gaskama
23.10.18, 12:44
Nie chodzi mi o to, czy dobre, czy złe. Ale o to, czy są stawiane. Zbliża się koniec października a syn jeszcze nie miał ani jednej klasówki. Pojedyncze kartkówki były. Ale z większości przedmiotów nie ma ani jednej oceny. W gimnazjum o tej porze tych ocen u nauczycieli-rekordzistów było i po 5 albo 6. W ciągu semestru zbierało się od 5 od nawet 12 ocen u najaktywniejszych nauczycieli.
W szkole niedługo dzień otwarty, ale jaki jest sens iść? Chyba tylko, by nauczyciela zobaczyć. To normalne, że potem ocenę na semestr wystawia się na podstawie JEDNEJ oceny albo DWÓCH.