Co u Was, emamy? Święta wypadły idealnie, czy też coś się sknociło i będzie co opowiadac za parę lat?
U mnie: Stwierdziłam, że jak typowa śląska baba na obiad zrobię kluski i roladę. Niestety nie miałam praski do ziemniaków, wpadłam na ,,genialny" pomysł zblendowania tych ziemniorów ( w moim mniemaniu nie będzie wtedy grudek - no nie było...;p). Zamiast super klusek jedliśmy ziemniaki do rolady naprędce dogotowane, gdyż z masy na kluski zrobiła się kleista papka, która nijak nie chciała się odkleić pomimo wsypania całego opakowania maki ziemniaczanej... chłop wszedł do kuchni, popatrzył, stwierdził że sobie to usmaży - w rezultacie wyszły całkiem niezłe placuszki ziemnaczane