ajlikibumbum
14.07.24, 15:11
Mamy w grupie znajomych dość męczącego człowieka.
Po pierwsze uważa, że pozajadał wszystkie rozumy. Ma dość pogardliwe podejście do innych ludzi tylko dlatego, że żyją po swojemu. Wydaje mu się, że jakimś Sokratesem zadając ciagłe pytania.
Ale ostatnio stał się calkowicie nie do zniesienia. To wszystko co opisałam spotęgowało i zaczyna być po prostu agresywny.
Przez przypadek odkryliśmy przyczynę. Został zwolniony z pracy. A że wiele lat pracował jako biurwek na niezbyt znaczących stanowiskach to nie ma żadnego przydatnego doświadczenia na rynku.
Większość chce by go scancelować z grupy ale ma on też swoich obornców bo w takiej sytuacji nie wolno.
Co ciekawe wiemy o tym bo znajoma znalazła info o naborze na jego stanowisko już z rozstrzygnięciem.