Dodaj do ulubionych

dzieci sensem życia

25.02.21, 12:06
Często słyszałam to co w temacie, czy to od koleżanek (dzieciatych) czy też w tv przy okazji wywiadów, lub czytałam na forach.
Czy to prawda?
Jakbyście nie miały dzieci, czy byłoby sens żyć?
Albo lepiej - jak wyglądałoby Wasze życie jakby nie było dzieci? Byłby sens cokolwiek robić?
Obserwuj wątek
      • joana012 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:19
        Dziecko jest ważnym elementem życia, nigdy nie byłam przyspawana do niego mentalnie. Teraz wchodzi w dorosłość, mam swoje życie obok niego. Myślę więc że gdybym była bezdzietna to moje życie byłoby jak najbardziej sensowne i ważne
        • reinadelafiesta Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:32
          Zgadzam się z Joaną12. Według mnie sens życia jest dokładnie taki sam z dziećmi jak i bez dzieci. Po prostu w zależności od okoliczności co innego w życiu staje się ważne, na czym innym się skupiamy, ale trudno powiedzieć, że życie bez dzieci jest bezsensowne. Że już nie wspomnę, że w niektórych przypadkach kompletnie pozbawione sensu jest samo rozmnażanie się co niektórych.
          • memphis90 Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 09:35
            Nikt nie mówi, że życie bez dzieci jest bezsensowne. Natomiast każda osoba INDYWIDUALNIE może odczuwać, że JEJ ŻYCIE ma dużo więcej sensu dzięki dzieciom. I że bez tych dzieci sensu miałoby mniej.
            • reinadelafiesta Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 10:07
              Inaczej odebrałam post startowy, a w szczególności pytanie, czy życie bez dzieci miałoby sens, bo ono dopuszcza możliwość, że brak dzieci=brak sensu życia. Ona nie pyta, czy życie miałoby mniej?więcej sensu, tylko czy w ogóle.
        • akmaral-100 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:27
          Zgadzam się z Joaną12. Już Epikur powiedział "Nie należy ani okrętu przytwierdzać do jednej kotwicy, ani życia opierać na jednej nadziei". Dzieci są po to, żeby od nas odejść. Kochaj je, zajmuj się nimi, ale nigdy nie zapominaj o realizacji własnych pasji, marzeń. I o tym, że obok Ciebie jest partner. Jeśli dziecko jest sensem życia, to co wtedy, gdy zdarzy się tragedia i dziecko odejdzie?
    • maly_fiolek Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:21
      Tak, dzieci są sensem mojego życia, to dla nich staram się i chcę coś zmienić na przyszłość.
      Nie wyobrażam sobie bez nich życia - jaki niby ono miałoby sens skoro po mnie nic nie zostanie?
      • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:28
        Właśnie coś takiego mi ostatnio chodzi po głowie, ale próbuję się nie dawać. Nie można się tym załamywać.
        Muszę sobie znaleźć inne pola.
        Tak mnie jakoś naszło, niemal wszystkie koleżanki maja dzieci (w różnym już wieku), niektóre są już babciami przedszkolaków, czyli jakieś tam spełnienie macierzyńsko-rodzinne przeżyły.
        Nie tak miała wyglądać moja przyszłość oj nie tak.
        Nie wiem, może ten covidowy rok na mnie tak wpłynął, miałam dużo czasu na różne przemyślenia siedząc samej w domu. Koleżanki narzekały na dzieci, mężów,z którymi siedziały 24/24 i bliskie były szaleństwa. Nie była to komfortowa sytuacja dla nich wszystkich, ale tak siedzieć samemu - no właśnie, czy jest jakiś sens?
      • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:33
        maly_fiolek napisała:

        > Tak, dzieci są sensem mojego życia, to dla nich staram się i chcę coś zmienić n
        > a przyszłość.
        > Nie wyobrażam sobie bez nich życia - jaki niby ono miałoby sens skoro po mnie n
        > ic nie zostanie?
        Po mnie w takim razie nic nie zostanie
        • nuclearwinter Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:44
          Pociesz się, że po żadnym z nas nic nie zostanie 🙂 Nawet pamięć o przodkach to ok. 2 pokolenia, rzadko słyszę by ktoś wspominał choćby swoje prababki, czy praprababki. Wszyscy się rozsypujemy w proch i znikamy, co poniektórzy się jeszcze zdążą jakoś zapisać w masowej pamięci, ale to jakieś wybitne jednostki (a i tak ostatecznie nie żyją, więc jest im tak naprawdę wszystko jedno).
          • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:59
            nuclearwinter napisała:

            > Pociesz się, że po żadnym z nas nic nie zostanie 🙂 Nawet pamięć o przodkach to
            > ok. 2 pokolenia, rzadko słyszę by ktoś wspominał choćby swoje prababki, czy pr
            > aprababki. Wszyscy się rozsypujemy w proch i znikamy, co poniektórzy się jeszcz
            > e zdążą jakoś zapisać w masowej pamięci, ale to jakieś wybitne jednostki (a i t
            > ak ostatecznie nie żyją, więc jest im tak naprawdę wszystko jedno).

            To tak, zapiszą się tylko ci na kartach historii, bo za 200lat o pradziadach nikt już nie będzie pamiętam. Zostaną na cyfrowych fotografiach.
            Jeszcze jedno: jak się oglądfa nieraz zbiórki typu: zbieramy pieniądze na leczenie mamy 3ki dzieci, która ma białaczkę, albo jak ktoś zginie w wypadku, zostawi dwoje dzieci- to ludzi mówią, ale tragedia. Jak sięokaże, że: czy miał dzieci - nie nie miał - ufff co za ulga. Jakoś dziwnoe to brzmi jak dla mnie.
            • girasole01 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 18:57
              "Jeszcze jedno: jak się oglądfa nieraz zbiórki typu: zbieramy pieniądze na leczenie mamy 3ki dzieci, która ma białaczkę, albo jak ktoś zginie w wypadku, zostawi dwoje dzieci- to ludzi mówią, ale tragedia. Jak się okaże, że: czy miał dzieci - nie nie miał - ufff co za ulga."
              A ja to akurat świetnie rozumiem. Sama w zeszłym roku zakończyłam leczenie nowotworowe. Diagnoza zwaliła mnie z nóg, ale w tym całym strachu o życie na pierwszym planie była myśl o moich rodzicach i dzieciach. Bo oni cierpieliby w razie czego najbardziej, a osierocone dzieci miałyby mocno utrudnione życie (eufemistycznie mówiąc). Cały czas mi w głowie siedzi "obym jeszcze pożyła X lat, wtedy już dzieci będą w stanie sobie w razie czego poradzić".
        • daniela34 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 13:02

          > Po mnie w takim razie nic nie zostanie


          Nie mam dzieci. Mieć nie planuję. Nic po mnie nie zostanie. A musi?

          Zupełnie nie mam takiej potrzeby, żeby po mnie coś zostało. Nie upatruję w tym sensu życia.
          • kura17 Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 09:10
            > Nie mam dzieci. Mieć nie planuję. Nic po mnie nie zostanie. A musi?

            Daniela, a masz siostre? albo kuzynki dzieciate, po lini mamy?
            moze po Tobiezostac calkiem fajne mitochondrialne DNA, moze i takie od mitochondrialnej Ewy (jakiejs)? smile

            po mnie osobiscie akurat to nie zostanie, po mojej siostrze tez nie, ale mama ma siostre, ktora ma corke, ktora ma corke - wiec jest nadzieja smile
              • kura17 Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 10:47
                > Kuro, mam kuzynki, fantastyczne dziewczyny, które może przekażą DNA, choć nie
                > jest im łatwo, bo obie zmagają się z niepłodnością. Ironia losu sad

                3mam kciuki za kuzynki! to sa trudne sprawy i trudne decyzje (moja siostra).
                na mitochondrialne DNA mozna popatrzec we wszystkich zenskich odnogach rodziny po Twojej mamie i jej zenskich przodkiniach wink u mnie nie jest zle, bo jestesmy generalnie rodzina z silnymi i dlugowiecznymi postaciami kobiecymi.
                • daniela34 Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 11:15
                  Nie pamiętam mojej babci ze strony mamy, zmarła jak miałam kilka miesięcy, ale mam jej "szczegóły"- jestem fizycznie bardzo podobna do mojego ojca i dziadka, ale po babci ze strony mamy mam śniadą cerę, która bywa powodem rozmaitych pytań (nie, nie biorą mnie za Hiszpankę, to nie ta forumka) i typ włosów. Babcia była silną kobietą, pochodziła z okolic Dobczyc, skończyła 2 klasy szkoły powszechnej, bardzo wcześnie straciła ojca i jak jej matka po raz drugi wyszła za mąż, babcia- w zasadzie jako dzieciak, odeszła z domu,. Pracowała w Krakowie jako służąca w domu sędziego (zawsze się śmieję, że to jedyne prawnicze korzenie w mojej rodzinie). W czasie wojny trafiła do niemieckiego obozu pracy, tam poznała dziadka, po wyzwoleniu, jeszcze w Niemczech, wzięli ślub, urodziła się moja mama, którą w zaawansowanym wieku 6 tygodni pociągiem przywieźli do Polski. Silne baby-obie: i babcia, i mama.
          • homohominilupus Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 12:39
            daniela34 napisała:

            >
            > > Po mnie w takim razie nic nie zostanie
            >
            >
            > Nie mam dzieci. Mieć nie planuję. Nic po mnie nie zostanie. A musi?
            >
            > Zupełnie nie mam takiej potrzeby, żeby po mnie coś zostało. Nie upatruję w tym
            > sensu życia.


            Ja tak samo. Dlaczego dla niektórych ludzi to tak cholernie ważne?
            Zostawić cos po sobie jako główna motywacja do posiadania dzieci... a to bezdzietnym z wyboru się egoizm zarzuca. Paradne.
        • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:45
          reinadelafiesta napisała:

          > A dlaczego w ogóle po Tobie/ po mnie/po nas musi coś zostać?
          >
          Dobra myśl.
          Dlaczego ma coś pozostać? Po niektórych zostaną książki, filmy, obrazy, wynalazki, domy. Po niektórych nic z powyższych, ale zostaną dzieci. Moze wnuki.
          Po jeszcze innych nic z powyższych, bo nie mieli dzieci, a ich życie było całkiem zwyczajne, praca dom, znajomy, podróze, hobby , nie zostanie po nich nic. Tak też bywa.
              • elf1977 Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 16:14
                margerytka73 napisała:

                > 35wcieniu napisał(a):
                >
                > > Wow, ale głębokie. ŻODYN by na to nie wpadł.
                > >
                > Nie o to chodzi.
                > Tylko o sam fakt, czy sam fakt posiadania dzieci nadaje sens i daje siłę napędo
                > wą?
                Mnie nie daje. Sprowadzanie swojej egzystencji do bycia matką wydaje mi się ograniczone.
                • milupaa Re: dzieci sensem życia 28.02.21, 02:08
                  A mi dało napęd 😉 W ciągu kilku miesięcy ciąży zrobiłam to, czego nie mogłam zrobić od kilku lat : zmieniłam pralkę, kupiłam nowy tv, nowy odkurzacz, odmalowalam mieszkanie, sypialnie przerobiłam na pokój dziecięcy. Był napęd hehe. I to wszystko w dodatku przerywane pobytami w szpitalu podczas trudnej ciąży. Oczywiście troche sobie żartuję..
                  • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 02.03.21, 12:37
                    milupaa napisała:

                    > A mi dało napęd 😉 W ciągu kilku miesięcy ciąży zrobiłam to, czego nie mogłam z
                    > robić od kilku lat : zmieniłam pralkę, kupiłam nowy tv, nowy odkurzacz, odmalow
                    > alam mieszkanie, sypialnie przerobiłam na pokój dziecięcy. Był napęd hehe. I to
                    > wszystko w dodatku przerywane pobytami w szpitalu podczas trudnej ciąży. Oczyw
                    > iście troche sobie żartuję..
                    Coś w tym jest, niektóre tak mają. Kuzynka mówi mniej wiecej to samo, że dzieci dają jej naoęd aby szukała lepszej pracy, była bardziej zorganizowana, realizowała swoje cele.
                    Trochę tego nie rozumiem, bo dzieci jako napędu - tego akurat nie potrzebowałam nigdy, rzeczy te robiłam samoistnie i z siebie. Jak chciałam mieć dzieci w przeszłosci, to aby mieć dzieci, męża rodzinę, a nie, aby szukać jakiegoś napędu czy motywacji do pracy i rozwoju.
                    • milupaa Re: dzieci sensem życia 02.03.21, 13:23
                      No przecież "napęd" nie jest celem posiadania dzieci. Bywa skutkiem. A te zmiany na czas przyjścia dziecka na świat to tzw wicie gniazda, pierwotne i biologiczne dowody ze jesteśmy jednak zwierzętami.
      • arthwen Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:38
        Współczuję bardzo.
        Dziecko jest ważnym elementem życia, ale żeby sprowadzać do niego sens istnienia? Zawsze chciałam mieć dzieci, planowałam i nie zmieniłabym tej decyzji za nic. Kocham bardzo. Ale sens mojemu życiu nadaję sama. Nie dzieci mi go nadają. I zostanie po mnie całkiem sporo, ale to akurat bez znaczenia, bo jaki sens ma to, czy coś zostanie, skoro mnie już wtedy nie będzie?
      • snakelilith Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:53
        Myśli gazeciarza kręcą się ciągle wokól tych samych tematów - samotność, seks z niedpowiednimi, najczęściej zajętymi partnerami i niespełnione macierzyństwo. Czasem dochodzą jeszcze bieda, zdrowotne problemy i zagrożenie uchodźcami, najważniejsze by ściągało w dół.
      • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 12:56
        nuclearwinter napisała:

        > Nie zakładałaś niedawno identycznego wątku?
        Nie, podobny, ale nie typowo "dzieciowy".
        Przez ten covid i prace zdalną mam czas na forumowe rozmowy.
        A i rozmowy z koleżankami zaczęły mnie zastanawiać.
        Niby narzekają, że kierat, że maż dzieci, że matura, albo nie wiadomo z kim dziecko zostawić, albo gdzie na studia i czy będą zdalne czy jednak składać papiery o akademik ale w sumie mówią, że rodzina, dzieci to sens życia.
    • beataj1 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 13:15
      Dzieci nie są sensem mojego życia. Bez problemu wyobrażam sobie swoje życie w sytuacji gdybym ich nie miała. Byłabym równie szczęśliwa, choć na pewno inaczej.
      Lubię być matką, fajnie że są, ale bez nich też byłoby fajnie.
    • princy-mincy Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 13:22
      Gdyby się. Ie urodziły, to nie byłyby sensem życia, umiałabym znaleźć sens życia niedzieciowy.
      Ale są i to wciąż w szkole podstawowej więc w tej chwili są dla mnie i dla męża najważniejsze.
      Jak dorosną i wyjdą z domu to znów będziemy my jako małżeństwo zorientowani bardziej na siebie a mniej na dzieci niż jak teraz.
    • klaramara33 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:13
      Jakbym nie miała dzieci miałabym sens życia ale mniejszy, dla mnie same w sobie nie są dzieci sensem życia, Wydaje mi się, że srzywdziłabym ich nawet takim podejściem. Co jest dla mnie sensem życia, to nie napiszę ale dobrze wiem.
    • ichi51e Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:20
      w jakims sensie ma to sens - czlowiek patrzy i wie ze znalazl cos bardzo cennego (a. w sumie sam to sobie zrobil) ale gdyby tego nie mial to mysle ze po prostu zylby sobie inaczej. i tyle.
    • sabina211 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:27
      Nie same dzieci, ale rodzina (mąż plus dzieci) są dla mnie sensem istnienia. Nic nie poradzę na to, że to tak bardzo niepoprawne politycznie. Natomiast gdybym ich straciła nie rzuciłabym się z mostu, tylko tworzyłabym nowy sens istnienia. Może rodzina zasępcza dla dzieci z niepełnosprawnością?
    • mja-15 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:44
      Dziecko jest elementem życia, jeśli się je ma. Nie jest sensem życia.
      Niektórzy "robią" sobie dziecko, żeby sens życia znaleźć, ale to często nie kończy się dobrze, czy dla rodziców czy dla dziecka.
    • sabek81 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:52
      Wyglądało by pewnie tak samo lub podobnie i nie uważam, ze dzieci to sens życia chociaż moją córke kocham nad życie i była wyczekanym i zaplanowanym dzieckiem, ale jak bym się nie zdecydowała na dziecko to żyłabym jak do tej pory.
    • asia_i_p Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 15:58
      Ja się przyznam, że mi się na tyle dobrze żyje, że nie potrzebuję dodatkowego sensu. I nie chodzi mi o to, że mam jakieś szczególne warunki czy tym bardziej osiągnięcia - po prostu, o ile nic akurat nie boli ostro fizycznie ani psychicznie, to sam proces życia jest bardzo przyjemny.
      • kamin Re: dzieci sensem życia 27.02.21, 23:35
        Mam podobne doświadczenia z niepłodnością. Dzieci musiałam sobie wywalczyć.
        Jak miałam 25 lat i jeszcze nie planowałam ciazy, to nawet sobie naiwnie myślałam, że gdyby się kiedyś okazało, że nie mogę mieć dzieci to nie będzie to dla mnie problemem. Po paru latach okazało się, że jest inaczej i na myśl o tym, że być może nigdy nie urodzę dziecka miałam atak paniki i poczucie zmarnowanego życia.
    • kropkacom Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 16:10
      Moje dzieci są już prawie pełnoletnie i może dlatego mogę oświadczyć - życie nadal ma sens. Mam naprawdę udane małżeństwo, hobby, pracę (tak, kiepską ale mam). Jeśli ktoś twierdzi, ze życie bez dzieci nie ma sensu to znaczy, ze gdzieś coś trybi.
      • elf1977 Re: dzieci sensem życia 26.02.21, 16:17
        semihora napisała:

        > Życie w ogóle ma sens (albo go nie ma, zależy od zapatrywań) - z dziećmi czy be
        > z dzieci.
        >
        Wg mnie jest akurat odwrotnie: życie nie ma sensu, czy z dziećmi, czy bez.
      • snajper55 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 17:26
        znowu.to.samo napisała:

        > Bo w sumie po co mam żyć bez dzieci? Dla samej siebie?
        > Jakiś tam cel.w zyciu bym.znalazła, ale na pewno moje życie byłoby znacznie.ubo
        > ższe
        > Teraz mam dwie fajne osoby do kochania

        Można kochać inne osoby niż dzieci. W ostateczności można pokochać nawet siebie. big_grin Można pokochać psa czy rybki. Albo Patrię lub Religię. Lub walkę o wolność naszą i waszą. Lub, jak Prezes, pokochać władzę.

        S.
      • margerytka73 Re: dzieci sensem życia 25.02.21, 17:36
        znowu.to.samo napisała:

        > Bo w sumie po co mam żyć bez dzieci? Dla samej siebie?
        > Jakiś tam cel.w zyciu bym.znalazła, ale na pewno moje życie byłoby znacznie.ubo
        > ższe
        > Teraz mam dwie fajne osoby do kochania
        >
        To ja nie mam dla nikogo w takim układzie.
        Myśląc tak jest bład, bo człowiek siebie krzywdzi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka