ponis1990 Re: Azs/atopia, ratunku😞 04.09.20, 23:20 Mój prawie-mąż ma od lat azs, też cieżkie przebiegi latami leczone sterydami ktore malo co dawały. Ostatnio przełomem było podjęcia leczenia w ramach eksperymentalnego testowania zastrzyków i tabletek w ramach jakiejśc terapii immunologicznej, może warto popytac dermatolog? Zmiany skórne praktycznie mu sie do zera cofnely, ogromna remisja, a prędzej to masakra była lacznie z dwukrotną hospitalizacja z tego powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
ponis1990 Re: Azs/atopia, ratunku😞 04.09.20, 23:28 A no i oczywiście tak czy tak natłuszcza sie dziennie emolientem Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: Azs/atopia, ratunku😞 05.09.20, 00:12 To ja uderze z innej bajki, niz poprzedniczki. Ile lat ma dziecko? Kiedy pojawilo sie nasilenie Azs? Jak rece wygladaly w wakacje i wiosna? Czy widzicie związek z powrotem do szkoly? Czy dziecko jest wrażliwe, emocjonalne? Pytam, bo u wielu atopikow to negatywne emocje, stres (a szczególnie ten nieuswiadomiony) sa wyzwalaczami objawow Azs. Wtedy tez chory i jego otoczenie skupiają sie na zwalczaniu objawow, zamiast popracowac nad emocjami. Tak bylo w moim przypadku,a z Azs meczylam sie od dziecinstwa. Do przemyslenia. Natomiast doraznie na pewno odstawilabym srodki do dezynfekcji rak. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Azs/atopia, ratunku😞 05.09.20, 10:36 kira02 napisał(a): > To ja uderze z innej bajki, niz poprzedniczki. Ile lat ma dziecko? Kiedy pojawi > lo sie nasilenie Azs? Jak rece wygladaly w wakacje i wiosna? Czy widzicie związ > ek z powrotem do szkoly? Czy dziecko jest wrażliwe, emocjonalne? > > Pytam, bo u wielu atopikow to negatywne emocje, stres (a szczególnie ten nieusw > iadomiony) sa wyzwalaczami objawow Azs. Wtedy tez chory i jego otoczenie skupia > ją sie na zwalczaniu objawow, zamiast popracowac nad emocjami. Tak bylo w moim > przypadku,a z Azs meczylam sie od dziecinstwa. Do przemyslenia. > > Natomiast doraznie na pewno odstawilabym srodki do dezynfekcji rak. > Ona problem ma od 3 roku życia. Diagnozowany, potem lekarze olali a my leczyliśmy zachowawczo. Problem nasilał się jesienią i zimą, bywało że zmiany ustępowały wiosną. Dziecko emocjonalnie bardzo dobrze sobie radzi, w szkole żadnych problemów, koleżanki są w domu równiez, aktualnie ma 12 lat. Bez okresu buntu, bez fanaberii, aczkolwiek potrafi dochodzić swojej racji. Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: Azs/atopia, ratunku😞 05.09.20, 15:33 Dzięki za odpowiedź. Super, że córa świetnie sobie radzi, oby tak dalej. W takim razie musicie szukać dalej przyczyny. Jeśli masakra jest na rękach, to może jakaś alergia kontaktowa? Dodatkowo, po ostatnich wątkach o przymusowej dezynfekcji rąk w szkole zainteresowałabym się, czym córka myje (i dezynfekuje) ręce w szkole. Wiosną u mojego dziecka w przedszkolu dyrekcja zakupiła jakiś syf zamiast mydła i większość dzieci miała uczulenie na dłoniach O.O Rodzice składali się na Białego Jelenia.... Może daj córce do plecaka jakieś mydełko dla atopików w podróżnym opakowaniu? Niestety, walka z AZS jest ciężka i nierówna Często słońce i zmiana klimatu przynoszą ulgę. Poza tym....to nieraz błądzenie po omacku....Kiedy człowiek w końcu znajdzie prawdziwą przyczynę i ją wyeliminuje, to czuje się jakby zrzucił z pleców tonę ciężaru. I tego Wam życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
lilia-anna Re: Azs/atopia, ratunku😞 05.09.20, 11:49 forum.gazeta.pl/forum/w,567,169428782,169428782,Dlonie_alergia_zagadka.html To mój wątek, poczytaj, może coś Ci się przyda. U mnie na razie pomaga Avene XeraCalm do mycia i natluszczania (oba cholerstwa drogie, niestety) plus robienie wszystkiego w rękawiczkach (mycie głowy też). Odpowiedz Link Zgłoś