Szukamy stolika pod TV, od dłuższego czasu. Potrzebujemy takiego na max 100cm na szerokość (czy tam długość, najwiekszy wymiar), a w sklepach najcześciej dużo wieksze sa. Duża wieksza już mamy, 150cm, chodzi o wymiane. W sobote Książe Małżonek znalazł na tutejszym OLX używany i zaklepał, dziś pojechał odebrać. Jeszcze w sobote zapytał o wymiar i pani powiedziała 50cm. Obejrzałam zdjecie i wyraziłam zdziwienie, że stolik ma tylko 50cm, ale po namyśle uznałam, że może chodzi o górna półke, która była dużo krótsza od dolnej. Zdjecie kiepskie i pod katem, a ja tylko sekunde je na telefonie widziałam.
Książe Małżonek właśnie wrócił z zakupiona TV-szafka, wział z domu miarke, zmierzył nasza obecna szafke i znów wyszedł. Po chwili dzwoni spod domu, że nowo kupiona szafka ma dokładnie ten sam rozmiar, 150cm. Pani podała głebokość, no nieporozumienie, ale zanim odbił handlu, to już widział szafke na własne oczy i na żywo!
No i teraz ja sie was pytam: czy naprawde odróżnić pół metra od półtora metra tak zupełnie na oko to umiejetność zarezerwowana dla waskiego kregu ludzi? Ksiecia Małżonka nie chce pytać, bo jest zajety kontemplacja dwóch zbyt długich szafek TV, białej i czarnej