Dodaj do ulubionych

Problem z sąsiadką

02.09.21, 12:20
Logistyka wyjścia z domu z moim półroczniakiem wygląda następująco. Wychodzę z dzieckiem na rękach (ostatnie piętro, brak windy), sadzam go w aucie w foteliku, zamykam drzwi i natychmiast otwieram bagażnik, wyjmuję i rozkładam wózek, wyciągam małego z fotelika i kładę w wózku, zamykam bagażnik. Całość zajmuje 3-5 minut, wózek lekki, rozkłada się błyskawicznie.
No i dzisiaj w trakcie tych czynności wychyliła się z okna bloku naprzeciwko jakaś baba i jak się nie wydrze, że zamykanie dziecka w aucie to jest kryminał, że ona to zgłosi na policję i do opieki, bo obserwuje mnie już od jakiegoś czasu i widzi, że codziennie go tak zamykam i ma zdjęcia. Popukałam się w czoło, bo przecież nie zamykam i poszłam, spieszyłam się na szczepienie i nie miałam czasu na pyskówkę z wariatką. Ale kuźwa, nie podoba mi się, że babsko mnie obserwuje i fotografuje. Ja wychodzę o różnych porach, więc ona musi czatować w oknie. Japę darła na pół ulicy.
Robiłybyście z tym coś, czy olać i niech sobie wzywa nawet wszystkich świętych. Korci mnie, by wysłać tam wieczorem męża na rozmowę, ale cholera wie co to za ludzie.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka