mrs.solis
05.09.20, 14:32
Pije sobie kawe w kuchi, a tu kot wpadl z czyms w pysku. Chcialam go zlapac, ale uciekl ze zdobycza do piwnicy, jak tam dobieglam to tylko zdarzylam zauwarzyc, ze ozywiony nagle chipmunk uciekl i schowal sie za pudlami i innymi gratami, ktore stoja tam od przeprowadzki. Teraz zachodze w glowe jak mam go zlapac. Nie chce go zabic pulapka na myszy, zostac tam absolutnie nie moze, bo piwnica to umeblowany pokoj telewizyjny, nie chce, zeby wiewiorka pogryzla albo obsikala mi kanape czy dywan, albo co gorsza gdzies zdechla. Ehh, nie spodziewalam sie tego po moim kocie. Te wiewioreczki sa dosc szybkie i zlapanie jej to nie lada wyczyn. Wiewiorka widziala kota wczesniej i przestala sie u nas pokazywac ,dzis widocznie zmienila zdanie. Moze macie jakies pomysly?