niktmadry
23.12.18, 16:05
Wk....rwa mam jak z ......
Rok temu w wigilię rano zepsuła mi się lodówka. szczęście, że małż jakoś inaczej podlaczyl i w święta chłodziła. Kupiliśmy po swietavh nowa.
I teraz tuż przed wigilia uwaga - ulatnia mi się gaz na klatce schodowej. Znaczy - nie ulatnia się bo.... zamknelismy główny zawór gazu. Administracja nie chce sprawdzać pionami gdzie wycieka tak więc cały blok w przeddzień wigilii pozbawiony został gazu. Mąż przywiózł mi z działki PRL - owska dwupalnikowa kuchenkę na prąd i prodiż do pieczenia ciasta. Jedno szczęście, że na wigilię to my wychodzimy. Nie wyobrażam sobie gotowania w takich warunkach. (Gotowania dla wielu osób - bo dla naszej czwórki to dam radę).
Uwaga konkurs: co mi się zepsuje przed następnymi świętami?