bialeem
09.02.19, 23:26
Nie mówimy tu o kuchni molekularnej, ale tez nie o niedzielnym obiedzie. Jak ma przyjść wyjątkowo wybredna ciotka, teściowa czy mężoszef, to co robicie? (ewentualnie co zamawiacie/mąż zamawia i skąd)
Ja mam sprawdzoną acz nierówną(zależy od mięsa i jakości jak mi beszamel wyjdzie) lasagne szpinakowo wołową gdzie warstwa wołowa dusi się z cebulką i czosnkiem w pomidorach z oliwkami i przyprawami, a warstwa szpinakowa nasiąka ricottą. Wszystko przełożone makaronem i domowym beszamelem (w końcu się cholerstwa nauczyłam). Nic specjalnego, ale na szczęście na tyle sycące, że nikt nie wychodzi marudzący.
Alternatywnie jest kurczak ze szpinakiem w mleczku kokosowym. Robie też niezle cycki kurze nadziewane gruszką i gorgonzolą.
No... Chwalcie się popisówkami.