      • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 14:46
        Zaraz przeczytasz, że masz to na własne zyczenir6- gdybyś odpowiednio wychowała dziecko, to rano by wstało, ogarnęło się i udało do szkoły, cichutko zamykając za sobą drzwi, żeby nie obudzić śpiącej matki 😉😂
        • szeptucha.z.malucha Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 17:23
          Szkoda, że mi nie wyszło. U mnie dochodzi zbuntowany niepełnosprawny nastolatek, którego muszę doprowadzić do autobusu doeożącego do szkół specjalnych. Są dni, że odmawia, robi „strajk”. Zawsze około godziny poświęcam na przekonywanie i pilnowanie rutyny. Sama też muszę zdążyć do swojej roboty.
          I znów muszę się uzbroić w cierpliwość.
          • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 17:30
            To rzeczywiście wyzwanie. Trzymam kciuki za małą ilość butów i strajków
            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 17:36
              Buntów - sorry, autokorekta
              • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 23:16
                hehe, a ja się przez moment zastanawiałam, czemu im butów żałujesz wink
        • aerra Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 23:20
          Pewnie, że na własne życzenie (no powiedzmy, szkołę taką a nie inną wybraliśmy nie do końca dlatego, że tak chcieliśmy, a trochę po prostu zostaliśmy zmuszeni przez warunki od nas niezależne), ale z wychowaniem to akurat nic wspólnego nie ma - niespełna 9 latek sam do szkoły 10 km nie pojedzie. Nawet jakby komunikacją miejską się dało.
          • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 22.08.18, 23:39
            Oj tam, dziecko ematkowe samo by ten autobus poprowadziło 😀
            Ja mojego 9 latka też wożę, choć tylko 4 km. Przy okazji jego brata też wezmę, a co. 😉
          • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:15
            aerra napisał(a):

            > przez warunki od nas niezależne), ale z wychowaniem to akurat nic wspólnego ni
            > e ma - niespełna 9 latek sam do szkoły 10 km nie pojedzie. Nawet jakby komunika
            > cją miejską się dało.

            9-latek po krótkim treningu spokojnie pojedzie do szkoły komunikacją miejską.
            • arwena_11 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:18
              Kiedyś na pewno, ale teraz? Ja nie wiem czy 9 latek sam może się po drodze poruszać ( jakieś przepisy były tylko nie pamiętam wieku granicznego ). Sama mając 8 lat jeździłam z Ursynowa na Ochotę do szkoły przez rok.
              • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:46
                arwena_11 napisała:

                > Kiedyś na pewno, ale teraz? Ja nie wiem czy 9 latek sam może się po drodze poru
                > szać ( jakieś przepisy były tylko nie pamiętam wieku granicznego ). Sama mając
                > 8 lat jeździłam z Ursynowa na Ochotę do szkoły przez rok.

                Wiek graniczny to 7 lat. Oczywiście, że może.
            • little_fish Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:20
              Tylko musi ta komunikacja w owym miejscu istnieć
              • arwena_11 Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:40
                Jak się wprowadziliśmy na Ursynów, to autobusy do nas nie dojeżdżały. Musiałam ponad kilometr dojść do przystanku. Potem jeszcze przesiadałam się. Radziłam sobie - bo musiałam. Szkołę dopiero budowali ( szłam do 4 klasy jak powstała ) - więc dopóki mamie nie udało się wcisnąć mnie do szkoły na początku Ursynowa, miałam wybór - albo stara szkoła na Ochocie, albo wiejska szkółka gdzieś w Pyrach czy dalej.
              • 45rtg Re: Kołowrotek, młyn, kierat 23.08.18, 09:45
                little_fish napisała:

                > Tylko musi ta komunikacja w owym miejscu istnieć

                No, to jest istotnie warunek dość niezbędny, nie przeczę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka