Dodaj do ulubionych

MISMAP dylematy matki maturzystki

29.06.21, 11:33
Dziewczyny poradźcie. Córka wybiera się na biotechnologie w ramach MISMP na UW. Czy to warto? , mam na myśli biotechnologie i ten MISMP. Może warszawianki coś słyszały albo maja kogoś znajomego. Może bym tak się nie zastanawiała nad tym ale dziecko mam zdolne , laureatka Olimpiady i to wysokiego miejsca , o innych konkursach nawet nie wspomnę. Myslalam ze zdecyduje się na medycynę bo ma wolny wstęp. Wizja dzieciaka badającego próbki w laboratorium w szpitalu za grosze nie daje mi zyc.
Obserwuj wątek
    • katriel Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 12:00
      > Myslalam ze zdecyduje się na medycynę bo ma wolny wstęp.

      Ale czy ona chce być lekarzem? Praktykującym lekarzem, przyjmującym pacjentów, spędzającym noce na dyżurach, pracującym z ludźmi i dla ludzi? I czy ma do tego psychiczne predyspozycje?

      Bo jeśli dziewczyna nie chce trzymać za rękę umierających staruszek, tylko wynajdować leki na raka/ebolę/covida (niepotrzebne skreślić), to biotechnologia jest co najmniej równie dobra.

      > Wizja dzieciaka badającego próbki w laboratorium w szpitalu za grosze nie daje mi zyc.

      Ale dlatego, że za grosze, czy z innego powodu?
      • manon.lescaut4 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:27
        katriel napisała:

        >
        > Bo jeśli dziewczyna nie chce trzymać za rękę umierających staruszek, tylko wyna
        > jdować leki na raka/ebolę/covida (niepotrzebne skreślić), to biotechnologia jes
        > t co najmniej równie dobra.

        Nie równie dobra, ale lepsza. To właśnie najzdolniejsi absolwenci tych studiów wynajdują leki. Lekarz to... lekarz. Oczywiście, ze można być rodzinnym w wiejskiej przychodni jak i ordynatorem neurochirurgii w Johns Hopkins, ale w obu tych przypadkach jest to praca z ludźmi, liczy się człowiek, pacjent, któremu trzeba pomoc, wykorzystując... środki opracowane przez biotechnologow.
        Nie na darmo mówi się, ze medycyna tak naprawdę jest sztuka, a nie nauka ścisła. Nie każdy zdolny i zainteresowany naukami biologicznymi musi zdawać na medycynę, biotechnologia to bardzo dobry wybór.
        • katriel Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 23:03
          Napisałam co najmniej równie dobra.
          Zresztą można skończyć medycynę i jej nie praktykować. Wśród laureatów nagrody Nobla z fizjologii i medycyny są zarówno ludzie z doktoratami medycznymi, jak i biochemicznymi/biotechnologicznymi.
          Generalnie (i tu się niemal wszystkie zgadzamy), należy dać dziewczynie wybrać własną drogę.
    • cosinuss Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 12:07
      Mojej córki kumpela jest na bioinformatyce i sobie chwali, ale to komputerowe modelowania matematyczne różnych procesów. Moja jest na informatyce i kilku znajomych ma w różnych rocznikach mismapu, ale łączyli matmę z fizyką i narzekali na brak możliwości dołożenia informatycznych rzeczy, więc w tym roku akademickim zdawali jeszcze na informatykę, żeby to podciągnąć. Idea MISMPu to dużo matematyki - czyli właśnie badania rozkładów probabilistycznych itp. Może ta medycyna jej nie ciągnie. Olimpiada daje dwa podejścia do studiów poza rekrutacją, także jak jej się odwidzi, to za rok pójdzie na medycynę. Jak olimpiada jest z biologii/chemii to lojalnie uprzedzam, że matma na mismapie to inny świat i łatwo nie jest, a jak jest tą jedna z dwóch tegorocznych laureatek z matmy to też roboty huk, ale spokojniej trochę.
      • jonathanfranzen48 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 12:33
        Nie , jest laureatem z biologii po biol/ chem i to po przeciętnym poziomie matematyki. Olimpiada z biologii nie jest jak niektórym wydaje kupa materiału do zakucia ale wielostopniowym konkursem z biochemia ,bioinformatyka . Z programem lo nie ma wiele wspólnego. Finał trwał 2 dni, prace badawcza pisała z bioinformatyki i dostała max punktów. Ona jest techniczna po mężu, wakacje spędza pracując w sklepie na zmiany i ucząc się projektować gry. Ale matematyki się boję
        • cosinuss Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:02
          większość olimpiad to nie jest kupa materiału do zakucia i żadna nie ma nic wspólnego z programem szkolnym smile
          jak umie pisać w c++/phytonie to może niech łączy biologię z informatyką. Jeśli kręci ja bardziej obróbka informatyczna badań to wybrałabym mismap/bioinformatykę a jeśli bardziej badania to medycynę.
          Z matmy nie będzie łatwo, ale olimpijczycy potrafią świetnie pracować, na mimie jest super rozwinięta pomoc studencka i przed ważniejszymi egzaminami/kolokwiami są organizowane całodzienne douczki i ludzie sobie radzą. Najgorzej jest nie mieć smykałki do programowania, bo wtedy masa czasu na to idzie i często okazuje się że to miłość bez wzajemności.
        • ola5488 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:02
          jonathanfranzen48 napisała:

          > Nie , jest laureatem z biologii po biol/ chem i to po przeciętnym poziomie mat
          > ematyki. Olimpiada z biologii nie jest jak niektórym wydaje kupa materiału do z
          > akucia ale wielostopniowym konkursem z biochemia ,bioinformatyka . Z programem
          > lo nie ma wiele wspólnego. Finał trwał 2 dni, prace badawcza pisała z bioinform
          > atyki i dostała max punktów. Ona jest techniczna po mężu, wakacje spędza pracu
          > jąc w sklepie na zmiany i ucząc się projektować gry. Ale matematyki się boję

          Jeśli córka nie jest fanką matematyki, to odpada jej kombinacja matematyka/fizyka/informatyka. Informatyka na UW to mnóstwo matematyki na świetnym poziomie. Pierwszy rok to spory odsiew głównie z matmy. Trochę dziwnie w tym kontekście brzmi praca badawcza z bioinformatyki, chyba że córka już dobrze programuje. W przypadku jeśli nie, a do tego nie jest po matmie rozszerzonej - to kombinacje typu biotechnologia+chemia czy biologia+coś tam.
        • katriel Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:05
          > A ja się boję ze polska nauka to wiadomo plus Czarnek

          Przecież nie musi zostać w Polsce, może wyjechać.

          > a do tego skąd wiadomo że będzie jej super szło.

          Czy ma predyspozycje do pracy naukowej to się dopiero okaże, ale podejrzewam, że jak dała radę zostać laureatką olimpiady, to i doktorat da radę zrobić. A jak jej się potem odechce, to też przecież nie musi ani kontynuować kariery naukowej, ani badać próbek w szpitalu. Może iść do przemysłu albo gdziekolwiek indziej. (Na przykład jedna moja kumpela po doktoracie z biotechnologii zatrudniła się w Brukseli, w unijnym Urzędzie ds. Bezpieczeństwa Żywności.)


    • wzosia Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 12:44
      Jeśli chodzi o prace badawcze, biotechnologię to lepiej skoczyć medycynę. Moja znajoma miała podobny dylemat i zrezygnowała z medycyny na rzecz MISMAP i farmacji (studiowała je razem). Obecnie pracuje w dużym koncernie farmaceutycznym na poważnym i strategicznym stanowisku i mówi, że jej praca byłaby jeszcze bardziej poważana gdyby ukończyła medycynę. A tak musi udowadniać, ze jest tak dobra jak inny na podobnym stanowisku ale z papierami lekarskimi. Lekarze mają inny start, prestiż i pieniądze.
    • konsta-is-me Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 12:54
      Córka wybiera, nie ty.
      Twoje wizję nie mają sensu, bo nigdy nie wiesz gdzie kto wyląduje a biotechnolog to nie jest to samo co laborantka.
      Poza tym wszelkie wybieranie studiów na podstawie kalkulacji źle się kończy, bo to tak nie działa.
      Niech studiuje to co lubi, a potem życie i tak może się różnie potoczyć.
    • mamtrzykotyidwa Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:11
      Próbki w szpitalu za grosze to badają absolwentki szkoły pomaturalnej.
      Biotechnologia to bardzo rozległa, trudna i złożona dziedzina, to zawód przyszłości.
      Jak dziewczyna taka zdolna, to niech idzie, będzie miała szerokie pole do popisu, może wymyśli coś przełomowego.
      oczytaj najpierw czym może się zajmować biotechnolog, a dopiero potem jojcz. Myślę, że jednak nie będziesz miała powodu, jak zobaczysz, co można po tym zdziałać, jak się ma rozum i zdolności.
    • alpepe Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:14
      Lata temu koleżanka z podstawówki skończyła albo biotechnologię, albo analitykę medyczną. Uczy w technikum jakichś przedmiotów technicznych.
      Ja uważam, że jeśli twoja córka wie, co by chciała potem robić, ma dość konkretny obraz swojego życia zawodowego, to niech idzie, ale samo studiowanie w celu przedłużenia młodości lub dla papierka jest bez sensu.
    • leosia-wspaniala Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 13:34
      >Wizja dzieciaka badającego próbki w laboratorium w szpitalu za grosze nie daje mi zyc.

      Chyba po ojcu to dziecko takie zdolne. Laborant w szpitalu to nie biotechnolog. Niech idzie (WTF, dlaczego pytasz warszawianki, a nie biotechnolożki...?), ale niech liczy się z emigracją, jeśli chce dobrze zarabiać, bo technologiami to Polska raczej nie stoi.
    • leni6 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 14:00
      Sam MISMAP ok, rekruterzy w Warszawie wiedza co to jest. Natomiast co do biotechnologii to nie znam nikogo kto by pracował w zawodzie poza uczelnią, mój rocznik kończył studia +/- 10 lat temu, nie wiem czy się coś poprawiło.
      • grey_delphinum Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 16:53
        Napiszę Ci od drugiej strony - moja córka studiuje medycynę i naprawdę warto mieć w sobie przekonanie, że to coś, co chce się studiować, a potem pracować w zawodzie, bo studia są absorbujące i ogólnie niełatwe.
        Jeśli Twoja córka nie chce iść na medycynę, to absolutnie bym nie naciskała. Szkoda życia.
    • smoczy_plomien Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 16:56
      MISMaP to bardzo dobry kierunek, ale dla osób, które dobrze wiedzą, czego chcą. Samodzielnie wybierasz przedmioty od samego początku i to jest super, jeśli chcesz studiować jakąś unikalną kombinację typu statystyka w aspekcie ruchów górotwórczych, ale jeśli dziecię jest leliją, to można łatwo popłynąć, powybierać po prostu najłatwiejsze przedmioty do zaliczenia i w efekcie wystudiować sobie nic konkretnego.

      Biotechnologia jest super ciekawa, ale faktycznie nie spodziewałabym się po niej kokosów. Spośród dwóch moich koleżanek, które ją skończyły, jedna została na uczelni. Robi jakieś badania nad embrionami, jeździ po świecie na jakieś konferencje, wymiany uniwersyteckie itp. Jest zadowolona, ale z kasą szału nie ma. Druga chciała iść w komercję i długo nie mogła znaleźć pracy. Przez jakiś czas pracowała jako sekretarka w firmie biotechnologicznej, a potem kontakt nam się urwał.
      • joana012 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 17:12
        A co mówi córka o studiach medycznych? Dlaczego ich nie wybrała, na pewno ma swoje argumenty.
        Nie każdy ma predyspozycji do pracy bezpośrednio z ludźmi, może ona czuję że się nie nadaje i wybiera drogę naukową. Kasa to nie jest jedyna motywacja ludzi
    • la_felicja Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 17:05
      Ale naprawdę martwisz się o córkę, czy po prostu chciałabyś mieć lekarza w rodzinie?

      Nie przeraża cię wizja córki rujnującej sobie zdrowie na nocnych dyżurach za grosze?
      Albo wizja córki uwięzionej przez długie godziny w stroju barierowym, z pełnym pęcherzem i niemogącej skorzystać z toalety - za grosze?

      Poczytaj sobie w wątku obok, jaki polskie społeczeństwo ma stosunek do lekarzy. Naprawdę chcesz, żeby twoje dziecko musiało się na c odzień mierzyć z taką zapiekłą nienawiścią i pogardą? A jak zasłabnie na dyżurze, żeby mówili - a niech zdycha? Naprawdę chcesz tego dla swojego dziecka?
      I tak, młodzi lekarze przez długie, długie lata zarabiają grosze.
      • leosia-wspaniala Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 17:38
        >Poczytaj sobie w wątku obok, jaki polskie społeczeństwo ma stosunek do lekarzy. Naprawdę chcesz, żeby twoje dziecko musiało się na c odzień mierzyć z taką zapiekłą nienawiścią i pogardą?

        Tak, lekarze w Polsce to biedna i pogardzana grupa, żadna elita, żaden prestiż. W przeciwieństwie do szanowanych nauczycieli, policjantów czy kurierów. Każdy by chciał, żeby jego dziecko zostało kurierem DPD, a nie właścicielem prywatnego gabinetu ortopedycznego!

        >I tak, młodzi lekarze przez długie, długie lata zarabiają grosze.

        Młodzi tak - jak w każdej branży, ale dość szybko się odkuwają, kredytów za studia nie spłacają. No i wszystko zależy od specjalizacji, nocny dyżur na okulistyce to nie dyżur na OIOM-ie.
      • jonathanfranzen48 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 18:47
        To prawda. To ciężka praca i wyczerpującą. Tylko pomyślałam że jak nie wyjdzie z nauką to lepiej mieć konkretny fach lekarza rodzinnego niż bujać się i szukać roboty. Szczerze mówiąc boje się jej rozczarowania za kilka lat. Namawiałam córkę na polibudę, zawsze to inżynier lub na technologie chemiczna tez na polibudzie
        • nie-mama Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 19:07
          Ale oczywiscie masz racje i dobrze myslisz. Malo mlodych ludzi przy wyborze studiow mysli o wyborze zawodu i naprawde swietnie jest jesli dorosli w ich otoczeniu im doradza. Mysle, ze medycyna albo studia inzynierskie na politechnice to lepszy wybor niz biotechnologia, ale jesli corka o tym marzy, to niech od razu szuka zagranicznych stypendiow. To sa bardzo ciekawe studia, ale bez perspektyw w Polsce.
    • sylwiastka Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 18:28
      Mialam bardzo podobne zainteresowania do twojej corki i moglam podazac za swoimi talentami, marzeniami i predyzpozycjami. Skonczylam biotechnologie na UW 11 lat temu. Dostalabym sie na medycyne, ale nie chcialam byc lekarzem.
      Studia byly fascynujace, trafilam na fajnych wykladowcow i rozwinelam naukowe pasje. Na MISMAP jest jeszcze wieksza dowolnosc w wyborze przedmiotow. Wyjechalam za granice, zrobilam doktorat i staz podoktorski. Mam publikacje, pracuje w dziedzinie, ktora 2020 zostala nagrodzona NAgroda Nobla - edytuje genomy. Teraz pracuje w firmie farmaceutycznej nad nowoczesnymi lekami. Zdecydowanie wole to, niz bycie lekarzem. Daj corce wolnosc wyboru i nie zameczaj swoimi obawami i przekonaniami.
    • jagoda2 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 18:40
      Wiesz, ja już dość dawno pogodziłam się z myślą, że moja córka (tegoroczna maturzystka) podejmuje samodzielne decyzje, wybiera swoją drogę, niekoniecznie zgodną z moją wizją. I Tobie radzę to samo: pogódź się z faktem, że dzieci nie wychowujemy dla siebie; sukcesem jest kiedy są niezależnie myślącymi istotami, nawet jeśli my jako rodzice mamy zupełnie inną wizję przyszłości naszych dzieci. Jak ktoś mądrze powiedział: nie mamy dziecku wybierać i kształtować drogi życia, mamy je przygotować do tej drogi. Pozwól córce na wybór jej własnej drogi.
        • furiatka_wariatka Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 29.06.21, 23:52
          Miałam kiedyś super zdolną koleżankę, której rodzina wmówiła, że nie da sobie rady na wymagających studiach w Warszawie. No i niestety poszła na inne studia i do innego miasta i niejako zmarnowała potencjał. Była osobą niestety nie asertywną i nie umiała o siebie zawalczyć. Więc niech córka zrobi jak uważa, a Ty przestań słuchać jakiś znajomych. Jak będzie jej źle na studiach, to najwyżej zmieni kierunek, ale niech idzie na te studia, o których na prawdę marzy.
    • la_mujer75 Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 30.06.21, 07:22
      Bardzo gratuluję takiej zdolnej Córy!
      Medycyna jest ciężka. To nawet nie chodzi o ilość nauki, ale o to, że nie każdy do tego się jednak nadaje.
      Brat (lekarz) mówił, że na I roku u niego kilka osób odpadło, nie dlatego, że nie byli wstanie się tak dużo uczyć, tylko dlatego, że przekonali się, że nie posiadają odpowiednich predyspozycji. A idąc na medycynę, byli przekonani, że to zawód ich życia. A skoro córka na wstępie nie chce, to szanse, że jej się te studia nie spodoba -wzrastają.
      Po trzecie- to "trudna" ścieżka kariery dla kobiety, która chce założyć rodzinę. Zawsze masz jakieś egzaminy, dyżury, etc. Oczywiście, że jest multum kobiet-lekarzy, którym świetnie udało się pogodzić karierę lekarską z zakładaniem rodziny, ale trzeba mieć pomoc. Brata- pojawienie się córki na IV roku "nic" nie kosztowało. To nie on chodził w ciąży, to nie on rodził, miał połóg, nie karmił piersią, etc. Nie miał "wyrwy" w studiowaniu . Ani dylematów - kiedy jest najlepszy czas na zakładanie rodziny...
      Daj córce dokonać wyboru.
      Jest taka zdolna, to na pewno uda się jej coś osiągnąć.
      Mam przyjaciółkę. Poszła na fizykę, bo ją kochała. Też się wielu dziwiło... Po studiach zaczęła pracować w jakimś tam instytucie. Też się ludzie dziwili... Na obecną chwile jest profesorem, prowadzącym badania nad farmakologicznymi możliwościami leczenia raka- jakieś nowatorskie formuły wprowadza - tak w krótkim skrócie smile
    • sanciasancia Re: MISMAP dylematy matki maturzystki 30.06.21, 09:19
      MiSMaP jest o tyle dobry, że się może zmienić kierunek bez większego bólu, jak jej ta biotechnologia nie podejdzie, poza tym łatwo jest łączyć 2 kierunki, jak się ma wizję interdyscyplinarnej kariery naukowej, takie jak biologia i psychologia, biologia i chemia/fizyka/matematyka. Nie wiem, czy bym samą biotechnologię polecała, bo to są studia, po których w Polsce za bardzo pracy nie było kiedyś, ale tu sytuacja jest szybko zmienna, kto wie, co będzie za 5 lat.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka