Dodaj do ulubionych

Rozwod, strata pracy

18.11.20, 15:18
Witam wszystkich. Pisalam w tym roku o moim rozwodzie. Nie pamiętam loginu i hasla.
Ale przypomnę.
Od roku trwa romans mojego męża z kochanką.
Zlozylam dowody do sądu, z orzeczeniem o winie.
W między czasie dostalam alimenty na dziecko.
Mialam rozprawę, na ktorej zeznawala kochanka, którą mąż wziął na świadka. Ze maja kontakty seksualne, itd.
W między czasie mąż znecal się psychicznie nas dzieckiem i mną. Moje dziecko ucieklo do dziadków po szkole, ja rowniez nie mogę przebywac w domu.
Maz mnie nagrywa, szuka na mnie czegokolwiek. Zeby tylko winę zwalic na mnie.
Zlozyl zażalenie na alimenty, wysyla pisma na mnie najgorsze pomyje. Ze syna izoluje a syn nie chce go widzieć. Wszystko robi żeby mnie zniszczyć.
Do tej pory ja zajmowalam się oplatami. Nie chce placic za siebie swojej części oplat tylkp przelewa wymyslone kwoty. Mamy kredyt hipoteczny, itd.
Niszczy mnie pod każdym wzgledem.
Caly rok jestem w stresie. W pracy chodziłam na zwolnienia ktore trwaly razem 1,5 miesiąca.
Ostatnio przychodząc do pracy usłyszałam ze chca mnie zwolnic. A najlepiej gdybym zwolnila się sama.
Przezywam dramat
Nie chce mi się zyc.
A do tego mąż za mna chodzo, jezdzi, sledzi, szuka czegokolwiek aby mnie zniszczyc

Chce zabrac syna, nie chce placic alimentow.
Za chwilę zostanę bez mieszkania bo trzeba będzie po rozwodzie sprzedac.
Nie mam rodziny na której mi zalezalo.
Nie będę miala za chwilę pracy.
Nie mam sily na szukanie nowej, jestem na lekach.
Nie mogę wrócić do wlasnego domu bo mnie ciagle nagrywa, zaczepia, noe pozwala korzystac w łazienki, wyłącza wodę. I nie mogę tego udowodnić nikomu bo jak.
Cierpi nasze dziecko bardzo.
A co najgorsze kochanka chyba mu się znudzila bo interesuje się mną. Nie ułożył soboe z nią życia, zniszczyl rodzinę i niszczy nadal.
Wylisuje co tydzień pomyje do sądu. Wyzywa się.
Obserwuj wątek
    • rozwodzwiny2020 Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 15:23
      Nie dopisałam, że czekam na kolejną sprawę rozwodową , drugą byc moze ostatnią.
      Mam kolezanki, kolegów. On jest zazdrosny, wypisuje ze mam kontakty z kolegami. Nie mogę z nikim rozmawiać bo przecież to pewnie ja go zdradzam i rozwod powinien byc z mojej winy.
      Odpowiedz na pozew zlozyc zeby to byla mona wina, bo ja bylam dla niego nie dobra i dlatego mnie zdradzil.
      Teraz zlozyl przed sprawą ze jednak wina obydwu stron.
      Chory czlowiek
      • geez_louise Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 16:08
        I dobrze że jest taki durny, niezrownowazony i podły. Nie musisz za wiele robić, wystarczy że przed sądem powiesz wszystko tak, jak tutaj napisałaś i nikt nie będzie mieć wątpliwości, jak wygląda sytuacja.

        Pamiętaj, że sąd rodzinny to nie amerykański serial sadowo-kryminalny. Nie musisz mieć ńiezbitych dowodów, nie ma pojedynków prawników. Wystarczy, ze jesteś dla sądu wiarygodna, opowiesz i napiszesz jak było, eks zrobi z siebie idiotę i swoimi działaniami uprawdopodobni, ze jest gnidą i masz dobry wyrok w kieszeni. Takich gagatkow jak on sędzia widzi kilku tygodniowo. To nam się wydaje, ze trafiliśmy na wyjątkowy przypadek „i co ja teraz zrobię”, dla sądu jest to setny dziad z tej samej formy.
    • berdebul Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 16:08
      Prawnik.
      Masz leki, wiec chodzisz do psychiatry? Jesteś w terapii?
      Masz jakieś realne wsparcie? Przyjaciół? Rodzinę?
      Czy rodzice gada wiedzą, jak ich syn traktuje ich wnuka i Ciebie?
      Wzywaj policję jak pan zaczyna świrować, wystąp o założenie niebieskiej karty.
      • rozwodzwiny2020 Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 16:17
        Mam prawnika. Rodzice jego nie żyją. Mam moich rodziców którzy mi pomagają psychicznie też. Psychiatra tez mnie wspiera.
        Najgorsze to strata pracy. Nie mogą mnie zmusić do podpisania wypowiedzenia.
        Jal mogę się bronić?
            • maly_fiolek Re: Rozwod, strata pracy 21.11.20, 13:51
              > chca mnie dyscyplinarnie zwolnic ze są zaległości

              Se może, ale gadać. A jak Ci da dyscyplinarkę to sąd pracy, przeważnie sama oświadczenie o sądzie pracy wystarcza że pracodawcy mięknie rura.
                • ritual2019 Re: Rozwod, strata pracy 24.11.20, 09:32
                  Jesli masz depresje stwierdzona przez lekarza (a masz) jestes pod wplywem ogromnego stresu od dluzszego czasu to firma moglaby ci pomoc. Ja wiem ze nie masz pewnie pieniedzy ale moze ktos moglby ci jakos pomoc i znalezc prawnika dobrego ktory zna sie na prawie pracy i pomoglby ci to rozegrac. Niestety ale musisz miec pomoc. Nie powinnas zwalaniac sie sama, prawnikowi powinnas przedstawic sytuacje i on oceni czy firma faktycznie moze cie zwolnic dyscyplinarnie. Wiem ze to trudne ale sprobuj szukac innej pracy bo majac ten problem rozwiazany bedziesz miala wiecej energii zeby radzic sobie z rozwodem i tym choojem twoim mezem i ojcem dziecka.
                  • rozwodzwiny2020 Re: Rozwod, strata pracy 24.11.20, 10:02
                    Jestem w depresji juz od roku. Nie mam sily do szukania pracy, jak mnie denerwuje sama mysl o tej pracy którą mam. Wiem ze teraz bym poszła i tylko bylaby zadyma. Bo szantazowali mnie dyscyinarnym zwolnieniem a ja nie mialam skly nawet rozmawiac. Poszlam do pokoju i przeplakalam caly dzien w pracy.
                    • ritual2019 Re: Rozwod, strata pracy 24.11.20, 10:33
                      rozwodzwiny2020 napisała:

                      Nie mam sily do szukania pracy, jak mnie denerwu je sama mysl o tej pracy którą mam.

                      Aha. Czyli co? Jesli cie wywala (a znajda sposob) z tej ktora masz to stracisz jeszcze bardziej finansowo a zasilek tez nie bedzie wiecznie. Na twoim miejscu zrobilabym co mozliwe aby utrzymac prace lub znalezc inna.
                      Przebywanie na dlugim zwolnieniu lekarskim tez nie bedzie dzialac na twoja korzysc gdy bedziesz szukac kolejnej pracy.
                      Placz calymi dniami i siedzenie w tym domu tylko pogorszy twoja sytuacje. Masz tez syna, prawie dorosly ale dla niego tez musisz znalezc sily. Twoj maz ci go nie zabierze, to nie takie proste. Jesli maz utrudnia ci korzystanie z mieszkania to zglos to na policje.
                      • konsta-is-me Re: Rozwod, strata pracy 24.11.20, 17:05
                        Ale umiesz zrozumieć ,że jeśli ktoś jest faktycznie w depresji, to żadne porady "weź się w garść" mu nie pomogą, bo zwyczajnie nie jest w stanie się wziąć w garść.
                        To tak jakbyś komuś z połamanymi nogami powiedziała"po prostu wstań i chodź".
                        Autorce radzę raczej dobrać lepsze leki, antydepresanty itp. bo inaczej nic nie będzie w stanie zrobić.
                • alicia033 Re: Rozwod, strata pracy 24.11.20, 09:56
                  rozwodzwiny2020 napisała:

                  > Co powinnam powiedzieć po powrocie jak mnie będą zmuszać do zwolnienia się samemu?

                  że odmawiasz, bo nie widzisz do tego powodu. Co innego miałabyś mówić?
                  Jeśli się sama zwolnisz, to zasiłek dla bezrobotnych będzie ci przysługiwał dopiero po 3 miesiącach. Więc się nie zwalniaj sama (znaczy "za porozumieniem stron), chyba, że będziesz miała już nagraną nową pracę.
                    • ritual2019 Re: Rozwod, strata pracy 25.11.20, 09:53
                      rozwodzwiny2020 napisała:

                      > Rozumiem, nie zwolnię się, nic nie zrobilam żeby mnie tak potraktowali.
                      > Ale jak wrócić do takiej atmosfery. Nie będę miała ochoty na pracę, jak wrócę.

                      A skad ta atmosfera sie wziela? Nie wiem jak dlugo tam pracujesz ale czy twoj szef/owa wie w jakiej jestes sytuacji osobistej, rodzinnej? Moze dobrze byloby porozmawiac i znalezc jakies rozwiazanie czyli sposob na odrabianie zaleglosci w miare mozliqosci oraz twoja obecnosc w pracy i jednak jakies zaangazowanie. Bierzesz leki. Masz jakas terapie polegajaca na rozmowach z psychologiem?
    • mirkabella Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 16:19
      rozwodzwiny2020 napisała:

      > Zlozylam dowody do sądu, z orzeczeniem o winie.

      > Mialam rozprawę, na ktorej zeznawala kochanka, którą mąż wziął na świadka. Ze m
      > aja kontakty seksualne, itd.

      Ale ze co i jak? Mąż wziął na świadka kochankę, która potwierdziła ich romans czy tam związek?
      Po co on to zrobil?

      Powodzenia życzę. Dziewczyny na pewno podpowiedzą, co robić!
    • agrypina6 Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 18:36
      Chodzenie na L4 w takiej sytuacji jak Twoja nie jest rozsądne. No chyba że to była choroba zakaźna? Spróbuj porozmawic z szefem, powiedz jaką masz sytuację. Jak to nic nie da to zwolnienie od psychiatry i szukaj nowej pracy.
              • aqua48 Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 23:07
                rozwodzwiny2020 napisała:

                > On chce mi zabrac syna, syn to przeżywa i prosi mnie żeby zapisac go do psychia
                > try czesciej. Chodzimy na spotkania on się boi wlasnego ojca. On go nachodzi, w
                > ydzwania, ze go zabierze.

                Mąż Ci syna nie zabierze, bo nie ma takiej mocy. Sąd przyznaje miejsce pobytu dziecka. I widząc co odwala mąż (a nabrykał już nieźle) przyzna je najprawdopodobniej przy Tobie. Mieszkanie będziecie musieli sprzedać, spłacić kredyt i jeśli coś zostanie to podzielić się resztą. Zapewne więc i tak będziesz zmuszona się wyprowadzić. Ale to dopiero po kolejnej rozprawie o podział majątku. Nie rób tego jednak teraz w sytuacji gdy mąż nie robi opłat, bo może jeszcze dodatkowo mieszkanie zadłużyć. Wystąp natychmiast do sądu o zabezpieczenie potrzeb rodziny, a potem o alimenty, Ich wysokości nie ustala mąż tylko sąd. Mąż może ich jednak nie płacić. Co z drugiej strony jako że na razie ma połowę mieszkania mu się raczej nie będzie opłacało..
                Dziewczyny dobrze radzą z pracą - weź L4 i ochłoń.
          • hrabina_niczyja Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 22:36
            W takim razie jesteś zwyczajnie głupia. Wiesz co takim ludziom jak ty powinno się zadziac? To co autorce, co mi. Ciekawe jaki byś wtedy miała instynkt samozachowawczy jakbyś rano z wyra nie mogła wstać, a w pracy nie jarzyla zupełnie nic mając gule w gardle i trzęsące się ręce. A byś się wtedy mogła wykazać. Lepiej już nic nie pisz, bo się jedynie ośmieszasz.
            • agrypina6 Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 23:19
              No i fajnie. Teraz watkodajke chcą zwolnić. Jak zostanie bez pracy, mieszkania i syna to będzie się mogła leczyć cały czas. Bo tego czasu będzie miała cały ocean. Dobrze że ma rodziców to chociaż pod mostem nie wyląduje. Bo pewnie banku nie będzie interesowało że się rozwodzi i jest bez pracy. Ale spoko. L4 jest dla chorych ludzi, ja się z tym zgadzam. Tylko aktualnie nie ma rynku pracownika, jest kryzys.
    • smillla Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 18:44
      Musisz się wyprowadzić od niego na czas rozwodu. I to możliwie daleko. Nie jesteś przy nim bezpieczna, on jest gotów ukraść ci lub zniszczyć ważne dokumenty, znęca się psychicznie, preparuje argumenty przeciw tobie korzystając z twojej obecności - nie sposób mieszkać pod jednym dachem z prześladowcą.
      O dziecko się nie martw - będzie z tobą jako główną opiekunką. Sąd musiałby udowodnić ci straszne przewinienia (alkoholizm, narkomania, skrajne zaniedbywanie), aby odebrać ci opiekę nad dzieckiem. Pozostawanie bez pracy nie jest tu powodem.
      Zgromadź kasę na dobrego adwokata. Trzymaj buzię na kłódkę, z mężem kontaktuj się na piśmie.
      Konieczne: wyprowadzka, adwokat.
      A kiedy już będzie po wszystkim i tak po roku otrząśniesz się z traumy - zobaczysz, jak będzie pięknie! Jaka będziesz wolna, szanowana i szczęśliwa! Wytrwaj i walcz. Warto.
    • stulta Re: Rozwod, strata pracy 18.11.20, 23:04
      Dziewczyny dobrze radzą. Weź L4 od psychiatry. Oprócz leków przydałaby się interwencja psychoterapeutyczna, żeby Cię trochę wzmocnić. Zgłoś się do Ośrodka Interwencji Kryzysowej po wsparcie psychologiczne. Zadzwon na Niebieską linię ( www.niebieskalinia.pl/), mają tam świetnych prawników, doradzą co zrobić z mieszkaniem. Wiem, że trudno Ci podejmować teraz jakiekolwiek aktywności ale staraj się dbać o siebie, chodź na spacery, stosuj relaksację (oddech przeponowy). Szukaj pomocy, korzystaj ze wsparcia, na pewno je dostaniesz. Jakby co pisz na gazetowy adres.
        • alba27 Re: Rozwod, strata pracy 21.11.20, 11:03
          Znam te emocje, ten strach. Też w pewnym momencie przestałam spać, jeść i nie miałam siły wyjść z łóżka. Po rozwodzie pół roku do sprzedaży domu mieszkałam z ex i to był horror, on mnie śledził, nagrywał, ciągle słyszałam że spali dom a nie go sprzeda. Dodam, że ja poza depresją zarabiałam mało.
          Przede wszystkim, nie słuchaj tego co on mówi , syn w tym wieku dam może zdecydować z kim chce być. Sędzia już nie takie historie słyszała. Mój ex w sądzie powiedział że ja powinnam więcej łożyć na dzieci bo mam wyższe wykształcenie a on przeze mnie nie mógł studiować bo ja studiowałam. Tyle że od czasu skończenia moich studiów do rozwodu, minęło 10 lat, dwa fakultety by zrobił w tym czasie 😉 ja się go bałam do tego stopnia, że spiac miałam gaz pod poduszką.
          Tak jak dziewczyny radzą, zadbaj o swoje zdrowie, weź L4 bo jesteś w depresji i na jakiś czas przestań myśleć o pracy. Jak mąż głupio gada to zakładaj przy nim zatyczki do uszu i mu powiedz, że nie musisz tego słuchać. Jak wygląda sprawa z mieszkaniem? Jak sprzedawców i spłacie kredytu coś jeszcze zostanie? Zobaczysz że za rok o tej porze będzie już po wszystkim. Aż mam ochotę Cię przytulić.
    • 21mada Re: Rozwod, strata pracy 21.11.20, 12:55
      Kto mieczem wojuje od miecza ginie. Przecież sama chciałaś rozwodu, więc czego oczekiwałaś? Że mąż będzie potulnym barankiem i będzie posłusznie robił to co ty chcesz? Czy nie to cię najberdziej złości - że nie masz już na niego wpływu i on może bez twojego pozwolenia robić co mu się podoba i sypiać z kim chce? Im szybciej się pogodzisz z tym, że inny człowiek nie jest twoją własnością, tym lepiej.
      Piszesz, że mąż cię nagrywa i znęca się psychicznie, a czy ty jesteś aniołkiem bez skazy? Czy ty nie nagrywałaś męża, nie szpiegowałaś, nie przetrząsałaś telefonu i prywatnych rzeczy? (Pytam, bo nie wiem) Jeśli tak, to czemu się dziwisz, że on robi to samo? Jak Kuba bogu, tak bóg Kubie.
      Piszesz, że mąż chce zabrać syna, ale na razie to TY chcesz zabrać syna. Mentalność Kalego? Jeśli Kali ukraść krowę to dobrze, ale jeśli Kalemu ukraść krowę to źle?
      Niestety, forum jak zwykle pozna historię tylko z ust jednej strony, która oczywiście siebie wybieli, a przeciwnika oczerni.
      Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie - co cię tak naprawdę najbardziej boli? Przecież masz co chciałaś, więc czemu jest ci źle?
      Co do pracy, poszukaj innej. Większość z nas musiała wielokrotnie zmieniać pracę. Nie jest to przyjemne, ani samo szukanie, ani zmiany, ale jak trzeba to trzeba. Tak wygląda dorosłe życie. Uciekanie na zwolnienia chorobowe to cwaniactwo, więc nie dziwię się pracodawcy. Po co mu pracownik, który nie pracuje tylko ciągle chodzi na zwolnienia? Teraz w Polsce nie ma bezrobocia, więc nie powinnaś mieć problemu ze znalezieniem nowej pracy. Może to akurat będzie zmiana na lepsze. Zresztą myśl pozytywnie, dostaniesz rozwód, będziesz wolna. Dlaczego ta wizja cię przeraża? Przecież tobie będzie lepiej.
      A dlaczego nie chcesz, żeby syn był u męża? Nie będziesz wtedy musiała ponosić czasowych i finansowych kosztow opieki, na co tak często narzekają samotne mamy.
      • alba27 Re: Rozwod, strata pracy 21.11.20, 13:03
        Depresja jest chorobą więc jak najbardziej należy się L4 . Decyzja o rozwodzie jest zawsze trudna i kobiety nigdy jej nie podejmują od tak sobie. Facet ja zdradzał, jednemu to nie przeszkadza, innym odwrotnie. Nie wiesz w jakiej branży pracuję autorka wątku więc nie masz zielonego pojęcia czy będzie miała problem ze znalezieniem pracy. Syn chce być z mamą i głośno to sygnalizuje. Sprawiasz wrażenie że czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną a do tego czuję jakiś przerost ego...
        • 21mada Re: Rozwod, strata pracy 21.11.20, 13:16
          Taak, dlatego wszyscy ludzie, którzy się rozwodzą lub mają inne problemy w życiu powinni iść na L4. A ty zostań tym wspaniałomyślnym przedsiębiorcą, który płaci czterem osobom, ale pracuje sam, bo jedna się rozwodzi, druga jest w ciąży, trzecia ma chorą córkę, a czwartej umarła matka. Każdy, ale to każdy ma w życiu jakieś problemy, smutki, zmartwienia i cierpi z tego powodu. A przypominam, że to autorka złożyła pozew o rozwód. Po co to zrobiła, jeśli nie chciała niczego zmieniać? Bo widać, że jakiekolwiek zmiany w życiu to dla niej powód do depresji. Na co liczyła? Że zaszantażuje męża, a ten skruszony wróci na łono rodziny? No więc się przeliczyła. Jeśli podejmujesz jakieś działania, to musisz się liczyć z konsekwencjami swoich czynów. Podejrzewam, że autorka lubi jak wszystko jest 'tak jak ja chcę'. Wszystkie inne warianty wyprowadzają ją z równowagi psychicznej.
          • rozwodzwiny2020 Re: Rozwod, strata pracy 22.11.20, 06:15
            21mada, nie skladajac pozwu i tak bylabym sama
            Szanowny maz zabawia sie juz drugi rok.
            Ja bym w zyciu nie uwiezyla ze to ja zloze pozew. A wiesz jakie jest zycie? Nieprzywidywalne. Nigdy nie uwierzylabym ze mnie to spotka.
            I nigdy nie uwierzylabym ze bede tak się czuc ze jedno mam w głowie ze nie chce zyc. Rozumiesz? Nie chodzi juz o to ze on mnie nie kocha, ze zostaliśmy sami.
            Ale o to ze tak nam zgotowal los, i nadal mnie niszczy, syna buntuje, on to przezywa tez. Mielismy normalny dom. Bylo dobrze, myslalam ze mam książkowe malzenstwo. Pojawiła się 20 letnia kolezanka, i nagle to wszystko się rozpadlo z dnia na dzien
            Jestem strzępkiem. Żyję juz drugi rok tak. Nie mam sily sprzątnąć, zjesc, spać. Śpię do 4h. Wstaje o 4. Jest okropnie i nie mam sily tego ciagnac. Mieszkanie na kredyt pójdzie do sprzedaży. A ja zostane na bruku.
            • 21mada Re: Rozwod, strata pracy 22.11.20, 10:52
              Robisz tragedię z czegoś co dla wielu ludzi jest normą. Życie nie stoi w miejscu, nic nie trwa wiecznie, wszystko plynie... Banały, ale tak jest. Nie każdy ma przez całe życie tego samego męża, tę samą pracę, to samo miejsce pobytu. Ludzie się rozwodzą, albo zostają wdowami, zmieniają pracę, emigrują. I muszą się do nowych warunków dostosować. Jeśli ty do tej pory żyłaś w szczęśliwej bańce i nie musiałaś tego robić to byłaś Szczęściarą. A teraz witaj w zwykłym swiecie.
      • rozwodzwiny2020 Re: Rozwod, strata pracy 22.11.20, 06:08
        21mada ja chcialam rozwod? Po 20 latach? Ja musialam złożyć te pozew, przeplakalam kilka miesięcy po tym i płaczę do dzis. Ja nie chcialam. Nie chcialam tracic rodzinę, mialam wyjscie zyc w trójkącie. Tylko ze sama obok.
        To jest okropne
        • igge Re: Rozwod, strata pracy 23.11.20, 12:59
          Dziewczyno, nie będzie lekko, dasz radę, teraz jest najgorszy okres.
          Nie mam bladego pojęcia jak ciężko Ci jest, mogę tylko sobie wyobrażaćsad sad sad
          Kuzynka moja też po 20 ponad latach ni stąd ni zowąd rozwód, dobry związek był (pojawiła się nowa pani, 2 małżeństwa rozbite), dziecko mniejsze dużo niż Twoje.
          Terapia długa dla niej i druga dla dziecka konieczna była.
          Kredyty rozgrzebane na dom, na mieszkania.
          Jej akurat udało się nie sprzedać do teraz domu w kredycie - płaci ten cholerny kredyt sama, zaharowuje się od świtu do nocy. Teraz dziecko większe ale podstawówka nadal, świetnie się uczy.
          Ex małżonek ma długi i banki kuzynce uprzykrzają życie bo kredyty jeszcze razem brali w trakcie małżeństwa, a on teraz drań niewypłacalny. On też jej zabrał miejsce pracy, firmę, którą zbudowała latami swoją pracą.
          Jak ona dała radę, to Ty autorko też przetrwasz. Lekko nie będzie ale przetrwasz.
          Powodzeniasmile
    • emka_bovary Re: Rozwod, strata pracy 21.11.20, 13:25
      Współczuję. Jestem w podobnej sytuacji, mój jeszcze mąż nie dość, że znalazł sobie kochankę, to jeszcze zrobił jej dziecko, o czym dowiedziałam się jakieś 3 tygodnie przed jego narodzinami [aj waj, jakie oburzone były niektóre ematki, kiedy nazwałam je bękartem wink) A niektóre nie mogły uwierzyć, że moje pełnoletnie dziecko nie jest zachwycone swoim nowym półrodzeństwem i tym, że ojciec w ten sposób ubogacił jego życie big_grin] To, że Twój eks napisał w odpowiedzi na pozew, że chce uznania Twojej winy, to standard, nie przejmuj się tym. Mój też tak napisał, plus jakieś zarzuty prosto z d... Po prostu mają nadzieję (oni i ich prawnicy), że sąd dopatrzy się choćby procenta naszej winy i nie będą musieli płacić nam alimentów. Trzymaj się jakoś, gdybyś chciała pogadać, to zapraszam na priva.
    • rozwodzwiny2020 Re: Rozwod, strata pracy 27.11.20, 09:16
      W ciagu tych dni doszly kolejne problemy.
      Mieszkamy u moich rodziców chwilowo. Gdzie maz naslal opiekę społeczną ze syn mieszka w payologii. A przecież kiedyś razem z mezem tam mieszkaliśmy i nie było patologii.
      Wysyla pisma ze ja nie opiekuje się synem, i różne takie rzeczy. Nachodzi nas o 22.
      Mowi synowi ze traktuje ojca jak intruza bo nie chce się z nim widzieć. Poinformował szkołę że syn jest zabrany do patologii. Wychowawczyni do mnie zdenerwowana dzwoni. Czy ja moge to gdzieś zglosic. Tak się zyc nie da.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka