yyasminka1234
07.09.20, 06:36
Pojawilo sie tu ostatnio kilka zakatarzonych watkow. Zdaje sobie sprawe, ze pogladow na temat kataru jest kilka. Wiem.tez jak jest traktowany np.w jednym.ze skandynawskich krajow ( nie wiem jak w innych), bo mieszkalam.tam 7 lat. Gile do pasa to byla zwykla rzecz, na ktora nikt uwagi nie zwracal.
Chce tu napisac o moich doswiadczeniach.
Zawsze traktowalam.katar jako.infekcje i nigdy nie puszczalam.dzieci do przedszkola i szkoly z katarem. Spacery i pobyt na dworze owszem , ale nigdy do przedszkola i szkoly. Dzieci tam chodzily zawsze calkowicie zdrowe. Nigdu nawet lekko przeziebione.
Obecnie moje wnuki sa zapisane do przedszkola, ale nie chodza nacwszelki wypadek. Byly idealnie zdrowe od marca (ok kiedy zamknieto.placowki).
Dziecko sasiadki po 5 dniach w przedszkolu zlapalo.katar, z ktorym to radosnie zostalo.odprowadzone do pr,edszkola. No bo to tylko.katarek. Nie choroba. Nie wpuszczona go do srodka wiec wrocilo.z mama do domu. A nastepnie przyszko na podworko.do moich wnukow no bo przeciez nic mu nie jest. Odeslalismy dziecko do mamy. Wrwcalo jeszcze k8lka razy, za kazdym kichajac i prychajac . Robilo to na tyle skutecznie , ze wnuki zlapaly katar. Nastepnie rodzice i ja.. Mimo, ze zawsze w domu uzywam.maseczki.kiedy mam.katar i podvhodze do mojej mamy (od dwoch lat mama ani raxu ode mjie nic nie zlapala a bylam chora) to podzielilam.sie infekcja z moja mama. Katar w ciagu 1, 5 dnia zmienil.sie w zapalenie oskrzeli
W piatek bylysmy u lekarza, i bylam.przerazona bo do soboty stan byl na tyle ciezki ze d,wonilam do.szpitala po.porade co dalej.
Dzis jest lepiej. Mam.nadzieje ze bedzie nadal.szlo ku lepszemu, ale martwie sie...
Tak, ze ten czesto bagatelizoeany katar, ktory nie jest choroba moze innym bardzo zaszkodzic, a ludzie nieraz mysla egoistycznie tylko o.osobie.
To takie moje doswiadczenie..