Dodaj do ulubionych

Syndrom Piotrusia Pana

22.07.22, 01:44
Spotkałyście się?
Da się coś z tym zrobić? Jakieś rady? Mój facet ma w sobie chyba więcej z chłopca, niż dorosłego, dojrzałego faceta. Ta świadomość przytłacza...
Obserwuj wątek
    • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 07:20
      Facet mojej koleżanki wylądował na terapii. Zaczęło się od chęci usunięcia ciąży, kiedy stwierdził na komisji, że jest za młody na bycie ojcem. A miał wtedy 42 lata. Terapia poskutkowała tym, że ma tego świadomość i wyuczył się mechanizmów postępowania.
      • alpepe Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 07:40
        A co ma do tego komisja?
        • krwawy.lolo Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:26
          Przede wszystkim, jaka komisja?! O co tu w ogóle chodzi?
          • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:20
            Zeby zrobić aborcję w de musisz dostać zgodę komisji. Jest w niej m.in psycholog- koleżance podejrzewał depresje a u niego piotrusia pana. Ostatecznie obije trafili na terapię, ona do tego leczenie farmakologiczne.
            • ritual2019 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:22
              A oni jemu robili ta aborcje?
              • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:48
                A co to ma do rzeczy czy jemu czy jego dziewczynie? Jest rodzicem.
                • ritual2019 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:54
                  Nie jest rodzicem, nie on jest w ciazy - aborcja jest decyzja tylko kobiety.
                  • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 10:27
                    Ale w tej komisji chodzi głównie o to, czemu chce sie usunąć ciąże i czy mozna pomóc, zeby ciąży nie usuwać. Podejrzewam, ze jak chodzi o dziewczynę mieszkająca z rodzicami, oni tez mają te rozmowy na komisji.
                    I o ile ciąża jest sprawa kobiety- tez tak uważam, tak w wielu przypadkach decyzja o niej zapada ze względu na „małe mieszkanie” czy brak możliwości dalszej nauki. Wtedy jak najbardziej taka komisja może pomóc ogarnąć pomoc finansowa czy logistyczna.
                    • ritual2019 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 13:11
                      wkswks napisał(a):

                      > Ale w tej komisji chodzi głównie o to, czemu chce sie usunąć ciąże i czy mozna
                      > pomóc, zeby ciąży nie usuwać.

                      Ok ale co ma do tego facet? Kobieta moze usunac ciaze i jest to tylko jej decyzja. Nie chodzi tez o to co mozna zrobic zeby ciaze utrzymac bo nikt nie ma prawa wplywac na takie decyzje a o to zeby sie upewnic ze nie zachodza okolicznosci wymuszajace taka decyzje np zastraszanie itp.


                      Podejrzewam, ze jak chodzi o dziewczynę mieszkają
                      > ca z rodzicami, oni tez mają te rozmowy na komisji.

                      Bardzo watpie jesli jest pelnoletnia albo ma 16 lat.

                      • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 14:14
                        Spr w wolnej chwili jak to przebiega u nieletnich. U dorosłych nie masz racji.
                        • ritual2019 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 15:36
                          wkswks napisał(a):

                          > Spr w wolnej chwili jak to przebiega u nieletnich. U dorosłych nie masz racji.

                          Mam racje, zadna komisja nie ma prawa wplywac na cudze decyzje sugerujac nie przerywanie ciazy. Ma sie upewnic (jesli to w ogole mozliwe) czy kobieta podjela decyzje swiadomie oraz czy nie bylo naciskow.
                          • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 16:49
                            Skoro wiesz lepiej 🤷🏼‍♀️.
                      • arthwen Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 14:30
                        Może kobieta powiedziała coś wcześniej w deseń, że chce usunąć, bo partner nie chce dziecka? I stąd go wzięli na dywanik?
                        • wkswks Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 15:20
                          Tam była grubsza historia ale nie bede tu wypisywać szczegółów o znajomych. Oni oboje nie chcieli dziecka ale uznali, że głupio je usuwać z tego powodu, ze im sie nie chce byc rodzicami.
                    • ritual2019 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 13:11
                      wkswks napisał(a):

                      > Ale w tej komisji chodzi głównie o to, czemu chce sie usunąć ciąże i czy mozna
                      > pomóc, zeby ciąży nie usuwać. Podejrzewam, ze jak chodzi o dziewczynę mieszkają
                      > ca z rodzicami, oni tez mają te rozmowy na komisji.
                      > I o ile ciąża jest sprawa kobiety- tez tak uważam, tak w wielu przypadkach decy
                      > zja o niej zapada ze względu na „małe mieszkanie” czy brak możliwości dalszej n
                      > auki. Wtedy jak najbardziej taka komisja może pomóc ogarnąć pomoc finansowa czy
                      > logistyczna.
            • krwawy.lolo Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 10:06
              JPRDL, to o ewentualnej aborcji niedługo będzie trzeba zgody Rady Wsi w porozumieniu z Rodziną Radia z Ryjem.
              • krwawy.lolo Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 10:06
                na ewentualną aborcję
      • taki-sobie-nick Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 23:32
        I jak koleżanka ocenia taki poziom postępów?

        Mechanizmów postępowania? Podaj przykład.
    • triismegistos Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 07:53
      Yyy, znajdź sobie takiego, którego nie będziesz chciała zmienić?
      • mallard Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:43
        triismegistos napisała:

        > Yyy, znajdź sobie takiego, którego nie będziesz chciała zmienić?
        >

        Ematka - do zerzygu przewidywalna...
        • triismegistos Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:52
          Jakie to szczęście że za twoich czasów nie było ematki, prawda dziadziu?
      • oranzada Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 10:57
        Coś zabolało? wink
    • ixiq111 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:06
      Co zrobić?
      To zależy:
      1. Zostań z nim - jeżeli chcesz go niańczyć, obsługiwać, tylko nie licz na wzajemność. Raczej nie będzie miał sentymentów jak znajdzie młodszą, bogatszą, atrakcyjniejszą kobietę. Zmyje się natychmiast i jeszcze stwierdzi, że to Twoja wina, bo czuł się niedopieszczony, zaniedbany itp.
      2. Uciekaj - jeżeli chcesz partnera/męża i ojca dla swoich dzieci. Nigdy nim nie będzie. Może na chwilę się zmieni, żeby Cię przytrzymać. Później zostaniesz z obowiązkami sama + garbem w postaci jego osoby.
    • lot_w_kosmos Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:08
      To go pogoń i odżyj.
    • tt-tka Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:33
      oranzada napisała:

      > Spotkałyście się?

      Tak, spotykam.

      > Da się coś z tym zrobić? Jakieś rady?

      Da sie. Omijac. Szerokim lukiem. W pracy i w zyciu osobistym.
      • login.na.raz Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 08:40
        I to jest dobra rada smile.
    • aqua48 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:00
      oranzada napisała:

      > Spotkałyście się?

      Tak, spotkałam się.

      > Da się coś z tym zrobić?

      Tak. Traktować bardzo podejrzliwie i absolutnie nie próbować wiązać się z nim emocjonalnie, życiowo ani tym bardziej ekonomicznie, czyli - nie wchodzić w żadną zależność ani układ z panem.
      • oranzada Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 11:04
        Na początku sprawiał wrażenie bardzo ogarniętego życiowo i dojrzałego. Jedne z tych cech, które bardzo mi w nim imponowały. Ale im dłużej związek trwa, tym więcej kwiatków wychodzi, a po zaręczynach to już w ogóle. Teraz jest bardzo bezradny. Jak mały chłopiec. I nie dotyczy to tylko jednej sytuacji, bo bezradny raz na ile może być każdy. Ale on jakoś tak... życiowo. Coraz częściej. I coraz więcej. W drobnych sprawach.
        • aqua48 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 11:23
          oranzada napisała:

          > Na początku sprawiał wrażenie bardzo ogarniętego życiowo i dojrzałego.

          Bo Piotrusie potrafią robić genialne pierwsze wrażenie i zazwyczaj są wyjątkowo uroczymi ludźmi. Ale nie nadają się do wspólnego życia z kimś drugim, ponoszenia odpowiedzialności i konsekwencji za skutki swych działań lub (częściej) za ich brak. A w przypadku jakichkolwiek trudności czy problemów życiowych, albo nawet niesprzyjającej aury po prostu się wymiksowują i zostajesz na lodzie sama. Dobrze jeśli bez dodatkowego sprzątania po takim Panu Piotrusiu i świecenia oczami wobec wściekłych na niego, za to co im naobiecywał w przypływie entuzjazmu obcych ludzi oraz spłaty jego zobowiązań. Warto sobie z tego zdać sprawę.
          Uchroniłam kiedyś koleżankę przez poważną inwestycją namotaną (po raz kolejny) przez takiego człowieka.
    • netlii Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:18
      Koncepcja wysiłku idąca w kierunku modyfikacji drugiej osoby na tyle by dostosował się do akceptowanego przeze mnie poziomu wydaje mi się na tyle koszmarna, że zrezygnowałam ze znajomości po dłuższym zapoznaniu.
      Bez względu na to czy partner przejawiałby zachowania tytułowego Piotrusia Pana, zgorzkniałego dziada albo starego malutkiego. To wykracza daleko poza standardowe "docieranie się".
      Lepiej zrobić bilans zysków i strat pod kątem pytania "da się z tym żyć czy nie?".
      Stąd po prostu lepiej się zreflektować w czym omawiany syndrom się przejawia, na ile dezorganizuje życie, paraliżuje decyzje, jakie dał dotychczasowe konsekwencje itd.
      Pewnie można model ulepszyć dzięki terapii, może będzie funkcjonować na wywalczonym przez nas autopilocie, ale coś czuje, że po pewnym czasie i tak wróci do ustawień fabrycznych. I co wtedy? Złość, irytacja? Czy przyjąć to na klatę, bo przecież on taki zawsze był - niedoskonały, nieporadny, irytujący, ale plusy przeważają nad minusami?
    • ritual2019 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 09:29
      A jakie konkretnie ma symptomy?
      • oranzada Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:26
        Ma w sobie coś z egoisty i maminsynka chyba niestety też. Podczas kłótni niejednokrotnie reaguje histerycznym płaczem, zwleka z podjęciem decyzji, czegoś jest pewien a kiedy faktycznie staje przed jakimś wyborem, to nagle przestaje. Przykłady: obiecał zaręczyny, później długo mnie zwodził, później obiecał załatwianie ślubu i koniec końców do tego nie doszło. Pieniądze też oszczędza, ale niekoniecznie w dobry sposób - w dniu zaręczyn sama musiałam zapłacić sobie 25zl za wejściówkę, gdy robiliśmy grilla z moimi rodzicami, kupił piwo bezalkoholowe tylko dla siebie, ale o innych już nie pomyślał. Często u mnie nocuje, prawie już tu mieszka, ale raczej nie garnie się do tego, żeby raz na jakiś czas zrobić zakupy (chociaż było to ustalone), poodkurza też raczej tylko wtedy, kiedy go o to poproszę. Zawsze ma tu wyprane, posprzątane i ugotowane.
        Lubi być w centrum uwagi i ją na siebie zwracać. Moim rodzicom z jakiegoś powodu od dłuższego czasu nie mówi dzień dobry. Podczas kłótni zamiast próbować się dowiedzieć, dlaczego mam o nim takie, a nie inne zdanie, potrafi się obrazić i uznać moje słowa za atak.
        Jeśli chodzi o relacje z matką... Sama nie wiem, kto kogo bardziej potrzebuje. Ona jego czy on jej. Ona potrafi do niego zadzwonić z pytaniem, gdzie jest jej ładowarka albo że uciekł pies i teraz biega po podwórku, kiedy my jesteśmy na wyjeździe, i to kilkudniowym. On z kolei potrafi rzucić wszystko i robić wszystko, żeby zaraz do niej jechać, kiedy tylko dowie się, że ta jest np. chora (ale pod opieką lekarza, już na antybiotyku i z dorosłą córką w domu). Swego czasu miał też wyrzuty sumienia, że chodzi ze mną do kościoła, bo wtedy jego mama zostawała w domu i nie chodziła.
        • triismegistos Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:35
          Intryguje mnie obietnica zaręczyn. Zaręczyny to obietnica ślubu, obiecał ci że ci obieca?
        • aqua48 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:41
          oranzada napisała:

          > obiecał zaręczyny, później długo mnie zwodził, później obiecał załatwian
          > ie ślubu i koniec końców do tego nie doszło.

          Masz jednak szczęście dziewczyno!!!
        • nie_ma_niebieskich Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:54
          Jeśli weźmiesz ślub z tym panem, najrozsądniejszym posunięciem na następnym etapie będzie rozwód. Albo będziesz tkwić nieszczęśliwa w czymś, co ma niewiele wspólnego z normalnym związkiem. Tu się roi od sygnałów alarmowych (potem mówi się, że przed ślubem nie było widać... zainteresowana może nie widziała...):

          - problemy emocjonalne, niepanowanie nad sobą (ten histeryczny płacz!)
          - nieumiejętność podejmowania decyzji
          - brak zdecydowania co do związku z Tobą (obawiam się, że problemy z tym załatwianiem, to może być nie tylko ogólne nieogranięcie)
          - skąpstwo
          - egoizm (piwo tylko dla siebie)
          - lenistwo i nieodpowiedzialność (nie sprząta)
          - oczekiwanie obsługi w 100 proc. (którą mu zapewniasz! po co?!)
          - męska primadonna (lubi być w centrum uwagi)
          - brak wychowania (niemówienie 'dzień dobry')
          - pasywna agresja (foch)
          - manipulant (odwracanie kota ogonem w kłótni - że niby jest atakowany, gdy go krytykujesz)
          - toksyczna mamusia (która wchodziłaby wam z butami w prywatność - Ty zawsze byłabyś ta zła, on zaś zawsze bez winy najpewniej)
          - nieodcięta pępowina (jest na każde skinienie; czy mama jest ważniejsza niż Ty?, jak tak, to i po ślubie pewnie tak będzie) i uwikłanie (wyrzuty sumienie z tym kościołem)

          Odbieram to tak, że opisujesz klasykę gatunku. Mama uwikłała synka, synek nigdy nie dorósł, za to rozwinął nadęte ego i przekonanie, że nic nie musi, a i tak zawsze będzie ósmym cudem świata. Tam jest jakiś ojciec w tej rodzinie? Jak jest to obstawiam też jakieś problemy w tym małżeństwie - dlatego matka związałaby się w chory sposób z synem, wychowując w ten sposób gościa z zadatkami na psychola.

          Potwierdziłaś dobitnie moje wcześniejsze przypuszczenia. Rada może być tylko jedna (skoro pytasz): uciekać szybko i daleko oraz zastanowić się, czemu byłaś gotowa wyjść za kogoś takiego, wpakować się w tak niefajny układ rodzinny.

          Ja nie wiem, czy ten gość jest do uratowania. Moim zdaniem małe szanse. A przede wszystkim - za jakie grzechy Ty byś miała próbować tego dokonać?


        • la_mujer75 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 15:30
          I Ty jeszcze się pytasz?
          Samam mamunia wystarczy za powód, aby wymiksować się z tego związku!
        • lumeria Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 17:42
          >Podczas kłótni niejednokrotnie reaguje histerycznym płaczem

          Przeczytałam tyle i już 🚩🚩🚩🚩🚩
    • nie_ma_niebieskich Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 11:31
      Uciekać.
      To jest do przerobienia jak zainteresowany jest zdeterminowany, ale zwykle jest raczej zadowolony z siebie i nie che zmian, a problemom winni są inni. Niebawem rola odpowiedzialnej za wszelkie niepowodzenia przypaść Tobie, o ile jeszcze tak nie jest.
    • figa_z_makiem99 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:44
      Piotruś sam musi chcieć się zmienić, dopóki Wendy z uśmiechem będzie odwalała za niego brudną robotę, nie ma na to szans. Pomaga terapia szokowa i walenie prawdy prosto w oczy.
      • figa_z_makiem99 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:48
        Gdyby wszystkie Wendy na świecie się zbuntowaly, Piotruś nie miałby szansy skakania z kwiatka na kwiatek i musiałby dorosnąć. Jeśli panu zależy na kobiecie, będzie się starał, w innym wypadku pójdzie do następnej.
      • aqua48 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:51
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Piotruś sam musi chcieć się zmienić, dopóki Wendy z uśmiechem będzie odwalała z
        > a niego brudną robotę, nie ma na to szans. Pomaga terapia szokowa i walenie pr
        > awdy prosto w oczy.

        Och nie, Piotruś się wtedy obrazi, otrzepie z obrzydzeniem i poszuka następnej Wendy. Z ogromną korzyścią dla poprzedniczki.
        • figa_z_makiem99 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 13:18
          Podobnie jak z Antosiem, Opozda jest zła, bo wymaga, a mamusia i kochanka utulą, przyznają rację. Kochanka jeszcze nie myśli, że jest następna do odstrzalu, chyba, że będzie bezgranicznie wybaczała. Kiedyś takie związki były normą, na przykład żona Łapickiego, to wielki artysta był smile dlatego później obraził się na Kamilę, która miała ambicje. Kobieta z ambicjami, honorem i godnością to wymysł feminizmu, dlatego męski świat wciąż chce ograniczać prawa kobiet i one same się na to godzą.
    • stara-a-naiwna Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 12:44
      ty nic nie możesz
      on może - jeśli zechce - iść na terapię (długą)
      • abecadlowa1 Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 16:19
        Myślisz, że to jest stan dla pana tak niekomfortowy, że wymaga długoterminowej terapii? Bo mi się wydaje, że problem ma pani, a nie pan.
        • nie_ma_niebieskich Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 16:28
          Taka osoba też może mieć np. depresję w jakimś momencie życia (bo coś się nie układa jednak, albo nawet wiele rzeczy), tyle że mało prawdopodobne, by się leczyła - bo przecież winni są inni, zły świat, który gnębi wspaniałe książątko (tudzież księżniczkę).
    • alpepe Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 14:01
      Da się z tym coś zrobić, a tą radą jest: ZOSTAWIĆ. Obrócić na pięcie, głośno zakrzyknąć i wiać od niego. Lepiej nie będzie.
    • berdebul Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 14:05
      Da się, należy wiać i nie oglądać się za siebie. Chyba, ze bardzo lubisz dzieci i organizowanie im czasu, wtedy jest jedno gratis.
      • lumeria Re: Syndrom Piotrusia Pana 22.07.22, 17:50
        Problem z "dorosłym dzieckiem" jest taki, ze oscyluje miedzy dziecięcym czarem i zależnością a buntem.

        I o ile bunt 3 latka można ogarnąć, to bunt 43 latka raczej trudniej.
    • nothingelsemattersnow Re: Syndrom Piotrusia Pana 23.07.22, 12:03
      Zostać Dzwoneczkiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka