Dodaj do ulubionych

Kaziroctwo...?

09.07.20, 18:42
Tak się zastanawiam czy faktycznie dzieci że związków kazirodczych mają problemy zdrowotne? Znacie kogoś? Ja znam związek kuzynki z kuzynem( najbliżsi) i dwoje dzieci normalne no ale na taki związek chyba nawet prawo pozwala bo oni są małżeństwem.
Psss Nie mam innych problemow😁
Obserwuj wątek
    • nini6 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 18:48
      Masz.
      Z ortografią.
      • stara.mostowiakowa Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:19
        😂😂😂
      • asia.sthm Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:25
        Ja myslalam ze tu o jakies robactwo chodzi. Dal sie czlowiek nabrac big_grin
      • bywalczyni.hosteli Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:49
        smile)
    • mona-taran Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 18:56
      .
      • mika_p Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:31
        Nie podoba mi się ta grafika, bo sugeruje, że u potomstwa dwojga nosicieli cechy recesywnej owa cecha na pewno się ujawni, podczas gdy prawdopodobieństwo wynosi 25%
        • kalina_lin Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:27
          Mnie się też nie podoba. Ta grafika nic nie tłumaczy.
          Cecha recesywna może być czymś zupełnie neutralnym, niekoniecznie chorobą.
    • kalina_lin Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 18:57
      Związek kuzynki z kuzynem nie jest kazirodztwem. Jeśli nie jest powszechnie praktykowany w kolejnych pokoleniach w danej rodzinie to dzieci nie mają zwiększonego ryzyka chorób.
      • memphis90 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:34
        Oczywiście, że mają uncertain
      • triss_merigold6 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:45
        www.histurion.pl/historia/starozytnosc/egipt/czy_faraonowie_zenili_sie_z_siostrami.html
        kobietazklasa.pl/kazirodcze-zwiazki-w-krolewskich-rodach/doprawdy?
        • triss_merigold6 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:49
          kobietazklasa.pl/kazirodcze-zwiazki-w-krolewskich-rodach/
          • triss_merigold6 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:49
            kobietazklasa.pl/kazirodcze-zwiazki-w-krolewskich-rodach/
            • bajgla Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 23:11
              E zły obrazek, Danka powinna być.
    • asfiksja Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:23
      Czy kaziroctwo to proroctwo, że Kazia będzie kręcić z bratem?
      • stara.mostowiakowa Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:30
        A może Kazia urodzi dziecko Kazika?
    • sundace46 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:33
      Masz z ortografią i poważny z samą sobą. Lecz się.
    • 71tosia Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:39
      zwykle podnosi sie argument genetyczny chciaz by wady genetyczne sie ujawnily w wiekszym nasileniu zwiazek miedzy blisko spokrewnionymi osobnikami musialby byc powtrzany w kilku kolejnych pokoleniach, jak to sie dzialo np w niektorych rodzinach panujacych. Niewatpliwie jest to silne tabu kulturowe, chociaz nie zawsze tak bylo, malzenstwa brata i siostry wsrod faraonow byly czyms normalnym. Dodatkowo chroni nas przed zwiazkami miedzy bliskimi kuzynami tzw. efekt Westermarcka.
      wyborcza.pl/1,75400,16809332,Bracie__gdzie_jestes__Co_nauka_mowi_na_temat_kazirodztwa.html
      • alpepe [...] 09.07.20, 22:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • 71tosia Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 22:57
          poziom tego wpisu sklania mnie do stwierdzenia ze powinnas blizej 'poogladac'' wlasne mozliwosci intelektualne
          • ira_08 Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 08:38
            Najlepsze, że napisała go osoba, która sama wyjechała do bogatszego kraju big_grin I to według tamtejszych prawaków, jako Słowianka, też jest istotą nieco niższego rzędu.
    • memphis90 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:41
      Znam jeden taki związek, kuzynostwo. Pierwsza 3 czy 4 dzieci zdrowych, ostatnie z ultrarzadką ciężką wadą recesywną uwarunkowaną genetycznie. Skutek - nieodwracalne uszkodzenie mózgu, niewydolnosc wątroby (ze względu na uposledzenie nie kwalifikuje się do przeszczepu), uposledzenie w st głębokim. To tak w kontekscie głupot Kaliny powyżej, że nie ma żadnego ryzyka ... uncertain
      • mika_p Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 19:56
        Wiesz, mój kumpel ma dziecko z rzadką chorą uwarunkowaną genetycznie, średnio 1 na 15 000 urodzeń. Matka dziecka jest z drugiego końca Polski.
        • memphis90 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:44
          Ta, o której mówię występuje 1/100000 urodzeń. Każdy z nas jest nosicielem średnio 6 uszkodzonych genów, które u homozygoty zaowocowałyby wystąpieniem choroby. Jako że mamy ok 30 tys genow, to ryzyko, że mutacje się powtórzą w tym samym genie jest stosunkowo niskie dla osób niespokrewnionych. Niektóre zmutowane geny występują w populacji częściej niż inne, co skutkuje tym że taka fenyloketonuria występuje 1/15000 urodzeń, a mukowiscydoza 1/2500-5000 urodzen - łatwiej o spotkanie niespokrewnionych nosicieli, inne mutacje z kolei - ekstremalnie rzadko (te dają choroby ultrarzadkie). Jeśli mamy do czynienia z kuzynostwem, rodzeństwem, związkiem kazirodczym, to ryzyko powtórzenia DOKŁADNIE tych samych mutacji rośnie. Nie ma co zaklinać rzeczywistości. To dokładnie to samo, co wypadki drogowe - możesz mi pisać, że Twojego kolegę potrącono akurat na przejściu, co nie sprawia, że bieganie po zmroku wpoprzek autostrady staje się nagle bardziej bezpieczne i "na pewno nic się nie stanie" ...
          • mika_p Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 22:41
            Policzyłam, przy ząłożeniu, że tylko jedno z dziadków kuzynostwa jest nosicielem genu recesywnego, a drugie nie.

            Pamiętajmy, że każdy człowiek ma dwoje rodziców.

            Sytuacja 1.
            Gen recesywny jest tak rzadki w populacji, że w zasadzie można go pominąć w obliczaniu prawdopodobieństwa. Zakładamy zatem, że małżonkowie dzieci dziadków nie mają tego genu, mozliwy jest on tylko u dzieci dziadków a rodziców kuzynostwa. Prawdopodobieństwo, że kuzynostwo oboje będą nosicielami genu, wynosi trochę ponad 4%, a że urodzi im się chore dziecko jeszcze 1/4 z tego, czyli 1%, 1/100.
            W takiej sytuacji, w porównaniu z 1 na kilka czy kilkaset tysięcy, różnica jest drastyczna.

            Sytuacja 2.
            Gen recesywny jest powszechny, ma go co drugi człowiek. Małżonkowie dzieci dziadków mogą go mieć, mogą nie mieć, pół na pół. Prawdopodobieństwo, że kuzynostwo oboje będą nosicielami genu, wynosi już ponad 12%, a że urodzi im się chore dziecko, ponad 3%, 3 /100.
            Z tym, że takie prawdopodobieństwo jest dla każdej pary w takiej społeczności.
      • trampki-w-kwiatki Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:53
        Dowód anegdotyczny. Kuzynostwo to nie są bliscy krewni. Ojciec i córka są.
        • memphis90 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:01
          No nie za bardzo anegdotyczny, jak najbardziej osadzony na prawach rządzących genetyką uncertain Genetycy mają na peczki takich uroczych "anegdotek", które niiiiiiic a niiiiiiic nie mają wspólnego z potwierdzeniem wzrostu ryzyka wystąpienia wad genetycznych. Pierwszą rzeczą podczas porady genetyka jest wykreślenie rodowodu - chyba powinnaś ich pouczyć, że czas tracą, bo to "dowody anegdotyczne" są, a rozmnażanie się z kuzynem jest suuuuuper bezpieczne.
          • pani_tau Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 08:05
            Wydaje mi się, że ludzkość w sensie ogólnym była tego świadoma już od jakiegoś czasu, stąd liczne baśnie, w których królewicz szuka żony za lasami, za górami, albo zostaje nią dziewczyna z ludu. W odwrotną stronę też to działa - o rękę księżniczki walczą kandydaci zza siedmiu mórz.
            • pani_tau Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 08:06
              Zupełnie nieoczekiwanie przypomniał mi się motyw różnicowania genów w Walce o ogień 😄.
      • pytajacakinga Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:57
        Dziękuję Memphis za konkretna odpowiedź na pytanie.
    • mava Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:09
      to wystarczy przyjrzeć sie europejskim dynastiom
    • heca7 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:10
      W którymś z tomów Aftanazego o dworach i pałacach na dawnych ziemiach Rzeplitej była informacja (teraz tego nie znajdę ale pewna na 100%), że ślub za specjalną dyspensą, która pana młodego kosztowała majątek wzięło...przyrodnie rodzeństwo! Ojca mieli wspólnego. Kiedy brali ślub już nie żył. Rzecz działa się na początku XIXw i wywołała w okolicy wielkie poruszenie. Oczywiście bohaterowie skandalu znaleźli się na cenzurowanym i przez dłuższy czas nikt ich nie odwiedzał. Dzieci podobno mieli i nawet jakieś tam dożyły wieku dorosłego i się rozmnożyły.
      • black_magic_women Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 20:14
        Oj heco, już to kiedyś pisałam, że jesteś jedyną osoba którą "znam" czytajacą Aftanazego. Poza moimi rodzicami 😉
    • ichi51e Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:17
      Roznie bywa. W rodzinie Rotazyldow nawet pozytywne mieli rezultaty. Nie jest to tak ze masz gwarantowane uposledzenie umyslowe czy jakies wady wrodzone. Zalezy od materialu startowego
      • ichi51e Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:18
        en.m.wikipedia.org/wiki/Rothschild_family
        • ichi51e Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:25
          www.discovermagazine.com/health/go-ahead-kiss-your-cousin
    • simply_z Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 20:38
      tak, znam. Bliskie kuzynostwo, dzieci normalne fizycznie ale lekko upośledzone intelektualnie. Obecnie są już dorosłymi ludźmi, nawet dziadkami.
      • pytajacakinga Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:59
        simply_z napisała:

        > tak, znam. Bliskie kuzynostwo, dzieci normalne fizycznie ale lekko upośledzone
        > intelektualnie. Obecnie są już dorosłymi ludźmi, nawet dziadkami.

        Dziekuje, konkretną odpowiedź na zadane pytanie. 😊
    • 123zielona123 Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:08
      Czy faktycznie dzieci że związków kazirodczych mają problemy zdrowotne?

      Jeśli chodzi o występowanie chorób genetycznych recesywnych to zdecydownie mają większe prawdopodobieństwo na chorobę.
      Rozmnażanie brata i siostry jest bardzo skrajnym przypadkiem. Najczęściej jako przykład częstszego występowania takich chorób podaje się populację Żydów aszkenazyjskich (to ci z Europy). Populacja stosunkowo mała i rozmnażająca się wewnątrz swojej grupy przez stulecia. te choroby praktycznie nie występują w innych populacjach.
      Innym przykładem jest lepszy rozwój dzieci po dużych wojnach i migracjach. Powoduje to krzyżowanie się ludzi z różnych populacji i w rezultacie zwiększenie genów heterozygotycznych.
      Ba , spotkałam się ze skrajnym poglądem, że w zapadłych wioskach jedynie wojenne gwałty działały odświeżająco na populacje.
      A swoją drogą chów wsobny był od tysiącleci używany do "produkcji" różnych ras np. psów
      • jolie Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 22:02
        >Ba , spotkałam się ze skrajnym poglądem, że w zapadłych wioskach jedynie wojenne gwałty działały odświeżająco na populacje.

        To opisywane wielokrotnie zjawisko, żadna osobliwa czy skrajna teoria. Drastyczna w sensie ludzkim, bezwzględnie pragmatyczna w sensie genetycznym.
      • 21mada Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 22:05
        Dlatego uważam że kupowanie psów rasowych jest nieetyczne. To są upośledzone istoty - dla ludzkiej radochy pies ma spłaszczony nos czy krótkie nogi i ciężkie życie, a także wiele chorób z tym związanych.
    • 21mada Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 21:57
      W krajach gdzie małżeństwa zawiera się w głównie w rodzinie jest więcej osób z jakimiś defektami.
    • tryggia Re: Kaziroctwo...? 09.07.20, 23:08
      U mnie w rodzinie, przed wojną były dwie siostry bliźniaczki. I ich dzieci - syn jednej i córka drugiej, pobrali się. Ze względu na bliskie pokrewieństwo nie chcieli mieć dzieci. Ale cóż, kropelka nieuwagi i urodziło im się dziecko uposledzone. 20 lat później była podobna historia, ale ci już bali się na tyle, że jednak się rozstali.
      Więcej ciężkich wad wrodzonych w rodzinie nie było, ale w każdym pokoleniu jest co najmniej jedna para bliźniąt.
    • bywalczyni.hosteli Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 00:45
      Hm, mnie odrzuca, brzydzi, jak myślę o kazirodztwie,tez tak macie? O kaziroctwie właściwie tez...
    • fragile_f Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 01:48
      Mialam kiedys rybki - parke, po jakims czasie mialy dzieci i te dzieci rozmnazaly sie ze soba. Po dwoch pokoleniach rodzily sie rybki z wyraznymi deformacjami - kazda miala "cos" nie tak. W czwartym pokoleniu bylo kilka wytrzewionych (takie sie urodzily). Zakonczylismy na tym impreze, od tej pory kupowalismy tylko jedna plec, zeby nie mogly sie rozmnazac.
      • simply_z Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 02:02
        ale tak samo jest np. z wioskami i społecznościami, gdzie nie ma świeżego przepływu krwi..i pojawiają się rózne defekty.
        • pani_tau Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 08:12
          Znam pare, która bezskutecznie stara się o dziecko, a jest tak fizycznie do siebie podobna, że gdy usłyszałam o ich problemie to pomyślałam, że powinni zrobić badania na pokrewieństwo i że do ewentualnego in vitro powinni użyć obcego materiału genetycznego.
    • ruscello Re: Kaziroctwo...? 10.07.20, 08:31
      Para moich pradziadków była kuzynami. 5 dzieci, 4 w latach 50-tych skończyło studia, najmłodszy został alkoholikiem wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka