Dodaj do ulubionych

1967 nowe przypadki

01.10.20, 11:08
OH YEAH!!! Jakie piekne wypłaszczenie.
Ale plandemii nie ma a maseczka to kaganiec...

Obserwuj wątek
      • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 11:39
        brenya78 napisała:

        > Oj tam, oj tam. Szczyt zachorowań był przecież w połowie kwietnia (by 71Tosia)
        > i jest koniec epidemii.

        Był. Lokalny szczyt. Byłaś na szczycie Turbacza? A Rysy są wyższe. Więc może szczyt Turbacza to nie szczyt?

        S.
              • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 14:12
                madami napisała:

                > Szwecja miała wczoraj 312 przypadków, zgonów 0.W lipcu mieli mocny spadek wykry
                > tych przypadków a od dwóch miesięcy mają bardzo stabilną sytuację.

                Gdy u nas umrze tylu co w Szwecji, to też będziemy mieli stabilną sytuację.

                S.
        • 71tosia Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:33
          Nawet informacje o 4 szczytach pandemii hiszpanki musialam jej pisac ze sto razy- i nadal nic nie zrozumiala, pojecie maksimow lokalnych funkcji jest najwyrazniej niektorym obce.
          Za to z uporem emigranta-neofity Brenya rozpisala sie o wielkiem mysli politycznej brytyjczykow, ktorzy najpierw nie chcieli wprowadzic lockdownu a pozniej z rownym zapalem bronila tego ze jednak go wprowadzili wink
          • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:27
            "pojecie maksimow lokalnych funkcji jest najwyrazniej niektorym obce."

            Kochanie. O maksimach lokalnych to pisałam Tobie przez sto postów (pamietasz krzywa kursów walut?) 😄😄😄😄 W sumie cieszę się że wreszcie dotarło i (chyba?) zrewidowałas swoją wiedzę o krzywych epidemiologicznych, które wg ciebie istnieją tylko w jedniej odmianie i ZAWSZE wyglądają tak samo i zachowują się tak samo. To pisałaś, jak ci mówiłam w marcu, że mały spadek może byc jedynie spadkiem lokalnym. Udowadnialas z uporem maniaka że ilorazy przyrostów maleją i to będzie szczyt i koni c epidemii. Wstydzisz się tego teraz? Szkoda że nie potrafisz się przyznać do błędu.
              • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 17:19
                "Kochanie' krzywa epidemiologiczna (czyli liczba zachorowan od czasu) nie ma ekstremow, ma je liczba dziennych przypadkow vs czas."

                Ja to wiem, moja droga. To ty chrzanilas o wypłaszczajace się krzywej epidemiologicznej i nie przyjmowała do wiadomości że dzienne zachorowania mogą mieć mnóstwo lokalnych ekstremów i twoje dane z marca na podstawie których wiescilas szczyt są niemiarodajne. Nie mąć wiec zmieniając temat. By the way, Twoja krzywa się już wyplaszczyla czy dalej te ilorazy ci spadają... ? No powiedz pliz bo coś już o tych ilorazach umilklas 😄😄

                Oj bardzo trudno ci się przyznać do błędu oj trudno. A jak z uporem maniaka nie chcesz pokazać na wykresie gdzie ten twój szczyt już był, oj nie chcesz 😄😄😄 jak ci pokazałam krzywa dziennych zachorowań to pieprzylas że to co innego niż suma wszystkich zachorowań, ale nie pokazałaś. Poprosiłam cię wiele razy abyś wskazała na którejkolwiek z tych krzywych twój szczyt zachorowań. Płonne nadzieje...
                • 71tosia Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 17:29
                  'Kochanie' na krzywej epidemiologicznej NIE MA spadkow, to funkcja monotonicznie rosnaca z przegieciami odpowidajacymi kolejnym falom zachorowan. W najprostszym przypadku, ktorego zdaje sie nadal nie rozumiesz, to tzw. krzywa logistyczna. Krzywa dziennych zachorowan to pochodna krzywej epidemiologicznej, i ta ma maksima. Prościej nie umiem, a po raz setny nie bede 'pieprzyc' jak to grzecznie okreslasz (jak zwykle) bo szkoda mi czasu.
                  • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:03
                    "Kochanie' na krzywej epidemiologicznej NIE MA spadkow, to funkcja monotonicznie rosnaca z przegieciami odpowidajacymi kolejnym falom zachorowan. W najprostszym przypadku, ktorego zdaje sie nadal nie rozumiesz, to tzw. krzywa logistyczna. Krzywa dziennych zachorowan to pochodna krzywej epidemiologicznej, i ta ma maksima. Prościej nie umiem, a po raz setny nie bede 'pieprzyc' jak to grzecznie okreslasz (jak zwykle) bo szkoda mi czasu."

                    Wskaż na KTÓREJKOLWIEK krzywej swój szczyt zachorowań! No ile razy kuźwa można prosić?
                    • 71tosia Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:17
                      jako ze czujesz sie specjalista od GB:
                      www.worldometers.info/coronavirus/country/uk/
                      Nie na krzywej epidemiologicznej, to ta niebieska, widzisz jakies spadki? Licza calkowita zachorowan jest funkcja rosnaca ZAWSZE !!!!! 'Szczyt zachorowan' odnosi sie do pochodnej tej funkcji (natspny wykres 'daily cases') czyli miejsca na osi czasu przegiecia krzywej logistycznej. Jezeli masz kilka fal zachorowan to na funkcji epidemiologicznej masz kilka przegiec. LITOSCI co tu jest takiego trudnego do zrozumienia ze od kilku miesiecy o to na okraglo pytasz?
                      Podjelam ostania probe i juz do tej dyskusji z Toba wracac nie bede.
                      • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:44
                        Robisz to po raz trzeci 😄😄😄 ja się pytam o Polskę, a ty mi na to USA albo Włochy, a teraz GB.

                        Na POLSKIM wykresie wskaż specjalistko te twoje przegięcia!

                        "Jezeli masz kilka fal zachorowan to na funkcji epidemiologicznej masz kilka przegiec"

                        O nie nie! To pisałam JA! Ty twierdziłas że funkcja epidemiologiczna ZAWSZE ma jeden kształt, nie zależy od czynników lokalnych i dlatego na pewno będzie szczyt i koniec epidemii.
                      • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:51
                        Pokaż paluchem na tym wykresie Twój szczyt zachorowań w połowie kwietnia, twoje przegięcia czy cokolwiek chcesz.
                        A następnie powiedz na podstawie jakich danych mogłaś cokolwiek powiedzieć o rozwoju epidemii w Polsce pod koniec marca.

                        Czekam.

                        www.worldometers.info/coronavirus/country/poland/
                        • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 11:00
                          "Pokaż paluchem na tym wykresie Twój szczyt zachorowań w połowie kwietnia, twoje przegięcia czy cokolwiek chcesz.
                          A następnie powiedz na podstawie jakich danych mogłaś cokolwiek powiedzieć o rozwoju epidemii w Polsce pod koniec marca.

                          Czekam.

                          www.worldometers.info/coronavirus/country/poland/"


                          No i oczywiście nie doczekałam się od Toski prostej odpowiedzi na proste pytanie... Typowe 😄😄
                  • brenya78 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:05
                    "płonne.
                    Podziwiam, że ci się jeszcze chce próbować wydobyć z tośki cokolwiek merytorycznego."

                    Uwielbiam patrzeć jak się wije i kłamie i wypiera wszystkiego co wiescila w marcu. Tłumaczyłam jak krowie na rowie, Tośka masz za mało danych, epidemia albo wygaśnie albo nie, nie da się w tej chwili nic powiedzieć. Nie! Jej się już krzywa w marcu wyplaszczala. Teraz kłamie, że mówiła o lokalnych ekstremach - kłamczucha jedna, mimo że to ja przez ponad sto postów tluklam jej to do glowy. Żałosne to.
                    • ola5488 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 19:04
                      brenya78 napisała:

                      > Uwielbiam patrzeć jak się wije i kłamie i wypiera wszystkiego co wiescila w mar
                      > cu. Tłumaczyłam jak krowie na rowie, Tośka masz za mało danych, epidemia albo w
                      > ygaśnie albo nie, nie da się w tej chwili nic powiedzieć. Nie! Jej się już krzy
                      > wa w marcu wyplaszczala. Teraz kłamie, że mówiła o lokalnych ekstremach - kłamc
                      > zucha jedna, mimo że to ja przez ponad sto postów tluklam jej to do glowy. Żało
                      > sne to.

                      Czy to Ty byłaś przypadkiem osobą, która uparcie i na oślep broniła strategii premiera UK jako opartej na ,,nauce"? big_grin
      • reinadelafiesta Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 12:50
        Po pierwsze nie nosił maseczki, bardzo często widać go było z odkrytą twarzą ( jak i resztę rządzących, posłów itd.)
        Po drugie skąd wiesz, czy gdyby wszyscy tak olewali maseczki, to nie byłoby jeszcze gorzej? Chcesz powiedzieć, że specjaliści zalecający (większość) zasłanianie twarzy to debile, nie znający się na rzeczy? I jeszcze jedno: nigdzie nikt nigdy nie mówił, ze nawet noszenie maseczek zapewnia stuprocentową pewność, że się korony nie złapie, więc Twój wniosek jest bez sensu.
        • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 15:27
          Mamy Szwecję gdzie nie było żadnych restrykcji tylko ograniczenie spotkań do 50 osób, żadnego zamykania masek itp. tylko prośby rządu o dystans i higienę. Od dwóch miesięcy mają najstabilniejszą sytuację epidemiologiczną gdy w reszcie krajów mamy coraz większą ilośc pozytywnych testów.
          • unaluna Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 00:50
            W Szwecji ostatni tygodniowy bilans przypadków wzrósł ponad dwukrotnie porównując z poprzednim tygodniem...i biorąc pod uwagę całkkowitą ilość mieszkańców kraju to wciąż tych zachorowań jest więcej niż w Polsce...więc wcale nie jest tam różowo.
            • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 01:39
              unaluna napisała:

              > W Szwecji ostatni tygodniowy bilans przypadków wzrósł ponad dwukrotnie porównuj
              > ąc z poprzednim tygodniem...i biorąc pod uwagę całkkowitą ilość mieszkańców kra
              > ju to wciąż tych zachorowań jest więcej niż w Polsce...więc wcale nie jest tam
              > różowo.

              Szwecja - 583 zgonów/mln
              Polska - 66 zgonów/mln

              Ale według niektórych powinniśmy iść śladem Szwecji. No i , jak się wydaje, idziemy w tym kierunku.

              583 zgonów/mln to w Polsce ponad 22 tys. ofiar korony. A przecież w Szwecji to jeszcze nie koniec.

              S.
              • morekac Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 06:16
                "Ale według niektórych powinniśmy iść śladem Szwecji. No i , jak się wydaje, idziemy w tym kierunku.

                583 zgonów/mln to w Polsce ponad 22 tys. ofiar korony. A przecież w Szwecji to jeszcze nie koniec."

                U nas też nie koniec, niestety. I chyba mamy większy potencjał w tej chwili - jesteśmy mniej "wychorowani", jak sądzę. A na drugi lockdown nie ma zasobów: psychicznych i finansowych.
                • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 13:27
                  morekac napisała:

                  > "Ale według niektórych powinniśmy iść śladem Szwecji. No i , jak się wydaje, id
                  > ziemy w tym kierunku.
                  >
                  > 583 zgonów/mln to w Polsce ponad 22 tys. ofiar korony. A przecież w Szwecji to
                  > jeszcze nie koniec."
                  >
                  > U nas też nie koniec, niestety. I chyba mamy większy potencjał w tej chwili - j
                  > esteśmy mniej "wychorowani", jak sądzę. A na drugi lockdown nie ma zasobów: psy
                  > chicznych i finansowych.

                  Drastyczny wzrost po uruchomieniu szkół łatwo było przewidzieć. Do tego lekceważenie zagrożenia przez pewną grupę ludzi... Zwykle łapiemy się za głowę w panice wtedy, gdy już nic nie można zrobić.

                  S.
                  • iwles Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 13:30
                    snajper55 napisał:


                    >
                    > Do tego lekcewa
                    > żenie zagrożenia przez pewną grupę ludzi... Zwykle łapiemy się za głowę w panic
                    > e wtedy, gdy już nic nie można zrobić.
                    >
                    > S.



                    ...zwalając winę na innych i nie widząc jej u siebie.
                    • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 14:28
                      iwles napisała:

                      > snajper55 napisał:
                      >
                      > > Do tego lekceważenie zagrożenia przez pewną grupę ludzi... Zwykle łapiemy się za głowę w
                      > panice wtedy, gdy już nic nie można zrobić.
                      >
                      > ...zwalając winę na innych i nie widząc jej u siebie.

                      Najczęściej tak właśnie jest.

                      S.
        • asia-loi Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 20:25
          snajper55 napisał:
          >
          > Działają. Mamy tylko niecałe 2 tys zakażeń.


          Te dwa tysiące, to bardzo zaniżone statystyki. Robimy mało testów to mamy tylko 2 tys. zakażeń dzisiaj i już nam brakuje miejsc w szpitalach dla chorych na covid.
          • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 14:18
            asia-loi napisała:

            > snajper55 napisał:
            > >
            > > Działają. Mamy tylko niecałe 2 tys zakażeń.

            >
            > Te dwa tysiące, to bardzo zaniżone statystyki. Robimy mało testów to mamy tylko
            > 2 tys. zakażeń dzisiaj i już nam brakuje miejsc w szpitalach dla chorych na co
            > vid.

            Zgadza się. Przede wszystkim przestaliśmy testować ludzi po zakończeniu kwarantanny i pozwalamy im zarażać innych. Ktoś za to powinien odpowiedzieć przed sądem.

            Art. 165. § 1. Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach
            § 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

            S.
              • reinadelafiesta Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 13:56
                Ale nigdy nie ma pewności, że nawet ktoś młody i zdrowy nie zachoruje, nie umrze. I tak jak nie powinno się siadać za kierownicę po alkoholu, dla własnego i cudzego dobra, tak nie powinno się rezygnować z czegoś, co przynajmniej w jakimś stopniu nas może chronić. W końcu nawalony kierowca też nie zawsze rozjeżdża kogoś na pasach albo ładuje się na drzewo.
                  • 71tosia Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:37
                    Nie widzisz roznicy miedzy chowaniem sie w piwnicy i noszeniem maseczki w miejscach publicznych.
                    ps jest kilka dobrych publikacji naukowych na temat efektywnosci maseczek, tylko po co ja mam je linkowac (juz to robilam) skoro i tak napiszesz 'nie dzialaja'.
                  • reinadelafiesta Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 17:51
                    Naprawdę masz takie proste widzenie świata? Czarne albo białe? Nic pośrodku? A nie można wypośrodkować między chowaniem się w piwnicy a robieniem wesel na 150 osób? Między noszeniem maseczki w miejscach publicznych (nie na brodzie albo czole) a zamykaniem lasów? I nie, nie uważam, żeby te miesiące były stracone. Oczywiście, niektórych rzeczy zrobić nie mogłam, szczególnie na początku bywało nerwowo, ale potem nauczyłam się żyć z wirusem. Pracuję, spotykam się z ludźmi, robię zakupy. Rozumiem, że pewne obostrzenia być muszą, staram się ich przestrzegać i nie szydzę z tych, którzy się boją. Liczę na to, że im bardziej zdyscyplinowani będziemy, tym większe szanse na szybszy powrót do normalności. I maseczka na twarzy nie jest wygórowaną ceną za to.
                    • alicia033 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:21
                      reinadelafiesta napisała:

                      > I nie, nie uważam, żeby te miesiące były stracone.

                      twój błąd.
                      Gospodarczo i społecznie to były miesiące kompletnie stracone, epidemiologicznie także.
                      Kilku(nastu) tysiącom osób przedłużyły życie o parę miesięcy a paru rzędom tej wielkości w perspektywie skróciły, bo z powodu paraliżu służby zdrowia nie otrzymały i nie otrzymają pomocy na czas.
                      • reinadelafiesta Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 19:01
                        Nie, nie mój błąd. Chodziło o oddawanie mnie straconych miesięcy (lat). I w tym kontekście nie uważam ich za stracone. A gospodarkę i społeczeństwo to nam rząd wykańcza, a nie wirus. Państwo jest rozwalone w sposób absolutnie nieproporcjonalny do wielkości epidemii.
                        • alicia033 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 22:19
                          owszem, twój błąd.
                          Pisi nierząd jest do d. ale do marca, pomijając kretyński pomysł rozwalenia resztek OFE, którego nie zdołał w szerszej skali wcielić w życie, trzymał się od gospodarki z dala. Gospodarkę rozwalił covidem, pompując w rynek miliardy pustego pieniądza i doszczętnie ruinując FUS.
                          • runny.babbit Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 22:45
                            A rozdęty socjal, aka łapówka wyborcza, to przepraszam kto rozdawal, i rozdaje, jak nie ten rząd? Gospodarkę psują od bardzo dawna, najgorsze że ten Covid z nieba im spadł jako wyborne usprawiedliwienie totalnego przepalenia państwowej kasy.
                            • alicia033 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 23:12
                              runny.babbit napisał(a):

                              > A rozdęty socjal, aka łapówka wyborcza, to przepraszam kto rozdawal, i rozdaje, jak nie ten rząd?

                              owszem, ale bylo/jest stopniowo i rynek miał czas się dostosować.
                              Natomiast covidowa taczka kryzysowa to było wpompowanie w rynek setek miliardów w 3 miesiące.
                              • reinadelafiesta Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 00:03
                                1. H_albicilla pytała mnie o mój - ogarniasz? - stracony czas, którego mi nikt nie zwróci. Nie pisała ani słowem o stratach gospodarczych i społecznych. Więc ja twierdzę, że dla mnie ten czas nie był stracony; mimo całego lockdownu wykorzystałam go całkiem nieźle. I nie Ty będziesz decydować, jak go oceniam i czy popełniam w ocenie błąd czy nie. Skąd w ludziach taka pewność siebie, że uważają, że lepiej wiedzą, co inni myślą i czują?
                                2. "ale bylo/jest stopniowo i rynek miał czas się dostosować."
                                I uważasz, że można tak rozdawać i rozwalać w nieskończoność, byle powoli? To wtedy gospodarka się dostosuje? Patrz, a na Kubie się nie sprawdziło, może Castro za krótko rządził i gospodarka się nie dostosowała.
                                • alicia033 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 11:02
                                  reinadelafiesta napisała:

                                  > I uważasz, że można tak rozdawać i rozwalać w nieskończoność, byle powoli?

                                  w nieskończoność nie ale bardzo, bardzo długo.

                                  > To wtedy gospodarka się dostosuje?

                                  oczywiście.

                                  > Patrz, a na Kubie się nie sprawdziło, może Castro za krótko rządził i gospodarka się nie dostosowała.

                                  castro to przede wszyskim wszystko upaństwowił i na tym Kuba poległa. Także ten, przemyśl następnym razem czy analogia, której chciałabyś użyć ma choć cień sensu.
              • iwles Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 15:03
                h_albicilla napisała:

                > "Oczywiście" dlatego, że wbrew temu co twierdzą rozhisteryzowane media nie ma t
                > ak, że 100% zakażonych wirusem rozwija objawy choroby a następnie umiera.


                skąd wiesz, w których procentach jesteś ty, albo ja ?
                szklana kula, czy modlitwa do Boga ?
                • majenkir Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 15:20
                  iwles napisała:
                  > skąd wiesz, w których procentach jesteś ty, albo ja ?
                  > szklana kula, czy modlitwa do Boga ?



                  Iles procent ludzi bedzie mialo dzis wypadek i wyladuje w szpitalu albo na cmentarzu.
                  tez nie wiem czy moze w tych procentach jestem ja, a jednak nie powstrzymuje mnie to przed wsiadaniem za kolko. Po prostu, zyjac ponosimy jakies niewielkie, ale zawsze, ryzyko.
                  • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 15:23
                    Ja cały czas to powtarzam, życie jest nierozerwalnie związane z ryzykiem i nic na to nie poradzimy.

                    A z wypadkiem bywa tak, że samo możemy jechać super bezpiecznym autem, przestrzegać przepisów i z należytą starannością a i tak może nas zabić pijany kretyn. I nic na to nie poradzimy.
                      • runny.babbit Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:05
                        Wszystko to kwestia prawdopodobieństwa, na ile szacujesz ryzyko i czy warto podjąć środki ostrożności.
                        Możesz oberwać spadającą cegłą na ulicy a mimo to nie chodzisz w kasku na spacer, bo prawdopodobieństwo tego wydarzenia jest niezmiernie niskie.
                          • runny.babbit Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:20
                            Obawiam się że zmniejsza się jedynie poziom lęku u niektórych. W żadnym państwie maseczki nie pomogly, nawet w azjatyckich gdzie kultura zasłaniania twarzy ma już dłuższą tradycję. Trzeba się pogodzić z tym że po prostu będzie coraz więcej zakażeń, bo nie ma innego wyjścia. A widzę że dla niektórych maseczka jest jak magiczna tarcza antycovidowa.
                                  • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:24
                                    Chiński rząd może mieć dowolną ilość przypadków, nie ma drugiego kraju z taką kontrolą przepływu informacji co Chiny, oni podają dokładnie takie dane jakie im pasują i nikt nie jest w stanie tego zweryfikować.
                                    • snajper55 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 00:07
                                      madami napisała:

                                      > Chiński rząd może mieć dowolną ilość przypadków, nie ma drugiego kraju z taką k
                                      > ontrolą przepływu informacji co Chiny, oni podają dokładnie takie dane jakie im
                                      > pasują i nikt nie jest w stanie tego zweryfikować.

                                      Podobnie jak nikt nie jest w stanie zweryfikować danych podawanych przez inne państwa.

                                      Rozumiem że dane o zgonach i epidemii, które podali, bardzo im pasowały?

                                      S.
                    • iwles Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 20:30
                      madami napisała:


                      >
                      > A z wypadkiem bywa tak, że samo możemy jechać super bezpiecznym autem, przestrz
                      > egać przepisów i z należytą starannością a i tak może nas zabić pijany kretyn.
                      > I nic na to nie poradzimy.


                      No widzisz, sama nazywasz osoby zwiększające ryzyko wypadku KRETYNAMI. Dziękuję, o to mi właśnie chodziło.
                  • mia_mia Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:39
                    Ale jednak wsiadając za kółko, zapinasz pasy, nie pędzisz po pijaku 200 km/h po mieście. Czyli minimalizujesz ryzyko, że siebie albo kogoś uszkodzisz. Temu samemu służą maski, mycie rąk i dystans.
              • asia-loi Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 20:29
                h_albicilla napisała:

                > "Oczywiście" dlatego, że wbrew temu co twierdzą rozhisteryzowane media nie ma t
                > ak, że 100% zakażonych wirusem rozwija objawy choroby a następnie umiera.


                Lekarze mówią, że 60-70% przejdzie covida bezobjawowo lub lekko. Ale 30% ciężko lub umrze. Te 30% to przy ogólnej liczbie ludności - wynosi miliony. Coraz częściej też słyszymy o powikłaniach po covidzie u ludzi młodych.
      • asia-loi Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 20:23
        h_albicilla napisała:

        > Czyli maseczki nie działają. Im więcej maseczek tym więcej zakażeń

        Bardzo dużo ludzi nie nosi maseczek lub nosi je pod nosem. Ludzie nie zachowują odległości i nie myją rąk.
      • nessy Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 06:52
        h_albicilla napisała:

        > Czyli maseczki nie działają. Im więcej maseczek tym więcej zakażeń

        Po pierwsze-ludzie nie noszą i nie chcą nosić masek.
        Po drugie-jeden drugiego, ma gdzieś i to teraz właśnie wyłazi a będzie gorzej.
    • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 11:53
      Dobra.... już weź przestań się podniecać.
      Noś sobie te maseczki, które cię cudownie ochronią, - w czym problem?
      I siedz w domu jak się boisz bezobjawowej choroby.

      Ja przez ten debilizm trzeci dzień nie mogę się dostać do lekarza i chodzę do pracy z anginą.
      Dodam, że uczę w szkole..... fajnie nie?

      Dzwoniłam we wtorek i zaproponowano mi TELEPORADĘ na piątek.
      Pytam o dyżury popołudniowe na które kiedyś bez problemu w nagłej sytuacji można się było dostać - teraz nie ma bo i po co?
      Pytam czy w tej sytuacji mam iść do szkoły i zarażać bakterią, która daje chorobę z megaobjawami.
      Ona nie wie...
      oni boją się wirusa i bezobjawowej choroby.
      🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
      Bo przecież teraz tylko na to się choruje i umiera.

      Wczoraj chciałam pójść prywatnie do mojej laryngolog.... To się okazało że przez koronawirusa zamknęła gabinet.

            • bo_ob Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 12:10
              ewcia.1980 napisała:

              > Tak, tak.... mam bakteryjną anginę a zarażam korknawirusem
              > 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️
              >

              a można wiedzieć czego w tej szkole uczysz?
                  • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:01
                    "No oczywiście. "

                    No oczywiście, że na piątek na teleporadę się zapisałam.
                    Natomiast o zwolnienie we wtorek kogo miałam prosić???
                    Panią w rejestracji??

                    Jak napisałam .... na moje pytanie "to co ja mam w tej sytuacji zrobić? iść do szkoły i zarażać innych? co godzinę 30 nowych osób?" usłyszałam, że .... ona NIE WIE.
                    A jutro na teleporadzie l-4 dostane albo i nie bo, co najczęściej się zdarza, lekarz wyśle mnie do laryngologa.
                    A do laryngologa dostane się NAJWCZEŚNIEJ w poniedziałek .

                    Gdybym mogła to wzięłabym urlop na żądanie ale ..... na moim stanowisku pracy czegoś takiego NIE MA.

                    Więc bardzo dziękuje za rady z ty...łka wyjęte od "najmądrzejszych" w całej wsi .... bo jak to powinno wyglądać to i ja wiem a jak wygląda to wiedzą ci co mieli okazję się przekonać.

                    Gdyby nie ten DEBILIZM, który się dzieje dookoła to już we wtorek byłabym na l-4, z dobrze ustawionymi lekami , po wizycie u laryngolog.

                        • little_fish Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:48
                          Jeżeli mam pewność, że mam anginę, to przede wszystkim potrzeba antybiotyku. Więc dążę do wizyty/teleporady. Na szczęście u mojego lekarza nie ma problemu z wizytą. Gdyby był poszłabym na wizytę prywatną, a nie chodziła, zarażała ludzi i narażała zdrowie.
                          • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:22
                            little_fish napisała:

                            > Jeżeli mam pewność, że mam anginę, to przede wszystkim potrzeba antybiotyku. Wi
                            > ęc dążę do wizyty/teleporady. Na szczęście u mojego lekarza nie ma problemu z w
                            > izytą. Gdyby był poszłabym na wizytę prywatną, a nie chodziła, zarażała ludzi i
                            > narażała zdrowie.

                            angina równie dobrze może być wirusowa, wtedy antybiotyk jest zbędny
                    • a23a23 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:30
                      ewcia.1980 napisała:

                      > "No oczywiście. "
                      >
                      > No oczywiście, że na piątek na teleporadę się zapisałam.
                      > Natomiast o zwolnienie we wtorek kogo miałam prosić???
                      > Panią w rejestracji??

                      Tak, dokładnie - masz ją poinnformować, że potrzebujesz zwolnienia już od dzisiaj, bo pracujesz w miejscu w którym masz kontakt z dużą liczbą osób. I albo znajdzie się numerek, albo zwolnienie będzie z datą wsteczną.

                      >
                      > Jak napisałam .... na moje pytanie "to co ja mam w tej sytuacji zro
                      > bić? iść do szkoły i zarażać innych? co godzinę 30 nowych osób?" us
                      > łyszałam, że .... ona NIE WIE.

                      Na co odpowiadasz "to proszę się dowiedzieć, a ja poczekam przy telefonie".

                      > A jutro na teleporadzie l-4 dostane albo i nie bo, co najczęściej s
                      > ię zdarza, lekarz wyśle mnie do laryngologa.

                      Już nie konfabuluj. Do laryngologa? Z anginą? I odmówi zwolnienia? Jasne, a w tej bajki są smoki.

                      > A do laryngologa dostane się NAJWCZEŚNIEJ w poniedziałek .

                      Btw. jeżeli gdzieś znajdziesz termin do laryngologa na NFZ na poniedziałek z piątku, to w Twojej bajce naprawdę są smoki.

                      > Gdybym mogła to wzięłabym urlop na żądanie ale ..... na moim stanowi
                      > sku pracy czegoś takiego NIE MA.

                      Znowu wszystkiemu winna karta.

                      > Więc bardzo dziękuje za rady z ty...łka wyjęte od "najmądrzejszych" w
                      > całej wsi .... bo jak to powinno wyglądać to i ja wiem a jak
                      > wygląda to wiedzą ci co mieli okazję się przekonać.

                      Tak, po raz kolejny. Wielka Pani Nauczycielka, która nawet najprostszej sprawy nie potrafi załatwić.
                      Serio, i Wy się potem dziwicie, że ludzie niezbyt przychylnie odnoszą się do Waszych postulatów płacowych słysząc o takich problemach (bo to w sumie tylko przykład, ale wywiadówki, spotkania a rodzicami etc są przepełnione podobnymi problemami typu "nie da się zamówić materiałów na technikę na cały rok, trzeba na bieżąco sprawdzać").
                      • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 15:36
                        a23a23 :
                        "Wielka Pani Nauczycielka, która nawet najprostszej sprawy nie potrafi załatwić. "


                        smile "krowa, która dużo ryczy mało mleka daje".
                        najbardziej wyszczekane na forum są te, co w realu są największymi sierotami.
                        I jedynym miejscem gdzie potrafią zrobić gów...noburzę to jest forum .


                        A w kwestii .... "mojej bajki".
                        W mojej przychodni poradnia laryngologiczna CODZIENNIE ma parę numerków do rejestracji na dany dzień (tylko i wyłącznie dlatego do niej należę).
                        Dziś dzwoniłam i jakbym miała dzisiaj skierowanie to zapisałaby mnie na WIZYTĘ w poniedziałek.
                        74 / 851 76 74 - jak chcesz ..... "zobaczyć smoki z mojej bajki" to jutro zadzwoń spytać się na kiedy zapisują do laryngologa jak się ma skierowanie od nich z przychodni.
                        • a23a23 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:21
                          ewcia.1980 napisała:

                          > smile "krowa, która dużo ryczy mało mleka daje".
                          > najbardziej wyszczekane na forum są te, co w realu są największymi sie
                          > rotami.
                          > I jedynym miejscem gdzie potrafią zrobić gów...noburzę to jest forum .

                          Super. Nic na to nie poradzę, że niezmiernie mnie denerwuje jojczenie i "nie da się". I taka sierotkowatość, podniesiona do rangi wielkiej cnoty, jak to mi biednej zawsze pod wiatr.

                          I naprawdę, z anginą do laryngologa?
                          • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:57
                            a23a23 napisała
                            > Super. Nic na to nie poradzę, że niezmiernie mnie denerwuje jojczenie i "nie da
                            > się". I taka sierotkowatość, podniesiona do rangi wielkiej cnoty, jak to mi biednej zawsze pod wiatr.

                            No to może łyknij jakieś ziółka żeby się tak nie denerwować?


                            > I naprawdę, z anginą do laryngologa?

                            No tak.... najpierw to powinnam skonsultować się z forum do jakiego lekarza powinnam iść.

                            A skierowania wypisuję sobie sama i biegam po lekarzach z nudów 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️

                            • a23a23 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 17:12
                              ewcia.1980 napisała:

                              > a23a23 napisała
                              > > Super. Nic na to nie poradzę, że niezmiernie mnie denerwuje jojczenie i "
                              > nie da
                              > > się". I taka sierotkowatość, podniesiona do rangi wielkiej cnoty, jak to
                              > mi biednej zawsze pod wiatr.
                              >
                              > No to może łyknij jakieś ziółka żeby się tak nie denerwować?


                              Z nas dwóch to chyba Ty jesteś w gorszej sytuacji, bo ani zwolnenia ani antybiotyku. Za to ochoczo biegasz do pracy, bo "nic sie Pani nie dalo zrobic".


                              > No tak.... najpierw to powinnam skonsultować się z forum do jakiego lekarza po
                              > winnam iść.

                              Angina i laryngolog? A to POZ nie wystarczy? "Zwykła" angina to kompetencje POZu. Więc albo jest coś więcej i dlatego rodzinny od razu kieruje do laryngologa, albo tak bardzo skierowanie "wymuszasz" albo rodzinny z tych, co wszystko kierują do specjalisty. Żadna z tych opcji nie jest optymalna (a pierwsza przede wszystkim nie do rozważania na forum).
                              >
                              > A skierowania wypisuję sobie sama i biegam po lekarzach z nudów 🤦🏻‍♀️🤦🏻‍♀️?
                              > ?🏻‍♀️🤦🏻‍♀️

                              No coż, patrząc na spory odsetek skierowań do specjalistów z poz "na wniosek pacjenta" nie mozna tego wykluczyć.

                              Dobra, z mojej strony koniec. Bo do niczego ta wymiana zdan nie prowadzi.
                              • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 17:32
                                a23a23 napisała:
                                > Z nas dwóch to chyba Ty jesteś w gorszej sytuacji, bo ani zwolnenia ani antybio
                                > tyku. Za to ochoczo biegasz do pracy, bo "nic sie Pani nie dalo zrobic"


                                No ale CIEBIE to boli w jakiś sposób?
                                Czy cieszy?
                                Oczywiście już wiem, że TY ogarnęłabyś sytuację.... pozostaje mi życzyć abyś miała okazję się przekonać bo jak na razie to jesteś jedynie mocna w gębie.
                                • a23a23 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:18
                                  ewcia.1980 napisała:


                                  > No ale CIEBIE to boli w jakiś sposób?
                                  > Czy cieszy?

                                  Na poziomie forum ani ziębi, ani grzeje.
                                  W rzeczywistości mocno wkurza. Bo albu muszę za takie sierotki coś robić "bo się ni da", albo odbijać się od sytuacji że czegoś nie można sobie ułatwić "bo się ni da" (te materiały na technikę na cały rok to nie był przykład wirtualny) albo wysłuchiwać żalów "bo się ni da" i jak to komuś jest ciężko i jest niedoceniany. To ostatnie oczywiście najmniejszego kalibru, ale nie zawsze da się to uciąć od razu.

                                  > Oczywiście już wiem, że TY ogarnęłabyś sytuację.... pozostaje mi życzyć abyś mi
                                  > ała okazję się przekonać bo jak na razie to jesteś jedynie mocna w gębie.

                                  Nie wiem czy ogarnęłąbym TĄ sytację, ale wiele podobnych ogarniałam. I często nie za siebie, a właśnie za sierotki "bo się ni da". I wybacz, ale po którymś razie po prostu mi się ulało.
                                  • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 20:17
                                    No w sumie to.... nie wiem czy ci współczuć czy gratulować.

                                    Bo mocno nerwowa? sfrustrowana? jesteś jak na kogoś, kto tak fantastycznie ze wszystkim daje sobie radę i wszystko ogarnia.

                                    A dwa.... gdyby nie ta absurdalna sytuacja to już dawno byłabym po wizycie u lekarza. Bo jakbym nie dostała się we wtorek rano to odstałabym swoje i dostała się na dyżur popołudniowy.
                                    A w sytuacji awaryjnej poszłabym do mojej laryngolog, do której idę prywatnie gdy mi szkoda czasu na bieganie po przychodniach.
                                    I tym razem też poszłam, ale jak pisałam... przez to szaleństwo zamknęła czasowo gabinet.

                                    I mój post nie był pisany w celu "jojczenia", tylko pokazania, że ja, na miejscu autorki wątku, bardziej niż koronawirusem martwiłabym się że przez ten absurd nie otrzymam pomocy przy innej chorobie czy dolegliwości.
                                    Bo sezon chorobowy dopiero się zaczyna, a skoro już teraz nie można dostać się do lekarza, to takich chodzących z chorobami jak ja będzie coraz więcej.
                                    I owszem..... również będą to ematki, chociaż żadna się do tego nie przyzna.
                                    • a23a23 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 23:26
                                      ewcia.1980 napisała:

                                      > No w sumie to.... nie wiem czy ci współczuć czy gratulować.
                                      >
                                      > Bo mocno nerwowa? sfrustrowana? jesteś jak na kogoś, kto tak fantastycznie ze w
                                      > szystkim daje sobie radę i wszystko ogarnia.

                                      Nie fantastycznie, ale tak jak każdy dorosły człowiek powinien.
                                      Bo efekt Twojego zachowania jest taki, że chodzisz chora w wielkie skupisko ludzi.

                                      > I tym razem też poszłam, ale jak pisałam... przez to szaleństwo zamknęła czasow
                                      > o gabinet.

                                      Czyli ogarnięty lekarz zamknął gabinet i nawet prywatnie nie chce przyjmować.
                                      Naprawdę myślisz, że ogarnięty lekarz dał sobie wmówić "to szaleństwo" czy po prostu jest świadomy ryzyka?
                                      I dalej nic Ci to nie daje do myślenia?

                                      > I mój post nie był pisany w celu "jojczenia", tylko pokazania, że ja, na miejsc
                                      > u autorki wątku, bardziej niż koronawirusem martwiłabym się że przez ten absurd
                                      > nie otrzymam pomocy przy innej chorobie czy dolegliwości.

                                      Nie tyle nie otrzymasz, co nie otrzymasz na warunkach do jakich jesteś przyzwyczajona.
                                      Ale prościej uznać że "to absurd", bo przecież nic się nie dzieje a wszyscy panikują.

                                      > Bo sezon chorobowy dopiero się zaczyna, a skoro już teraz nie można dostać się
                                      > do lekarza, to takich chodzących z chorobami jak ja będzie coraz więcej.
                                      > I owszem..... również będą to ematki, chociaż żadna się do tego nie przyzna.

                                      Tak, będzie tylko gorzej. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości.
                                      Ale działaniami takimi jak Twoje tylko się do tego przyczyniasz.


                                      • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 10:34
                                        a23a23 napisała:
                                        > Czyli ogarnięty lekarz zamknął gabinet i nawet prywatnie nie chce przyjmować.
                                        > Naprawdę myślisz, że ogarnięty lekarz dał sobie wmówić "to szaleństwo" czy po p
                                        > rostu jest świadomy ryzyka?
                                        > I dalej nic Ci to nie daje do myślenia?

                                        I po raz kolejny ZOONK bo akurat w przychodni państwowej pani laryngolog przyjmuje nadal.


                                        > Ale prościej uznać że "to absurd", bo przecież nic się nie dzieje a wszyscy panikują.

                                        😂😂 Po dzisiejszej teleporadzie stwierdzam, że jest to jest absurd do potęgi.

                                        A do rozmowy możemy wrócić jak sama będziesz miała okazję skorzystać z takjej formy leczenia jak jest proponowana teraz.

                                        Także EOT bo faktycznie szkoda czasu i klawiatury na odpisywanie takjm, którym się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadali.
                                        A że karma lubi wracać to..... miłych doświadczeń ze służbą zdrowia.

                                          • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 11:44

                                            > Ale jaką ty nieścisłość widzisz?
                                            > W państwowej przychodni - teleporady.
                                            > Prywatnie- musiałaby przyjmować osobiście i dlatego gabinet zamknęła.


                                            Jaka teleporada???
                                            W poniedziałek idę do niej do przychodni na normalną, stacjonarną wizytę!!

                                            Wcześniej podałam numer do tej poradni laryngologicznej.
                                            Jak ktoś nie wierzy i jest przekonant, że wymyślam to proponuję zadzwonić i spytać czy rejestrują na wizyty.

                                              • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 13:56
                                                iwles napisała:
                                                > No to skoro idziesz na wizytę, to o co się pieklisz?

                                                No masz rację.... dostać się do lekarza po tygodniu od wystąpienia objawów choroby to standard. 🤷‍♀️


                                                  • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 20:43
                                                    iwles napisała:
                                                    > No to w poniedziałek będziesz miała znakomitą okazję, żeby panią doktor zjechać

                                                    Mam "zjechać" lekarza, który jako jeden z nielicznych normalnie pracuje i PRZYJMUJE pacjentów i do którego dostałabym się już w środę/czwartek gdybym miała skierowanie?
                                                    Normalna jesteś czy koronawirus rzucił ci się na głowę?


                                                    > Swoją drogą, lekarz POZ nie dałby rady pomóc?

                                                    Za twój forumokomentarz w tej sprawie...... .. podziękuję.
                        • hotelarz.giuseppe Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:26
                          ewcia.1980 napisała:

                          > smile "krowa, która dużo ryczy mało mleka daje".
                          > najbardziej wyszczekane na forum są te, co w realu są największymi sie
                          > rotami.
                          > I jedynym miejscem gdzie potrafią zrobić gów...noburzę to jest forum .

                          Nieraz mam wrażenie, że te które najgłośniej wrzeszczą o mizoginii i urządzają jatki na forum w życiu codziennym są takimi szarymi cichymi myszkami pod miotłą smile
                          Na tej zasadzie może dżdżownicy wydawać się, że jest wężem.
                    • kyrelime Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:41
                      Po 1 zwolnienie można wystawić wstecz. Po 2 ja zapytałabym dyrektora co zrobić w takiej sytuacji, czy usprawiedliwi mi nieobecnisc, jeśli lekarz odmówi L4. Na pewno nie chodziłabym z angina do żadnej pracy, a już z dziećmi nie wspominając. Zresztą mając anginę nie jestem w stanie wyjść z łóżka, a co dopiero chodzić do pracy i pracować głosem.
                      • ewcia.1980 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 20:31
                        "Po 1 zwolnienie można wystawić wstecz"

                        No można, ale sama go sobie nie wystawię.
                        A gwarancjj, że zrobi to lekarz nie mam.

                        Więc przestańcie się wymądrzać bo najwidoczniej niewiele miałyście przejść z lekarzami.
                        Mi raz zdarzyło sie, że lekarz przy zapaleniu krtani nie chciał wypisać l-4 twierdząc, że.... nie widzi podstaw.
                        Dopiero gdy spytałam czy jest poważny i informacji, że nie wyjdę z gabinetu jeśli mi nie da tego na piśmie z fochem wypisał zwolnienie na 2 dni.
                        Na moje pytanie czy przez 2 dni mi przejdzie odpowiedział, że jak nie przejdzie to.... mam przyjść raz jeszcze. 🤯🤯🤯


                        "Po 2 ja zapytałabym dyrektora co zrobić
                        > w takiej sytuacji, czy usprawiedliwi mi nieobecnisc, jeśli lekarz odmówi L4

                        😂😂😂😂
                        USPRAWIEDLIWI???
                        Ale owszem..... pewnie urlop BEZPŁATNY wchodziłby w rachubę.
                        • kyrelime Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 23:03
                          Pracowałam kiedyś w szkole i miałam dokładnie taka sytuację tzn na jeden z dni choroby nie miałam L4. I wzięłam ten urlop bezpłatny, wszystko to odbyło się w porozumieniu z dyrekcją. Oczywiście rób jak chcesz, ale nie dziw się, że my się dziwimy - moje dziecko przy byle katarze musi zostać w domu, do placówki go nie przyjmą. A nauczyciel może chodzić z anginą. Ja rozumiem, że to nie Twoja wina, jednak uważam, że mimo wszystko nauczyciel modeluje zachowania dzieci, Ty chodząc do pracy chora dajesz dzieciom przekaz, że zasady które im wdrażamy nie są dla wszystkich.
      • memphis90 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:50
        Pomoc doraźna nocna i świąteczna działa cały czas... Natomiast porad nie ma, bo nie ma. POZ ma teraz obrabiać koronazarazę, co oznacza, że trzeba zbadac pacjenta, żeby go wysłać na testy. A żeby go zbadac, trzeba zachować karencję czasową. Już się nie da przyjmować 80osob co 5 minut, fizycznie z odkażaniem, wietrzeniem itd. da się jedną co pół godziny.
    • ga-ti Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 12:05
      Myślałam, że jakaś ważna data, rocznica, czy co.
      My w miarę normalnie, dzieciaki w placówkach, my w pracach, komunikacją miejską jeździmy, gdy trzeba (dziecko codziennie). Zakupy robimy, ale bez szwendania się po centrach handlowych. Imprez masowych w rodzinie nie mamy, miejskich unikamy. Towarzyscy jesteśmy średnio, więc tu tez bez zmian.
      Niby nic się nie zmieniło, ale rodzice się boją, my nie chcemy ich narażać na dodatkowy stres, więc dzwonimy do siebie. Kuzynka z małym dzieckiem też sie boi, szanujemy, tylko dzwonimy. Teściowa unika ludzi, dzwonimy, widujemy się rzadko.
      Maseczkę noszę, właśnie myśląc o ludziach takich, jak moi rodzice, po co narażać ich na dodatkowy stres, nerwy?
      No, ale wolałabym żeby te 1967 to była jakaś rocznica.
    • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 13:14
      Tak wygląda raport z ministerstwa:

      Mamy 1967 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw:
      małopolskiego (285),
      mazowieckiego (268),
      pomorskiego (180),
      kujawsko-pomorskiego (179),
      wielkopolskiego (173),
      śląskiego (148),
      łódzkiego (117),
      podkarpackiego (107),
      warmińsko-mazurskiego (102),
      lubelskiego (98),
      dolnośląskiego (96),
      podlaskiego (64),
      zachodniopomorskiego (58),
      świętokrzyskiego (43),
      lubuskiego (28),
      opolskiego (21).
      Z powodu #COVID19 zmarła 1 osoba (wiek-płeć, miejsce zgonu): 92-K Łódź.
      ❗ Z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 29 osób
      (wiek-płeć, miejsce zgonu): 49-M Mława, 89-M Elbląg, 81-K Miechów, 82-K Kraków, 75-M, 77-K, 90-K, 85-M, 92-K, 80-K Poznań, 70-M, 81-M Mielec, 82-K Przemyśl, 72-M Jarosław, 58-M Wrocław, 67-M Bielsko-Biała, 43-M Katowice, 69-M, 77-M, 75-K, 71-K Racibórz, 77-M Żary, 68-M Hrubieszów, 68-M Lublin, 90-K Hajnówka, 83-K Końskie, 74-M Poznań (mieszkaniec woj. pomorskiego), 92-K, 81-M Szczecin.
      ➡️ Liczba zakażonych koronawirusem: 9️⃣3️⃣ 4️⃣8️⃣1️⃣/2 543 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe).

      Media uparcie nie rozgraniczają przyczyn zgonów....
      • beataj1 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:28
        A jak się rozgranicza przyczyny zgonów? Serio pytam.
        Moja przyjaciółka umarła na sepsę.
        Sepsy dostała po usunięciu 3/4 przewodu pokarmowego i przyległości spowodowanego rozniesionym rakiem jelita grubego.
        To na co umarła? Na raka czy na sepsę.
        • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:34
          Wpisz sobie w wyszukiwarkę hasło "poradnik szkoleniowy dla lekarzy orzekających o przyczynach zgonu" na stronei gov.pl jest zamieszczony w formie pdf do pobrania ( nie udaje mi się zamieścić tutaj linku bo od razu się pobiera).
          • beataj1 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 14:41
            Czyli, o ile dobrze to rozumiem dylemat polega na tym w które okienko wpisać covid. Czy przyczyna bezpośrednia czy wyjściowa. Przyznam uczciwie że nie chce mi się tego teraz analizować dokładnie.
            Ale tematyka jest ciekawa i kiedyś na to zerknę dokładniej. Dzięki.
        • morekac Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 21:04
          tiszantul napisała:

          > "Z powodu #COVID19 zmarła 1 osoba (wiek-płeć, miejsce zgonu): 92-K Łódź"
          >
          > Zmarła 1 osoba K-92. Brejking news światowej pandemii

          Zatem negujesz zasadność wszelkich obostrzeń wprowadzonych w marcu przez miłościwie nam panujących?
      • mia_mia Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 16:52
        Jeśli umiera 49 latek po przeszczepie nerki z którą mógłby dożyć starości, bo przez brak odporności złapał wirusa i przeszedł go w najgorszy możliwy sposób to na co umarł?
        • madami Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 17:48
          mia_mia napisał(a):

          > Jeśli umiera 49 latek po przeszczepie nerki z którą mógłby dożyć starości, bo p
          > rzez brak odporności złapał wirusa i przeszedł go w najgorszy możliwy sposób to
          > na co umarł?

          w ten sposób można dojść do sporych absurdów - może w takim razie zacznij roztrząsać inne przypadki śmierci nie- covidowe - co by było gdy coś tam.... w niemal każdym przypadku znajdziesz jakiś ciąg przyczynowo skutkowy i w niemal każdym przypadku dojdziesz do wniosku, że ktoś mógłby zyć godzinę/ dzień/ tydzień/ miesiąc/ 50 lat dłużej gdyby nie coś tam....

          • kokosowy15 Re: 1967 nowe przypadki 01.10.20, 18:17
            I co z tego wynika? Śmiertelność ludzi jest stuprocentową, a jednak leczymy się, dbamy o zdrowie. Nie możemy uniknąć wszystkich zagrożeń, ale staramy się te znane zminimalizować. Jeżeli możemy zrobić coś pożytecznego dla innych, to dlaczego tego nie robić?
          • mia_mia Re: 1967 nowe przypadki 02.10.20, 07:07
            To nie jest absurd, wiele osób ma zdiagnozowane lub nie choroby przewlekłe, ale te nie zabijają w ciągu tygodnia czy dwóch. Poważnie uważasz, że wszystkie ematki z hashimoto, nadciśnieniem czy cukrzycą już powinny kłaść się do trumny?