Dodaj do ulubionych

Dziwna prośba

28.04.24, 12:46
No więc mam sprawę kolejną. Pewnie to w przyszłym tygodniu albo jeszcze kolejnym skonsultujemy, ale - syn się nas zapytał, czy moglibyśmy na jakiś czas zrobić tak, że on nam przeleje swoje pieniądze, żeby przy sobie mieć tylko małą gotówkę, wydzielane jakieś 10 - 20 zł dziennie, no chyba, że na jakieś zakupy rodzinne będzie jechał czy będzie miał jakąś większą potrzebę. Najwyraźniej jest mu to jakoś potrzebne, a nam niby nic nie robi, z drugiej strony mam obawy, czy powinniśmy stanowić dla niego zewnętrzną kontrolę, czy to nas nie uwikła, a on musi sam, nawet jeśli to dla niego ryzyko. Dla mnie takie coś to jego infantylizacja. Co myśli emama? Zrobić to dla niego na ten moment, a skonsultować na następnym spotkaniu z terapeutą, czy to kontynuować, a może zaczekać z decyzją do spotkania? A może na przykład już jutro zadzwonić do terapeuty i zapytać, czy powinniśmy w to wchodzić? Pytam, bo ciężko mi określić, czy to błahostka czy gruby kaliber, jeśli chodzi o nasze relacje i zależności. Odpowiadając na pytanie, które na pewno się pojawi - on sam ponoć nie zapytał jeszcze terapeuty, czy powinien o coś takiego prosić, wpadł na ten pomysł wczoraj i od razu zapodał. Zrozumie, jeśli odmówimy, ale chyba jednocześnie nie pojmuje, dlaczego mielibyśmy mieć coś przeciwko i dlaczego mielibyśmy to wielce konsultować, dlaczego po prostu nie możemy tego wdrożyć na miesiąc, dwa. Widzę, że nie chce o tym z terapeutą rozmawiać, więc czuję, że w tym wszystkim coś śmierdzi, a on czegoś nam nie mówi i chyba nie tylko nam. Bez hejtów, proszę.
Obserwuj wątek
    • bazia_morska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:10
      Gdyby przyszła do Ciebie sąsiadka i o to samo poprosiła, to jaka byłaby twoja reakcja?
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:22
        I to jest bardzo dobre pytanie. Oczywiście nie chciałabym się w to wplątywać, żeby nie doszło do jakichś konfliktów, uznałabym, że to nie moja sprawa, nie mój interes. Ale jednocześnie byłabym zszokowana, że... Prosi o to mnie, a nie kogoś ze swoich bliskich, którym pewnie bardziej zależy na jej losie niż mi. Więc chyba niewiele daje mi odpowiedź na to zasadne pytanie.
      • stasi1 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:57
        Sąsiadka mojej mamy przynosiła czasami na przechowanie do niej flaszkę. Nie to że by sama wypiła, wypiła by rodzina a kiedyś to stanowiło jakąś monetę
    • panna.nasturcja Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:30
      Nie powinniście.
      Przestańcie brać odpowiedzialność za jego (nie)picie.
      To jego odpowiedzialność, nie Wasza.
      • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:41
        To są dwie różne rzeczy. Mało to ludzi w małżeństwach bezzałogowych decyduje, ze to ta rozsądniejsza osoba trzyma kontrole nad kasą?
        • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:02
          tania.dorada napisał(a):

          > To są dwie różne rzeczy. Mało to ludzi w małżeństwach bezzałogowych decyduje, z
          > e to ta rozsądniejsza osoba trzyma kontrole nad kasą?

          Oni nie sa w małżeństwie ,nie maja wspólnoty majatkowej.
          A jak bedzie kolejny watek o przemocy ekonomicznej pana nad panią, przypomnij sobie swoje słowa.
          • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:08
            3-mamuska napisała:

            > Oni nie sa w małżeństwie ,nie maja wspólnoty majatkowej.

            Nieważne, naprawdę. Ona w jakiś sposób zapłaci jeśli syn się stoczy, nawet jesli „tylko” emocjami, na jedno wychodzi.

            > A jak bedzie kolejny watek o przemocy ekonomicznej pana nad panią, przypomnij
            > sobie swoje słowa.

            Możesz to jakoś rozrysować? Bo nie widzę związku.
        • pseudo_stokrotka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:05
          W niewielu małżeństwach jedna osoba mówi "zabierz mi kartę i wydzielaj po 20 zł."
          • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:20
            Ale często osoba, ktora pracuje zawodowo opłaca rachunki zostawia na dzienne zakupy bez dostepu do konta i wtedy to są głosy ze to przemoc ekonomiczna.Zona w "domysle" nie buntuje sie, wiec sie na to godzi.
            • hanusinamama Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:25
              To się nie buntuje nie znaczy ze się godzi. I to jest przemoc ekonomiczna...
          • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:10
            pseudo_stokrotka napisała:

            > W niewielu małżeństwach jedna osoba mówi "zabierz mi kartę i wydzielaj po 20 zł
            > ."

            No i co z tego? Nie w każdym małżeństwie jest osoba uzależniona.
            A jeśli w małżeństwie jest powiedzmy zakupoholik ktory widzi problem to jak najbardziej może o coś takiego poprosić, myślę ze byłoby nieludzkie i zgubne powiedzieć „nie, masz chodzić z wypchanym naszymi wspólnymi pieniędzmi portfelem i na każdym kroku walczyć z pokusą”.
            • panna.nasturcja Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:02
              Czyli myślisz żle, guzik wiesz o uzależnieniach a Twoje rady wpędziłyby małżonka zakupoholika w jeszcze większe problemy.
              Nigdy nie bierze się odpowiedzialności za czyjeś uzależńienie i uwolnienie się od niego.
              • tania.dorada Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:12
                Ale ja nie mówię o braniu odpowiedzialności za kogoś. Czy posłałabyś syna alkoholika do pracy za barem mówiąc, że ma sam brać za siebie odpowiedzialność trenować silną wolę? I na tym polega twoja głęboka wiedza na temat uzależnień? Kiedyś osobie, która była hospitalizowana z powodu depresji, chciałam przynieść zestaw flamastrów, to mi nie pozwolono, bo były na bazie alkoholu a na oddziale były osoby z problemem alkoholowym. No i jakoś lekarze nie uznali, źe w ramach terapii i ponoszenia odpowiedzialności za własne wybory dostaną do wąchania alkohol i będą się starać tych flamastrów nie wyssać, ciekawe dlaczego.
                • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:29
                  Alkoholika w ogóle nie powinno się nigdzie posyłać, on ma się posyłać sam. I wszelkich triggerow też ma unikać sam, choć może akurat nie na oddziale zamkniętym.
                  • tania.dorada Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:32
                    No i w ramach unikania triggerow może kogoś poprosić o przechowanie kasy czy nie? Jeśli twój mąż popadnie w zakupoholizm lub hazard i powie ze woli żebyś ty trzymała kasę to mu powiesz „wała, trzymaj sam tylko nie daj się striggerować” czy co?
                    • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:43
                      Jeśli popadnie w zakupoholizm lub hazard to raczej postaram się o rozdzielność majątkową niż będę trzymać kasę. 😀 I forma kontroli ok - ale wybrałabym osobę, która nie jest zagrożona współuzależnieniem (np. pracownik banku).
                  • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:34
                    cegehana napisał(a):

                    > Alkoholika w ogóle nie powinno się nigdzie posyłać, on ma się posyłać sam. I ws
                    > zelkich triggerow też ma unikać sam, choć może akurat nie na oddziale zamknięty
                    > m.

                    Niby racja nie powinno się posyłać.
                    Jednak jest duża róznica miedzy uzaleznionym dorosłym dzieckiem ,a współmałżonkiem ktory przepuści połowe budżetu domowego i zabraknie na jedznie czy rachunki i potem zona musi się głowić jak dalej zyć ,albo spłacać długi męża.
                    I tak mozna zrobić rozdzielność. Gorzej ze co z tego jak i tak brakuje kasy na podstawowe sprawy. Bo on ze swoja polowa moze zrobić co zechce.
        • panna.nasturcja Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:00
          Nie, to jest kompletnie co innego.
          W tej sytuacji chodzi o pozorną kontrolę picia, zewnętrzny czynnik kontroli i wstępne urobienie „winnego”, gdy się człowiek napije. Autorka jest współuzależniona i to wciąż bardzo widać.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:42
        Dokładnie tak to czuję, choć jak zwykle muszę się jakoś wewnętrznie pogodzić i oswoić, że nie mogę mu podać ręki. I raczej nie w kwestii trzeźwości. Mąż dość przytomnie zauważył, że 10, 20 złotych dziennie by mu na napicie się starczyło, zwłaszcza jakby zeznał, że poprzedniego dnia wydał i uzbierał sobie sumkę z takich dwóch, trzech dni - 30 - 60 zł. Całkiem słusznie podejrzewa, że chodzi o coś innego i chyba spróbujemy to wieczorem z nim ruszyć.
        • bazia_morska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:16
          Po co?
        • panna.nasturcja Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:03
          Po co? Odmawiacie i koniec, to nie jest Wasz problem.
    • lelija005 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:38
      Odnoszę wrażenie, że przydałaby ci się przerwa od internetu, całe wasze życie jest uzależnione od odpowiedzi na forum. Może czas na własne decyzje?
    • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:40
      W czym problem, w tym, że uważa, że potrzebuje kontroli czy w tym, że prosi akurat was?
      Rany, przecież całkiem dorosli ludzie bez nałogów stosują różne techniki pomagające im ograniczyć zachcianki, np. aplikacje blokujące social media w określonych godzinach czy tam sposoby typu zamrażanie karty kredytowej w worku z wodą.
      Niemniej ja bym na jego miejscu zrobiła inaczej, zalozylabym osobne konto, najlepiej oszczędnościowe z możliwie największym oprocentowaniem i bez karty, tam wrzuciła kasę, dałabym wam hasło i poprosiła o zmianę tego hasła, tym sposobem konto nadal jest jego ale ma dodatkowy stopienia pokonania żeby z niego skorzystać.
      • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:43
        Ale te wszystkie narzędzia znajdują się pod kontrolą samego człowieka. Przecież nie zakładasz sobie aplikacji ograniczającej czas i nie dajesz mamie kodu żeby cię pilnowała.

        Autorko, sprawa śmierdzi przejęciem przez was odpowiedzialności za jego nałóg i dziwne że będąc tak długo w terapii tego nie widzisz.
        • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:54
          No właśnie widzę jak na dłoni, dlatego mam taki dylemat, dlatego mnie to tak uwiera. Mam ochotę się na niego wydrzeć, w jak okropnej sytuacji nas postawił.
          • berdebul Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:11
            Słaby pomysł urządzać guilt tripy osobie krótko po odwyku. On sobie robi krzywdę przede wszystkim.
          • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:44
            Nie ty jesteś ofiarą tej sytuacji. Prośba padła, możesz odmówić i tyle. Nie bierzesz odpowiedzialności za jego nałóg, ale też nie obciążasz go odpowiedzialnością za swoje samopoczucie
        • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:03
          septembra napisała:

          > Ale te wszystkie narzędzia znajdują się pod kontrolą samego człowieka. Przecież
          > nie zakładasz sobie aplikacji ograniczającej czas i nie dajesz mamie kodu żeby
          > cię pilnowała.

          A skąd wiesz? Różnie bywa. Gdybyś miała męża czy syna uzależnionego od hazardu to dalabys mu dostęp do rodzinnego konta argumentując, że musi się chłop nauczyć trzymać nałóg na wodzy? Przecież pierwsza porada w takiej sytuacji to „odciąć od kasy, założyć rozdzielność majątkową”.

          > Autorko, sprawa śmierdzi przejęciem przez was odpowiedzialności za jego nałóg i
          > dziwne że będąc tak długo w terapii tego nie widzisz.

          Nie wiem czy śmierdzi bo nie studiuję tych wątków, jest faktem że nałogowcy są dobrymi manipulantami ale tu nikt autorce nie powie czy to element manipulacji czy nie bo przecież nie znamy chłopa.
          Próbuje się postawić na miejscu syna i tak, możliwe, ze poprosiłabym o coś takiego i kogo, jeśli nie najbliższe osoby?

          Przy czym na miejscu tych najbliższych osób raczej bym pomogła w założeniu jakichś długoterminowych lokat czy kupieniu obligacji.
          • berdebul Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:12
            Odcinasz od kasy, żeby nie przewalił kasy małżonki i wspólnego majątku, oraz żeby nie odpowiadać za konsekwencje nałogu. A nie żeby misiowi było łatwiej.
            • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:28
              To na etapie ciągu. A jeśli misio jest w trakcie leczenia i prosi żonę, by w tym czasie ona zarządzała ich pieniędzmi, a on nie miał do nich dostępu? Ja wiem tu co innego, rodzice, dziecko, ale skoro już doszło do porównania sąsiadka, związek, to może warto rzeczywiście to w takich kategoriach rozważać.
              • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:36
                Spełnić prośbę, wydawać poleconą sumę i notować.
                • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:39
                  To lepsze niż nic.
                  Z doświadczenia piszę.
                  Nałóg nałogiem, choroba chorobą a ekonomia ważna jest.
                  Czasem pomoże uświadomić delikwentowi ile na to idzie.
                • panna.nasturcja Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:04
                  Irsila, idż stąd ze swoim8 szkodliwymi radami!
                  • mifredo Re: Dziwna prośba 29.04.24, 01:00
                    panna.nasturcja napisała:

                    > Irsila, idż stąd ze swoim8 szkodliwymi radami!
                    Nasturcjo kochana, wiele juz w zyciu przezylam,.
                    Dzieki za szybkie zniesienie mi bana.
                    Ja tylko własnym doswiadczeniem sie podpieram.
                    Tu ludzie piszą, sytuacji nie znając.
                    Sąd rodzinny tez zaliczylam
                    i policje w domu.
                    Nie polecam nikomu.
                    Każda taka sytuacja jest inna.
                    To nie sa blahe sprawy.
                    To życie zdrowym odbiera.
                    dużo by gadać.
                    Ale po co słomę młócić?
                    Takie sprawy trzeba na własnej skórze przeżyć
                    Ma kropka w realu ośrodek, psychiatrę itp, itd
                    i z tego powinna korzystać,
                    a nie z netu korzystać.
                    To zupełnie sprawy nie załatwia.
                    I na twoja prośbę, Panno.nasturcjo,
                    wynoszę się stąd.


                    • mifredo Re: Dziwna prośba 29.04.24, 01:06
                      Tajne/poufne
                      Tego w necie nie znajdziesz.
          • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:47
            tania.dorada napisał(a):
            .
            >
            > A skąd wiesz? Różnie bywa. Gdybyś miała męża czy syna uzależnionego od hazardu
            > to dalabys mu dostęp do rodzinnego konta argumentując, że musi się chłop nauczy
            > ć trzymać nałóg na wodzy? Przecież pierwsza porada w takiej sytuacji to „odciąć
            > od kasy, założyć rozdzielność majątkową”.
            >


            A to ona ma wspólnotę majątkową z synem?

            Masz adekwatny nick.
            • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:01
              Nie ma wspólnoty majątkowej ale jego problemu w nią też uderzają, więc to nie ma znaczenia.
              • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:03
                Nie uderzają, bo mają odrębny majątek i dzielą się nim tylko o tyle o ile sami zdecydują. W małżeństwie ze wspólnotą majątkową jest inaczej.
                • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:05
                  No i? W małżeństwie się można rozwieść, syn zawsze zostanie synem. Jeśli ktoś się decyduje na rozdzielność majątkową to oznacza, ze mimo wszystko z jakiegoś powodu nadal chce obecności tego człowieka w swoim życiu, tylko nie na tych samych warunkach. O to chodzi. Naprawdę porównanie jakichś dwóch aspektów podobnych sytuacji nie oznacza, ze wszystko musi w nich być takie samo.
                  • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:14
                    Syn zostanie synem, ale to my decydujemy o tym jakie z nim utrzymujemy relacje i na co się w nich godzimy. Z mężem też można nie chcieć się rozwodzić, a jednocześnie nie chcieć ponosić skutków finansowych jego decyzji.
                    • tania.dorada Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:36
                      Jasne, tylko rozdzielać proszę uprzejmie te dwie zupełnie różne rzeczy, w punktach, żeby ci ułatwić:
                      1) ty decydujesz na co się godzisz w relacjach
                      2) druga osoba decyduje jak, na miarę swoich możliwości, unikać triggerow. Jeśli noe chcesz jej pomoc to nie, ale dlatego, ze TOBIE to nie pasuje, a nie dlatego, ze TY wiesz lepiej jak tamta osoba ma walczyć z problemem.

                      Wyjasnienie: ty decydujesz co robisz, ale nie zasłaniaj się argumentem „to on sam ma się zmagać z triggerem” (i na odwrót).
                      • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:45
                        Zgoda, zwłaszcza z punktem 2: nie ja decyduję, nie ja szukam po forach sposobów na kontrolę wydatków, nie zastanawiam się czy da się ustawić limit na karcie czy się nie da. Po prostu nie walczę z tym problemem, bo nie jest mój.
                • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:39
                  cegehana napisał(a):

                  > Nie uderzają, bo mają odrębny majątek i dzielą się nim tylko o tyle o ile sami
                  > zdecydują.


                  Bzdura. Obrebny majatek to majątek nie zadłuzy jej majatku.
                  Ale zakładając ze tym majatkiem sa mieszkania/ziemia to raczej nimi rachunkow nie zaplaci czy dzieci nie nakrami. Jak facet przepija co miesiac wypłatę. Dlatego w takej sytuacji lepiej gdy osoba, bez nalogow przjmuje kase. Dla zabezpieczenia potrzeb rodziny. Chocby do rozwodu.
                  Porównywanie zony/meza do doroslego dziecka jest raczej nieadekwatne.
                  • cegehana Re: Dziwna prośba 30.04.24, 06:54
                    No ale to ona chyba tak zdecydowała, że żyje z człowiekiem z nałogami i się nie rozwodzi. Pod wieloma względami to porównanie nie jest adekwatne, ale pod względem finansowym akurat tak: jest to domownik, który łoży na wspólne potrzeby, jak nie łoży to wszyscy mają problem i o ile ma jakiś sens przejmowanie forsy w celach organizacyjnych (np. ten co robi zwykle zakupy i ma lepsze talenty organizacyjne) to w celach walki ze skutkami nałogu już nie bardzo.
                    • tania.dorada Re: Dziwna prośba 30.04.24, 07:03
                      Czyli domownikowi z nałogami powierzasz wspólną kasę dla zasady, żeby mu nie ułatwiać? Próbuję dojść do tego jakimi zawiłymi ścieżkami podąża twoje rozumowanie i nie czaję twojej logiki, nie pierwszy zresztą raz.
                      Poza tym to jest walka z nałogiem a nie skutkami nałogu. Skutkami nałogu może być marskosc wątroby lub bankructwo.
                      • cegehana Re: Dziwna prośba 30.04.24, 07:55
                        Z domownikiem z nałogami rozdzielam się majątkowo nie dla zasady, tylko dla własnego bezpieczeństwa i raczej myślę o zabezpieczeniu swoich środków niż pilnowaniu jeszcze jego. Oczywiście jeśli z jakiegoś powodu zdecyduję, że chcę mieć domownika z nałogami.
          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:23
            Ma się zorientować, jakie największe limity może nałożyć, jak może zabezpieczyć pieniądze, żeby nie było mu łatwo ich wyjąć. Pewności wciąż nie mam, co to było, ale raczej wołanie o pomoc. Raczej, bo pewności nie mam. Tak czy siak, musi się z tym jakoś uporać samodzielnie, znaleźć sposoby bez naszego udziału.
            • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:03
              Nadal nie rozumiem skąd to przeświadczenie, ze wasza pomoc = przerzucenie na was odpowiedzialności. Chyba, ze syn w taki sposób to przedstawia, no to zacząć od wyjaśnienia sobie, może z pomocą terapeuty, że to dwie różne sprawy.
              • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:16
                Stwarza mu to iluzję, że inni mogą zarządzać jego wolą i decyzyjnością. Jeśli tego nie zrobimy, może powiedzieć, że przez nasz brak kontroli, zaczął pić czy brać. Będzie chciał dostać więcej pieniędzy, może zrobić dramę, jacy to bezlitośni jesteśmy, że przemoc ekonomiczna, a to jego pieniądze. Dostanie je i coś weźmie, zapije, to też będzie wtedy, że dlatego, że się złamaliśmy. Niestety, są tu groźne elementy, bo on inaczej myśli niż zdrowa osoba.
                • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:48
                  A on sam umie zarządzać kasą?
                  • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:54
                    Nigdy z tym nie miał dotychczas problemu mimo nałogów, to znaczy nigdy nie wpadł w problemy finansowe, no ale powiedzmy, że te jego dwa wydatki w ciągu ostatnich dwóch tygodni i ta prośba mnie nieco zmroziły.
                    • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:57
                      Nie miał problemu bo zarabiał wystarczająco czy naprawdę umie planować wydatki i oszczędności?
                      • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:00
                        Polecam link:
                        niepijemy.pl/
                        e-mamy się raczej na tym nie znają.
                        • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:05
                          Już chyba tam buszowałam, ale wrócę, dziękuję.
                        • panna.nasturcja Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:06
                          Ty się nie znasz, Irslilo, twój nałogowiec nigdy nie przestanie pić, inni mają szansę bez głupich rad by inni brali odpowiedzialność za ich picie.
                      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:04
                        Jedno i drugie za sobą współpracowało - tak by to ujęła. Zarabiał bardzo dobrze, ale też nie powiedziałabym, że tyle, że nie dałoby się popłynąć, a zobowiązań trochę miał - jak choćby alimenty, wynajem mieszkania.
                        • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:24
                          Mój syn też dobrze zarabiał.
                          W czasie studiów Kościół Mariacki odnawiał,
                          potem praktykę w Anglii miał w czasie studiów,
                          i dwa pobyty u szwagra w Calgary,
                          gdzie prace fizyczna wykonywał.
                          W Polsce tez w firmie nowopowstałej pracował,
                          ale głosy schizofreniczne go dopadły,
                          prace wypowiedział
                          do Pragi czeskiej się udał i przez 40 dni,
                          kontaktu z nim nie było..

                          Rodziny nie założył, 46 lat skończył.
                          Dla e-matek, to nie dziecko
                          a dla mnie tak.
                          Pozostali synowie, dobrze się maja
                          i dobrze w realnym świecie funkcjonuja.
                          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:27
                            Bardzo współczuję, trzymaj się. Tak, dziecko zawsze pozostaje dzieckiem, dorasta, ale pozostaje dzieckiem.
            • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:22
              ikonieckropka napisała:

              > Ma się zorientować, jakie największe limity może nałożyć, jak może zabezpieczyć
              > pieniądze, żeby nie było mu łatwo ich wyjąć. Pewności wciąż nie mam, co to był
              > o, ale raczej wołanie o pomoc. Raczej, bo pewności nie mam. Tak czy siak, musi
              > się z tym jakoś uporać samodzielnie, znaleźć sposoby bez naszego udziału.

              Serio? dorosły człowiek nie wie że wystarczy założyć drugie konto, nieaktywować karty do bankomatu, wywalić, nie autoryzować dostępu do konta internetowego? A pieniądze jakby chciał to musi się pofatygować do banku?
              • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:29
                Już ma tę aktywowanę kartę, dlatego właśnie musi iść do banku, zablokować ją (to mógłby przez internet, ale zostają inne sprawy), pomyśleć nad nowym kontem albo nałożyć inne limity, ale z tego, co patrzył, to tak niskich, jakby chciał, to nie ma, a przynajmniej nie są dostępne przez bankowość internetową, dlatego musi się przejść do oddziału i zorientować, jakie ma najlepsze opcje.
                • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:53
                  A karta pre-paid? Tam przecież ma tyle ile chce.
                  • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:56
                    Fakt, dobra opcja. Ale tak czy siak, jak będzie chciał pieniędzy, to znajdzie sposób, dlatego po prostu sprawę musi poruszyć z terapeutą.
                    • tania.dorada Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:07
                      ikonieckropka napisała:

                      > Ale tak czy siak, jak będzie chciał pieniędzy, to znajdzie s
                      > posób, dlatego po prostu sprawę musi poruszyć z terapeutą.

                      No oczywiście że tak. Uzależnieni ludzie popełniają kradzieże lub idą w prostytucję jeśli nie znajdą innego sposobu, więc tu nie możecie zakładać, że szlaban na kasę całkowicie rozwiąże problem dopóki na świecie są inne pieniądze które może zdobyć. I on tez musi mieć te świadomość, ze to ostatecznie do niego należy decyzja. Danie Wam kasy nie rozwiąże problemu, ale może powstrzymać przed impulsem, a to już dużo.
                      To co jest do omówienia, nie wiem czy z młodym czy z terapeutą, to domniemany możliwy szantaż emocjonalny - jeśli przychylić się prośbie chłopaka to najlepszym sposobem ale nie wiem czy realnym by było, gdyby kasy pilnowała osoba która jest godna zaufania ale niezwiązana z nim emocjonalnie, a przynajmniej nie tak jak Wy.
                      • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:10
                        Już załatwił tę sprawę bez naszego udziału.
                        • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:27
                          Nie tylko z Waszym, ale też z naszym udziałem, choć mogło się bez tego obejść.
                          • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:30
                            Cóż, przecież nikt Ci nie każe w tym uczestniczyć.
                            • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:46
                              No ale skoro uczestniczę, to trudno mówić, że bez mojego udziału.
                • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:23
                  ikonieckropka napisała:

                  > Już ma tę aktywowanę kartę, dlatego właśnie musi iść do banku, zablokować ją (t
                  > o mógłby przez internet, ale zostają inne sprawy), pomyśleć nad nowym kontem al
                  > bo nałożyć inne limity, ale z tego, co patrzył, to tak niskich, jakby chciał, t
                  > o nie ma, a przynajmniej nie są dostępne przez bankowość internetową, dlatego m
                  > usi się przejść do oddziału i zorientować, jakie ma najlepsze opcje.

                  Mi chodzi o to że zakłada nowe konto. Jak przyjdzie pensja daje wam to co powinien, część sobie zostawia "kieszonkowe a resztę przelewa na tamte konto, do którego karty nie ma i dostępu internetowego
                  • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:25
                    No tak, dlatego jutro idzie to pozałatwiać.
                    • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:31
                      ikonieckropka napisała:

                      > No tak, dlatego jutro idzie to pozałatwiać.

                      To chyba najsensowniejszy pomysł. Bo przecież nawet jak wy będziecie miec jego pieniądze to jak przyjdzie to mu dacie. Przecież to jego pieniądze. No chyba że mielibyście jeszcze podejmować decyzję co jest ważnym wydatkiem a co bez sensu.
                      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:44
                        Otóż to. Teraz to ja myślę, że to była forma manipulacji w taki specyficzny sposób - wiedział, czuł, że powinien nam może o czymś powiedzieć, tym bardziej terapeucie, a wymyślenie czegoś, co sugeruje problem mogło sprawić, że go pociągniemy za język i dorżniemy w nim przeświadczenie, że nie może tego pominąć tego na terapii, że tego nie da się załatwić prostą kontrolą.
                        • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:54
                          No to jak dla mnie to on na terapii niczego się nie uczy. Ona mu służy poszerzenia umiejętności manipulowania wami. Co raz szerszy wachlarz. On wie że na stare sztuczki się nie nabierzecie to się uczy nowych

                          Czy on ma robione testy na narkotyki?
                          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:08
                            To iście borderowe - patrzcie, mam problem, zapytajcie jaki, zwróćcie uwagę, że cierpię. Nie mówiąc o tym, że to, czego się dowiedzieliśmy, daje mu tym silniejszą uwagę i silne emocje, a musi się teraz podniszczyć toksynami - wstydem, poczuciem winy, wszak to cudowne, kiedy można na błędzie zbudować kolejne emocje i jedno autoagresywne działanie pociągnie następne... Niby jest mu teraz źle, nie patrzy mi i mężowi w oczy, schodzi z drogi, a jednak czuję, że w głębi duszy się karmi tymi negatywnymi emocjami. Niestety jego terapia cudów od razu nie zrobi, to kupa czasu i to terapia bardzo ciężka. U nas to samo, choć my go już i tak zazwyczaj rozpracowujemy i strofujemy, tym razem się daliśmy. Co do testów - regularnie sprawdzamy alkohol, narkotyki, opioidy i robimy to też każdorazowo, gdy nam się z jakichś powodów nie podoba, gdy na przykład się maksymalnie wycofuje, gdy nagle popada w euforię, gdy chodzi śnięty, gdy w ogóle nie sypia, gdy jest kompletnie rozkojarzony i rozedrgany, gdy w ogóle nie je albo je jak opętany. Jest czysty, jest trzeźwy, szuka sobie podniet innego rodzaju...
                          • tt-tka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 11:58
                            turbinkamalinka napisała:

                            > No to jak dla mnie to on na terapii niczego się nie uczy. Ona mu służy poszerze
                            > nia umiejętności manipulowania wami. Co raz szerszy wachlarz. On wie że na star
                            > e sztuczki się nie nabierzecie to się uczy nowych
                            >


                            Tez tak uwazam. Nie graj w te gre.
                            • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:16
                              Nie, po prostu wykorzystuje stare sztuczki, bo jeszcze nie ma mocnych efektów na terapii.
                        • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:55
                          ikonieckropka napisała:

                          > Otóż to. Teraz to ja myślę, że to była forma manipulacji w taki specyficzny spo
                          > sób - wiedział, czuł, że powinien nam może o czymś powiedzieć, tym bardziej ter
                          > apeucie, a wymyślenie czegoś, co sugeruje problem mogło sprawić, że go pociągni
                          > emy za język i dorżniemy w nim przeświadczenie, że nie może tego pominąć tego n
                          > a terapii, że tego nie da się załatwić prostą kontrolą.

                          To dopiero początek twoich problemów.
                          Tu ich nie rozwiążesz, choćby milion wpisów było.
                          Musisz nad sobą pracować, nad swoim rozwojem,
                          swoja wiedze poszerzać, by lepiej się żyło...
                          i tylko nie narzekać,
                          nad swoim losem się nie użalać,
                          na klatę problemy przyjąć
                          i z nadzieja do przodu iść.
                          Ideałów nie ma.
                          Nie napisze głupiego pozdrowienia:
                          Trzymaj się!
                          Nad wszystkim, trzeba pracować.

                          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:09
                            Dziękuję. Nie liczę, że rozwiąże tu problemy, werbalizuje je sobie, filtruję, odsączam, oglądam pod mikroskopem.
                        • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:49
                          ikonieckropka napisała:

                          > Otóż to. Teraz to ja myślę, że to była forma manipulacji w taki specyficzny spo
                          > sób - wiedział, czuł, że powinien nam może o czymś powiedzieć, tym bardziej ter
                          > apeucie, a wymyślenie czegoś, co sugeruje problem mogło sprawić, że go pociągni
                          > emy za język i dorżniemy w nim przeświadczenie, że nie może tego pominąć tego n
                          > a terapii, że tego nie da się załatwić prostą kontrolą.



                          Weź znajdz dobrego terapeute dla siebie.
                          Bo wlosy dęba stają jak sie coś takiego czyta.
                          Ciągle go tłumaczysz , doszukujesz sie ,myslisz ze ,wymyślasz co syn mysli a co moze nie, a co chce.

                          Sorry ale twoja terapia nie działa.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 13:51
        Problem w tym, że nas potwornie wkurza ta prośba, bo odczytujemy ja jako szantaż emocjonalny. Jeśli się teraz rozsypię, to dlatego że mi nie pomogliście. To ucieczka od jego odpowiedzialności, na rzecz naszej odpowiedzialności. A jednocześnie - wiadomo, tak, święta prawda, chcielibyśmy, aby się nie złamał i będziemy musieli się później leczyć z poczucia winy. To nas stawia w trudnej sytuacji. Ale w tym jest coś więcej, coś czuję, że on już się z czymś złamał i stąd ta prośba, czegoś nie wiemy. Tym bardziej nie chcemy w to wchodzić, bo przychylam się do zdania męża, że on przed nami coś ukrywa.
        • tania.dorada Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:06
          I forum ma powiedzieć jakie są intencje syna i czy to jest próba manipulacji czy prośba o pomoc?
          Zaproponuj mu ze mu pomożesz założyć jakieś lokaty czy inny rachunek z trudniejszym dostępem do kasy i zobacz jak zareaguje.
          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:13
            Nie, nie forum nie ma odpowiedzieć, trochę sobie głośno myślę. Jeśli ma taki pomysł, to jasne, że zobaczylibyśmy, ile tych pieniędzy mu zostało, ile ubyło, wiedzieliśmy, ile było mniej więcej, wiemy, ile zarabia. Gdyby się wrąbał w coś poważnego i stracił sporo pieniędzy, zauważymy to. Dumam po prostu, czy on się po drodze w jakiś hazard nie wpakował. Ale gdyby tak było, to przecież się podkłada, natychmiast się zorientujemy, co jest na rzeczy. Gdyby było to prawdą, nie podłożyłby się, próbowałby to ukryć. Chyba, że chodzi o drobniejszy hazard. Myślę, że zanim cokolwiek w ogóle rozważymy, warto go sobie wypożyczyć i podrążyć pewne rzeczy.
        • agatha.trixie Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:58
          Idźcie w końcu na mitingi Al-anon, bo chcecie dobrze , ale wciąż kręcicie się w kółko. Żeby wyjść ze współuzależnienia trzeba w końcu emocjonalnie odciąć się od uzależnionego, pracować nad sobą i zrozumieć mechanizmy tej choroby.
          Nikt na całym świecie nie zmusi cię do czucia się winnym za czyny drugiej osoby, jeśli masz zdrowe granice. Jeśli czujesz, że w prośbie syna jest drugie dno to pewnie tak jest i jeśli ulegniecie pewnie nie skończy się to dobrze, bo znowu dacie się uwikłać. Zapytaj syna, co by zrobił gdyby was nie było I nie miałby kogo porosity o coś takiego. Jeśli ma kryzys i przestaje ufać sam sobie, powinien iść na sesję albo zwiększyć ilość mitingów, a nie biec do rodziców po ratunek. Sam fakt, że nie obgadał tego najpierw z terapeutą świadczy o tym, że włączył mu się "stary" sposób myślenia. On wie, że terapety nie zmanipuluje, ale was tak i dlatego najpierw przyszedł do was.
          • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:14
            Jeśli ma kryzys i przestaje ufać sam sobie, powinien iść na sesję albo zwiększyć ilość mitingów, a nie biec do rodziców po ratunek.

            Przecież mamusia go tego nauczyła, ze sprzata po nim za kazdym razem. Wiec co się dziwić, ze przeszedł do nich, pisze o nim jak o 16-latku a nie niemal 30-latku.
            Traktuje go jak małego chłopca wiec w sumie nie dziwota ze facet z tego korzysta.
            • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:27
              Sesji ma sporo, z mitingów nie korzysta. I jeszcze - po nałogu syna nigdy nie sprzątałam. Wychowuję jego syna, ale przypominam - dla wnuka i siebie, syn na początku tego wcale nie chciał, więc żadne to po nim sprzątanie, przeciwnie, istnienia dziecka już nie ukryje, ponosi w tej chwili wszystkie konsekwencje z tym związane.
              • agatha.trixie Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:49
                A czemu nie chodzi na AA? Przecież w jego sytuacji to podstawa. Terapia jest równie ważnaa, ale coś w tym jest, że na sesjach łatwo utknąć w roli ofiary i pępka świata. To na mitingach uczymy się dystansu do samych siebie, uczciwości i zdrowego funkcjonowania w relacjach.
                A czy ty i mąż byliście na mitingu Al-anon? Bo to tam powinnaś szukqć odpowiedzi na swoje pytania, a nie na forum.
                • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:52
                  Bo jest inny niż reszta uzależnionych..
                • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:07
                  No właśnie u niego nie podstawa, nie sprawdza się u niego praca w grupie, bo wtedy terapeuta kompletnie nie panuje nad tym, co i jak on sobie interpretuje, żeby na jego wyszło, a on w to, oj, umie. Ma zalecenie, że warto będzie włączyć Al-Anony jak przejdzie terapię borderline, jakiś rok, dwa minimum. Nam się zdarzyło być ze cztery razy, ale też bardziej stawiamy na pracę indywidualną i rodzinną.
                  • agatha.trixie Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:16
                    Wybacz, ale akbyście potrafili rozwiązać swoje problemy indywidualnie czy rodzinnie, to nie bylibyście tu gdzie jesteście. Na początku jest ciężko, bo na mitingach słyszy się wszystko to czego bardzo nie chce się słyszeć i trzeba zmierzyć się z prawdą. Zwłaszcza o sobie samym. A do tego trzeba pokory i przede wszystkim uznania swojej bezsilności wobec problemu. I czytając twoje posty, widać, że i przed wami i przed waszym synem, jeszcze długa i bolesna droga do tego punktu.
                    • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:37
                      Wybacz, ale w tej kwestii słuchamy zaleceń i szanujemy też swoją dobę i wspólnie spędzany czas. Więc pracujemy z terapeutą każdy indywidualnie i rodzinnie, a ja nie będę też teraz regularnie śmigać na Al-Anony, bo już musiałabym zrezygnować z terapii własnej albo terapii dla małego, a uzależnienie mojego syna jest dla mnie mniej ważne niż dobrostan wnuka. Inaczej to się widzi na forum, ale tak jest, coś/kogoś trzeba było wybrać. Najpierw wnuk. Dodam, że już i tak cała sytuacja doprowadziła do tego, że zrezygnowałam z pracy zawodowej. Tydzień ma siedem dni, doba dwadzieścia cztery godziny, są priorytety, np. dowiedzieć, jak rozporządzać relacjami my-mały-syn, dowiedzieć się, jak okrzesać borderline'a w domu, jak budować relację z wnukiem (będąc poza domem, codziennie na innej terapii trudno), dowiedzieć się, jak nie wspierać nałogu syna i jaką kontrolę mieć, żeby zauważyć kolejne mieszanki i krzyżówki, a jednocześnie nie wkopać się we współuzależnienie i jak zarządzać naszym dziwnym systemem zależności, żeby ochronić siebie. Sporo. I uwierz, pracując indywidualnie, dostajemy takie indywidualne porady, Al-Anon nam nie dawał tak dużo. Poza świadomością, że nasz syn ma znacznie większe problemy ze względu na to, że to również narkoman i nie dotyczy go jeden nałóg, a tok myślenia ma taki, że nie uchroni się łatwo przed kolejnymi. Ważna lekcja, ale nie najważniejsza, bo to samo poczuliśmy pracując indywidualnie i rodzinnie z terapeutą.
                      • agatha.trixie Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:28
                        Ale rozumiesz, że na mitingi Al-anon chodzi się dla siebie? I tylko dla diebie! Nie po to, żeby pomóc uzależnionemu, ale żeby zrozumieć mechanizmy współuzależnienia, dlaczego uwikłaliśmy się właśnie w taką relację, czemu nie potrafimy zdrowo stawiać granic, ale też czemu nie potrafimy zdrowo radzić sobie ze swoimi emocjami. Dopóki nie zrozumiesz, że to tylko syn ma problem, ale każde z was z osobna, nic się nie zmieni. Żyjesz w wyparciu, skupiona na chorobie syna, a twój post o tym, jak nie masz czasu na mitingi jest tego dowodem. Nie atakuję cię, bo sama tam byłam. I dopiero kombo terapii i mitingów pomogły mi zrozumieć, że to nie pijący mąż jest problemem. A to, że mam syndrom ratownika, nieuzdrowione traumy z dzieciństwa, niskie poczucie własnej wartości, lęk przed odrzuceniem i parę innych rzeczy. Dopóki skupiałam się na piciu, objawach i zachowaniach męża stałam w miejscu. Zdrowienie zaczęło się kiedy w końcu zajęłam się sobą.
                        • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:31
                          A rozumiesz, że terapie już nam zajmują trzy dni w tygodniu, zdarza się, że cztery? I zdecydowanie szybciej i wydajniej dowiadujemy się tam, co robić niż na spotkaniach ananów?
                          • agatha.trixie Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:40
                            Czemu więc pytasz na forum, skoro terapie tak dobrze działają imacie stały kontakt z profesjanolistami? To już twój kolejny post i sama widzisz, że wciąż kręcisz się w kòłko, obsesyjnie próbując zanalizować każde zachowanie syna. Tak nie zachowuje się ktoś, kto zdrowieje i sukcesywnie wychodzi ze współuzależnienia. To twoje życie, ale wciąż żyjesz w wyparciu i próbujesz stawiać warunki.
                            • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:45
                              Bo propozycja syna padła wczoraj - w sobotę, dziś jest niedziela i nie zamierzam terapeucie truć w niedzielę. A spotkać się z nim mogę dopiero w czwartek, zadzwonić może wcześniej. Tylko już wiem, że nie muszę dzwonić, bo sprawa stałą się dla mnie całkiem jasna.
                      • berdebul Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:50
                        Ten borderline nie powinien być w domu gdzie jest małe dziecko. Border to może być fajny wujek do pójścia na lody i szaleństw na trampolinie, ale nie wspoldomownik, który lubi kręcić awanturki i karmi się wysokimi emocjami.
                        • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 15:28
                          Już na tę uwagę odpisałam poniżej, ale powtórzę: "Jedną z takich rzeczy, które mnie niezmiernie zadziwiają, jest jakieś takie Wasze przekonanie, jakiż to on jest nieokrzesany, jakież to cyrki musi wyprawiać. A to zupełnie nie tak działa w tej chwili. Jego chwiejność emocjonalna wbrew pozorom rzadko dotyka otoczenie. On nie jest raczej zaczepny, kłótliwy niezmiernie rzadko. Jak się zdarzy, to owszem, jest w tym trudnym zawodnikiem, ale to rzadkość, przynajmniej w domu, w związkach wiem, że jest gorzej. On w domu jest jedynie mocno humorzasty i to się niestety odbiera, ale nie obdarowuje tym na siłę ludzi, raczej sam sobie wyładowuje, a to po prostu uzna, że musi to przespać, a to uzna, że musi wybiegać, a to uzna, że musi przepłakać, a to nakręci to jeszcze mocniej w swojej głowie, gdy zabraknie trzeźwego osądu i wtedy po prostu powie, co mu leży na sercu, ale po czasie, ja wysłucham, pogadam, z mężem się pożrą. Ale to wszystko po fakcie, jak najpierw podusi, przetrawi u siebie, więc sobie wybierze moment konfrontacji i nie zdarzyło się, żeby przystąpił do trudnej rozmowy przy małym. On tą chwiejnością wypala przede wszystkim siebie. Taki prosty przykład. Mojego męża, gdy jest w domu, wszędzie pełno, bo dużo gada, opowiada, co było w pracy, komentuje, co czyta, ogląda, ciągle się przemieszcza, jak mu coś nie gra, to od razu sygnalizuje, jest niecierpliwy, ciągle czegoś szuka, wkurza się na siebie i innych o błahostki, bo ścierka nie na miejscu. Mój najstarszy syn to samo, oni w ogóle z tych, co ciągle robią wiatr. Ja i córka jesteśmy spokojniejsze, ale też nie w typie myszek. Wszyscy jesteśmy raczej ekstrawertyczni, lubimy towarzystwo, lubimy odbiorców, chętniej spędzamy czas z kimś niż samotnie. Natomiast najmłodszy jest najspokojniejszą osobą w rodzinie. Oczywiście pozornie, ale jednak. Więc, wybaczcie, ale idę o zakład, że wiele tu osób przy swoim dziecku jest bardziej niestabilna emocjonalnie niż on, a nie ma tej możliwości, że gdy coś nie gra, może po prostu zaszyć się z boku, bo są inni, którzy w danym momencie zajmą się dzieckiem." I tak, on z synem jest, kiedy może pójść na lody, kiedy może poszaleć na trampolinie. Nie wtedy, gdy wyje po tym, co narobił. I też nie wtedy, kiedy mały ma do niego jakieś pretensje. Oni są ze sobą na dobre, nie na złe. Pamiętaj też, że syn ma teraz całkiem sporo zajęć. Bywają więc weekendy, kiedy spędzają razem cały czas, bywają dni, że wieczór spędzą razem, bywają takie, że spotkają się przy posiłku na dwadzieścia minut, a bywają takie, że nie widzą się wcale.
                          • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 29.04.24, 22:00
                            Jego chwiejność emocjonalna wbrew pozorom rzadko dotyka otoczenie. On nie jest raczej zaczepny, kłótliwy niezmiernie rzadko. Jak się zdarzy, to owszem, jest w tym trudnym zawodnikiem, ale to rzadkość, przynajmniej w domu, w związkach wiem, że jest gorzej

                            Jak sie te slowa maja do tych ?
                            do testów - regularnie sprawdzamy alkohol, narkotyki, opioidy i robimy to też każdorazowo, gdy nam się z jakichś powodów nie podoba, gdy na przykład się maksymalnie wycofuje, gdy nagle popada w euforię, gdy chodzi śnięty, gdy w ogóle nie sypia, gdy jest kompletnie rozkojarzony i rozedrgany, gdy w ogóle nie je albo je jak opętany. Jest czysty, jest trzeźwy, szuka sobie podniet innego rodzaju...

                            Zyjesz w zaprzeczeniu serio.
                  • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:27
                    W sensie że jak nie ma go na terapii grupowej to terapeuta panuje nad jego interpretacjami?
                    • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:42
                      Nie, jeśli jest na terapii indywidualnej, to terapeuta, o ile syn się oczywiście odpowiednio odsłoni, ale to łatwiejsze przy jeden do jeden, jest w stanie mu pokazać błędne schematy myślenia o sobie, ludziach, swoich i ich problemach.
                      • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:52
                        Zalecenie, żeby alkoholik w pierwszych miesiącach odwyku nie korzystał z mitingów AA jest tak nietypowe, że trudno w nie uwierzyć. Na Twoim miejscu podejrzewałbym, że syn mnie w tej sprawie okłamuje. Zarówno alkoholicy jak i ich rodziny bardzo często bronią się przed terapią grupową, bo przyjemna nie jest i uderza w najczulsze punkty: w innych ludziach widzimy się jak w lustrze, to tak jakby ktoś z zewnątrz pokazał nam jak wygląda dłubanie a nosie (że to tak porównam).
                        • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:11
                          Nie ma zalecenia, żeby nie korzystać z anonów, bo mu to zaszkodzi, ma zalecenie korzystania z nich po terapii borderline. Czyli może chodzić, jasne, ale prawdopodobnie niewiele mu to da, bo zaburzenie osobowości nie pozwoli mu odpowiednio odczytywać wpływu. A jeśli ma wybierać między terapią borderline a anonami - to lepiej, żeby wybrał terapię borderline, gdyż, wbrew temu, co mówisz, on nie zobaczy w innych ludziach swojego odbicia, on to odrzuci. Najpierw potrzebuje kogoś, kto mu wskaże błąd ucieczki od tej identyfikacji z innymi. I nie, nie okłamuje nas, wiemy to od jego terapeuty - że jeśli ma wybierać to terapia borderline, gdy ją skończy, dobrze, by zaczął chodzić na anony, wtedy mogą przynieść efekt. Już na samym odwyku tak było i mówiono o tym od razu, że nie mają na nim efektu w grupie, mają wręcz regres, co zresztą ich naprowadziło na trop borderline.
                          • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:16
                            A tego co usłyszy od terapeuty w gabinecie nie odrzuci? (Nie byłby pierwszym pacjentem, który to robi).
                            • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:20
                              Bardzo prawdopodobne, z tychże powodów ponoć terapie borderline są zawieszane przez pacjentów, niedokańczane. Dochodzi do zdegradowania terapeuty w oczach bordera. Więc jest takie ryzyko. Jemu też się to zdarza, nieczęsto, ale się zdarza. I jest wielka granda, że on chce zmiany terapeuty, szybko się opamiętuje, ale drama musi być.
                              • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:26
                                Jest też ryzyko, że po prostu przerwie odwyk i wtedy cała terapia borderowa prawdopodobnie pójdzie się kochać. Dlatego dziwi mnie lekceważenie tego aspektu w tym krytycznym okresie. Oczywiście nie musi tak być i życzę Twojemu synowi skutecznej terapii.
                                • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:32
                                  Tu ryzyko stoi na ryzyku, w każdym możliwym scenariuszu. Niestety.
                          • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:32
                            Oj kropka kropka, kogo Ty słuchasz.
                            AA, nie jest na dla osób psychicznie chorych.
                            To są dwie godziny rozmów kontrolowanych,
                            żaden schiz tego nie wytrzyma i nic mu to nie da,
                            a poza tym, sam musiałby tam iść,
                            z nieprzymuszonej woli
                            a jak czytam,
                            on nawet na terapie odnośnie swej choroby,
                            nie chce chodzić.
                            AL-anon, to tylko dla współuzależnionych,
                            poszkodowanych
                            o piniądzach nic tam nie ma.
                            Złe miejsce wybrałaś, na swoje pytanie.
                            Polecam je przedstawić,
                            na forum : uzależnienia. gazeta,pl
                            lub na: nie pijemy.pl
                            Tam dostaniesz konkretne odpowiedzi.
                            Al-anon jedynie w psychice pomaga.
                            Nie podpowiada jak kasę zdobyć na nałogi męża czy syna
                            czy innych
                            AA, tylko 22% ulecza,
                            znaczy z nałogu wyprowadza.
                            Tylko tych, co w to wierzą i normalni są,
                            mimo spożywania.
                            • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:38
                              Już raz byłam na forum uzależnienia, już nie wchodzę, nikogo tam nie ma poza dilerami, nad którymi nie panuje moderacja. Natomiast na terapię syn chodzi i mówi, że mu pomaga, to raczej prawda, bo jest spokojniejszy, inaczej rozgrywa też relacje, zmieniają mu się wartości, priorytety, więcej ma refleksji. Chory on nie jest, a zaburzony. Ale nałogowo zaczyna tracić grunt pod nogami. Moim zdaniem albo się złamie albo wkopie w kolejne uzależnienie. Niestety. Cóż, może dojrzeje. Ma pięć miesięcy czystości i trzeźwości, w sumie i tak ładna statystyka jak na pierwszy raz i tak krótki odwyk.
                              • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:56
                                Ja ze schizofrenia syna, połączona z alkoholem(piwo) i nikotyną,
                                już od 18 lat, męczę się już
                                Na terapie w ośrodku dziennym,
                                nigdy nie chciał chodzić,
                                raz czy dwa razy był
                                i stwierdził,
                                że głupie baby tam są.
                                Choćbym mu chciała za to płacić
                                to i tak nie poszedł,
                                choćbym mu za to płaciła, od gęby i życia własnego,
                                sobie odejmowała. dopłacała
                                a ośrodek terapii, 100m od domu jest..
                                Forum uzależnienia, na gazecie,pl,
                                zbyt kompetentny nie jest w poradach.
                                Raczej polecam, niepijemy.pl czytać.
                                a na bordeleine,
                                to się zupelnie nie znam.
                            • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:44
                              Tu się zupelnie zgadzam: zle miejsce, bo takie rozmowy powinny się toczyć w towarzystwie "branżowym", jeśli nie na mitingach to chociaż na internetowych forach typu nie pijemy a nie emama.
                              • agatha.trixie Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:52
                                No ale tu można grać w "tak, ale..." i rozbierać zachowania syna na czynnki pierwsze. Na mitingach czy forach dla ludzi "z branży" by to nie przeszło. 🤷‍♀️
                                • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:04
                                  Tu też nie przechodzi, ale wtedy się stwierdza że ematki to wredne żmije som! (Owszem, bywają, ale też zaskakująco często miewają rację)
                            • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:56
                              mifredo napisała:

                              > Oj kropka kropka, kogo Ty słuchasz.
                              > AA, nie jest na dla osób psychicznie chorych.


                              Borderline to nie jest choroba psychiczna.
                              • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:05
                                No napisałam wcześniej, że nie znam na tej chorobie się
                                Ale czy by 2 godziny z przerwą,
                                na spotkaniach AA wytrzymał, to nie wiem.
                                A nóż, w pewnym momencie by mu odbiło.
                                • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:13
                                  Wytrzymałby, on ma zresztą pracę, która wymaga olbrzymiego skupienia, dużej cierpliwości. Tylko on by sobie myślał, że to nic nie daje, nie ma sensu, to nie jest dla niego, bo on jest lepszy od tych wszystkich, nie ma porównania, jacy to idioci i że w ogóle dla niego strata czasu, co on tu robi - raczej w takie rzeczy by to poszło. Negacja i karmienie ego czyimś kosztem.
                                  • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:15
                                    Albo odwrotnie - że to ona ma największy problem, jest najbiedniejszy i cała uwaga powinna być na nim, bo to ona ma prawo do swoich uczuć.
                                    • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:21
                                      Matka Jezusa, nigdy nie narzekała,
                                      tylko syna wspomagała.
                                      Ja też tak robię i Ty to rób.
                                      Innego wyjścia nie ma ,
                                      kropko.
                                      • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:23
                                        Jakikolwiek on by był...
                                        • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:32
                                          Wszak jesteśmy tylko matkami,
                                          no może nie e-matkami,
                                          które diametralnie inne poglądy na rzeczywistość mają...
                  • eriu Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:57
                    Jak przejdzie terapię borderline w rok czy dwa? Ale wciskasz kit. Terapia zaburzeń osobowości trwa przynajmniej kilka lat a nie rok czy dwa. Nie da się naprawić zaburzonej osobowości, która się kształtuje od dzieciństwa do młodej dorosłości czyli dobrze ponad 20 lat w rok czy dwa. Zbyt dużo elementów tam jest do pracy żeby to tak szybko przepracować.
                    • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 21:00
                      Dlatego pisałam o minimum roku, dwóch.
                      • eriu Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:37
                        To są nierealne wartości. Z zaburzeniami osobowości ludzie chodzą na terapię i 10 lat.

                        „W przypadku osób u których zostały zdiagnozowane poważne zaburzenia osobowości, jak zaburzenia narcystyczne lub zaburzenia borderline, terapia trwa zwykle pięć lat lub więcej.”

                        psychoterapia-rozkwit.pl/frequently-asked-questions/

                        Ale w Twojej wersji rzeczywistości borderline terapię da się zrobić w ro/ dwa 😂
                        • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:57
                          Nie, to w Twojej wersji rzeczywistości coś nie gra, bo nie czytasz mojego słowa "minimum rok, dwa", podczas gdy sama rzucasz cytatem, gdzie jest słowo "zwykle pięć lat lub więcej". Tak więc wyobraź sobie, że każda z nas może mieć rację i nie ma się o co spierać, bo "minimum rok dwa" zakłada, że może się skończyć nawet na pięciu latach lub więcej, natomiast "zwykle" zakłada, że większość pacjentów się tyle leczy, ale też nie wszyscy. Niektórzy krócej, niektórzy dłużej. I przy ocenie przypadków bierze się pod uwagę, czy ktoś ma objawy kliniczne, czy jest bardziej kimś mieszczącym się w spektrum borderline. Czy np. ma stany lękowe, czy ma ataki borderline, myśli samobójcze, próby samobójcze, akty samookaleczenia, depresję, czy jest autoogresywny czy nie... I tak można jeszcze długo wymieniać. To, co wiemy to, że borderline jest ciężkie, ale ma sporo odcieni i swoją skalę, u niego ona nie jest duża, nie spełnia warunków klinicznego borderline. Więc tak, myślę, że się nie mylą, mówiąc minimum rok, dwa. Bo to może i pięć. A może i dziesięć.
                          • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 06:52
                            I ten biedny dzieciak będzie czekał 10 lat na stabilność emocjonalną swojego ojca?
                            • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 08:14
                              No a jakie jest inne wyjście? Przecież nie zahibernują dzieciaka. Ojca ma jakiego ma, z tego co czytam nie sprawuje on opieki nad dzieckiem.
                              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:41
                                Dokładnie. Jeszcze póki nie pracował, to czasem brał na siebie obowiązki związane z małym typu zawiezienie do przedszkola, teraz tego siłą rzeczy jest mniej i to się sprowadza głównie do tego, że po prostu spędzają razem czas, a to plac zabaw, a to coś sobie porobią plastycznie, a to uśpi małego, zaopatrzy go w ciuchy. Nie ma na sobie ojcowskich obowiązków. Jest takim, hm, opiekunem wspomagającym.
                            • eriu Re: Dziwna prośba 29.04.24, 09:42
                              Jeśli ją w ogóle osiągnie. Bycie w terapii nie oznacza z automatu jej sukcesu.
                              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:28
                                Jedną z takich rzeczy, które mnie niezmiernie zadziwiają, jest jakieś takie Wasze przekonanie, jakiż to on jest nieokrzesany, jakież to cyrki musi wyprawiać. A to zupełnie nie tak działa w tej chwili. Jego chwiejność emocjonalna wbrew pozorom rzadko dotyka otoczenie. On nie jest raczej zaczepny, kłótliwy niezmiernie rzadko. Jak się zdarzy, to owszem, jest w tym trudnym zawodnikiem, ale to rzadkość, przynajmniej w domu, w związkach wiem, że jest gorzej. On w domu jest jedynie mocno humorzasty i to się niestety odbiera, ale nie obdarowuje tym na siłę ludzi, raczej sam sobie wyładowuje, a to po prostu uzna, że musi to przespać, a to uzna, że musi wybiegać, a to uzna, że musi przepłakać, a to nakręci to jeszcze mocniej w swojej głowie, gdy zabraknie trzeźwego osądu i wtedy po prostu powie, co mu leży na sercu, ale po czasie, ja wysłucham, pogadam, z mężem się pożrą. Ale to wszystko po fakcie, jak najpierw podusi, przetrawi u siebie, więc sobie wybierze moment konfrontacji i nie zdarzyło się, żeby przystąpił do trudnej rozmowy przy małym. On tą chwiejnością wypala przede wszystkim siebie. Taki prosty przykład. Mojego męża, gdy jest w domu, wszędzie pełno, bo dużo gada, opowiada, co było w pracy, komentuje, co czyta, ogląda, ciągle się przemieszcza, jak mu coś nie gra, to od razu sygnalizuje, jest niecierpliwy, ciągle czegoś szuka, wkurza się na siebie i innych o błahostki, bo ścierka nie na miejscu. Mój najstarszy syn to samo, oni w ogóle z tych, co ciągle robią wiatr. Ja i córka jesteśmy spokojniejsze, ale też nie w typie myszek. Wszyscy jesteśmy raczej ekstrawertyczni, lubimy towarzystwo, lubimy odbiorców, chętniej spędzamy czas z kimś niż samotnie. Natomiast najmłodszy jest najspokojniejszą osobą w rodzinie. Oczywiście pozornie, ale jednak. Więc, wybaczcie, ale idę o zakład, że wiele tu osób przy swoim dziecku jest bardziej niestabilna emocjonalnie niż on, a nie ma tej możliwości, że gdy coś nie gra, może po prostu zaszyć się z boku, bo są inni, którzy w danym momencie zajmą się dzieckiem.
                                • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:07
                                  Na dziecku to się mocno odbija, nawet jeśli tatuś ma ten komfort że może się zaszyć z boku. I to że jest "pozornie spokojny" to chyba nawet gorzej, bo dziecko wie że coś nie gra, ale pozornie jest ok.
                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:25
                                    Na każdym dziecku odbijają się emocje bliskich. Często rodzice sobie z nich nawet nie zdają sprawy, nie wiedzą, że coś z ich psychiką nie tak, że ich coś trawi. Tu zarówno wnuk wie, że ojciec może się czuć różnie, jak i syn wie, że wnuk też ma prawo do swoich humorów i uczuć. Syn ma narzędzia, żeby rozpoznawać swoje stany, przewidywać je i nie krzywdzić nimi dziecka, ma też obok ludzi, którzy przejęli rolę opiekunów, żeby swoją huśtawką nie obdarzał dziecka, a to miało spokój i poczucie bezpieczeństwa.
                                    • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:32
                                      Myślę że bagatelizujesz wpływ na dziecko. Owszem, każde emocje rodzica odbijają się na dziecku, ale nie każde dziecko wychowuje się w systemie który orbituje wokół jego ojca, uzależnionego bordera i żyje w rytm analizowania każdego gestu, słowa, spojrzenia.
                                      • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:35
                                        A ja myślę, że masz za mało danych, żeby akurat to oceniać.
                                        • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:38
                                          A ja myślę że nie jesteś obiektywna.
                                          • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:49
                                            A ja myślę, że są osoby obiektywne i to wystarczy.
                                    • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 16:39
                                      W zdrowej rodzinie emocje bliskich są adekwatne do sytuacji, np. rodzic się smuci na pogrzebie. A u Was napięcie generowane jest z głowy syna, którego nijak nie da się zrozumieć z zewnątrz i dzieciak żyje w emocjonalnym młynie, którego nie rozumie punktu odniesienia nie ma, jak dorosły, który nagle styka się np. w pracy z borderem i wie, że to nie normą. Dzieci nie znają się na diagnozach , ale emocje zwykle rozumieją od okresu niemowlęcego.
                                      • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:09
                                        Ależ u niego emocje na zewnątrz z przeważającej mierze również są adekwatne. Co do reszty - dobrze, czekam na informacje, jak wygląda nasz dzisiejszy dzień, jak to dzisiaj mały się styka z emocjami ojca i je odbiera. Bardzo czekam, aż mi to opiszesz, czym syn dziś zatruł wnuka. Przykłady jakieś poproszę.
                                        • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:22
                                          Przykład z Twoich własnych opisów: siedzi nabzdyczony na obiedzie, gdy dowiedział się o ciąży siostry. Co może na ten temat myśleć dziecko, zastanówmy się? Marne szanse, że wpadnie na rzeczywisty powód zachowania ojca, marne szanse że mu to ktoś objasni. Na dobitkę : inni dorośli zachowują się, jakby bardzo się cieszyli, jak to wyjaśnić? Więc obstawiam, że albo wytłumaczy sobie po dziecinnemu (nieadwkwatnie do sytuacji) albo wcale sobie nie wytłumaczy i skupi się na swoich emocjach. Akt 2: odbywa się oczyszczająca rozmowa, ktorej dziecko świadkiem nie było, więc nie wie co jest grane. Widzi za to, że zachowanie dorosłych się zmieniło, choć sytuacja wcale nie. I znowu - są niewytłumaczalne emocje inaczej niż w zdrowej rodzinie, kiedy można dziecku powiedzieć "smutno mi bo martwię się o zdrowie cioci Basi" a potem "dziś miałam dobry dzień i jestem wesoła". I wszystko jest zwyczajnie jasne i jawne.
                                          • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:25
                                            Pierwszy błąd, małego przy tym nie było.
                                            • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:30
                                              I nie zobaczył nigdy nabzdyczonego ojca? Niezłą samokontrolę ma jak na bordera.
                                              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 18:51
                                                Wciąż powtarzam - to jest border cichy, nawet dorosły musi go dobrze znać, żeby wyczuwać jego emocje. Taka rzecz - jego ojciec go do tej pory kompletnie nie wyczuwał, dopiero diagnoza mu pozwoliła go lepiej czytać. To nasze najbardziej skryte dziecko. A diagnoza border nas wszystkich bardzo zaskoczyła, choć zauważ, zazwyczaj diagnozuje się je wcześniej, podczas gdy on się zbliża do trzydziestki. A mały widywał ojca maksymalnie zmęczonego, który mówi, proszę nie dzisiaj, albo nie mogę ci obiecać, że jutro, bo nie wiem, jak będzie, widywał smutnego, ale nigdy nie widział w jakiejś akcji wysokich negatywnych emocji. Nam się zdarzyło widzieć - kiedyś z mamą małego, wtedy to jakby coś w niego wstąpiło i to było rzeczywiście straszne, niedawno z ostatnią dziewczyną i po leczeniu kilka razy mieliśmy kilka mocnych zgrzytów, gdzie już był krzyk, ale to właśnie my i to, kiedy mały spał. On po prostu wie, że jedna taka akcja i walizki za drzwi.
                                                • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 18:57
                                                  Dziecko doskonale wyczuwa emocje zanim nauczy się mówić, nie łudź się że cokolwiek przed nim ukryjecie. A jeśli czegoś nie rozumie to najczęściej tłumaczy to egocentrycznie: to moja wina.

                                                  Nie ma łatwej recepty w waszej sytuacji. Najlepiej by było gdyby młody miał w swoim otoczeniu kogoś kto postawi go na pierwszym miejscu. Ty wydajesz się być pochłonięta synem. Dobra wiadomość jest taka że wystarczy jeden taki dorosły w życiu dziecka i ma szansę wyjść z tego bez szwanku.
                                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:11
                                                    Przecież niczego nie ukrywamy, wskaż, co ukrywamy.
                                                  • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:15
                                                    Łudzisz się że syn dobrze się ukrywa ze swoimi emocjami. Przed twoim mężem może i się ukrywa, ale dzieciak w mig wyłapuje coś. Tylko nie wie co. Wyłapuje też to że babcia bacznie obserwuje miny taty żeby w porę zareagować. Strasznie dużo się w waszej rodzinie dzieje pod przykrywką.
                                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:20
                                                    Zaraz przed chwilą złem było to, że mąż jest ekspresywny, teraz złem jest impresywność, cały czas nie możecie się na nic zdecydować, poza jednym - nawet bez logiki nacierać i nacierać, żeby się czuć ważną i poważną. Ale gdy z ciekawości zadaje się Wam konkretne pytanie, jak byście same zarządziły taką sytuacją, to już cisza. Wiem doskonale dlaczego.
                                                  • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:22
                                                    A ty myślisz że rozmawiasz z jedną osobą?

                                                    Nie wkurzaj się na nas za to że ci odpowiadamy, dzięki temu możesz robić to co najbardziej lubisz, czyli analizować syna.
                                                  • berdebul Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:34
                                                    1. Nie trzymałabym uzależnionej, dorosłej osoby w chacie, zwłaszcza w domu gdzie są małe dzieci.
                                                    2. Liczyłabym siły na zamiary, są duże szanse ze stabilna rodzina adopcyjna byłaby lepsza dla wnuka niż rodzina bio, która wymaga terapii i której przez 5 lat nie miał okazji poznać, wiec tak czy tak jest u obcych ludzi.
                                                    3. Zdradzacza, który walił mnie w rogi, następnie spłodził kolejnego bombelka, a następnie postanowił wrócić na łono rodziny zabiłabym smiechem.
                                                    4. Jeżeli wszyscy potrzebują terapii, w tym wszystkie dzieci to nie chodzi o ekstrawertyzm, czy specyficzne wyraźnie emocji.
                                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:36
                                                    Jakie wszystkie dzieci potrzebują terapii? No jakie? Opamiętaj się, kobieto.
                                                  • berdebul Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:17
                                                    Te o których pisałaś, ze są po terapii i teraz jest super. tongue_out
                                                  • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:31
                                                    No twierdzisz, że są zgrzyty, krzyk, ale nie przy dziecku to spoko. No nie bardzo. Dziecko nie wie, co się odwala za jego plecami, ale Wasze emocje doskonale wyczuwa. To co innego niż trudne emocje w jasnej sytuacji typu pogrzeb w rodzinie czy utrata pracy.
                                                  • eriu Re: Dziwna prośba 30.04.24, 11:33
                                                    Jak ktoś krzyczy w domu to się nie ma co oszukiwać, że tego nie słychać w nocy. Tym bardziej to dziecko nie będzie wiedziało o co chodzi, że ojciec w nocy krzyczy a w dzień niby jest ok. cegehana ma rację.
                                                • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:28
                                                  To się sprowadza jednak do kontroli nad zachowaniem (mniejsza o to czy z miłości do syna czy ze strachu przed walizkami): jeśli ona jest to znaczy że może zostać wygenerowana także przy dziewczynie. Jeśli jej nie ma, to może zostać utracona także przy dziecku.
                                            • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:35
                                              I tym bardziej nie rozumiem czemu nie może tak samo się zachować przy dorosłej kobiecie: nabzdyczac się jak jej nie a przy niej być do rany przyłóż. Przecież może to kontrolować.
                                              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 18:56
                                                Ale Tobie się chyba coś pomyliło. O której sytuacji mówisz? O dziewczynie czy siostrze? Jeżeli chodzi o siostrę to nie było nabzdyczenie, to był smutek. Z dziewczyną z kolei coś znaczenie więcej niż nabzdyczenie.
                                                • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:36
                                                  O tej, do której syn absolutnie nie dojrzał i o ile dobrze pamiętam, to na moją sugestię, że jej nie uratowałas bo jest dorosła odpisalas "tego nie wiem". Nie chce mi się szukać dokładnego cytatu (sorry). Jeśli istnieje realne ryzyko, że dziewczynę trzeba by było ratować, to istnieje też taka szansa co do dziecka.
                                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:47
                                                    Zawsze istnieje przy borderze, natomiast skala zagrożenia jest zupełnie inna, ale to właśnie to, czego nie rozumiesz, że to inne relacje i generują zupełnie inne emocje. W bardzo prosty sposób mogę Ci wyjaśnić dlaczego. Oczywiście to się może zmienić i wtedy będzie trzeba reagować, ale w relacji z synem on nie jest zaborczy, w relacjach z kobietami jest bardzo egocentryczny, bo jest lękowy na tym tle. I jasne, że on się umie doskonale kontrolować, myślisz, że on przypadkowo na nią napadł? To był całkowicie wyrachowany atak, żeby uzyskać pewien efekt, to była manipulacja, żeby jej obrzydzić samą siebie, żeby wpadła w poczucie winy i nie poszła na wesele bez niego, bo albo razem albo wcale.
                                                  • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:57
                                                    Nie rozumiem, że można świadomie i z rozmysłem narażać dziecko na zagrożenie, skoro się je identyfikuje. Skala agresji (biernej i czynnej) może być inna, ale uwzględnij, że i odporność dziecka na takie zachowania jest inna. Dorosły moze (ma szansę) wyłapać manipulację nawet bardzo subtelną.
                                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:21
                                                    Rozporządzanie tym, czy mały może budować relację z ojcem i jak, zostaw bardziej kompetentnym, bo o to Was nie pytam.
                                                  • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:25
                                                    Nie no, pytasz nas tylko o to czy możesz trzymać jego kasę - do tego mamy świetne kompetencje.
                                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:29
                                                    W sobotę i niedzielę zawsze jakieś. Lepsze niż żadne.
                                            • memphis90 Re: Dziwna prośba 30.04.24, 07:09
                                              Omg, ale przez pół dnia jak nie dłużej siedziałaś tu na forum, a nie z kilkulatkiem, rozkmniajac „gruba, grubą sprawę” jaka było pójście syna na spacer, bo siostra w ciąży… Taka pierdola jak „zrobiło mu się smutno, bo sam spier…lil” zajęła cały dzień… Spier…lil to spier…lil, smutno to smutno, poszedł na spacer, przetrawił i tyle, ale drama na kilkaset postów była…
                                      • eriu Re: Dziwna prośba 29.04.24, 18:26
                                        Dołóż do tego dziadka, który się wkurza o małe rzeczy i musi sobie upuścić emocji. Aż mnie wzdrygnęło jak to czytałam. Biedny dzieciak.
                                        • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:10
                                          To już doprawdy zabawne, co piszecie. Ja rozumiem, że ematka ma dom złożony z ludzi wyzutych z ekspresji i emocji, w których nikt nie komentuje tego, co gada Kaczyński, w których nikt się głośno nie śmieje, w których nikt słowem się nie zająknie, że ktoś mu zalał papiery, albo nie odłożył czegoś na miejsce, ale są ludzie z dużą ekspresją i animuszem, którzy wyrażają emocje na bieżąco, jasno komunikują potrzeby i oczekiwania. I owszem, mój mąż tę ekspresję i animusz ma, mój starszy syn też, córka też w dość sporym ujęciu, a paradoksalnie najmłodszy zdaje się być najspokojniejszy, najbardziej przeżroczysty, małomówny i ekstrawertyczny. Mój mąż od razu powie, że miał zły dzień i dlaczego, młodszy syn nie, on się zaszyje z tymi emocji, będą pączkowały i go wyniszczały od środka.
                                          • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:40
                                            W rodzinie zdrowej są emocje, ale są one adekwatne do sytuacji. Niepokój z powodu posiadania w portfelu pieniędzy nie jest. Adekwatną reakcją na to jest radość.
                                          • berdebul Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:11
                                            Ematka ma normalny dom, gdzie nie ma awantur, osób uzależnionych od alkoholu/narkotyków, a jeżeli są osoby wymagające leczenia to te osoby nie sprawują opieki nad dzieckiem, zwłaszcza w sytuacjach wymagających sprawnego używania mózgu np. na basenie.
                                            Rozumiesz - brak patologii to norma, a nie brak emocji.
                                            • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:19
                                              Zaskakujące zatem te wątki o mężach hazardzistach, partnerach szukanych przez miesiąc, córkach i synach na odwykach, synach na anabolikach i po viagrze, matkach na koksie.
                                          • eriu Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:53
                                            No niesamowite, że w tak zdrowym domu wyrosła osoba z zaburzeniem osobowości borderline.

                                            Ta „ekspresja i animusz” pachną ciągłą niestabilnością emocjonalną. Jak dziecko ma się czuć bezpiecznie w takim domu jeśli ciągle ktoś z powodu drobnostek „wyraża ekspresję?
                                          • memphis90 Re: Dziwna prośba 30.04.24, 07:12
                                            I z tych super zdrowych relacji domowych, z tego animuszu i ekspresji w jasnym wyrażaniu oczekiwań, u dzieciaka wykształciła się osobowość typu borderline…? 🤔
                                  • eriu Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:55
                                    Dokładnie. A ojciec emocjonalnie niedostępny nadal jest, bo go zaprzątają jego demony. Ale niby sobie tu się pobawi, tam pobawi a realnie liczyć na niego nie można i emocjonalnie nie jest stabilny ani dostępny dla dziecka. To nie pozostaje bez wpływu na dziecko.
                                    • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:00
                                      Oczywiście, że nie pozostaje, dlatego wnuk też potrzebuje terapii, potrzebują jej obaj, potrzebujemy wszyscy, żeby w całym szaleństwie, odnaleźć spokój i stabilizację.
                                      • berdebul Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:31
                                        Przecież u Was nigdy nie ma stabilizacji - są romanse, rozwody, traktowanie nowej zony jak piątego koła u wozu, w pakiecie z nowym dzieckiem, radosne powroty na łono rodziny, nałogi, awantury, oburz bo córka z drugiego małżeństwa przyprowadziła dziewczynę i wszyscy chodza na terapie, która jak widać nikomu nie pomaga?
                                        • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:35
                                          Już naprawdę nie mam słów na Wasze radosne interpretacje. Awantury, oburz, niezwykle ciekawe, doprawdy. Pa, pa.
                                • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 16:30
                                  Przecież to Ty nam go tak przedstawiasz: jako niestabilnego, nieodpowiedzialnego człowieka ze skłonnością do nałogów i manipulanta, tylko kiedy dochodzi do tematu dziecka okazuje się, że w sumie to całkiem normalny czlowiek. Do zwiazku z dorosłą kobietą się nie nadaje, ale do budowania więzi z małym dzieckiem będzie w sam raz. Ten temat przypominam jest o tym, że (podobno we własnej opinii) nie radzi sobie z posiadaniem sumy kilkudziesięciu złotych, to na pewno poradzi sobie z kilkulatkiem. Człowiek, który może i potrafi zachować się stabilnie i odpowiedzialnie przy kilkulatku, potrafi to również bez kilkulatka i żadnego psychiatry czy terapeuty nie potrzebuje. A opiekun dochodzący też ma wpływ na dziecko.
                                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:01
                                    No tak go przedstawiam, bo większość tych zarzutów to prawda, tylko tu są w dużym wyostrzeniu, dlatego że niespecjalnie mam po co pisać o jego zaletach i robić przeciwwagę dla jego wizerunku na czymś, co nie jest źródłem mojego niepokoju czy wątpliwości. Zresztą nawet gdy piszę o nim pozytywnie, np. że pod względem zawodowym sobie zawsze świetnie radził i jest ceniony w branżach, w których się porusza, nikt nie wierzy i pada, że go wielce idealizuję. Już tu był domorosłym artystą czy kimś takim. I możesz tego nie rozumieć, nie dziwię się, ale on z każdym tworzy nieco inną relację i inaczej przy każdym jego borderline się uzewnętrznia, przy niektórych wcale - tak, tak też bywa. Najmocniej wyłazi w związkach, i to zresztą prawidłowość dla tego zaburzenia. Więc tak, z jednym aspektem życia sobie świetnie radzi, z drugim wcale, z trzecim jako tako, z czwartym na pewnych zasadach i pod pewnymi warunkami. I tak właśnie - na takich relacjach z synem, jakie ma, są w stanie stopniowo i w bezpiecznych dla siebie nawzajem warunkach budować jakąś więź. I nie ojcowską. On w pewnym momencie, gdy sam musiał sobie poukładać w głowie pewne kwestie, powiedział, że choćby chciał, on nie może nawet próbować doskoczyć do roli ojca. Bo gdy to zrobi, mały, gdy dorośnie go całkiem słusznie zniszczy za te pięć lat, kiedy ojca nawet ani razu nie widział na żywo. On nie chce być przewodnikiem, mentorem, a po prostu towarzyszem. I uwierz, dobrze im razem, jednemu i drugiemu, gdy po prostu razem się poprzytulają lub porzucają piłkę psu. Naprawdę im z tym dobrze. To zresztą choćby ogromna wartość terapii, bo on coś wyznaczył, wyznaczył dla siebie rolę z pogodzeniem się z tym, że pewnych rzeczy już nie uratuje, ale jeszcze cokolwiek dobrego może zrobić na przyszłość. I pewnie będzie jeszcze nieraz walczył ze sobą w tej kwestii, to już coś w głowie ustawił, ma już jakiś azymut, który mu wyznacza kierunek działania wobec małego.
                                    • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:10
                                      Ale zalety (wierzę, że je ma) nie równoważą szkód wyrządzanych dziecku. Bym nawet powiedziała, że utrudniają ogarnięcie sytuacji przez dziecko, bo trudniej wyrobić sobie właściwe nastawienie niż do kogoś, kto jest jednoznacznie zły jak postać z bajki. A dziecko nie ślepnie i nie głuchnie nagle, kiedy rodzic przestaje się z nim bawić - chłonie wszystko cały czas, nawet jeśli emocje ojca związane są nie z nim tylko z parzącymi 50 złotymi w kieszeni.
                                      • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:14
                                        To poproszę w takim razie o propozycje, jak Ty byś rozwiązała sprawę, żeby wnuk nie miał poczucia, że ktoś mu wyrządził krzywdę. Jesteś pewna, że ta krzywda dzieje mu się teraz? Poproszę o propozycje, które - uwaga - zakładają także to, co stanie się w przyszłości w odniesieniu do przeszłości i teraźniejszości. Naprawdę chętnie tego posłucham, jakie rozwiązania na teraz byłyby na tyle dobre, żeby wnuk powiedział za 10, 15 lat - nie doznałem krzywdy od ojca.
                                        • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 17:34
                                          O to ostatnie to powinien zapytać mnie ojciec. Jeśli jesteś babcią to powinnaś pytać co zrobić, żeby nie usłyszeć za 15 lat "nie doznałem krzywdy od babci'. Moją odpowiedzią byłoby: tworzyć mu bezpieczne, stabilne warunki do jego aktualnego poziomu rozwoju. Jeśli ma 5 lat i emocje 5 latka to powinien być stawiany w sytuacjach, które jest w stanie z tego poziomu zrozumieć.
                                          • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:13
                                            A zdajesz sobie sprawę, że od tego, jak ustawię jego kontakty z ojcem mnie samą będzie rozliczał? Odrobina pomyślunku.
                                            • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:41
                                              Nie, z tego sobie zupełnie nie zdaję sprawy. Ludzie to nie marionetki a relacji pomiędzy nimi się nie ustawia, pracować można jedynie nad własnymi.
                                              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:13
                                                Pięknie powiedziane, ale to truizm na miarę Coelho. Tak, wnuk będzie miał do mnie pretensje, jeśli pozbawię go kontaktów z ojcem, będzie miał także do mnie pretensje, jeśli pozwolę, żeby ojciec go skrzywdził. Więc absolutnie do mnie w tej chwili należy kontrola i wyznaczanie granic ich relacji, to, kiedy powiedzieć "tak" i kiedy powiedzieć "nie". Nawet jeśli kiedyś pretensje wnuka nie będą zdroworozsądkowe, to zadziałają emocje. A on dobrze, aby miał ludzi, którym pod względem emocjonalnym może ufać. Gdyby to nie emocje rządziły ludźmi, to 99 procent wątków o relacjach by nie powstało na tym forum. Więc swoją tezę, wybacz, ale możesz wsadzić między kartki podręcznika.
                                                • cegehana Re: Dziwna prośba 29.04.24, 20:21
                                                  To nie truizm tylko życiowa prawda. Sama piszesz, że emocje rządzą ludźmi - więc jak chcesz nimi zarządzać od zewnątrz? To nie Simsy. O co wnuk będzie miał pretensje nie wiesz.
                          • eriu Re: Dziwna prośba 29.04.24, 09:54
                            No i właśnie widać, że patrzysz nierealnie. To nie jest tak proste, że „o na skali jest nisko to pójdzie szybko”. Syn od początku w terapii się opiera: tak jak było z dziewczyną, gdzie mu poradzono że ma w związki nie wchodzić, tak że zrzucaniem odpowiedzialności z siebie. To nie są dobre prognozy.
                            • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:58
                              A Ty patrzysz realnie? No nie, bo nie wiesz wszystkiego. Piszesz na przykład, że od początku w terapii się opiera, bo była dziewczyna. Piszesz o tym, bo ja o tym tu pisałam. Nie bierzesz pod uwagę, że nie żaliłam się na pozytywne aspekty. Przeczysz sama sobie, bo spójrz, twierdzisz, jaka to długa i ciężka terapia, a jednocześnie oczekujesz, jakiż to on od początku będzie potulny baranek we współpracy. Coś Ci się w tym sypie. Słucham terapeuty, który mówi, że jak na bordera jest podatny, że jak na bordera dobrze współpracuje, że jak na bordera dość sumiennie trzyma się zaleceń, potrafi odpuścić (zauważ, dziewczyna była, ale dojrzał do tego, że musi ten związek zakończyć). Terapeuta wie, że border nie odpuszcza albo z trudem, dopiero z czasem, a jeśli tak się dzieje i nie zmienia terapeuty, bo nie podobają mu się zalecenia, to już jest to całkiem niezły prognostyk. Ja się nastawiam na to, co mówi terapeuta - min. rok, dwa, jeśli nie zrezygnuje, i powtarzam - nie przeczy to Twojej wersji, że będzie to pięć do dziesięciu lat.
                              • eriu Re: Dziwna prośba 29.04.24, 18:32
                                I co z tego, że terapeuty nie zmienił jak nie chce iść do niego z tematem pieniędzy?

                                Nie bierzesz pod uwagi, że terapeuta podaje tak czas żeby nie zniechęcić bordera. Ktoś kto ma problem ze stałością miałby się deklarować od razu na 5 lat terapii?
                                • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 19:16
                                  Już podobno rozmawiał o swoim wybryku, na razie telefonicznie. Terapeuta podał ten czas również nam, i nie, nie wiem, z jakimi terapeutami miałaś do czynienia, ale okłamywanie pacjenta, ile potrwa terapia raczej nie jest profesjonalne. Jeśli padło rok, dwa minimum, to dla nas wszystkich jest jasne - to minimum i to jest długo, a może być jeszcze dłużej.
              • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:54
                ikonieckropka napisała:

                > Sesji ma sporo, z mitingów nie korzysta. I jeszcze - po nałogu syna nigdy nie s
                > przątałam. Wychowuję jego syna, ale przypominam - dla wnuka i siebie, syn na po
                > czątku tego wcale nie chciał, więc żadne to po nim sprzątanie, przeciwnie, istn
                > ienia dziecka już nie ukryje, ponosi w tej chwili wszystkie konsekwencje z tym
                > związane.


                Wnuka wychowujesz bo moze sie tatuś naprawi i zechce być ojcem. Nawet twoj drugi syn o tym mowił. Od poczatku tak pisałaś ze go wnuk "naprawi" zajrzyj do pierwszego watku. Tego o wnuku.
        • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:08
          Przecież on wami od początku manipuluje.
          Nic nowego.
          Tyle ze ty słuchać nie chcesz. Poownnaś się zajać wnukiem, a syn powinien mieszkać sam i ogarnąć siebie sam.
        • pseudo_stokrotka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:11
          I co z tego, że może to szantaż emocjonalny? No może. Musicie się nauczyć odmawiać.
          Teraz to trochę ty przerzucasz na syna odpowiedzialność za swoją nieumiejętność stawiania granic. On będzie próbował coś ugrać, a ty musisz umieć odmówić, a nie się wydzierać j być zła, że on w ogóle poprosił.
    • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:03
      Ja tak robiłam z córką, ale ona nie jest pełnoletnia - z tym, że to było ograniczenie narzucone przeze mnie.
      Teraz jej pieniądze leżą w domu (zarobione), wiem gdzie, mogę sprawdzić, czy coś ubywa i ile. Jeśli nagle ubędzie większa kwota, to będzie to alarmujące.
      Akurat w przypadku nieletniej, która odwalała brzydkie numery - uważałam i uważam, że jestem w pełni uprawniona do takiego nadzoru.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:07
        Tak, to dla mnie jasne w przypadku osoby niepełnoletniej taka prewencja nie jest działaniem na wyrost, ale u dorosłego zarabiającego chłopa mam daleko idące wątpliwości.
        • yadaxad Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:43
          W typie -bordera- bywa takie wymuszanie zainteresowania sobą. Może np zażądać zdecydowanie, że musi być sam ze sobą i tego dnia w żadnym wypadku mu sobą nie zawracać głowy, a jak się to uszanuje, zrobić karczemną awanturę, że ma się go gdzieś, bo nie widomo co miał w głowie i się go nie ratowało, więc się go nie "kocha".
        • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:30
          Jasne, że tak.
    • princesswhitewolf Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:12
      Ja bym sie tam nie martwila tylko miala nadzieje ze bedziesz miec rozsadna synowa ktora bedzie trzymac budzet domowy.
      • angazetka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:16
        Synową? Komu życzysz tak źle, że chcesz, by wyszedł za nałogowca z borderem?
        • princesswhitewolf Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:36
          Nie czytalam jej wczesniejszych watkow.

          Zaloze sie ze i na tym forum jest wiele pijaczek i borderek. Nie chwala sie.
          • septembra Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:50
            Aż dziwne że chcesz przebywać w otoczeniu takich pijaczek i borderek.
          • pseudo_stokrotka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:14
            Być moze, ale niekoniecznie mają rodziny, a jeśli mają, niekoniecznie są to rodziny udane i szczęśliwe.
            Naprawdę uważasz, że obecność na forum świadczy o prowadzeniu normalnego życia i gotowosci do wchodzenia w związek? (pytanie retoryczne...)
    • berdebul Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:13
      Niech wrzuci na lokatę/konto oszczędnościowe z opcja wyjęcia po czasie. Wszystki zobowiązania niech regulują się same typu kasa na małego w dniu przelewu wynagrodzenia z automatu x% idzie na Wasze konto, plus Y % na niespodziewane wydatki typu mały się przeziębił i trzeba kupić krople do nosa, obtarł kolano i potrzeba żelowych opatrunków.
    • nojabrina88 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:38
      ikonieckropka napisała:

      > syn się nas zapytał, czy moglibyśmy na jakiś czas zrobić
      > tak, że on nam przeleje swoje pieniądze

      Urząd Skarbowy lubi to.
      • is-laura Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:59
        To samo chciałam napisać. Przecież te przelewy trzeba zgłaszać do skarbówki
        • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:17
          A po co? Przeciez to nie darwizna.
          • nojabrina88 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:01
            3-mamuska napisała:

            > A po co? Przeciez to nie darwizna.
            >

            Tym gorzej.
            • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:15
              To wszystko najmniejszy problem, bo mógłby po prostu to wypłacić i w gotówce byśmy mu wydzielali, ale nie, już wiemy, że nie zrobimy tego. To znaczy ja wiem, mąż jeszcze nie, ale sądzę, że się ze mną zgodzi, gdy pozna okoliczności.
            • 3-mamuska Re: Dziwna prośba 30.04.24, 00:24
              nojabrina88 napisała:

              > 3-mamuska napisała:
              >
              > > A po co? Przeciez to nie darwizna.
              > >
              >
              > Tym gorzej.


              Serio przelanie gotowki z konta syna do matki i z powrotem jest jakimś przedstepstwem?
              Ja non stop przelewam synowi kase na to na amazona , a to gdy idzie z moim psem do weta. A to na cos innego. Czasem mi odsyła, bo wycofujemy zakup czy on uznaje ze zaplaci ze swoich.
              A to corka pozyczyla gotowkę i oddała przelewem. Albo ja zplaciłam za meble ikea razem z naszymi ona mi oddala przelewem.
              Jak idzimy ze znajomymi na kolacje jedno
              placi a reszta mu oddaje przelewem to tez skarbowka?
              • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 30.04.24, 12:04
                Od pewnej kwoty, która się nazbiera, teoretycznie powinnaś zapłacić podatek, nawet jeśli to najbliższa rodzina - bo to nie jest pojedyncza darowizna.
              • irma223 Re: Dziwna prośba 30.04.24, 12:28
                Można zgłaszać takie darowizny u US, ale to powyżej kwoty wolnej od podatku od darowizn w I grupie podatkowej.
    • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 14:50
      Ja może nie mam racji ale ja bym się w tym nie babrała. Skoro chce sobie zostawiać kieszonkowe na drobne wydatki to przecież 10 zł wystarczy aby się napić. Nie nawalić ale napić tak. Dorosły człowiek jeśli ma zrobione zakupy i w domu ma wszystko to spokojnie przez 2-3 może nie kupować pierdół i uzbierać sobie na flaszkę. Więc jego myślenie jest krótkowzroczne bo on na to picie będzie miał. Jak nie dziś to jutro.

      Szczerze to daję twojemu synowi góra 1,5 miesiąca i popłynie. Jego działania są tak asekuracyjne że następna prośba to będzie żebyście mu umożliwili lot w kosmos aby się nie napił
      • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:31
        Albo codziennie małpka, nie trzeba zbierać kasy.
        • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:34
          alex_vause35 napisała:

          > Albo codziennie małpka, nie trzeba zbierać kasy.
          >
          Tylko że ja podejrzewam że mu nie chodzi o małpkę tylko o większość ilość. Z resztą na 3 piwa czy nawet małpkę sobie zostawia
          • yadaxad Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:01
            Pomysł jest idiotyczny i żadnej prewencyjnej siły nie ma. Syn rozstał się z dziewczyną i w swoją potrzebę emocjonalnych zawirowań przerzucił na rodziców. Jakby chodziło o napicie się, to już by się napił. Robi atmosferę, łącznie z tą potrzebą zaszycia się, skierowaną na siebie i swoje -przeżycia-, bo border tak ma, że lubi wprowadzać ludzi w zamęt.
          • hanusinamama Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:27
            NO albo mu chodzi o to aby się nie uwalić ale na te małpkę mu ma wystarczyć...
            • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:29
              Nie, kompletnie nie o to szło. Zresztą przecież wszył się parę dni temu, więc od razu mąż poczuł, że tu nie o picie chodzi.
              • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:37
                ikoniecikropka napisał(a):

                > Nie, kompletnie nie o to szło. Zresztą przecież wszył się parę dni temu, więc o
                > d razu mąż poczuł, że tu nie o picie chodzi.

                Tylko że to nie ma znaczenia w co on pójdzie. Czy to będzie hazard, jakaś durna gra komputerowa czy będzie łaził na dziwki. Efekt ten sam. Zafiksowanie na jednym, brak czasu dla dziecka, strata kasy. No może jakby w pracoholizm poszedł to chociaż finansowa korzyść z tego. Ale znowu to brak czasu dla dziecka.
                • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:51
                  Ale teraz to o czym piszesz, bo się już pogubiłam. To chyba oczywiste, że liczy się efekt uzależnienia, ktoś pisał inaczej?
            • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:32
              Zresztą co do jednej rzeczy nie mam najmniejszych wątpliwości. On teraz już, jeśli się złamie, to już nie pójdzie wysokim funkcjonowaniem, to wiem na pewno.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:12
        Dlatego nas sprawa zadziwiła, bo od picia by go coś takiego nie uchroniło. I rzeczywiście, nie o picie chodzi, nie tylko o nie. Przepuścił trochę pieniędzy w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
        • aqua48 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:40
          ikonieckropka napisała:

          > Dlatego nas sprawa zadziwiła, bo od picia by go coś takiego nie uchroniło. Przepuścił trochę pieniędzy w
          > ciągu ostatnich dwóch tygodni.

          Jest w trakcie zamiany starych uzależnień na inne?
          Biegusiem informacja do terapeuty!
          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 21:02
            Niestety tym to w tej chwili nam pachnie, jemu w gruncie rzeczy też, bo ma poczucie, że zrobił coś złego, czego nie powinien.
            • aqua48 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 21:09
              Musi w końcu rozpoznać i uporać się z przyczyną, a nie tylko maskować problem walcząc ze skutkami.
              • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 21:40
                Przyczynę ma, nią jest to, że jest uzależniony od silnych emocji, dlatego sięgnie po wszystko, co mu je da. Odszedł od uzależnień od substancji, kopie się w behawioralne. Mam nadzieję, że rozpoznał problem w porę.
                • yadaxad Re: Dziwna prośba 28.04.24, 22:17
                  Tak, i trzeba być -oduzależnionym- nie od ułatwiania mu picia czy ćpania, tylko od jego przeżywania. Patrzeć na to z tą niechęcią jak przy pijaku na jego stan uwalenia się. By mieć dystans, a nie przeżywać te emocje razem, jak razem pić.
                • berdebul Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:23
                  W każdym wątku powtarzasz ten sam schemat - jesteś zaniepokojona, masz wątpliwości, jesteś zła, następnie przechodzisz do obrony - niby border, Ale tylko trochę, teraz już porozmawia z terapeutą, wypłakał się na spacerze i ustaliliście coś tam.
                  Zasady, albo wszyscy będą mieli w tej rodzinie równo przewalone. I terapia współuzależnienia, bo aktualnie syn gra a Wy tańczycie.
                  • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:09
                    Zgadzam się, terapia współuzależnienia na cito. No ale nie ma czasu, to nie ten przypadek, sytuacja jest skomplikowana i co tam jeszcze..
                    • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:27
                      Ależ Wy cudownie czytacie. Tak cudownie, że nie zauważacie, że jesteśmy w terapii. A że nie wygląda ona tak, jakbyście chciały, no cóż, trudno.
                      • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:35
                        Skoro wszystko jest cacy to skąd te wątki?
                        • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:39
                          I ruszyło się coś w tym temacie:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,177149691,177149691,W_otoczeniu_uzaleznionych_Strach_.html?p=177151047

                          czy ciągle dojrzewacie do zaakceptowania że nie jesteście lepsi niż inni w tej samej sytuacji?
                          • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:55
                            Nie, wiemy, że jesteśmy w sytuacji tak samo strasznej i strasznie skomplikowanej i każde spojrzenie mocno do przodu to trwoga. I o wnuka i o nas i syna. To początek i wszystkich nas te ostatnie sześć lat a nawet więcej w końcu dosięgnie z siłą atomową. Albo to zniesiemy albo nie.
                            • septembra Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:00
                              Postawcie w 100% na wnuka, po prostu. Analizowanie każdego pierdnięcia syna mu nie służy.
            • mifredo Re: Dziwna prośba 28.04.24, 21:12
              Ze swymi problemami,
              to przenies się na jakies inne fora.
              Ja tu w sumie nigdy nie pisałam.
              ostatnio to forum odkryłam
              Jakieś specjalistyczne sa tobie potrzebne porady.
              Może do psychiatry się zapisać?
              Nadmieniam, że w w związku z choroba syna,
              ciągły kontakt z nimi mam, od lat.

    • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:19
      Nie powinnaś, bo to Cię wikła. I w ogóle wyobraź sobie sytuację, kiedy syn przychodzi i prosi o pieniądze większe niż ustalona kwota, co tu zrobić: a) dać mu tym samym całe przechowywanie nie ma sensu
      b) nie dać i dać się wrobić w rolę nadkontrolującej matki-cerbera.
      PS myślę, że w banku może sobie ustalić limity, jakie chce, więc Twoja pomoc nie jest niezbędna.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:40
        Ze wszystkim się zgadzam, jutro ma się przejść do banku, dowiedzieć, czy cokolwiek mogłoby mu zapewnić tak niskie limity, jakich by chciał. Ja już mu zapowiedziałam, że z mojej strony nie ma szans na to, o co prosi. Jeżeli ma takie problemy z samokontrolą, musi pomyśleć nad inna formą leczenia, a nie naszą kuratelą.
    • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:33
      Czas do ośrodka, jakieś pół roku i chłop prawdopodobnie stanie na nogi.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 20:36
        Padło to dziś z jego ust. Niech myśli, konsultuje. Jeśli nie będzie rzeczywiście wydawał na dziwne rzeczy, będzie go stać, nawet jeśli przez to nie przedłużą mu umowy.
        • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 11:19
          Matko, ośrodki leczenia uzależnień są bezpłatne, na NFZ, także dla dorosłych, tylko trzeba czekać i polować na miejsce (które czasem pojawia się nagle, natychmiast).
          • berdebul Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:24
            Mogą być bezpłatne, ale jak nie zarabia to z czego weźmie kasę na dziecko? Autorka pisała że mały jest finansowany przez ojca.
            • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:03
              Ze zwolnienia lekarskiego - 182 dni.
              Na przykład.
          • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:30
            alex_vause35 napisała:

            > Matko, ośrodki leczenia uzależnień są bezpłatne, na NFZ, także dla dorosłych, t
            > ylko trzeba czekać i polować na miejsce (które czasem pojawia się nagle, natych
            > miast).
            >
            Dodam do tego że jeśli pracuje to będzie miał normalnie L4. Więc na dziecko kasa będzie. Co najwyżej po odwyku będzie musiał poszukac nowej. No ale skoro taki zdolny, mądry, dobry w tym co robi to chyba nie jest wielki poblem
            • yadaxad Re: Dziwna prośba 29.04.24, 12:52
              Wątpię by go z diagnozą borderline w początkowej terapii zakwalifikowano, bo tylko zabierałby miejsce komuś komu zamknięta terapia na NFZ może pomóc, a jego mechanizmy by i tak sprawiły, że by go z niej wywalono.
              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:15
                To kolejny aspekt i o tym też nam mówiono, że on w zasadzie jest pacjentem podwójnej diagnozy i na tym etapie terapia uzależnienia w ośrodku, w którym terapeuci nie mają doświadczenia z borderline to nie jest dobry pomysł. W prywatnym ośrodku, gdzie chciał korzystać z terapii indywidualnej, terapeuta go przekierował do kolegi, mówiąc, że on się nie podejmie - uzależnienie tak, ale border i uzależnienie już nie. Nie wykluczam jednak, że może takie ośrodki z takimi terapeutami są. Będzie chciał, poszuka. Ale moim zdaniem póki się nie złamie, nie pójdzie tą drogą. Jeszcze się szamota, jeszcze walczy.
                • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:27
                  Moja znajoma mając diagnozę dwubiegunówki była na odwyku w jakimś szpitalu psychiatrycznym koło Warszawy. Podajrze w Ząbkach
                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:56
                    Właśnie - najprędzej szpitale właśnie w przypadku takich diagnoz.
            • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:07
              Byłoby ślicznie, ładnie, tylko najlepiej, gdyby ten ruch wykonał, mając już umowę przynajmniej na rok. Niech rozważa. Najwyżej dostanie nieciekawe świadectwo pracy i będzie musiał to albo wyjaśnić kolejnemu pracodawcy, albo wrócić do działalności gospodarczej. Jego sprawa, jak to rozwiąże, mnie w tym względzie interesuje tylko to, czy wpływają alimenty.
              • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:23
                ikoniecikropka napisał(a):

                > Byłoby ślicznie, ładnie, tylko najlepiej, gdyby ten ruch wykonał, mając już umo
                > wę przynajmniej na rok. Niech rozważa. Najwyżej dostanie nieciekawe świadectwo
                > pracy i będzie musiał to albo wyjaśnić kolejnemu pracodawcy, albo wrócić do dzi
                > ałalności gospodarczej. Jego sprawa, jak to rozwiąże, mnie w tym względzie inte
                > resuje tylko to, czy wpływają alimenty.

                Tylko że twoje patrzenie jest krótkowzroczne. Jeżeli on potrzebuje tego leczenia zamkniętego to lepiej niech jedzie na te pół roku. Bo jeżeli on się złamie powiedzmy za 3-4 miesiące to macie już 8-9 miesięcy (o ile dobrze kojarzę) w plecy. Więc on już byłby po tym 6 miesięcznym odwyku. Skoro miał oszczędności i starczyły na ten czas to znaczy że mógł pójśc na odwyk zamkniety. Widzisz że ta terapia to tylko pudrowanie trupa.

                Co do pracodowacy. On powinien ale nie musi pokazywać osttniego świadectwa pracy. Spokojnie może opowiedzieć okrojoną historię swojej rodziny
                • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:48
                  No i znowu Wasze czytanie. Przecież on był na odwyku zamkniętym, tylko nie długoterminowym. A reszta - znowu. Każecie mi nie myśleć za syna, a mówisz, jak ja patrzę na sprawę. A to jest jego sprawa, nie moja, jaką formę leczenia wybiera. Jego patrzenie, jego leczenie, niech robi z tym, co chce, mnie interesuje efekt. To on będzie w plecy. To on tym zarządza. Czy to pudrowanie trupa? Cholera wie. Bez tygodnia ma pięć miesięcy trzeźwości i czystości. To całkiem niezły wynik, jeśli wziąć pod uwagę statystyki. Nikt nie da gwarancji, że jeśli pójdzie na długoterminowy odwyk wynik będzie lepszy. Zobacz, syn jednej forumki był na półrocznym i zostaje dłużej. Tu nie ma gwarancji, że jeśli leczenie zamknięte potrwa sześć do ośmiu tygodni to będzie źle, a jak potrwa pół roku to będzie dobrze, to tak nie działa. On zresztą to powtarza - to nie zależy od innych, to zależy ode mnie. I dlatego to on wybiera formę leczenia.
                  • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:10
                    6 tygodni to właśnie odstawienie syfu.
                    Zmiany w osobowości - dłuższa terapia.
                    Ja często słyszę entuzjastyczne opowieści, jak to dziecko (nastoletnie lub dorosłe) po 3 miesiącach terapii już wszystko ogarnia, jakie jest normalne, przeprasza za narkotyczne piekło. Po czym przy jakimś problemie zabawa zaczyna się od nowa.
                    Moje dziecko było po 3 miesiącach wulgarną, chamowatą, histeryczną, agresywną i kradnącą w sklepie patologią - taka prawda.
                    Ale mozolnie wykuwając swoją osobowość na nowo - jest teraz po prawie roku od ostatniego wzięcia, a po półtora od decyzji od leczeniu - taka, jaka by była, gdyby wszystko poszło normalnie, gdyby nie miała kontaktu z ćpunami, gdyby nie miała problemów, jakie miała. Zaczyna być jak normalny, miły człowiek, z którym można dobrze się czuć.
                    Wolę więc wolniej, a skuteczniej, człowiek nie zmienia się tak szybko, tym bardziej uzależniony,
                  • turbinkamalinka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 15:14
                    Widocznie te 6 tygodnii niewiele mu dały. Facet widzi że jest coś nie tak. Naośrodek zamknięty się czeka. W tym czasie pewnie dostanie stałą umowę i może pójść na L4. Będą pieniądze na dziecko. Za część zwolnienia zapłaci mu pomniejszoną pensję pracodawca a część ZUS.
                    Tak każemy wam nie myśleć za syna. Ale to nie wyklucza rozmowy z nim, doradzenia czegoś czy zwyczajnej pomocy. Czyli nie analizujecie każdej miny syna bo to nie wasza sprawa jak on zareagował na ciążę siostry. Chce to obgadać proszę bardzo ale po co ty zawracasz sobie głowę że za mało się ucieszył? Miał dziewczynę nie analizujecie czy to dobrze czy źle, nie bierzecie go na poważne rozmowy jak 16 latka. Ma to ma, jak ją skrzywdzi to on to zrobi nie wy. Jedyne co to nie pozwoliłabym na kłótnie w domu i sprowadzanie, przedstawianie małemu. Chce mieć utrudniony dostęp do pieniędzy? Niech zakłada drugie konto i tam przelewa nadwyżki. Kartę można zniszczyć, nieaktywować dostępu do opcji internetowej. Może zniszczyć stronę umowy gdzie ma dane do logowania. Bez tego nie zaisntaluje aplikacji i problem z głowy. A jak będzie chciał przerżnąć kasę to wypłaci z banku. Ale będzie miał czas na przemyślenie czy mu się to opłaca.
                    5 miesięcy z czego 2 nie miał możliwości napicia się czyli wychodzi jakieś trzy, to nie jest sukces. Dla mnie sukcesem byłoby gdyby odbył porządny odwyk, wykonał pracę z terapeutami, poszukał wtedy pracy i kontynuował terapię i nauczył się nie wikłania z jednego uzależnienie w drugie. To trochę tak jak człowiek rzuca fajki. Niby już nie pali, nawet do nikotyny go za bardzo nie ciągnie ale co z tego jak więcej je a bez słodkiego go telepie? Może jemu zwyczajnie te 6 tygodni nie wystarczyło. Może potrzebuje więcej czasu. Ale nie gadek z terapeutą raz w tygodniu, przy czym część powie, o części celowo nie powie a część przemilczy bo będzie uważał za nieistotne, a część tak przekręci żeby wyszło na jego
                    Gwarancji nigdy nie ma. Są ludzie po odwykach którzy wracają do picia, ćpania czy czego tam jeszcze. Są też ludzie którzy sami rzucili nałóg i np do picia nigdy nie wrócili.
                    Mam wrażenie że wy chcecie wszystko na raz. Syn ma wyjśćna prostą, ma zarabiać, ma chodzić na terapię, ma się opiekować synem. A tak się nie da bo życie społeczne mamy ustawione tak że wszytskie te rzeczy musi zrobić w godzinach 8-20 z czego 8 zajmuje praca.
                    • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 15:46
                      Toteż rozmawialiśmy już wiele razy o innej formie terapii. Tak jak o wielu innych rzeczach. I nie. Każdorazowo mówił "nie", wczoraj się zająknął, ale wątpię, czy to sobie dogłębnie przemyśli. A jak nie, to nie. I nie, nie chcemy za dużo, ma być po prostu dorosłym człowiekiem. Dorosły człowiek odpowiada finansowo za swoje dziecko. Jak to zrobi, to mnie nie interesuje, ale jeśli tego nie zrobi, wyciągniemy konsekwencje. Bo właśnie nie traktujemy go jak dziecko. Dalej - dla mnie żadnym sukcesem nie jest forma terapii, to, że, jak piszesz ktoś poszedł na "porządny odwyk", tylko efekt. A porządności nie ocenia się czasem trwania, tylko jakością. Poznał ludzi, którzy teraz byli na krótkim, poznał ludzi, którzy kiedyś byli na długim. Oceny odwyków były najrozmaitsze. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale ponoć słyszał, że akurat właśnie czas nie stanowił gwarantu. Tu na forum też widzę, że raczej nie jest, choć to mała próba badawcza. Niemniej mówienie "porządny odwyk" bo długi jest nierozsądne. Porządny odwyk jest wtedy, kiedy ma dobrą kadrę o szerokich kompetencjach, także szeroki dostęp do psychiatrów, pracę indywidualną i grupową. A przede wszystkim dobry odwyk jest wtedy, gdy jego pacjent jest gotowy na leczenie i go chce, ciężko pracuje. Nie bardzo też rozumiem, na jakiej podstawie deprecjonujesz jego terapię jako gadki z terapeutą jako złe. Bo na razie mimo jego stanów, z którymi zalecono nam się liczyć, efekt ma i jest to terapia, skoncentrowana na borderline, którą zaleciły mu osoby znające się na temacie. Nie jest gadka, bo to go turla kompletnie i chodzi jak zombie po fakcie. Czy akurat to czy coś innego przyniesie mu efekt - nie wiesz tego Tym, nie wiem tego ja.
                      • memphis90 Re: Dziwna prośba 30.04.24, 14:24
                        >Jak to zrobi, to mnie nie interesuje, ale >jeśli tego nie zrobi, wyciągniemy >konsekwencje. Bo właśnie nie >traktujemy go jak dziecko
                        Przecież z zapałem analizujesz każdą jedną minę, skrzywienie brwi, a czy pobiegał, a czy nie pobiegał, a jak spał w nocy, a czy powinen wazektomie zrobić czy może nie, a czy z siostrą rozmawiał, a czy go coś męczy, bo chyba męczy, ale przyznać się nie chce, ale na pewno coś męczy, bo Ty czujesz że tak….

                        To nie jest traktowanie drugiego człowieka jak dorosłego…
              • lignum-vitae Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:58
                ikoniecikropka napisał(a):

                > Byłoby ślicznie, ładnie, tylko najlepiej, gdyby ten ruch wykonał, mając już umo
                > wę przynajmniej na rok. Niech rozważa. Najwyżej dostanie nieciekawe świadectwo
                > pracy i będzie musiał to albo wyjaśnić kolejnemu pracodawcy, albo wrócić do dzi
                > ałalności gospodarczej.

                Bardzo się skupiacie na tym etacie i na sprawach zupełnie nieistotnych. Ludzie zmieniają pracę po 2-3 miesiącach, dopiero kilka takich etapów pod rząd stanowi czerwony alarm dla pracodawcy, jeśli tylko w jednej będzie miał krótki czas pracy to jest nic. Zwolnienie lekarskie wlicza się do miesięcy pracy, nawet urlop za nie przysługuje. Pracodawcy pokazuje się świadectwo pracy zazwyczaj na etapie doniesienia dokumentów (żeby wyliczyć urlop), czyli już po samej rekrutacji. Gorzej będzie jeśli w pewnym momencie popłynie, nawywija w pracy i dopiero potem zniknie, bo wtedy może się za nim ciągnąć zła opinia. Natomiast opinia, że był świetnym fachowcem, ale musiał pójść na zwolnienie lekarskie na pół roku nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Piszę to z perspektywy pracodawcy.
                • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:02
                  Nie skupiamy się na etacie, skupiamy się na pieniądzach, mają być. Taką ustaliliśmy zasadę i jej nie zmienimy. Jak on tę kasę pozyska - czy z etatu, czy z działalności, to nas już nie interesuje, ale kasa ma leżeć co miesiąc na stole.
          • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 13:01
            Alimenty na dziecko nie są na NFZ, opieka nad nimi i ich wychowanie nie są bezpłatne.
            • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:05
              No to pytanie, czy wolicie, żeby teraz cały czas łożył na dziecko i popłynął niedługo, czy się skutecznie leczył i nie popłynął, stanął na nogach i z czasem być może przejął opiekę nad dzieckiem.
              Zwolnienie może zresztą chyba wziąć.
              • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 14:21
                Powtarzam, półroczne zamknięte leczenie nie daje gwarancji, że wtedy będzie cacy. A jeszcze mocniej powtarzam - to są jego decyzje, zna opcje, zna możliwości, zna swoje preferencje, zna swoje ograniczenia, zna swoją diagnozę, swój stan, zna zagrożenia, zna konsekwencje. On wybiera.
                • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 15:26
                  Z jednej strony wybiera, z drugiej strony jest presja, że pieniądze mają leżeć na stole.
                  • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 15:53
                    No bo mają. Nie będą leżeć, stanie się dokładnie to, co spotyka alimenciarzy. Przepraszam, ale Wasze spostrzeżenia już zakrawają na szaleństwo. Mówicie tak często i gęsto, że ma ponosić konsekwencje swoich działań, a jednocześnie oburza Was presja, że ma spełniać obowiązek alimentacyjny. To jak w końcu mamy go traktować? Jednak jak dziecko? Zmieniło się? Alex, myślę, że patrzysz na sprawę z perspektywy swojej córki, a weź pod uwagę, że Twoja córka weszła w to wszystko, będąc nieletnią, uczącą się osobą, to jest inna sytuacja. Siła rzeczy mój syn będzie miał większe obowiązki, zobowiązania, większą presję. Życie prędzej wybaczy osiemnastolatce, niż facetowi z trzydziestką na karku.
                    • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 16:06
                      Zgadza się, że dziecko nie będzie żyło powietrzem i samym 800plus, tylko myślę, że dopływ kasy na małego można rozwiązać chociażby zwolnieniem lekarskim.
                      Teraz najważniejsze jest leczenie, a 6-tygodniowy odwyk z terapią to zaledwie wstęp do leczenia, chodzi o to, żeby wnuczek miał stabilnego ojca w dłuższej perspektywie. Możliwe, że potrzebne jest mu dłuższe odcięcie się od wszystkiego i lepiej by było, jakby odciął się, zanim z czymś grubo nawali.
                      • alex_vause35 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 16:09
                        I wiesz, ja też stawiam wymagania - a np. zaczęłam mieć wymagania co do frekwencji i przykładania się w szkole, jak zauważyłam, że córka jest na etapie, że robi inne rzeczy, a do tej szkoły po prostu wygodnie jest nie iść albo się spóźnić.
                        Wcześniej pozwalałam jej nieraz zostać w domu, bo widziałam, co się z nią dzieje.
                        Nie wszystko naraz.
                        Załatwić dopływ kasy ze zwolnienia.
                        Leczyć się może w inny sposób.
                        Ułożyć się ze sobą.
                        Zająć się swoim życiem.
                        Zająć się swoim dzieckiem.
                      • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 16:12
                        I to mu powtarzamy - że może być lepiej zniknąć na dłużej niż wtopić, narażać siebie i nas na negatywne emocje. I że może iść na zwolnienie. Ale decyzja należy do niego. Niech myśli, niech przegaduje z terapeutą. Jedyne co - jeśli tak, to niech znajdzie miejsce, gdzie zajmą się też borderlinem.
    • wrzosanna Re: Dziwna prośba 28.04.24, 15:46
      Tak trochę obok historii autorki, to ostatnio przeczytałam "Atomowe nawyki" i tam autor jak najbardziej zaleca m. in. przekazanie kontroli nad jakimś niepożądanym nawykiem osobie trzeciej, np. hasło do social mediów miała jego asystentka i co tydzień je zmieniała. Czyli takie celowe utrudnienie, które ma pomagać uwolnić się od pewnych zachowań.
      • cegehana Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:26
        Może to zadziałać u człowieka, który ma jakieś hamulce, np. wstyd mu urządzić awanturę asystentce o hasło do social mediów. Alkoholik zwykle nie mam hamulców.
    • irma223 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 16:05
      Klasyka. Pijący na przykład uwielbiali tak oddawać pieniądze swoje komuś z prośbą, by nie oddawać pijakowi tylko dlatego, że prosi czy żada, a potem - po pijaku oczywiście - urządzali setną awanturę z obelgami i groźbą wezwania policji. Zgódź się, jak chcesz, zobacz tylko co dalej.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:04
      Jeśli on uważa, że mu to pomoże, to ja bym się zgodziła.
    • enith Re: Dziwna prośba 28.04.24, 17:23
      Odmów. Walka z nałogiem jest syna odpowiedzialnością, a ta prośba wygląda na próbę przerzucenia tej odpowiedzialności na was. Słusznie zauważyłaś, że jeśli synowi faktycznie powinie się noga, to będzie winił was. Utnij ten potencjalny scenariusz w zarodku. Twój syn ma dostępne inne narzędzia, z których może korzystać. Poza tym podświadomie czujesz, że w jego prośbie jest jakieś drugie dno, więc tym bardziej nie powinnaś się zgadzać.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:25
        Tak, dobrze przeczuwałam, bo chodzi o kontrolę nad czymś, o czym terapeucie nie powiedział i chciał to przemilczeć. Plus taki, że się do tego przyznał i ostatecznie doszedł do wniosku, że mimo wstydu, musi z tym dać radę terapeutycznie, a nie narzędziami kontroli.
    • alexandra1984 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:15
      hm ... nie wiem jakbym sie zachowala, ale mysle, ze dobrze ze prosi o pomoc. Nie ma jeszcze zaufania do siebie, a wychodzenie z uzaleznienia to proces i to bardzo dugi i czesto ciezki ... stad jego prosba byscie pomogli na tym etapie na jakim jest.
      • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:23
        Już wiem, że przy tym, o co chodzi, poprosić o pomoc może tylko terapeutę. Taka kontrola nic mu nie da na dłuższą metę, po prostu musi się terapeucie do czegoś przyznać i nad tym pracować.
        • alexandra1984 Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:33
          Rozumiem. Ja mam uzaleznionego meza i szczerze juz nie chce w zaden sposob ingerowac w jego zdrowienie. Juz co mialam zrobic to zrobilam, a z perspektywy czasu mysle, ze moje angazowanie sie poglebilo tylko jego brak brania 100 % odpowiedzialnosci za siebie. Jedyne czego nie zaluje to kiedy prosil o pomoc bym pojechala z nim do szpitala czy wezwala karetke - tylko w takich sytuacjach ciesze sie ze pomagalam.
          • ikonieckropka Re: Dziwna prośba 28.04.24, 18:41
            Trzymaj się, powodzenia, trzeba mieć w tym swoje granice, choć to bardzo trudne.
          • eagle.eagle Re: Dziwna prośba 28.04.24, 19:08
            alexandra1984 napisała:


            > Jedyne czego nie zaluje to kiedy prosil o pomoc bym pojec
            > hala z nim do szpitala czy wezwala karetke - tylko w takich sytuacjach ciesze s
            > ie ze pomagalam.

            Ja nie znosiłam tych próśb. Tego wstydu i wrażenie że oceniają mnie tam przez pryzmat mojego męża.
            • alexandra1984 Re: Dziwna prośba 29.04.24, 21:17
              eagle.eagle ... ja jakos wtedy sie nie wstydzilam a nawet raz powiedzialam pielegniarce ze jak bedzie agresywny to by wezwali policje. Jakos chyba tak cieszylam sie, ze bede miala go 'z glowy' na kilka dni ze nic mnie nie obchodzilo.
    • bieda_tubka Re: Dziwna prośba 29.04.24, 15:56
      a oddychać umiecie bez pomocy forum czy trzeba pomóc?
    • bazia_morska Re: Dziwna prośba 30.04.24, 08:40
      Czekam na wątek o wnuku. Wyłącznie o nim.
      • septembra Re: Dziwna prośba 30.04.24, 08:47
        A to dopiero za jakieś 10 lat
        • eriu Re: Dziwna prośba 30.04.24, 11:37
          Myślę, że chłopak wcześnie zacznie robić problemy żeby być zauważany w ogóle. Także szykujcie się na wątki z wczesnego nastoletniego okresu.
    • yadaxad Re: Dziwna prośba 01.05.24, 15:05
      Kropka, zupełnie inny odbiór swojej potrzeby wygadania się o tych problemach byś miała na forum Psychologia, gdyby przed czasem je jeden s tutejszych ników, zresztą wygoniony z emamy nie rozwalił. Może spróbuj.
      • ikoniecikropka Re: Dziwna prośba 01.05.24, 15:28
        Dziękuję, chętnie skorzystam, bo tu... Nie wierzę, co dorosłe kobiety robią tu dorosłym kobietom w kryzysie. I nie tylko o swoich wątkach mówię.
        • yadaxad Re: Dziwna prośba 01.05.24, 15:44
          Załóż wątek, z uzależnieniami też tam byli doświadczeni w terapii, może się rozkręci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka