default
22.11.21, 22:13
To juz rok jak odeszła moja Melunia, najukochańszy mój pies ze wszystkich, które miałam i mam. Psie serce, które stukało w rytmie mojego serca. Oczy, które patrzyły wgłąb duszy. Coś w niej i w naszej więzi było takiego, czego nie miałam z żadnym innym zwierzakiem.
Juz o tym pisałam, wiem. Ale ciągle o mojej Meli myśle i ciągle tęsknię. Chociaż to juz rok.
Tak się chciałam wywnetrzyć.