Dodaj do ulubionych

Koleżankę spotkałam

12.05.22, 20:41
Spotkałam szkolną koleżankę, z którą kiedyś byłyśmy blisko.
Sylwetka świetna, włosy lśniące, cera marzenie. Mówi, że trochę się poprawia botoksem, ale nie jakoś mega, a ćwiczy głównie przy sprzątaniu. Nie dba o siebie nadmiernie, a wygląda świetnie.
Potem spojrzałam w lustro i wyglądam, jakbym była od niej 10 lat starsza, chociaż staram się dbać.
Zazdrość brzydka rzecz, ale chciałabym być w takiej formie, jak ona.
Jak to się kurczę dzieje i od czego zależy, że mamy różne tempo starzenia się? Czy tylko geny decydują? Obie jesteśmy ciut po 40, ale ona wygląda bardziej na 30. W szkole nie wyróżniała się w żadną stronę.
Czasem media pokazują zestawienia celebrytek w tym samym wieku i też bywają duże różnice.
Obserwuj wątek
    • volta2 Re: Koleżankę spotkałam 12.05.22, 21:09
      mój mąż jak się spotyka z kolegami z podstawówki ( a tylko z nimi się spotka, w pracy raczej przyjaźni nie zawiązuje) to ma wrażenie że pije wódkę z kolegami swojego ojca
      siwi, z brzuszkami, z nadciśnieniami, zawałami, a on jak młody bóg. doszłam do wniosku, że mój się trzyma dzięki wyrzutom adrenaliny, których mu dostarczam regularnie. bo pracę to mają raczej wszyscy stresującą, od sedziów za kórymi jematki pod wolnymi sondami protestują po kontrolerów lotów, którym też ostatnio się jakoś nie wiedzie....

      my kobitki raczej w normie wiekowej, reguła jest taka, że im która była mniej wyjściowa 20 lat temu, to przez ten czas się wylaszczała w gabinetach i dobija do średniej urodowej, te bardziej wyjściowe zachwycone sobą od wczesnej młodości, gabinetów nie odwiedzają i starzeją się z godnościom osobistom.
    • pepsi.only Re: Koleżankę spotkałam 12.05.22, 21:32
      A my dziś spotkaliśmy babkę, i sądziłam, że jest w moim wieku, dopiero później mąż mnie uświadomił, że ona jest tuż przed , lub ma równo 30lat. I byłam w szoku, że jestem od niej o 15 lat starsza. Ja wyglądam na swój wiek, za to ona... no strasznie się postarza- kolor włosów niepasujący do urody, styl makijażu, do tego strój.
      Ona choć niebrzydka buzia, to jednak w ogólnym odbiorze wyglądała jak moja równolatka.

      Bywa.
      • vacasa Re: Koleżankę spotkałam 12.05.22, 23:48
        tO AKURAT TRAFNE STWIERDZENIE - Z TA PRACĄ dzien w dzień

        mnie to zawsze meczylo, jak szczur w kolowrotku

        Ale dla mnie przejście ze szkoly sredinej na studia uświadomiło mi, że nigdy praocwac tak czesto nie będę

        myślę, ze przez to sie jako tako zachowałam

        i nie chodzi o wysypianie się, czy jedzenie, ale o to, że bardziej słucham ciała, ktore w dany dzien chce spac, a w inny posiedzieć do 2 w nocy, bezkonseknwetnie

        dzis siedze, a inni pocieszaja sie, ze jeszcze jeden dzien i wolne..

        stresy tez się liczą, bo jednak kontakt z innymi ludzmi, narazanie sie na nieswoje, sztuczne problemy pracowe odbijaja sie..

        nie daj boze pokazesz ze sie nie przjemujesz, to zorbia wszystko zebys zaczela



        woman_in_love napisała:

        > Może uprawia(ła) prostytucję i nie musi(ała) wstawać codziennie rano o 4, do fa
        > bryki albo Żabki.
    • olkka_99 Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 09:45
      geny, niestety.... spotykam czasem koleżanki ze studiów i widze, że z niektórymi czas nie obszedł się łaskawie. Często daję ludziom więcej lat niż mają, bo nie mogę uwierzyć, że jesteśmy w podobnym wieku. Pisałam już o tym - mam geny po mamie, która do 55 wyglądała rewelacyjnie i zawsze wyglądała na najmłodsza że wszystkich matek moich koleżanek w klasie przez cały okres mojej edukacji. Nie powiem, byłam z tego dumna. Po 55 się posypała i ta10letnia wizualna różnica między nią a jej rówieśniczkami zatarła się w ciągu kilku lat całkowicie. Mnie pewnie czeka to samo, ale na razie jeszcze mam świadomość, że wyglądam młodo jak na swój wiek. Często to słyszę, ludzie się dziwią. Co robię, żeby tak wyglądać ? Nic.
    • m_incubo Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 10:05
      Przypomina mi się późna podstawówka i wczesne liceum, gdzie mnostwo ludzi prześcigało się w przekonywaniu reszty, kto z nich najmniej się uczył do sprawdzianu i ma najbardziej wywalone.
      Tak czy inaczej, nie bierz dosłownie wszystkiego, co mówią dawno niewidziane koleżanki.
      Tego, co mówią często widywane, też nie.
      • eriu Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 10:18
        Coś w tym jest.

        Na wygląd ma wpływ kondycja psychiczna ogromny. Jest dowiedzione badaniami, że osoby cierpiące na depresję starzeją się szybciej. Tak samo depresja wpływa na występowanie zawałów oraz innych chorób, bo po prostu zły stan psychiczny powoduje szybsze starzenie się organizmu. Więc jeśli się chce żyć zdrowo, dłużej lepiej wyglądać trzeba dbać o zdrowie psychiczne i dobrostan psychiczny. Geny to jest tylko część.
      • ludzikmichelin4245 Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 11:18
        m_incubo napisała:

        > Przypomina mi się późna podstawówka i wczesne liceum, gdzie mnostwo ludzi prześ
        > cigało się w przekonywaniu reszty, kto z nich najmniej się uczył do sprawdzianu
        > i ma najbardziej wywalone.
        > Tak czy inaczej, nie bierz dosłownie wszystkiego, co mówią dawno niewidziane ko
        > leżanki.
        > Tego, co mówią często widywane, też nie.
        >

        O to, to.
        • ludzikmichelin4245 Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 11:27
          To jest w ogóle ciekawe, bo powszechnie występuje coś takiego, co nazywa się błędem atrybucji. Tyle, że ten błąd poznawczy polega na czymś odwrotnym - przypisywaniu sobie zasług i wysiłku w sukcesach przy pomijaniu korzystnego splotu okoliczności i czynników niezależnych od nas (typu: "ten majątek to od zera, tymi ręcami"), a w przypadku porażek - upatrywania przyczyn w czynnikach zewnętrznych.
          Ciekawe dlaczego w przypadku urody jest dokładnie odwrotnie - "oj tam, nic takiego nie robię, piję dużo wody, może raz na ruski rok jakiś botoks" i "dobre geny".
          Podobnie obserwuję, że kobiety, które mają sterylnie w domu, usilnie twierdzą "a gdzie tam, raz na miesiąc tu i tam przejadę szmatą".


          • m_incubo Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 16:22
            Nie wiem czy zawsze, ale często dotyczy to osób zafiksowanych na danym temacie i to już tak chorobliwie. Z jakiegoś powodu udają, że wcale ich życie nie kręci się wokół zbierania okruszków z dywanu czy wokół wyglądu, a jest przeciwnie.
          • jolie Re: Koleżankę spotkałam 15.05.22, 20:16
            ludzikmichelin4245 napisała:

            > To jest w ogóle ciekawe, bo powszechnie występuje coś takiego, co nazywa się bł
            > ędem atrybucji. Tyle, że ten błąd poznawczy polega na czymś odwrotnym - przypis
            > ywaniu sobie zasług i wysiłku w sukcesach przy pomijaniu korzystnego splotu oko
            > liczności i czynników niezależnych od nas (typu: "ten majątek to od zera, tymi
            > ręcami"), a w przypadku porażek - upatrywania przyczyn w czynnikach zewnętrznyc
            > h.
            > Ciekawe dlaczego w przypadku urody jest dokładnie odwrotnie - "oj tam, nic taki
            > ego nie robię, piję dużo wody, może raz na ruski rok jakiś botoks" i "dobre gen
            > y".
            > Podobnie obserwuję, że kobiety, które mają sterylnie w domu, usilnie twierdzą "
            > a gdzie tam, raz na miesiąc tu i tam przejadę szmatą".
            >
            >
            To chyba łatwo wyjaśnić - zwyczajna hipokryzja podlana sosem fałszywej skromności. Czasami to zwyczajna perfidna gierka, żeby zbierać głaski otoczenia, bleee.
    • ludzikmichelin4245 Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 11:17
      "Sylwetka świetna, włosy lśniące, cera marzenie. Mówi, że trochę się poprawia botoksem, ale nie jakoś mega, a ćwiczy głównie przy sprzątaniu. Nie dba o siebie nadmiernie, a wygląda świetnie."

      Jak to wulgarnie acz dosadnie mówią - "twierdzi rymuje się z pierdzi".
      Trzeba brać poprawkę na to, że wielu ludzi nie przyzna się, że na przykład 3 koła miesięcznie wywala na zabiegi, albo że na urodę poświęcają 20h tygodniowo.



      • golf_pod_brode Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 17:05
        ludzikmichelin4245 napisała:

        > Trzeba brać poprawkę na to, że wielu ludzi nie przyzna się, że na przykład 3 ko
        > ła miesięcznie wywala na zabiegi, albo że na urodę poświęcają 20h tygodniowo.

        Żebym jeszcze miała pewność, że te 20 h tygodniowo zadziała... Chociaż nie, za dużo dłubać przy samej sobie nie lubię. Jak czytam tu o włosingu, to od czytania jestem zmęczona.
        • mandre_polo Re: Koleżankę spotkałam 13.05.22, 18:26
          O toto. Żeby wyjść z domu z naturalnym skrętem pół dnia przygowan ze szmatami na głowie nie mówiąc o zaangażowaniu finansowym. Ale dla publiki ani mru mru. Idzie w to tyle pary ze na dobry styl ubrań już nie starcza energii😎

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka