Dodaj do ulubionych

Historie o duchach

16.06.21, 18:14
W dalszej rodzinie jakiś czas temu, zmarła starsza ciotka. Zmarła we własnym łóżku, po długiej i wyniszczającej chorobie. Ciotka zawsze miała trudny charakter, a w ostatnich tygodniach dała wszystkim ostro popalić. Nie pogodziła się z losem i szarpała się do samego końca.
Mieszkała w dużym domu wielorodzinnym, z córką i wnukami. Po jej śmierci, jej pokój wyremontowano i przejął go najstarszy, dorosły wnuk. Wytrzymał tam tydzień. Opowiadał, że bardzo źle mu się tam spało, a ostatniej nocy miał bardzo realistyczny sen. Babcia najpierw siedział a na szafie i mu się przyglądłaz.z bardzo niezadowoloną miną, a potem z niej "spłynęła" i zaczęła go dusić za szyję. Chłopak naprawdę się dusił, charczał i szarpał w łóżku- znalazła go tak siostra śpiąca w pokoju obok, która usłyszała dziwne hałasy. Po tej sytuacji chłopak nigdy już nie chciał nawet przebywać w tym pokoju, a wkrótce potem szybko się wyprowadził na swoje.
Jakiś czas później, nocowała tam kuzynka, która przyjechała z wizytą. I też wybiegła nagle w środku nocy, spocona i przerażona. Śniło jej się, że zmarła ciotka położyła się z nią w łóżku, najpierw mówiła jej niemiłe rzeczy, a potem próbowała ją z niego zepchnąć. Kuzynka odmówiła powrotu do tego pokoju i resztę nocy spędziła na kanapie. Zarzeka się, że sen był strasznie realistyczny i nigdy nie zapomni przeraźliwego zimna rąk zmarłej.
Niby nic, w końcu każdy miewa czasem koszmary, ale każdy z gości czy domowników źle czuje się w tym pokoju i nikt nie chce tam mieszkać.
Mam gęsią skórkę na samą myśl o tym pokoju, a znając charakterek ciotki wcale mnie nie dziwi, że nawet po śmierci daje innym do wiwatu tongue_out
Macie jakieś swoje rodzinne historie o duchach, czy innych niewytłumaczalnych zjawiskach???
Obserwuj wątek
    • pani_tau Re: Historie o duchach 16.06.21, 18:38
      Ja mam smile. Na pierwszym roku przez trzy miesiace wynajmowałam pokój u starszej pani, która była bardzo miła, niczego mi nie reglamentowala i z uznaniem przyjęła fakt, że wyrzuciłam do kosza bukiet róż od niechcianego adoratora.
      Miała natomiast jeden warunek: musiałam spać w innym pokoju niż ten, który zajmowałam, bo w tym, w którym miałam rzeczy spała ona.
      Po tych trzech miesiącach byłam cieniem samej siebie, bo co noc śniły mi się potworne koszmary. Naprawdę potworne.
      Wiązałam to że zmianą miejsca, środowiska, wyprowadzką do dużego miasta.
      Gdy przeprowadziłam się do akademika koszmary zniknęły. Już pierwszej nocy spałam spokojnie.
      Starsza pani tę cowieczorną zamianę uzasadniała hałasem samochodowym, jednak okno wychodziło na osiedlowa uliczkę, na którą za dnia ruch był słaby a wieczorem ustawał całkowicie.
      Coś było na rzeczy z tym pokojem, jestem przekonana, że starsza pani nie chciała w nim spać z powodu nawiedzających ją tam koszmarów.
      • pani_tau Re: Historie o duchach 16.06.21, 18:43
        A jednak mam dwie: w kilka dni po śmierci matki nie mogłam czegoś znaleźć i byłam ostro tym podenerwowana.
        W pewnym momencie powiedziałam, a w zasadzie samo mi się powiedziało "Mamo, przestań". I w następnej sekundzie znalazłam to czego szukałam.
        Żeby było ultra zabawnie, to w żadne duchy/strzygi/upiory nie wierzę i nocą na cmentarzu obawiam się wyłącznie żywych.
        • makinetka82 Re: Historie o duchach 16.06.21, 23:09
          A ja jakaś dziwna jestem.... pierwsze co mi na myśl przychodzi w związku z pobytem na cmentarzu nocą to wizja jak przywalam piszczelem o wystający nagrobek i wybijam sobie zęby przewracając się o nierówności...
          • nuclearwinter Re: Historie o duchach 16.06.21, 23:57
            Ja natomiast bałabym się że w mroku czai się nekrofil, który przyszedł wykopać zwłoki i ukatrupi mnie jako niewygodnego świadka. Czyli też obawiam się wyłącznie żywych, nie duchów wink
            • pani_tau Re: Historie o duchach 17.06.21, 08:49
              nuclearwinter napisała:

              > Ja natomiast bałabym się że w mroku czai się nekrofil, który przyszedł wykopać
              > zwłoki i ukatrupi mnie jako niewygodnego świadka. Czyli też obawiam się wyłączn
              > ie żywych, nie duchów wink

              Toż mówię, że żywych...😉.
          • pani_tau Re: Historie o duchach 17.06.21, 08:51
            makinetka82 napisała:

            > A ja jakaś dziwna jestem.... pierwsze co mi na myśl przychodzi w związku z poby
            > tem na cmentarzu nocą to wizja jak przywalam piszczelem o wystający nagrobek i
            > wybijam sobie zęby przewracając się o nierówności...
            >
            >
            Sorry, zapomniałam dodać, że jedyne czego bym potrzebowała w czasie takiej wyprawy to latarka. Przywalenie którąkolwiek częścią ciała w nagrobek to mocna rzecz, jak dla mnie zdecydowanie zbyt mocna.
      • m_incubo Re: Historie o duchach 17.06.21, 00:18
        No to gdyby historia była prawdziwa, to chyba logiczniej byłoby, gdyby cię razem z rzeczami na stałe zakwaterowała w nawiedzanym pokoju, zamiast siedzieć w nim w dzień i cyrkować z zamianą na noc? Gdzie tu sens?
        Pomysł, że właścicielka nocuje w pokoju, gdzie mam wszystkie swoje rzeczy osobiste, a ja z niego wychodzę - kuriozalny.
        • pani_tau Re: Historie o duchach 17.06.21, 09:00
          W "nawiedzanym" pokoju był telewizor, który stanowił jej rację bytu.
          Sensu w tym wtedy nie widziałam za grosz, uznałam, że starsza pani ma takie przyzwyczajenie, a że była miła i nieuciążliwa, dodatkowo z poczuciem humoru (wierz mi - zdecydowany wyjątek na tle innych wynajmujących) to przyjęłam to z dobrodziejstwem inwentarza.
    • alpepe Re: Historie o duchach 16.06.21, 18:50
      A może ta długa wyniszczająca choroba była spowodowana właśnie pokojem, typu zatrucie metalami ciężkimi z pięknego parkietu czy toksynamie z grzyba w ścianach?
      • madi138 Re: Historie o duchach 16.06.21, 19:12
        Osobiście uwielbiam takie wątki, a dawo już, żadnego nie było więc postanowiłam to nadrobić. smile
        Mam jescze jedną historię. Moja babcia była umierająca w szpitalu i wszyscy czekali już tylko na najgorsze. Tego ranka moja mama nie mogła spać, więc wstała wyjątkowo wcześnie. Kiedy była w łazience, nagle usłyszała pukanie do drzwi. Wyszła, żeby sprawdzić kto to, sle nikogo nie było. Wróciła do łazienki i znowu usłyszała pukanie. Za drugim razem odruchowo spojrzała na zegarek i zapamiętała godzinę Wszyscy jeszcze spali, więc nie był to nikt z domowników, a dom był ogrodzony, więc nie był to nikt obcy.
        Nie długo potem, przyjechały siostry mamy, żeby przkazać nam wiadomość p śmierci babci. Zmarła dokładnie o tej godzinie, kiedy moja mama słyszała to pukanie.
        • alpepe Re: Historie o duchach 16.06.21, 19:17
          Wczoraj miałam dzień upuszczania rzeczy. Najpierw córka upuściła pojemnik z wodą, musiała sprzątać, potem, a w międzyczasie włożyłam dupny nóż do zmywarki, bardzo ostry, ona jakoś tak otworzyła tę zmywarkę, że o mało się nie zraniła wypadającym nożem. Godzinę potem spadł nagle, a nikogo nie było w kuchni, kwiatek wraz z doniczką, strasznie dużo sprzątania. Godzinę później ja wyjęłam kefir z lodówki i ten kefir też mi się pięknie rozbryzgał na podłodze i szafkach.
          Nikt znajomy nie umarł...
            • e-ness Re: Historie o duchach 16.06.21, 23:54
              Mam dwie takie historie, moje własne przeżycia. I choć z moja wiara jakoś mi nie po drodze i te nieba i piekła do mnie nie przemawiają, to w obecność „ istot- duszy” wierze.

              Moja babcia starowinka leżała w szpitalu po udarze.
              Zabrałam swoją niezmotoryzowani mamę. Pojechałyśmy do niej.
              Ciotka pielęgniarka powiedziała, ze nie ma z nią kontaktu, jednak gdy nas usłyszała, powiedziała szeptem, ze mamy mówić głośniej bo ona nic nie słyszy.
              Spłakalam się wtedy okrutnie, bo widok schorowanego ciała babci, nasuwał myśli, aby jej cierpienie się już skończyło, aby odeszła. A ten jej „przebłysk” dawał jednocześnie chore nadzieje.

              Pomyślałam tylko, ze skoro babcia była pogodzona ze śmiercią, to ja tez muszę sobie z tym poradzić.

              Pojechaliśmy na ferie świąteczne- noworoczne w góry.
              Podróż paskudna, dzieciaki ciagle wymiotowały, po 12 godz miałam dość
              W pierwszy dzień świat dostaje tel o śmierci babci. Nikt ode mnie nie oczekiwał, ze będę na pogrzebie biorąc pod uwagę okoliczności. Ja nie miałam sumienia pozbawiać dzieci wypoczynku, zwłaszcza, po dopiero po przebytej w męczarniach podróży Jednak mój mąż, rzucił tylko hasło, ze idzie na recepcje poinformować ze następnego dnia wyjeżdżamy. Jestem mu za to wdzięczna. Nie przejmował się wtedy kasa za 2 tyg pobyt, powrotna droga jako kierowca, choć wiem ze był bardzo zmęczony.

              Po pogrzebie, w nocy babcia do mnie przyszła. Nigdy nie śnili mi się umarli, nigdy nie wierzyłam w ich obecność pośród nas żywych. A to spotkanie z babia było jakby na jawie. Czułam jej ciepło, jej bliskość, taki blask. Siedziałam na łóżku i patrzyłam jak odchodzi. Byłam szczęśliwa i spokojna.
              Pragnęłam aby znów to się stało, ale to był tylko ten jedyny raz.
              Kilka dni później dostaliśmy zwrot pieniędzy za niezrealizowany pobyt, o które nawet się nie staraliśmy. Bo wiedząc, że dla hotelu to okres żniw, uznaliśmy ze to strata czasu.

              Drugie spotkanie z „ innym” miało miejsce na naszej letniskowej działce.
              Kupiliśmy ja od syna nieboszczyka, który według okolicznych plotek „zachlal się i spadł ze schodów i umarł w swoim domku”. O krążącej historii dowiedzieliśmy się już po fakcie, jak stawialiśmy własny dom, stary wyburzając. „Sympatyczny” sąsiad poinformował nas i nasze dzieci o tym fakcie, krzycząc zza ogrodzenia czego to my nie kupiliśmy.
              Jak się później okazało, sąsiad owszem pił na umór, ( jak większość w okolicy) spadł ze schodów, sle zabrała go karetka i zmarł w szpitalu.

              Z naszym domkiem i cała działka cały czas działy się dziwne rzeczy.
              Ekipa remontowa popełniła techniczne błędy co zaskutkowało, rozbiórka i stawianiem drugiego. Ciagle blokowały nam się zamki w drzwiach i szyfrowane kłódki. Jednego dnia był ustawiony kod, drugiego już nie działał.
              Tak samo było z szyfrowana linka rowerowa, która tymczasowo miała zamykać bramę. Dwie musiały zostać przecięte.
              Dopiero jak głośno powiedzialam do pana Darka ( nieboszczyka), ze jest mi przykro, ze zburzylidmy dom, który własnoręcznie zbudował i ze ludzie gadają na niego i ze piwo mu postawie i dam na msze, to problemy się skończyły.
              Jak znów szyfr przestał działać i poprosiłam Darka, aby się nie wygłupiał, to od razu mi się otworzyła. Bałam się nawet mężowi o tym powiedzieć, aby nie uznał ze zwariowałam, choć sam kilkakrotnie przewiercał zamki.
              Od tamtej mamy spokój. Czaesto wspominam pana Darka, nawet z nim rozmawiam jak pracuje w ogrodzie, nie pozwalam, aby plotkarze złe o nim mówili, kwitując krótko „ a kto tu nie pił i nie pije”
              Czuje jego obecność, choć może to sobie podświadomie wmówiłam. W każdym razie nie przeszkadza mi.
              • asia.sthm Re: Historie o duchach 17.06.21, 01:29
                > A to spotkanie z babia było jakby na jawie. ..
                i
                > Od tamtej mamy spokój. Czaesto wspominam pana Darka,...

                Obie historie cudne, takie najbardziej lubie. To sa wlasnie te prawdziwe duchy „ istot- duszy”
                Dzieki za podzielenie sie.
                Sama wlasnych nie mam ale cudze chetnie zbieram i doceniam.
              • pani_tau Re: Historie o duchach 17.06.21, 09:11
                Mnie matka śniła się bardzo często przez mniej więcej dwa miesiące po pogrzebie. Ciekawe, że w tych snach wyglądała jak młoda kobieta, którą znałam z fotografii.
                Pamiętam jak z zadowoleniem przeglądała się w lustrze wygładzając na sobie piękną granatową sukienkę w białe groszki. W pewnym momencie zapytała: Prawda, że nie wyglądam na siedemdziesiąt jeden lat?
    • guiwood Re: Historie o duchach 17.06.21, 04:47
      opowiadala osoba taka historie ze 30 lat temu.
      zmarla jej mama i zaraz po pogrzebia, albo nawet jeszcze przed, spia sobie z mezem i w pokoju obok slyszy takie stukanie: klap klap klap- serce w gardle, ale ciekawosc byla silniejsza, powoli wstala, przesuwajac sie po scianie zapalila swiatlo- a tam-kot siedzi przy stole i uderza lapa...
    • aguha Re: Historie o duchach 17.06.21, 07:51
      Całe wieki temu zasiedziałam się u kumpeli. Był ciepły, letni wieczór. Przed północą stwierdziłam się, że pora się wreszcie zebrać do domu. Kumpela lubiła mnie straszyć i przed wyjściem rzuciła stały tekst o duchach. Wyszłam od niej z domu, zamknęłam furtkę i nagle zgasły wszystkie światła. Mała miejscowość - było ciemno jak diabli. Jak ja się wystraszyłam! Do domu biegłam sprintem. Miałam założone drewniane chodaki - narobiłam takiego hałasu, że wszystkie okoliczne psy pobudziłam. Zdążyłam wejść do domu, światło się zapaliło. Była idealnie 24.00. Do tej pory pamiętam tę sytuację, chociaż tak właściwie nic się nie stało.
    • kk345 Re: Historie o duchach 17.06.21, 09:07
      Mojemu dziadkowi "coś" uratowało życie. Był młodym ułanem i podczas ćwiczeń polowych, kiedy zaczęło padać, schronił się pod drzewem. Siedział na koniu przeczekując ulewę, kiedy ktoś popchnął go w plecy i krzyknął "uciekaj"! Dziadek spiął konia i wystraszony odjechał chwilę przed tym jak w to drzewo uderzył piorun. I druga historia: podczas uwięzienia w obozie jenieckim ten sam dziadek obudził się, bo ktoś koło niego stał. Spojrzał na człowieka w białej koszuli z podwiniętymi rękawami, ale ten miał twarz w cieniu, więc dziadek odwrócił się na drugi bok. Za chwilę ten ktoś stał z drugiej strony pryczy. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy, dziadek odburknął, żeby się chłop przestał po nocy rozbijać i zasnął. Trzy lata później, kiedy dziadek wrócił po wyzwoleniu, matka poinformowała, że w tamtym czasie zmarł jego brat. Tak, pochowali go w białej koszuli z podwiniętymi rękawami.
        • sofia_87 Re: Historie o duchach 17.06.21, 09:29
          Do mnie we śnie przyszedł tata, zmarł nagle gdy byłam w pierwszej ciąży. Bardzo to przeżyłam, było nawet ryzyko poronienia. Tata przyszedł , rozmowa była boleśnie realna, ale pomogła.
          Po urodzeniu synka miałam sen, w którym przy łóżeczku małego stała babcia, też niedawno zmarła, razem z rodziną, znana mi ze zdjęć, zginęli na wojnie. Wystraszylam się, że chcą mi go zabrać. Babcia wytlumaczyla, że chcieli tylko zobaczyć malucha i będą go chronic. Poczułam wtedy takie niesamowite ciepło.
          Natomiast moja mama miała sen, w którym tata przyszedł do domu z szampanem i kwiatami, mówiąc, że będą mieli wnuczke i muszą to uczcić. Mama rano zadzwoniła z pytaniem czy nie jestem przypadkiem w ciąży. Byłam, ale dopiero trzeci test to wykrył ☺ Urodziłam oczywiście dziewczynkę ☺
    • makiesza Re: Historie o duchach 17.06.21, 10:12
      Ciotka mojego dziadka uratowała niemowlę, którego rodzice zostali zastrzeleni Niemców podczas morodu na żydowskiej ludności z okolicznej wsi. Dziecko leżało wsród zwłok. Gdy dziecko płakało i ktoś do niego wstawał w nocy, coś lub ktoś go ubiegało. Bo dziecko przestawało płakać, a kołyska sama się bujała. W domu ciotki mówiło się, że to zmarła matka dziecka. Po wojnie po uratowane dziecko zgłosił się ktoś z dalszej rodziny i wyjechali z Polski.
    • a.n.i.a.78 Re: Historie o duchach 17.06.21, 10:20
      mój ojciec zmarł 3 lata temu w szpitalu. moja mama tej nocy kiedy zmarł wstała o 2.00 i poszła do szpitala na piechotę (miała 78 lat), to około 25 min, bo czuła, że każe coś jej tam iść. do szpitala nikt jej nie wpuścił, był zamknięty. dokładnie wtedy ojciec zmarł. nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego tam poszła.
    • irma223 Re: Historie o duchach 17.06.21, 13:10
      Dawno, dawno temu zmarły odebrał telefon i porozmawiał chwilę, zapewniając, że reszty rodziny nie ma w domu, bo "poszli do kościoła". Owszem, poszli, umówić jego pogrzeb.

      Mowę nam odjęło dopiero, gdy za jakąś godzinę-dwie nas zapewnili, że w tym czasie nikogo u nich w domu nie było, bo wcześniej po prostu myśleliśmy, że jeden z krewniaków został w domu i to on odebrał telefon. Skoro jednak nikogo w domu nie było, to kto z nami rozmawiał?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka