Dodaj do ulubionych

obóz językowy wiek progowy

08.04.22, 16:45
Pytam jako laik w temacie. Chciałabym wysłać syna na kurs językowy zagranicą. Jakie macie doświadczenia w grupach do 18 i powyżej, względem funkcji organizatora.
Dziubdziuś będzie miał 18 lat (i miesiąc, góra dwa). Nie to że jest nieogarnięty, ale do odważnych i przebojowych dusz towarzystwa nie należy. Obawiam się, że w grupie 18-25 będzie zbyt niedojrzały, natomiast w 12-18 będą się cackać i wszystko podtykać. Chcę go wysłać na ostatnie wakacje przed klasą maturalną i żeby ogarnął język i swoją samodzielność (tu by pasowała grupa 18+ ale to 18 to skrajność względem samodzielnych 21-latkow).
Co polecacie? Dziubdziuś wolałby campus niż pokój przy rodzinie (nieśmiały jest, woli anonimowy tłum). Jedzenie też mógłby sam ogarnąć, ale obawiam się czym by to się skończyło (nie, nie ciągłym dofinansowywaniem, wręcz przeciwnie, ale z kolei 2 tygodnie ascezy nie zaszkodzą, byle nie odbiło się to na samopoczuciu i nauce). Zorganizowane wycieczki? Nie lubi narzuconego programu zwiedzania kościołów, woli na własną rękę eksplorować schematy komunikacji miejskiej. Niby wszystko wskazuje żeby go rzucić na głęboką, ale się obawiam. Czy w takiej formie organizacyjnej dla 18+ jest jakiś opiekun? Co radzicie z doświadczenia dla świeżego 18-latka?

A, i nie napisałam - o Malcie myślę.

I jeszcze dopiszę - dzieć za granicą z rodzicami był nie raz i to w formach organizacji własnej, ale sam nie załatwiał spraw typu zameldowanie w hotelu, choć był zaciekawionym świadkiem, tylko raczej np. bilet na metro w biletomacie i chleb z piekarni.

Da radę dziubdziuś? Czy go grupa 18-25 wyśmieje że nieogar? A może sprowadzi na złą drogę?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka