geoardzica_z_mlodymi
17.11.21, 16:19
Mam już nerwicę na tym tle. Librusa boję się otwierać. Moje dzieci w tym miesiącu - 10 dni kwarantanny po pobieżnym kontakcie w szkole, tydzień chodzenia, znów kwarantanna i to na zasadzie - masowo więzimy bez żadnego dochodzenia, z jakiej odległości był kontakt, jak długi, czy w masce.
Cała terapia, leczenie zatrzymane. Nie, te moje dzieci z kwarantanną nie mogą się szczepić - ale od nich wirus się odbija, nawet po bliskim kontakcie z rodziną, gdzie z gorączką i kaszlem przygotowywałam jedzenie zdrowemu acz niepełnosprawnemu - testy ujemne, i tak po kontaktach wielokrotnie.
Szlag!
Tak, pożalić się chciałam...