Dodaj do ulubionych

SOR - pytanie.

30.03.19, 20:00
Ile razy i z jakiego powodu bylyscie na SORze lub jego odpwiedniku i z jakiego powodu (nie pytam o szczegoly).

Ja dwa:
- zlamany palec u nogi (sobota)
- bolacy ząb (niedziela)
W sumie palec mogl poczekac. Zeba pozwolilam wyrwac jakby nie bylo innej opcji usmierzenia bólu.
Obserwuj wątek
    • leni6 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:09
      Jeden raz, w ciazy z powodu silnego krwawienia, to był oddzielny sorry ginekologiczny.
      • leni6 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:09
        SOR*
    • maaria33 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:14
      zapalenie ucha z niewyobrażalnym bólem koło 4 - 5 rano

      SOR okulistyczny (coś "wbiło" mi się w oko) - zrezygnowałam jak zobaczyłam kolejkę, wpadłam na lepszy pomysł - sieciowe salony optyczne gdzie zwykle jest okulista - sprawniej niż zwykła prywtana wizyta

      na dziecięcym - zapalenie krtani
      • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:22
        Ja tak chodzę do okulisty big_grin
        W pewnym sieciowym salonie optycznym przyjmuje bardzo dobra okulistka i za jedyne 99zł masz wizytę kiedy sobie przyjdziesz bez umawiania smile
      • mrs.solis Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:55
        To samo zrobilam. Wbil mi sie w oko odlamek i stwierdzilam ,ze na pogotowiu i tak nie beda w stanie mi pomoc. Okulista w salonie optycznym spisal sie na medal.
    • agrypina6 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:18
      Na SORze jest dentysta?
      • cauliflowerpl Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:22
        Z taka nadzieja pojechalam, nie mialam innego wyjscia.
        Nie bylo. Byla pani doktor posiadajaca bardzo silne srodki przeciwbolowe.
        • tol8 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:49
          Z zębemto na świąteczną pomoc stomatologiczną
      • tol8 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:48
        U nas jest chirurgia szczękowa w szpitalu i lekarz schodzi na SOR. Poza tym mają dyżur 24h też
    • agrypina6 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:19
      Z dzieckiem kilkumiesiecznym, silna reakcja po antybiotyku. Uczuleniowa.
    • izabela1976 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:20
      Byłam z dzieckiem, wtedy 3 letnim, karetka nas przywiozła. Dziecko było po pierwszym trwającym ponad 10 min ataku padaczki. Lekarz mocno wkurzony, bo został obudzony.
    • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:21
      W ciąży z powodów ciążowych, to się w zasadzie nie liczy.
      A tak to raz. Użarł mnie własny kot. Ja chciałam wyczekać do rana, iść do rodzinnego po antybiotyk i jak życie pokazało miałam rację wink
      Ale ręka spuchła mi do łokcia i lała się ropa i mąż spanikował, że padnę mu trupem, a on zostanie sam z niemowlakiem na wychowaniu big_grin
      Czkawką mi się ta wizyta odbiła, bo chirurg zakablował mnie do sanepidu i w związku z "pokąsaniem przez zwierzę" musiałam nosić kota na obserwację do weta, stawiać się osobiście w szpitalu zakaźnym, miałam w domu wizyty sanepidu i wojewódzkiego inspektora weterynarii. Mój wet miał od nich telefony, czy faktycznie kota noszę. Na koniec i tak miałam wszystkim przedstawić odpowiednie zaświadczenie. Pani z sanepidu życzliwie mnie poinformowała, że gdyby kot nie był kontrolowany albo był nieznany, musiałabym przyjąć serię szczepionek przeciwko wściekliźnie, a w razie sprzeciwu zostałabym doprowadzona przez policję big_grin

      I teraz najlepsze big_grin
      Lekarz na SORze NIE przepisał mi antybiotyku, bo był rezydentem i NIE wiedział jaki antybiotyk można dać przy karmieniu piersią i kazał się zgłosić rano do rodzinnego albo załatwić to w zakaźnym big_grin Żeby ręka mi nie odpadła zrobili mi okład z ichtiolu.
      • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:30
        A i dodam jeszcze apropos wątku z nogą i zatorowością "jak można doprowadzić się do takiego stanu". Od niewinnego ugryzienia w dłoń, do purpurowej, spuchniętej jak bania, gorącej ręki z pręgą i lejącą się ciurkiem ropą minęło 3 godziny. A kot nie był uprzejmy ugryźć mnie z rana tongue_out
        • flegma_tyczka Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:06
          To teraz wiem czemu kot jest świętej pamięci big_grin Mój po takim numerze też by długo nie pożył. Gryź rękę, która go karmi!
          • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:25
            Mało tego, to był ten kot złodziej na diecie, ugryzł mnie jak próbowałam mu odebrać skradziony plaster szynki big_grin
            • majenkir Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 23:41
              No to masz nauczke, ze Panu Kotu sie nie odbiera big_grin wink.
      • czekoladazkremem Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:46
        I dlatego (między innymi) tak nie cierpię kotów. Mam mnóstwo znajomych, są i psiarze., i kociarze. Nie znam ani jednego przypadku, kiedy pies ugryzł właściciela, natomiast mnóstwo, kiedy ukochany, hołubiony i rozpieszczony kotecek użarł swojego pana czy też panią bez wyraźnej przyczyny. Moja przyjaciółka chodziła z pręgami na rękach, wrytymi przez kocie pazury, bo czymś się naraziła jaśnie koteczkowi. Na mnie jej kotka też się czaiła, ale przy pierwszej próbie gryzienia dostała kopa w zad i więcej nie próbowała.
        • lauren6 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 22:26
          No i właśnie dlatego ja nie mam kotów. Nie wyobrażam sobie trzymanie kota w mieszkaniu gdy ma się małe dzieci. Też mam znajomych kociarzy i historia opisana przez cruellę to - że tak się wyrażę - proza życia. Koty gryzą swoich właścicieli, te rany nieziemsko się paprzą, potem w grę wchodzą jakieś antybiotyki i końskie dawki środków przeciwbólowych. Dziękuję za taką "przyjemność ". A jak by taki kicior ugryzł mi dziecko to chyba skończylby z nogami powyrywanymi z tyłka.. No może przesadzam, ale nie wyobrażam sobie takiej sytuacji.
          • bywalec.hoteli Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 22:30
            Obawiam się ze poszłabyś wtedy do więzienia sad
          • dziennik-niecodziennik Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 22:30
            Kot raczej drapie, a nie gryzie. A najczęściej bije lapa, bez pazurow. Ale tez potrafi mocno przylozyc smile
            • danaide Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 23:40
              Łapą bije? jakie słodkie? Bo mój, widzisz, gryzie! Również z miłości, nie mocno.
          • kalina_lin Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 15:48
            Kot owszem, moze ugryzc, udrapnąć, tak jak i mały pies. Duży pies potrafi zagryźć. Również właściciela lub jego dziecko.
        • dziennik-niecodziennik Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 22:29
          > Nie znam ani jednego przypadku, kiedy pies ugryzł właścicie
          > la

          Seeeeerio?... nigdy nie slyszalas o takich przypadkach?...

          Kot to po prostu inne zwierze. Nie tak wiernopoddancze jak pies, ktory pozwoli sobie zabrac jedzenie, wlozyc palec w oko, ciagnac za ogon. Do kota trzeba z szacunkiem.
        • mamamisi2005 Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 14:12
          zburzę twój spokój - w dzieciństwie ugryzl mnie mój wlasny pies
          a kot- nigdy
        • yuka12 Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 16:14
          Ja znam/ znałam kilka psów, które gryzły domowników, czasem bez żadnego ostrzeżenia, nie mówiąc o gościach. Były to psy i z hodowli, z zaprzyjaźnionych domów, i z schroniska. Myślę, że łączyły je: brak odpowiedniego szkolenia, zawalone wychowanie i podejście w domu i jakieś zmiany psychiczne od dzieciństwa/ przejścia we wczesnej młodości. Było to w sumie z 5 czy 6 psów, z niektórymi mieszkałam pod jednym dachem (nie będąc właścicielem), więc miałam co obserwować.
      • konsta-is-me Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 04:34
        A dlaczego niby sila , bali sie ze zaczniesz gryzc ludzi czy jak ??
        • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 10:49
          W sensie, że siłą na szczepienie?
          No pani mi zasugerowała, że jak uznają, ze jest zagrożenie wścieklizny i zakwalifikują do szczepienia, to cię zaszczepią z twoją zgodą lub bez.
          Nie mam pojęcia jak to wygląda w praktyce, na szczęście mi się szczepić nie kazali, a gdyby kazali, to bym się pokornie poddała tongue_out
          Może tak jak w szpitalach przy odmowie leczenia, występują do sądu?
          • ficus_carica Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 10:57
            W praktyce, przynajmniej aktualnie, są problemy ze szczepieniem nawet kiedy delikwent sam się domaga. O doprowadzaniu przez policję nie ma mowy.
    • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:24
      Dodam jeszcze, że z dzieckiem wielokrotnie, ale tu nie mam żadnych zastrzeżeń.
    • nena20 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:25
      Tylko raz na ginekologicznym. Plamienia na początku ciąży.
      Że skierowaniem dwa razy, planowany zabieg - przyjęcie dluuugie oraz z zagrożeniem porodu 25 tc- przyjęcie na oddział ekspresowe.

      Byłam też raz z synem ale mieliśmy skierowanie- ortopeda się nie śpieszył no ale ostatecznie dziecku nic wielkiego nie dolegało.
    • asia_i_p Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:26
      Dwa razy, raz z córką z ostrą jelitówką, bo bałam się, że się odwodni, i drugi raz z główką kleszcza w nodze.
      • asia_i_p Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:27
        Aha - za każdym razem celowałam w wieczorną/ świąteczną pomoc medyczną, ale u nas to w tym samym miejscu. Więc w sumie nie wiem, jako pacjent czego zostałam zapisana.
      • aguar Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:34
        "i drugi raz z główką kleszcza w nodze."
        Zdecydowanie powinni w szkole uczyć jak usunąć kleszcza.
        • biankao Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:44
          Z kleszczem to najlepiej do weterynarza.
          • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:53
            Ja tak się przepotwornie brzydzę, ze sama bym nie wyjęła. Mój kot kiedyś złapał, przełamałam wstręt i spróbowałam przez chusteczkę, ale siedział tak mocno, że przy włożeniu sporej siły nie mogłam wyrwać, a bałam się urwać głowę. Teściowa się zlitowała, złapała i wyrwała, ale do tej pory słyszę to chrupnięcie, bleee. Do tego był opity i wyglądał jak dorodna fasola.
            To było tak ohydne, że modlę się żeby nikt z nas nie złapał, bo niestety, ale narażę się na szykany na SORze.
            • mrs.solis Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:00
              Hehehehe, myslalam, ze jestes tak odporna jak pyskata.
              • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:08
                Niestety mam 2 słabości.
                Opitego kleszcza, bo takiego czarnego malutkiego się nie brzydzę i pająki.
                A tamten nie dość, ze był biały i ogromny, O BRZY DLI WY, to jeszcze tak mocno wbity, że głośno chrupnęło przy wyrywaniu. Słabo mi jak o tym myślę.
                • dziennik-niecodziennik Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:49
                  Mnie tez kleszcze brzydza...
            • flegma_tyczka Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:24
              Ja przy wychodniakach musiałam nabrać wprawy w wyciąganiu i choć nigdy nie byłam zbyt dobra w pracach manualnych kleszcza elegancko wyciągam pęsetą w 4 sekundy, wykręcając o 360 stopni z łbem. Teraz są lepsze obroże, te za 80 zł, faktycznie starczają na cały rok prawie.
              Myślę, że człowiekowi też bym mogła wyciągnąć. Ruch musi być szybki i pewny.
            • asia_i_p Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 17:21
              U mnie nie było szykan. Ale u nas SOR i niedzielna opieka medyczna są razem, więc byłam tam, że tak powiem, legalnie smile
            • jowita771 Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 22:26
              Ja też się brzydzę opitego kleszcza. A małego to bym chyba nie rozpoznała. Raz kot miał kleszcza na szyi, strasznie trudno było wyrwać. Ja trzymałam kota, mąż pęsetą kleszcza i ciągnęliśmy. Nic. Potem ja kota, na kleszczu pęseta, na pęsecie zaciśnięte kombinerki, które trzymał mąż. Że nas ten kot nie pozagryzał, to się dziwię, sam był spanikowany, tyle narzędzi. I też było słychać, jak wychodził ten kleszcz. Fuj!
              A raz córka miała, ale jakąś larwę czy nimfę, nie dorosłego kleszcza. To było wieczorem, dziecko już rozebrane, to pomyślałam, że nie będę nigdzie jeździć, sama dam radę >:
              Wzięłam pęsetę i startuje do córki, złapałam ją, a ta drze się wniebogłosy: mama, nie!! boli, mama, nie!! Jeszcze mieliśmy sąsiadów za ścianą, więc zgodnie z moimi przewidywaniami rozległo się puk puk i dwie miłe sąsiadki z uśmiechem zapuściły żurawia do mojego mieszkania sprawdzając, czy dzieci jeszcze żyją. Żyły, nawet się uśmiechały, ubawione sytuację i młodsza ucieszona, że matka z pęsetą na chwilę odpuściła.
          • maaria33 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:55
            Ale serio?
          • majenkir Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 23:43
            biankao napisała:
            > Z kleszczem to najlepiej do weterynarza.


            Tamten kleszcz najwyrazniej byl zdrowy wink.
        • asia_i_p Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 17:17
          Mąż go usuwał prawidłowo raczej - miał sporą praktykę na psach rodziców - ale dziad był wyjątkowo, przepraszam za dosadność, wżarty.
    • milva24 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:31
      Po głębokim namyśle stwierdzam, że bez skierowania ze sobą nigďy nie byłam.
    • aguar Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:32
      2 razy przywoziła mnie karetka - silny krwotok przy poronieniu i złamanie kości krzyżowej, w obu tych przypadkach traciłam przytomność. Raz byłam z powodu duszności, umiarkowanej. Trochę poczekałam, zrobili mi rtg i ekg, ale w ogóle mi nie pomogli - nie złagodzili tej duszności więc byłam bardzo rozczarowana, kazali pójść do pulmonologa, ale to była niedziela po południu więc wiadomo było, że się będę dalej męczyćsad
    • eliszka25 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:35
      Sama ze sobą bodajże 3 razy

      - pogotowie zabrało mnie ze szkoły z bólem w klatce piersiowej
      - duszności i problemy z oddychaniem
      - podejrzenie złamania ręki w sobotni wieczór

      Raz przyjechało do mnie pogotowie, bo zemdlałam w sklepie - uroki okresu dojrzewania.

      Zdecydowanie częściej z dziećmi:

      - ze starszym, gdy jakiś wirus zawalił mu drogi oddechowe tak, że się dusił
      - niedługo potem z rotawirusem, bo baliśmy się, że się odwodni (syn, nie rotawirus)
      - z młodszym z uwagi na jego wadę i problemy z nerkami, ale nie pamiętam ile razy dokładnie, minimum z 4 czy 5

      Z młodszym sytuacja była nietypowa i normalnie z takimi dolegliwościami nie jeździłam na sor. Jednak z uwagi na jego wadę mieliśmy przykaz wyjaśniania każdej gorączki i stawiania się na sor z każdym podejrzeniem stanu zapalnego.
    • kyrelime Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:36
      Z chorobami pojawiajacymi sie w nocy czy w weekend jezdzimy na świąteczną pomoc, która jest w tym samym budynku co sor- raz nas skierowali tam z dzieckiem, jak sie okazało z zap.płuc. Raz byłam też prosto na sorze z kuzynką, która miała krwotok po usunięciu zęba. Nie bylo stomatologa, dostala zastrzyk na zwiększenie krzepliwosci, a następnego dnia pojechała to zaszyć do chirurga. Bardzo marudzili wtedy, że mamy szukać dentysty a nie od nich pomocy oczekiwać (bylo to z 15 lat temu, przed epoką calodobowych klinik stomatologicznych)
    • aaa-aaa-pl Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:37
      Miejsce spotkań wielu dzieci ( Warszawa) - szpital ( SOR) przy Niekłańskiej - raz ze złamaniem ręki, drugi raz gdy koleżanka przytrzasnęła drzwiami palce dziubaskowi.Zawsze- 5 godzin czekania.
      Ze sobą- na okulistyce- nigdy wcześniej nie myślałam, że ból oka jest tak potworny.
      • joasia33 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:50
        Pierwszy raz, karetkąmie przywieźli z powodu bólu brzucha. Okazało się, że wstrząs septyczny. Po badaniach odesłali do innego szpitala,.gdzie już zostałam. Potem zatkany moczowód w nocy po dializie. Super szybko mi pomogli, wezwali urologa, który zgarnął mnie na oddział i odetkał cystoskopią. Potem mój mąż miał duszności. Wyszedł z SOR naszego zachwycony. Ostatnio byłam po wypadku na sankach. Też sprawnie zrobiono mi badania, RTG i TK. Złego słowa nie powiem na nasz SOR.
    • arista80 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:44
      Ja raz skorzystałam z powodu oka (córka podczas zabawy podrapała mi oko, okropnie bolało, ledwo widziałam)

      Z dzieckiem kilka razy (z synkiem, na szczęście z córką do tej pory nie było takiej potrzeby):
      - wysoka gorączka i dreszcze - było to zapalenie dróg moczowych i w efekcie spędziliśmy tydzień w szpitalu
      -oparzenie dłoni
      - wysoka gorączka -miał zapalenie gardła (gdyby to był środek tygodnia, to poszlibyśmy do pediatry, ale była to sobota i nikt nie przyjmował, więc zdecydowaliśmy z mężem pojechać na ostry dyżur. na szczęście przyjęli nas od razu).
    • ichi51e Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:44
      1. Zabrala mnie karetka z basenu (anafilaksja)
      2. Zabrala mnie karetka z ulicy (utrata przytomnosci)
      3. Zabrala mnie kretka z plazy (oba wyzej razem)
      4. Zaczadzilam noworodka
      5. Dziecko z anafilaksja
      6. Babcia lat 92 zrobil jej sie ropien na nodze o 2 w nocy nie mogla wytrzymac z bolu; o 7 rano amputowali jej duzy palec
      7. Nocny dyzur larynglogiczny zadlawilam sie pestka od wisni
      Generalnie zawsze jadac na sor mialam poczucie ze moje/cudze zycie jest zagrozone
      • cruella_demon Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:56
        LOL
        • beneficia Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 22:21
          Normalnie jak kot, tyle żyć...
      • ficus_carica Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 11:01
        > Zaczadzilam noworodka

        Jestem pod wrażeniem 😒
        • karme-lowa Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 18:03
          ficus_carica napisał(a):

          > > Zaczadzilam noworodka
          >
          > Jestem pod wrażeniem 😒
          >
          Jak to się stało?
          • ichi51e Re: SOR - pytanie. 31.03.19, 22:00
            Bardzo glupia historia uwzgledniajaca spalona scierke z plastiku i kleby czarnego dymu. I matke 5 dniowego dziecka ktora wpadla w panike. Ale okazano mi zrozumienie w przeciwienstwie do tego drugiego razu kiedy dzieciak spuchl po omlecie. Kazdy z kim rozmawialam poczynajac od drzwi karetki czul sie zobowiazany wyrazic oburzenie ze dalam 5ms dziecku omlet.
    • manala Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:45
      Z sobą to raz w ciąży.

      Z córką ze dwa razy (raz podejrzenie wyrostka, raz skręcona noga).

      Syncio - 3 razy, ZUM jak była malutki, obtracyjne zapalenie oskrzeli i płuc i ostatnio jak miał wysoką gorączkę, która nie reagowała na leki.

      I z babcią parę razy. I muszę powiedzieć, że kierowca karetki sam zaproponował, że odwiezie mnie po drodze do domu. Byłam mu wdzięczna bo padałam na pysk.

      Generalnie moje ostatnie doświadczenia z SOR są pozytywne.
    • tol8 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:47
      Raz w życiu. Przyciągnął mnie mąż, bo uważałam że nic mi nie jest. Dostałam czerwoną opaskę i z wózka inwalidzkiego przez najbliższe godziny nie wstałam. A zupełnie dobrze się czułam smile
    • mrs.solis Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:50
      Koszmarny bol brzucha przy okresie i goraczka. Na pogotowiu jak zmierzyli cisnienie krwi to powiedzieli, ze mam jak umierajacy czlowiek i dziwili sie, ze jestem w stanie stac na nogach. Dali zastrzyk na cisnienie i odeslali do domu. Powod nieznany.
      Przeciety nadgarstek. Zszyli i zasugerowali psychiatre.
      Pogryzienie przez kota, zakazenie, goraczka. Dostalam zastrzyk przeciwtezcowy i antybiotyki. POmoglo.
      Chyba rotawirus , albo podobne. Od 3 dni wymiotowalam non stop nawet po wypiciu szklanki wody w celu nawodnienia. Lekarz na pogotowiu kazal pic i odeslal do domu. Przezylam.
    • lucadimontezemolo Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:51
      Raz jako dziecko, coś z uchem chyba miałam.
    • bywalec.hoteli Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:54
      Dwa razy (chyba) - spuchnięty palec po zranieniu w niedziele nad ranem , wybity palec wieczorem w dzień roboczy na treningu.
    • profes79 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 20:56
      W ostatnim czasie raz. Wypadek na rowerze; utrata przytomności. Z ulicy pozbierało mnie pogotowie.
      Bez problemu - musiałem poczekać jakąś dłuższą chwilę na tomograf (uraz głowy) ale nie był to czas liczony w godzinach.
      • cauliflowerpl Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:04
        Aaa ok. To 3. Wypadek na rowerze i szycie. Nie policzyłam, bo to był "SOR" w przychodni osiedlowej a nie na pogotowiu jako takim.
        • profes79 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:29
          No ja wylądowałem na SOR bo przytomność odzyskałem tuż przed przyjazdem karetki. Dobrze, że portfel nie zniknął smile
    • madami Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:09
      Kilka razy:
      - upadek z roweru - ręka jak bania - 13 godzin koszmaru
      - upadek na nartach - noga jak bania wink ale to akurat załatwione szybko
      - spadł kiedyś na mnie ciężki, metalowy przedmiot, uderzył w ramię, w którym straciłam czucie - kilka godzin, w trakcie czekania czucie wróciło niestety z takim bólem, że myślałam, że się przekręcę - przyznam, że mi pomogli dość szybko, poprześwietlali, nastawili ramię, a życzliwa pielęgniarka kupiła mi środki bp żebym się nie skręcała w kolejce
      - wypadek - tu przywiozła mnie karetka, szybka pomoc, USG, prześwietlenia itp.
      - reakcja alergiczna na antybiotyk

      byłam też z dzieckiem z milion razy:
      - bolący brzuch, urazy rąk, nóg, głowy wink moje dziecko dość żywiołowe było - bardzo różnie bywało, czasem miałam wrażenie, że wyjdę z siebie czasem zaskoczona byłam życzliwością - dobrze, że czas ten minął smile uffff
    • slonko1335 Re: SOR - pytanie. 30.03.19, 21:19
      ze sobą - 2X SOR ginekologiczny-krwotok w ciąży, 1 raz sor laryngologiczny-ostre zapalenie ucha w ciąży. Kilka razy zwinęła mnie karetka ale ocucali zawsze w pojeździe i mierzyli podstawowe parametry a potem odwozili do domu.
      Z dzieckiem-złamany palec u nogi , wygięte palce w ręce, zgnieciony palec u nogi, rozcięta łepetyna, ostre zapalenie pęcherza, jelitówka, ostre zapalenie ucha, 2xokulistyczny-zadrapane przez psa oko, ropne zapalenie spojówek. TYle chyba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka