Dodaj do ulubionych

Konflikt z ojcem

29.11.20, 17:05
Mieszkam z ojcem w domu rodziców, Mama zmarła 3 lata temu. Od 3 miesięcy ojciec spotyka się z inną kobietą i spędza u niej całe dnie. Nawet w niedzielę siedzi u niej, a dom traktuje jak hotel. Jednocześnie ma do mnie w kółko pretensje, że nie posprzątam albo nie ma obiadu. Oczywiście to nieprawda staram sie jak mogę, a on tego nie docenia.Czuję sie okropnie.Zastanawiam się cały czas jak rozwiązać ta sytuację. Nie stac mnie obecnie na własne mieszkanie. Z jednej myślę, że moglibyśmy sprzedać dom i za te pieniądze mogłabym kupić cos dla siebie.A ojciec niech wprowadzi się do tamtej kobiet. Z drugiej strony on nie chce się na to zgodzić, bo mu tak wygodnie, a mi też trochę szkoda naszego domu, w którym spedzilismy tyle wspaniałych chwil. Już naprawdę nie wiem co mam zrobić. Czy ktoś był w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • grrruuuu Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:07
      Niech ojciec cię spłaci ze spadku po mamie to cię będzie stać na wkład własny.
      • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:20
        Jak przedmówczyni. A gotować nie musisz
      • arkanna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:10
        Gruuu ty chyba żartujesz. Prawdopodobnie oprócz domu i emerytury ojciec jest goły. Jeżeli ojciec się zgodzi na sprzedaż to tylko tu widzę rozwiązanie. Oczywiście pod warunkiem że ze sprzedaży będzie można kupić dwa mieszkania. Jeżeli nie to niech sobie mieszkają aż do śmierci jednej osoby, a autorka powinna powiedzieć nie i nie być gosposią dla ojca.
        • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:19
          arkanna napisała:

          > Gruuu ty chyba żartujesz. Prawdopodobnie oprócz domu i emerytury ojciec jest go
          > ły. Jeżeli ojciec się zgodzi na sprzedaż to tylko tu widzę rozwiązanie.

          ale tu czytamy, że dom można sprzedać bez zgody ojca, ponoć takie mamy prawo
          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:21
            Tak samo jak każdą współwłasności można znieść poprzez sprzedaż licytacyjną bez zgody drugiego współwłaściciela.
            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:22
              Cd. I zazwyczaj wtedy magicznie oporny współwłaściciel zgadza się na sprzedaż na wolnym rynku albo spłatę
          • arkanna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:51
            Owszem można ale życzę powodzenia .
            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:56
              A nie, nie, bardzo dobrze to działa mobilizacyjne i nigdy nie musiałam aż do licytacji doprowadzać
        • grrruuuu Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:00
          Przeciez muszą zrobić podział spadku jakoś
          • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:10
            Tam muszą. Może i muszą, ale nie zawsze się da. Mało to sytuacji, że ojciec czy matka umiera, a dzieci nic z tym nie robią dopóki drugi rodzic żyje. Nie każdego rodzica stać na spłatę dzieci to raz. A dwa nie zawsze zostaje coś za co drugi rodzic może kupić choćby 20 m2.
            • grrruuuu Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 21:41
              Jak go nie stać na spłatę to go tym bardziej nie stać na służbę i czas zacząć sobie gotować
              • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:08
                A przeczytałaś dokładnie wątek? Ojciec pracuje i wychodzi z domu, autorka zdalnie, zarabia więcej od autorki i finansuje w większym zakresie także i ją. Inna inszość, że mieszkając z rodzicami dorosłe dziecko będące w domu może chociażby ten obiad nastawić, żeby ojciec wracając z pracy zjadł. Jestem w szoku jak potraficie skrupulatnie wszystko wyliczyć.
                • zosia_1 Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 11:53
                  a ta kobita, co u niej ojciec spędza dzień po pracy nie może mu obiadu ugotować?
          • kropkacom Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:41
            W jakim ty świecie żyjesz?
          • arkanna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:57
            Prawo spadkowe jest jakie jest. Ma swoje plusy i minusy. Moim życzeniem jest aby zanim umrę albo mój mąż się zmieniło. Nie wyobrażam sobie sytuacji że moje dzieci zażądają odemnie spłaty mojego domu, który tylko z pracy mojej męża postawiliśmy. Dożywocie powinnam mieć zagwarantowane a po naszej śmierci niech sobie robią co chcą.
            • grrruuuu Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 21:38
              Ale przy tym dożywociu będziesz żądać od dziecka robienia za służbę, choć będziesz pełnosprawna?
    • kanna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:11
      Musisz dorosnąć , niestety sad i postawić się ojcu.

      Gotowanie dla niego nie jest twoim obowiązkiem, może być dobrą wola.
      na początek idź do prawnika i poznaj swoją sytuację prawną.
    • zazou1980 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:18
      Poszlabym po najnizszej linii oporu - w lodowce gotowce do odgrzania typu pierogi, krokiety, lazani, jakies sloiki z glabkami, gotowe zupy, itp. Wraca to niech wrzuci na patelnie czy do mikrofali, a od ciebie sie odp...
      • heca7 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:28
        Linii najmniejszego oporu wink
      • 21mada Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:38
        >Poszlabym po najnizszej linii oporu - w lodowce gotowce do odgrzania typu pierogi, krokiety, lazani
        ??? Pogrzało cię? Z jakiej racji niby ma to robić? Czy gotowanie ojcu to jest jakiś obowiązek? I to jest twoja linia najmniejszego oporu?
        • 21mada Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:40
          A potem się dziwić wątkom typu "wszystko robię w domu i nikt mnie nie docenia". Niektóre kobiety mają chyba wbudowany tryb służącej i NIE WYOBRAŻAJĄ SOBIE że można nie być na usługach domowników. uncertain
          • black_halo Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:36
            21mada napisała:

            > A potem się dziwić wątkom typu "wszystko robię w domu i nikt mnie nie docenia".
            > Niektóre kobiety mają chyba wbudowany tryb służącej i NIE WYOBRAŻAJĄ SOBIE że
            > można nie być na usługach domowników. uncertain

            Kobietom sie ten program wdrukowuje od najmlodszych lat. Uwazasz, ze tak latwo sie z tego wyzwolic?
      • szpil1 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:41
        zazou1980 napisała:

        > - w lodowce gotowce do odgrzania typu piero
        > gi, krokiety, lazani, jakies sloiki z glabkami, gotowe zupy, itp. Wraca to niec
        > h wrzuci na patelnie czy do mikrofali, a od ciebie sie odp...

        Dobry żart. Czy ojciec jest niepełnosprawny umysłowo lub fizycznie, że córka musi mu jedzenie załatwiać i dbać by lodówka była pełna? On sobie nie moze zrobić zakupów i ugotować?
        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:43
          Też mnie to ubawiło
        • zazou1980 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:59
          Patrze ze swojego punktu widzenia - bzykam na obczyznie, wracam zmeczona do domu i milo by bylo zeby corcia pomyslala o glodnej matce, zeby cokolwiek bylo w lodowce do odgrzania 😁
          • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:14
            zazou1980 napisała:

            > Patrze ze swojego punktu widzenia - bzykam na obczyznie, wracam zmeczona do dom
            > u i milo by bylo zeby corcia pomyslala o glodnej matce, zeby cokolwiek bylo w l
            > odowce do odgrzania 😁

            Z mojego punktu widzenia - fajnie by bylo, zeby rodzic jadl i odpoczywal tam, gdzie bzyka. A jesli woli w domu i ma dosc energii, by do tego domu wrocic, to i na kupienie czegos do odgrzania po drodze znajdzie sily.
          • szpil1 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:26
            zazou1980 napisała:

            > Patrze ze swojego punktu widzenia - bzykam na obczyznie, wracam zmeczona do dom
            > u i milo by bylo zeby corcia pomyslala o glodnej matce, zeby cokolwiek bylo w l
            > odowce do odgrzania 😁

            Ty sama nie możesz pomyśleć?
      • nuclearwinter Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:44
        Coś ty, dlaczego niby ma to robić? Niech ojciec sam gotuje albo je na mieście, u kochanki, czy gdziekolwiek. To nie chory, niepełnosprawny, starszy człowiek.
      • ginger.ale Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:09
        zazou1980 napisała:

        > Poszlabym po najnizszej linii oporu - w lodowce gotowce do odgrzania typu piero
        > gi, krokiety, lazani, jakies sloiki z glabkami, gotowe zupy, itp. Wraca to niec
        > h wrzuci na patelnie czy do mikrofali, a od ciebie sie odp...


        Po linii najmniejszego oporu to mogłaby mu co najwyżej doradzić, że wracając od czasu do czasu do domu może sobie po drodze kupić pierogi, bo ona nie jest odpowiedzialna za jego obiady.
      • hanusinamama Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:07
        Skoro jest u Pani całe dnie nie moze tam jesc?
        • alpepe Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 12:34
          dlaczego wielką?
    • magdallenac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:19
      Wziąć swoją 1/4 wartości domu i się wyprowadzić.
      • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:23
        magdallenac napisała:

        > Wziąć swoją 1/4 wartości domu i się wyprowadzić.

        skąd wziąć?
        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:26
          Normalnie, zapytać ojca jak widzi dzial spadku. Albo spłaca sam i idą do notariusza/sprzedają wspólnie dom, albo sklada sie do sadu wniosek o dzial spadku i sąd zasądza spłatę ewentualnie sprzedaż licytacyjną (nie polecam, ale zwykle druga strona na hasło sprzedaż licytacyjna zaczyna przejawiać chęć dogadania się)
          • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:32
            można zmusić ojca do sprzedaży domu jeśli on takiej woli nie ma?
            czy córka może żądać aby ojciec spłacił jej część w terminie dla niej dogodnym?

            podobną sprawę mieliśmy dopiero co po sąsiedzku - ojciec ożenił sie ponownie, zamieszkali w domu we trójkę, ojcu zasądzono spłatę ratalną, miesięczną jakiejś stosunkowo niewielkiej kwoty

            nie powiem, była awantura na cała wieś
            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:42
              No można, jak powie, że go nie stać na spłatę to będzie sprzedaż licytacyjna. To jest niekorzystne dla obu stron (dla ojca bardziej, bo więcej straci), ale można. Widocznie "po sąsiedzku" dziecko nie poszło w domaganie się sprzedaży licytacyjnej tylko przystało na sprzedaż w ratach.

              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:45
                Aha, w "terminie dogodnym" nie, ale zazwyczaj spłata następuje po uprawomocnieniu postanowienia działowego (brak spłata =komornik). Raty sie zdarzają, ale rzadko i prawie nigdy miesięczne, wiec ta twoja sąsiedzka sprawa to raczej ewenement, nue dziwię się, że była awantura na całą wieś
                • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:52
                  daniela34 napisała:

                  > Raty sie zdarzają, ale rza
                  > dko i prawie nigdy miesięczne, wiec ta twoja sąsiedzka sprawa to raczej eweneme
                  > nt, nue dziwię się, że była awantura na całą wieś

                  a bo tato ożenił sie z dziewczyną młodszą od swojej córki, która niebawem urodził dziecko wink
                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:53
                    urodziła*
              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:49
                aha, ojca po sąsiedzku na pewno nie było stać na spłatę jednorazową, skończyło sie tym, że dobudowano drugie wejście i dziecko ma osobne mieszkanie w domu swojego ojca

                tak na marginesie - jest coś dla mnie okropnego i niesprawieldliwego w tym, że rodzic, który zbudował dom po śmierci zony musi go sprzedać, aby dziecko dostało kasę jeszcze za jego życia
                • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:54
                  bo_ob napisała:

                  > aha, ojca po sąsiedzku na pewno nie było stać na spłatę jednorazową, skończyło
                  > sie tym, że dobudowano drugie wejście i dziecko ma osobne mieszkanie w domu swo
                  > jego ojca
                  >
                  No to jak mieszkaja razem to dzual spadku nastąpił przez fizyczny podział domu pewnie z jakąś dopłatą stad te raty miesieczne

                  > tak na marginesie - jest coś dla mnie okropnego i niesprawieldliwego w tym, że
                  > rodzic, który zbudował dom po śmierci zony musi go sprzedać, aby dziecko dostał
                  > o kasę jeszcze za jego życia

                  A dla mnie nie. Normalne prawo spadkowe. Czasem ludzie się dogadują, że rodzic mieszka do śmierci i nie przeprowadza się działu po wcześniej zmarłym rodzicu. Ale to:
                  A) kwestia dobrej woli i ogólnych stosunków na linii rodzic-dzieci
                  B) z różnych powodów ryzykowne dla dziecka, bo może się okazać że zostanie mu 1/4 we współwłasności z bankiem/gminą jak pozostały przy życiu rodzic narobi na przyklad długów
                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:59
                    daniela34 napisała:


                    > A dla mnie nie. Normalne prawo spadkowe.

                    tak, wiem, że normalne prawo spadkowe
                    niemniej jednak w mojej ocenie nie jest to sprawiedliwe - dzieci powinny dziedziczyć dopiero wtedy, gdy oboje rodzice nie żyją, tak to czuję
                    • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:04
                      Aha, Kochamruskie akurat niedawno przytaczała pouczajacy przykład, jak się to może skończyć. Dom we współwłasności: mama i syn. Mama robi dlugi (pomoc sobie nie daje, na ubezwłasnowolnieniem za mało), umiera. Syn moglby odrzucić spadek po mamie, żeby tych długów nie płacić, ale wtedy jest we współwłasności z gminą. Czyli ma ułamek niesprzedawalnej nieruchomości. 2 Twoim pomyśle jeszcze gorzej,bo gdyby dziecko nie dziedziczyło od razu ergo, właścicielem całego spadku jest pozostały przy życiu małżonek, to pięknie mógłby przepuścić taki cały spadek, a zmarly małżonek co najwyżej mógłby się w grobie przewracać jak Piotr Skarga, że jego dziecko
                      z całego wspólnymi siłami zgromadzonego majątku dostanie 0.
                      • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:13
                        ja uważam po prostu, że ten, kto na dom zapracował i go kupił - rodzice - mają [moralne wink] prawo tenże dom przegrać w karty, oddać biednym lub oddać w całości swoim dzieciom po swoim najdłuższym życiu w myśl zasady, że każdy powinien mieć prawo zrobić ze swoją własnością co zechce

                        przypomina mi sie film z Danutą Szaflarską Pora umierać i myślę sobie - jak to dobrze, że matka nie dała się swemu dziecku wykolegować
                        choć to tylko film, ale budzi nadzieje na sprawiedliwość wink
                        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:17
                          Oczywiście, że rodzice jako właściciele mają moralne prawo przegrać w karty/oddać na schronisko dla psów. Ale przy współwłasności majątkowej małżeńskiej jest tak, że jeden właściciel umiera i najwyrazniej chciał, żeby jego część odziedziczyły także dzieci skoro nie zapisał na drugiego małżonka/pieski. A w tym wątku dyskusja jest w ogóle bez sensu, bo dom byl tylko mamy, a jej wolą bylo aby dzieci dostały, skoro testamentu nie ma
                          • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:21
                            daniela34 napisała:

                            dlatego trzeba odpowiednio wcześnie pisac testamenty, ku ogólnej wygodzie
                            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:25
                              Ano. I ja rozumiem Twoje stanowisko i na przykład jestem przeciwna obecnej w polskim prawie instytucji zachowku. Uważam, że powinna być pełna swoboda testowania. Natomiast na ogół jednak rodzice chcą zostawić coś właśnie dzieciom.
                              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:29
                                daniela34 napisała:

                                > Ano. I ja rozumiem Twoje stanowisko i na przykład jestem przeciwna obecnej w po
                                > lskim prawie instytucji zachowku. Uważam, że powinna być pełna swoboda testowan
                                > ia. Natomiast na ogół jednak rodzice chcą zostawić coś właśnie dzieciom.

                                cieszę się, że tak myśllisz

                                pewnie, że zwykle ludzie po to gromadzą majątek, aby zostawić go dzieciom, ale bywają dzieci, które nie powinny dostac po rodzicach ani grosza
                        • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:19
                          bo_ob napisała:

                          > ja uważam po prostu, że ten, kto na dom zapracował i go kupił - rodzice

                          No, wlasnie. rodzice. A nie JEDEN pozostaly przy zyciu rodzic.

                          > - mają
                          > [moralne wink] prawo tenże dom przegrać w karty, oddać biednym lub oddać w całoś
                          > ci swoim dzieciom po swoim najdłuższym życiu w myśl zasady, że każdy powinien m
                          > ieć prawo zrobić ze swoją własnością co zechce

                          I zapewne taka byla wola zmarlej matki - by po jej najdluzszym zyciu dziecko dostalo cos po niej. Dziecko, a nie tylko maz.
                          • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:24
                            tt-tka napisała:

                            toż o tym piszę - dom dla dziecka tak, ale dopiero po śmierci obojga rodziców, jeśli testamentu nie ma

                            nie podoba mi się, że zyjący rodzic musi sprzedać swój dom wbrew własnej woli po to, aby dziecko dostało część po matce jeszcze za zycia ojca; w końcu to on na ten dom pracował i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola
                            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:26
                              A jak rodzic pozostaly przy życiu straci dom to co? Co z częścią po wczesniej zmarłym malzonku? Co z jego wolą?
                              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:32
                                daniela34 napisała:

                                > A jak rodzic pozostaly przy życiu straci dom to co? Co z częścią po wczesniej
                                > zmarłym malzonku? Co z jego wolą?

                                jeszcze raz - propagujmy testamenty wink
                                • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:34
                                  Nooo, także takie, które zabezpieczają pozostałego przy życiu małżonka. Dasie
                                • amast Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:31
                                  Po czym spadkobierca umiera przed spadkodawcą i i tak jest problem wink
                                  Tak, wiem, że można zmienić testament w każdej chwili. No chyba, że spadkodawca leży w szpitalu w ciężkim stanie i umiera 2 tygodnie po spadkobiercy. Wtedy ta "każda chwila" nabiera trochę dosłownego znaczenia i nie zawsze się "zdanża".
                                  • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:34
                                    No ale to tylko pozostaje ci czekać na te zmiany prawa spadkowego, o których pisałaś wyzej. Znając troche realia naszych projektów zmian KC, nie liczyłabym za specjalnie, chyba ze masz jakieś 18 lat 😀
                            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:28
                              w końcu to on n
                              > a ten dom pracował i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola

                              No w tym wątku nie za bardzo skoro dom byl tylko mamy.
                              • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:31
                                daniela34 napisała:

                                > w końcu to on n
                                > > a ten dom pracował i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola
                                >
                                > No w tym wątku nie za bardzo skoro dom byl tylko mamy.

                                nie było to wiadome od początku i tak, to zmienia sytuację
                                • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:33
                                  Dla mnie nie do końca. Uwazam że jeśli ktoś chce, żeby ten pozostały przy życiu małżonek do śmierci mieszkal w domu/mieszkaniu, to są sposoby, aby to prawnie rozwiązać. Jeśli z nich nie skorzystał to widać chciał, aby dziedziczenie było takie a nie inne
                                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:36
                                    daniela34 napisała:

                                    > Jeśli z nich nie skorzystał to widać chciał, aby dziedziczenie był
                                    > o takie a nie inne

                                    zapewniam cię, że jest cała masa ludzi, którzy za zycia nie myślą o takich sprawach i do końca nie wiemy co kto wolał

                                    od wyrażania woli jest po prostu testament, co do innych intencji możemy tylko sie domyślać
                                    • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:40

                                      > od wyrażania woli jest po prostu testament, co do innych intencji możemy tylko
                                      > sie domyślać

                                      Ale też nie możemy zakladac, ze skoro testamentu nie było, to na pewno mama chciała czegoś innego niż wynika z dziedziczenia ustawowego tylko nie zdążyła/nie pomyślała.
                                      • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:44
                                        daniela34 napisała:

                                        > Ale też nie możemy zakladac, ze skoro testamentu nie było, to na pewno mama chc
                                        > iała czegoś innego niż wynika z dziedziczenia ustawowego tylko nie zdążyła/nie
                                        > pomyślała.

                                        ależ ja tak nie zakładam, ludzie zwykle za życia o tym nie myślą, po prostu
                                        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:55
                                          Niekoniecznie nie myślą, po.prostu czasem chcą żeby było tak jak wynika ze zwykłego porządku dziedziczenia: współmałżonek i dzieci
                            • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:36
                              bo_ob napisała:


                              > nie podoba mi się, że zyjący rodzic musi sprzedać swój dom wbrew własnej woli p
                              > o to, aby dziecko dostało część po matce jeszcze za zycia ojca;

                              A dlaczego ze spadkiem po matce dziecko ma sie bujac az do smierci ojca ? Moze, ale nie musi. A bywa, ze bardzo nie chce.

                              w końcu to on n
                              > a ten dom pracował

                              Niekoniecznie. W tym wypadku akurat nie on.

                              >i powinien móc w nim umrzeć, jeśli taka jego wola

                              Niech splaci dzieci i umiera, gdzie mu wola.
                    • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:41
                      A co jak tatulek postanowi się ożenić i zapisze dom żonie ??
                      Albo sprzeda ?
                      I dziecko ma dostać figę z makiem ??
                      • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 02:26
                        konsta-is-me napisała:

                        > A co jak tatulek postanowi się ożenić i zapisze dom żonie ??

                        Zonie moze zapisac to, co jego, po uprzednim podziale spadku. Czyli jedna trzecia.

                        > Albo sprzeda ?

                        Nie moze bez zgody corek, one sa wspolwlascicielkami.

                        > I dziecko ma dostać figę z makiem ??

                        Kazda z corek tez ma jedna trzecia tego domu. Ty nie czytasz watku czy nie rozumiesz tego, co czytasz ?
                • annama-ria31 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:10
                  A dla mnie jest coś niesprawiedliwego, jeśli zmarły rodzic dorabia się majątku z myślą o tym, że odziedzicza to dzieci, a nie, że nowa żona/mąż żyjącego rodzica będą się czuli jak u siebie, a dziecko nieraz musi się tułać po wynajmowanych mieszkaniach. Majątek po matce należy się dziecku, a nie obcej babie.
                  • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:17
                    annama-ria31 napisała:

                    > A dla mnie jest coś niesprawiedliwego, jeśli zmarły rodzic dorabia się majątku
                    > z myślą o tym, że odziedzicza to dzieci, a nie, że nowa żona/mąż żyjącego rodzi
                    > ca będą się czuli jak u siebie, a dziecko nieraz musi się tułać po wynajmowanyc
                    > h mieszkaniach. Majątek po matce należy się dziecku, a nie obcej babie.

                    nowa żona ojca nie jest dla niego obca babą i dzieciom nic do tego, czy wdowiec ponownie sie ożeni

                    dziecko w wynajmowanym mieszkaniu? przecież masa młodych ludzi wynajmuje
                    • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:43
                      Ale dla dziecka jest obca !
                      I z jakiej racji miałaby dostać choć część majątku ,który należy się dzieciom zmarłej żony??
                      Według ciebie wdowiec ma prawo zagarnąć cały majątek małżonka i zrobić z nim co zechce?
                • zosia_1 Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 12:17
                  nie, gdyby ten dom zbudował po śmierci matki, nie byłoby sprawy, bo dom nie wszedłby do masy spadkowej
              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:50
                Splate w ratach nie sprzedaż w ratach oczywiście
            • triss_merigold6 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:47
              Oczywiście, że można.
    • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:22
      no cóż, jak cie nie stać na wyprowadzkę to musisz cierpieć
    • attiya Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:24
      Ale jak się domyślam, dom jest własnością Twojego ojca A tobie tylko należy się spadek po matce. Dziewczyny prawniczki podpowiedzą Ci ile.
    • maly_fiolek Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:28
      A kto płaci rachunki i robi zakupy?
    • australijka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:42
      Mieszkałaś tam stale? Gdy mama żyła? Czy wprowadziłaś się by pomóc ojcu?
      Ile masz lat? Ile lat ma ojciec?
      Jeśli dokładasz się do opłat, dzielicie po połowie to dbanie i gotowanie jest dobrowolne i wynika z dbałości o własnego ojca. Jeśli ojciec ponosi cały ciężar utrzymania domu i opłat to trochę wymagać może. Wiesz na zasadzie zrób coś dla domu.
      Pani może mocno w głowie zawrócić i okaże się, że to nie Ty układasz scenariusz gdzie kto z kim. Może się wprowadzić do ojca a swoje mieszkanie wynająć.
      Jest jakaś rodzina, która mogłaby porozmawiać z ojcem w Twojej obecności i ustalić jakieś posunięcia akceptowalne dla obu stron?



      • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:19
        Tak, mieszkam cale życie w tym domu. Ja mam 30 lat ojciec 65. Opłatami się dzielimy, ale nie ma sztywnego podziału. Nie powiem ojciec płaci większość,ale to nie jest tak, że się nic nie dokładam. I oczywiście kwestie organizacyjne domu, leżą w mojej gestii. Z osób, którym mogę zaufać jest tylko moja siostra. Rodzina mamy zerwała z nami.kontakt po jej śmierci, a siostry ojca zawsze stają po jego stronie, bo on przedstawia mnie i moja siostrę jako wyrodne córki jak tylko sprzeciwiamy mu się.
        • memphis90 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:08
          Jeśli ojciec opłaca większość rachunków, to słusznie wymaga wkładu niefinansowego z Twojej strony, czyli np sprzątania czy obiadów.
    • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:46
      Utrzymujesz się sama?
      Jeśli tak to nie masz żadnego obowiązku ojcu gotować i sprzątać, kwestia dogadania kto sprząta części wspólne.
      Sprawa spadkowa po matce była? Jeśli nie, złóż wniosek. Może z Twojej części będzie Cię stać na wkład własny.
      • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:34
        Ojciec ma konserwatywne poglądy w tej kwestii i nawet mu przez myśl nie przejdzie że powinien tak samo dbać o dom jak ja. A jak raz już weźmie mopa do ręki to wtedy podpowiada jak on dom sprząta, bo.mnie oczywiście się nie chce.

        Fakt, on więcej wykładał kasy w domowy budżet i to głównie Mama zajmowała się domem. No ale ja jestem córką nie żoną i chciałabym partnerstwa w tej kwestii.
        • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:46
          Poglądy ojca w tej kwestii nie maja znaczenia.
          Jeśli nie prowadzicie wspólnego gospodarstwa, ojciec Cię nie utrzymuje to zwyczajnie nie gotujesz, sprzątasz swoją cześć, sypialni czy tam gabinetu ojca nie ruszasz, czasem sprzątasz części wspólne. Pierzesz sobie.

          Co ojciec mówi ludziom w ogóle Cię nie powinno obchodzić.
          Dorośnij!
        • hanusinamama Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:09
          Ale pracujesz czy jestes na utrzymaniu ojca..bo to kluczowe.
        • anna_miau Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:59
          borboleta napisała:

          >
          > Fakt, on więcej wykładał kasy w domowy budżet i to głównie Mama zajmowała się
          > domem. No ale ja jestem córką nie żoną i chciałabym partnerstwa w tej kwestii.

          Jezu, dziewczyno, Ty SE chłopa znajdź włąsnego! a nie z ojcem chcesz partnerstwo uprawiać big_grin big_grin
          Nie widzisz jaka jesteś żenująca ? big_grin
    • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:49
      A, jeszcze jedno.
      Pomysł, ze mielibyście sprzedać dom, którego większość należy do ojca i całe pieniądze z tego miałyby pójść na Twoje mieszkanie a ojciec do obcej kobiety (pomijam czy kobieta by chciała) jest idiotyczny. Słusznie ojciec ńie daje się na to namówić, kobieta umrze albo coś im nie wyjdzie i ojciec zostanie bez dachu nad głową.
      • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:59
        A ktoś uwaza, że całe pieniądze???

        Dla mnie jasne, że pieniądze że sprzedaży biorą wg ułamka (czyli najpewniej ojciec 3/4, córka 1/4)
        • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:01
          daniela34 napisała:

          > A ktoś uwaza, że całe pieniądze???


          autorka pisze
          myślę, że moglibyśmy sprzedać dom i za te pieniądze mogłabym kupić cos dla siebie.A ojciec niech wprowadzi się do tamtej kobiet.
          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:07
            No autorka, ale pytam, czy ktoś z odpowiadających
            • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:31
              Z odpowiadających chyba nikt, ale ja pisałam do autorki a ona tak uważa.
        • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:30
          daniela34 napisała:

          > A ktoś uwaza, że całe pieniądze???

          Tak, autorka. Wyraźnie to napisała w pierwszym poście.
          Co jest tym bardziej kuriozalne, ze, o ile dobrze rozumiem, ma jeszcze siostrę.
          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:35
            No to to by było absolutnie kuriozalne.
        • feliz_madre Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:48
          Nie córka tylko córki, autorka pisze o siostrze, czyli w najlepszym wypadku należy jej się 1/6. Wątpię, żeby za taką kwotę coś sensownego kupiła i utrzymała się samodzielnie.
          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:53
            Teraz już wiadomo, że ojciec i corki mają po 1/3- dom byl tylko mamy.
            • scarlett.o-hara Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:41
              Mąż 1/2 domu. Córki po 1/4 .
    • koronka2012 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 17:52
      Chyba pora ustalić jakieś zasady. Ojciec traktuje cie nadal jak dziecko które można rozstawiać po kątach. Postaw granice - powiedz tacie że nie jesteś gosposią i nie będziesz prowadzić sama całego domu.

      Jest w ogóle możliwość wyodrębnić osobny teren? Piętro?
      • kk345 Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 12:40
        I koniecznie zacznij ponosić koszty życia pół na pół z ojcem, jak na dorosła przystało...
    • pani_tau Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:02
      Świetny układ, ojca nie ma całe dnie oraz zapewne i noce a chata twoja.
      Obiadów gotować mu nie musisz, chyba, że on ponosi wszelkie koszty związane z domem wtedy to by jednak wypadało.
      Gorzej będzie jeśli to nowa partnerka sprowadzi się do was.
    • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:12
      Dziękuję za odzew. Dom należał do mojej Mamy, więc każdy z nas ma po 1/3: ja, ojciec i moja siostra, która mieszka oddzielnie.
      Siostra też uważa, że najlepiej sprzedać dom, no ale ojciec twierdzi, że chcemy go wyrzucić. Masakra!
      Szczerze ta cała sytuacja najbardziej mnie boli emocjonalnie. Mam.wrazenie, że po smierci Mamy moje stosunki z ojcem się pogorszyły i teraz to wyglada tak jakby chodziło tylko o kasę. A to tak nie jest, bo po prostu najgorzej jest jak w niedzielę on siedzi u tej kobiety cały dzień i nawet nie mogę zjeść z nim obiadu co za życia mojej Mamy było naszym rodzinnym zwyczajem.

      Za rachunki i zakupy placimy na zmianę.

      • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:37
        Twój ojciec ma prawo spędzać czas, niedziele i całe dnie, gdzie mu się żywnie podoba, takoż jadać obiady. Jest dorosły.
        Jego rolą nie jest opieka nad Tobą i zapewnianie Ci towarzystwa.
        Ty masz jakieś swoje życie?
        Nie odpowiedziałaś na pytanie czy ojciec Cię utrzymuje.
        • memphis90 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:13
          Napisała, że opłaca większość rachunków.
      • scarlett.o-hara Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:42
        Ojciec 1/2. Córki po 1/4. Tak mówi prawo spadkowe. Czemu wszyscy po 1/3?
        • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:47
          Bo dom byl tylko mamy a nie wspolny z ojcem
        • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:56
          Tak by było w prawie niemieckim. W polskim minimum 1/4 dla wdowca.
          • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:59
            Ale 1/3 to więcej niż 1/4. I zapewniam cię, że w przypadku mieszkania będącego wyłączną własnością matki ojciec i 2 córki dziedziczą po 1/3.
            • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 04:15
              Ja o minimalnym dziedziczeniu ustawowym, nie o tym, czy więcej, czy mniej...
          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:06
            annajustyna napisała:

            > Tak by było w prawie niemieckim. W polskim minimum 1/4 dla wdowca.

            Dziewczyna założyła, że dom był majątkiem wspólnym, wtedy mąż ma 1/2 "swoją" i minimum 1/4 z pozostałej połowy jeśli dziedziczy w zbiegu z dziećmi (a tu miałby 1/3-bo dzieci jest 2 -z pozostałej połówki- czyli 1/6) czyli łącznie licząc miałby 1 i 1/6 domu.

            Natomiast w związku z tym, że dom był wyłącznie własnością matki to dziedziczą w tym wypadku po 1/3, gdyby było więcej dzieci to tak jak piszesz, małżonek ma minimum 1/4.
            • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 04:17
              To po co tak założyła, skoro wiadomo, że w tym stanie faktycznym tak nie jest? W prawie się nie spekuluje. W prawie liczą się fakty. Jeszcze podaj definicję prawdy materialnej i formalnej, chociaż to prawo karne, a tu chodzi o cywilne.
              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 06:38
                Bo pewnie przeczytała tylko post startowy , w którym nic o tym nie ma, albo nie rozumie instytucji majątku odrębnego.
            • aerra Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 11:13
              No nie, teraz to poleciałaś wink Jak mógłby mieć 1 i 1/6 domu? wink Nadbudówka się urodziła gdzieś obok czy co? smile
              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 11:33
                Tak to jest jak się po nocy pisze chodzilo mi oczywiście o 1/2 i 1/6 czyli 4/6 😀
    • nessy Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:12
      A ta jego nowa pani to mu nie gotuje?
    • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:13
      Niech mu ta pani gotuje. Albo ojciec Wam obu. Sprzątać też by mógł od czasu do czasu chociaż.
      • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:45
        Obojgu...
    • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:16
      Tu nie problem w obiadach, a w tym, że ojciec ma nowa kobietę. To wymowne spędza tam całe dnie, nawet niedzielę. Niedzielę powinien spędzać z córką. Autorko, ojciec ma rację nie zgadzając się na sprzedaż, bo to dom ojca, a twój jedynie w 1/4. znajdź sobie koleżanki, faceta i ciesz się wolna chata.
      • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:18
        Dom jest ojca w 1/3 tak samo jak 2 córek. Bo był majątkiem odrębnym mamy.
        • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:34
          To tym bardziej jak one to sobie wyobrażają? Starczy na kawalerkę dla ojca? Wątpię. Jak na razie to panna sobie umyslila sprzedać, kupić sobie mieszkanko, a ojciec jak wyrzutek niech idzie gdzie chce. Straszne dziecko.
          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:38
            Ojciec będzie w dokładnie takiej samej sytuacji jak córka jesli chodzi o mieszkanie. Jak 1/3 nie wystarczy na kawalerkę to i jej i jemu, prawda?
            • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:42
              Tylko ona ma 30 lat, a on 65 i całe swoje życie pracował także na nią. I jak widać z domu jej nie wyrzuca. To ona ma problem, bo tatuś ma nowa kobietę i nie bywa na niedzielnych obiadkach. Ale co tam ojciec, niech wyp... ważne, że córusia narobi burdelu w ramach kary za brak niedzielnych obiadków. Nie Daniela, nie zgadzam się, to jest dorosła kobieta i czas na rozum, bo nie ma za ojca hazardzisty i pijusa.
              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:48
                Nie rozumiem, z czym się nie zgadzasz? Z dziedziczeniem ustawowym?
                • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:12
                  Życia się na papierze nie przeżyje. Dziedziczenie sobie, a życie sobie. Ale proszę bardzo niech córki robią rozpierduche. Tylko pytanie co dalej, bo ojciec cudownie nie zniknie, a one też za tą 1/3 mogą nawet kurnika nie kupić.
                  • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:18
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Życia się na papierze nie przeżyje. Dziedziczenie sobie, a życie sobie.

                    No to przez 3 lata próbowali tego "życia sobie" no i coś im nie wychodzi. Z pełną świadomością konsekwencji dom można podzielić. Jeśli nie wystarczy na 3 kawalerki to nie wystarczy nikomu.
                    • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:32
                      Nie wychodzi, bo pojawiła się kobieta. Jak nie wychodzi to się można wyprowadzić do wynajętego pokoiku i spadek dzielic. Jakoś córce się nie spieszy do tego.
                      • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:41
                        No ale ja właśnie o tym mówię, jak nie starczy na mieszkanie to do wynajętego pokoiku/wpłacić wkład własny na mieszkanie. A ojciec niech sobie jak najbardziej życie układa. To jeszcze nie jest zgrzybiały starzec
                        • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:58
                          A znasz takiego nie zgrzybiałego starca co w wieku 65 lat brał hipotekę na pierwsze lokum? Bo ja nie. I uważam za mocno chore, że ojciec, który nie jest totalna patologia jest traktowany w ten sposób. On córki z domu nie wypędza. Jak sama napisała pokrywa większość kosztów utrzymania. Ale co tam, papier ważniejszy.
                          • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:07
                            A kto mu każe ten kredyt hipoteczny brać?
                            • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:08
                              Już pomijam oczywiście że żadna jego zadłuża, że nie wypędza. Moglby co najwyżej domagać się równej partycypacji w kosztach, ale doskonale wiesz, że wyrzucić z domu jej nie może, maja absolutnie równe prawa.
                              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:09
                                *zasługa
                            • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:18
                              A gdzie ma mieszkać? Tym tokiem myślenia to większość matek i ojców dziś by żyła pod mostem. Dlatego jestem zwolennikiem testamentów. Nic dla dzieci dopóki ostatni rodzic oczu nie zamknie.
                              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:23
                                A w swoim mieszkaniu (bo ma, o czym wiedziałaś pisząc wczesniejszy post z 19.58)
                              • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 04:20
                                Nie ma takiej opcji w prawie polskim, bo dzieci mogłyby wtedy wystąpić o zachowek, niby o połowę niższy (chyba że dziecko jest np inwalida, to 3/4), więc problem też byłby.
                                • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 04:21
                                  Albo 2/3, w każdym razie podwyższony udział tego, co miałoby dziecko zdrowe. Ja o zachowku. Chore dostanie więcej niż 1/6 (1/2*1/3).
              • aerra Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:21
                Ona ma problem, bo tatuś oczekuje obsługi.
                Sprzedaż i podział kasy jest najlepszą opcją.
              • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:28
                A co ty możesz wiedzieć o tym jakim był ojcem, czy pracował czy nie i w ogóle jak to tam było?
                I szczęśliwie, twoje zgadzanie się lub nie, nie ma nic do rzeczy
                Dostałaś jakiejś histerii nagle, może melisy się napij albo co ??
            • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:46
              daniela34 napisała:

              > Ojciec będzie w dokładnie takiej samej sytuacji jak córka jesli chodzi o mieszk
              > anie.

              i tak, i nie
              'córka jest młoda i może zarabiać, ojciec za chwilę będzie na emeryturze, będzie się starzeć i jego możliwości są coraz mniejsze
              • agrypina6 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:54
                Mógł o tym pomyśleć wcześniej. Mieszkał w domu żony więc wiele w ten związek nie wniósł jak widać.
                • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:59
                  agrypina6 napisała:

                  > Mógł o tym pomyśleć wcześniej. Mieszkał w domu żony więc wiele w ten związek ni
                  > e wniósł jak widać.

                  ale to jego prywatna sprawa z kim, po co, dlaczego i gdzie sie spotyka - to wolny i dorosły człowiek

                  forumki są ostatnimi osobami do oceniania prywatnego zycia kogoś, kogo nie widziały na oczy
                  • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:31
                    To nie jest jego prywatna sprawa, bo mieszka w domu który był odrębnym majątkiem żony.
                    I gdyby chciał się żenić, część majątku mogłaby przejść na następną żonę.
                    Po drugie zatruwa życie córce, a jakim prawem?
                    • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 02:06
                      konsta-is-me napisała:

                      > To nie jest jego prywatna sprawa, bo mieszka w domu który był odrębnym majątkie
                      > m żony.

                      A w tej chwili jest w jednej trzeciej jego majatkiem. I tak, to jest jego prywatna sprawa.

                      > I gdyby chciał się żenić, część majątku mogłaby przejść na następną żonę.

                      Jak najbardziej. Swoim moze obdarowac zone, corkom pozostawiajac zachowek, a jesli tego nie zrobi, kodeksowa czesc jego majatku musi (a nie moze) przypasc zonie.
          • hanusinamama Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:12
            I dlatego ma teraz znowsic fochy ojca? A jak ojciec sprowadzi sobie panią do tego domu??
    • kornelia_sowa Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:17
      Jak tatuś spędza całe dnie u pani, to chyba głodny nie wraca?
      • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:28
        Tamta kobieta z tego co wiem niespecjalnie gotuje. Zresztą on po.pracy wraca do domu na obiad i dopiero potem idzie do niej.
        • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:34
          borboleta napisała:

          > Tamta kobieta z tego co wiem niespecjalnie gotuje. Zresztą on po.pracy wraca do
          > domu na obiad i dopiero potem idzie do niej.

          pozostaje ci więc porozmawiać z ojcem i oznajmić mu, że nie będziesz mu gotowała obiadów
          • agrypina6 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:43
            A pani w jakim wieku? No za chwilę jeśli młodsza zaciazy, wprowadzi się do was i będziesz gotowała, sprzątała i nianczyla rodzeństwo, he he. Najlepiej sprzedać dom, podzielić pieniądze i iść na swoje. Bo za chwilę wyjdxiesz na mieszkaniu z tatusiem jak Zabłocki na mydle.
            • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:46
              Tak tak już leci rodzić trojaczki.
            • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:47
              agrypina6 napisała:

              > A pani w jakim wieku?

              a co ci do tego? zamierzasz sie z nią zaprzyjaźnić?
        • feliz_madre Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:50
          A Ty nie pracujesz? Jeśli pracujesz, to mu powiedz, że tak samo głodna wracasz i równie dobrze możesz oczekiwać, że to on zajmie się obiadem. Albo chociaż na zmianę.
          • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:54
            Pracuje zdalnie, wiec wg ojca to przeciez w domu jestem i mam czas. On cale zycie nic nie gotowal co najwyzej zupe mleczna.
            • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:24
              No to niech sobie teraz też codziennie takową gotuje.
        • ga-ti Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 18:52
          A Ty pracujesz?
          Jeśli tak, to możecie się umówić, że gotujecie na zmianę, czy każdy w określone dni, w pozostałe coś zamawiacie, czy jecie na mieście albo gotowce. Trochę głupio gdybyście stali przy kuchence, każde przy swoim garnku.
          Jeśli nie to, hm, ojciec zarabia 'na dom', ty dokładasz się pracą własną.

          Myślę, że problemem głównym jest nowa pani. Pomyśl, jesteś dorosła, daj ojcu żyć.
          • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:12
            Tak pracuje, chociaz zarabiam mniej niz on.
            kolejna sprawa jest taka, ze on ma gdzie pojsc, bo ma jeszcze mieszkanie.
            Ale bardzo mu wygodnie w naszym domu, bo przeciez nie musi sprzatac , gotowac, prac.

            Jesli chodzi o nowa kobiete to idzie do niej zadowolony, a jak wraca do ma ciagle pretensje do mnie.
            I czuje sie jak worek na wszystkie jego zle humory i frustracje.
            A dla tamtej wiadomo jest mily i jeszcze ja chwali jaka on jest wspaniala.
            Fajnie byloby uslyszec jakos pochwale, a co tam przeciez to normalne, ze zawsze jest obiad i porzadek.


            • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:33
              To może ty się wyprowadź do tego mieszkania. Ale czekaj, tobie też wygodniej jak ojciec płaci więcej za wszystko.
              • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:35
                Jakim cudem miałaby się wyprowadzić do mieszkańia, które nie jest jej własnością?
                • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:51
                  Takim, że to mieszkanie jej ojca i można się dogadać. Słuchaj ojciec w tym domu 1/3 jest moja, dajesz mieszkanie i jesteśmy kwita, a ty tu sobie żyj w domu. Tylko to nie o to chodzi.
                  • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:58
                    Mieszkanie pewnie jest więcej warte niz 1/3 domu, ale może nie. Jeśli nie to bardzo dobry pomysł, Hrabino. Niech ojciec spłaci córkę mieszkaniem 😁
                    • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:00
                      Wiesz, w normalnych rodzinach to ludzie w takich kwestiach się dogadują, a nie spłacają.
                      • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:03
                        A co ja proponuję Przeciez wladnie dogadanie: dajesz mieszkanie i jestesmy kwita, tak jak piszesz. Tyle że notarialnie to będzie właśnie splata
                    • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:28
                      Tylko wtedy jak mieszkanie jest warte tyle co 1/3 domu i 1/3 ...mieszkania.
                      Bo zakładam że część mieszkania też się należy córce.
                      • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:30
                        Ja zrozumiałam, że mieszkanie z kolei jest wyłącznie ojca. Więc część mieszkania należałaby się córce ewentualnie po jego śmierci a nie teraz.
            • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:35
              Wiec przestań sprzątać, gotować i prac.
              Oraz liczyć na aprobatę tatusia.
              Był czas dorosnąć.
    • bo_ob Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:00
      agrypina6 napisała:

      > Ty jesteś z patologii, dla ciebie taki ojciec jak z postu startowego jawi się j
      > ako ideal.

      kosz
    • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:15
      Po matce należy się jej 1/3. Dlaczego ma wysłuchiwać awantur ze strony ojca i doświadczać z jego strony przemocy?
      • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:29
        Już nie przesadzajmy. Pannie umyśliło się wyprowadzić ojca za karę, że układa siebie życie, a ona swojego nie ma i teraz wymyśla, bo jej się nudzi. Ojciec chodzi do pracy, ona pracuje zdalnie. Ojciec zarabia więcej i daje sobie rękę uciąć, że głównie to on utrzymuje dom. Znam od podszewki taki przypadek i niestety to co mówiła corunia nijak się miało do rzeczywistości.
        • hanusinamama Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:11
          NO to jak sprzedają dom to kazde bedzie utrzymywać tylko siebie...
    • aaa-aaa-pl Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:29
      O ile dom był też mamy( a nie musiał), to należy Ci się spadek.
      Bierz kasę i zwiewaj.
      • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:30
        Dom byl tylko mojej Mamy, a ojciec dostal 1/3 bo nie bylo testamentu.
        • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:36
          Ty tez dostałaś 1/3 bo nie było testamentu.

          • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 19:55
            Jasne tylko, ze moja Mama chciala, zeby jej wlasnosci zostaly dla jej dzieci, a nie dla nie wiadomo kogo.
            Nie zdazyla zapisac testamentu, ale ojciec dobrze wiedzial jaka bylo jej wola i powinien mnie i siotrze darowac swoja 1/3.
            A jak zechce sie ozenic to oczywiscie nowa zona po nim dziedziczy.
            • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:02
              borboleta napisała:

              > Jasne tylko, ze moja Mama chciala, zeby jej wlasnosci zostaly dla jej dzieci, a
              > nie dla nie wiadomo kogo.

              Dla meza. Twoj ojciec dla twojej matki byl "nie wiadomo kim" ?


              > Nie zdazyla zapisac testamentu,

              A co, zmarla nagle ? Czy po prostu nie zamierzala pisac testamentu, bo dziedziczenie kodeksowe uznala za optymalne ?

              >ale ojciec dobrze wiedzial jaka bylo jej wola i
              > powinien mnie i siotrze darowac swoja 1/3.

              Absolutnie nie ma takiej powinnosci.


              > A jak zechce sie ozenic to oczywiscie nowa zona po nim dziedziczy.

              Dziedziczy wspolmalzonek i dzieci.
              • borboleta Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:13
                Nie chce wchodzic w szczegoly, ale moja Mama zmarla niespodziwanie, wiec nie zdazyla zapisac testamentu.
                Kilka razy mowila natomiast, ze w razie co wszystko dla dzieci. To byly oczywiscie zarty i nikt nie zakladal, ze za kilka lat bedziemy musieli podjac ten temat.
                Wydawalo sie to naturalne, tym bardziej, ze dom dostala po swoich rodzicach.

                • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:19
                  borboleta napisała:

                  > Nie chce wchodzic w szczegoly, ale moja Mama zmarla niespodziwanie, wiec nie zd
                  > azyla zapisac testamentu.
                  > Kilka razy mowila natomiast, ze w razie co wszystko dla dzieci. To byly oczywis
                  > cie zarty i nikt nie zakladal, ze za kilka lat bedziemy musieli podjac ten tema
                  > t.

                  Kilka lat tak mowila ? No to miala ocean czasu na sporzadzenie testamentu.


                  > Wydawalo sie to naturalne, tym bardziej, ze dom dostala po swoich rodzicach.

                  Nie, niunia, dziedziczy sie wg kodeksu, a nie wg tego, co sie komu wydaje.
                  >
                • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:20
                  I przeszło 30 lat to jej rodzice remontowali ten dom, płacili za niego rachunki, utrzymywali mamę i was? Dorośnij.
                • panna.nasturcja Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 00:01
                  borboleta napisała:

                  > Nie chce wchodzic w szczegoly, ale moja Mama zmarla niespodziwanie, wiec nie zd
                  > azyla zapisac testamentu.

                  Testament pisze się nie na łożu śmierci tylko znacznie wcześniej, gdyby mama chciała to by go napisała.

                  > Kilka razy mowila natomiast, ze w razie co wszystko dla dzieci.

                  Więc mogła to zapisać.

                  > To byly oczywiscie zarty i nikt nie zakladal, ze za kilka lat bedziemy musieli podjac ten temat.

                  Żarty?
                  Przecież każdy kiedyś umiera i jesli chce zadysponować majątkiem inaczej niż w dziedziczeniu ustawowym to musi to zapisać.


                  • konsta-is-me Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 09:48
                    Powinna i mogła, ale ludzie często takie rzeczy odkładają, a gdybanie nic już nie pomoże.
                    • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 09:54
                      No więc właśnie, nie ma co gdybać: "a chciała tylko dla męża, żeby spokojnie mieszkał do śmierci", "a chciała tylko dla dzieci". Jest jak jest. Takimi kartami gramy.
            • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:03
              Nie wiadomo kogo? No to ja już nie mam pytań. Tak, ojciec powinien już dziś wywalić ciebie na zbity pysk, potem ogłosić sprzedaż domu, ożenić się z fajna i poczciwą kobieta, po sprzedaży spłacić dwie harpie zwane córkami i wypiąć na was tyłek. A wszystko co mu zostanie zostawić nowej żonie. Włos mi się na głowie jeży, że można własnego ojca, który 30 letnia krowę jeszcze dotuje pod swoim dachem nie wiadomo kim.
              • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:06
                A podstawę prawną tego: "ojciec powinien już dziś wywalić ciebie na zbity pysk, potem ogłosić sprzedaż domu" podasz może?

                Pomysły autorki są z księżyca, pewnie trolluje, ale nie pisz bzdur prawnych, bo ojciec współwłaścicielki nie może wywalić ani samodzielnie domu sprzedać. Ani ona ani siostra tez nie.
                • hrabina_niczyja Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:14
                  To ją wywali bez podstawy prawnej i niech się panienka pobuja. Wybacz, ale po tym co napisała to to są dwie harpie co by z tego ojca ostatnia koszule zdjęły. Jak takie zaradne to niech ruszą tyłki i się działem spadku zajmą, tak one mogą jak i ojciec. Ale się nie chce i nie umie, więc lepiej tego ojca co to jest nie wiadomo kim jeszcze wydoić, żeby sam im posprzątał. Idę z tego wątku, bo mi ciśnienie normalnie skacze.
                  • daniela34 Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:22
                    Ale przemocą wywali bez tej podstawy prawnej? No tak, lepiej faktycznie idź z tego watku, bo się nakręcasz i coraz większe bzdury piszesz.
                  • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:00
                    Zasadniczo to każdy powinien po sobie sam sprzątać, chyba że niepełnosprawny. Bycie mężczyzną z tego nie zwalnia.
                  • grrruuuu Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:27
                    W Polsce i z podstawą prawną tak łatwo nie wywalisz, a co dopiero bez.
              • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:11
                I robi jej awantury. Wymaga pełnej obsługi.
              • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 21:06
                Nie wiadomo kogo to przecież w odniesieniu do drugiej żony ojca.
                • tt-tka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 21:09
                  Po zmarlej dziedziczy maz, a nie jego ewentualna kolejna zona. A komu on swoje przeznaczy, to juz niczyj zakichany interes.
                  Rownie dobrze zieci moga wyjsc za maz, zemrzec, moze nawet bezdzietnie i tez trafi do "nie wiadomo kogo", czyz nie ?
                  • annajustyna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:26
                    W pewnym sensie kolejna żona, jak wdowca przeżyje...
            • arkanna Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:30
              Doczytałam do końca i coraz więcej smaczków opisujesz. Więc chyba trolujesz ale jeżeli nie to radzę sprzedać jak najszybciej dom i będzie po kłopocie. Ojciec wyjdzie na tym najlepiej. Dostanie 1/3 kasy za dom , pójdzie mieszkać do swojego mieszkania, ty kupisz swoje własne i koniec klopotu
              • aaa-aaa-pl Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:36
                Ale z kim ona obiad w niedzielę zje ?.
    • hanusinamama Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 20:11
      NO i?? Niech teraz ureguluje sytuacje bo za chwile wprowadzi sie nowa dziewczyna taty i będzie problem.
    • mariarikka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:42
      Tez tak uwazam. Dorosla kobieta zamiast dawno temu sie wyprowadzic na swoje to siedzi w domu rodzicow i jeszcze chce starego ojca wysiudac z domu, którego dorobil sie z zona. Za 1/3 w zyciu on sobie nic nie kupi, za chwile moze byc chory i niezdolny do pracy. W zyciu bym tego nie zrobiła starszemu człowiekowi - owszem dom bedzie dla corek, ale po śmierci rodziców.
      Ciekawe czy jakby miala 18 lat to tez by bylo ze to dobry pomysl sprzedac dom, wziasc sobie swoja czesc i wypiąć sie na ojca.
      • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 22:56
        Pan się nie dorobił z żoną, żona odziedziczyła po rodzicach.
        • mariarikka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:00
          Moze sie ozenil z nia, bo mala w spadku dom i znosil ja cale zycie, wiec dom mu sie nalezy.
          • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:22
            1/3 mu się należy, nie wiem, dlaczego uważasz, że więcej. Sama polujesz na takiego wdowca?
            • mariarikka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:30
              Nie i nie wysiudalabym starego ojca pod most.
              • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:32
                Pan nie ląduje pod mostem, ma mieszkanie.
                • mariarikka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:43
                  Gdzie tak napisala? I to mieszkanie stoi puste, jest wynajmowane? Dlaczego corka sie tam nie chce wprowadzic?
                  • morekac Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 03:41
                    Może jej ojciec nie zaproponował. Straciłby służbę.
            • mariarikka Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:32
              W nastepnej kolejnosci jak ojciec nie bedzie mial gdzie mieszkac to doradzisz by zgodnie z prawem pozwal dzieci o alimenty? Super, grunt to rodzinka.
              • morekac Re: Konflikt z ojcem 29.11.20, 23:34
                Może pozwać, nikt mu nie broni.
    • czensna Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 09:14
      Zgłoszone.
    • alpepe Re: Konflikt z ojcem 30.11.20, 12:35
      OJP, jak to dobrze, że mamusi się zmarło, pewnie miała dość bycia służącą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka