my_fair_lady Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 21:16 kokokoko_euro_spoko napisał(a): > > Pragnęłyście swojego wesela? Dobrze bawiłyście się na własnym? Jakoś specjalnie nie “pragnęłam”, chciałam owszem. Byłam zakochana do szaleństwa, miałam cudowny ślub (cywilny). Po nim - obiad na kilkanaście osób - tak jak chciekiśmy. (Na ciepło, na zimno, wino, piwo…muzyka). Mówimy o Anglii, lata 90’. Natomiast “najpiękniejszym” dniem w moim życiu był (i zawsze będzie) dzień narodzin mojego syna. Kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanna_a Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 21:22 Wiekszosc wesel na jakich bylam to byla sztywna impreza. Nasz slub byl cudowny, 90% to byli ludzie w naszym wieku, 50 najwazniejszych osob w naszym zyciu. Wesele w pieknym miejscu, impreza z DJem - byla jeszcze 8 rano jak ludzie tanczyli. Nie pamietam co bylo do jedzenia, tortu chyba tez nie bylo. Szampan z gwinta, luzne stroje, wschod slonca w objeciach meza - bylo pieknie magicznie i inaczej po prostu impreza. Bez spiny i tego calego cyrku. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Tak okołoweselnie 24.08.21, 23:42 Mam dokładnie takie same przemyślenia. Wesele kojarzy mi się jako koszmar senny, I w sumie zawsze się zastanawiam co ludzie widzą w tej imprezie. Najbardziej mnie zawsze bawiło twierdzenie o cudownych wspomnieniach.. które w moim przypadku po tygodniu odeszły w niepamięć. Miałam znacznie ciekawsze doświadczenia życiowe niż przeżywanie jednej imprezy Na dziś optymalny byłby kameralny ślub z samymi świadkami gdzieś na plaży na końcu świata… Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Tak okołoweselnie 25.08.21, 08:51 Mialam na 40 osob, bo na wiecej nie zgodzil sie maz. I tak, chcialam wesela, zaprosilam w 90% znajomych. Nie wiem czy rodzina sie obrazila, nie sprawdzalam. Nie chcialam "nasiadowki", chcialam zabawe taneczna. Chetnie zrobilabym drugi raz. Kupilabym pewnie drozsza kiecke, bo mialam taka za 160pln. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Tak okołoweselnie 25.08.21, 09:02 Miałam ślub i uroczysty obiad poślubny, było świetnie. Sesji zdjęciowej nie było (zrobiliśmy tylko zbiorowe zdjęcie ze wszystkimi), tańców nie było (kwartet smyczkowy). Wszystko załatwiane na circa 3 miesiące przed. Odpowiedz Link Zgłoś
em_em71 Re: Tak okołoweselnie 25.08.21, 10:10 Organicznie nie znoszę wesel i oczywiście nie chcieliśmy. Decyzja, że jednak robimy zapadła miesiąc przed slubem 😉 więc kwestia kilkuletnich przygotowan odpadla. Gdyby nie dobre uklady ze znajomymi /lokal, muzyka, autokar/ to nic by z tego nie wyszło. Kasa nie stanowiła problemu, wszystko było opłacone łącznie z noclegiem gości, śniadaniem i obiadem nastepnego dnia. Wesele odbylo sie nad morzem, w nieduzym hoteliku, pogoda byla doskonala, choc to pazdziernik, ale takie pozne babie lato. Wszyscy zadowoleni. Bylo coś ok 50-60 osób, głównie rodzina i najblizsi przyjaciele. Czego nie bylo? Durnych zabaw typowo weselnych. Gościu odpowiedzialny za oprawę muzyczną to facet z klasą, kulturalnie panował nad atmosferą 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoria_as.28 [...] 05.01.22, 15:51 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: Tak okołoweselnie 05.01.22, 23:30 Doskonale się bawiłam, ale też nie wdrażałam elementów "niezbędnych" wg ludzi z internetu, tylko takie, które ja chciałam. Uwaga: sprawdza się to przy organizacji dowolnej rzeczy, nie tylko ślubu i wesela. Dzieki temu nie ma potrzeby zakładać wątków o horrorze na urodzinach chrześniaka, wigilii i wakacjach 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Tak okołoweselnie 05.01.22, 23:51 Mialam wesele na ok.50 osob. Ale tyle akurat liczyla rodzina i przyjaciele wiec nikogo nie okrajalam. Chcialam tego zjawiska doswiadczyc. Doswiadczylam. Nie zaluje. Ale drugi raz bym tego nie chciala. Dlatego nie bedzie zadnych ceremoni jubileuszowych ani ponawiania prxysiegi. Zwlaszcza ze w muedzyczasie przesylam byc katoliczka. Od lat w rocznice slubu cywilnego (a nie koscielnego ktory tez mamy) swietujemy we dwojke w restauracjach. I zawsze nas to cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: Tak okołoweselnie 06.01.22, 05:16 Dwukrotnie brałam ślub w urzędzie, za pierwszym razem nie było nawet żadnych gości. Na pierwszym slubie mialam garsonke a na drugim sukienkę z gołymi plecami i przed kolanko, z kolekcji na-kd😉. Miałem na nią rabat i punkty bonusowe, więc kosztowała mnie jakaś stówkę😁. A najpiękniejszy dzień mojego życia to był, kiedy podpisywałam akt notarialny swojego pierwszego mieszkania. Że 3 godziny u notariusza siedzieliśmy! Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Tak okołoweselnie 06.01.22, 19:47 Wesele miałam bo z rozpędu wydawało się to jakoś powiązane ze ślubem 🙄. Obecnie patrzę na to w podobny sposób „ za jakie grzechy miałabym to sobie robić„. Szczęśliwie moje dziecko patrzy podobnie, choć zastanawiam się czy nie zmieni optyki, bo teraz akurat co chwilę baluje na weselach znajomych. A mi słabo jak słyszę ile te wątpliwe przyjemności kosztowały. Szczerze mówiąc szkoda byłoby mi wywalać 100 000 na imprezę skoro państwo młodzi spłacają 25-letni kredyt na mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś