Dodaj do ulubionych

Pijany sąsiad

28.02.21, 11:16
Wczoraj wieczorem wychodząc z niemężem na zakupy spotkałam na klatce sąsiada. Sąsiad alkoholik, ale jeszcze pracuje, chociaż przed pracą małpkę przy śmietniku wypija. Sąsiad pijany jak bela, czerwony na twarzy, puściliśmy go przodem, żeby zszedł przed nami po schodach, bo bałam się, że na nas z tych schodów zleci, a to kawał chłopa. Na alejce przed blokiem zataczał się, szedł od krawężnika do krawężnika. Ku mojemu zdumieniu wsiadł do samochodu i odpalił silnik. Szliśmy za nim, więc ja szybko podbiegłam do jego auta i otworzyłam drzwi pasażera. Powiedziałam mu, że nie powinien w takim stanie prowadzić. Odpowiedział, że nie pojedzie. Zamknęłam drzwi i jeszcze chwilę postaliśmy na alejce, sąsiad rzeczywiście nie odjechał, ale jak wracaliśmy z zakupami to stał przy samochodzie i widziałam, że agresja w nim buzuje. Zapytał mnie, że niby w jakim on jest stanie (moim zdaniem), że nie może prowadzić. Nic nie odpowiedziałam, bo wyglądało, że tylko czeka aby zrobić awanturę. Poszliśmy do domu. W domu mój chłop powiedział, że bardzo źle zrobiłam, że się w ogóle odezwałam. Zapytałam, czy ty byś pozwolił, żeby on taki pijany odjechał - tak pozwolilbym, to nie nasza sprawa, zrobiłaś sobie wroga.
A wy jak myślicie? Zrobiłam dobrze czy źle, że się odezwałam.
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 11:27
      zwyczajnamatka napisał(a):

      > Zapytałam, czy ty byś pozwolił, żeby on taki pijany odjechał - tak pozwolilbym, to nie nasza sprawa,
      > zrobiłaś sobie wroga.

      I mąż pozwoliłby by sąsiad po pijanemu zabił albo okaleczył na całe życie jakieś dziecko, lub matkę? To nie jego sprawa? A jeśli to byłoby jego dziecko lub matka?
      Powinniście byli wezwać natychmiast policję, a panu mąż powinien był odebrać kluczyki do auta zamiast dyskutować.

        • konsta-is-me Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 15:34
          Siedzenie w samochodzie i odpalenie silnika jest oczywista przesłanka że zamierzał jechać.
          Nie pojechał tylko dlatego, że autorka interweniowala.ą
          Wątpię czy obrona" ot,tak chciałem sobie posiedzieć z kluczykiem w stacyjce i posłuchać ryku silnika, panie władzo" by podziałała...
          Prawdopodobnie nie dostał by mandatu , ale ostrzeżenie od policji, w każdym razie byłaby reakcja.
          I bardzo dobrze zrobiłaś, autorki wątku.
          Trzeba było dzwonić na policję, nie patyczkować się z takimi.
      • tt-tka Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 12:38
        aqua48 napisała:



        > Powinniście byli wezwać natychmiast policję, a panu mąż powinien był odebrać kl
        > uczyki do auta zamiast dyskutować.
        >

        Bardzo zla rada. Maz nie jest uprawniony do odbierania kluczykow, a gdyby sasiad nie chcial oddac, to co ? Bojka ?
        Wezwanie policji... niby mozna, ale imo to na nic - nie wolno prowadzic po pijanemu, siedziec we wlasnym aucie wolno jak najbardziej. Policja moglaby interweniowac dopiero, gdyby gosc ruszyl.

        Do autorki - ja jak ktosia powyzej - nie wiem, dobrze czy zle, ale zrobilabym to samo co ty.
      • margerytka73 Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 16:05
        aqua48 napisała:


        >
        > I mąż pozwoliłby by sąsiad po pijanemu zabił albo okaleczył na całe życie jakie
        > ś dziecko, lub matkę? To nie jego sprawa? A jeśli to byłoby jego dziecko lub ma
        > tka?
        Obojętnie kogo by potrącił.
        A może potrąciłby bezdzietną starą pannę? Taka też ma prawo żyć.
        Albo psa czy kota sad
    • bistian Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 11:38
      Trzeba reagować, ale nie szarpać się, nie odbierać kluczyki, jak piszą niektórzy. To była dobra reakcja.
      Na pijanego nie można krzyczeć, tylko spokojnie tłumaczyć, że dobrze, że nie pojechał, bo mógłby kogoś potrącić, ale mógł też sam wpaść na słup, do niektórych tylko własny potencjalny problem dociera big_grin
      • bominka Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 12:05
        Bardzo dobrze zrobiłaś. Przecież nie chciałabyś spotkać go na drodze np na przejściu na pieszych...
        Sąsiad wróg nie wróg. Jak wytrzeźwieje to może pomyśli racjonalnie.
              • 12gram Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:01
                dlatego w takich przypadkach się powiadamia służby. Co wiecej- nie powiadamiając policji- przedłużyłaś czas kiedy siła zewnętrzna zmusi alkoholika do podjęcia terapii.
                dostałby raz drugi mandat albo zatrzymanie prawa jazdy, musiałby świecić oczami w sądzie, to może by coś się otwarło w zalanym alkoholoem mózgu, albo jego małżonka by na tyle się wściekła że by wreszcie złożyła o procedurę przymusowego leczenia. Czasem tylko twarde zdarzenie z policją i sądem pomaga na alkoholizm.
                • zwyczajnamatka Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:04
                  To jest tym smutniejsze, że to młody człowiek. Nie wiem czy ma 30 lat. Ma młodziutką żonę i niespełna dwuletnie dziecko. Ta dziewczyna nie pracuje, siedzi z dzieckiem. Chlopu nawet jak siedzi na ławce przed blokiem z dzieckiem to butelka z kieszeni wystaje.
                  • 12gram Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:12
                    no więc dlaczego tylko powiedziałaś sąsiadowi że nie moze jechać, a nie wezwałaś służb.
                    dziewczyna upupiona z dzieckiem może nie widzieć wyjścia.
                    twój mąż miękusz woli się do niczego nie wtrącać, pewnie jak pijak agresywny będzie lał dziewczynę albo dziecko to też uda że nie słyszy i nie widzi bo po co się wychylać.
                    Ty zareagowałaś bardziej w stylu ochrony faceta przed skutkami niż zastopowania sedna problemu jaki sie dzieje. Dziś nie pojechał ale jutro pojedzie bo ma zalany wódką nieracjonalny mózg.
                    trzeba spowodować, żeby tam weszły służby z zewnątrz.
                      • 12gram Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:22
                        No jasne. W pełni rozumiem, jak się ma jakieś tematy nieprzemyślane to się reaguje odruchowo. Natomiast nie podoba mi się podejście Twojego chłopa, udawanie że się nie widzi, jesli tam obok w mieszkaniu dzieje sie teraz dramat. Może twój chłop tak Cię powstrzymywał z lęku o Ciebie, ale jeśli sam w zamian nic nie proponuje i cię nie chroni, a jeszcze poucza za czyn bądź co bądź wymagający odwagi - to też bym się na niego wkurzyła.
                • zwyczajnamatka Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:06
                  No mój o głowę niższy i połowę lżejszy, nie jest pokurczem, ale sąsiad to kolos że 150 kg wagi i ze dwa metry. Myślę, że się bał go po prostu. Ja nawet 160 cm nie mam.
    • woman_in_love Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 12:27
      Ja bym się bała tak reagować. Potem może się mścić czy coś.
      Jak to było wieczorem, to trzeba było cichaczem i zza węgła, ale tak by nikt nie wdział, rozj***ć mu przednią szybę przy pomocy rzuconej cegły czy tam kostki brukowej.
      • bistian Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 12:43
        woman_in_love napisała:

        > Ja bym się bała tak reagować. Potem może się mścić czy coś.
        > Jak to było wieczorem, to trzeba było cichaczem i zza węgła...

        Partyzanci są wśród nas? big_grin
        Sąsiad nie będzie się mścił, bo niby za co? Sąsiadka uratowała go przed głupotą, ani nie wrzeszczała, ani nie upokorzyła, nie doniosła na policję, potraktowała jak człowieka i pomogła. Myślę, że teraz będzie się ładnie kłaniał. Trzeba normalnie rozmawiać, a może i sąsiad coś przemyślał?
    • milupaa Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 12:44
      Dobrze, mniejsza już o chłopa ale może kogoś po prostu zabić. Jeśli pod wplywem twojego wtrącenia sie faktycznie nie odjechał to dobrze zrobiłaś, ale ja bym jeszcze zadzwoniła na policję.
    • lot_w_kosmos Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:03
      Trzeba było po prostu zadzwonić na policję.
      Tym co zrobiłaś narazilas was na napaść z jego strony.
      Nie warto być takim szeryfem.
      Wiem co mówię.
      Od tego są służby.
    • 12gram Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:06
      żeby się zrehabilitować to weź z ośrodka leczenia uzależnień ulotki na temat terapii i adresów ośrodków uzależnień i podrzuć sąsiadowi pod drzwi albo wrzuć jako list do skrzynki.
        • 12gram Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:15
          jasne, lepeij siedzieć jak mysz pod miotłą i dawać sie terroryzować alkoholikowi czekając jak przez przypadek w pijackim obłędzie zabije swojego dzieciaka albo żonę.
        • 12gram Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 13:28
          Tak realnie- najlepiej by było pomóc jego żonie, nakłaniając ją do szukania porady w ośrodku uzależnień/interwencji kryzysowej.
          Facet , silny, rosły, któremu nakręca się agresja po alko, a który jest już w regularnych ciągach opilczych - może jej zrobić krzywdę , i dziecku. Póki nie zareaguje ktoś z zewnątzr i nie wyprowadzi tematu na zewnątrz mieszkania/bloku to współuzależniona dziewczyna do tego bezrobotna z dzieckiem może nie mieć siły ani umiejętności by sama coś z tym zrobić.
        • stephanie.plum Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 17:53
          co: dlaczego?

          dlaczego facet powinien pierwszy przyskoczyć do potencjalnie agresywnego człowieka, szykującego się popełnić co najmniej czyn zabroniony, i go powstrzymać a nie cichać żonkę, która miała, hm, jajniki, żeby właśnie to zrobić?

          sama nie wiem. może dlatego, że fajnie, kiedy faceci nie są tchórzami, karcącymi kobiety za to, że są odważniejsze od nich?
          • piataziuta Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 21:09
            >może dlatego, że fajnie, kiedy faceci nie są tchórzami, karcącymi kobiety za to, że są odważniejsze od >nich?

            to mit tongue_out

            odważne kobiety znam - to takie, co nie boją się zaczepki, bo liczą się z tym, że kiedyś w końcu mogą trafić na "patologię bijącą kobiety" (szansa 20-30%) i dostać wpierdol

            facet wdający się w zaczepki z innym facetem, liczy się z tym, że szansa na bójkę jest większa niż 70-80%, więc wdaje się w zaczepki tylko wtedy, gdy wie, że wygra - bo zawsze pełni rolę agresora, albo jest dużo większy
              • piataziuta Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 22:16
                powiedziałam ja - ziuta
                dziewczę, które w wieku 17 lat, będąc odprowadzaną wieczorem do domu przez kolegę, rzucało do miejscowych dresów czyhających w bramie "no i co się tak kurfa gapicie!?"

                kolega (bez względu na to który akurat ze mną szedł) zawsze truchlał tongue_out
              • jowita771 Re: Pijany sąsiad 01.03.21, 06:59
                Co nie znaczy, że nie należy reagować w takiej sytuacji, ale jednak jako kobieta prędzej bym sobie pozwoliła na odezwanie się do sąsiada, jako facet udawałabym, że nie widzę i dyskretnie zadzwoniła na policję.
    • m_incubo Re: Pijany sąsiad 28.02.21, 14:45
      Zrobiłaś dobrze, a nawet bardzo dobrze, ale już się nad tym nie zastanawiaj.
      Zastanów się, skąd u własnego chłopa takie idiotyczne podejście i czy aby ten idiotyzm nie zacznie eskalować, bo sąsiad alkoholik to mały problem, zaś partner idiota, to źródło nieustających problemów...
    • bardzo.cicho Re: Pijany sąsiad 01.03.21, 07:16
      Uważam, że twoi mąż, atakując cię pretensjami, zachowuje się jak tchórz. W porównaniu do kobiet mężczyźni częściej to tchórze i dodatkowo lenie, którzy nic nie zrobią w podobnej sytuacji, żeby tylko mieć święty spokój. Ja też w podobnych sytuacjach reaguje tak samo - impulsywnie, odruchowo.
    • zwyczajnamatka Re: Pijany sąsiad 01.03.21, 08:00
      Ciąg dalszy jest taki, że samochodu nam nie zniszczył póki co. Ja się z nim nie widziałam, ale mój niemąż widział go o 8.30 w niedzielę jak szedł między garaże. Tam między garażami najczęściej spotykają się takie drobne pijaczki, więc pewnie szukał kompanów. Tak sobie pomyślałam, co ta jego biedna żona musi czuć jak po ósmej w niedzielę mąż wychodzi szukać wódki.
      • bardzo.cicho Re: Pijany sąsiad 01.03.21, 09:59
        Gdybyś miała zniszczone auto idź od razu na policję (zrób zdjęcia) i opisz sytuację. Jak sąsiad będzie ciągany po komisariatach to odechce mu się szkodzić, do tego jego żona pewnie też go ustawi do pionu, bo już i tak ma z nim dość kłopotu. Nawet jak nic nie udowodnisz to mu krwi napsujesz i czasu zmarnujesz, czego nikt nie lubi. Nie wiadomo, co tam w domu się dzieje. Alkoholicy to często ludzie bardzo wrażliwi i słabi psychicznie.

      • aqua48 Re: Pijany sąsiad 01.03.21, 14:03
        zwyczajnamatka napisał(a):

        >Tak sobie pomyślałam, co ta jego biedna żona musi czuć ja
        > k po ósmej w niedzielę mąż wychodzi szukać wódki.

        Ulgę że wyszedł z domu i strach co będzie jak wróci?
        • piataziuta Re: Pijany sąsiad 01.03.21, 20:21
          Posiadanie "pipki" nie jest tożsame ze słabością i głupotą osoby ją posiadającej, tak samo jak posiadanie jaj nie implikuje automatycznie siły, mądrości i mocy.

          Jako posiadaczka "pipki", będąca jednocześnie silną osobą - nie życzę sobie takich stwierdzeń.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka