06.09.20, 15:47
koleżanka pracuje dziećmi (nie chcę pisać czy 5, czy 6-7letnimi). Dostała oficjalny zakaz informowania rodziców o złych zachowaniach dzieci. Nie robiła tego do tej pory praktycznie, jedynie w sytuacji, gdy dziecko zrobiło krzywdę drugiemu. Starała się rozwiązywać trudne sytuacje sama, ciekawiej prowadzić zajęcia. Uważała, że niesforność dzieci wynika też z jej winy i może dzieci się nudzą. Obecnie te same dzieci nadal sprawiają problemy wychowawcze, kilkoro siedzi po 9-10godz. placówce. Rodzice znają ją za krótko, z większością nie miała okazji porozmawiać z powodu wirusa.
Jeśli odejdzie to nadgodziny będzie można przydzielić swojemu/swoim a rodzice będą znać tylko wersję z ust osób trzecich. Od problemów się nie ucieknie, bo podobna sytuacja może pojawić się w nowym miejscu. Moje pytanie brzmi: czy akceptujecie informowanie Was o problemach w zachowaniu dziecka? (n-l nie może mówić o cudzym dziecku, więc mówi tylko o Waszym, co nie znaczy, że inne ie rozrabiają). Moment, gdy dochodzi do zachowań niebezpiecznych jest wg mnie już spóźnionym działaniem.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: zakaz 06.09.20, 15:50
      Co znaczy "akceptujecie" ? Wymagalam zawsze informowania mnie o zachowaniach dziecka, i nagannych, i problemowych, i tych zaslugujavych na pochwale. Co wiecej, uwazam to za oczywista oczywistosc.

      Nie rozumiem zdania "dostala oficjalny zakaz informowania rodzicow o zlych zachowaniach dzieci". Od kogo dostala ? na jakiej podstawie ? Czy rodzice wiedza, ze nie sa informowani ?
      • kryzys_wieku_sredniego Re: zakaz 06.09.20, 20:15
        Ło curwa i tak o 22 uczniach w klasie codziennie miłe czy nie miłe słowo ... Rzygałabym tęczą z zachwytu.
    • eliksir_czarodziejski Re: zakaz 06.09.20, 15:51
      Oczywiście że chciałabym być informowana o takich rzeczach. Pytanie tylko jeszcze w jaki sposób jest to robione...
    • chococaffe Re: zakaz 06.09.20, 15:55
      To zależy jakich zachowaniach - z niektórymi (wieloma) nauczyciel powinien próbować radzić sobie sam. Nie oczekuję "uwag" w dzienniku, że Jaś dzisiaj gadał na lekcji a wczoraj nie zrobił jednego zadania z matematyki.
      • droch Re: zakaz 06.09.20, 16:28
        A czemu nie? To są kwestie, o której rodzic powinien wiedzieć, zanim uczeń dostanie kiepską ocenę z zachowania.
        • kandyzowana3x Re: zakaz 06.09.20, 20:22
          Bo z takimi "problemami" to nauczyciel powinien sobie radzić na miejscu i natychmiastowo.
          • droch Re: zakaz 06.09.20, 21:43
            No, poradzi sobie, a dziubdziuś dostanie odpowiednio i sprawiedliwie obniżoną ocenę ze sprawowania. I wtedy zacznie się: skandal! dlaczego nikt mi nic wcześniej nie powiedział!?
            • kandyzowana3x Re: zakaz 06.09.20, 22:16
              Na szczęście żyje w błogiej nieświadomości, że istnieje coś takiego jak ocena z zachowania.
            • chococaffe Re: zakaz 06.09.20, 22:29
              Jeżeli problem jest notoryczny i nauczyciel mimo prób sobie z nim nie radzi to wtedy mówi rodzicowi na dniu otwartym. Ale raportowanie rodzicowi każdego d...rela to lekka przesada.
    • biala_ladecka Re: zakaz 06.09.20, 15:57
      Nie do konca rozumiem problem. Od kogo dostala zakaz informowania i czym byl umotywowany? I dlaczego chce odejsc? Z powodu tego zakazu? I jaka zaleznosc jest miedzy nia, a "swoimi"?
      W placowce zatrudnia i zwalnia dyrektor. Jezeli ja zatrudnil to najwyrazniej byl wakat. Po jej odejsciu zatrudni na jej miejsce innego nauczyciela.
      Albo jest jakies drugie dno, albo "kolezanka" tworzy teorie spiskowe.
      • chococaffe Re: zakaz 06.09.20, 16:03
        to chyba autorka wątku ma teorie o 'swoich i nieswoich" wink (w innym wątku o też o tym pisała)
        • takinie121 Re: zakaz 06.09.20, 16:12
          jeśli "nie można znaleźć nauczyciela" rozdziela się nadgodziny między innych nauczycieli. Dyrektor chce mieć spokój i dobre układy z rodzicami. Jeśli to ma być kosztem bezpieczeństwa i tego, że kilkoro dzieci z wrzaskiem biega gromadnie podczas zajęć to chyba pozostawienie tego w tym stanie nie jest dobrym rozwiązaniem? Wydaje mi się, że rodzic ma wpływ na to, żeby dziecko nie wywrzaskiwało dla żartu pisków kiedy mu się zamarzy zwłaszcza, że to już starsze dziecko.
          • takinie121 Re: zakaz 06.09.20, 16:17
            i oczywiście wszyscy inni nauczyciele sobie z dziećmi "radzą". Nie obcina im się premii zapewne, płaci na czas. Jak już się ucieszycie, że ktoś dostaje po głowie w pracy to pomyślcie o jakich sytuacjach być może nie wiecie. Bo jednak te dzieci nie są niczemu winne a powinny mieć kontakt z kimś, kto jeszcze wyrabia psychicznie.
            • aerra Re: zakaz 06.09.20, 20:17
              Może sobie radzą. Może to faktycznie ty (czy tam koleżanka) sobie nie radzisz. Takie rzeczy jak ogarnięcie rozbrykanych dzieciaków, to jest jednak kwestia utrzymania dyscypliny przez nauczyciela.
              I jak oczywiscie chciałabym być poinformowana, że moje dziecko ma problem z tą dyscypliną, tak siłą rzeczy nie ma mnie na lekcji/zajęciach i to nauczyciel musi ogarnąć (a jedyne co ja mogę zrobić, to rozmawiać z dzieckiem na ten temat w domu - i oczywiście bym to zrobiła).
              Nie wszyscy się nadają do pracy z dziećmi, bywa i tak.
          • biala_ladecka Re: zakaz 06.09.20, 16:20
            Ale skad pewnosc, ze dyrektor nie znajdzie nowego nauczyciela? W ogole nie widze zwiazku pomiedzy zakazem informowania o zachowaniu, a rozdzielaniem nadgodzin miedzy "swoich". Chcesz odejsc z pracy - odejdz, nie twoja brocha, jak zagospodaruja twoj etat. Chcesz zostac - zostan i ustal z dyrekcja zasady komunikacji z rodzicami.
    • woman_in_love Re: zakaz 06.09.20, 16:17
      O czym jest ten wątek bo nie rozumiem. Jak odejdzie to chyba będzie miała gdzieś "a rodzice będą znać tylko wersję z ust osób trzecich".

      Czy boi się, że ci uczniowie przeniosą się za nią by ją prześladować?
    • ichi51e Re: zakaz 06.09.20, 16:22
      Nie nawidze tego. Moje dziecko nie mowilo gdyby nie informacja od nauczycieli wiedzialabym okragle zero z tego co robil przez pol dnia.
    • bei Re: zakaz 06.09.20, 16:38
      Prosiłam, by mnie informować o wszystkim, nauczyciel to partner w wychowaniu, rodzic i on powinien mieć wspólną drogę. Znałam nauczycieli, miałam zaufanie, nigdy nie robili z igły widły, zwracali się do nas gdy naprawdę była taka potrzeba.
    • kk345 Re: zakaz 06.09.20, 16:38
      Pachnie mi nieudolną stażystką z zamówieniem na materiał o współczesnych problemach nauczyciel-roszczeniowy rodzić big_grin
      • berdebul Re: zakaz 06.09.20, 17:14
        Albo szkoła/przedszkole odjechało w temacie RODO i nie można powiedzieć „Brajanek przykopał Stanisławowi”, tylko co najwyżej, że Stanisław został kopnięty (rodzicom Stanisława), oraz że Brajan kopał (jego rodzicom).
        • malia Re: zakaz 06.09.20, 18:33
          Albo kiepska prywatna szkółka, albo jakieś płatne zajęcia dodatkowe , gdzie ważne jest samopoczucie dziecka i zadowolenie płacącego rodzica.
    • aerra Re: zakaz 06.09.20, 20:11
      Jak rany, ja WYMAGAM, żeby o problemach z zachowaniem dziecka mnie informować. Jak mam dojść do tego, że jest jakis problem, jeśli ani dziecko, ani nauczyciel mi nie powie?
      Jeśli nie wiem, że coś się dzieje, to nie mogę reagować, o dojściu do sedna problemu nie wspominając.
    • iwoniaw Re: zakaz 06.09.20, 20:30
      Jeżeli informacje do rodziców formułujesz równie składnie, co powyższy post, to zakaz mnie absolutnie nie dziwi. Dyrekcja zapewne zdaje sobie sprawę z tego, jak rodzice odbiorą nauczyciela/opiekuna nie potrafiącego sprawnie i sensownie w dwóch zdaniach powiedzieć, o co mu chodzi, a że był problem z obsadzeniem wakatu, to wie też, że zwolnić takiej osoby za bardzo nie może.
      • malia Re: zakaz 06.09.20, 20:42
        To też. big_grin
        I jak dodać do tego, że to może prywatna placówka, gdzie zależy im na zadowoleniu rodziców, to nie ma się co dziwić zakazowi
    • taki-sobie-nick Re: zakaz 07.09.20, 00:04
      n-l nie może mówić o cudzym dziecku

      To znaczy, że jeśli Jasio pobije się z Grzesiem, mama Jasia dowiaduje się tylko, że Jasio zlał Grzesia? tongue_out

      A serio - nawet bez podawania nazwisk nauczyciel nie może mówić, że Jasio pobił się z kolegą?

      Osoba, która wydała ten zakaz, jest idiotą. Szkodzi i dzieciom, i rodzicom.
      • takinie121 Re: zakaz 07.09.20, 19:33
        taki-sobie-nick napisała:

        > n-l nie może mówić o cudzym dziecku
        Zawsze podobno nie mógł: o dziecku mówi się tylko do jego rodzica (sytuacja, gdy się poboksowali albo jeden został znokautowany nie bywa komentowana, bo sam pobity prędzej się poskarży, nie sądzisz?) Z tym mówieniem chodzi o to, że jeśli mama przychodzi po Stasia a n-l prosi o posprzątanie po sobie, to na pytanie mamy "a czy tylko on się bawił?" nie tłumaczy się kto jeszcze zwykł po sobie zostawiać bałagan. To samo z notorycznym nie stosowaniem się do poleceń typu: ustawiamy się na koniec pobytu na placu zabaw, stosowanie się do in. stałych poleceń. Nie mówimy, że tak jak Brajanek nie słucha się też Vincent (przez fał) oraz 2 innych, z którymi radośnie Brajan rozrabia. Często rozrabiają te same dzieci i te dzieci coraz bardziej sobie pozwalają, wykorzystują niedopowiedzenia między dorosłymi.
        Dzieci się teraz nie ogranicza, nie wiecie? Wszystkie parentingowe publikacje słodzą rodzicom a potem się okazuje, że jest problem, żeby rodzic przyjął informację do wiadomości co pozwoliłoby poprawić sytuację (i dać możliość udziału w zajęciach i nauki innym dzieciom). Ale nie. Nie można.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka