awanturyna
17.06.19, 21:07
O samotnym macierzyństwie chciałam porozmawiać.
Samotnym, w sytuacji kiedy ojciec dzieci zniknął całkowicie lub uczestniczy w życiu dzieci w stopniu minimalnym.
O tym jak sobie radzicie: logistycznie, czasowo, fizycznie, psychicznie. Jak zorganizowałyście się na nowo? Co było najtrudniejsze? Co było pomocne? Jak w gonitwie życia mieć dobry jakościowo czas dla dzieci, ale i dla siebie aby nie obciążać ich sytuacją „że mama się poświęciła”? U mnie rozwód w trakcie a ojciec stopniowo znika z ich życia – ostatnio wcale się nie pojawia. Organizacyjne jakoś wszystko działa: placówki, lekarze, zajęcia dodatkowe.
Dzieci na tyle małe, że wszędzie ze mną: do sklepu, na pocztę więc lekko nie jest. Staram się optymalizować każdy ruch, robić kilka rzeczy na raz, łączyć zajęcia dodatkowe. Multitasking poziom master ale czasu wciąż mało a pracować też trzeba.
Korzystałyście ze wsparcia kogoś? Rodziny? Opiekunki?
Jak poukładałyście sobie i dzieciom życie?
Jak dbałyście o siebie aby mieć siłę – i fizyczną i psychiczną?