Dodaj do ulubionych

Strach o dziecko

25.05.21, 13:03

Mam 1,5r dziecko i nie radzę sobie ze strachem o nie. Na początku myslalam, ze to poporodowe hormony, ze minie...No nie mija.

Moje dziecko na te chwile jest zostawiane tylko w żłobku albo ze mną/ ojcem/ obydwojgiem rodziców. Ale wiem ze kiedyś przecież bedzie musiało zacząć wychodzić samo, byc niezależne, zostać z jakaś niania, chodzic na dodatkowe zajęcia itp. To dopiero 1,5r malec ale jak widze jak ufnie macha do przypadkowych ludzi i się cieszy jak mu odmachuja to mnie aż ściska.

Na te chwile nie radzę sobie ani z wiadomościami o skrzywdzonych dzieciach (np Sebastian z Katowic), ani nawet z krzywda dzieci w serialach filmach czy książkach. Powaznie mysle o skonsultowaniu tego z psychologiem.

Powiedzcie jak wy sobie z tym radzicie? Macie poczucie ze robicie wszystko żeby dziecko było przygotowane na świat a wy na nie bycie „helikopterowymi rodzicami”?

Może podzielicie się jakimiś radami?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 13:10
      Przywykniesz, jako dziecko będzie miało te 5-6-7 lat proces spuszczania z oka na coraz dłużej będzie odbywał się stopniowo. Natomiast czysto biologiczny, pierwotny lęk zostaje. Nie ukrywam, że moje dzieci były (starszy) i są (młodsza) silnie monitorowane.
      • magdallenac Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:43
        triss_merigold6 napisała:

        Nie ukrywam, że moje dzieci były (starszy) i są (młodsza) si
        > lnie monitorowane.

        To samo u mnie. Dostałam za to porządną zyebke podczas mojego pierwszego miesiąca na ematce 😄
        • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:52
          Mogę zgadywać od których nicków, na pewno nie ode mnie.
          Wychodzę z założenia, że generalnie dzieci nie włóczą się samopas, a ja mam wiedzieć z kim i mniej więcej gdzie są, o której wyszły i kiedy planują powrót.
        • aandzia43 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:04
          Moje też było silnie monitorowane i pilnie obserwowane, a poglądy pań mylących nie olewanie dziecka z uwieszaniem się na dziecku mam gdzieś. Teraz widzę, że mogłam być bardziej opiekuńcza i wnikliwa, ale los czuwał i nic złego się nie stało (albo o czymś nie wiem). Finalnie to dorosły człowiek, bardzo ogarnięty i samodzielny od zarania.
          • magdallenac Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:11
            aandzia43 napisała:

            > a poglądy pań mylących
            > nie olewanie dziecka z uwieszaniem się na dziecku mam gdzieś.

            O ile nie pamiętam dokładnie kto, co pisał, to dokładnie już wiem kto zacz na tym forum i wiem czyje porady parentingowe mają wartość, a czyje pochodzą ze środowisk z którymi ja nigdy nie miałam i nie będę mieć nic wspólnego.
                • magdallenac Re: Strach o dziecko 25.05.21, 17:57
                  Ja np. musze wiedziec gdzie, z kim i o ktorej dziecko wroci. Jesli sa w pobliskim parku i chca pojechac do Starbucksa na lemoniade, mloda musi mi dac znac. Nie ma przesiadywania w Starbucksie godzinami i zajmowania stolika. Zreszta za kazdym razem, kiedy dziecko zmienia lokalizacje musi mnie informowac. Dziewczyny czesto spia u siebie, moja mloda nie moze nocowac u kolezanek z ktorych rodzicami mamy calkowice skrajne poglady, jesli chodzi o wychowywanie dzieci. Nie mam problemu, jesli mloda zaprasza te dziewczyny do siebie. Kiedy rozpoczela przygode z social mediami- przegladalam z nia co publikuje. Teraz juz wiem, ze jest rozsadna i nie musze tego robic.
                  • wapaha Re: Strach o dziecko 25.05.21, 18:00
                    To ..oczywiste
                    My z męzem też mamy taki układ - jesli jakieś wyjście/wyjazd- naturalnym jest że druga strona wie z kim i gdzie. Ba. U nas normą jest, że dajemy sobie znać gdy któreś wyjeżdza/dojeżdza że już jest na miejscu. ( również dajemy znać rodzicom, jesli o to proszą- podczas wyjazdów wakacyjnych)
                • 18lipcowa3 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 19:36
                  Wiem gdzie i z kim jest, często dzwonię, potrafię sprawdzić i podjechać, mam aplikację do śledzenia. Koleguje się z dziećmi osób które znam, jestesmy jako rodzice również w kontakcie.
                  Dodatkowo co jakiś czas trzepię korespondencję na telefonie.

                  Młodsza nigdzie sama nie chodzi, tylko o wyłącznie pod opieką.

                  Sorry nie mam dzieci w nadmiarze że jak mi jedno zniknie to inne zostaną.
                  • wapaha Re: Strach o dziecko 26.05.21, 07:37
                    Poza : sprawdzić i podjechać i trzepaniem telefonu które wg mnie są nie do pomyślenia - wszystko pozostałe to normalne zachowania rodzica... Pomijając patologię go chyba nie ma tu na grupie takiego rodzica luzaka który ma wyebane na to z kim spotyka się jego dziecko, jaka jest grupa rówieśnicza, osoby z klasy itd
                      • wapaha Re: Strach o dziecko 26.05.21, 13:14
                        Ja jakbym się zastanowiła to może też ale zapytałam w kontekście zyebki i dżihadu na ematce bo jakos jatki o to nie kojarze. Z czym innym mi się kojarzyl silny monitoring - dlatego prosiłam o rozwinięcie
                        I to co napisałaś wyżej z magdallena wg mnie silnym monitoringiem nie jest (ciekawa jestem wypowiedzi triss)
    • wkswks Re: Strach o dziecko 25.05.21, 13:12
      To jest normalne. Tylko czy u ciebie nie dochodzi do tego zazdrosc? „ serce sie ściska jak do kogos macha”. Sobie to przeanalizuj. Jak zaczniesz mieć ataki paniki to wizyty u psychologa nie unikaj.
      • homohominilupus Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:40
        wkswks napisał(a):

        > To jest normalne. Tylko czy u ciebie nie dochodzi do tego zazdrosc? „ serce sie
        > ściska jak do kogos macha”.

        Pewnie chodzi jej ze taki ufny maluch i ze tak łatwo go skrzywdzić.
        Nie szaleje na punkcie dzieci i nie mam własnych ale ta ich bezgraniczna ufnosc mnie zawsze rozwala. Szczególnie w kontekście jakichś koszmarnych historii co dorosly moze takiemu dziecku zrobić
    • sabina211 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 13:37
      A ja nie wiem, czemu, ale nigdy ( matką jestem ponad 20 lat) się o dzieci nie bałam. Nie znaczy to, że jest mi wszystko jedno, gdzie i z kim są czy co robią, ale takich typowych matczynych lęków nie miałam. Czasem wręcz bym chciała, bo niekiedy czuję się jakoś wybrakowana, ale nie. Ani nie nasłuchiwałam, czy niemowlę oddycha, ani nie odwlekałam pójścia spać, kiedy licealista/student byli do późna poza domem. Spóźnień nastolatków (takich do 30-40 min) zdarzało mi się nie rejestrować.
      • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 13:50
        Syn dużo młodszy, ale chyba mam bliźniacze podejście. Może jestem matką hipisiarą, ale przyznam się szczerze, że nie wybudzałam się na każde kwilnięcie na macierzyńskim ani chociażby nie miałam oporów aby scedować opiekę na żłobek gdy syn miał niecały rok. Co gorsza - ku zdumieniu koleżanek - nie miałam wyrzutów sumienia w pracy gdy koncentrowałam się na sprawach zawodowych zamiast myślami być przy dziecku, które na sto procent płaczę z tęsknoty i z noskiem przyklejonym do szybki wypatruje powrotu rodzica.
        Wyjazd bez dziecka to też miało być złamanie kruchej dziecięcej psychiki, którego wielokrotnie się dopuściłam. Dziwnym trafem przez lata okazało się, że nie złamało wink
        Też nie miałam problemów by posłać na judo syna gdy gorąco mi to odradzano, bo jeszcze weźmie się połamie.
        Oby mi tak zostało.
            • gaia533 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:08
              Takie jak w poście startowym. Tym samym, w którym możesz przeczytać że dziecko obrusa jest w żłobku, więc nie jest jasne po co piszesz o zdumieniu koleżanek na wieść o tym że oddałaś dziecko do żłobka.
              • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:16
                Ekhem, bo ustosunkowałam się do odpowiedzi sabiny a nie obrusa?
                A moja odpowiedź jak najbardziej mieści się tematycznie.
                Bo i ja również jak zaznaczyłam nie mam do tej pory lęków podobnie jak sabina a to o zachowania ryzykowne, rozłąke. ani nasłuchiwania oddechu gdy dziecko było małe bądź natychmiastowego zrywu na kwilnięcie
                • gaia533 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:20
                  Nie, zrywanie się na kwilenie ani nasłuchiwanie oddechu też nie mieści się tematycznie w wątku. Ale rozumiem potrzebę opowiadania o tym że jest się wyluzowaną matką.
                • obrus_w_paski Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:30
                  No właśnie, mnie (w poście startowym) chodziło zupełnie inny rodzaj leku.

                  Dla przykładu- z 3 mnc dzieckiem pojechalismy na tydizen w Pireneje gdzie chodziliśmy (z niemowlakiem) po wysokich górach.
                  W ogóle co weekend chodzimy z 1,5r p wysokich górach (głównie Pireneje), z radością wróciłam do pracy, nie mysle o dziecku non stop, nie raz to ja szlam spac na kanapę i zostawiałam męża z narzekającym maluchem, żeby moc się wyspać itp itp.
                  Możemy się licytować kto jest bardziej wyluzowanym rodzicem.

                  Ja odczuwam paniczny strach ze ktoś mi dziecko skrzywdzi. Rozumiesz- są ludzie którzy z rozmysłem chodzą po ulicach i szukają dziecka do skrzywdzenia (jak ten optyk z Katowic- jeździł po mieście działają dziewczynki).
                  Dorosły się nie może na coś takiego przygotować a co dopiero dziecko.

                  Przeraża mnie to. Widze jak moje dziecko jest ufne- teraz jest non stop ze mną, z ojcem albo w żłobku, ale kiedyś bedzie na tych ulicach chodziło samo
                  • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:45
                    obrus_w_paski napisała:

                    Spox, ale ja nawiązałam do sytuacji gdy niecały roczniak został pod opieką teściów, a nie gdy dalej towarzyszy nam w trakcie wyjazdów. Bo aspekt lękowy "a co gdyby..." się przewijał w rozmowach. Ok, ja jednak o czym innym:
                    >
                    > Ja odczuwam paniczny strach ze ktoś mi dziecko skrzywdzi. Rozumiesz- są ludzie
                    > którzy z rozmysłem chodzą po ulicach i szukają dziecka do skrzywdzenia (jak ten
                    > optyk z Katowic- jeździł po mieście działają dziewczynki).
                    > Dorosły się nie może na coś takiego przygotować a co dopiero dziecko.

                    Ale z czego ten strach wynika?
                    Sama miałaś traumatyczne doświadczenie jako dziecko?
                    Bo patrz ja wychowywałam się w latach 90 w dobie transformacji na wielkim, robotniczym osiedlu w Warszawie gdzie przestępczość była nieporównywalnie wyższa niż dziś. Jednocześnie miałam wielką swobodę w zakresie zabawy i przebywania bez kontroli tam gdzie mi się podobało, gdyż nikt nie słyszał nawet o upowszechnieniu telefonów komórkowych. Nie potrzeba było straszyć nas optykiem, gdyż tylko w jednym roku dwie osoby zginęły w strzelaninach gangsterskich a później doszła historia z tzw. "gazownikiem". Jestem skłonna zaryzykować tezę, iż wykrywalność przestępstw była zdecydowanie niższą niż dziś, już abstrahuje o monitoringu nad osobami notorycznie łamiącymi prawo.
                    No i co? Przeżyłam zdrów. Jak 99% dzieciaków przeżyje swoje dzieciństwo w Polsce. Wolę się karmić tymi 99% przypadków niż marginesem błędu 1%.

                    • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:50
                      Bo patrz ja wychowywałam się w latach 90 w dobie transformacji na wielkim, robotniczym osiedlu w Warszawie gdzie przestępczość była nieporównywalnie wyższa niż dziś. Jednocześnie miałam wielką swobodę w zakresie zabawy i przebywania bez kontroli tam gdzie mi się podobało, gdyż nikt nie słyszał nawet o upowszechnieniu telefonów komórkowych.

                      ja również i dlatego własnych dzieci pilnuję, mają zorganizowany czas, znam ich kolegów i koleżanki, rodziców w/w, a praktycznie do końca III klasy były (młodsza jeszcze jest) odprowadzane i przyprowadzane ze szkoły i zajęć
                      • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:07
                        triss_merigold6 napisała:


                        >
                        > ja również i dlatego własnych dzieci pilnuję, mają zorganizowany czas, znam ich
                        > kolegów i koleżanki, rodziców w/w, a praktycznie do końca III klasy były (młod
                        > sza jeszcze jest) odprowadzane i przyprowadzane ze szkoły i zajęć

                        Część to podstawy BHP - jak chociażby znajomość dzieci i ich rodziców a część masakra, rygor jak w koszarach. Brak swobody dla dziecka motywowany chęcią kontroli ze strony rodzica i pozbawienie autonomii na zorganizowanie sobie czas poprzez presje zajęć zaaranżowanych. Kłóci mi się wojskowa dyscyplina z dobrem dziecka, ale jak tam kto chce.
                        Zwłaszcza, że bezpieczeństwo w Polsce poprawiło się wyraźnie w stosunku do lat 90. Pomijając już, że są znacznie precyzyjne narzędzia do jego kontroli i kontroli obywateli ze strony państwa.
                        • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:13
                          Sorry, ale nie bardzo mi się chce z taką tezą dyskutować.
                          Autonomię mają na miarę wieku, przypuszczam że mój 16-latek ma znacznie większy luz niż wielu jego rówieśników. Odnośnie do kwestii bezpieczeństwa - zniknęło (a teraz pojawia się znowu, bo policja nie uprawia prewencji) drobne chuligaństwo i ćpuny zombie, za to są dopalacze i zagrożenia społeczne w internetach.
                          • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:26
                            Ale to nie teza, a moja OCENIAJĄCA obserwacja, którą możesz śmiało zlać ciepłym moczem.
                            No ja bym jeszcze nawiązała do problemu chuligaństwa - trochę optymistycznie chyba założyłaś, że teraz wrócił ten problem. Według mnie po prostu wiele incydentów nie było w latach 90 odnotowywanych przy ówczesnej słabej i skorumpowanej bardziej niż dziś policji. To było coś na zasadzie zawracania gitary gdy w dobie lat 90. miała miejsce na ulicach Warszawy krwawa jatka.
                            Zagrożenia online istnieją, acz istnieje również blokada rodzicielska.
                            I przyznaję rację o problemie związanym z substancjami psychoaktywnymi, na które wielu rodziców posiada wiedzę z zeszłego wieku a to definitywnie nie ten sam kaliber. Aż fajnie byłoby pogadać na tym szerzej na emamie...
                    • aandzia43 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:11
                      "Ale z czego ten strach wynika?
                      Sama miałaś traumatyczne doświadczenie jako dziecko?"

                      Ja nie miałam traumatycznych doświadczeń jako dziecko, wychowałam się w dzikich latach 60 i 70-tych, a dziecka pilnowałam jak oka w głowie długo. Albo masz ten luz i umiesz wyciszyć wyobraźnię (a czasem brak wyobraźni, bo i takie matki znałam), albo go nie masz
                    • obrus_w_paski Re: Strach o dziecko 25.05.21, 20:28
                      Nie lubie porównań do przeszłości. Ja tez przeżyłam wczesna młodość w latach 90, moja ulubiona forma spędzenie czasu było skakanie pi rurach na budowie obok, a jednak z perspektywy czasu mam świadomość sytuacji skrajnie niebezpiecznych o których się nawet bie mówiło rodzicom.
              • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:24
                W ten sposób można zamartwiać się do końca świata i sprzedawać własne lęki dziecku.
                Albo zwyczajnie tylko siebie karmić lękami.
                Bo zobacz jak wyjeżdżałam z mężem na kilka dni z mężem powierzając opiekę nad roczniakiem teściom wśród znajomych też pojawiały się komentarze "a co jak zachoruje?", "ja nie mogłabym cieszyć się wyjazdem, że zachoruje i nagle trzeba będzie wieźć do szpitala" etc. Może i inny rodzaj lęku, ale je paraliżowała sama myśl "a co gdyby..."
                  • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:38
                    triss_merigold6 napisała:

                    > To inny rodzaj lęku, związany konkretnie z zaginięciem.
                    > Jak zachoruje to dziadkowie z nim pójdą do lekarza, bo raczej są normalni, praw
                    > da?

                    A gorzej jak skończy się hospitalizacją w szpitalu, gdy dziadkowie nie są opiekunem prawnym, prawda?
                    Czyli wracamy do mianownika jedni boją się o konkretne zagrożenia jak poważna choroba pod ich nieobecność inni zagnięcia, porwania czy szeroko rozumianego skrzywdzenia.
                    To wszystko osobowość lękliwa i emanowanie nimi na dziecko powiązany z brakiem kontroli nad sytuacją.
                    • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:42
                      Hospitalizują tak czy siak, przy stanach zagrożenia życia u małego dziecka, szpital nie będzie wnikał w kwestie opiekunów.

                      Strach przed zaginięciem czy skrzywdzeniem dziecka jest pierwotny, nie ma nic wspólnego z typem osobowości.
                      • netlii Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:47
                        Taki pierwotny, że chociażby mi i zdaje się sabinie nie towarzyszy - bo i też nie chcę mówić w 100% za nią.
                        Naginacie trochę teorię pod własne lęki.
                      • alicia033 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:33
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Strach przed zaginięciem czy skrzywdzeniem dziecka jest pierwotny, nie ma nic wspólnego z typem osobowości.

                        oczywiście, że ma.
                        Na szczęście nie wszyscy mają osobowość histeryczną z kiepską umiejętnością szacowania ryzyka dlatego zagrożenia pomijalne pomijają zamiast się nimi zadręczać tak, jak autorka wątku.
                        • aandzia43 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:39
                          > > Strach przed zaginięciem czy skrzywdzeniem dziecka jest pierwotny, nie ma
                          > nic wspólnego z typem osobowości.
                          >
                          > oczywiście, że ma.
                          > Na szczęście nie wszyscy mają osobowość histeryczną z kiepską umiejętnością sza
                          > cowania ryzyka dlatego zagrożenia pomijalne pomijają zamiast się nimi zadręczać
                          > tak, jak autorka wątku.

                          No to chyba większość ma tę "osobowość histeryczną" albo ja żyje w bańce "histeryczek", bo prawie wszystkie znane mi matki mają/miały takie lęki. Jedna czy dwie nie, specyficzne przypadki, nie podejmuję się analizy.
                        • bi_scotti Re: Strach o dziecko 25.05.21, 20:21
                          alicia033 napisała:

                          > nie wszyscy mają osobowość histeryczną z kiepską umiejętnością sza
                          > cowania ryzyka dlatego zagrożenia pomijalne pomijają zamiast się nimi zadręczać
                          > tak, jak autorka wątku.

                          Niby nie wszyscy ale ... znakomita wiekszosc rodzicow, choc nawet i zna stats well, czesto bedzie dziecko podwozic samochodem nawet na krotkiej trasie dokads tam choc theoretically dobrze wie, ze prawdopodobienstwo wypadku/uszkodzenia w wypadku/smierci(!) w wypadku jest iles tam razy wieksze niz prawdopodobienstwo, ze owo dziecko napadnie/dopadnie/porwie/skrzywdzi "stranger". No i co z tego, ze stats rodzic zna? I tak siada za kierownica i jedzie, bo sie wiekszosci z nas wydaje, ze gdy dziecko jest kolo nas, to jest bezpieczniejsze ... It's complicated, eh ... I w innych sprawach/sytuacjach to dziala podobnie. Nie ma nic wspolnego z histeria. Jesli juz to bardziej z controlling personality ale w sumie pewnie najbardziej z instynktem, ktory nas troche (mocno?) mami wymuszajac to poczucie, ze gdy mlode jest kolo mama bear, to jest safe. Well, czasem jest, czesto niekoniecznie, but so what? Life.
                  • hanusinamama Re: Strach o dziecko 25.05.21, 20:58
                    Ale sa matki które przenoszą ten lęk na jakąkolwiek sytuacje , gdzie jej-matki nie będzie. Ojciec bardzo sensowny, zajmujący sie dzieckiem ale nie sam nie moze zostać z 4 latką. Babcia znająca dziecko nie moze zabrać na jeden dzien do siebie. Wszedzie z mamą...bo sie tragedia stanie. W efekcie dziecko boi sie zostać z kimś innym...
              • sabina211 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:37
                Też takich lęków nie mam. Nie wiem jak ani czy w ogóle bym taką tragedię przeżyła, ale zupełnie nie mam takich obaw, myśli, nie snuję scenariuszy. Może to brak wyobraźni? A może to, że sama też byłam wychowywana bez lęków rodziców o mnie? (Tzn czułam troskę i zainteresowanie mną, ale nie strach o mnie, a było to w czasach przed komórkami.)
                • aandzia43 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:18
                  sabina211 napisała:

                  > Też takich lęków nie mam. Nie wiem jak ani czy w ogóle bym taką tragedię przeży
                  > ła, ale zupełnie nie mam takich obaw, myśli, nie snuję scenariuszy. Może to bra
                  > k wyobraźni? A może to, że sama też byłam wychowywana bez lęków rodziców o mnie
                  > ? (Tzn czułam troskę i zainteresowanie mną, ale nie strach o mnie, a było to w
                  > czasach przed komórkami.)

                  Urodziłam się w latach 60-tych, od pierwszej klasy chodziłam sama do szkoły, reszta dzieciństwa z kluczem na szyi, a jak urodziłam swoje dziecko to miałam w głowie wiele czarnych scenariuszy i pilnowałam skrupulatnie. Większość matek tak ma. Większość też pracuje nad tym i nie doprowadza się do obłędu ani nie przelewa swoich lęków na dziecko. Moje wyrosło nie wyjątkowo nielękliwe.
        • dolcenera Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:30
          zdumieniu koleżanek - nie miałam wyrzutów sumienia w pracy gdy koncentrowałam się na sprawach zawodowych zamiast myślami być przy dziecku, które na sto procent płaczę z tęsknoty i z noskiem przyklejonym do szybki wypatruje powrotu rodzica


          A caly autobus wstał i klaskał, a kierowca ocierał łzy wzruszenia
      • escott Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:22
        Moja córka ma 6 lat, też się przyłączam do klubu i też często robiłam sobie o to wyrzuty. U mnie to trochę odreagowanie okropnego, histerycznego, absolutnie odejmującego radość z życia i zaborczego podejścia mojej matki, trochę się ekstra pilnuję, żeby nie dusić, nie hamować, nie podcinać skrzydeł. Ale niektórych lęków w ogóle we mnie nie ma - np. przed porwaniami itp. Zdecydowanie racjonalnie to widzę (prawdopodobieństwo żadne). W lepszych momentach, kiedy się nie tłukę pałką pt. "zła matka", mówię sobie, że mojej córce na pewno to nie szkodzi i pewnie woli ciepło i czułość, ale bez ciągłych lęków, które często u matek też powodują nieprzyjemne reakcje, wyżywanie tych lęków na dziecku (to charakterystyczne krzyczenie z nerwów, jak np. dziecko się zapodzieje na moment na placu zabaw itp.). Zobaczymy. Może mi za 15 lat powie, że przerabia to na kozetce, bo miała poczucie, że matka się nią nie przejmuje, a może nie...
    • aluap1980 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 13:56
      Ciężko jest zapanować nad lękiem o dziecko. Mój strach jest momentami tak duży, że jakieś spóźnienie czy nieodebrany telefon sprawia, że mam problemy z oddychaniem, zawroty głowy. Staram się sama sobie logicznie wytłumaczyć, że ten strach tylko mnie paraliżuje i nie służy dobrze mojemu dziecku. W końcu wszyscy kiedyś byliśmy dziećmi i większość z nas szczęśliwie przeżyła smile
    • arganowa Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:00
      Miałam podobnie, do około 5-6 roku życia dzieci. Potem widzi się, jak dziecko dorośleje, staje się mądrzejsze, rozsądniejsze, nie macha już do obcych wink a Ty przecież cały czas je uczysz, co jest bezpieczne a co nie. 7latek łapie więcej niż 1,5. Gdy zaczęły same chodzić do pobliskiej szkoły, nie bałam się pedofili i innych złoczyńców, tylko zwykłych przejść dla pieszych i tak mi w sumie zostało do dziś. Natomiast gdy dziecko jest nastolatkiem, i to z takich bardziej buntujących się, człowiek uwielbia, gdy sobie gdzieś samo idzie wink
      • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:23
        Bardziej bałam się o 11-14-latka, bo chłopcy w tym wieku są łatwymi ofiarami dla grupy rówieśników czy starszych chłopaków. O 16+ strach jest inny, nie związany bezpośrednio z ludźmi.
        • arganowa Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:29
          A z czym związany? Że się np. upije i wpadnie do rzeki? Mnie to przychodzi na myśl, bo mnóstwo w ostatnich latach było takich przypadków, choć niekoniecznie dotyczących młodzieży, również dorosłych facetów. Alko + rzeka = kilka dni poszukiwań i znalezienie ciała. Ciągle ten sam schemat.
          • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:39
            Mój nie pije alkoholu, a przynajmniej nigdy nie miałam podstaw, żeby go podejrzewać.wink Zioła, dopalaczy, też nie, nawet energetyków nie pije (i nie mówcie, że nie wiem, bo co jak co, ale zapach rozpoznaję bez pudła).
            To bardziej strach o emocje, przyszłe rozczarowania, np. zawiedzione uczucia, porażki, spieprzone przez państwo perspektywy. Z fizycznych - strach związany z wypadkami samochodowymi wśród młodych kierowców, ze skokami spadochronowymi i lataniem.
    • primula.alpicola Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:25
      To nigdy nie minie.
      Będzie się nasilać po njusach o optyku, albo o latami przetrzymywanych w piwnicy dziewczynach; być może będziesz wtedy potrzebować leków.
      Przykro mi, że nie mam dla Ciebie dobrych wieści.
    • ga-ti Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:38
      Strach o dziecko nigdy nie mija. Im starsze tym dajesz mu więcej wolności, samodzielności, ale i tak gdzieś tam z tyłu głowy masz myśl 'żeby tylko nic mu się nie stało'. O nastoletnie martwisz się tak samo, jak o kilkuletnie. Ba, o dorosłe dzieci też się martwisz wink
      Ktoś wyżej pytał, czy to nie zazdrość o dziecko, no cóż, zazdrość też szybko nie mija (patrz toksyczne teściowe big_grin ).

      Jeśli Cię to bardzo męczy i niepokoi to możesz skonsultować ze specjalistą.
    • picathartes Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:55
      Jeśli czujesz, że boisz się "za bardzo" i jest to nieracjonalne, wybierz się do psychologa.

      To normalne, że każda matka się o to, czy o tamto boi, i ten lęk będzie nam towarzyszył do końca życia. Ale przesadne skupienie się na strachu, który sama widzisz jest chyba trochę "z dudy" może świadczyć o problemie.

      Ze znanych mi matek wszystkie się o swoje dzieci w jakiś sposób boją, nawet te najbardziej wyluzowane.
      Ale jedna koleżanka boi się tak obsesyjnie, że przy pierwszym dziecku spędziła półtora roku na terapii, wyszła z tego w miarę, przy drugim dziecku było nieco lepiej i terapia skończyła się po 6 miesiącach. Ale była niezbędna.

      Forum nie oceni, czy Twój strach jest tylko zwykłym matczynym strachem, czy obsesją.
      • triss_merigold6 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:57
        Kobieta ma półtoraroczniaka i jest jeszcze zalana hormonami. Jak była medialna histeria z matką Madzi, moja młodsza była w wieku zamordowanej dziewczynki, pamiętam swoje ówczesne emocje.
        • picathartes Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:01
          I na podstawie pamięci o własnych emocjach jesteś w stanie stwierdzić, czy autorka wątku boi się tak jak Ty, czy też ma paranoję? Serio?

          I jeśli mi powiesz, że boli Cię stopa, to ja mogę stwierdzić, że to na pewno od odcisku, bo ja akurat mam odcisk, i Zośka też, i w radiu reklamowali maść na odciski?
            • picathartes Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:39
              Bo najprawdopodobniej to nie jest nic niepokojącego, strach o dziecko jest w sumie normalny. Ale właśnie nie wiesz na sto procent, kiedy jest normalny, a kiedy już nie jest.

              U mojej koleżanki w życiu byś tego nie zauważyła. Na placu zabaw to jej dzieci zawsze szaleją, wspinają się i grzebią patykami w błocie.
              A ona nie spała, zaniedbała prawie każdy inny aspekt życia i nie była na niczym innym w stanie się skupić, jak strachu o dziecko; każdy drobiażdżek w dziecka zachowaniu był guzem mózgu, syndromem, symptomem, rakiem, anomalią; każdy siniak u dziecka doprowadzał ją do histerii lub obezwładniającego ataku paniki.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Strach o dziecko 25.05.21, 14:57
      Też się boje, mój jest jieufny, nie rozmawia z doroslymi, odchodzi, nie dąży fo kontaktu, nigdy nie robil innym obcym "pa, pa", ja go nigdy nie zachęcałam do wypowiedzi typu: no odowiedz pani jak cię pyta, tylko mówilam jak jest: nie rozmawia z obcymi.
      Ale i tak się boje, co stoi na przeszkodzie, wrzucić chudego 9 latka do samochodu?
      Bo co ugryzie i kopnie?
      Błagam, dorosły facet czy babka mogą jedną ręką go zatłuc.
      • kkalipso Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:47
        Błagam, dorosły facet czy babka mogą jedną ręką go zatłuc.

        Duży procent dzieci ( i to wcale nie takich małych 8-10 lat) ze strachu przed dorosłym robi co mu każe, więc z dwojga złego....Nie zapomnę tragedii dziewczynki którą facet oskarżył o to że zniszczyła mu w piwnicy rower i ma natychmiast tam z nim iść ...oczywiście poszła, była z innymi dziećmi żadne nie zareagowało, ba nawet nie powbiegło do rodziców żeby powiedzieć o zdarzeniu. Została zgwałcona i zabita. Polska sprawa.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Strach o dziecko 25.05.21, 17:29
          Tak to jest straszne, że możesz snuć scenariusze typu:
          twój piesek uciekł i jest tam na ulicy...
          cześć twój tato prosił żebym cię odebrał
          Czesc to ja wujek franek, pamiętasz mnie? Mama prosila żeby cię odebrać
          Po takie
          Co ty zrobileś, prowadź mnie do matki!
          Dlatego jak widzisz pedofila ... zabij!
    • smaczna_zupa Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:18
      Takie uczucia zawsze będą w Tobie, obojętnie czy to małe dziecko, czy duże. Jeśli jednak uważasz, że to jest zbyt silne, albo wpływa w jakikolwiek sposób na wasze życie, to potrzebujesz pomocy.
      Mi osobiście najgorzej było, gdy miałam tylko jedno dziecko. Gdy pojawiło się kolejne, kolejne, kolejne... Nie miałam zbyt dużo wolnego czasu na myślenie i nakręcanie się, przejmowanie się pierdołami....
    • kkalipso Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:29
      Pociesza mnie myśl że te porwania i gwałty na dzieciach nie dzieją się aż tak często. Częściej giną dzieci z rąk własnych rodziców. Bardziej się boję tego czy będzie miała w przyszłości dobrych przyjaciół, fajnego pierwszego chłopaka. Uczę że nikt nie ma prawa jej bić czy dotykać a jeśli już dojdzie do takiej sytuacji gdzie poczułaby się zagrożona to ma prawo bić/gryźć/kopać głośno krzyczeć nie ważne kto to by to był pan czy pani nauczyciel czy lekarz.
    • jolie Re: Strach o dziecko 25.05.21, 15:55
      Ten strach chyba nigdy nie mija, choć u mnie wygląda to tak, że proza życia i codzienna bieganina nie dają mi czasu na projektowanie czarnych scenariuszy i zatapianiu się w nich. Średni syn zaginął mi kiedyś nad morzem na zatłoczonym deptaku, poleciał do jakiś gier, gdy ja robiłam coś z hamulcem wózka, miał niecałe 3 lata. To były jedne z najgorszych chwil w moim życiu, a szukaliśmy go dobre pół godziny. Boję się, że chłopcy spotkają złych ludzi, ale chyba najbardziej przerażająca jest ta banalność zła i to, że mogą być w złym czasie i w złym miejscu przez przypadek.
    • pade Re: Strach o dziecko 25.05.21, 16:03
      Nie wiem czy z tego się wyrasta. Moje mają 23 i 18, a jak gdzieś jadą albo lecą nie zasnę spokojnie, póki nie będą na miejscu. Nawet nie chcę sobie przypominać jak się o nie bałam, gdy zaczęły same wychodzić z domu. Zwłaszcza po tym, jak córka lat 6 wróciła do domu z radosnym "mama, a pan mi kupił cukierki!". Mało na zawał nie zeszłam.
    • memphis90 Re: Strach o dziecko 25.05.21, 16:08
      Jeśli Ci to pomoże, to na etapie roczniaka zapowiadalam, że celowo nie nauczę dzieci żadnego języka obcego, żeby przypadkiem nie wyjechały zbyt daleko... A teraz cieszę się, jak znikają na tydzień na obóz...
    • thank_you Re: Strach o dziecko 25.05.21, 17:14
      Nie wiem czy pomogę, ale strach o dziecko towarzyszy mi każdego dnia, taki bezdenny strach o jego zdrowie, życie, dobre samopoczucie. Serce mnie boli na myśl o tym, że ktoś mógłby je kiedyś skrzywdzić, że będzie przeżywało niepowodzenia; że na świecie dzieją się złe rzeczy nie tylko dlatego, bo człowiek znalazł się w złym miejscu i w złym czasie; że na każdym etapie jego życia czyha na nie yle zagrożeń, a nie wszystkie da się przewidzieć (fakt, że większość dzieci dochodzi do dorosłości we względnym zdrowiu uważam za łut szczęścia a nie wynik naszej mega przezorności, oczywiście jedno drugiemu nie zaszkodzi, ale bez tego pierwszego i drugie nie pomoże).

      I chyba ten lęk o dziecko nigdy nie mija, dziś się boję (codziennie), gdy syn idzie trenować (mogą wpaść na siebie rowerzyści), gdy wychodzi na dwór samodzielnie (ma do tego święte prawo, ale licho nie śpi), gdy jedzie z moim mężem autem (boję się, że będą mieli wypadek). Ale to są moje lęki i one nie mogą zabierać synowi dzieciństwa, choć nieraz się zastanawiam czy pozwalając mu na rozwój niektórych pasji nie przykładam ręki do jakiejś tragedii w przyszłości, bo tyle jest wypadków na nartach, na żaglach; a to chłopak, w wieku nastoletnim testosteron uderzy mu do głowy i może być źle. I boję się, mimo iż moje dziecko NIGDY mnie nie zawiodło, u niego nie ma spóźnień nawet o minutę (raczej jest przed czasem), niekontrolowanych wyjść, głupich pomysłów, nadużyć zaufania. Jest tak jak mówi, od lat ma zegarek z kontrolą rodzicielską i tylko raz miałam stan przedzawałowy, gdy rozładował mu się i zegarek i telefon, a ja biegając i szukając go po prostu gdzieś się z nim minęłam, on gdy tylko się zorientował, że rozładowane - natychmiast wrócił do domu. I mimo jego typu osobowości, takiej skrajnej odpowiedzialności - jestem przerażona, lecz nie przenoszę na niego swoich schiz.

    • ruscello Re: Strach o dziecko 25.05.21, 17:16
      To było jedno z największych zaskoczeń po porodzie. Taki pierwotny lęk o dziecko. Na razie chodzi do przedszkola, więc czułam się w miarę spokojna. W tym miesiącu został zamordowany 20-latek z rodziny (dobry dom, dobre towarzystwo, bardzo zaangażowany w różne działalności) i dopiero leki pomogły mi funkcjonować. Aktualnie czuję ogromny lęk i bezradność, bo mogę stawać na rzęsach, a ktoś i tak może mi odebrać dziecko (choćby i w wieku studenckim).
      • dolcenera Re: Strach o dziecko 26.05.21, 06:56
        porodzie. Taki pierwotny lęk o dziecko. Na razie chodzi do przedszkola, więc czułam się w miarę spokojna. W tym miesiącu został zamordowany 20-latek z rodziny (dobry dom, dobre towarzystwo, bardzo zaangażowany w różne działalności)

        Przykro mi, ruscello. Co się stało ?
    • bi_scotti Re: Strach o dziecko 25.05.21, 17:36
      Pewien lek nie mija nigdy i chyba byloby weird gdyby minal. Ja mam dorosle dzieci a przeciez wciaz gdy snowstorm i wiem, ze gdzies jada to czekam na info, ze dojechali smile Itd. itp. No way zeby bylo inaczej. I doszedl lek o ich ukochanych - nie ma lekko big_grin
      Ale jednoczesniezawsze uwazalam, ze moj lek to moj problem. Zadne dziecko (especially moje!) nie zasluguje na to zeby problems rodzicow ograniczaly ich zycie. Wiec od pierwszego oddechu byli wychowywani do samodzielnosci, do radzienia sobie independently z roznymi, coraz trudnieszymi sprawami, z ludzimi dookola etc. Moglam im dac tools - na swoja miare obdarowalam ich zestawem tools na zycie, na bezpieczne ale jednoczesnie wolne i interesujace zycie. Nie bylam i nie jestem po to zeby ograniczac ich swiat ale zeby ich przygotowac na czerpanie pelnymi garsciami z piekna i mozliwosci jakie daje swiat. Dostali wiec tez all tools niezbedne do bezpiecznego (relatively, of course) poruszania sie w tym swiecie. Na tym sie skupilam. Lek pozostal i pozostanie, so what? Taka uroda i takie przeklenstwo milosci wink Cheers.
    • wapaha Re: Strach o dziecko 25.05.21, 17:46
      Ja nie czytam tego typu informacji, nie wnikam, nie oglądam ( nie oglądałam też Tylko nie mów nikomu Sekielskiego )- wystarczy, że wiem co tam jest- szczegółów nie chcę sobie "brac na głowę"
      Ty też się od tego odcinaj , nie masakruj się dodatkowo
      Może poczucie strachu "zmniejszy" - codzienna praktyka i działanie w kierunku uświadomienia sobie jak bezpieczne jest twoje dziecko : zaopiekowane, w sprawdzonej placówce, pilnowane by nie zrobiło sobie krzywdy, z czasem jak bedzie starsze bedziesz je uczyć bezpiecznych zachowan : zostanie sam w domu, wyjdzie sam na dwór, przejdzie sam przez ulice itd. To będzie się działo mimochodem bo młody człowiek będzie potrzebował przestrzeni i większej swobody. Pamiętam jak mój 7 latek był mega dumny gdy sam poszedł do osiedlowego sklepu po loda ( 100m od domu )- gdyby wiedział, że ja szłam za nim tak żeby mnie nie widział.. suspicious

      Obawy towarzyszą zawsze- i są zdrowe- bo dzięki nim jesteśmy ostrożni. Strach jest dobrym uczuciem. Ale strach paraliżujący, wyolbrzmymiony, uniemożliwiający normalne życie- już nie. Jeśli zauwazysz i pomyslisz ( ktos ci powie ) ze przesadzasz- zastanów sie nad tym, zamiast ignorowac. Musimy nauczyć nasze dzieci żyć-poruszać się w świecie i jedyne w co możemy je wyposazyć to bagaż wewnętrznych przekonań i postaw . -które wystarczą w zderzeniu z tym światem

      Może jakąś pociechą/ulga - będzie dla ciebie, że nie jesteś w swoich odczuciach sama
    • milupaa Re: Strach o dziecko 25.05.21, 18:02
      Też mam ale nie w takim nasileniu. To jest taki pierwotny lek i troska. Chyba każda normalna matka ma. Ja sobie radzę rozumowo, nad instynktami panuje. Kiedy wiem że nic raczej jej nie grozi to sobie wewnętrznie tłumaczę i się uspokajam. Co do machania czy uśmiechania się do obcych to nie martw się zaraz minie. Dziecko wchodzi w fazę nieufności, moje 2 letnie chowa się za mnie jak ki a zaczepia a z obcym nie zostanie, płacze. Ufa tylko znanym i akceptowanym ludziom. Strasznych informacji o krzywdzie dzieci staram się nie czytać.
      • zuzanna_a Re: Strach o dziecko 25.05.21, 19:57
        I ten lęk nie mija. Nie dalej jak wczoraj dzwonila do mnie moja babcia z awanturą ze moj ojciec ( lat 65) nie odbiera telefonu i nie dal jej znac ze dojechał do kalisza, a mial byc po 16!
        😉
    • obrus_w_paski Re: Strach o dziecko 25.05.21, 20:25
      Dziękuje wam dobre kobiety. Troche mi ulżyło (i tak i nie) ze nie jestem w tym sama. Albo ze to właśnie takie pierwotne.
      Dzięki. I może tez o to chodzi- ze rodzice dorastają wraz z dzieckiem i ten moment „spuszczania ze smyczy” bedzie stopniowy...

      Ocyzwiscie nie chce obciążać tym strachem dziecka, dlatego ta równowaga jest tym bardziej trudniejsza.

      Dziękuje

      • dolcenera Re: Strach o dziecko 26.05.21, 07:01
        Nie jesteś sama.

        Nawet jeśli masz aktualnie silniejsza fazę leku ( co jest normalne przy pewnych okolicznościach życiowych, przeżyciach ) to i tak twój maluch jest w zdecydowanie w lepszej sytuacji, niż dzieci matek nadmiernie wyluzowanych, które się chełpią własnym olewactwem dziecka i potencjalnych ( realnych) zagrożeń.
    • strumien_swiadomosci Re: Strach o dziecko 25.05.21, 20:37
      Pamiętam scenę ze"Wzgórza Nadziei", gdy maruderzy okradający wdowy wojenne (klimat wojny secesyjnej) zabierają matce chorego, gorączkującego niemowlaka i zostawiają gołego na zimnie chcąc zmusić matkę do wydania im zapasów. Widziałam ten film z rok temu, jak mój młodszy też był niemowlakiem. Kopnęło mnie tak, że do tej pory aż się wzdrygam i nie mogę wyrzucić tego obrazu z głowy.
      Ale dzieci usamodzielniają się powoli, to jest proces, który przebiega naturalnie i z czasem część lęków będzie jednak ustępować.
    • andaba Re: Strach o dziecko 25.05.21, 20:47
      Nie radzimy sobie, bo nie mamy lęków.
      Tzn strasznie sie boje wypadków samochodowych, że mi ktoś dziecko rozjedzie na pasach, że autobus wycieczkowy wpadnie w przepaść itp, ale akurat że ktoś mi dziecko skrzywdzi celowo, to sie nie boję (no może trochę, że synowi ktoś buzię obije jak będzie wracał wieczorem lub się wda w pyskówkę z jakimiś dresami). Przypadki krzywdzenia dzieci przez przypadkowych, obcych zboczeńców są znacznie rzadsze niz wygrane szóstki w lotto.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka