Czas jakis temu umarl przyjaciel i zostawil mnie z jego last will & last wish. Byl takim troche crazy hiker, runner, marathon runner, milosnikiem przyrody, birdwatcher ... No chyba macie obrazek tak mniej-wiecej jaki byl

Ku jego pamieci stanie laweczka. W takim tam jednym miejscu bliskim jego sercu, wszystko juz zalatwione - i miejsce, i laweczka, i data ... Znajomi powiadomieni zeby sie w okreslonym dniu pojawic przy laweczce zeby wspomniec etc. To dopiero za kilka tygodni, ja jestem za wszystko odpowiedzialna. I dopoki rzecz dotyczyla wlasnie zalatwiania miejsca, placenia za laweczke no to no problem, easy-breezy. Ale teraz jestem w kropce: co to ma byc jak my sie tam spotkamy? Czy tam przyniesc jakies kwiatki? Swieczke? Czy mamy cos zaspiewac? Puscic w tle jego favourite Pink Floyd? Dodam, ze do laweczki mozna dojsc z trzech roznych parking lots wiec potencjalnie moglaby byc jakas "gra terenowa" ale czy to ma sens? Bedzie nas potencjalnie sporo - to byl great guy i wielu ludzi pamieta a ja mam byc "Mistrzem Ceremonii" i kompletnie nie wiem jak to ma sie odbyc zeby bylo odpowiednio - i fun, i wspomnienie, i memorable ... Sama w zyciu nie bylam na takim event wiec nie mam porownania. Ematko droga - podrzuc jakies pomysly. Nawet jesli nie zrealizuje, to chociaz bede wiedziec, w ktora strone nie isc
Aha, laweczka jest bardzo fajna i jest na niej plytka z engraved info ku czyjej pamieci etc. Byle do wiosny

Cheers.