06.01.22, 11:42
Oglądam właśnie program/film o Lizbonie (średni) . Nigdy nie byłam i pewnie nie będę, ale w sumie kto wie.
Lizbona – to pretekst do pytania. Czy macie jakieś miejsca, które w sumie Was nawet interesują, ale nie aż tak, żeby koniecznie jechać? Miejsca, które wystarczy, że będą na ekranie, w książce, kuchni, muzyce, języku itd.?

p.s. film jest średni i jednak nie rozwinął potrzeby szukania książek z Lizboną w tle itp, o podróży nie wspominając (wręcz zniechęca). Chętnie zobaczyłabym lepszy. Znacie jakieś fajne serie o miastach?
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: Lizbona 06.01.22, 12:13
      . Czy macie jakieś miejsca, które w sumie Was n
      > awet interesują, ale nie aż tak, żeby koniecznie jechać? Miejsca, które wystarc
      > zy, że będą na ekranie, w książce, kuchni, muzyce, języku itd.?
      >
      Ja tak mam z wszystkim poza Polską big_grin
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:25
        Aż tak to nie, niektóre miejsca chcę zobaczyć i niestety/stety - chcę uporczywie wracać.

        Widzę natomiast, że rynek "materiałów zastępczych" jest coraz ciekawszy. Wspomniany film był słaby bo taki a la lata 70. Poczynając od muzyki - brzmiała jak pierwsza lepsza z darmowych googli (jakby nie mogli np w tle mieć fado). Po drugie, co chwila jedna piąta ekranu była zasłaniana przez logo serii. Po trzecie kamerę chyba trzymał ktoś kto był tylko o oczko lepszy ode mnie ( a ja jestem beznadziejna). Po czwarte tekst jak z nudnego przewodnika.

        Ale widziałam programy filmy, w których niemal było czuć zapachy i smaki, w których było słychać miasto (i język). Widziałam też takie w 3D (niesamowite wrażenia). I myślę, że takie własnie materiały, ciekawe, porządnie przygotowane sa bardzo fajne - zwłaszcza jak jest mała szansa, że do danego miejsca trafisz.
      • zona_glusia Re: Lizbona 06.01.22, 14:07
        A ja tak mam z wszystkimi poza Europą. smile
        • homohominilupus Re: Lizbona 06.01.22, 17:44
          zona_glusia napisał(a):

          > A ja tak mam z wszystkimi poza Europą. smile

          Siostro!
          • zona_glusia Re: Lizbona 06.01.22, 18:42
            smile
    • faustine Re: Lizbona 06.01.22, 12:23
      Nie, chciałabym zobaczyc wszystkie miejsca na swiecie i strasznie mi żal, że to sie nie uda. Ale ja kocham podróże i uważam, że każde miejsce ma coś, czego nie ma gdzie indziej i dlatego jest wyjątkowe i warte zobaczenia.
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:29
        Ja mam tendencję do zakochiwania się w miejscach, więc mnie ciągle ciągnie w te same.big_grin
    • bergamotka77 Re: Lizbona 06.01.22, 12:24
      Lizbona jest cudowna! Mam tak z niektorymi krajami nie pociaga mnie np. Rumunia, Bulgaria, Albania ale tez Luksemburg, Lichtenstein czy kraje baltyckie.
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:28
        Akurat kraje, które wspomniałaś jako 'niepociagające" chciałabym zobaczyć w wersji "zastępczej".

        Nie dlatego, że uważam, że są nieinteresujące, tylko dlatego, że nie załapują się do - upraszczając- mojego kalendarza. A chciałabym "zobaczyć", posluchac, posmakować, bo wierzę, że jest tam mnóstwo ciekawych rzeczy.
        • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 19:16
          chococaffe napisała:

          > Nie dlatego, że uważam, że są nieinteresujące, tylko dlatego, że nie załapują s
          > ię do - upraszczając- mojego kalendarza. A chciałabym "zobaczyć", posluchac, po
          > smakować, bo wierzę, że jest tam mnóstwo ciekawych rzeczy.

          jest mnóstwo ciekawych rzeczy i pięknych, głównie przyrodniczo, np. Delta Dunaju, czy Góry Przeklęte.
          Posmakować też jest co, chyba jedne z najlepszych zup rybnych jakie jadłam
          były właśnie w Delcie Dunaju. W Albanii z kolei smak arbuzów jest obłędny.
          Bułgaria znana głównie z plaż ma piękne, dzikie góry takie jak Piryn czy Riła, monastyr Rilski czy małe
          miasteczko Melnik.
          Nawet w maleńkim Lichtensteinie są piękne trasy górskie, chyba najbardziej znany
          to szlak księżnej Giny z przepięknymi widokami na Alpy.
          • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 19:21
            nenia, jesteś w stanie określic ile czasu, mniej więcej, spędzasz w podróżach? Pomijając covid, etc?
            • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 19:33
              chococaffe napisała:

              > nenia, jesteś w stanie określic ile czasu, mniej więcej, spędzasz w podróżach?
              > Pomijając covid, etc?

              średnio w roku? na wyjazdach poza Polskę około 2 miesiące, pierwszy rok covidowy cały w Polsce
              zjechałam ścianę wschodnią, w tym roku w przybliżeniu 1,5 miesiąca za granicą, ale blisko kraju. Z tym, że od lat jeżdżę.
              • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 19:42
                Gdybym miała 2 miesiące tylko na wyjazdy poza PL, to byc może kilka "Lizbon" mogłabym dodać (a może i nie! jednak ciągnie w stare miejsca)
    • marzeka11 Re: Lizbona 06.01.22, 12:29
      Lizbona jest cudna, chociaż chyba na równi z Porto. Planuję tam wrócić, a marzeniem jest ruszyć na camino z Porto do Santiago di Compostela (tam też chcę wrócić) brzegiem oceanu, czyli tak ok. 200 km.
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:31
        Nie wątpię. Niestety ani życie ani urlop ani portfel nie są z gumysmile
        • marzeka11 Re: Lizbona 06.01.22, 12:35
          Ale jakbyś miała możliwość Portugalię polecam bardzo- i Coimbrę (cudny, stary uniwersytet, klimatyczne miasteczko ze studentami z charakterystycznymi strojami studenta ), i Cabo da Roca, i Batalhę, no i niezwykłe plaże w Nazare. Och, zachciało mi się tam wrócić, zachciało smile
          • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:37
            Dziękuję. Jeżeli w ogóle kiedykolwiek trafię do Portugalii to raczej to będzie konkretny powód, a wtedy nie będą mogła wybierać miejsca.
          • bywalczyni.hosteli Re: Lizbona 06.01.22, 13:03
            Tak, też polecam Capo da Roca, przy zachodzie słońca. Miejsce wyjątkowo piękne.
            W Lizbonajbardziej lubię dzielnicę Belem, jest tam znana i stara cukiernia z obłędnymi ciastkami. Kolejka do odstania.
            • kanna Re: Lizbona 06.01.22, 13:12
              Na Capo da Roca przyjechałam sobie autobusem miejskim smile Da się.

              W Lizbonie uwielbiam ta wielopiętrowość miast, to niezwykłe uczucie, chodzić w górę i w dół. A potem jeździć tramwajami i windami (które - nota bene - są uznawane za system komunikacji miejskiej, więc zwykły bilet dobowy wystarcza)
              (Ciastka w Balem niezłe ale bez szału)
              • bywalczyni.hosteli Re: Lizbona 06.01.22, 13:15
                Ja też autobusem miejskim, do Sintry teżsmile
                • y_y Re: Lizbona 06.01.22, 14:48
                  z Sintry oldskulowym tramwajem nad ocean - palce lizać trasa i plaża...
                • kanna Re: Lizbona 06.01.22, 17:04
                  Chyba pociągiem do Sintry jechaliśmy.. potem autobusem na Capo da Roca
              • bergamotka77 Re: Lizbona 06.01.22, 14:25
                * Cabo da Roca. To prawda - Portugalia to jeden z najpiękniejszych i najciekawszych krajow Europy. Bylam chyba z 5 razy i planuję wracac. Mam tez sentyment do Lizbony z powodów osobistych.
      • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 14:46
        260 km - niecale 10 dni marszu smile Polecam z calego serca! I przy okazji the best ever guide by John Brierley www.goodreads.com/en/book/show/992048.A_Pilgrim_s_Guide_to_the_Camino_Portugues
        Keep walking! Cheers.
    • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:34
      p.s jedną z serii, którą lubiłam była "Na dachach wielkich miast". Była też o tramwajach w miastach, ale zupełnie nie potrafię jej teraz znaleźć.

      Chciałabym, żeby powstała (a może już jest?) o podwórkach miejskich
    • anastazja_1982 Re: Lizbona 06.01.22, 12:52
      Uwielbiam Lizbonę. Marzę o Tbilisi, nie wiem, czy tam dotrę.
      • bywalczyni.hosteli Re: Lizbona 06.01.22, 13:06
        Tbilisi fajne, duzo knajp na wzgórzach, lubia Polaków. Jak już że stolic bardziej bym polecala niepodległe Baku, wspaniałe i barwne miasto. Zupełnie inne niż Erewań czy właśnie Tbilisi.
        • anastazja_1982 Re: Lizbona 06.01.22, 13:40
          Dzięki, może kiedyś I tam dotrę.
          • bywalczyni.hosteli Re: Lizbona 06.01.22, 14:51
            Nieodległe miało być,słownik.

            Do Azerbejdżanu wymagana jest wiza, online można w przeciągu kilku godzin dostać.
            Szczerze polecam.
    • kurt.wallander Re: Lizbona 06.01.22, 12:53
      Zastanowiłam się i nie, chyba tak nie mam. Jesli mnie cos interesuje, to na tyle, by chcieć tam pojechać. Choć sa miejsca, które chciałabym zobaczyć, ale boję się tam jechać (Korea Północna na przykład), albo nie podoba mi się forma pobytu, jaką musiałabym wybrać, by tam być bezpiecznie (niektóre kraje tzw. Trzeciego Świata, gdzie musiałabym żyć w pewnej izolacji od tubylców, w jakims "getcie" dla turystów).
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 12:57
        O, to kolejny aspekt - też nie lubię turystycznego getta, lubię się mieszać. I to kolejna kategoria miejsc, które zobaczyłabym w innej formie niż prawdziwa podróż

        p.s. ja też teoretycznie chciałabym do tej symbolicznej Lizbony, ale jest na tyle dalekim miejscu preferencji, że podejrzewam, że tam nie dotrę.
    • kurt.wallander Re: Lizbona 06.01.22, 12:54
      A Lizbona i w ogóle Portugalia jako kraj, to jedno z tych miejsc, do których chciałabym wrócić. Bardzo mi się tam podobało, ale byłam bardzo, bardzo dawno temu, i stosunkowo krótko.
    • bywalczyni.hosteli Re: Lizbona 06.01.22, 13:11
      Marsylia, zupełnie nie mam chęci tam jechać. Sao Paulo, ciekawi mnie jako tkanka miejska, Ale nie chciałabym tak jechać. Podobnie jak Kapsztad, Pretoria New Delhi i w ogóle całe Indie czy Bangladesz.
      Chętnie za to bym zwiedziła Botswanę i Namibię.
    • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 13:14
      Obie Ameryki, z wyjątkiem Środkowej (tudzież Karaibów). Dziepun i większość Europy, poza Hiszpanią. Natomiast chciałbym pojechać na Wyspy Cooka. Ale raczej nie pojadę. *

      *
      Proszę darować sobie ewentualne klugszajserskie uwagi w kwestii "pojechania". tongue_out
      • podaje_haslo_okon Re: Lizbona 06.01.22, 14:49
        Jesteś moją przyjaciółką? Od miesiąca słyszę o tych Wyspach Cooka. Aż sprawdziłam gdzie to jest, tam się chyba pół życia leci surprised
        • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 16:39
          Lata już temu widziałem reportaż o Wyspach Cooka. Wiadomo, palmy, lazury rybki i słąko. Niemniej to, co mi najbardziej w pamięci utkwiło, to miejscowa radiostacja, która w rubryce kryminalnej donosiła, że komuś w nocy ryczała krowa, nie dając spać sąsiadom. Ten luz, spokój i przyjazne współżycie mieszkańców. Wiesz co? Jak z natury jestem jednostką aspołeczną, to nawet poszedłbym tam co niedzielę na mszę, w celu podtrzymania znajomości. Bo ta ich religijność ma bardziej wymiar towarzyski, niż dogmatyczny dyktat z Europy.
          • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 16:40
            Znaczy, gdybym tam zamieszkał. smile
          • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 17:35
            Lata temu miałam podobne odczucia kiedy na pierwszej stronie głownej gazety było o tym, że komuś 100 kur uciekło i zatarasowały drogę. (Irlandia) Też luz, spokój itd. Potem odkrywałam też demony.

            Ale w praktyce, albo jest to nieokreślone "coś" albo nie ma (tak jak np w moim przypadku Włochy - no przepiękne, ciekawe, nie da się ukryć, ale za serce nie chwyta)
          • podaje_haslo_okon Re: Lizbona 06.01.22, 18:09
            Jak dają reportaż o ryczącej krowie w rubryce kryminalnej, to nie wiem czy tacy są luzaccy tongue_out Jeśli jechać tam na wakacje, to tylko na długo, lot + zmiana czasu o bodajże 12h to kilka dni z głowy.
            • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 18:24
              No nie wiem. Wydaje mi się to rozczulającym przejawem "kompleksu Wielkiego Świata". A ja w ogóle piszę hipotetycznie o zamieszkaniu tam na stare lata. smile
              Wtedy poświęciłbym tych kilkadziesiąt godzin podróży.
              • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 18:26
                Takim na przykład zaprzęgiem w krowy morskie nawet więcej.
                • podaje_haslo_okon Re: Lizbona 06.01.22, 20:16
                  😂
    • sophia.87 Re: Lizbona 06.01.22, 13:46
      Lizbona jest piękna, w ogóle cała Portugalia, polecam nawet bardziej niż Hiszpanie, stąd mój pomysł na zamieszkanie na Maderze jak dzieci dorosną.
    • damartyn Re: Lizbona 06.01.22, 14:13
      Do Portugalii? - zawsze! Mogłabym tam mieszkać. Od Północy po gorące południe . A Lizbona piękna.
      Zupełnie nie interesują mnie Egipt, Tunezja, Maroko byłam raz i wystarczy i niekoniecznie tez wybierałabym się do krajów afrykańskich z niestabilną sytuacją .
    • igge Re: Lizbona 06.01.22, 14:15
      Cała Azja i Afryka chyba.

      Jest tyle miejsc, które chciałabym powtórnie zobaczyć/ odwiedzić i to raczej w tym samym towarzystwie 😍.
      Nie ma cudów, pewnie w życiu nie zobaczę już tyle i tego, co bym ( znowu?) chciała.

      Po co jechać tam gdzie człowieka wcale, a wcale nie ciągnie skoro niechcący i tak, na ekranie czy na fotach znajomych z podróży licznych, czy na kartach książek - coś tam mignie.

      Czasem jednak zdarza mi się pojechać tam gdzie nie chcę bo partner na siłę wyciągnie. I zwykle jest zaskakująco przyjemnie i ciekawie i tak.
      Ale wcześniej opieram się.

      To tyle jeśli chodzi o to najprostsze, najłatwiejsze, podstawowe znaczenie słowa " podróże".
    • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 14:26
      Inny rodzaj (un)reala. Odwiedziłam kilka "największych" muzeów na świecie. Oglądałam też niejeden dobry film o sztuce, o albumach nie wspominając (no teraz jest świetny o Chagallu na internetowej TV arte). I ze wstydem przyznaję, że lepiej mi się ogląda na spokojnie w domu. Więcej widzę, więcej rozumiem, nikt mi nie przeszkadza, nie trąca, mogę zobaczyć najmniejszy element z bliska i patrzec na niego tak długo jak chcę.

      p.s. nie, nie zniechęcam nikogo do podróży big_grin, tylko zachwycam się jak wiele wspaniałego (un) reala jest teraz dostępna, w porównaniu do tego co było kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu.
    • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 14:28
      Zupełnie mnie nie ciągnie do dużych miast. Akurat Lizbona jest wyjątkiem, to jedno z niewielu większych miast, które mnie urzekło i z pewnością jeszcze tam wrócę. Jest to miasto, bez dwóch zdań, niezwykłe i bardzo klimatyczne, do tego mieszkańcy niezwykle otwarci. No i świetna kuchnia. Mam nawet taki plan dłuższego wyjazdu (w sensie trzech do pięciu miesięcy) z pomieszkaniem w Lizbonie, żeby poczuć tą atmosferę dłużej i przy okazji gruntownie zwiedzić okolice. Natomiast zupełnie nie ciągnie mnie do Paryża, Rzymu, Barcelony, nie mówiąc już o Dubaju. Staram się też unikać zatłoczonych miejsc typu Morskie Oko czy Polańczyk.
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 14:37
        A miejsc, do których cię nie ciągnie , nie masz ochoty "obejrzeć" inaczej, czy w ogóle Cię nie interesują?
        • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 15:20
          Przykładowe Morskie Oko czy Polańczyk widziałam, ale obecnie bym nie pojechała z uwagi na tłumy i komercję jaka często się z tłumami wiąże. Natomiast duże miasta typu Rzym czy Paryż mnie nie ciągną w sensie pojechania tam fizycznie, może to wiąże się ze wspomnieniami, które zawsze są lepsze z miast mniejszych, czy wręcz malutki, takich jakie są np. w Toskanii, czy na południu Francji, gdzie życie toczy się jakby leniwej. Nie tak jak np. w Amsterdamie, gdzie trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby na wjechał na ciebie ktoś na rowerze. Owszem, mam ochotę zobaczyć jakieś fragmenty, architekturę, parki, muzea. Choć osobiście doświadczam innych uczuć widząc obraz "na żywo" niż oglądając go w albumie. Podobnie, gdy już mowa o Amsterdamie, inaczej jest zobaczyć w tv dom, w którym ukrywała się Anna Frank, a inne uczucia towarzyszą gdy zwiedzasz go osobiście. Więc to raczej chyba nie jest tak, że zupełnie mnie nie interesują wymienione miejsca, nie na tyle po prostu żeby plusy pokonały minusy. Nie marzę o pojechaniu tam i pewnie tam nie podjadę. Podobnie jak nie marzę o zwiedzaniu Niemiec, choć są miejsca typu Bawaria, gdzie mi się podobało. Ale tu podobnie jak z Bułgarią, nad morze nie, ale góry mają przepiękne.
          • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 17:44
            Choć osobiście doświadczam innych uczuć widząc obraz "na żywo" niż oglądając go w albumie.

            Zdarzyło mi sie to tylko raz, przy Guernice
            • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 17:57
              Hiroshima & L'Anse aux Meadows smile
              • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 18:04
                Pisałam tylko o obrazachsmile
                • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 18:15
                  chococaffe napisała:

                  > Pisałam tylko o obrazachsmile

                  Picture worth a thousand words? A wizyta? smile Cheers.
                  • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 18:34
                    Nie jestem w stanie być wszędzie. smile

                    Natomiast obrazy, z jednym wyjątkiem, lepiej ogląda mi się w domu, na spokojnie bez tłumów obok. Gdybym miała możliwość wejścia do pustego muzeum, podchodzenia blisko do obrazu, może zmieniłabym zdanie.
                    • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 19:22
                      Pewnie każdy przeżywa po swojemu, tłum też na mnie kiepsko działa, ale jednak gdy widzą obraz, szczególnie tzw. ulubiony (którym mam trochę więcej niż jeden) na żywo, odczuwam inny rodzaj emocji i widzę bardziej jego piękno, fakturę czy wielkość, niż oglądając to samo w albumie. Oczywiście, nie jestem przeciwnikiem albumów, sama zgromadziłam dość sporo, niemniej jak tylko mogę, a obraz nie jest za pancerną szybą wolę oglądać w oryginale bo to dla mnie inny odbiór, bardziej intensywny. Trochę jak oglądać dzikie zwierzę w telewizji a potem widzieć je na żywo.
                      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 19:29
                        Trochę jak oglądać dzikie zwierzę w telewizji a potem widzieć je na żywo.

                        Nie ma odpowiedzi na pytanie czy ciekawszy leopard w naturze, na dobrym dokumencie czy na żywo w zatłoczonym zoo.

                        Do muzeów zniechęca mnie nie tylko tłum i odległość od dzieła (im cenniejsze tym dalej, więc fakturę trudno docenić), ale brak czasu na poświęcenie uwagi obrazowi. Zakładając nawet, że nikt ciebie nie szturcha, nie pcha się, to obejrzenie 30 000 eksponatów w ciągu jednej wizyty mnie przerasta
                        • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 19:38
                          Interesting. Uwielbiam tlumy w muzeach i w ogole tzw. zabytkach wink Uznaje to za namacalny (i popychalny, i nadeptywalny na piety wink) dowod na demokratycacje swiata. Cieszy mnie nieslychanie, ze ... dotarla pod strzechy ... potrzeba obcowania z masterpieces. Nawet jesli jest to wylacznie snobbery, poczucie obowiazku czy inny peer pressure, zakladam ze wsrod tych setek/tysiecy "przymuszonych" zawsze znajdzie sie choc jedna osoba, ktora cos autentycznie zachwyci, poruszy, popchnie ku dalszym odkryciom, juz bez pressure smile W muzeach lubie patrzec nie tylko na eksponaty ale rowniez na zwiedzajacych, to tell you the truth, na wiekszosci moich zdjec z museums swiata sa wlasnie glownie zwiedzajacy - happy, bored, concentrated, interested, tired, in love ... wink W British Museum (jedynym!) uprzejma pani usher podeszla do mnie i poprosila grzecznie zebym ... nie fotografowala ludzi, bo oni sobie moga tego nie zyczyc. Ona jedna jedyna (jak dotad) zwrocila uwage na moj bad habit. Oczywiscie, sie dostosowalam do jej prosby. Tam i wtedy - no promise, ze forever wink Cheers.
                          • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 19:45
                            ech, super, ale wolę się tym cieszyć z daleka.

                            BTW podobno muzea (przynajmniej paryskie) były niemal puste do mniej więcej połowy lat 60. XX w. Jednak lubie tak ( zwłaszcza od zcasów mojego włamania do Westminster Abbeybig_grin). I nie mam pretensji, że ludzie są wszędzie (no może poza snobami, ale tego nikt nie jest w stanie ocenić), tylko trochę się wypisuję
                          • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 19:48
                            bi_scotti napisała:

                            > W muzeach lubie patrzec nie
                            > tylko na eksponaty ale rowniez na zwiedzajacych, to tell you the truth, na wiek
                            > szosci moich zdjec z museums swiata sa wlasnie glownie zwiedzajacy - happy, bor
                            > ed, concentrated, interested, tired, in love ... wink W British Museum (jedynym!)
                            > uprzejma pani usher podeszla do mnie i poprosila grzecznie zebym ... nie fotog
                            > rafowala ludzi

                            mnie ludzie i ich obserwowanie nigdy nie ciekawiło. Co innego zwierzęta. I to wcale nie jest
                            tak, że nie lubię ludzi, lubię, jestem dość towarzyska. Ale ogólnie mnie nie ciekawią jako obiekt
                            do obserwacji, nie ciekawią mnie w większości zdjęcia ludzi, chociaż jeden z moich ulubionych
                            malarzy to Modigliani, a z polskich Witkacy, czyli portrety ludzi, tyle, że jednak nie takie dosłowne
                            jak zdjęcia. Owszem, zauważę piękno, estetykę czy "myśl" ujęcia, ale emocjonalnie nie działa to na mnie
                            i nie ciekawi. Chyba się po prostu z czymś rodzimy, ja zawsze od dziecka bardzo żywo reagowałam
                            na zwierzęta i nie była to kwestia rodziny i wychowania, bo rodzina w dużej mierze była wiejska
                            a stosunek do zwierząt jest tam głównie użytkowy. Więc tulenie się do dużej, ciepłej, łagodnej i pachnącej mlekiem krowy raczej nie znajdował w rodzinie zrozumienia smile
                            • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 19:57
                              off top - zdjęcia ptaków robisz fenomenalne, światowy i profesjonalny poziom
                              • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 20:10
                                dziękuję, ale bez fałszywej skromności do światowego poziomu nie pretenduję smile
                                Są naprawdę genialni fotografowie ptaków/przyrody, ale to jednak trudna fotografia,
                                wymaga czasu, poświęcenia, dużej wiedzy, cierpliwości i na koniec szczęścia. Fajnie mają ludzie mieszkający i pracujący jak Wajrak, albo gdzieś na trasach przelotów czy ptasich wyspach. Czy jak niestety już świętej pamięci Artur Tabor. Bo ogólnie ptaki są jednak w większości bardzo płochliwe i często pomysłowo się kryją, czyli słyszysz ale nie widzisz smile
                        • nenia1 Re: Lizbona 06.01.22, 19:51
                          chococaffe napisała:

                          > [i]Trochę jak oglądać dzikie zwierzę w telewizji a potem widzieć je na żywo. [/
                          > i]
                          >
                          > Nie ma odpowiedzi na pytanie czy ciekawszy leopard w naturze, na dobrym dokumen
                          > cie czy na żywo w zatłoczonym zoo.
                          >
                          nie ma odpowiedzi ale są indywidualne odczucia. Oczywiście nie chciałabym spotkać się na żywo
                          gdzieś w dżungli z tygrysem. Ale już spotkanie w lasach przy Białowieży z wilkiem było większym przeżyciem
                          niż oglądanie go w telewizji.
      • marzeka11 Re: Lizbona 06.01.22, 14:46
        "ia. Mam nawet taki plan dłuższego wyjazdu (w sensie trzech do pięciu miesięcy) z pomieszkaniem w Lizbonie, żeby poczuć tą atmosferę dłużej i przy okazji gruntownie zwiedzić okolice."
        ), marzenie, dla mnie niemożliwe, ale brzmi cudownie.
      • andace Re: Lizbona 06.01.22, 16:09
        To ciekawe że akurat Lizbona wywołuje takie emocje - mnie też zachwyciła na tyle że przeprowadziłam się na rok… i z ulgą wróciłam do Polski. Lizbona i Portugalia na wakacje tak, do mieszkania nigdy więcej 🙄
        • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 17:31
          Dla mnie Lizbona w tym wątku jest tylko przypadkową inspiracją, akurat ogladałam program
    • podaje_haslo_okon Re: Lizbona 06.01.22, 14:38
      Lizbonę kocham, pomimo że ostatnia wycieczka tam wymagała zwiedzenia komisariatu policji i konsulatu wink

      Mam tak z Rosją, a zwłaszcza trasą kolei syberyjskich, uwielbiam oglądać, ale nie pojadę. Za zimno i bariera językowa. No i mam tak z wszelkimi miejscami będącymi kolebkami hip hopu, a już zwłaszcza z Compton. Ale tu nie pojadę ze względu na bezpieczeństwo. No i zasadniczo z innymi kontynentami, lubię oglądać, ale lecieć pół dnia mi się nie chce, wolę setny raz pojechać do Włoch smile
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 14:40
        No i zasadniczo z innymi kontynentami, lubię oglądać, ale lecieć pół dnia mi się nie chce, wolę setny raz pojechać do Włoch

        big_grin Podobnie
    • leanne_paul_piper Re: Lizbona 06.01.22, 14:52
      Hmmm, chyba Włochy. Kocham włoskie jedzenie miłością bezgraniczną, kocham włoskie filmy, Call me by your name mogłabym oglądać bez końca, ale w sumie to nie muszę tam jechać. Po pierwsze zarlabym bez opamiętania, tak, że nie zmieściłabym się w żadna sukienkę, po drugie ja strasznie nie lubię Włochów, no triggeruja mnie nieziemsko, a po trzecie no taka Toskania to jest może i fajna, ale oceanu to oni nie maja😉
      • leanne_paul_piper Re: Lizbona 06.01.22, 15:00
        Btw, przypomniały mi się wakacje na Bałkanach, mieli tam tak pyszne żarcie, że schodziłam na wyborny lunch, później zahhaczalam o bar plażowy i poprawiałam pizzą, a na drogę brałam jeszcze 2 whisky sour, albo pina colady.🙃🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️. Oni naprawdę nie szczędzili na żarciu i boozie, bezczelni, więcej tam nie pojade😉
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 15:07
        Też mam mieszane uczucia związane z Włochami. Przepiękny kraj, cudowna kultura, ale .. coś nie styka, gdzieś się rozmijamy.

        Byłam kilka razy, w tym w ramach "pokazujemy dzieciom swiat" lub po prostu tak się złożyło, ale specjalnie nie tęsknię. Natomiast z ogromną przyjemnością oglądałabym DOBRE filmy o różnych miejscach we Włoszech, a w 3D to już w ogóle!
        • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 18:41
          Byłem raz, w ramach "urlopu do wykorzystania, coby nie przepadł", w Lido Di Jesolo, pod Wenecją. Tydzień, który nawet całkiem miło wspominam. Jakby nie było, Adriatyk na początku września jest znośnie letni, a przy okazji zaliczyłem marzenie Marcela. smile
    • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 14:54
      Jako tourist jestem chetna jechac wszedzie i zobaczyc kazde miejsce/miasto/wioche/ulice wink W pewne nie wybieram sie "ideologicznie", bo nie chce wspierac jakichs satrapow lub ze wzgledow na ogolne "safety", bo jesli mam potrzebe adrenaline spike to nie musze koniecznie spelniac tej potrzeby w Damascus choc odwiedzenie tego miasta pozostaje moim marzeniem ... zapewne tego marzenia nie dam rady spelnic sad
      Jestem z Team Portugal smile poczynajac od tego, ze moja najblizsza (tak naprawde, zaprawde to pewnie jedyna az tak bliska) przyjaciolka jest Portuguese-Canadian a konczac na tym, ze jedyne miejsce poza Canada, ktore moglabym brac pod uwage jako opcje na starosc to Azores wink Tak wiec mam wyrazny bias i Twojego planu nieodwiedzenia Lisboa/Portugal po prostu nie umiem sobie poukladac w moich pro-Portugal myslach i uczuciach big_grin Just go there - sama zobaczysz jak sie zakochasz wink Cheers.
      • chococaffe Re: Lizbona 06.01.22, 15:03
        Lizbona to tylko symbol smile Każdy może mieć inne Lizbony smile

        Na marginesie - dla mnie podróże to w dużej części ludzie, a moje związki z Portugalczykami są , delikatnie mówiąc luźne (chociaż jednego wielbię). I teoretycznie zakładam, że mogę pojechać i się zakochać, ale.. tak jak nie rodzę miliona kolejnych dzieci bo każde może być cud-miód i lepszy od poprzednich, tak trochę się zatrzymałam na istniejących miłościachsmile
        • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 17:09
          chococaffe napisała:

          > Lizbona to tylko symbol smile Każdy może mieć inne Lizbony smile

          OK, to nie zrozumialam przeslania, sorry smile
          Tak mi sie jeszcze cos skojarzylo a propos niecheci czy raczej braku checi do podrozowania dokads tam. Przez lata, wiele lat opieralam sie mocno i Florida was out of the question/out of any travel plans. Wydawalo mi sie, ze nudy na pudy, staruszki/snowbirds, plaze, palmy, Disneyland - nothing exciting. No ale w koncu trafilam, bo tak sie zlozylo. I was sooooo wrong przez te wszystkie poprzednie lata zapierania sie wink Nie zebym sie zakochala bez pamieci ale na Keys moge wrocic anytime, podobnie do Everglades, podobnie do Miami (architecture, music, ambiance!), w rozne male miejsca typu crocodile farm czy parrots sanctuary, Canaveral (fantastic!!!), funky Navy Seals Museum etc. etc. etc. To tylko taki osobisty przyklad i lekcja dla mnie samej, z ktorej staram sie wyciagac wnioski, bo ... one never knows, eh wink Cheers.
    • kaskaz1 Re: Lizbona 06.01.22, 14:59
      O Lizbonnie bardzo przyjemną książkę napisał młody Kydryński. a Portgalia- urokliwa, chetnie odwiedziłabym kolejny raz.
    • andace Re: Lizbona 06.01.22, 16:13
      Rosja i kolej transsyberyjska - oglądałam filmy dokumentalne i na YouTube i wydaje mi się że mogłoby być super ale raczej się nie zdecyduje. W Rosji byłam pare razy i też chętnie obejrzę film ale nie koniecznie chciałabym tam pojechać.
      Podobnie mam z USA, tzn byłam jako nastolatka wiec dużo nie pamietam ale jest zbyt dużo ciekawych dla mnie miejsc żeby marnować czas na podróż do USA.
    • simply_z Re: Lizbona 06.01.22, 17:28
      Portugalia fajna, ludzie milsi niż Hiszpanie, chociaż mają pewien kompleks prowincji. Porto nie zrobiło na mnie wrażenie, Lizbona i okolica oraz południe już tak.
    • gaskama Re: Lizbona 06.01.22, 18:44
      Malediwy. Wystarczą mi zdjęcia.

      A do Lizbony wybieram się ba wiosnę.
      • krwawy.lolo Re: Lizbona 06.01.22, 18:47
        Fakt, Malediwy to dla miłośników nurkowania. Lubię sobie pooglądać kolorowe rybki przez maskę ale poświęcić urlopu nie chciałbym.
      • leanne_paul_piper Re: Lizbona 06.01.22, 18:48
        O, a z Malediwami to ja mam tak, że chciałabym, aby to była ostatnia rzecz, jaką zrobię podróżniczo przed śmiercią, ale żeby to człowiek mógł zaplanować kiedy umrze😉
      • bi_scotti Re: Lizbona 06.01.22, 18:48
        gaskama napisała:

        > Malediwy. Wystarczą mi zdjęcia.
        >

        No kidding sad Life.
        • gaskama Re: Lizbona 06.01.22, 18:55
          Koszmar. Człowiek potrafi!😧
    • gaskama Re: Lizbona 06.01.22, 18:46
      I Dubaj. I Emiraty i cała ta okolica. Tu jestem zdecydowanie na nie.

      A Kenia, RPA .... niby interesuje... Ale chyba filmy i zdjęcia mi wystarcza.
    • inaccessible_rail Re: Lizbona 06.01.22, 19:38
      Możesz obejrzeć Lisbon Story Wima Wendersa jeśli chcesz poczuć chęć pojechać do Lizbony. U mnie zadziałało 🙂
      Miasto piękne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka