W wątku o culottach jedna forumka zachwala ten rodzaj spodni, bo umożliwiają jej rezygnację nawet zimą z rajstop i przypomniało mi się ciągle marudzenie wielu kobiet na temat tej części garderoby. A że powoli kończy się lato, temat będzie nas wkrótce w jakiś sposób dotyczył, więc można podysktutować. I na początek pytanie, jestem jedyna, która nosi chętnie rajstopy? Noszę je chętnie zwłaszcza takie grubsze, bawełniane, z mikrofibry albo z domieszką wełny. Są wygodne, grzeją w tyłek, nadają sę do spódnicy i pod spodnie jak jest bardzo zimno. Można zaszaleć z wzorem i kolorem, zmienić przez to charakter szarej spoódnicy, czy całego ubrania. Za tymi cieńkimi (do 60 den) za to nie przepadam, bo one nic nie grzeją, nie wiem co mają udawać, gołe nogi? I dlaczego innym rajstopy się zsuwają? Noszą za małe, za krótkie, zły rozmiar? Jaki macie stosunek do rajstop?