Dodaj do ulubionych

Robercie, wrocilam!

28.11.21, 08:58
Przerazajace. No i chyba ostatni liscik to juz grozby karalne sa.

weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,27844999,zmienilismy-numer-telefonu-zna-nowy-zmienilismy-adres-zamieszkania.html
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 09:02
      > Mój dziadek zwykł mawiać: "Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy”.
      > Dobry był z niego człowiek, ale tragiczny kierowca karetki.

      dobra sygnaturka xDD
      czy twój drugi dziadek to ten który mawiał że kiedy jedne drzwi się zamykają, to drugie się otwierają?
      dobry człowiek ale robił słabe szafki smile
    • pani_tau Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 10:02
      A propos stalkingu i policji to pamietam historię dentystki, w której "zakochał się" zaburzony pacjent.
      Było to dwadzieścia lat temu gdy pojęcie prześladowania było stróżom prawa równie obce jak badanie DNA ,(komendant coś tam o tym słyszał, ale co to dokładnie jest to nie wie).
      Dentystka musiała być mocno zaniepokojona zalewem kwiatów, prezentów i wystawianiem stalkera pod domem, bo zgłosiła to policji.
      Panowie policjanci, podsmiechujac się dobrodusznie, radzili jej docenić starania prześladowcy, bo "taka miłość to się rzadko zdarza".
      Zmienili zdanie gdy w jego bagażniku znaleźli sznur, taśmę klejącą, nóż i prezerwatywy.
      Niestety nie pamiętam co się wydarzyło, że dokonali przeszukania, może dentystka, z racji zawodu, została trochę poważniej potraktowana niż, dajmy na to, kasjerka.

      Na marginesie to tzw. wychadzanie sobie partnera od zawsze kojarzyło mi się z czymś nienormalnym, dyktowanym przez zemstę za odrzucenie, złośliwość bądź urojenia.
      Mieszkając w akademiku widziałam takie akcje, niektóre uwieńczone sukcesem (syndrom sztokholmski?) i chyba byłam jedyną, na której robiło to złe wrażenie.
      Piszę chyba, bo powiedzenie na głos "ej, gość ma chyba coś z głową, przecież mu Aśka wyraźnie powiedziała, że nie chce się z nim spotykać" świadczyło o niskich pobudkach typu zazdrość.


      • mmoni Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 17:05
        To właśnie po tej sprawie z dentystką, która stała się głośna, znowelizowano kk w 2011 r., dopisując do niego artykuł o "uporczywym nękaniu". Sprawca "zakochał się" w 2006 r., został skazany w 2009, wtedy jeszcze z innych paragrafów (groźby karalne i napastowanie seksualne).
    • aandzia43 Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 12:08
      Sytuacja jak z koszmarnego snu albo horroru, jak dla mnie baba mogłaby spędzić resztę życia w psychiatryku. Nie wiem czy na ich miejscu potrafiłabym normalnie funkcjonować mając na garbie takie zagrożenie.
    • gliminstory Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 12:28
      Mnie stalkował były facet, na szczęście wyłącznie w formie obsesji miłosnej a nie gróźb- a i tak się czułam osaczona i wykończona psychicznie. Głuche telefony z różnych numerów do mnie i do domu rodziców, smsy z wyznaniami, śledzenie w internecie na forach gdzie wiedział że bywałam i maile w których się podszywał pod obce osoby żeby ze mną mieć kontakt, próby umawiania się jako obca osoba, udawanie kobiety w mailach, wystawanie w ukryciu w samochodzie pod blokiem gdzie mieszkałam, chodzenie za mną gdy gdzieś na mieście mnie spotkał.
      W tym przypadku, przy agresji czynnej i groźbach, stalkerka powinna być zamknięta w psychiatryku na stałe.
        • gliminstory Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 17:23
          Po jakichś 4 latach odpuścił. Wcześniej probowałam tłumaczyć że to koniec, próbowałam nie reagować wcale, później walnęłam wyzwiskami - i chyba to podziałało najlepiej, bo póki byłam mimo wszystko miła i kulturalna to sobie chyba wyobrażał że ciągle na niego czekam. W międzyczasie też pozmieniałam nry telefonów, a te co nie mogłam zmienić miałam z funkcją blokowania niechcianych połączeń i twardo blokowałam wszystkie podejrzane numery i maile. Jakieś 10 lat później znowu chłopa na ulicy spotkałam przypadkiem i od razu chciał się umówić i zaczęły się nowe zaczepki w starym stylu i- olałam, poblokowałam i chyba dał sobie już spokój.

          Ale tak jak mówię - nie bałam się go, nie groził, nie był nigdy fizycznie agresywny. Wiadomo, nigdy nie wiadomo co takiemu do łba strzeli ale raczej nie był typem który by mnie zamordował z zemsty że go nie chcę.
    • lauren6 Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 13:07
      Przykład, gdy państwo całkowicie dało ciała i pozwala by groźna dla otoczenia wariatka chodziła sobie wolno po ulicach.
      Tu chyba nie ma dobrego rozwiązania, poza takimi niezgodnymi z prawem.
      • gliminstory Re: Robercie, wrocilam! 28.11.21, 17:27
        Takich historii jest całkiem sporo.
        Wiele kobiet nie przeżyje odejścia od przemocowego partnera. Uciekają ukradkiem choćby za granicę bo on nie pozwala odejść. Bo chodzi tu o prawo własności.

        Państwo od lat zawala w takich tematach , ludzie są zostawieni sami sobie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka