Na fali wątku o szortach

Mam problem z opuchlizną łydek - sprawy ewidentnie krążeniowe (również genetyczną skłonność do żylaków - na razie nie są jeszcze bardzo widoczne). Opuchlizna pojawia się w standardowych sytuacjach: w czasie pracy, w upały, w podróży. Znika w pozycji leżącej, w czasie intensywnego marszu, przy dłuższym przebywaniu w chłodniejszej wodzie (basen, jezioro), przy spożywaniu produktów o właściwościach moczopędnych.
Nie korzystałam nigdy z drenażu limfatycznego, czy jest to metoda, która działa "na dłużej"? Czy jeżeli wybrałabym się na drenaż np. we wtorek wieczorem, to w środę w czasie pracy siedzącej opuchlizna wróci do poprzedniego stanu? Jeśli tak, to czy mimo to warto drenaż wykonywać, czy jakoś usprawnia układ krążenia? Niestety krucho u mnie z forsą, więc raczej odpada opcja korzystania na przykład co tydzień, czy jest sens robić rzadziej? I czy "coś na kształt drenażu" można wykonać samodzielnie?
Z góry dzięki za rady.