Dodaj do ulubionych

Psychika w czasach zarazy

23.03.21, 21:59
Słuchajcie, myślałam, że jestem twarda, że przetrwam pandemię bo w sumie nie jest tak źle, nikt z moich bliskich tfu odpukać nie ucierpiał, finansowo jest nam nawet lepiej, bo w tych szalonych czasach udało mi się znaleźć pracę.
Ale po roku trzymania formy nagle poczułam, że dalej już nie pojadę. Strach zaczyna mnie obezwładniać i paraliżować. Rany, atak paniki?
Jak się ratować?
Obserwuj wątek
    • znowu.to.samo Re: Psychika w czasach zarazy 23.03.21, 22:13
      Ja jakoś się trzymam, chociaż finansowo nieźle. Na dodatek przez cały covid normalnie pracuję, w robocie zapieprz i przez większość dnia ledwo mam czas spojrzeć na zegarek.
      Ja sobie mówię: co ma być to będzie. Staram sie nie wybiegać myślami dalej niż do wakacji
      Jedynie o dzieci się boję. Na szczęście póki co pomimo covidu wychodzą, prowadzą jako takie życie towarzyskie
      • novembre Re: Psychika w czasach zarazy 23.03.21, 22:37
        Fizycznie: trzęsę się w środku (puls 100 przy niskim ciśnieniu), czuję się jakby mi żyły w rękach i nogach się trzęsły.
        Jednocześnie słabość w nogach i taki ogólny niepokój w klatce piersiowej (to od pulsu, przerabiałam tydzień temu: ciśnienie 100/70 i puls 100).
        Psychicznie: boję się i martwię. Siostry dyrektor jest pozytywny, ona przeszła na home office. Cała rodzina w PL, ja na emigracji. O siebie się nie martwię, martwię się o nich (mama już zaszczepiona, teściowa za chwilę dostanie drugą dawkę). Nie twierdzę, że ten lęk jest racjonalny. Chyba po prostu długotrwałe napięcie we mnie wzbiera i czuję, że muszę zapobiec erupcji, bo jak pierdyknie, to nie będzie co zbierać.
    • po-trafie Re: Psychika w czasach zarazy 23.03.21, 22:27
      Skup sie na swoim ciele i zmyslach. otworz okno, zamknij oczy i sluchaj dzwiekow. Zapal swieczke zapachowa i wachaj, z uwaga.
      Pusc muzyke, ktora cie relaksuje.
      Pocwicz, dobrze i lekko zjedz, rozciagnij sie, wyspij, pomedytuj. Skup na sobie.
      pij wode, bierz wit. D i magnez.

      jesli nie pomaga, to lekarz, leki i terapia.
    • ela.dzi Re: Psychika w czasach zarazy 23.03.21, 22:31
      Znajdź sobie jakieś wchłaniające zajęcie - przykładowo filmy, książki, krzyżówki, nonogramy, puzzle itp. Codziennie staraj się porządnie przejść i dotlenić. A gdy czujesz napad paniki staraj się oddychać przeponą.
    • mum2004 Re: Psychika w czasach zarazy 23.03.21, 22:32
      Mam tak samo, u mnie wokół bardzo dużo chorych osób. W pracy to już chyba 3/4 zespołu. A reszta nadal musi przychodzić. Praktycznie bez szans, żeby się udało tego gówna nie złapać. Pytanie tylko kiedy i jaki będzie przebieg.
    • kasiaabing Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 06:32
      Mam podobnie. Bardzo się boję o rodziców, teściów. Oni pracują normalnie. Boję się, że złapią covida. Ten lęk mnie paraliżuje. Coraz gorzej sypiam, jestem non stop zmęczona.
      Jakiś czas temu planowałam wypad z mamą w góry na krótki urlop. Mama tak się cieszyła, że spędzimy trochę czasu razem i się zresetujemy i odpoczniemy...
      Boję się nawet szczepień bo mama mieszka sama i boję się, że dostanie 40 stopni gorączki i będzie wtedy sama.
      Wyć mi się chce, chciałabym jak małe dziecko zamknąć oczy i nie widzieć problemów.
    • cku Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 06:40
      Ja już nie daję rady. Zwlaszcza ze u nas planu brak, chaotyczne i bezsensiwne w większości ograniczenia i przepierdalanie kasy na bzdury...
      I jeszcze wszechobecny przekaz ze to ludzie wyłącznie winni...
      Coraz ciężej.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 11:28
      Średnio raz w miesiącu notuje zjazd totalny..... wydaje mi się wtedy, że już dłużej nie podam rady i przerastają mnie proste czynności typu zrobienie obiadu. Po jednym dniu przechodzi.
      Ten raz w miesiącu to zazwyczaj w trakcie PMS.

      Mnie najbardziej przytłacza to, że wszystko jest na mojej głowie, lekcje ze starsza, lekcje z młodszą, niekończące się historie żywieniowe w kuchni i gdzieś oprócz tego jest moja praca, ważna i odpowiedzialna.
      Od tygodnia jest lepiej, maz przejął lekcje ze starsza + zakupy, młodsza zaczęła.sie sama ogarniać. Ja ogarniam resztę. Troche odetchnęłam.
    • nenia1 Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 11:55
      Lęków nie mam, już bardziej zniecierpliwienie, że to tak długo trwa, i pewien rodzaj złości. Pomagają mi na pewno codzienne spacery, rozmowy telefoniczne z bliskimi, w miarę możliwości spotkania z bliskimi, chodzimy np. po lesie, no i planowanie, opracowujemy letnie wyjazdy w różnych alternatywach, w tym Polska. Na początku zżymałam się na kolejny rok z wakacjami w Polsce, bo w zeszłym zjeździliśmy już "kresy wschodnie" a to dla mnie najciekawsze rejony, tak teraz planując spływy kajakowe Czarną Hańczą, Rospudą, Biebrzą czy trasy ścieżkami rowerowymi w Borach Tucholskich widzę, że się wkręcam.
      Do tego zaplanowałam duże zmiany z wykorzystaniem nowych technologii w mojej firmie, np. chcę wprowadzić całkowitą bezpapierową obsługę klienta, więc ogólnie głowę mam zajętą konkretami i dużo się dzieje. Bardziej się teraz skupiam na przygotowaniu przyszłości bo "myślę sobie, że ta zima kiedyś musi minąć".
        • nenia1 Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 12:43
          Tak to bardzo fajne i obmyślanie tego albo czytanie o tym, pozytywne nakręca, dziewczyny też się cieszą na zmiany, to pozytywne bo słyszałam o pracownikach, którzy kręcą nosem na zmiany, a u mnie widzę że mają fajne podejście, same się angażują jak to wszystko usprawnić, co kupić, zainstalować i zorganizować, jedna na drugą dobrze wpływa, a z mojej strony ich pomysły racjonalizatorskie mile widziane. Powiedziałam im, że ten rok to nasz "rok zmian" więc trzeba się przygotować na przejściowe trudności, ale w przyszłym roku odcinamy kupony smile
    • primula.alpicola Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 12:03
      Nie mam ataków paniki ani obezwładniającego strachu.
      Mam za to totalny marazm, zniechęcenie, brak chęci do planowania czegokolwiek, brak radości (pocałunek cholernego Dementora).
      Współczuję Ci. Może powinnaś pomyśleć o jakichś magicznych pastylkach?
      • turzyca Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 13:59
        >Mam za to totalny marazm, zniechęcenie, brak chęci do planowania czegokolwiek, brak radości (pocałunek cholernego Dementora).
        >Współczuję Ci. Może powinnaś pomyśleć o jakichś magicznych pastylkach?

        Zupełnie bez złośliwości - jeśli faktycznie czujesz się jak po pocałunku dementora, to też idź do lekarza. Rowling wykorzystała do stworzenia dementorów swoje doświadczenia depresji. Moim zdaniem bardzo się jej ten obraz udał, idealnie oddaje taką już średnio zaawansowaną depresję. To uczucie gdy oni są w pobliżu to początek depresji.
        Przy czym depresja jest zdradliwa, bo może być tak, że nie wpłynie w żaden sposób na funkcjonowanie w jakiejś dziedzinie, np. zawodowej albo w opiece nad dziećmi.
        Depresję mogą wywołać czynniki zewnętrzne, szczególnie takie na które nie mamy żadnego wpływu. Długotrwały stres zmienia chemię mózgu, nowoczesne leki pozwalają odzyskać balans.
    • celandine Re: Psychika w czasach zarazy 24.03.21, 13:44
      Ja niestety mam też okropne ataki paniki. Jakoś się trzymałam dotąd, ale odkąd szaleje ta nowa mutacja, coraz więcej młodych choruje dookoła mnie, niektórzy dość ciężko. Boję się głownie, że będę musiała iść do szpitala, o ile w ogóle będzie w nim miejsce, a mam dziecko, które je wyłącznie z piersi, i strasznie się boję, że będę je musiała zostawić. Lub, że któreś z dzieci poważnie przejdzie covida lub będzie mieć zespół pocovidowy, ciągle o tym czytam w gazetach ostatnio. Jednocześnie nakłada się wyczerpanie z powodu siedzenia wszyscy w domu non stop na kupie, lekcje online, gotowanie bez końca, praca, której nie da się spokojnie wykonywać i muszę siedzieć nocami, dzieci, które zaczynają mieć problemy psychiczne, bo my siedzimy zamknięci od dawna nawet bez możliwości pójścia na spacer i tak będzie do po Wielkanocy na pewno.
    • nammkha Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 09:15
      Ja też się posypałam wczoraj i w czwartek. Dzisiaj trochę lepiej. Przez to ze wszystko zamknęli i w tym samym dniu syna z przedszkola odebrałam z gorączką... wczoraj zadzwonili z przedszkola ze jakieś dziecko w grupie ma covid. Także mój tez może mieć. Od razu czarne myśli, wizje zajętych szpitali itp. te lęki bardziej oslabiaja odporność niż to wszystko warte. To jest pandemia lęku wg mnie.
      • sol_13 Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 13:24
        nammkha napisała:

        > Od razu czarne myśli, wizje zajętych szpitali itp. te lęki bard
        > ziej oslabiaja odporność niż to wszystko warte. To jest pandemia lęku wg mnie.
        >

        Otóż to. Moją teściowa obecnie boli gardło, poza tym nic jej nie dolega, natomiast jest ma maxa zestresowana i pyta, kiedy dzwonić po pogotowie. Ludzie wariują , nie ma się co dziwić, od roku jesteśmy codziennie straszeni naglowkami z liczbą zgonów i zajetych łóżek.

        Zdrówka dla synka, to pewnie zwykla sezonowa infekcja.
        • nammkha Re: Psychika w czasach zarazy 29.03.21, 08:07
          Nie neguję tej choroby, nie mówię, że to grypa, nie teierdzę że nie warto się szczepić wiec nie nazywaj mnie foliarą. Czesc ludzi przechodzi koronawirusa bezobjawowo, cześć jak przeziębienie, niektórzy twierdzą że to była najcięższa choroba w ich życiu a jeszcze inni umierają. Wszystko zależy od genów. Większość z nas nie umrze na tą chorobę. Zdaje się ze przytłaczająca większość ale lęk jaki przeżywamy od roku obserwując u siebie jakieś objawy choroby jest zupełnie nieadekwatny do zagrożenia. A wiec tak to jest pandemia lęku.
          • bywalec.hoteli Re: Psychika w czasach zarazy 29.03.21, 08:56
            nammkha napisała:

            > Nie neguję tej choroby, nie mówię, że to grypa, nie teierdzę że nie warto się s
            > zczepić wiec nie nazywaj mnie foliarą. Czesc ludzi przechodzi koronawirusa bezo
            > bjawowo, cześć jak przeziębienie, niektórzy twierdzą że to była najcięższa chor
            > oba w ich życiu a jeszcze inni umierają. Wszystko zależy od genów. Większość z
            > nas nie umrze na tą chorobę. Zdaje się ze przytłaczająca większość ale lęk jaki
            > przeżywamy od roku obserwując u siebie jakieś objawy choroby jest zupełnie nie
            > adekwatny do zagrożenia. A wiec tak to jest pandemia lęku.
            >

            Mądrze powiedziane!
    • aguar Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 09:30
      Też przeżywam kryzys. Dobiło mnie kolejne utrudnienie dzieciom brania udziału w zajęciach ruchowych. Właśnie ktoś z moich bliskich ucierpiał i nadal cierpi - najbliższa mi osoba, moje dziecko. I śmierć seniorów z rodziny wcale nie byłaby gorsza, oni swoje przeżyli. Przyjęłabym ją jako coś naturalnego, chociaż niemiłego, z czym trzeba się wcześniej czy później zmierzyć, ale rujnowanie życia mojemu dziecku i to, że nic nie mogę poradzić strasznie mnie dołuje.
      • beaucouptrop Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 12:20
        Czasowy brak zajęć ruchowych dla twojego dziecka jest większym psychicznym cierpieniem niż śmierć bliskiej nawet najbardziej wiekowej osoby z rodziny?
        Kto daje ci prawo do oceniania czy oni już swoje przeżyli? Tak samo można powiedzieć, że twoje dziecko ma jeszcze ogrom czasu przed sobą aby pochodzić sobie na zajęcia ruchowe.
        • aguar Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 12:46
          To nie tak. Nie można poświęcać młodych w imię tego, żeby było jak najmniej zgonów skoro nie tym młodym grożą te zgony. To jest nie fair wobec nich, nie jest ich winą, że mamy taki rząd, taką opiekę zdrowotną, młodzi nie brali udziału w wyborach, nie są nic winni, nie powinni ucierpieć z tego powodu bardziej niż naturalnie z powodu zarazy (może przechorowanie infekcji, ew. strata kogoś starszego itd.)
          Z resztą to jest post o stanie psychicznym ematek, więc piszę, że trudno mi to znieść, że moje dziecko stało się ofiarą "maszyny losującej" i coś tam próbuję robić w tej sprawie, ale efekty są słabe, marazm wśród potencjalnych sojuszników i ciągle kłody pod nogi. Trudno się nie załamywać!
          • beaucouptrop Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 13:11
            Obecnie tendencja może się odwrócić. Nowa mutacja już nie omija dzieci. Starsi ludzie w jakiejś części już zaszczepieni. Być może wkrótce e-matki same będą izolować swoje dzieci podczas gdy seniorzy będą korzystać z życia, bo statystycznie rzecz biorąc zostało im już go trochę mniej.
            • aguar Re: Psychika w czasach zarazy 27.03.21, 14:07
              No właśnie to jest takie straszne - rok bez szkoły bez powodu, a w końcu może być powód do izolacji sad I osłabione siedzeniem przed kompem i brakiem ruchu organizmy mogą być bardziej podatne sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka