Dodaj do ulubionych

CH, dzieci i rowerki

09.06.21, 08:33
Ludzie nie mają rozumu.Często widzę, że na wycieczkę do CH zabierają dla 2-3 latka rowerek biegowy.Dzieciak szaleje i wpada na ludzi.Oni nic.Dodam, że nie był to rowerek dopiero co kupiony w którymś sklepie na S czy na terenie marketu.Gdybym nie uskoczyła to chłopiec wjechał by mi w zad.Zamiast tego przerysował kostkę starszej pani i wywiązała się awantura.Madka jednak nie ma mózgu.Rowerki się bierze na podwórze,do parku a nie do sklepu.Nawet jak się dopiero kupiło to się do auta zanosi i potem kontynuuje zakupy a nie ulega dziecku bo chce.To jest tłumaczenie madki wystosowane do potrąconej osoby przez jej bombelka.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 09:07
      3fanta napisała:

      > Ludzie nie mają rozumu.

      W zasadzie to mogloby zakończyć dalsze dywagacje na ten temat. No nie mają i nawet nie czują braku. Współczuję zetknięcia się z tym typem rodzica.
        • arwena_11 Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 11:48
          Restauracja to zupełnie osobny temat. Miałam bardzo wątpliwą przyjemność bliskiego spotkania z bombelkiem z motorem w d..pie w hotelowej restauracji. W hotelu, biegał jak nakręcony. Kilka osób zwróciło madce uwagę, na co dostało odpowiedź, że ona też chce spokojnie zjeść śniadanie i nie ma siły go pilnować.
          Wtedy stwierdziłam, że w takim razie ja też mam wywalone na bombelka. I chyba nie tylko ja taką decyzję podjęłam. Szłam z kawą - bombelek wpadł na mnie od tyłu, kawa wylała się - na szczęście nie na mnie i nikogo przede mną nie było. Ale bombelek odbił się i poleciał do tyłu - i tu już nie miał szczęścia, kolejna osoba szła z gorącą herbatą. Na szczęście tylko rękę mu poparzyło. Ryk był, że umarłego by obudziło. Madka wyskoczyła z gębą oczywiście nie na bombelka, ale na osobę niosącą herbatę. I chyba trafiła na ematkę - została pięknie zgaszona najpierw informacją, że to ona odpowiada za dziecko a nie cała restauracja i jak nie umie, to niech wynajmie sobie chatkę w buszu a następnie "uprzejmą" prośbą o nr pokoju aby do rachunku doliczyć pranie ubrania ( herbata wylała się na bombelka i spodnie niosącej ).

          Na drugi dzień już nie widziałam ich na śniadaniu big_grin
          • asia_i_p Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 19:51
            Nie pozwalam swojemu dziecku biegać po restauracji w tych rzadkich przypadkach, kiedy tam trafi, jednak pomysł, że dziecku należy się oblanie gorącą herbatą, bo ma głupią matkę, jednak mnie przerasta.

            No i, nie powstrzymam się jednak - grzeczne dzieci poparzone też ryczą.
            • jasnoklarowna Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 21:30
              Asia, ale nikt nie oblał dziecka chyba specjalnie, nikt też nie mówił że mu sie nalezało, pewnie oblewająca też żałowała. Jednak zamiast "przepraszam za syna/córkę, spodnie upiorę/zapłacę za pralnię jak opatrzę dziecko" usłyszeć atak ze strony ewidentnie winnej matki, moje nerwy też mogłyby tego nie wytrzymać.
            • arwena_11 Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 23:07
              Dziecko wpadło na osobę niosącą herbatę. Od przodu - więc siłą rzeczy wrzątek poleciał na dziecko i na osobę niosącą herbatę - stąd brudne spodnie.
              Wcześniej to samo dziecko wpadło na mnie, tylko od tyłu. Moja kawa wylała się na podłogę. Na szczęście nikogo nie było przede mną.

              Naprawdę uważasz, że ludzie nie mają nic innego do roboty tylko patrzenie czy jakiś niewychowany bombelek nie wpada im pod nogi? To rodzice są od pilnowania aby ich dziecku nic się nie stało - nie obcy ludzie.
              Może to zdarzenie ich czegoś nauczyło.
            • lioka Re: CH, dzieci i rowerki 10.06.21, 10:15
              panna.nasturcja napisał(a):

              > Nie znoszę dzieci biegających po restauracjach, ale jednak Twoje cieszenie się,
              > że niewinny dzieciak (bo to wina rodziców, nie jego) zozstał poparzony jest pr
              > zerażające.
              Nie jest przerażające, tylko pouczające. Następnym razem, dzieciak skojarzy, że jak będzie biegał po restauracji, to może się to dla niego źle skończyć. Gadaniem przeważnie nic się nie wskóra. Dzieciak nie posłucha, jak doświadczy krzywdy, wtedy się nauczy, jak powinien się zachowywać. Tak samo jak się mówi do dzieciaka " nie ruszaj, bo gorące" dzieciak nie uwierzy, musi się spożyć, wtedy zapamięta. Albo " nie biegaj, bo się przewrócisz " a niech się przewróci. Będzie wiedziało jakie są tego konsekwencje. Przestańcie traktować te dzieci jak jajo.
                • arwena_11 Re: CH, dzieci i rowerki 10.06.21, 18:36
                  Nie odpowiadam za twoje wyobrażenia znaczenia mojego postu.

                  Sprawa prosta - dzieciak ganiał jak nakręcony, madka miała w d.pie zwracanie uwagi i pilnowanie bombelka. Dziecko zapłaciło za głupotę madki w sumie niewielką cenę - naprawdę mogło być dużo gorzej niż kilka-kilkanaście kropel wrzątku. Mógł wpaść na obsługę kuchni niosącej gorącą zupę w ogromnym garze/termosie czy jak to się zwie.
                  Ale może nauka nie poszła w las. Nie wiem - bo państwo się szybko zmyli z hotelu.
    • kura17 Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 10:26
      u nas teraz sa popularne rolki w CH! makabra!

      jakis czas temu, w malym CH, wyjechala na mnie zza zakretu dziewczynka (3-4 lata?) na rowerku biegowym i przejechala mi po stopie (patrzyla do tylu ...). wrzasnelam "ala!" (bardziej z zaskoczenia, niz z bolu, ale jednak to nic przyjemnego) - i dostalam ochrzan od matki, bo dziewczynka sie rozplakala!
    • mashcaron Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 11:28
      Ja jakiś czas widziałam jedną mamusię kłócącą się z obsługą drogerii typu Rossmann. Dziubdziuś na rowerku biegowym wjechał w półkę z kolorówką w promocji i rozpieprzył wszystko w drobny mak. Mamusia nie poczuwała się do odpowiedzialności za poczynania potomka, sklep się upierał, że jednak powinna.
    • woman_in_love Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 12:03
      To wina lewaków. Kiedyś tacy ludzie jak ci opisani, swoje psy trzymali na łańcuchach, a dzieci lali i było ok.

      Teraz daliśmy im sygnał, że ich biedne amstafiki mogą biegać luzem, a ich biedne dzieci nie można bić i mogą robić co chcą. W efekcie ich amstafiki gryzą nasze dzieci, psy i nas, a ich dzieci rozjeżdżają nas w restauracjach, CH a za nie długo na chodnikach i na ulicach.

      No i summa summarum, doszło do tego, że to my musimy zamykać ich psy i my musimy szarpać i bić się z ich dziećmi.
    • leia33 Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 12:20
      Te rowerki biegowe to takie samo goowno jak hulajnogi elektryczne - niedawno bombelek z mamusią na spacerze (mamusia pieszo) o mały włos nie wjechał mi pod maskę. Gdybym jechała 10 km więcej byłoby po dzieciaku. Mało tego, mamusia jeszcze miała do mnie pretensję, że nie uważam i jadę za szybko - jechałam wolniej, niż mogłam. A że je nie z tych, co kładą uszy po sobie, wywiązała się awantura. Dopiero po interwencji (całkiem przystojnego zresztą) pana, który całe zdarzenie widział ze swojego samochodu i groźbą wezwania policji mamunia niechętnie przeprosiła i z fochem się oddaliła. Kurde, skąd się tacy ludzie biorą?
        • iwoniaw Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 14:48
          homohominilupus napisała:

          > No jak to skąd. Klasyczne wózkowe. Prof Mikolejko opisal zjawisko juz dawno tem
          > u i dostało mu się (nieslusznie) z każdej możliwej strony.
          >
          >

          Zupełnie nie. Jemu przeszkadzało, że matki z wózkami gadają mu pod oknem, stojąc na chodniku, oraz nie zabraniają potomstwu wydawać dźwięków na placu zabaw, który oczywiście osobiście ulokowały na osiedlu w pobliżu nadwrażliwych iszu profesora. Dostało mu się słusznie, stary chłop w tym wieku i z tym wykształceniem powinien już ogarniać zależności miasto - gęstość zaludnienia - natężenie hałasu - zatyczki do uszu - dom w głuszy.
          • homohominilupus Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 15:05
            Przeciez to była charakterystyka roszczeniowej larwy której maja się należeć szczegolne względy i czerwony dywan z racji faktu rozmnożenia się taka typowa madka- Karyna. A jak idzie ich kilka to tarasują wózkami caly chodnik.
            Pamiętam że czytając felieton dumna bylam z moich przyjaciółek, ze żadna z nich nie jest wózkowa. Wiec nie, nie była to krytyka wszystkich matek.
            • iwoniaw Re: CH, dzieci i rowerki 09.06.21, 15:13
              O nie, doskonale pamiętam ten artykuł i jedynym roszczeniowcem tam był jego autor. Który nabrał skądś przekonania, że świat powinien się zatrzymać i dostosować do jego potrzeb, a tymczasem bezczelnie nie zwraca nań uwagi. Typowe dziaderskie roszczenia to były. No wózek miejsce zajmuje na chodniku, niebywałe!
              • homohominilupus Re: CH, dzieci i rowerki 10.06.21, 09:53
                milupaa napisała:

                > A co to za powód do dumy, ze nie używa się wózka dla dziecka? 🙈 Tak, wózek jes
                > t potrzebny małemu dziecku, i zajmuje on miejsce, gabaryty ma swoje, no zgroza.
                >

                A jak idą takie madki 'ławą' zajmujac cala szerokość chodnika? Bo o tym raczej byla mowa.
                • iwoniaw Re: CH, dzieci i rowerki 10.06.21, 16:18
                  A jak "ławą" idzie grupa emerytek, albo wręcz nie idzie, tylko stoi i rozmawia, tarasując przejście wózeczkami na zakupy? Albo młodzież zapatrzona w jeden telefon we czterech, bo akurat jeden z nich coś tam reszcie pokazuje? Zawsze mi się zdawało, że normalny człowiek chcący ich ominąć/wyprzedzić mówi w takiej sytuacji "przepraszam", ludzie robią mu miejsce i po sprawie. Jednak okazuje się, że to dramat, szok i niedowierzanie, że inni też bezczelnie korzystają z przestrzeni publicznej i trzeba czasem użyć aparatu mowy, by się zachowali w jakiś pożądany przez nas sposób, gdyż sami nie są duchami świętymi, nie mają oczu w zadku, noe skupiają się na skanowaniu otoczenia, czy ktoś przypadkiem czegoś od nich nie chce itd. Oburz normalnie jak w wykonaniu tych skonanych pasażerów komunikacji, którzy mają siłę wygłaszać w przestrzeń chamskie uwagi i stękać kimuś nad głową , ale już powiedzieć do konkretnej osoby "czy mógł(a)by pan/i ustąpić mi miejsca, bo nie daję rady stać", to już by im język odpadł.
                  • januszekxxl Re: CH, dzieci i rowerki 10.06.21, 18:33
                    iwoniaw napisała:
                    Zawsze mi się zdawało, że normalny człowiek chcący ich ominąć/wyprzedzić mówi w takiej sytu
                    > acji "przepraszam", ludzie robią mu miejsce i po sprawie.

                    Ja tak mówię do dzieci tarasujących przejście. W sklepie, na klatce schodowej, na chodniku itp.
                    Okazuje się że dzieci (wszystkie!) nie wiedzą o co mi chodzi z tym przepraszaniem. Ale to już wina rodziców.
      • kanna Re: CH, dzieci i rowerki 10.06.21, 16:25
        I te trzy dopuszczane rzadko osiągają prędkość żwawego trzylatka na biegowym...

        Już nie mówiąc o tym, ze są większe, więc manewrować jest trudniej wink

        Kiedyś na południu Włoch , gdzie wszyscy poruszaj się skuterami , obserwowałam takiego łebka, może z 9 lat miał. Starał się usilnie wepchnąć skuterem między samochód a ścianę budynku. Nie maił szans, żadnych, tam człowiek z trudem by wszedł, może z 50 cm szerokości było. Młody usilnie próbował.

        I tak mi skojarzyło z bombelkami, które też odległości nijak nie szacują smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka