Dodaj do ulubionych

Doctor Foster...

07.12.18, 22:10
Zaczelam ogladac i tak mi sie skojarzylo w zwiazku z tematem zdrad poruszanych na forum. I jakos tsk smutno mi bo mam w swoim kregu znajomych, ktorzy sa w takie uklady zaplatani . Zawsze myslalam, ze ja bym klasycznie, po ematkowemu, wystawila walizki i rozjechala gada walcem drogowym...A niedawno czytalam tu na forum 'przymknij oko' jesli to dobry ojciec i maz (dobry ojciec i maz nie rozwala rodziny tak BTW). Ech...smutno i dumam nad kondycja wspolczesnych zwiazkow majac jednoczesnie nadzieje, ze moj zwiazek pod tym wzgledem jest ok (nie, niczego nie podejrzewam ani nic z tych rzeczy tylko, ze coraz wiecej przykladow z mojego otoczenia pokazuje, ze wiernosc jest passe). Sam serial swietny.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:18
      Piszesz jakby zdrady były wyłączną domeną mężów. W ogóle tu na forum taka atmosferka. Zawsze mnie to śmieszy.
      • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:25
        Alez nie. Przeciez nie wskazuje na konkretna plec tylko na watek o zdradzajacym mezu i jednym z proponowanych rozwiazan. Akurat w moim otoczeniu sa kobiety, ktore zdradzaja/zdradzily.
    • milva24 Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:20
      Współczesne związki są akurat moim zdaniem lepsze niż były związki w ciągu ostatnich kilkuset lat.
      • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:25
        Nie wiem. Wydaje mi sie, ze jest tak samo tyle, ze moze latwiej zdrade namierzyc.
        • milva24 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:00
          Moim zdaniem we współczesnych związkach jest mniej przemocy wszelkiego typu.
    • nihiru Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:23
      A ja zaczynam podejrzewać odwrotniebig_grin
      Małżeństwo monogamiczne, którego podstawą jest miłość romantyczna, jest wytworem kultury zachodniej, dość niedawnym zresztą. W innych kulturach były albo związki poligamiczne albo małżeństwo było komórką społeczną, która miała różne funkcje, ale realizowanie potrzeb emocjonalnych małżonków było najmniej istotną z nich.
      Realizowanie potrzeb fizycznych poza małżeństwem też było na porządku dziennym. Rzecz jasna - tylko dla panów:/.
      • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:27
        Panie tez realizuja.
        Akurat ten wytwor zachodniej kultury bardzo mi sie podoba ale widze, ze chyba jestem wyjatkiem.
      • nangaparbat3 Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:30
        Na szczęscie jeszcze są Mosuo smile
        • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 07.12.18, 22:34
          Szczescie? Raczej uwarunkowanie kulturowe. Pewnie gdybym sie urodzila u Mosuo nie mialabym teraz rozkim zyciowo egzystencjalnych. No ale.
    • zosia_1 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 07:20
      "dobry ojciec i maz nie rozwala rodziny tak BTW)" a tak czysto teoretycznie, jeśli ten dobry mąż ma popęd seksualny większy niż żona, a że jest dobry , to przecież zmuszał jej nie będzie , to co ma zrobić w takiej sytuacji?
      • kropkacom Re: Doctor Foster... 08.12.18, 07:37
        He he big_grin

        Tak czysto teoretycznie powinien się zważać z kim kto akceptuje jego potrzeby.
      • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:33
        Nie wiem bo ja do slubu nie szlam jako dziewica. Mieszkalismy przed slubem razem i przez 3 lata zdazylismy poznac kto jakie ma libido. Oboje mamy wysokie i to sie przez 15 lat zwiazku nie zmienilo.
        • kropkacom Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:51
          Zmienia się z wiekiem, kondycją zdrowotną i tak dalej.
          • milva24 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:01
            Często rozbiega się po narodzinach dziecka, gdy zazwyczaj nadal kobieta jest dużo bardziej obciążona niż mężczyzna.
            • kropkacom Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:06
              Raczej. Niewyspanie, stres i tak dalej. Faceci w pewnym momencie też się z tym spotykają, ale jakoś niekoniecznie po narodzeniu dziecka.
          • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 18:47
            Oczywiste, ze po narodzeniu dziecka i po 15 latach nie spedza sie weekendowych maratonow w lozku, ze jest duzo spraw na glowie itd ALE to mniej wiecej zostaje bez wiekszych zmian. Przynajmniej u nas nie stalo sie tak, ze po urodzeniu corki zostalam mamuska (a wrecz w pologu hormony mi tak szalaly, ze tylko czekalam az wszystko sie wygoi i mimo zmeczenia mialam ogromna ochote na seks).
    • kropkacom Re: Doctor Foster... 08.12.18, 07:51
      To nie współczesne związki. Ludzie nadal nie rozumieją, że nie wszyscy są stworzeni do życia w monogamicznych związkach.
      • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 10:47
        100/100 Ja tam jestem zwolenniczka zwiazkow otwartych i nawet poliamorii. No ale to u nas marzenie scietej glowy.
        • kropkacom Re: Doctor Foster... 08.12.18, 12:38
          Zostają mniej formalne związki.
        • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:34
          Dlaczego? A kogo to obchodzi jak sobie zycie ukladasz?
          • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:45
            Bo zycie to sztuka wyboru. Jak sie pokocha kogos, dla kogo to jest nieakceptowalne, to trzeba wybierac: albo on, albo wolosc seksualna i uczuciowa. Tylko czasem sobie mysle po cichu, ze to wcale nie jego (i tysiaca innych facetow i kobiet) natura, tylko kulturowa tresura.
            • sumire Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:59
              Też jestem tego zdania.
              Z drugiej strony mierzi mnie nieco ideologia dorabiana przez niektórych fanów poliamorii i traktowanie jej jak stanu oświecenia - jak mówię, dotyczy to niektórych, ale mam taką znajomą. Czasami mam ochotę szczerze jej powiedzieć, że nikogo jej życie seksualne i uczuciowe nie obchodzi.
              • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:05
                wink W sumie ciekawe, jak jej sie udaje zyc tak a nie inaczej, w naszych warunkach. Ona ma dzieci? Bo to w teorii ladne-pikne a w praktyce? Jeszcze jak sie chce miec szczesliwa rodzine? Ja tam bym zwierzen takiej kumpeli z wypiekami sluchala big_grin
                • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 18:52
                  ?
                • sumire Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:03
                  No właśnie umiarkowanie się udaje, bo obok żarliwego przekonywania każdego, kto akurat przechodzi obok, że powinien uprawiać wolną miłość, zaliczyła totalny zjazd, gdy jej partner zastosował to w praktyce big_grin
                  Ale - znam takich, którym to wychodzi. Tylko że istotnie, to nie Polacy są. I co więcej, po sześćdziesiątce!
                  • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:10
                    Po szesciedziatce- czyli dzieci maja odchowane? wink Zdradz jakiej sa narodowosci, plis!
                    • sumire Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:19
                      Luksemburczycy smile
                      • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:23
                        Aha smile Moj wujek mieszka i pracuje z dwiema zonami (oficjalnie jedna jest jego druga-i byla zona, a druga- trzecia i obecna zona). Wszystko Polacy, ale ze Szwedzkim obywatelstwem i tam mieszkaja od lat. Jakie relacje ich lacza, to nie wnikam, ale obie ciocie sa ze soba na oko bardziej zaprzyjaznione niz z wujkiem big_grin
            • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 18:51
              A ja mysle,ze nawet kulturowa tresura nie wypleni naturalnych odruchow i uczuc. Np uwazam, ze nie jestem pruderyjna, lubie seks ale gdybym widziala mojego meza pieszczacego inna kobiete to serce by mi peklo (czyli na swingersa sie nie nadaje). To samo z zaangazowaniem uczuciowym. Nie i juz.
              • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 18:56
                A to co "naturalne" i kulturowe na jakiej podstawie rozgraniczasz? Chyba nie naukowej, tylko "na wyczucie"?
                • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 18:57
                  Poza tym zwiazek otwarty i orgie to zupelnie inne rzeczy, pojecia mylisz. Zwiazek otwarty nie polega na bzykaniu sie z kims innym na oczach partnera. Ani na opowiadaniu mu o tym.
                  • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:04
                    Przeciez podalam tylko przyklad tego co wedlug norm kulturowych jest ok ale dla mnie nie do przejscia. Wiem co to zwiazek otwarty, wiem,ze ludzie sie umawiaja itd ale to tez rowniez nie dla mnie.
                • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:01
                  No wlasnie moje osobiste wyczucie jest takie, ze nie chce zdradzac i byc zdradzana. I nie wiem czy jakiekolwiek racjonalne czy naukowe tlumaczenie by mi to zmienilo. Mysle, ze czesto intuicyjnie wiemy co dla nas dobre.
                  • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:09
                    Ale, ale. To, ze cos jest kulturowe a nie biologiczne wcale nie znaczy, ze da sie to wyperswadowac naukowym wywodem wink Chodzi tylko o to, ze cos dla nas nienaturalnego mogloby byc dla nas calkiem ok i oczywiste, gdybsmy po prostu urodzily sie pod inna szerokoscia geograficzna. Albo w innych czasach... Przeciez ja nikogo nie przekonuje, ze poligamia jest super. Ale jest naturalna dla czlowieka w pewnych warunkach. Sa miejsca gdzie tak sie funkcjonuje i chybq nikt nie czuje sie skrzywdzony...
                    • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 19:14
                      Wiec wlasnie. Nie wiem jaka bym byla wychowywana pod inna szerokoscia geograficzna choc wydaje mi sie, ze moze bylabym buntowniczka. Moje myslenie o wiernosci i zdradzie stawia mnie w mniejszosci (a moze tylko mi sie tak wydaje?). Mialam znajoma funkcjonujaca w takim otwartym zwiazku ale nie wypalilo i sa po rozwodzie. Moze zle sie do tego zabrali, moze jedna strona nie do konca byla przekonana. W kazdym razie zostaly zgliszcza, niesmak i podzieleni znajomi.
        • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:35
          Dla mnie i otwarty zwiazek i poliamoria to nieporozunienie ale przeciez kazdemu jego porno.
          • milva24 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:04
            A ja mam mieszane uczucia bo potrafię sobie wyobrazić moje małżeństwo poszerzone o jeszcze jednego osobnika męskiego ale w życiu nie zgodziłabym się na drugą kobietę. Znaczy, nie dorosłam big_grin
            • fornita111 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:07
              Ja sobie wyobrazam z kobieta jak najbardziej. W marzeniach wink
              • milva24 Re: Doctor Foster... 08.12.18, 17:14
                Mnie kobiety wcale nie kręcą więc na trójkącik z drugą panią mąż nie ma co liczyć.
      • chocolatemonster Re: Doctor Foster... 08.12.18, 16:19
        Zgoda. I ci, ktorzy nie sa stworzeni do monogamii nie powinni sie wiazac z tymi, ktorzy sa.
    • sumire Re: Doctor Foster... 08.12.18, 12:51
      Serial znakomity, zwłaszcza zakończenie pierwszej serii, gdy człowiek miał wrażenie, że to się skończy jak u Medei... I Bertie Carvel, którego uwielbiam, ale jego bohater wzbudzał we mnie szczere obrzydzenie, no paskudny [pogardliwe określenie narządu].
      I mam w realu podobną historię - niestety dotyczącą dość bliskiej mi dziewczyny. Została z mężem, również niestety, bo potraktował ją fatalnie. Ilekroć go widzę, mam ochotę mu przyłożyć, ale on nie wie, że ja wiem, więc się powstrzymuję.
    • pani_libusza Re: Doctor Foster... 08.12.18, 13:19
      Jest jeszcze drugi sezon, sam w sobie ciut słabszy ale warto obejrzeć do końca. Ps po namyśle może nie słabszy tylko mocniejszy, sama nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka