Wierzcie lub nie - nigdy nie bylam u kosmetyczki.
(Raz moze na jakiejś depilacji brwi sto lat temu, ale sama tez potrafie wyskubac i to byl pierwszy i ostatni raz)
Makijaz mam lekki ( krem bb, eyliner, tusz, szminka i kapke brązera na policzki) - zmywam go przy prysznicu, Kremuje sie niveą soft na noc i rano i na tym zamykam kwestie kosmetyczno pielegnacyjne, takze jesli chodzi o ten aspekt zakres pielegnacji skory mam jak chłop
Dobijam do 40, skora jest ładna, normalna, nigdy nie mialam zadnych wypryskow, wiec nie mam zaskornikow, blizn, przetluszczania wiec i nie robialm nic w tym kierunku zeby o nia dbac jakos wybitnie.
Ale pomalu zaczynam widziec oznaki starzenia sie - a nastolatkowy typ urody niestety mija i to z przytupem. Patrze w lustro - i mam wrazenie ze wygladam staro.
Co wiecej - schudlam 13 kilo i niestety buzia wyglada w przeciwienstwie do ciala starzej i gorzej. Moze nie jak u celine dion ale te klimaty- uwidocznily sie kosci, zmarszczki. Teraz mam wage prawdlową wiec dobrze ze balast zszedl ale twarz pokutuje.
W swiecie kosmetycznym czuje sie niepewnie, jak ogladam jakies filmiki o make upie gdzie jest baza, podklad, pudry, konturowania to czuje sie jak w innym swiecie, bo nie uzywam takich rzeczy....do tego mam wrazenie ze wszyatkie panie robia cos u kosmetyczek co jest norma a ja jedyna sie uchowalam bez tej oczywistej wiedzy
Do brzegu więc. Co wg was warto robic zeby wygladac ladniej, mlodziej, pozbyc sie pojawiajacych sie zmarszczek i nie wyjsc na kretynke idac do jakiegos gabinetu i gdzie sie udac? Medycyna estetyczna? Kosmetyczka? Boje sie ze dam sie wkrecic w jakies bezsensowne zabiegi, nici, botoksy, albo make up zbyt mocny lub cos co nie dziala a kosztuje gruby hajs - , wiec prosze ematko - poradz jak i gdzie zrzucic z twarzy tak z 5 lat?