zonazpoznan1a
22.02.24, 18:34
Dzień dobry, to znowu ja mam nadzieję, ze się nie narzucam i nie przeszkadzam. Chciałam się poradzić, bo u nas w domu stres i nerwy. Może mi panie powiedzą, czy jest się czym martwić.
Już kiedyś pisałam, że mąż ma dobrą posadę, pracuje w takiej firmie korporacja, gdzie jest dział kadr i płac w jednym. Mąż miał pracę pewną i dobrą nikt nawet nie wiedział, że on tam nie przychodzi, a wypłata wpływała od ubiegłego tysiąclecia, bo oni zapomnieli, że był na liście płac. I on z tej Indonezji strasznie chciał pracować na komputerze, a oni przecież nawet nie pamiętali, że on tam pracuje.
Mówiłam i ostrzegałam, nie idź , nie rzucaj się w oczy, a on nic nie posłuchał tylko poszedł. No i zaczęło się a kim on wogule jest? Co on tam robi? Teraz nerwy, bo podobno w Polsce można już zwalniać po amerykańsku, że dostaje się karton i trzeba w godzinę zapakować. Mąż szuka informacji w internecie, ale nikt mu nie chce powiedzieć jak jest naprawdę. I po co nam to było? Na tą wyspę i tak nie pojechaliśmy, a teraz tylko zgryzota. Wszystko dobrze się układało, a teraz tylko nerwy.
Czy ktoś mi poradzi i pocieszy? Czy można tak człowieka wyrzucić na bruk? Szczególnie kiedy tyle lat nikt nawet nie wiedział, że ona tam pracuje?