Dodaj do ulubionych

Patchwork posypany

19.08.21, 00:14
Nie udał mi się patchwork. Nie wiem czy potrafię to poskładać. Nie wiem zresztą jak. Krótko wygląda to tak. Ja 39, dwójka dzieci (córka 8, syn 12), z ojcem od dawna nie ma kontaktu, nie wiadomo gdzie jest, zresztą ma zabrane prawa. Od roku mieszkam z partnerem (41) i jego córką (15). Dzieci się nie dogadują. Moja córka nie znosi jego córki z wzajemnością. Syn podobnie. O ile jednak między dziewczynkami jest wyraźna niechęć, to nie ma prawie spięć, bo się do siebie nie odzywają. Z synem jest trudniej, bo codziennie są kłótnie, przytyki, wyzwiska między nim a córką partnera. Nie bronię swoich dzieci, wina na pewno jest po środku. Córka partnera ma wybuchowy charakter, ale moje dzieci również. W szkole doszło raz do tego, że córka partnera naopowiadała na szkolnej grupie FB jakichś głupot o moim synu (np. że ma twarz jak jego ojciec alkoholik i sam pije), a on jej się "zrewanżował" pisząc, że rozbiera się za pieniądze na TikToku dla Arabów. Oczywiście obie wiadomości fałszywe. Wynikła z tego nawet mała afera w szkole. Ale mniejsza o to. Chodzi o koszmarną atmosferę w domu. Nie da się po prostu funkcjonować z trójką dzieci, z których dwoje nie znosi trzeciego z wzajemnością. Rozmawiałam wielokrotnie z partnerem, on twierdzi, że to taki wiek i trzeba to przetrwać. On ma o wiele większy dystans do rzeczywistości i np. kompletnie mu nie przeszkadza, że dzieci są niby cicho, ale zachowują się wobec siebie pasywno-agresywnie (np. ostentacyjne wychodzenie z pomieszczenia, patrzenie prowokacyjnie sobie w oczy, przewracanie oczami itp.). Pewnie z zewnątrz brzmi to jak codzienne konflikty i docieranie się ludzi, ale ja mam już dosyć. Jestem na granicy decyzji o rozstaniu i natychmiastowej wyprowadzce, chociaż bardzo kocham i szanuję partnera. Rozmowy z dziećmi, nawet w obecności pedagoga nic nie dały. No po prostu moje i jego się nie znoszą. Może są tu mamy patchworkowe w podobnych sytuacjach i mogące podzielić się swoim doświadczeniem?
Obserwuj wątek
    • hosta_73 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:23
      Nie mam takich doświadczeń ale szczerze współczuję. Chyba nie dałabym rady żyć w takiej atmosferze, dzieci też źle się czują w swoim domu. Na twoim miejscu wyprowadziłabym się na jakiś czas, z partnerem widywalabym się bez dzieci. Wszyscy odpoczniecie, ochloniecie i kto wie?
      • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:27
        Z czynna agresja walczyć, bierna się zlewa i Ci to zwisa. Ucięcie kontaktu najszybciej jak się da i wtedy spokoj. Wiem z autopsji.
        • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:53
          >bierna się zlewa i Ci to zwisa
          No ale dzieciom nie zwisa. Przemoc to przemoc. Matka ma mieć w d... własne dzieci i to, że doświadczają przemocy, bo jest cicha i krew się nie leje, więc można olać...? Fajna ta porada, taka prowadząca do samobójstw na przykład....
          • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 14:18
            Jeszcze raz-wiem z autopsji.
            • iwles Re: Patchwork posypany 19.08.21, 14:24
              vivi86 napisał(a):

              > Jeszcze raz-wiem z autopsji.


              teraz rozumiem niektóre twoje wpisy na forum sad
    • ga-ti Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:26
      Nie pomogę. Mam dzieci w podobnym wieku (nastolatki i wczesnoszkolne) i powiem tylko, że to trudny wiek. Nastolatkom świat wiruje, nastroje jak w rollercoasterze. A taki maluch jest albo wrogiem albo ignorowany.
      Zostaje Wam chyba tylko szukanie pomocy specjalisty (szkolny pedagog nie zawsze nim jest, niestety).
      Trzymam kciuki.
    • panna.nasturcja Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:31
      Szukajcie pomocy profesjonalisty a nie szkolnego pedagoga.
      Tu może pomóc tylko terapia rodzinna.
      O ile partner zauważy problem. Jeśli będzie go nadal lekceważył to nic z tego nie będzie, zniszczycie dzieci.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:40
        Jaka rodzinna? Nie są rodziną, tam nie ma żadnych więzów krwi czy formalnych.
        • aragorna71 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:09
          ty i twoj syn nie jestescie rodzina dla twojego partnera a on dla was. Uwazasz, ze gdyby byly jakies problemy nie powinniscie isc na terapie? "Rodzina"to nie tylko papierek czyli slub i wspolne dzieci.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:19
            Łączy nas wspólne dziecko, które jest rodzeństwem dla mojego syna. No i oczywiście, partner nie miał wcześniej własnych dzieci więc mojemu nikt nie wkraczal na teren.
            • aragorna71 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:04
              ja zapytalam o wiezy, czyli u was sa wiezy, bo laczy was wspolne dziecko a u autorki ich nie ma, bo nie maja wspolnego dziecka? A jak beda miec to juz ok? Ciekawe dlaczego ja wychowywalam dwoje "obcych" dzieci i jedno z nich mowi do mnie mamo (sam tak zdecydowal). Mamo mowi to, ktore nie jest dzieckiem mojego meza ani moimwink
            • araceli Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:10
              triss_merigold6 napisała:
              > Łączy nas wspólne dziecko, które jest rodzeństwem dla mojego syna. No i oczywiś
              > cie, partner nie miał wcześniej własnych dzieci więc mojemu nikt nie wkraczal n
              > a teren.

              Wkroczył gach i półsiostra.
            • starczy_tego Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:37
              No ale Twój syn to obcy człowiek dla Twojego chłopa, żadna rodzina. Twój stary ma swoją córkę przecież. Ewidentnie czujesz się lepsza ze swoją sytuacja ale to przecież jeden pies, tez patchwork.
        • panna.nasturcja Re: Patchwork posypany 20.08.21, 12:51
          triss_merigold6 napisała:

          > Jaka rodzinna? Nie są rodziną, tam nie ma żadnych więzów krwi czy formalnych.

          Terapia rodzinna nie obejmuje więzów krwi tylko istniejący system rodzinny.
          • iwles Re: Patchwork posypany 20.08.21, 13:07
            panna.nasturcja napisał(a):

            >
            > Terapia rodzinna nie obejmuje więzów krwi tylko istniejący system rodzinny.


            Widzę niebezpieczeństwo, jak wiele osób zakłada, że ich oczekiwania wobec terapii są sluszne i jedyne właściwe.
            I jak wiele osób by się być może, mocno zdziwiło, gdyby terapeuta zastosował inną ścieżkę pomocy dzieciom, zamiast naprawiania ich charakterów, żeby się pokochały i sprawiały rodzicom radość.
            • panna.nasturcja Re: Patchwork posypany 20.08.21, 13:18
              Ale z oczywiście.
              Dzieci są zawsze najsłabszym ogniwem w rodzinie i na ogół ich poważne problemy są tylko papierkiem lakmusowym pokazującym problemy rodzinne.
              A terapia rodzinna nie ma na celu zrobić dobrze dorosłym tylko rodzinie.
              I tak, w opisywanym przypadku mogłoby się okazać, ze więzi rodzinnych nie ma w ogóle i ze dla dzieci będzie lepiej zamieszkać wyłącznie z własnym rodzicem.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 20.08.21, 13:20
            Tu nie ma systemu rodzinnego, w każdej chwili mogą przestać razem mieszkać bez cienia skutków prawnych, bez żadnych zobowiązań.
            • panna.nasturcja Re: Patchwork posypany 20.08.21, 13:24
              System rodzinny nie jest tu kategorią prawną tylko psychologiczną, nie udawaj, ze nie rozumiesz.
    • umi Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:32
      Coraz lepsze watki kiedy rzucam forum.

      Moim zdaniem Twoj chlop ma racje. Moze im znalezc zajecia pozalekcyjne? Duzo? Sportowych w tym duzo moze byc. I jakis psycholog do tego. Jak sie wyszaleja, braknie im sil na wzajemne zagryzanie no i beda miec inne powoy do ekscytacji.
      Jesli Wy sie dogadujecie, chyba bym nie konczyla dobrego zwiazku przez smarkaterie. 15-latka za 3 lata bedzie miala 18 lat, a maluch lat 12 za te 3 lata troche moze spowaznieje.
      Dziewczyn sie nie sa ze soba jakos pogodzic? Albo sredniaka z najstarsza wziac na jakies wspolne, aktywne wypady np. wspinaczkowe? Tylko trzeba by uwazac, bo jak tacy kreatywni, to jeszcze jedno drugie odetnie suspicious
      • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:04
        Cudnie...kit, ze dzieci mają wujowy dom, musża mieszkać z kims kogo nie lubią...grunt , ze para się dobrze czuje.
        Sorry ale cięzko aby taki układ sie udał.
    • mamtrzykotyidwa Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:38
      A jak jest między tobą i jego córką, oraz między twoimi dziećmi i nim?
      Też taka wojna podjazdowa? A może ignorowanie?
      Jak ty się dogadujesz z jego córką? Też jej nie lubisz, a ona ciebie?
    • ga-ti Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:41
      Tak sobie jeszcze myślę, że 15 latka od września idzie do szkoły średniej tak? Może jak zmieni szkołę, pozna nowe towarzystwo, będzie lepiej? Nie będą w jednej szkole, w tym samym towarzystwie.
    • koronka2012 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 00:56
      Przykro mi ale nie widzę innego wyjścia jak wyprowadzka - nie ma się co łudzić że sytuacja między młodymi się naprawi na tyle że będzie normalnie.
      Wszyscy się nie znoszą to nie jest coś nad czym można pracować u psychologa. Jedyne co można osiągnąć w ten sposób to pozory spokoju i buzującą niechęć pod spodem.

      Pozostaje wam tworzyć związek nie mieszkając pod jednym dachem. Trudne ale możliwe.
      Na pewno zdrowsze dla dzieci
      • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:31
        pozory spokoju i buzującą niechęć pod spodem.

        I wystarczy. Podobnie jest w wielu rodzinach nie-patchworkowych. Tylko wtedy ludzie nie rozważają rozstania. Dzieci za chwilę będą duże, wsiąkną w liceum, może wyjadą na studia i urwą kontakt ze sobą. Tyle.
        • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:57
          >Dzieci za chwilę będą duże,
          Jak "za chwilę", to dorośli mogą te chwilę poczekać mieszkając osobno, prawda?
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:59
            😁 dokładnie
            ten rok, dwa, pięć w życiu kobiety w średnim wieku, to o wiele mniej niż w życiu dziecka czy nastolatka
        • koronka2012 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 14:42
          vivi86 napisał(a):

          > pozory spokoju i buzującą niechęć pod spodem.
          >
          > I wystarczy. Podobnie jest w wielu rodzinach nie-patchworkowych. Tylko wtedy lu
          > dzie nie rozważają rozstania.

          Tu nie ma analogii. Nie chodzi o rozstanie ale odseparowanie nienawidzących się dzieci.
          W pełnych rodzinach zdarza się darcie kotów ale rodzice nie oddadzą przecież jednego do domu dziecka. Pozostaje im się modlić żeby się nie pozabijali…
        • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:05
          NO to te chwilę dorośli moga byc razem, ale mieszkać kazde ze swoimi dziecmi. Dzieci tak duze ze nocować nawet u siebie mozna...
      • primula.alpicola Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:02
        Tak samo uważam.
        Do wspólnego mieszkania można wrócić za kilka lat, kiedy dzieci się usamodzielnią.
        • margerytka73 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 10:54
          primula.alpicola napisała:

          > Tak samo uważam.
          > Do wspólnego mieszkania można wrócić za kilka lat, kiedy dzieci się usamodzieln
          > ią.
          Za 10 lat to on sobie znajdzie dawno inną sad
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:02
            Albo ona kogoś innego.
          • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:06
            I dlatego maja paprać dzieciom życie teraz?
      • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:18
        Bez przesady. Nastolatki próbują rodzicom urządzić życie, huk wie z jakiego powodu. I ten powód bym zbadała. Może wodę mąci dodatkowo matka dziewczyny? Może dziewczyna jest zazdrosna o ojca? Może młodsze są zazdrosne o uwagę matki?
        Ja też się tłukłam ze starszym bratem a rodzice jakoś nie rozważali, żebyśmy mieszkali osobno.
        • primula.alpicola Re: Patchwork posypany 19.08.21, 10:11
          Pozostanę jednak przy swoim zdaniu. Z opisu autorki wygląda to dość strasznie, a ona wie tylko to, co widzi na powierzchni. Mnie by się nie chciało.
          • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:05
            Wygląda jak w wielu domach. Niechętny spokój i wystarczy. Znam przypadki gdzie taki system działał kilkanaście lat. Z dziećmi studiującymi w miejscu zamieszkania. Po wyprowadzce (po 30) ucięcie kontaktów i tyle. Rozwodu nikt nie rozważał
            • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:19
              Ucięcie kontaktów z rodzeństwem? Faktycznie, pełen sukces wychowawczy.
        • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:07
          Tak..i za chwile któryś dzieciak ucieknie z tego domu. Studia gdzieś dlaeko, szybki ślub...cokowliek byle uciec z takiego domu.
      • kafana Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:30
        Czy ja wiem.. tez nie znosiłam swoich młodszych braci. Awantury były potężne. Tłukli się tez strasznie miedzy sobą. Dogadujemy się świetnie od momentu kiedy poszli do liceum.
        • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:07
          Co innego jak mieszkasz z rodzenstwem..a co innego jak z obcymi ludzmi, bo mama ma nowego chłopa.
    • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 01:34
      Wytrzymajcie, jeśli uważacie, że warto. Piętnastolatka za rok będzie już szesnastolatką, za dwa - siedemnastolatką. To rozwojowa, intelektualna i społeczną przepaść, z siuśmajtki zamieni się w młoda kobietę z własnym życiem i będzie miała wywalone na konflikty z domowym przedszkolem. Ty ze swojej strony pokaż, że ci na niej zależy, a Twój facet, niech zacieśni relację z twoim synem.
      Między biologicznym rodzeństwem też często idzie na noże, a kończy się na co najmniej poprawnych stosunkach.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:32
        Masz dzieci?
        • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:55
          Och, obowiązkowe pytanie. Yes, Ma'am.
        • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:11
          Ma rację. Mówię to z pozycji dziecka z podobną sytuacją trwająca kilkanaście lat.
          • tt-tka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:16
            Z podobna sytuacja to znaczy - twoj rodzic wraz z toba wpakowal sie komus na kwadrat czy tobie czyjs rodzic z potomstwem zagescil lebensraum ? Bo to jednak dosc zasadniczo zmienia optyke.
            • vivi86 Re: Patchwork posypany 20.08.21, 07:53
              akurat rodzina nie-patchworkowa, ale to jest w tej sprawie bez znaczenia.
          • m_incubo Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:23
            Jak widać po twoich wpisach na forum, tak ci te kilkanaście lat zryło banię, że trudno byłoby jeszcze bardziej.
            • vivi86 Re: Patchwork posypany 20.08.21, 07:54
              nie ma to jak merytoryczna odpowiedź big_grin sobie wystawiasz świadectwo.
              • nocnamagia Re: Patchwork posypany 20.08.21, 12:16
                Świadectwo to ty sama sobie wystawiłam plując wulgaryzmami w pewnym wątku
                • nocnamagia Re: Patchwork posypany 20.08.21, 12:17
                  *wystawilaś
      • bulzemba Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:33
        Nie wszyscy ludzie z automatu się lubią. A co do poprawnych stosunkach między rodzeństwem to chyba ci chodzi o "poprawność".
        Poza tym: duża dziewczyna, za chwilę będzie miała własne życie ... I zwieje z domu albo będzie miała śmiertelny żal do ojca że ściągnął jej na głowę dwoje obcych bachorów które zatruły jej ostatnią prostą dzieciństwa. Ciągła gęsta atmosfera w domu. No doprawdy miód cud i orzeszki!
        • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:45
          Za chwilę? Ma 15 lat, ostatni rok szkolny spędziła w domu z powodu poyebanych lockdownów, w towarzystwie obcych dzieci, których nie znosi.
          Do matury ma jeszcze trzy lata, ma przez ów czas nie wychodzić z pokoju, wracać tylko na noc, czy jak?
          • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:20
            Wyprowadzka nie jest żadnym rozwiązaniem tej sytuacji. Z tymi dzieciakami trzeba iść do psychologia przegadać najpierw całą sytuację, tam musi być jakieś drugie dno.
      • bulzemba Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:36
        Może obecne afery są na poziomie piaskownicy ale wzajemna niechęć, powiedziałabym nienawiść i czynna agresja (tak, obrobienie kogoś w sposób ubliżający jest agresją) to już nie w kij dmuchał. Zresztą tekst młodej o synu baby ojca tak naprawdę uderzają również w macochę.
    • zamyslona_ona02 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:19
      Współczuję. Niestety nie widzę tu lepszego wyjścia niż wyprowadzka i spotkania z partnerem. Wcale nie jest powiedziane, że dzieci się w końcu zaczną dogadywać, bo niby dlaczego? Wyobraź sobie, że mąż wprowadza do Was swoją ukochaną siostrę. Ciebie irytuje jej sposób mówienia, chodzenia, poglądy, na dodatek jakoś Ci dogryzała, nie możesz na babę patrzeć. Na wspólnym wyjściu do kina czy na rolki dałabyś radę, ale wspólne mieszkanie by Cię wykańczało.
      • nocnamagia Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:57
        Albo sytuacja, gdy mąż zmusza żonę do przeprowadzki do siostry. Żona jest zmuszona opuścić swoje mieszkanie, a u siostry czuje się niekomfortowo, bo siostra okazuje jej niechęć
      • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:09
        Zgadzam się, pół roku mieszkał u nas meza brat...serio jakby sie nie wyprowadził to albo ja bym go zagryzła albo siebię.
    • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:26
      Takie sytuacje są również w rodzinach nie-patchworkowych. I rodzice się nie rozwodzą. Awantury ukrócić, pasywną agresję olać. Przemęcza, wyjadą na studia, zerwą ze sobą kontakt i będzie święty spokój. Czasem nawet po x latach nawiązują poprawny kontakt.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:31
        W rodzinach niepatchworkowych jest rodzeństwo, tu są obce sobie dzieci. Btw, tu na forum były setki przykładów słabych lub żadnych relacji z dorosłym rodzeństwem.

        Niby dlaczego mają się męczyć wiele lat w imię fanaberii dorosłych?
        • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:23
          Fanaberii?
          Serio życie prywatne rodziców jest ich fababerią? Rodzice są jakimiś więźniami swoich dzieci i to dzieciaki będą im wybierały ewentualnego partnera? Serio?
          Okeej. Bo póki co mamy fochy małolatów, które się biorą za przemoc wobec siebie. Rodzice mogą skorzystać z pomocy terapeutów, ale dać się zaszczuć nastolatkom bo te chcą mieć mamusię czy tatusia na wyłączność? Noł łej.
          • arwena_11 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:39
            Gdyby mnie rodzic zafundował taki syf, to zerwalabym z nim kontakt, jak tylko bym mogla.
          • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:10
            Ale rodzice nie muszą się rozstać. Mozna byc razem mieszkając kazde ze swoimi dziecmi. Sorry ale robienie takiej komuny nie musi sie podobać dzieciom. Ktoś musiał zmienić dom, zostawić swój pokój, swoje miejsce. To nie są proste sprawy
            Wsród rodzenstwa są zgrzyty ale jest ok o ile rodzice traktują równo. Tu nie da sie równo traktować.
        • araceli Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:37
          triss_merigold6 napisała:
          > Niby dlaczego mają się męczyć wiele lat w imię fanaberii dorosłych?


          Triss - z twoją historią powinnaś być ostatnią osobą piszącą o "fanaberiach".
        • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:13
          To nic w tej kwestii nie zmienia. Wspólnota DNA nie powoduje, że jest lepiej. Nie jest. Jest nawet gorzej.
          • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:08
            Otóż to. Wiele znam przykładów spokrewnionych ze sobą rodzeństw, które się nienawidzą i całe dzieciństwo darły koty. Jakoś nikt nie rozważał, że dla ich dobrostanu psychicznego Małgosia zamieszka z mamusią w oddzielnym mieszkaniu a Jaś z tatusiem w oddzielnym.
            • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:12
              Ale tu dzieci nie są ze sobą spokrewnione i oczekiwanie, że nagle zaczną traktować się jak rodzeństwo jest tak głupie, że aż szczypie. Są dla siebie obcy, nic ich nie łączy, poza chwilowym przymusem mieszkania pod jednym dachem.
              • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 23:56
                To tak jak wiele biologicznych rodzeństw Triss
      • loginwieczniezajety Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:13
        Poprawny, powiadasz?

        Rodziny z chorymi relacjami wypuszczają ludzi tworzących chore relacje. Do wyprostowania, niemniej.
      • sajant Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:59
        Albo się nie przemęczą i nigdy nie nawiążą kontaktu. Będą się unikać całe życie, bo w końcu będą mieć taką możliwość i nie będą zależni od rodziców. A do własnej matki i ojca każde będzie miało pretensje, że zafundowali im lata nerwów i przykrości z powodu mieszkania z ludźmi, których nie znosili.
      • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:01
        >Awantury ukrócić, pasywną agresję olać.
        I spokojnie czekać, aż któreś z olewanych dzieci nie wytrzyma passive agressive i się potnie albo łyknie tabsy.
        Kolejna genialna rada jak spier... dzieciom życie olewając ich potrzeby, byle mieć męskie gacie.
        • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:12
          Albo ucieknie byle gdzie byle uciec.
    • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:28
      Czy przed wspólnym zamieszkaniem podejmowaliscie w ogóle próby spędzenia czasu razem dłużej, np. całe święta, kilka tygodni wyjazdów, długie weekendy?

      Jak dla mnie, jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowa wyprowadzka. Żadna terapia nie jest remedium jak ktoś wkurwia samym faktem, że siedzi w tym samym pomieszczeniu. To nie jest docieranie się, fundujecie dzieciom jakiś koszmar.
      • riki_i Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:50
        triss_merigold6 napisała:

        > Żadna terap
        > ia nie jest remedium jak ktoś wkurwia samym faktem, że siedzi w tym samym pomie
        > szczeniu.

        Absolutna racja.
      • margerytka73 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:29
        triss_merigold6 napisała:

        > Czy przed wspólnym zamieszkaniem podejmowaliscie w ogóle próby spędzenia czasu
        > razem dłużej, np. całe święta, kilka tygodni wyjazdów, długie weekendy?
        >
        > Jak dla mnie, jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowa wyprowadzka. Żadna terap
        > ia nie jest remedium jak ktoś wkurwia samym faktem, że siedzi w tym samym pomie
        > szczeniu. To nie jest docieranie się, fundujecie dzieciom jakiś koszmar.

        Biologiczne rodzeństwo tych samych rodziców często kątami działa sobie na nerwy. Potem, w dorosłości albo stosunki magicznie się naorostowują, albo biologiczne rodzeństwo każde idzie własną drogą i brat z siostrą, dwie siostry, bracia- nie mają że sobą kontaktu, nie chcą mieć.
        Nie słyszałam przypadku, gdy biologiczne rodzeństwo żyje że sobą jak pies z kotem , gdy drażni sama obecność obok, aby w tej sytuacji ojciec zabrał jedno dziecko i mieszkał z nim w osobnym mieszkaniu a matka w drugim.
        A prawda tają, że za parę lat dzieci i tak będą na swoim, a z rodzicami będzie kontakt przez telefon i to raz na dwa tygodnie.
        A wtedy będzie płacz, bo kobieta grubo po 50tce i kogo by tu sobie znaleźć do życia, bo syn ma swoją Agatkę i dla matki nie ma czasu a córka Ania wyszła za Arka i ma swoje sprawy.

        Poza tym nawet jak się teraz rozejdą, to te dzieci tak czy siak będą miały pretensje, że parę lat matka mieszkała z facetem i sprowadziła im obcą 14 letnia córkę do mieszkania.

        Oczywiście kiedyś tam optyka dzieciom się zmieni, jak sami zostaną rodzicami, może nawet samotnymi, a może sami zwiaza się z osobą z dzieckiem, ale matka ich będzie wtedy sama I samotna na starość. Wzrusza tylko ramionami, mamo układaj sobie sama życie, my mamy swoje i tak się to skończy.
        • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:43
          Idź, Gazeciarz.
          • margerytka73 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Idź, Gazeciarz.

            Następna że złamanym serduszkiem
        • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:11
          A ja uważam, że margerytka ma rację. Ileż widzę wokół siebie wdów samotnych jak palec, bo ich dzieci uznały w pewnym momencie, że nowy absztyfikant mamy jest ble oraz fuj i one sobie go nie życzą. A mamusia pokornie zgodziła się na wieczną samotność i potępienie w imię szanowania uczuć dzieci.
          A potem dzieci wkurwione, bo matka dzwoni trzy razy dziennie i nie ma własnego życia na starość.
          • nocnamagia Re: Patchwork posypany 19.08.21, 13:10
            Uważasz tak, bo patrzysz że twojego punktu widzenia i na pierwszym miejscu stawiasz swoje potrzeby. Z punktu widzenia dzieci autorki i jej partnera sytuacja wygląda zupełnie inaczej
            • nocnamagia Re: Patchwork posypany 19.08.21, 13:10
              *ze swojego
            • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:06
              A z czyjego mam patrzeć?
              Autorka nie ma prawa do własnego życia? Ma do wyfrunięcia dzieci z domu tańczyć tak jak one zagrają?
              Bo to spoko, bo wówczas będzie w wieku, w którym szanse na zbudowanie związku będą równe zero.
              Niesamowite jest to oczekiwanie od kobiet, żeby poświeciły się dla dzieci. Bo od dzieci to już żadnego kompromisu nie można oczekiwać. Królowie na włościach normalnie.
              • nocnamagia Re: Patchwork posypany 19.08.21, 23:15
                O jakim poświęceniu mowa? Brak męskich spodni w domu to żadne poświęcenie. Błędnie utożsamiasz udane życie wyłącznie z facetem przy boku.
                • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 23:47
                  Takie pierdolety to może pisać ktoś kto nigdy nie był w satysfakcjonującym związku.
      • przepio Re: Patchwork posypany 20.08.21, 12:03
        triss_merigold6 napisała:

        > Jak dla mnie, jedynym rozwiązaniem jest natychmiastowa wyprowadzka. Żadna terap
        > ia nie jest remedium jak ktoś wkurwia samym faktem, że siedzi w tym samym pomie
        > szczeniu. To nie jest docieranie się, fundujecie dzieciom jakiś koszmar.

        I załóżmy, że Twoje pierwsze dziecko nie znosi Twojego męża, który jest dla niej obcym człowiekiem. Rozumiem, że w tym momencie wyprowadzasz się od niego?
    • bulzemba Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:43
      Facet się w oku cyklonu i ma to w nosie? Nie jestem pewna czy to aby na pewno dobry objaw.
    • nocnamagia Re: Patchwork posypany 19.08.21, 06:53
      Nie dziwię się, że się nie lubią. Twoje dzieciaki musiały zmienić miejsce zamieszkania, a nastolatkę zmuszono do przebywania w towarzystwie dwójki maluchów z jej punktu widzenia
      • aragorna71 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:16
        czy kazde z dzieci ma swoj pokoj aby sie zaszyc i odpoczac od reszty? czy ty i twoj parter majacie dobre relacje ze swoimi dzieci, czy ty i partner lubicie dzieci tego drugiego?
        Jesli odpowiedz brzmi TAK na te pytania to dobry psycholog dla wszystkich. Jesli nie tak jak radza dziewczyny wyprowadzka i spotkania na odleglosc. Dziewczyny maja racje, ze mlodziez dorosnie i zmadrzeje, ale zycie jest tu i teraz a z twojego ipisu widac, ze nikt nie jest w tym ukladzie szczesliwy, ale nie sluchaj glupot, ze nie jestescie rodzina.
    • turzyca Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:10
      W środku pandemii, z nauczaniem zdalnym, gdy wszyscy źle funkcjonują psychicznie, zafundowaliście dzieciom taką rewolucję, nie dość, że przeprowadzka to jeszcze nowa rodzina, i dziwicie się, że są problemy?


      Wyprowadzka nie musi oznaczać rozstania Was jako pary, ale na stworzenie rodziny patchworkowej, gdzie najstarsza będzie kochającą starszą siostrą to raczej nie macie szans. Postawcie sobie za cel usamodzielnienienie najstarszej w kontekście studiów, bo to jedyna realna szansa na wspólne zamieszkanie w przewidywalnej przyszłości.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:20
        Znaczy, 18-latka tuż po maturze ma dostać kopa z domu, bo tatuś ma fanaberie?
        • turzyca Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:31
          I mówi to osoba, która piętnastolatka chciała wysłać do szkoły z internatem?
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:44
            Piętnastolatek chciał dostać się do JEDYNEJ takiej szkoły w Polsce.
            • turzyca Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:49
              Dla wielu matek cena, którą trzeba zapłacić za realizację tego marzenia, jest absolutnie nie do przyjęcia, od razu naciskałyby na dziecko, żeby wybrało szkołę, w której Twój syn skończył. Ty nie masz problemu z 15-latkiem w internacie, a masz problem z 19-latką w akademiku, niezbyt to spójne.
              • malia Re: Patchwork posypany 19.08.21, 10:06
                Chciał, a musi to dwie różne sytuacje
                • iwles Re: Patchwork posypany 19.08.21, 10:17
                  malia napisała:

                  > Chciał, a musi to dwie różne sytuacje


                  ja wiem, że tacy są, ale z ręką na sercu, ilu znasz studentów, którzy WOLĄ mieszkać z rodzicami, niż samodzielnie, albo z rówieśnikami (i nie o względy ekonomiczne mi chodzi, tylko właśnie o chcenie).
                  • arwena_11 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:53
                    Moja osobista córka. Chętnie mieszka z nami. Czasami na dwa dni sobie pojedzie do mieszkania dziadków, bo stoi puste. I tak zamierza w trakcie studiów.
              • kropkaa Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:58
                Dzieci w szkołach baletowych są w bursach od 4 klasy SP. Nie mówię, że wysłałabym dziecko, bo nie wyobrażam sobie tego, ale nie jest to nic nie wiadomo jak niespotykanego.
                To tak á propos syna Triss.
                • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:04
                  Nie wszystkie... U nas jest szkoła baletowa, ale nie ma żadnego wymogu mieszkania w bursie.
                  • kropkaa Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:10
                    Jak mieszkasz w tym samym mieście, co szkoła baletowa, oczywiście, że nie ma. Ale takich szkół z Polsce jest zaledwie kilka, a jednak dzieci z innych miast niż Wawa, Poznań, Łódź, Bytom i Gdańsk też marzą o karierze tancerki/tancerza w balecie.
            • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:14
              Jakis powód miał...
        • primula.alpicola Re: Patchwork posypany 19.08.21, 10:13
          triss_merigold6 napisała:

          > Znaczy, 18-latka tuż po maturze ma dostać kopa z domu, bo tatuś ma fanaberie?

          Mnóstwo 18- latków wynosi się z domu po maturze, bo jedzie na studia.
          • arwena_11 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:54
            Bo chce, a nie dlatego że musi.
        • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:42
          No przecież cała masa forumowiczów klaszcze i wręcz maskuje jak dziecko w tym wieku nie wyprowadzi się do wypasionej rajzidencji kupionej bez grosza pomocy kogokolwiek, chyba za zarobki z pracy podjętej między lekcjami 😅 teraz raptem źle?
          • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:44
            Naskakuje
    • marinella Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:24
      Albo związek na dwa mieszkania, albo zamiana lokum na na tyle duże, ze dzieciaki rzadko będą się widywać ( osobne pokoje, łazienki, podwójny salon bez konieczności dzielenia kanapy przed tv).
      Od września będą w osobnych szkołach to już plus. Obiady na stołówce, nie zmuszać do wspólnych kolacji rodzinnych, ustawić treningi/ szkoły językowe / kursy pianina czy inne tak żeby mijały się w drzwiach. W weekendy porzucić wizje cudownego patchwork’a i spędzać czas w podgrupach rodzina A/rodzina B,a wieczory dorośli/dzieci a/dzieci b.
      • joana012 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:49
        Jak długo się spotykaliście przed podjęciem decyzji o wspólnym zamieszaniu wczesnych nastolatków? Byliście na wspólnych wakacjach po to, aby zobaczyć jak dzieci się dogadują? Zrobiliście cokolwiek w tym kierunku aby te dzieci się poznały czy też idailstycznie podeszliście do tematu myśląc, że jakoś to będzie.
        Raczej poczekałabym aż dzieci podrosną na decyzję o wspólnym domu, będąc w wieku 15 lat trudno jest znosić w domu obce osoby. Może warto pomyśleć o oddzielnym mieszkaniu do czasu matury, chokera wie co teraz robić. Po takich kwasach z dziećmi i wyprowadzka h z tego powodu raczej ciężko będzie utrzymać ten związek.
    • ada16 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:40
      wprowadziliscie sie do ich mieszkania?
      jezeli tak ona traktuje was jak najezdzców. czy dzieci maja swoje pokoje , czy ona musiala oddac np dodatkowy pokoj twoim dzieciom ?
    • zwyczajnamatka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:46
      Sama mam 15 latkę i wiem, że gdybym jej sprowadziła do domu dwójkę obcego "rodzeństwa" to omatkobosko! Nie dałoby się w takim domu żyć.
      Rada dla ciebie - wyprowadź się. 15 latka ma jeszcze 4 lata do matury, a jeśli mieszkacie w dużym mieście i będzie też w nim studiowała, to może to jej zająć jeszcze 10 lat zanim się wyprowadzi. W domu ma być miła atmosfera. To ma być miejsce odpoczynku dla wszystkich, a nie tylko dla ciebie i partnera. Swoją drogą jesli partner ma wy.ebane na problemy między dziećmi to dobrze o nim nie świadczy.
      Ja bym się w takiej atmosferze zamęczyła, ale to ja. Poza tym dla mnie zawsze dziecko było i jest najważniejsze, więc jeśli miałabym wybierać partner czy dziecko wybieram dziecko. Jeśli miałabym wybrać komfort mój czy dziecka wybieram komfort dziecka. Możecie się spotykać nie mieszkając razem.
      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:52
        Mam bardzo spokojnego, poukładanego prawie 17-latka, ale znienacka dwójka obcych dzieci na co dzień?! Dramat. Siebie w tym wieku też pamiętam, zrobiłabym rodzicowi, tej drugiej osobie i jej dzieciom piekło na ziemi.
        • araceli Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:12
          triss_merigold6 napisała:
          > Mam bardzo spokojnego, poukładanego prawie 17-latka, ale znienacka dwójka obcyc
          > h dzieci na co dzień?! Dramat. Siebie w tym wieku też pamiętam, zrobiłabym rodz
          > icowi, tej drugiej osobie i jej dzieciom piekło na ziemi.


          Jakoś nie wyobrażam sobie, że pytałaś syna o zgodę na siostrę - zaswędziała macica i tyle zarówno gach jak i syn mieli do powiedzenia big_grin
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:26
            Ale to nie ja mam problem pt. "Dzieci się nienawidzą i sikaja sobie do herbaty, a atmosfera w domu jest nieznośna", więc nie ma potrzeby analizowania mojej sytuacji.
            • araceli Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:29
              triss_merigold6 napisała:
              > Ale to nie ja mam problem pt. "Dzieci się nienawidzą i sikaja sobie do herbaty,
              > a atmosfera w domu jest nieznośna", więc nie ma potrzeby analizowania mojej sy
              > tuacji.

              Więc po kiego wuja piszesz o swojej sytuacji??? big_grin
          • 7katipo Re: Patchwork posypany 20.08.21, 12:13
            A ty zawsze taka chamowata czy tylko do Triss?
        • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:27
          Tak, nie ma to jak radosna zgoda na rządy absolutne nastolatka. Nastolatek zanim osiągnie zdolność kredytową i się wyprowadzi może jeszcze kolejne piętnaście lat mieszkać z rodzicem a ten rodzic na życie poświęcać jego widzimisiom. Mnie nikt nie pytał czy lubię brata a musiałam z nim mieszkać dopóki w wieku lat 28 nie opuścił rodzinnego domu.
          • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:11
            Masz strasznie przemocowe i przedmiotowe podejście do dzieci... uncertain
            • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:15
              Ja po prostu uważam, że foszki małolatów nie mogą stanowić podstawy decyzji życiowych rodziców. Jak jest problem z komunikacją, a najwyraźniej jest, to się idzie do terapeuty i nad nim pracuje. Ktoś tu skaszanił też proces integracji tej paczki i może jest szansa to odkręcić przy pomocy specjalistów. Ale skazywać się na samotność, bo na przykład dzieci są zazdrosne? Taaaak, jasne.
              • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:23
                Foszek małolata to jest jak 15-latka dostaje gorączki z histerii, bo matka pierwszy raz zamierzała umówić się ze znajomym po południu poza domem (case mojej byłej atencyjnej koleżanki).
                Mieszkanie z obcymi ludźmi to inny kaliber.
                • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:09
                  Przecież każdy jest kiedyś obcy. Trzeba po prostu zrobić tak, żeby tych ludzi powoli zintegrować, z czasem zrodzi się między nimi jakaś więź. Albo chociaż nauczą się współmieszkać bez zgrzytów. Tylko coś tu nie poszło na starcie.
                  • arwena_11 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:58
                    Albo rządzą takie piekło, że kolejne 30 lat terapii nie pomogą.
              • koronka2012 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:29
                Już widzę nastolatkę jak leci się wywnętrzać do psychologa I intensywnie pracuje żeby dotrzeć do sedna problemu dlaczego nie cierpi upierdliwego gnojka obcej pani 🤦🏻‍♀️
              • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:17
                Foszki...wyobraź sobie ze mąz oznajmia ze od jutra w waszym domu zamieszka jego siostra ze swoim dzieckiem. Tówj gabinet przejmuje ona i dziecko, zajmuje jedną łazienkę....aha i masz nie robić foszków.
                Nikt jej nie broni miec faceta..nie musi z nim mieszkać.
                • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 20.08.21, 15:40
                  Załatwienie sprawy w ten sposób, który przytoczyłaś jest złe, bo nie ma tu elementu wprowadzenia nowej osoby, integracji tych osób a dopiero później zamieszkania.

                  Po drugie nie porównuj męża do rodzica, rodzic nie jest partnerem swojego dziecka i nie musi pytać go o zdanie w każdej kwestii.
                • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 20.08.21, 15:47
                  Swoją drogą ciekawe jest to podejście. Jak dzieci płaczą gdy rodzice się rozwodzą to co? Też rodzic powinien ulec i powiedzieć "dobra, Krysiu, nie płacz, zostanę z twoim tatą, jego nową dziewczyną i ich wspólnym dzieckiem!"

                  Otóż nie, rodzic nie ma obowiązku pytać o zdanie dzieci w każdej możliwej sprawie życiowej.
          • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:16
            Przypominam ze dziecko nie jest tu gosciem...tez mieszka w tym domu, to tez ma być jego dom. W srodku pandemii, na nauczaniu zdalnym zrogznaizowali sobie nagle "łaczenie rodzin".
            Brot to co innego niż dzieciaki ojca kochanki...no sorry.
        • lauren6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:28
          > Siebie w tym wieku też pamiętam, zrobiłabym rodzicowi, tej drugiej osobie i jej dzieciom piekło na ziemi.

          Może wysłaliby cię na terapię i dziś byłabyś w innym miejscu niż jesteś.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:52
            Zwracam uwagę, że to nie ja narzekam na relacje między dziećmi.
          • loginwieczniezajety Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:12
            Jak triss była młodzieżą to terapia kojarzyła się głównie z chorymi psychicznie, a nie zbuntowaną nastolatką albo niegrzecznym chłopakiem. Osoby plus minus w wieku triss, kojarzycie w ogóle szkolnego pedagoga?
            • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:16
              Tak! W liceum była jakaś zabawna starsza pani, poza jednym spotkaniem na początku I klasy, nie pamiętam innej jej aktywności. Z dzisiejszej perspektywy mieliśmy w szkole koszmarne problemy z podejściem nauczycieli, ale nikomu chyba nie przyszło do głowy, żeby zwracać się do szkolnego pedagoga.
              • aragorna71 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:19
                mam prawie 50 lat, w szkole byl lekarz internsta, stomatolog i pedagog. Jakosci uslug nie bede komentowac ale byli. Byly tez obiady, co w tamtych czasach nie bylo czeste.
              • bywalec.hoteli Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:21
                Triss, jakbyś miała za młodu dostęp do sensownego pedagoga j psychologa to może nie popełniłabys takich bledow życiowych.
            • daniela34 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 10:19
              loginwieczniezajety napisał(a):

              Osoby plus minus w
              > wieku triss, kojarzycie w ogóle szkolnego pedagoga?

              Ja jestem młodsza od triss, w podstawówce pedagog był oczywiście, ale nie pamiętam żadnej jego aktywności (być może dlatego, że się nie interesowałam, co robi z "trudną" młodzieżą, a chyba na tym się skupiał). W moim liceum natomiast pani pedagog głównie zapadła mi w pamięć po tym, jak usiłowała zmusić koleżankę, która zaszła w ciążę w maturalnej klasie, żeby zmieniła szkołę. Był to ogromny sukces pani pedagog, muszę jej to przyznać, albowiem, ponieważ, gdyż za jednym zamachem
              -zintegrowała niezbyt dotąd zintegrowaną klasę wokół dziewczyny,
              -wkurzyła przyszłą młodocianą matkę tak, że w marcu urodziła, a następnie w maju zdała całkiem nieźle maturę (a była słabą uczennicą przed ciążą, raczej na 2 jechała) i z rozpędu poszła na studia licencjackie, które okazały się całkiem dobrym wyborem zawodowym (wprawdzie w naszym mieście, niby niezbyt prestiżowe, ale dające pracę i konkretną kasę).
              Uważam to za spory sukces zawodowy pani pedagog.
              • hanusinamama Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:19
                Powiedziałabym zupełnie "niechcący"
    • zuzanna_a Re: Patchwork posypany 19.08.21, 07:54
      Ja znam rodziny gdzie takie zachowania odwalają biologiczne rodzenstwa.
      I znalam jak bylam sama nastolatką, moja najlepsza przyjaciolka jakby mogla to swojego brata zadzgalaby nożem, on mowil ze sie puszcza i nienawidzil jej z calego serca.
      Moim zdaniem warto poczekac, isc na terapie. Ty rzucisz faxeta a dzieci nawet nie podziekuja tylko dalej beda miec nastolatkowe fochy z innych powodow. Za pare lat beda innymi ludzmi z innym zyciem - a ty zostaniesz sama i bedziesz szukac na nowo? Moim zdaniem bez sensu.
      • aguar Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:19
        "Ja znam rodziny gdzie takie zachowania odwalają biologiczne rodzenstwa."
        Tak samo myślę. I nikt nie kombinuje, że matka ma zamieszkać z jednym, a ojciec z drugim. Mam 12-latka i oni w ogóle jako grupa kumpli w szkole mają teraz fazę na nielubienie dziewczyn, ale się spodziewam, że to wkróce minie. Może zorganizować dziewczynom czas we dwie, młodej pewnie się wydaje, że musi być lojalna wobec brata i starszej okazywać niechęć.
      • zwyczajnamatka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:24
        Dlaczego wyprowadzając się ma zostać sama? Można funkcjonować na dwa domy i to się super sprawdza. Po drugie facet, który nie przejmuje się sytuacja między dziećmi, ignoruje uczucia swojej córki i wisi mu atmosfera w domuoim zdaniem nie rokuje.
        Po trzecie na razie dzieci mają na razie skierowana agresję na siebie nawzajem, ale za Chile ta agresję skierują na matkę, że im tak życie urzadzila. Skończy się tak, że dzieci się od ciebie odwrócą. Będą miały żal za takie dzieciństwo.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:26
          Życie na dwa domy jest zazwyczaj mega męczące.

          Ahh i jak pięknie się składa to co piszesz do wątku obok - o poświęcaniu się kobiet. heh.
          • zwyczajnamatka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:47
            Dlaczego kobiet? 15 latka jest w tym układzie córką ojca, on też powinien o niej pomyśleć najpierw, a nie o babie.
            • laluna82 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 16:09
              Powinien myśleć tez o sobie, córce, i partnerce a nawet o dzieciach partnerki.
              Bardzo niezdrowe jest ustawianie całego życia pod i dla dziecka.
              Za 3, najdalej 4 lata , tę córkę będzie interesowała jedynie kasa od ojca a czy będzie szczęśliwy, będzie miała w poważaniu.
              • iwles Re: Patchwork posypany 19.08.21, 16:23
                laluna82 napisała:

                > Za 3, najdalej 4 lata , tę córkę będzie interesowała jedynie kasa od ojca a czy
                > będzie szczęśliwy, będzie miała w poważaniu.


                A przez te 4 lata? Gdyby takie sytuacje zdarzały się twojemu dziecku w klasie, tez radzilabys, żeby przeczekać?
                • laluna82 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 18:22
                  W jakiej klasie na litość boską?. Przeciez to sytuacja w domu. Mam wrażenie że tam oprócz źle przeprowadzonej integracji rodzin, kiepskiej komunikacji, brakuje zwykłego wychowania i zasad. Strach te zasady nazwać dyscypliną, bo w obecnych czasach dziubdziulki należy chować w puchu i pod kloszem i spełniać wszystkie zachcianki.
                  Dzieciom to się na początek zjebka należała za oczernianie w necie i postraszenie kuratorem. To jest cyberprzemoc. I to powinno być im uświadomione przez szkołę, jeśli rodzice są tak durni, że nie widzą zagrożenia w zachowaniu swoich dzieci. Ale tam chyba się wszyscy trzęsą, żeby bardziej nie wkur,wić rządzących w domu małolatów.
                  • makurokurosek Re: Patchwork posypany 19.08.21, 18:30
                    "W jakiej klasie na litość boską?. Przeciez to sytuacja w domu. Mam wrażenie że tam oprócz źle przeprowadzonej integracji rodzin, kiepskiej komunikacji, brakuje zwykłego wychowania i zasad"

                    Nie do końca. Jeżeli prawdą jest, to co napisała jedna z forumek, że autorka związała się z panem ( 3 lata temu) rok po śmierci jego żony , to naprawdę trudno się dziwić córce pana, że reaguje na całą sytuację tak agresywnie.
                    Ostatnio był tu wątek dorosłej kobiety która mimo, że mija rok od śmierci bliskiej osoby nadal nie może się pozbierać, a wy oczekujecie że 11 latka pozbiera się po śmierci matki w jeden dzień i z radośnie rzuci się w objęcia macochy i jej dzieci.
                    • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 18:47
                      Kiedy ojciec zamieszkał z nową partnerką od śmierci jego żony minęły już trzy lata. To w kwestii formalnej. Poza tym w poście nie ma ani słowa o stosunku dziewczyny do macochy, ani do idei powtórnego związku ojca. Jest za to niekontrolowana, eskalująca i prowadząca do ekscesów niechęć pomiędzy nielatami.
                      Poluzowanie relacji dorosłych i wyprowadzkę postrzegam tu jako wychowawczą kapitulację.
                      • makurokurosek Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:11
                        "Kiedy ojciec zamieszkał z nową partnerką od śmierci jego żony minęły już trzy lata. "

                        Co innego wiedzieć o pewnej sytuacji, co innego ją widzieć.
                        Do przetrawienia śmierci matki trzeba czasu, dziewczyna jest nastolatką, nic dziwnego że się buntuje, nic też dziwnego że nie akceptuje dzieci macochy. Tym bardziej, skoro macocha po roku wspólnego mieszkania wpada na pomysł wysłania nastolatki do szkoły z internatem.
                        • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:23
                          Nie, to nic dziwnego, że dziewczyna nie akceptuje nowego związku ojca, ale tę akceptację należy pomóc jej osiągnąć, a nie ulegać emocjonalnym szantazom.
                          Ona przeżywa żalobę po swojemu, a ojciec po swojemu. Każde na.prawo do swojego rytmu i tempa.
                      • tt-tka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:15
                        Jest takze eskalujaca i zmierzajaca do wypchniecia 15-latki z domu niechec macochy. Cel ma zostac osiagniety poprzez "urabianie" ojca dziewczynki.
                        • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:19
                          tt-tka napisała:

                          > Jest takze eskalujaca i zmierzajaca do wypchniecia 15-latki z domu niechec maco
                          > chy. Cel ma zostac osiagniety poprzez "urabianie" ojca dziewczynki.
                          >

                          Nie wyłapalam tych informacji. Przytoczysz konkretne cytaty?
                          • tt-tka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:48
                            potworia116 napisała:

                            > tt-tka napisała:
                            >
                            > > Jest takze eskalujaca i zmierzajaca do wypchniecia 15-latki z domu nieche
                            > c maco
                            > > chy. Cel ma zostac osiagniety poprzez "urabianie" ojca dziewczynki.
                            > >
                            >
                            > Nie wyłapalam tych informacji. Przytoczysz konkretne cytaty?

                            O Matko. tylko dla ciebie smile
                            post watkodajki z dzisiaj, 11.16
                            "corka partnera ma w sobie jakis taki prowokujacy gen, glosno mowi, bywa halasliwa (...) moim zdaniem szybko sie dziewczyna zepsuje, mowilam o tym z troska jej ojcu, ale on jest za miekki (...) caly ten emocjonalny bagaz, ktory mu nie pozwala skutecznie i surowo opanowac mlodej pannicy. Nie przypadkiem moj syn obrazil ja w ten sposob na FB ona daje ku temu powody, np wyzywajace ubieranie sie (...) tlumaczylam jej, co robi zle i jak powinna sie zachowywac, ale to wszystko jak grochem o sciane (...) Problemem, ak sie nad tym zastanowic, jest coraz bardziej rozwydrzona i zepsuta 15-latka. niestety do jej ojca to nie dociera. Podsunelyscie (nikt tego nie podsuwal - tt) tu dobry pomysl: szkola z internatem.To byloby najlepsze rozwiazanie. Wyekspediowac gdzies dziewczyne i niech sobie zyje jak chce (...) a moze poradzicie, w jaki sposob urobic partnera i przekonac dziewczyne, ze to najlepsze rozwiazanie ?"
                            • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 20:14
                              O Matko. Czyli troll. Punkt dla trolla.
                            • 7katipo Re: Patchwork posypany 20.08.21, 12:58
                              Po poście startowym byłam skłonna wierzyć.
                              Brak odpowiedzi na zadawane pytania budził lekkie wątpliwości.
                              Ta odpowiedź przesądziła - troll.
                    • iwles Re: Patchwork posypany 20.08.21, 00:09
                      makurokurosek napisała:

                      >
                      >. Jeżeli prawdą jest, to co napisała jedna z forumek, że autorka związała się z panem ( 3 lata temu) rok po śmierci jego żony ,

                      Nie nie. Ona związała się z panem 4 lata temu, dokładnie tyle samo lat nie żyje jego żona.
                      (Rok mieszkają razem, spotykali się 3 lata zanim zamieszkali).
          • zwyczajnamatka Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:51
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            > Życie na dwa domy jest zazwyczaj mega męczące.
            >
            Bo? Podaj przykład dlaczego jest męczące. W tej sytuacji będzie spokojniejsze, a więc łatwiejsze.

          • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:14
            A dla nastolatków mega męczące jest życie z 2- 3 obcych ludzi, którzy ich nie akceptują i stosują różne brzydkie zagrywki.
    • jehanette Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:00
      Nie mam takiego doświadczenia, ale może wynająć dwa mniejsze mieszkania obok siebie/bliźniaka/dwupiętrowy dom tak żeby dzieci miały swoje przestrzenie ze swoim rodzicem a Wy mogliście łatwo spędzać czas razem? Bo fundować dzieciom taki koszmar to słabo. Żal będą mieć do końca życia. Rodzone rodzeństwa się niekiedy nie znoszą, ale przynajmniej można się odwołać do więzów krwi, a tu nie ma nic.
      • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:45
        I to odwołanie daje tyle samo co tutaj odwołanie do miłości rodziców czyli nic.
    • mama-ola Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:15
      A duży macie dom? Bo jeśli kilkupokojowe mieszkanie, to chodzicie jak lwy w klatce. Duże lokum, dwie łazienki, osobne posiłki, czyli życie dzieci bardziej obok siebie niż razem - to złagodziłoby problem.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:22
      Zaprowadziłabym towarzystwo do psychologa na warsztaty z komunikacji i postarała się o dom, w którym każdy ma swój pokój.
      Ostatnie 1,5 roku było okropne, nawet "biologiczne" rodziny miały pełno problemów przez zamknięcie a co dopiero dom z nastolatkami paczłorkowymi - w takim opisie jak Twój. Ja bym się tak od razu nie poddawała jeśli Ci zależy.

      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:54
        Może jakimś rozwiązaniem byłoby wynajęcie mieszkania/domu, który byłby nowy dla wszystkich. To inny układ niż ten, w którym część osób jest u siebie, a część się wprowadza i zajmuje przestrzeń.
        • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:19
          I to jest bardzo dobry pomysł. Będą nową rodzinę budowali na neutralnym gruncie i nikt się nie będzie wkurzał, że ktoś zajął jego półkę na buty.
    • iwles Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:25

      Mieszkacie razem, ale gdzie? u ciebie? u niego? czy wynajęliście coś jeszcze innego, wspólnego?
      To ważne, ktoś musiał opuścić swoj azyl, ktos musiał ustąpić miejsca w swojej przestrzeni.
      No i ważne, co już wyżej pisane było kilka razy: czy wcześniej spędzaliście wspólnie czas ?
      • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 08:55
        Czy były wcześniej dłuższe wyjazdy, mieszkanie razem w długie weekendy, święta, ferie etc.
        • danka88 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:03
          Ja bym to przeczekała , wszak nawet miedzy rodzeństwem toczą sie wojny i bijatyki i rodzeństwo sie nienawidzi , później przechodzi . szkoda niszczyć związek jeśli jest dobry , bo dzieci za pare lat pójdą w świat a ty bedziesz płakać w poduszke
          • iwles Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:05
            danka88 napisał(a):

            > bo dzieci za pare lat pójdą w świat a ty bedziesz płakać w poduszke


            a co przez te parę lat z dziećmi ?
            • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:19
              No dzieci olać ciepłym moczem, póki się krew nie leje i póki można oficjalnie "nie zauważać" przemocy, jak radzi vivi.
              • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 13:42
                A jakby to było rodzeństwo biologiczne to co na miejscu matki bus zrobiła? Rozwiodła się i podzieliła dzieci? Funkcjonować jak jest póki nie ma czynnej przemocy. Że młodzi nie będą się do siebie odzywać-nic nie poradzisz. W końcu się rozkwateruja i tyle. Do tego czasu-ciezko mówić o ich relacjach skoro takowych nie ma.
            • laluna82 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 16:13
              Dzieci należy uczyć komunikacji, współistnienia z innymi ludźmi, odpowiedzialności za swoje zachowanie. Wychowywać a nie hodować = rozmawiać i uczyć.
              Tam krew się nie leje, to są zwykłe starcia nastolatków.
          • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:12
            Jej dzieci mają 8 i 12 lat.
            • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:48
              Nokia, to od 18 odstrzelone chałupy w całości za swoje 😂 jak mawiają zaradni z forum.
              • vivi86 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 11:48
                No-tel wie lepiej
          • memphis90 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:17
            >rodzeństwo sie nienawidzi
            Nie, to nie jest normalne, że rodzeństwo się nienawidzi.

            >później przechodzi .
            Nienawiść przechodzi???

            >szkoda niszczyć związek jeśli jest >dobry ,
            A rodziny nie szkoda niszczyc? Relacji z dziećmi nie szkoda? Ich rozwoju nie szkoda?
            • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:21
              kto każe niszczyć rodzinę? Tę rodzinę trzeba naprawić i dopiero od nowa zbudować. Ona potrzebuje pomocy. Rozejście się tej pary niczego nie załatwi, nauczy tylko dzieciaki, że rodzice zrobią wszystko co dzieciaki na nich wymuszą.
              • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 12:25
                Tam nie ma żadnej rodziny. Ot, dwoje dorosłych chciało chodzenie ze sobą przenieść na inny level, tylko zapomnieli, że mają już dzieci.
                • laluna82 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 16:16
                  No i co z tego ? ty też masz dziecko z nowym partnerem i swoje dziecko zmusiłaś do pczłorku. Taka sama z was rodzina jak z nich.
                  • triss_merigold6 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 16:28
                    Nie, zupełnie nie. Tamtych dzieci nie łączy nic, są sobie kompletnie obce.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:02
                      Ach te magiczne więzy krwi. Twój starszy też jest zupełnie obcy twojemu konkubentowi?
                    • bywalec.hoteli Re: Patchwork posypany 19.08.21, 17:32
                      skok do tego miejsca w wątku smile
            • potworia116 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 18:51
              Adaptacja do tej sytuacji, samej w sobie zupełnie neutralnej jest dużym rozwojowa wyzwaniem. Przy odpowiednim wsparciu dzieci wyjdą z niej mądrzejsze, dojrzalsze i wzbogacone o społeczne i emocjonalne kompetencje.
    • loginwieczniezajety Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:08
      "Rozmowy z dziećmi, nawet w obecności pedagoga nic nie dały."

      A możesz przybliżyć nam co mówiliście dzieciom? I ile razy padło słowo "musicie"? I co mówiliście im zanim zamieszkaliście razem? Bo dla mnie afera w szkole na tle agresywnych pomówień na social mediach to nie jest nic ani "mniejsza o to". Wasze dzieci się świadome patologii (alkoholizm, prostytucja), ale nie są świadome czemu dwoje dorosłych ludzi podejmuje decyzję o wspólnym zamieszkaniu? Poza tym: na czym, w Waszym wypadku, to wspólne zamieszkanie polega? Tylko na wspólnym ciągnięciu wózka czy jednak dzieciom obiektywnie coś dał Wasz związek? Wątek matki piętnastolatki również ważny.

      Chętnie się dowiem czegoś więcej o ile, oczywiście, nie jesteś trollem, który rzucił ematkom kęs na żer i zwiał.
      • 7katipo Re: Patchwork posypany 20.08.21, 13:02
        Chyba jest, tak to właśnie wygląda.
        Bez informacji, o które pytają dziewczyny, ocena sytuacji jest w sumie niemożliwa.
    • alba27 Re: Patchwork posypany 19.08.21, 09:58
      Od 5 lat jestem w związku z mężczyzną mieszkającym z nastoletnim dzieckiem. Ja mam dwoje w podobnym wieku. Wielu znajomych dziwi dlaczego nie mieszkamy razem, właśnie aby uniknąć zgrzytów. Teraz jest akuratnie, dzieciaki są dla siebie życzliwe, ale mają tak różne charaktery, że wspólne mieszkanie mogłoby być uciążliwe dla wszystkich. Mieszkamy na tyle blisko, że możemy randkowac prawie codziennie.
      • kwietny_kwiatek Re: Patchwork posypany 19.08.21, 19:10
        alba27 napisała:

        > Od 5 lat jestem w związku z mężczyzną mieszkającym z nastoletnim dzieckiem. Ja
        > mam dwoje w podobnym wieku. Wielu znajomych dziwi dlaczego nie mieszkamy razem,
        > właśnie aby uniknąć zgrzytów. Teraz jest akuratnie, dzieciaki są dla siebie ży
        > czliwe, ale mają tak różne charaktery, że wspólne mieszkanie mogłoby być uciążl
        > iwe dla wszystkich. Mieszkamy na tyle blisko, że możemy randkowac prawie codzie
        > nnie.
        To zależy jakie kto ma oczekiwania od związku i względem partnera, jakie swoje potrzeby chce mieć zaspokojone. Tobie wystarcza randkowanie - to randkuj, ale nie osądzaj co ma wystarczyć innemu.
        Też buduję paczwork - dwa lata mieszkamy razem, przy nieakceptacji i fochach starszej córki. Młodsza mojego partnera a obecnie już męża akceptowała i nie było żadnych problemów - dopóki jej ojciec nie zaczął buntować. I w 3 miesiące skutecznie zniszczył to, co przez dwa lata budowaliśmy. Tylko po to, żeby mi dokopać i wywrzeć presję, żebym ustąpiła innej sprawie. Syn męża też nastoletni mieszka w innym mieście ale bywa u nas często i chętnie, w czasie zdalnej szkoły mieszkał u nas 3 miesiące. Ale jego matka nie nastawia go przeciwko mnie ani jego ojcu. Na początku owszem - pojechała po mnie. Ale potem ochłonęła, zobaczyła, że młody nie jest przeze mnie traktowany inaczej niż moje dzieci i doszło do tego, że przez męża przekazała mi podziękowanie za opiekę nad młodym na wyjeździe, czym mnie mega zaskoczyła.
        Ale my próbujemy stworzyć rodzinę a nie tylko randkować.
        Jak czytam ostatnio te wszystkie paczworkowo-związkowe wpisy to zastanawia mnie dlaczego znacząca większość sprowadza związek do seksu i randek, a kobietę do inkubatora do dzieci.
        Niestety u mnie w rodzinie tak samo. A ja wreszcie mam taki związek, jaki tworzyli moi dziadkowie mieli, którzy przeżyli razem 60 lat i kochali się do samego końca. Mam kogoś kto mnie wspiera w każdej sprawie, dzieli ze mną obowiązki, kto mnie kocha i szanuje. I nie - nie jest tak, że to faza różowych okularów. Nie jest też tak - że muszę mieć portki w domu. Znakomicie radziłam sobie sama - i finansowo i organizacyjnie.
        Ale jak spotkałam kogoś, z kim chciałabym spędzić resztę życia to mam z tego zrezygnować bo nastoletnia panna ma focha? Nigdy w życiu. Panna za parę lat wyfrunie z domu i będzie miała swoje życie. A do matki przyjdzie na obiad w niedzielę kilka razy do roku. I nie ma co się na to obrażać bo taka jest kolej rzeczy.
        Jestem już za stara i za bardzo poobijana w życiu, żeby teraz po raz kolejny dać się poobijać i to sfochanym nastolatkom. Żadna realna krzywda im się nie dzieje, poza tym, że matka ich się nie słucha.
        Moja teściowa owdowiała i została z małymi dziećmi. Mąż wspomina, że kiedyś kręcił się jakiś pan kandydat, ale teściowa się nie odważyła. I on i jego rodzeństwo żałują, bo teraz każde ma swoją rodzinę a matka jest sama.
        Autorko wątku - walcz i nie daj się zaszczuć. Po przeczytaniu całego wątku uważam, że były w nim dwie dobre rady: 1) terapia rodzinna 2) przeprowadzka do nowego lokum - nowego dla wszystkich.
        Pozdrawiam
        • trampki-w-kwiatki Re: Patchwork posypany 19.08.21, 20:30
          Dobrze gadasz. Powodzenia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka