Wczoraj obejrzałam cześć trzecia i "przeżywam" filmowy wiek Bridget w stosunku do jej filmowego wygladu. Czy tylko ja tak mam, że aktorka wydaje mi sie być wystylizowana na 53 lata, a gra 43-latke? Cały film mnie to gryzło 😑
Poza tym momentami "gubie" ja na ekranie, tzn nie rozpoznaje twarzy w niektórych scenach, a akurat Bridget Jones jest jedna z może dziesieciu postaci, które od biedy rozpoznawałam

I nie wiem, czy mi sie pogorszyło, czy jeg coś zrobili?