Dodaj do ulubionych

Tragedia na jeziorze

30.07.24, 17:45
www.google.com/amp/s/www.rmf24.pl/regiony/olsztyn/newsamp-rodzice-rzucili-sie-na-pomoc-4-latce-nie-wyplyneli,nId,7746892
Jak to możliwe, że nie wypłyneli? Skoczyli nie umiejąc pływać?
Co za tragedia.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:46
      Przede wszystkim nie mieli kamizelek na sobie.
      • sylwiastka Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:50
        A dziecko miało i przezylo, prawdopodobnie osierocone.
      • livia.kalina Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 23:24
        tzn. jesli szukali dziecka pod wodą to kamizelki by im to utrudniały.
        • no_name33 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 01:20
          livia.kalina napisała:

          > tzn. jesli szukali dziecka pod wodą to kamizelki by im to utrudniały.
          >

          A po co mieliby szukać dziecka pod wodą, skoro miało kapok? Unosiło się na wodzie, żeglarze zauważyli i podpłynęli.
          • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 06:39
            Ludzie w takim momencie nie mysla racjonalnie a byc moze nie zrobili testu czy kamizelka nie jest wadliwa tj czy napewno dziecko utrzyma się na wodzie. Szczerze mówiąc w razie potrzeby ratowania gdzie w grę potrzeba swobody ruchów i ew nurkowania sama tez bym za kapokiem się nie rozglądała
            • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 12:45
              No to ci się nie rozejrzeli za kapokiem i dlatego teraz czekamy aż ciała wypłyną...
              • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:51
                Już ich wyciągnęli.
    • heca7 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:49
      W tym roku ludzie na łódkach topią taśmowo. Nie ma dnia żeby ktoś nie utonął. Większość ma gdzieś ostrzeżenia o silnym wietrze. Przecież oni wiedzą lepiej. W tym przypadku nie mieli kamizelek, jak widać czterolatka zaopatrzona w kapok przeżyła...
      • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:55
        heca7 napisała:

        > W tym roku ludzie na łódkach topią taśmowo. Nie ma dnia żeby ktoś nie utonął. W
        > iększość ma gdzieś ostrzeżenia o silnym wietrze. Przecież oni wiedzą lepiej. W
        > tym przypadku nie mieli kamizelek, jak widać czterolatka zaopatrzona w kapok pr
        > zeżyła...
        >
        to nie była łódka
        tylko łódka motorowa ( motorówka)
        • pseudo_stokrotka Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:48
          Łódka motorowa nie przestaje być łódką... Zresztą, co to zmienia w kontekście tej tragedii?
        • marta.graca Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:53
          Motorówką można pływać bez patentu?
          • slonko1335 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:57
            Można do jakiejś tam mocy i prędkości. Bez problemu wynajmiesz motorówkę na dowód.
            • heca7 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:36
              To jest chore... Jakoś samochodu na dowód nie można.
              • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:15
                Chore nie są przepisy. Chore jest to, że są przepisy. Ludzi uczy się słuchania przepisów i że to recepta na świat. A nieprawda. Przepisy zakazują pływać przy czwórce, kiedy fajna zabawa zaczyna się przy piątce, a najfajniejsza przy szóstce. I jak ludzie polegają na umiejętnościach i znają swoje umiejętności, nie przepisy, to nie ma bólu. Pamiętam raz (jeden jedyny) na Mamrach wiało osiem. Osiem na morzu to normalka (inne jachty), ale na śródlądziu z dala od morza ewenement. Fale wysokości ponad 5 metrów, jesteś w dolinie i widzisz tylko najbliższą falę, oczy na połowie wysokości fali. I co? Na kilkaset łódek wypłynęło dziesięć i żadna sie nie wywaliła czy coś. Mnie się urwał ster od kadłuba i też sobie poradziliśmy. Bo nie polegaliśmy na przepisach i socjalistycznej odmóżdżającej organizacji państwa i społeczeństwa, tylko na tym co potrafimy. A kto nie umiał, ten nie wychodził i też mu nic nie było. Dzisiaj zamiast tego są przepisy i wypadki. I będzie coraz więcej wypadków i ofiar. I jeszcze więcej państwa.
                • paskudek1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:54
                  Jasne, idźmy na żywioł i bez przepisów. Bi jak wiadomo NIKT NIGDY nie przecenił swoich umiejętności i kompetencji. No skąd.
                  • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:18
                    Takich życie eliminuje, ale bez ogłupiania jest ich niewielu.
                    Za komuny przez dziesięciolecia głośna była śmierć 4 żeglarzy którzy pijani pływali po Śniardwach. To było coś wyjątkowego, a o przepisach zakazujących pływać przy silniejszym wietrze nikt zdrowy na umyśle nie pomyślał. I nie było ofiar. Dziś są i przepisy, i ofiary. Raz wywaliło ileś tam łódek i 68 osób zginęło ku chwale opiekuńczego państwa, które zarządza wszystkim.
                    I będzie więcej.
                    • spirit_of_africa Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:55
                      Ale bredzisz .Po pierwsze za komuny jednostek pływających było kilka razy mniej niż teraz. Po drugie za komuny (i jeszcze jakiś czas po jej upadku) żeby żeglować jachtem trzeba było mieć patent. A żeby mieć patent należało zaliczyć kurs obejmujący kilkadziesiąt godzin teorii i bodajże 120 praktyki zdać egzamin. I na kursie uczyli cię m.in o tym jakie są przepisy, jaka jest bezpieczna prędkość wiatru do żeglowania itp
                      • spirit_of_africa Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:57
                        Patent robiłam w 1998 ale nie przypominam sobie zakazu pływania przy wietrze powyżej 4B, zawsze i wszedzie uczyli żeby plywac do 6B włącznie
                        • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:05
                          Bredzę? No jest tak jak piszesz, ale rzecz nie w patentach, tylko umiejętnościach. A widziałem sterników z patentami, którzy umieli bardzo niewiele (co prawda, rzadkość, ale wystarczyło, żeby mi taranem rozwalili ster).
                          Nie, o bezpiecznej prędkości wiatru do żeglowania nikt mnie nie uczył. Pierwsze słyszę, nie wiem nawet co takiego jest. Za to weź do ręki "Teorię żeglowania" Czesława Marchaja i poczytaj, jak to ludzie w maleńkich mieczowych łódeczkach samotnie pływają przy wiatrach huraganowych. I że ten typ uprawiania żeglarstwa cieszy się największym uznaniem.
                          Marchaj się nie zna, dyletant? Dla ciebie. na świecie autorytet.
                      • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:06
                        Dalej jachtu żaglowego bez patentu nie wypożyczysz; pływanie bez uprawnień możliwe jest tylko na łodziach motorowych.
                        • spirit_of_africa Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:00
                          Niestety. Wypożyczysz. Taką Sasankę na przykład.
                    • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 06:34
                      "Za komuny" to roweru wodnego czy kajaka nie wypożyczyłeś bez karty pływackiej, żaglówki bez patentu a o łódkach motorowych w ogóle mało się słyszało.
                    • bieda_tubka Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:12
                      >Takich życie eliminuje, ale bez ogłupiania jest ich niewielu.

                      no zobacz, pijanych kierowców jakoś nie eliminuje, cały czas są nowi i regularnie zabierają na tamten świat niewinnych ludzi
                  • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:16
                    Nie to tylko pokazuje jak niektorzy panowie mają wywalone na przepisy: czy to drogowe ( i zapierdalają ile fabryka dałą) czy właśnie dotyczące żeglugi. Kiedyś widziałąm jak taki jeden "jak wiem lepiej nikt mi nie będzie mówił jak prowadzić motorówkę" przepłynął przez ludzi na kajakach
                    • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:17
                      Sprawdź statystykę utonięć z podziałem na płeć. Zeszły rok 400:50. M:K.
                • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:53
                  buldog2 napisał:

                  > Przepisy zakazują pływać przy czwórce, kiedy fajna zabawa zaczyna się przy piątce, a najfajniejsza przy szóst
                  > ce. I jak ludzie polegają na umiejętnościach i znają swoje umiejętności, nie pr
                  > zepisy, to nie ma bólu. Pamiętam raz (jeden jedyny) na Mamrach wiało osiem.

                  Nie było zakazu pływania przy czwórce, nie ściemniaj. Był raz nawet obóz w Wilkasach, gdzie małe dzieci pływały przy prawie szóstce przez dwa tygodnie, ale pod opieką doświadczonych instruktorów, których poznałem osobiście i u których byłem raz za instruktora, więc wiem z pierwszej ręki. Czwórka to właśnie fajny wiatr, przy którym już się można pobujać, pływa się do szóstki. Raz mi się udało załapać na osiem na Mazurach, przy takim wietrze się nie pływa, tylko się stara utrzymać stabilność łódki i kurs i pilnuje, żeby się z nikim nie zderzyć, bo widoczność jest minimalna.
                  Takie wypadki jak opisywany, zazwyczaj są związane z brakiem wyobraźni i zbytnią pewnością siebie. Były przecież przypadki, gdy wszyscy wyskoczyli ratować tonącego, a nikt nie rozłożył drabinki i nie weszli na łódkę i nieskończenie wiele wypadków, gdzie pojedynczy żeglarz wypadł za burtę i już nie mógł wejść, bo nie był przypięty do linki, a przecież warunki były prawie bezwietrzne. Jestem przekonany, że to podobny przypadek, zlekceważenie asekuracji, tylko tyle i aż tyle.
                  • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:54
                    Przecież nie napisałem, że był. Wtedy.
                    Jest TERAZ!
                    • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:17
                      Zmyślasz kolego. Pomyśl nastęnym razem, że na forum mogą być żeglarze.
                      Cały twój wpis to stek bzdur.
                • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:54
                  Poproszę o podanie przepisu zakazującego pływać przy sile wiatru 4 na Mazurach.
                • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:57
                  Na marginesie - 8 na morzu to nie "normalka"; to warunki sztormowe; 8 na jeziorach mazurskich to pogoda dla samobójców. Kilku takich samobójców w ubiegły weekend zakończyło swój żywot m.in na Niegocinie bo przecież ostrzeżenia pogodowe są dla mięczaków.
                  • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:06
                    profes79 napisał:

                    > Na marginesie - 8 na morzu to nie "normalka"; to warunki sztormowe; 8 na jezior
                    > ach mazurskich to pogoda dla samobójców.

                    Myślę, że Bulodogowi się pomieszało, możliwe, że ktoś naopowiadał trochę zawyżając siłę wiatru, więc dobrze wspomina ósemkę, chociaż wiało mniej, a realnie przy ósemce nawet na ciężkim jachcie jest ciężko, bo są tam różne głębokości, a gdy się konkretnie zarefuje, to jest za duży dryf i to pływanie jest słabe i też niebezpieczne.
                    • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:17
                      Ty wiesz lepiej ode mnie, co mi się przydarzyło?
                      Napisałem normalka, znaczy że normalny sztorm, nic wyjątkowego. A nie normalna pogoda. I nie napisałem, że jest lekko, napiszę że jest fajnie.
                      Raz nawet (do tej pory nie do końca wiem jak), przy siódemce (sztorm wyżowy, coś cudnego) do kabiny nalało się wody na równej stępce po pierś, jak podmyło kapitana na najwyższej koi na zawietrznej to był alarm.
                      Nigdzie nie napisałem, że 7 czy 8 to codzienność. To normalny sztorm, nie wyjątkowy, czy huragan.
                      • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:20
                        A jak jacht jest dzielny, to świetnie sobie przy tym radzi i sterować łatwo. No rufa pod wodą, ale co to za problem?
                    • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:24
                      Bistian, ty wciąż myślisz że ktoś mi coś naopowiadał, a ja powtarzam, żeby się dowartościować. Tylko z takimi miałeś do czynienia? Współczuję.
                      • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:36
                        buldog2 napisał:

                        > Bistian, ty wciąż myślisz że ktoś mi coś naopowiadał, a ja powtarzam, żeby się
                        > dowartościować. Tylko z takimi miałeś do czynienia? Współczuję.

                        Nie, miałem do czynienia z takimi bajerantami, jak Ty. Współczuj mi. wink
                        • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:49
                          Nie, miałem do czynienia z takimi bajerantami, jak Ty. Współczuj mi.

                          No i to kończy rozmowę. Tak jak rozmowę o strzelaniu z haubic.
                          • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:53
                            buldog2 napisał:

                            > No i to kończy rozmowę.

                            Baba z wozu, koniom lżej. wink
                            A na odchodne Ci przypomnę, że pisałeś, że Rosjanie nie wejdą. big_grin
                  • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:11
                    Jest taki zakaz na Jeziorze Goczałkowickim.
                    8 dla samobójców? No ja widziałem, jak wypłynęło 10 łódek i żadna nawet się nie otarła o niebezpieczeństwo. Ja też miałem wszystko przemyślane i jedyne czym ryzykowałem, to sprzęt. Jakby pękła wanta, złamał się maszt, to łódkę mogłoby zepchnąć na kamienie i po łódce, to prawda. Widziałem coś takiego, ale chyba nawet więcej niż 5 to nie było, i też nikomu nic.
                    • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:17
                      buldog2 napisał:

                      > 8 dla samobójców? No ja widziałem

                      Nie wierzę, że widziałeś 8B. Ja widziałem, nawet kilka razy, jak sobie teraz przypominam, ale dziękuję, za duży stres, nawet gdy kogoś nie wieziesz.
                      • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:24
                        No to nie wierz, nie przeszkadza mi to.
                        • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:28
                          Stres tak, ale co kto lubi albo przed czym ucieka.
                          To było w sobotę, a cała załoga najpierw w szoku, a odreagowywać zaczęli w poniedziałek wieczorem.
                          Bistian, Twoje uwagi są nieprzyzwoite, po prostu.
                          • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:37
                            Bistian, Ty w rozmowie o artylerii mówiłeś o strzelaniu z linii frontu, podczas gdy żołnierze mówią, że nie odważają się zbliżyć do linii frontu bardziej niż na 15 km, a pomimo to po oddaniu 2-3 strzałów (mówią o dwóch) zmieniają pozycję, żeby ich nie namierzono. Więc nie opowiadaj, co kto widział czy nie widział, pływał czy nie na żaglach.
                            Akurat wtedy mierzono wiatr w stacji na Kisajnach. Osłoniętych Kisajnach. Zmierzyli ponad 7, to na Mamrach musiało być 8.
                            • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:51
                              buldog2 napisał:

                              > Bistian, Ty w rozmowie o artylerii mówiłeś o strzelaniu z linii frontu, podczas
                              > gdy żołnierze mówią, że nie odważają się zbliżyć do linii frontu bardziej niż
                              > na 15 km, a pomimo to po oddaniu 2-3 strzałów (mówią o dwóch) zmieniają pozycję
                              > , żeby ich nie namierzono.

                              Nic takiego nie pisałem. Mogłem co najwyżej napisać o artylerzystach strzelających z jednej pozycji i siedzących w schronach przez większą część czasu, co się dzieje czasami na tej wojnie i co mnie bardzo dziwi. Zazwyczaj jest zmiana po 30 sekundach, są tacy, co zmieniają po minucie i bardzo ryzykują. Chyba Ci się wpisy pomyliły.

                              > Więc nie opowiadaj, co kto widział czy nie widział,
                              > pływał czy nie na żaglach.
                              > Akurat wtedy mierzono wiatr w stacji na Kisajnach. Osłoniętych Kisajnach. Zmier
                              > zyli ponad 7, to na Mamrach musiało być 8.

                              Na Kisajnach 7 stopni? Nie uwierzę, w szóstkę jak najbardziej. Ten ich punkt pomiarowy, to pewno gdzieś wyżej nad jeziorem. Tam szóstka bywa regularnie, zazwyczaj piątka, ale siódemka jest mocno podejrzana.
                              Gdy wypłyniesz dalej, na Kirsajty i w okolice, to tam może być silniejszy wiatr i to z dwóch kierunków. Raz mi się zdarzyła próba podejścia do wywróconego jachtu, ciężko było, ale ktoś ich wcześniej podjął.
                          • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:40
                            buldog2 napisał:

                            > Stres tak, ale co kto lubi albo przed czym ucieka.
                            > To było w sobotę, a cała załoga najpierw w szoku, a odreagowywać zaczęli w poni
                            > edziałek wieczorem.
                            > Bistian, Twoje uwagi są nieprzyzwoite, po prostu.

                            Co tu jest nieprzyzwoitego? Ja trochę popływałem, kilka razy byłem instruktorem na obozach, brałem za załogę również osoby bez wiedzy i świadomości na pływaniach prywatnych, wszyscy wrócili cali i zdrowi, chociaż tylko ja miałem świadomość zagrożeń, więc nie mam sobie nic do zarzucenia.
                      • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 23:09
                        Nie wierzę, że widziałeś 8B. Ja widziałem, nawet kilka razy, jak sobie teraz przypominam

                        I znów. Ja pływam długo, widziałem ósemkę jeden raz w życiu. Mam znajomych którzy pływali jeszcze dłużej, i nikt nie widział na Mazurach ósemki kilka razy. NIKT. TY jeden widziałeś. KILKA RAZY.
                        Dalej komentarz zbyteczny.
                        • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 23:19
                          buldog2 napisał:

                          > I znów. Ja pływam długo, widziałem ósemkę jeden raz w życiu. Mam znajomy
                          > ch którzy pływali jeszcze dłużej, i nikt nie widział na Mazurach ósemki kilka r
                          > azy. NIKT. TY jeden widziałeś. KILKA RAZY.

                          Pływałem regularnie, na obozach i prywatnie ze znajomymi. Na Mazurach, na Wigrach, na Jezioraku czy w okolicach Ostródy, trochę na Bałtyku. Zdecydowanie najtrudniej było na Wigrach, pomimo tego, że tam nie wiało najmocniej.
                          Teraz nie pływam, pracuję nie wypoczywam. wink
                          Komentuj czy nie, dla mnie bez znaczenia.

                          Kilka razy, to w porywach trzy. Nie masz instrumentu, to nie zmierzysz siły wiatru i w książce nie będziesz.
                          Natomiast dziwi mnie zjawisko białego szkwału, samo zjawisko może nie, ale to, że ktoś tego nie zauważył choćby pół minuty wcześniej.
                        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 00:18
                          buldog2 napisał:

                          > Nie wierzę, że widziałeś 8B. Ja widziałem, nawet kilka razy, jak sobie teraz
                          > przypominam

                          >
                          > I znów. Ja pływam długo, widziałem ósemkę jeden raz w życiu. Mam znajomy
                          > ch którzy pływali jeszcze dłużej, i nikt nie widział na Mazurach ósemki kilka r
                          > azy. NIKT. TY jeden widziałeś. KILKA RAZY.
                          > Dalej komentarz zbyteczny.
                          >

                          8 na Mazurach za mojego życia była co najmniej 3 razy, raz jak zmiotło puszczę Piską (nie pamiętam dokładnie daty), raz w 2007 (wtedy było 10 i 12 w porywach) i kolejny w 2011 albo 2014. 3 to już kilka.
                          • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 06:26
                            Było nawet teraz, w niedzielę ponoć siła wiatru momentami dochodziła do 10 wedle MOPR. Czytałem o tyle z niepokojem i zainteresowaniem, że my w piątek wieczorem spłynęliśmy i w sobotę zdawaliśmy jacht.
                    • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 06:29
                      Ok, czyli do dyskusji o Mazurach wciągasz położony na drugim końcu Polski sztuczny zbiornik o powierzchni którą na Mazurach wyprzedzają tylko Śniardwy i Mamry. Ale jest zakaz. No tak.
                      Nie, dziękuję, pingwina nie potrzebuję.
                      • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:03
                        Czy do dyskusji o Mazurach? No nie, dyskusja jest o nowych pomysłach na życie i rozwiązaniach prawnych.
                    • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:19
                      Bajkopisarz
                • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:15
                  8 na którym morzu to norma? Bo chyba nie na Bałtyckim. Żeś żeglował po Bałtyku chyba palcem po mapie...
                  • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:19
                    Proszę, o sztormach na Bałtyku:
                    "Sztormy przeszły przez północną część kraju w dniach od 22 do 23 grudnia br. oraz od 25 do 26 grudnia br. W tym czasie siła wiatru wynosiła od 10 do 11 w skali Beauforta. Z kolei maksymalny stan Bałtyku wynosił 561 cm."
                    www.gospodarkamorska.pl/po-grudniowych-sztormach-na-baltyku-najbardziej-ucierpialy-okolice-lubiatowa-75730

                    Wynika stąd, że sztorm o sile 8 B to dla Bałtyku bardzo zwyczajny sztorm.
                  • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:23
                    Ale jeżeli chcesz wcisnąć, że napisałem że 8 to normalna pogoda, to taka manipulacja też za cienka żeby przeszła.
                    • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 17:49
                      Osiem na morzu to normalka (inne jachty)

                      Tak dla przypomnienia.
                      • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 21:30
                        Ale ja się tego nie wypieram. Na morzu 8 żadna rewelacja, jesienią zimą raz na kilkadziesiąt dni, normalką jest że się przy takiej pogodzie pływa, nie ucieka. Co innego wejść czy wyjść z portu, np. z Łeby.
                        • bistian Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 21:38
                          buldog2 napisał:

                          > Ale ja się tego nie wypieram. Na morzu 8 żadna rewelacja, jesienią zimą raz na
                          > kilkadziesiąt dni, normalką jest że się przy takiej pogodzie pływa, nie ucieka
                          > . Co innego wejść czy wyjść z portu, np. z Łeby.

                          Tak jest, jak piszesz. W sezonie na wiatry, 10 czy 11 B, to żadna ekstremalna pogoda.
                          Jachty są przystosowane, mają balast, więc nie trzeba się trząść cały czas nad bezpieczeństwem.
                          Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie wyjść z portu w taką pogodę?
                          Kto wypuści taki zespół? To Polska, nie Niemcy i niech tak zostanie. wink

                          Lepiej nie zadzierać z kapitanatem, oni faktycznie dbają o bezpieczeństwo i niech tak zostanie.
                          • bardzo_wredna_dziewucha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 00:33
                            bistian napisał:

                            > Jachty są przystosowane, mają balast, więc nie trzeba się trząść cały czas nad
                            > bezpieczeństwem.
                            > Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie wyjść z portu w taką pogodę?

                            Następny teoretyk żeglarstwa morskiego 🤦. 10-11 na żaglowce na pełnym morzu to nie jest "normalne żeglowanie" tylko wymagająca praca, często walka i do tego skrajnie niebezpieczna. Skąd wy z buldogiem się urwaliście?
                            • bistian Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 21:07
                              bardzo_wredna_dziewucha napisała:

                              > Następny teoretyk żeglarstwa morskiego 🤦. 10-11 na żaglowce na pełnym morzu to
                              > nie jest "normalne żeglowanie" tylko wymagająca praca, często walka i do tego
                              > skrajnie niebezpieczna. Skąd wy z buldogiem się urwaliście?

                              Jasne, że 10-11 stopni, to nie bułka z masłem. Przy każdej pogodzie nawet takiej lekkiej wakacyjnej trzeba uważać, bo się wpada na tor wodny, na mieliznę albo jakiś wrak.
                              Tak czy siak, jacht morski jest inaczej zbudowany, ma konkretny balast i nie trzeba walczyć o życie przy mniejszym wietrze i szkwałach. Ja pływałem na jednym i drugim, pływałem mało po Bałtyku, ale pływałem, pływałem po jeziorach na jachtach z balastem i bez balastu, jest różnica przy silnym wietrze.
                              Rozmawiałem z dobrymi żeglarzami i oni stwierdzili, że na jeziorach bardzo dużym zagrożeniem są żeglarze morscy, którym się wydaje, jak Tobie, że dużo potrafią. Wigry czy Solina bez balastu, to nie pływanie po zatoce, tam trzeba naprawdę dużo umieć i cały czas uważać. Przychodzi sternik morski i topi ludzie, bo mu się coś wydaje, fakt, pływałem na tej samej łódce po utopieniu załogi, moi wrócili cali.

                              Ja nie jestem za hurraoptymizmem buldoga, chociaż pewno pływał z niezłą ekipą, ale też nie jestem za głupimi gadkami, że na morzu to już same geniusze pływają. Ludzie są bardzo różni, ale to nasz wybór, z kim pływamy i co potrafimy.
                              • bardzo_wredna_dziewucha Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 00:44
                                Bistian, ale wcześniej wraz z buldogiem pisaliście, że 10 na morzu to przecież normalne żeglowanie 😂 ja tylko prostuję wasze bzdurne teoretyzowanie na temat żeglarstwa. Po jeziorach staram się w ogóle nie pływać, bo mam dość idiotów. Mam również świadomość, że żeglowanie morskie i śródlądowe się od siebie różnią, więc nie wiem po co mi to piszesz. A opowieści o morskich sternikach topiących ludzi na jeziorze wsadź sobie w buty.
                                • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 07:03
                                  Pokaż mi post, w którym napisałem o żegludze przy 10, że normalna. Prostowałem to już w wątku obok, ale pokaż, może czego zapomniałem.
                                  • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 07:08
                                    Prostowałem w tym wątku.
                                • bistian Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 09:21
                                  bardzo_wredna_dziewucha napisała:

                                  > Bistian, ale wcześniej wraz z buldogiem pisaliście, że 10 na morzu to przecież
                                  > normalne żeglowanie 😂

                                  Ja nic takiego nie pisałem, więc walczysz z własnym cieniem 😉

                                  > A opowie..ści o morskich sternikach topiących
                                  > ludzi na jeziorze wsadź sobie w buty.

                                  Raczej w trumnę, bo załoganci nie żyją.
                                  Akurat tamta łódka była specyficzną, bardzo źle się nią pływało, ale sternik ma kontrolować sytuację.
                                  • bardzo_wredna_dziewucha Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 12:07
                                    bistian napisał:

                                    > bardzo_wredna_dziewucha napisała:
                                    >
                                    > > Bistian, ale wcześniej wraz z buldogiem pisaliście, że 10 na morzu to prz
                                    > ecież
                                    > > normalne żeglowanie 😂
                                    >
                                    > Ja nic takiego nie pisałem, więc walczysz z własnym cieniem 😉
                                    >
                                    > > A opowie..ści o morskich sternikach topiących
                                    > > ludzi na jeziorze wsadź sobie w buty.
                                    >
                                    > Raczej w trumnę, bo załoganci nie żyją.
                                    > Akurat tamta łódka była specyficzną, bardzo źle się nią pływało, ale sternik ma
                                    > kontrolować sytuację.

                                    A tutaj co pisaliście z kolegą buldogiem?
                                    "> Ale ja się tego nie wypieram. Na morzu 8 żadna rewelacja, jesienią zimą raz na
                                    > kilkadziesiąt dni, normalką jest że się przy takiej pogodzie pływa, nie ucieka
                                    > . Co innego wejść czy wyjść z portu, np. z Łeby.

                                    Tak jest, jak piszesz. W sezonie na wiatry, 10 czy 11 B, to żadna ekstremalna pogoda.
                                    Jachty są przystosowane, mają balast, więc nie trzeba się trząść cały czas nad bezpieczeństwem".

                                    ? Pierwsza szkodliwa bzdura: 10 czy 11 to żadna ekstremalna pogoda, druga, że na jachtach balastowych nie trzeba się trząść nad bezpieczeństwem. No błagam.
                        • bardzo_wredna_dziewucha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 00:28
                          buldog2 napisał:

                          > Ale ja się tego nie wypieram. Na morzu 8 żadna rewelacja, jesienią zimą raz na
                          > kilkadziesiąt dni, normalką jest że się przy takiej pogodzie pływa, nie ucieka
                          > . Co innego wejść czy wyjść z portu, np. z Łeby.
                          >
                          Nikt normalny nie wychodzi w morze przy prognozach typu 8-10-12, nie chrzań. Zdarza się pływanie żaglówką w takich warunkach jak się nie ma gdzie uciec i wtedy się sztormuje, a nie pływa i nikt ze znanych mi żeglarzy nie uważa, że to normalka i na luzaczku.
                          • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 18:22
                            Ty jedna w wątku piszesz o 10-12. Ja takiego wiatru nawet nie widziałem. Choć, przyznaję, chciałbym, choćby z pokładu statku.
                            Łatwo coś napisać, później przypisać ją komuś, a na koniec zwalczać.
                            Za to ósemka na odpowiednim jachcie (stosunkowo dużym, jeszcze zależy na jakim kursie względem fali i wiatru), to tak, na luzaczku. No co tam robisz? Trzymasz kurs jak zawsze tylko fale większe i wali albo huśta. Znajomi bardziej skarżyli się na posztormowe martwe fale, błędnik zawodził, ja miałem lepiej bo nie choruję.
                            • bistian Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 21:29
                              buldog2 napisał:

                              > Ty jedna w wątku piszesz o 10-12. Ja takiego wiatru nawet nie widziałem. Choć,
                              > przyznaję, chciałbym, choćby z pokładu statku.

                              Ja widziałem taki wiatr, fakt, z promu big_grin , ale widziałem. Nie chciałbym być na żaglówce w takich warunkach. Rozmawiałem z ludźmi, którym się to przytrafiło i skończyło się na pływaniu w te i wewte przez kilkanaście godzin, byle przetrwać, o płynięciu na cel można było zapomnieć, jeden gość nie miał choroby morskiej, czym wkurzał pozostałych, przygotowując sobie posiłki big_grin.
                              Rozmawiałem kiedyś z chłopakiem, który pływał na wycieczkowcu, jakaś duża łódź rybacka przerobiona na żaglowiec. Załapali się na 12 stopni i próbowali się ratować, ciesząc się, że nic nie popękało, chociaż nie mieli żadnego zaufania do sprzętu. Turyści byli na lekach przez cały czas, tylko kilka osób z załogi normalnie funkcjonowało, więc w sumie armagedon. Gdy osłabło dobili do brzegu, obawiał się, że większość z tych osób, już nigdy nie popłynie. big_grin
                      • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 07:17
                        Osiem na morzu to normalka (inne jachty)

                        Tak dla przypomnienia.


                        Normalką jest płynąć przy 8. To jak często zdarza się 8, to inna sprawa, nigdzie nie napisałem, że codziennie albo że często.
              • mallard Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:44
                Ty tak poważnie?
          • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:13
            Można do pewnej mocy silnika, tak jak żagłówką do pewnej powierzchni ożeglowania.
            Bardzo, bardzo szkodliwy przepis
            • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:14
              Poczekaj aż będą bardziej popularne żagle do SUP. Imho już się zaczęło. A na supach większość jest bez żadnych wypornosciowych bajerow.
              • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 16:25
                berdebul napisała:

                > Poczekaj aż będą bardziej popularne żagle do SUP. Imho już się zaczęło. A na su
                > pach większość jest bez żadnych wypornosciowych bajerow.

                bo mają nogę na sprężynce łączącej z supem
      • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 06:50
        Szczerze? Obwcne alerty niestety albo sq mocno spóźnione albo mocno na wyrost i to sprawia że coraz mniej ludzi zwraca na nie uwagę. Mialam eatpliwa przyjemność przeżyć biały szkoła akurat przy wyjściu z Niegocina. Pogoda była pochmurna i pogadywali ale nie było tragedii. Gdy zorientowaliśmy się ze zanosi się na poważny problem mieliśmy wiatr w mordkę, daleko od miejsca gdzie mogliśmy się schować i łódź z problemami o czym dowiedzieliśmy się właśnie w tym momencie. Nie mogliśmy zrzucić grota bo liklina namoknieta klinowala się w likszparze a miecz się blokował i nie mogliśmy się nawet wbić w trzciny. Na szczęście maz byl doświadczonym sternikiem i wyszliśmy z tego calo ale nie jestem skłonna aż tak krytycznie podchodzić do umiejetnosci i możliwości ludzi którzy ulegli żywiołowi. W zeglastwie gdy trzeba halsować nawet bliska odległość od brzegu wydłuża się w kilometry
        • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 06:51
          Biały szkwał
        • dreg13 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:10
          Alerty nie są na wyrost, po prostu pogoda jest nieprzewidywalna. To ludzie są durni, bo postrzegają ją zerojedynkowo.

          A na Mazurach teraz wichura teraz nie przychodzi niezauważenie, bo jest system ostrzegania widoczny wszędzie. I sama widziałam - wściekle pikało na pomarańczowo, a na jeziorach mnóstwo jachtów, które wcale się nie zwijały w popłochu.
          Sama zresztą raz widziałam - pikało przed wichurą, a rodzina z dziecmi chciala wychodzoc z portu. Podeszłam do ojca i mu to pokazuję, a ten do mnie, ze co to uncertain
          • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:23
            Oceniam po alertach " lądowych" bo czesto dostaje po fakcie albo upierdliwie na wszelki wypadek gdy front burzowy mi się wyładowuje kilkadziesiąt kilometrów ode mnie co sledze na mapach radarowych. Z dziećmi pływaliśmy ostrożnie ale gdy musieliśmy zdać łódkę to płynęliśmy mimo złej pogody, wlasnie przez Niegocin i Mamry, w innym przypadku bym siedziała w porcie. Na szczęście ja na swoim sterniku moglam polegać w 100% .
            • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:24
              Ps kiedy my pływaliśmy nie było jeszcze systemu ostrzegania trzeba było polegać na własnym doświadczeniu i wyczuciu
              • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:27
                Dwa razy trafiliśmy na biały szkwał ale za jednym razem zdążyliśmy do brzegu, za drugim j.w ale szczęśliwie byliśmy wtedy bez dzieci
            • bieda_tubka Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:16
              >Oceniam po alertach " lądowych" bo czesto dostaje po fakcie albo upierdliwie na wszelki wypadek gdy front burzowy mi się wyładowuje kilkadziesiąt kilometrów ode mnie co sledze na mapach radarowych.

              lol

              nieraz mi się zdarzyło widzieć na mapach radarowych czyste niebo, a w rzeczywistości szalała burza. albo na odwrót. mapy i alerty nie są dokładne. bywa, że w jednej dzielnicy jest gradobicie, w innej nie spadnie kropla deszczu.
        • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:02
          Ludzie lekceważą pogodę i jej obserwowanie. Pamiętacie burzę sprzed kilku lat na Giewoncie? Pojawiło się potem mnóstwo historyjek n/t "nic nie zapowiadało burzy" że zdjęciami "cudownie ocalałych", na których to zdjęciach było widać, że już kilkadziesiąt minut przed tragedią pogoda nie należała do kryształowych.
    • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:52
      słyszałam..
      z wiadomych przyczyn jestem czuła na tego typu zdarzenia..

      przykro to mówić ale zabiła ich ( bo nie odnaleziono jeszcze ich ani ich ciał)niefrasobliwość i pewność siebie
      nie chcę pisać dosadniej...

      4latka ( na szczęście w kapoku_+motorówka+2 dorosłych bez kapoku
      nie dopilnowali dziecka-no bo dopilnowane przeciez nie znalazłoby się za burtą - lub też nie potrafili prawidłowo obsłuzyć motorówki , cos mogło szarpnąc i nieszczeście gotowe..

      Mogli umieć pływac- ale jesli skoczyła pierwsza matka ( ojciec prowadził) - emocje, adrenalina, pęd motorówki + chłodna dla ciała woda ( dużo wyzsza temp powietrza) mogło spowodować zachłyśnięcie. Na to na pomoc skoczył tata a zapewne nie miał ( bo któż ma !) doświadczenia w postepowaniu z topiącą się osobą-maksymalnie zdenerwowaną- w dodatku otwarty zbiornik, byc moze z dala i od lądu i innych "łódek"..


      straszna tragedia uncertain
      • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:54
        wapaha napisała:


        >
        > straszna tragedia uncertain

        przeczytałam zalinkowany art teraz
        czyli widac prowadziła mama...-może "uczyła się" i stąd zryw..
        • hrasier_2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:15
          Zrobili takie łajby, gdzie można pływać bez patentu. To jest chore.
          • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:29
            Jak raz się z Tobą zgodzę; szczególnie po tegorocznych wakacjach na Mazurach...
          • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:17
            Patent nie jest żadną gwarancją, widziałem nie raz.
            • hrasier_2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:05
              "Patent nie jest żadną gwarancją, widziałem nie raz. Ta można latać bez licencji. Po co ci buldog2 taka długa sygnaturka?
              • taki-sobie-nick Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:10
                Patent nie jest gwarancją, ale jakichś umiejętności tam jednak dowodzi, co wiem, bo go osobiście NIE zrobiłam i przy okazji naoglądałam się, co trzeba umieć.
              • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:20
                A zobaczę. Może zmienię. Dziękuję.
            • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:30
              NO właśnie widac coś ty widział. Bajkopisarz...
          • taki-sobie-nick Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:51
            Nie. Umożliwili pływanie bez patentu jako takie.
      • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:15
        Każdy kto decyduje się pływać na czymś więcej niż dmuchany flaming, powinien mieć doświadczenie.
        Sam fakt, że obydwoje dorosłych było bez kapoków 🤦🏻‍♀️
        • hrasier_2 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:22
          Jak czytam to bez uprawnień można także prowadzić jacht motorowy i to o długości kadłuba aż do 13 metrów. Po co komuś kapok. Tylko przeszkadza. Ludzie są niesamowicie beztroscy.
          • gorzka.gorycz Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:27
            Za te przepisy możemy podziękować ogólnym przepisom UE. Do czasu ich wprowadzenia konieczne były patenty, teraz już nie i od tego czasu na jeziorach jest koszmar. To jak wypuścić na ulicę każdego, kto chce prowadzić - nieważne, umie czy nie, czy zna przepisy, czy ma prawo jazdy.
            • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:31
              A jakiś konkretny przykład takiego przepisu?
              • gorzka.gorycz Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:34
                Jakiego? Możliwości wypożyczania lodzi motorowych i żaglówek bez uprawnień?
                • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:39
                  Tak, ale chodzi mi o ten rzekomy przepisu unijny.
            • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:07
              gorzka.gorycz napisała:

              > Za te przepisy możemy podziękować ogólnym przepisom UE. Do czasu ich wprowadzen
              > ia konieczne były patenty, teraz już nie i od tego czasu na jeziorach jest kosz
              > mar. To jak wypuścić na ulicę każdego, kto chce prowadzić - nieważne, umie czy
              > nie, czy zna przepisy, czy ma prawo jazdy.

              jakie to przepisy dokładnie ?- podasz ?
              bo reguluje to Ustawa z dnia 21 grudnia 2000 r. o żegludze śródlądowej z późniejszymi zmianami. Bez uprawnień możemy prowadzić jacht motorowy o mocy silnika poniżej 10 kW.- a Polska jest członkiem Unii od 1maja 2004

              • babcia47 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:12
                Dokladnie, te przepisy sa starsze niż nasze uczestnictwo w Unii i sama byłam zdziwona gdy je wprowadzano ale co tam ja szaraczek
              • bardzo_wredna_dziewucha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 12:39
                wapaha napisała:

                > jakie to przepisy dokładnie ?- podasz ?
                > bo reguluje to Ustawa z dnia 21 grudnia 2000 r. o żegludze śródlądowej z późnie
                > jszymi zmianami. Bez uprawnień możemy prowadzić jacht motorowy o mocy silnika p
                > oniżej 10 kW.- a Polska jest członkiem Unii od 1maja 2004
                >

                Z późniejszymi zmianami. Żegluję od 2006 i na pewno wtedy jeszcze obowiązywały stare patenty dla zagłówek i motorówek, zmiany wprowadzono jakoś w 2008, nie chce mi się dokładnie sprawdzać.
            • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:26
              KOlejna szpecjalistka od żeglugi...tym razem auropejskiej.
              To jest nasza polska ustawa ciołku
              • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 20:46
                Ustawa MOŻE wdrażać prawo UE. Natomiast nie chce mi się grzebać po przepisach, żeby sie dokopać uzasadnień poszczególnych zmian, stąd moje pytanie.
      • princesswhitewolf Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 19:15
        A tak off topic to co bardziej polecasz do morza czy rzeki. Kapok czy bojke?
        • thank_you Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 20:11
          <facepalm>
          • princesswhitewolf Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 22:29
            Thank you nie wie co to bojka asekuracyjna? Czy tez uwaza ze to o co pytam to sie wysysa z mlekiem matki?

            Bozesz ilez na tym forum snobogluptakow
            • thank_you Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 22:33
              Asma ma rację. Kapok. Idealny do open water - bo chyba o to pytasz, skoro wybierasz między bojka a kapokiem?
        • pani.asma Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 20:18
          Kapok
          • princesswhitewolf Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 22:29
            Bojki tez maja zalety uncertain
        • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 08:30
          princesswhitewolf napisała:

          > A tak off topic to co bardziej polecasz do morza czy rzeki. Kapok czy bojke?
          >
          1. Dla kogo ?
          2. Jakie morze/jaka rzeka ?
          3. Po co/w jakim celu ?
    • mnietamnicnieboli1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 17:53
      Zwykły widok nad jeziorem.
      Rowerki wodne: brak kapoków, ale piwko jest
      Łódki: ciągnięcie za lodzią dmuchanych flamingów, w których siedzi kilkoro dzieci oczywiście bez kapoków.
      Łodzie wynajmowane na doby, często, na szczęście nie odbijające od brzegu, w środku libacje alkoholowe.
      Zrzucanie dzieci do wody na środku jeziora dla fanu.
      Mam działaczkę przy linii brzegowej - już nawet nie reaguję. Selekcja.
      • lauren6 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:24
        Do sportów wodnych nie używa się kapoków tylko kamizelek asekuracyjnych, tak więc twoje obserwacje mogą być z dudy. Ciągnięcie za łódką może być fajną i bezpieczną zabawą, o ile kierujący łódką ma odpowiednie uprawnienia. Obserwując z daleka nie wiesz czy ich nie ma.

        Tu raczej nie zawinił alkohol, tylko brak świadomości, że każdy na łódce powinien mieć na sobie kapok. Bo bardzo często jest tak, że dzieciom się zakłada kapoki, a dorośli uważają, że skoro umieją pływać to kapoków nie potrzebują.
        • mnietamnicnieboli1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:57
          Ciągnięcie dmuchanego flaminga za lodzią z kilkorgiem dzieci bez jakiegokolwiek zabezpieczenia z silnikiem może fajną i bezpieczną zabawą? 😭
          • mnietamnicnieboli1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:57
            Łódź z silnikiem
          • marta.graca Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:58
            Ciągnięcie sanek za samochodem przecież jest też grane... Póki nie dojdzie do wypadku🤷
            • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 12:49
              Tej zimy widziałam sznur sanek za traktorem...
        • eriu Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:39
          Czego używasz zależeć powinno od doświadczenia i umiejętności noszącej środek ochronny osoby. Jeśli świetnie pływasz i masz duże doświadczenie ze sprzętem to kamizelki asekuracyjne. Nie spełniasz tego warunku, wsiadasz raz na ruski rok, jesteś początkujący to nakładasz kapok. Bo np. Jak Ci się kajak wywali to w kapoku, dodajmy, że prawidłowo założonym a nie na tyłek, będziesz mieć głowę nad wodą.
        • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:22
          Kamizelki asekuracyjne by widziała tak samo kapok...
          Ona pisze o czymś co jest powszechne. Picie i wchodzenie do wody czy na łódkę.
          Lub...picie w trakcie prowadzenia czy to łodzi motorowej czy żaglówki
    • mnietamnicnieboli1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:03
      Dopisze jeszcze, że miałam propozycję odkupienia łodzi o mocy 115 psi. Nie mam uprawnień( można zrobić owszem jakiś weekendowy). Tylko, że to na " moim" jeziorku zanim wystartuje to już skończy na 2 brzegu. Myślicie, że kto kupił? Taki Starak z Poznania. Czekamy na kolejną tragedię.
    • bi_scotti Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:08
      Okropnie smutne. Biedna dziewuszka ...
      A przy okazji, taka refleksja. Nie wiem jak w PL ale wokol mnie juz od wielu lat "to zaden wstyd" nosic helmet gdy sie jedzie na rowerze - osobnikow bez helmets naprawde niewielu czy to w parku, na ulicy, poza miastem ... Jednoczesnie wciaz chyba "wstyd" miec na sobie lifejacket gdy sie plywa na canoe, kayak czy innych malych watercrafts. Nie jestem w stanie tego zrozumiec. Osobiscie odmowilam kiedys wspolnego wioslowania z kolega, ktory lifejacket na canoe zalozyc nie chcial. Bo on swietnie plywa a lifejackets sa dla mieczakow surprised Really? Ja mam lifeguard licence z PL & National Lifeguard lokalnie, ale nie ma takiej opcji zebym siebie badz kogos narazala w wodzie bez potrzeby! Poniewaz ja sie postawilam, reszta towarzysta byla loyal, kolega lifejacket musial wlozyc ale marudzil caly dzien jak mu w tym niewygodnie big_grin Too bad tongue_out Czy to naprawde wstyd (???) zakladac lifejacket? Moze jednak za malo edukacji w temacie bezpiecznego korzystania z wszelkiej masci lodek etc. So sad gdy tragedia tak latwo do unikniecia ... Peace.
      • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:17
        Tbh nie noszę kapoka, bo jeżeli będę musiała skoczyć do wody po kogoś, to są to cenne sekundy. Mam za to bójkę i godziny szkoleń, w tym rescue diver.
        • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:18
          bOjkę.
        • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:02
          No to tutaj mamusia skoczyła…
        • thank_you Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:44
          No popatrz, a nas w CMASie tak nauczyli, że nosimy kamizelki pneumatyczne, nawet jeśli mamy uprawnienia DS&R. smile
          • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:13
            thank_you napisała:

            > No popatrz, a nas w CMASie tak nauczyli, że nosimy kamizelki pneumatyczne, nawe
            > t jeśli mamy uprawnienia DS&R. smile

            bo sytuacji jest wiele i sytuacje są różne- i kamizelka/kapok są sytuacyjnymi środkami bezpieczeństwa przeznaczonymi dla wszystkich, a nie tylko dla osób słabo lub niepływajacych..
            komuś poczucie zajebistości i syndrom nieśmiertelności weszły za mocno..
            • thank_you Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 10:19
              Dzizas, dopiero załapałam. Kamizelki są dla sierot! Nie wpadłam na to, że jak zakładasz kamizelkę, to oznajmiasz całemu światu, że nie umiesz pływać. 🫣🫣🫣
              • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 11:02
                thank_you napisała:

                > Dzizas, dopiero załapałam. Kamizelki są dla sierot! Nie wpadłam na to, że jak z
                > akładasz kamizelkę, to oznajmiasz całemu światu, że nie umiesz pływać. 🫣🫣🫣


                no tak
                tak samo jak deska do pływania
                PRAWDZIWY PŁYWAK nie będzie przeciez pływał na basenie z deseczką, no heloł tongue_out suspicious
                • thank_you Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 20:41
                  Niech wsadzi sobie między nogi i przykozaczy. big_grin
                  • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 02.08.24, 09:14
                    thank_you napisała:

                    > Niech wsadzi sobie między nogi i przykozaczy. big_grin

                    delfinem suspicious
        • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:12
          berdebul napisała:

          > Tbh nie noszę kapoka, bo jeżeli będę musiała skoczyć do wody po kogoś, to są to
          > cenne sekundy. Mam za to bójkę i godziny szkoleń, w tym rescue diver.

          mam uprawnienia ratownika WOPR, godziny spędzone w wodzie, jak również nauke innych jak zachowywać sie w wodzie i ZAWSZE zakładam kapok. Ściągnięcie go w sytuacji kryzysowej to tak jak napisałaś-sekundy a moje bezpieczeństwo jest dla mnie ważniejsze ( gdy np. stracę przytomność -uderzenie?-i znajdę się w wodzie)

          NIGDY też przy wypożyczaniu jakiegokolwie sprzetu i gdziekolwiek nie machałam przed nosem wypożyczajacym sprzęt , ze ja nie założę bo mam uprawnienia itd.
          • paskudek1 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:38
            No ale widzisz co tutaj wypisują niektórzy znawcy? Po cholerę przepisy, po co ograniczenia? Ważne że człowiek WIE ŻE UMIE i tyle. Taki buldog w czasie ósemki pływał, to jest pikuś i fajna zabawa. Po co patenty, po co przepisy?
            • dreg13 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:48
              www.rmf24.pl/regiony/olsztyn/newsamp-tragiczny-rejs-po-jeziorze-niegocin-nie-zyja-maz-i-zona,nId,7729234
            • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 18:45
              Zabawa to może nie, powiedziałbym że walka. I tym się charakteryzuje, że im większy wiatr, tym mniej "stopni swobody", najpierw nie możesz robić zwrotu przez rufę, później płynąć półwiatrem, baksztag też zawsze traktowałem z szacunkiem, o fordewindzie w ogóle nie mówię, w końcu zostaje tylko żegluga pod wiatr i zwrot przez sztag. Manewr "człowiek za burtą" też miałem na tę okoliczność przemyślany i zapowiedziany. Tu nawet ósemki sztagowej bym nie robił, bo mógłbym stracić człowieka z oczu (kurczę, NIKT o tym nie pisze, a to podstawa na wzburzonej wodzie), dlatego zapowiedziałem, że od razu wywracam łódkę, innej bezpiecznej możliwości nie ma. Każdy się trzyma kadłuba i razem dryfujemy do brzegu, uważać żeby nie dostać się pod żagiel.
              Tylko raz tak wypłynąłem, po raz drugi z niedoświadczoną załogą i na takiej łódce bym nie wypłynął, ale gdybym wtedy tego nie zrobił, nie darowałbym sobie tego chyba do końca życia. Bo jak kto nie mieszka nad jeziorami, druga taka okazja może mu się nie przytrafić.
              Nie jestem przeciw patentom, tylko przeciw wierze w regulacje formalne. Poziom umiejętności wymagany przy egzaminie na patent nie wystarcza do bezpiecznego pływania, a już przy silnym wietrze to wcale.
              Dwa razy się wyłożyłem, na szkoleniach. Raz siedziałem koło forpiku, w czasie zwrotu przez rufę zaczepił się grot o saling, dziewczyna (zresztą dobra) zdenerwowała się i zrobiła drugi zwrot, i tak zdecydowanie, że łódka się wywróciła. Po raz drugi, też przy sterze dziewczyna i też inteligentna, i też straciła głowę. Mówię: luzuj grota, a ona nic. Ale nie interweniuję, nie wyrywam szotów ani rwę się do steru. Później powiedziała, że luzowała, ale talia się zacięła. W obu przypadkach wiało 3, piękna pogoda, kilkaset metrów do brzegu, można było zdać się na los.
              • bistian Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 19:05
                buldog2 napisał:

                > Manewr "człowiek za burtą" też miałem na tę okoliczność przemyś
                > lany i zapowiedziany. Tu nawet ósemki sztagowej bym nie robił, bo mógłbym strac
                > ić człowieka z oczu

                To akurat da się przećwiczyć, odpadasz na połówkę, odpływasz na trzy długości, resztę znajdziesz w każdym podręczniku. Da się znaleźć obiekt nawet bez patrzenia na kierunek. Majtek i ręcznika raczej nie podejmiesz, bo utoną sekundę wcześniej, ale człowieka jak najbardziej zobaczysz i będziesz na kursie.
          • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:02
            Nie dopisuj sobie machania czymkolwiek. Dramatyzujesz wuj wie po co.
      • bi_scotti Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:18
        Dodam jeszcze a propos education. Gdy dziewuszka wpadla do wody, jedno z rodzicow definitely powinno bylo pozostac w lodce zeby patrzec na to, gdzie dziecko jest, co dzieje etc. Drugie, skoro nie mialo lifejacket na sobie, zanim skoczylo do wody, winno bylo rzucic kolo ratunkowe ... just in case - nawet jesli umialo plywac. No i miedzy nimi powinna byla byc caly czas komunikacja - to na lodzi & to w wodzie powinni byli sie komunikowac gdzie jest dziewczynka, jak ja doholowac do lodzi, czy wszyscy czuja sie OK. O ewentualnosci "czlowiek za burta" nalezy rozmawiac, trzeba miec choc wizje planu "what if" - things do happen.
        Moze media powinny sie zaangazowac w honest info jak zapobiegac podobnym wypadkom, jak sie zachowac if something goes wrong. Skoro tyle osob tonie, to znaczy ze (any/more) educations is a must. Peace.
        • alpepe Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:23
          Weź, pewnie tam i alko był grany. Poza tym oni już sztywni, nie ma co strzępić języka, a jutro nowi będą się topić.
          • bieda_tubka Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:18
            dobrze, że regularnie przypominasz, jaka glupia jesteś
            • alpepe Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:28
              Nie dla ciebie moje perły, nie zrozumiesz.
          • nangaparbat3 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 18:13
            No właśnie po to strzępi język, żeby inni z takiej sytuacji wyszli cało.
        • ga-ti Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:25
          Nie chce mi się szukać statystyk, ale większość wypadków na i nad wodą są po akloholu. Wczoraj gość z WOPRu opowiada o akcji ratowniczej i chyba go poniosło już bo dodał, że smutne jest to, że oni ratują topielca z wielkich fal, z obok kolejny mądry do wody włazi, mimo ostrzeżeń.
          Ludziom się zdaje, że jezioro to nie morze, a Baltyk to nie Śródziemne, a dalej morze to nie ocean i co tu ktoś będzie flagi wywieszał i do wody zabroni wchodzić, no jak, na urlop gość przyjechał i do wody nie wejdzie?
        • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:38
          Edukacja leży i kwiczy. Poza tym w Polsce woda= alkohol i smazing. Nie jeżdżę w sezonie nad zbiorniki wodne, bo to tylko stres. uncertain
        • bramstenga Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:11
          NIKT nie powinien wyskakiwać, OBOJE rodzice powinni zostać na pokładzie. Jedno steruje, drugie podejmuje dziewczynkę (bo to wbrew pozorom nie jest proste).
    • ga-ti Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:20
      Nie czytałam artykułu, ale częsty widok na moim jeziorze: szalejace motorówki, skutery, większe i mniejsze jachty, ludzie oczywiście bez kamizelek, bo to obciach i opalać się trudno i kaloryfera pokazać nie można, ale piwko jak najbardziej wypić można. Trzeba dzieciaka na kole za motorówka pociągać, wywrócić na środku jeziora. Jak najgłośniej "zawarczeć", zrobić najostrzejsze zwroty, by fala powywracala pluskajacych się przy brzegu, niech zazdroszvzą niech zobaczą, jak się bawią królowie fal. Ludzie są bezmyślni.
      No i co to za woda, jeziorko jakieś, żeby choć Śniardwy, ale takie, że drugi brzeg prawie jak rzut beretem, phi.

      Wczoraj mad morzem, czerwona flaga, fale do połowy plaży, ale nie, znalazł się cwaniaczek, któremu polskie morze niestraszne i z ratownikiem w pyskówki się wydaje.
      O kursie sternika online kiedyś tu pisałam.
      Ech.
      • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:25
        Ostatnio wsiadam z młodszą na rower wodny. Obok tatuś z 3 dzieci płynie. My w kapokach, tatuś najpierw zdjął sobie potem dzieciom zdejmuje. Dzieciak się pyta czy nie muszą jednak miec tych kapoków (najstarszy), na co tata "ta pani widocznie nie umie pływać, my umiemy". Witki opadły

        Umiem pływać zarówno ja jak i obie córki. NIe ma znaczenia. O pomyśle zabrania dzieci przez jednego dorosłego na środek jeżiora...nie powiem co myśle
        • bromba7777 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:32
          Jakiś czas temu ratownicy pomogli wydostać się na brzeg dzieciom, które ojciec wsadził po dwoje w kółka dmuchane 🤦‍♀️ Miał pod opieką 5 dzieci. I postanowił przeprawić się na drugą stronę rzeki. Bo tam była plaża, na szczęście strzeżona. Starsze wsadził do dwóch kółek a najmłodsze wziął na ręce. W tym miejscu rzeka ma 2 metry głębokości i nurt mu porwał te w kółkach. Dobrze, że go z brzegu obserwowali ratownicy i dzieci wyciągnęli.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:36
      Oberwali śrubą?
      Postanowili odebrać sobie życie?
      Jedno z nich postanowiło odebrać życie obojgu?
      Ze nie umieli pływać ciężko uwierzyć, bo by mieli kapoki i wogóle motorówki by nie wypozyczali zapewne.

      • dwa_kubki_herbaty Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:43
        Dobra wersja ze jedno wskoczylo i zaczęlo ratowac dzieco ale samo wymagalo ratowania, po chwili drugi dorosly wyskoczył, zeby ratowac oboje i zostal utopiony przez tego pierwszego jest wysoce prawdopodobna.
        Nawet mógl nie wskakiwac a zostal wyciagnięty z lodzi w panice przez topielca.
        • pseudo_stokrotka Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:54
          Widziałaś kiedyś motorówkę? Jak topiaca się osoba może kogoś ot tak wyciągnąć z motorowki?
          • dwa_kubki_herbaty Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:02
            Juz ją masz, juz podajesz rękę i ona się wspina, wrzuca cię do wody, zaczyna cię traktowac jak boje ratunkowa i przytapia, przytapia, przytapia, zeby byc na powierzchni, przytapia, przytapia i .......
            • pseudo_stokrotka Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:16
              Widzę słaby punkt we "wrzuca cię do wody", ale skoro tak twierdzisz...
              • dwa_kubki_herbaty Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:39
                Wciaga cię do wody, bo za mocno napiera na rękę i ty tracisz równowagę, patrz stoisz na brzegu basenu i pomagasz wyjść koleżance.
      • szpil1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:49
        dwa_kubki_herbaty napisała:

        >
        > Ze nie umieli pływać ciężko uwierzyć, bo by mieli kapoki i wogóle motorówki by
        > nie wypozyczali zapewne.
        >

        Żebyś się nie zdziwiła.
      • eriu Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:47
        Ale jak sprawdzić na lądzie czy ktoś umie pływać jak wypożycza?
        • ga-ti Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:53
          Nikt tego nie sprawdzą. Na małe motorówki nie trzeba mieć rzadnych uprawnień, na większe robisz kurs online, nawet wody nie musisz widzieć.
          No a przecież co to za sztuką motorówką? Jak autem jeżdżę to motorówką nie dam rady? A nawet jak nie jeżdżę to przecież woda to nie droga, szeroko, drzew nie ma, mijać nie trzeba się ciągle, wyprzedzać...
          Szkoda gadać.
          • nelamela Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:17
            ga-ti napisała:

            > Nikt tego nie sprawdzą. Na małe motorówki nie trzeba mieć rzadnych uprawnień, n
            > a większe robisz kurs online, nawet wody nie musisz widzieć.
            > No a przecież co to za sztuką motorówką? Jak autem jeżdżę to motorówką nie dam
            > rady? A nawet jak nie jeżdżę to przecież woda to nie droga, szeroko, drzew nie
            > ma, mijać nie trzeba się ciągle, wyprzedzać...
            > Szkoda gadać.

            W zeszłą sobotę pływaliśmy w tamtych okolicach.Mam patent a mimo to boję się pływać w okolicy Mikołajek.Wlasnie ze względu na ludzi.Jest masakra pod tym względem.
            • bramstenga Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:14
              Dokładnie tak, okolice Mikołajek to masakra. Żaglówki (część robi manewry z masztem przed lub po przejściu pod mostem), motorówki, pływacy, biała flota, jakieś łebki na SUP-ach, koszmar.
        • little_fish Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:01
          Kiedyś żeby wypożyczyć cokolwiek pływającego, trzeba było okazać kartę pływacką. Oczywiście ta karta nie jest żadnym gwarantem rozsądku, ale przynajmniej było wiadomo, że się delikwent na wodzie utrzymuje...
      • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:26
        dwa_kubki_herbaty napisała:

        > Oberwali śrubą?
        > Postanowili odebrać sobie życie?
        > Jedno z nich postanowiło odebrać życie obojgu?
        > Ze nie umieli pływać ciężko uwierzyć, bo by mieli kapoki i wogóle motorówki by
        > nie wypozyczali zapewne.
        >

        brzytwa okhama
        kapoki wzięli trzy, dzieciakowi nałozyli sobie nie
        pani chciała poprowadzić i sie nauczyć - pan dał jej stery
        pani przygazowała, szarpnęło, dziecko siedząco przy burcie, niepilnowane przez zajętych sobą rodziców wypadło z krzykiem z motorówki
        ojciec odruchowo od razu wskoczył-moze sie uderzył, może stracił oddech, a może po prostu pani go nie widziała a słyszała i widziała dziecko
        i skoczyła
        • alpepe Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:32
          Ponoć dziecku chciało się sikać, pani pomagała, dziecka nie utrzymała, skoczyła za nim.
          • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:05
            alpepe napisała:

            > Ponoć dziecku chciało się sikać, pani pomagała, dziecka nie utrzymała, skoczyła
            > za nim.
            >
            W art podają ze pan skoczył pierwszy
          • fgh05 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:32
            alpepe napisała:

            > Ponoć dziecku chciało się sikać, pani pomagała, dziecka nie utrzymała, skoczyła
            > za nim.

            Szkoda, ze nie wzięli nocnika lub jakieś naczynie na taki wypadek.
            • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 12:55
              No przecież właśnie po to jest jezioro, żeby do niego zasr..ć i naszczać...
              • fgh05 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:03
                memphis90 napisała:

                > No przecież właśnie po to jest jezioro, żeby do niego zasr..ć i naszczać...

                O ile jest jakiś świadek.
                Tego co się wydarzyło już się nie dowiemy. Bo nawet jeśli doszło do kolizji z inną łodzią, to tamci raczej się nie przyznadzą do tego co się wydarzyło.
          • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 12:54
            Piszą, że wystawili dzieciaka za burtę "za potrzebą"...
            • samawsnach Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:30
              Kto pisze te artykuły"? Fragment z art. na Wyborczej - "W rozmowie z "Faktem" świadek przyznał natomiast, że chwilę przed tragedią jedno z dorosłych miało trzymać 4-latkę poza łódką. Dziewczynka miała "mieć małą potrzebę". To właśnie wtedy nieopatrznie miała wpaść do wody. ."
              Ktoś ją trzymał nad tą wodą, i upuścił, sama "nieopatrznie" nie wpadła.
              • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 16:49
                Najpewniej dziennikarz Wyborczej.
                Siedział na łódce i zbierał materiały do artykułu.
            • primula.alpicola Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:34
              memphis90 napisała:

              > Piszą, że wystawili dzieciaka za burtę "za potrzebą"...
              >

              ....
      • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:27
        Nie, ludziom się wydaje ze umieją pływac. Cała masa nie nosi kapoków bo wstyd, bo się źle opalę.
        Oczywiscie, ze biora motorówki, żaglówki nie umiejąc ani płynąc taką łodzią ani pływać wpław.
    • kozica111 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:44
      Dobrze pływam, na wodzie w łodce zawsze kapok na sobie, nie rozumiem, nie rozumiem głupoty, szkoda dziecka.
      • heca7 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 18:54
        Co ten dzieciak musiał przeżywać zanim go nie wyłowili inni turyści uncertain Cztery lata, oboje rodzice zniknęli pod wodą, dookoła nic nie ma tylko woda, ono (zapewne) nie umie pływać. Tragedia i trauma sad
    • nellamari Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:08
      Szkoda się znęcać, ale przecież to stara reguła, że im bardziej ktoś jest obeznany z wodą, im częściej i lepiej pływa, tym więcej ostrożności i szacunku wykazuje w spotkaniu z żywiołem.

      Jeszcze nie spotkałam dobrego pływaka, który żeglując nie założyłby kapoka, a nad oceanem bywam regularnie od lat.
      • dreg13 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:37
        Im lepszy pływak, tym bardziej boi się chyba wody. Albo raczej ma dużo większy respekt. Bo wie, że może przyjść zimny prąd, można się przestraszyć, można mieć skurcz itp.
        Mam takie wrażenie, jak widzę, co widzę.
        Tylko też prawie nikt nie ma własnych kamizelek, a te jachtowe/motorówkowe itp są dużo za duże na większośc, stare, porwane. Taki pic na wodę, byle się zgadzało, że są.

        Która z was ma własne kamizelki i własne bojki?
        • dreg13 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:39
          I jeszcze to - dzieciom założą, a sobie nie. Standard. Dziecko w kamizelce na supie, za nim rodzic bez kamizelki. Dziecko w kasku na rowerze, obok rodzic bez kasku. Jaki to przykład?
          • mnietamnicnieboli1 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 19:49
            My mamy. Mamy taką zwykłą łódkę wioslową. Czasami nawet o świcie ci idioci plynął na pełnym silniku choć jest zatoka z zakazem. Dlaczego mamy kapoki? Bo choć to łódka to przy nich niczym kajak. Do tego szuwary. Tragedia murowana
        • thank_you Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:51
          Ja mam - dwie Bojki (tak żeby zachęcić niezdecydowanych - do bojki można wrzucić np.klucze do auta i jakies inne szpargały), mamy kamizelki ratunkowe zwykłe i pneumatyczne - w zależności od uprawianego sportu. Szpej zapewniający bezpieczeństwo to u nas podstawa, tak samo jak zasada - jeden na lądzie, nie spuszczamy z siebie wzroku, dzieci w wodzie w proporcji 1:1.
          • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:18
            thank_you napisała:

            Szpej zapewniający bezpiec
            > zeństwo to u nas podstawa, tak samo jak zasada - jeden na lądzie, nie spuszczam
            > y z siebie wzroku, dzieci w wodzie w proporcji 1:1.
            smile

            u nas tak samo
        • nelamela Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:21
          dreg13 napisała:

          > Im lepszy pływak, tym bardziej boi się chyba wody. Albo raczej ma dużo większy
          > respekt. Bo wie, że może przyjść zimny prąd, można się przestraszyć, można mieć
          > skurcz itp.
          > Mam takie wrażenie, jak widzę, co widzę.
          > Tylko też prawie nikt nie ma własnych kamizelek, a te jachtowe/motorówkowe itp
          > są dużo za duże na większośc, stare, porwane. Taki pic na wodę, byle się zgadza
          > ło, że są.
          >
          > Która z was ma własne kamizelki i własne bojki?

          My mamy.Komplet na motorówkę 4 sztuki.No ale my lokalsi więc wiemy co się może wydarzyć.
        • eliszka25 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:38
          Po pierwszych wakacjach nad polskim jeziorem kupiliśmy własne kamizelki. To, co można wypożyczyć razem z kajakami czy rowerami wodnymi, to niemal zawsze stary, brudny, śmierdzący syf.
        • lauren6 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:47
          > Która z was ma własne kamizelki i własne bojki?

          My.
        • slonko1335 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:54
          Pływający mąż ma bojkę. Ja się boję wody i nie umiem plywac, nie lubię też aktywności na wodzie. Jeżeli już bierzemy jakiś rowerek czy kajak to mam zawsze kamizelkę.
        • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 08:17
          dreg13 napisała:

          > Im lepszy pływak, tym bardziej boi się chyba wody. Albo raczej ma dużo większy
          > respekt. Bo wie, że może przyjść zimny prąd, można się przestraszyć, można mieć
          > skurcz itp.
          > Mam takie wrażenie, jak widzę, co widzę.
          > Tylko też prawie nikt nie ma własnych kamizelek, a te jachtowe/motorówkowe itp
          > są dużo za duże na większośc, stare, porwane. Taki pic na wodę, byle się zgadza
          > ło, że są.
          >
          > Która z was ma własne kamizelki i własne bojki?

          nie mam kamizelek -po co ?
          jeśli chcemy wypożyczyć sprzęt wypożyczalnia zapewnia

          mam aktualnie 3 bojki

          co do reszty-pełna zgoda- od zawsze to piszę na forum
          mówię też to moim podopiecznym, gdy ćwiczymy przed sezonem letnim bhp w wodzie i poza nią
        • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:29
          Kamizelek nie mam, bo nie mam swojej łodzi. Wypożyczajać kajak zawsze dostaję w pakiecie kamizelki.
          Bojki mam 2.
          • kanga_roo Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 13:01
            mam dwie kamizelki dla ludzi i jedną dla psa. na supa wystarczy. w przypadku wypożyczania kajaków czy wakacji na tratwie zawsze braliśmy komplet kamizelek i pilnowałam, żeby te dla dzieci były dobrze dobrane w obwodzie i z paskiem w kroku.
            • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 23:51
              NIe mam kamizelki bo nie mam sprzętu włąsnego na którym byłyby potrzebne.
              Planuję zakup supa i wtedy kupię.
              W ramach wypożyczania sprzetów, zakłądam, pilnuję założenia przez dzieci i sprawdzam czy dobrze dopasowane i założone.
              Moja starsza popilatala na basenie lepiej ode mnie, bo trenuje od 4 lat...kamizelkę zawsze ma
        • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 12:57
          Ja mam bojki, nie mam natomiast kamizelek, bo nie mam łódki, więc jak raz na dekadę pływamy kajakiem czy czymś tam, to zakładam to, co mi dadzą.
      • gaskama Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:14
        Dokładnie tak. Mam identyczne doświadczenia.
        • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:29
          To samo jest nad morzem jak jest czerwona flaga z powodu warunków pogodowych.
          Kto się pcha do wody?
          • spirit_of_africa Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:34
            Czerwona flaga jest dla mięczaków. Nie dla polskiej husarii spod znaku cebuli i piwka. Zakaz kąpieli przy falochronie czy pomoście takoż.
            • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:06
              spirit_of_africa napisała:

              > Czerwona flaga jest dla mięczaków. Nie dla polskiej husarii spod znaku cebuli i
              > piwka. Zakaz kąpieli przy falochronie czy pomoście takoż.

              I w ogóle nikt nie będzie nam mówił co mamy robić!
    • my_fair_lady Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:06
      Postawa ludzi …. 🤦‍♀️🤯 … Daleko szukać nie trzeba… (Patrz: moja “sygnaturka”) ☹️…
    • trudneslowa Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:29
      Upiorne. Wychowywałam się w mieście na pojezierzu, niemal co roku topielec i schemat zawsze prawie identyczny. Do wody, zwłaszcza "dzikiej", zawsze trzeba mieć ogromną pokorę. Krok w tył ze swoimi pływackimi zamierzeniami, rozsądek, rozsądek i jeszcze raz rozsądek to jedyna recepta na bezpieczne spędzane czasu nad wodą. Biedna dziewczynka.
      • taki-sobie-nick Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 20:53
        A rodziców to ci nie żal?!
        • slonko1335 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:14
          Im to już raczej obojętne
    • gaskama Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:12
      Selekcja naturalna. Wypożyczyli motorówkę, nie założyli kapoków. No debile. Mamy znajomego, który kończył szkole sportowa, pływa niesamowicie. Ma patent i jak wypływa to zawsze ma kapok. Jak pływa po jeziorze, to tylko z bojką.
    • nieeznaajoomaa Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:50
      Czemu nie mieli kamizelek ratunkowych?
      • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 21:58
        nieeznaajoomaa napisał(a):

        > Czemu nie mieli kamizelek ratunkowych?

        Bo było ich dwoje dorosłych (plus dziecko), więc się czuli bezpiecznie. Warunki też pewno nie były złe, więc to zlekceważyli.
        Ludzie ogólnie nie lubią zakładać kamizelek. Gdy zakłada kamizelkę prowadzący, reszta też zakłada i to bardzo szybko, wystarczy tylko dać przykład i pokazać, że jest zagrożenie. Tutaj nie było inicjującego.
    • eliszka25 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:41
      Straszne. Biedna mała, pewnie straciła oboje rodziców.
    • joanna266 Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 22:58
      Ja to się zastanawiam kto przy zdrowych zmysłach w taki mazurski sztorm wybiera się na łódkę. Do tego z dzieckiem.To mnie zszokowało bardziej niż ich skok po małą do wody.Z boku irracjonalne alebyć może matka skoczyła bez pomyślunku za mała a ojciec za matką żeby nie utonęła.w taką pogodę szanse małe.Balwany dziś się na mazurskich falach robiły.
      • bistian Re: Tragedia na jeziorze 30.07.24, 23:09
        joanna266 napisała:

        > Balwany dziś się na mazurskich falach robiły.

        To czwórka co najmniej, raczej nie więcej.
        To nie jest silny wiatr, ale gdyby ktoś wypadł, bardzo łatwo go zgubić na wodzie.
        Z dzieckiem dałbym sobie spokój i widziałem takich, co w takich warunkach, łódkę wyciągali na płyciznę i się bawili z wnukami na brzegu.
        • joanna266 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 00:03
          Mi się wydaje że mógł też im paść akurat w tej sytuacji silnik ,łódkę przy takim wietrze postawilo bokiem a wtedy nie dość że panika to łatwo o przechył i już kogoś zmiotło lub może i wszystkich na raz.
        • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 09:34
          Jak się nie ma doświadczenia czwórka jest silnym wiatrem. Wystarczy ze nie umieli obsługiwać łodzi motorowej. Mogło ich bujnąć, mogło wybić.
          Obstawiam, że ludzie umiejący tym dobrze pływać po pierwsze dobrze pilnowaliby 4latki na takiej łodzi, po drugie mieli kapoki wszyscy. Niedzielni pływacy...

          Na Mazurach zazwyczaj jak zaczyna mocno dmuchać to ludzie mający pojęcie o żeglowaniu albo się zwijają do portu, w krzaczki...albo płyną blisko linii brzegowej. Kto wypływa na środek i to na pełnych żaglach? Ktoś kto nie ma pojęcia jaki to może być żywioł i jak trudno okiełznać żaglówkę.
          Motorówka przy silnym wietrze tez jest trudna do prowadzenia jak się nie umie tego robić...
      • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:14
        Oni nie pływali w sztormie. pogoda była ok,
        • joanna266 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:25
          Jaka ok pogoda?
          • joanna266 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:27
            Dla kogoś niedoświadczonego taki wiatr i fale to nie jest ok pogoda.To pogoda przy której łatwo wypaść z łódki, łatwo łódkę wywrócić , łatwo się źle ustawić i bardzo łatwo spanikować.Jazda autem też jest łatwa a pamiętasz swój pierwszy raz za kółkiem?
            • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 00:31
              Nie podawali, że była zła pogoda, łódka z pewnością nie była wywrócona. Ludzie wpadają do wody w przedziwnych okolicznościach, pogoda często nie odgrywa żadnej roli.
    • asia_i_p Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 10:06
      Przedziwna jest ta sytuacja. Rozumiem panikę, ale czemu oni tego dziecka nie zauważyli? Zastanawiam się też, na czym opiera się kolejność wydarzeń opisana w tym artykule, bo wyobrażam sobie parę innych konfiguracji kończących się śmiercią dorosłych przez utonięcie i dzieckiem w wodzie.

      Chyba że nie było paniki, tylko mężczyzna wskoczył do wody wyciągnąć dziecko i dostał ataku serca przez szok termiczny i zaczął tonąć i wtedy wskoczyła kobieta go ratować.
      • lauren6 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:43
        Panika, nie panika pierwszym odruchem powinno być rzucenie koła ratunkowego, a nie skakanie do wody bez kapoka czy choćby tego koła.
        Przykre, że za wypożyczanie łódek biorą się ludzie, którzy o bezpieczeństwie na wodzie nie mają pojęcia.
        • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:53
          Rzucanie koła ratunkowego 4latce mija się raczej z celem.
          • profes79 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 14:57
            Koło ratunkowe jest potrzebne przede wszystkim jak nie ma kapoka. Jak osoba w wodzie jest w kapoku utrzymującym głowę nad wodą to nie ma co kombinowac.
            • bistian Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 17:40
              profes79 napisał:

              > Koło ratunkowe jest potrzebne przede wszystkim jak nie ma kapoka. Jak osoba w w
              > odzie jest w kapoku utrzymującym głowę nad wodą to nie ma co kombinowac.

              Przy małych dzieciach może być taki problem, że głowa jest cięższa, niż tułów i wtedy takie dziecko ma szansę pływać nogami do góry. Kapoki, które się dostaje ze sprzętem, mogą się nie nadawać do dopasowania do dziecka. Takie coś trzeba przećwiczyć, zobaczyć w wodzie, jak kapok się sprawuje, ale jak wymagać tego od rodziców, którzy sami kapoków nie zakładają?
              • memphis90 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 17:07
                >Przy małych dzieciach może być taki >problem, że głowa jest cięższa, niż >tułów
                Bzdura. Głowa niemowlęcia stanowi max 25% jego masy ciała i z każdym kolejnym rokiem ten % maleje. Nigdy głowa nie jest cięższa niż tułów (no chyba, że u zarodka - kłócić się nie będę).

                Podobnie jak bzdura z drugiego wątku, że 80% kapoków działa tak, że trzyma głowę dziecka pod wodą 🤦‍♀️
          • lauren6 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:00
            Ojcu, nie dziecku. To ojciec się topił.
            • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:16
              A tego już się nie dowiemy, świadków samego zdarzenia nie było.
              • dwa_kubki_herbaty Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:34
                Równie dobrze to wszyscy sobie plywali przy łodzi a łódź im odplynęła.
                Skoro swiadków nie było to, przesluchuja 4 latkę w szoku.
                Może poopowiadać wszystko ze swojej perspektywy.
              • przepio Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 18:08
                morekac1 napisała:

                > A tego już się nie dowiemy, świadków samego zdarzenia nie było.

                Już kilka razy przeczytałam, że wg świadków zdarzenia ojciec trzymał dziecko za burtą, bo je wysadzał...
                • morekac1 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 00:20
                  A ja czytałam, że nie było. Podawano, że żeglarze podpłynęli do dryfującego kapoka i dopiero wtedy zauważono, że jest tam dziecko.
        • buldog2 Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 15:33
          Dodałbym:
          - zatrzymanie łódki na silniku, czy żagle w łopocie,
          - rzucenie koła, uważać żeby nie trafić w człowieka,
          - nie stracenie człowieka z oczu w trudnych warunkach,
          - podejście w ciągu minuty, jeśli się da (na łódkach które znam wykonalne do 6, przy piątce zrobiłem takie prawdziwe nieszkoleniowe podejście). Nie wiem, jak pewnie się czują inni, ale przy piątce jeszcze zrobiłem zwrot przez rufę, w sytuacji poważnej i bez jednego członka załogi, przy szóstce na pewno bym się nie odważył.
    • abria Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:40
      Przede wszystkim to tragedia że rodzice za tą 4-latką wskoczyli do wody, bo ona była w kapoku i dryfowała zdrowa i bezpieczna jeszcze po śmierci rodziców, więc to wskakiwanie było bez sensu.

      Niestety zadziałał impuls.
      • ib_k Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 11:47
        Nie, to nie impuls ale brak wiedzy i doświadczenia
    • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 22:29
      Jaki obrzydliwy jest ten watek. Poza paroma wpisami wyrazajacymi wspolczucie, przechwalanie sie, kto sie bezpieczniej zachowuje na wodzie, i dywagacje na temat rzekomego zachowania tych ludzi, a przeciez zdaje sie w ogole nie bylo swiadkow, wiec nie wiadomo, co sie dokladnie stalo?!

      Oczywiscie, ze to jest tragedia, ze oni nie mieli kapokow, ze wskoczyli, ze w ogole wzieli te lodke, ale ludzie, nie wstyd wam? I wyjasniam od razu, bo zaraz sie zacznie: tak, dobrze jest szerzyc wiedze i przy takiej okazji wzmagac swiadomosc bezpiecznego zachowania na wodzie, ale mnie obrzydza ton wiekszosci wypowiedzi tutaj, taki pelen wyzszosci, ze ja bym przeciez nigdy... Ze oni powinni byli... Kazdy kiedys zrobil cos glupiego, nieodpowiedzialnego, niebezpiecznego, tylko o tym zapomnial, albo nawet nie wie, ze zrobil, bo ostatecznie nic sie nie stalo zlego, i moze teraz pisac na forum. Tej rodzinie sie nie udalo, a to mogl byc kazdy (tak, wiem, wiekszosc z was nie na wodzie, i bardzo dobrze, ale moze w gorach? Na drodze? Gdzies w podrozy?). Jak czytam, ze ta dziewczynka Bog wie ile plywala sama w tym kapoku po jeziorze... I jak pomysle, co ci rodzice czuli czy pomysleli, jesli zdazyli, pzred smiercia, to mi slabo.
      • hanusinamama Re: Tragedia na jeziorze 31.07.24, 23:54
        Nad wodą spedzamy większą częśc urlopów, a wyjezdzamy dużo. To nie są przechwąłki kto lepiej kamizelkę założy. To zwykłe obserwacje, ze ludzie pływają na kajakach, łódkach bez kamizelek, często dzieciom nie zakładają.

        Co roku nad Bałtykiem widzę jak dorośli lezą do wody jak jest czerwona flaga. Wysoka fala ale idzie tatuś z 2-3 dzieci.
      • no_name33 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 01:47
        gris_gris

        Jak czytam, ze ta dziewczynka Bog w
        > ie ile plywala sama w tym kapoku po jeziorze... I jak pomysle, co ci rodzice cz
        > uli czy pomysleli, jesli zdazyli, pzred smiercia, to mi slabo.

        Ale przyjmujesz do wiadomości, ze rodzice przez swoją ignorancję i niefrasobliwość zgotowali jej taki los? Mogli zapobiec tej tragedii. Mieli sprawczość w tej konkretnej sytuacji. Zignorowali przepisy bezpieczeństwa. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale na to czy założymy kapok - tak.
        • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 02:13
          no_name33 napisała:

          > gris_gris
          >
          > Jak czytam, ze ta dziewczynka Bog w
          > > ie ile plywala sama w tym kapoku po jeziorze... I jak pomysle, co ci rodz
          > ice cz
          > > uli czy pomysleli, jesli zdazyli, pzred smiercia, to mi slabo.
          >
          > Ale przyjmujesz do wiadomości, ze rodzice przez swoją ignorancję i niefrasobliw
          > ość zgotowali jej taki los? Mogli zapobiec tej tragedii. Mieli sprawczo
          > ść w tej konkretnej sytuacji. Zignorowali przepisy bezpieczeństwa. Na wiele rze
          > czy nie mamy wpływu, ale na to czy założymy kapok - tak.

          A ty przyjmujesz do wiadomosci, ze ja pisalam o dokladnie takich komentarzach, jak twoj?

          • bi_scotti Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 02:54
            Well, jesli mozna sie czegokolwiek nauczyc na bledach - regardless czy wlasnych, czy cudzych - to nie ma innej drogi jak wypunktowanie/nazwanie tych bledow po imieniu. Wszak chodzi o to by mogla to byc the very last such tragedy nie tylko w lecie 2024 ale w ogole ... Jesli wiec mozna choc przypomniec sobie wzajemnie na forum emama jak & co nalezy robic dla bezpieczenstwa nad woda, to jest to jakas szansa by wnioski z tego akurat nieszczescia wyciagnac. Watek jak najbardziej moze miec wartosc edukacyjna. Peace.
            • berdebul Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:12
              Nie ma nauki na błędach, co roku tonie kilkaset osób latem. 50+ w czerwcu, 80+ w lipcu. Cały 2023 450 osób, w tym 50(!) kobiet.
          • no_name33 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 17:15
            gris_gris napisała:

            > no_name33 napisała:
            >
            > > gris_gris
            > >
            > > Jak czytam, ze ta dziewczynka Bog w
            > > > ie ile plywala sama w tym kapoku po jeziorze... I jak pomysle, co c
            > i rodz
            > > ice cz
            > > > uli czy pomysleli, jesli zdazyli, pzred smiercia, to mi slabo.
            > >
            > > Ale przyjmujesz do wiadomości, ze rodzice przez swoją ignorancję i niefra
            > sobliw
            > > ość zgotowali jej taki los? Mogli zapobiec tej tragedii. Mieli sp
            > rawczo
            > > ść w tej konkretnej sytuacji. Zignorowali przepisy bezpieczeństwa. Na wie
            > le rze
            > > czy nie mamy wpływu, ale na to czy założymy kapok - tak.
            >
            > A ty przyjmujesz do wiadomosci, ze ja pisalam o dokladnie takich komentarzach,
            > jak twoj?
            >


            Która część mojej wypowiedzi jest hejtująci-oceniająca?
            Nie zignorowali przepisów?
            Nie mogli zapobiec tragedii?

      • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 08:34
        gris- nie zgadzam sie z tobą
        nie ma hejtu,- jest słuszna negatywna ocena zchowań tych ludzi
        i powinna wybrzmieć bardzo, bardzo głośno
        by ustrzec może innych przed takim beztroskim zachowaniem - może ktoś się zastanowi gdy wypożyczy motorówkę -nie posiadając umiejetności sterowania nią ( bo nie musi ich mieć) i nim zdejmie kapok po oddaleniu sie od brzegu ( lub nie założy go wcale)
        • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 09:25
          wapaha napisała:

          > gris- nie zgadzam sie z tobą

          A ja się nie zgadzam z tobą. W takich wątkach zawsze brakuje mi empatii i czasem wręcz przyzwoitości. I tak oceniam ton większości wpisów. A z tym, czy negatywna ocena zachowania jest stuprocentowo słuszna, to ja bym się zawsze wstrzymała, aż będą wyniki śledztwa, zanim bym tak jednoznacznie ferowała wyroki.

          Co do wartości edukacyjnej, proszę bardzo, jest to cenne, ale mozna to robić inaczej.

          • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 09:31
            gris_gris napisała:


            >
            > A ja się nie zgadzam z tobą. - ok-to twoje subiektywne uczucie że brak empatii=hejt

            A z tym, czy negaty
            > wna ocena zachowania jest stuprocentowo słuszna, to ja bym się zawsze wstrzymał
            > a, aż będą wyniki śledztwa, zanim bym tak jednoznacznie ferowała wyroki.

            jaki wyrok ? -nikt nie wydaje wyroków ale dokonuje oceny jak ty
            nie mieli kapoków
            utonęli
            gdyby mieli kapoki mieliby większą szanse na przeżycie

            >
            > Co do wartości edukacyjnej, proszę bardzo, jest to cenne, ale mozna to robić i
            > naczej.
            >
            tzn jak ?
            • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 09:41
              wapaha napisała:

              > gris_gris napisała:
              >
              >
              > >
              > > A ja się nie zgadzam z tobą. - ok-to twoje subiektywne uczucie że brak em
              > patii=hejt

              Nie tylko brak empatii, tylko treść wielu wypowiedzi. Wybacz, ale nie będę cytować, bo zajęłoby to dużo czasu.
              >
              > A z tym, czy negaty
              > > wna ocena zachowania jest stuprocentowo słuszna, to ja bym się zawsze wst
              > rzymał
              > > a, aż będą wyniki śledztwa, zanim bym tak jednoznacznie ferowała wyroki.
              >
              > jaki wyrok ? -nikt nie wydaje wyroków ale dokonuje oceny jak ty
              > nie mieli kapoków
              > utonęli
              > gdyby mieli kapoki mieliby większą szanse na przeżycie

              Nieprawda, są spekulacje i plotki, a przecież nie było świadków?
              > >
              > > Co do wartości edukacyjnej, proszę bardzo, jest to cenne, ale mozna to r
              > obić i
              > > naczej.
              > >
              > tzn jak ?

              Bez tego tonu przekonania o swojej nieomylności, z jakąś doza wrażliwości.
              Wapaha, ja ciebie nie miałam na myśli, ty piszesz w sposób wyważony, ale zakładam, że mi możesz chcieć odpisać. Ja nie chcę argumentować dalej, dlaczego tak uważam, ewidentnie nikt się ze mną nie zgadza, trudno.

              • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 10:29
                gris_gris napisała:

                Ja nie chcę argumentować dalej, dlaczego tak u
                > ważam, ewidentnie nikt się ze mną nie zgadza, trudno.
                >
                rozumiem, że nie chcesz argumentowac-takie masz odczucia a je trudno uzasadnić

                ten watek jak na ematkę jest naprawdę mega oszczędny i mega wyważony- a cięzar dyskusji powinien spoczywac-i poniekąd spoczywa- na przyczynach takiego stanu rzeczy i co do tragedii doprowadziło
                doprowadziło nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa na wodzie- i to jest fakt
                • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 10:57
                  wapaha napisała:

                  > gris_gris napisała:
                  >
                  > Ja nie chcę argumentować dalej, dlaczego tak u
                  > > ważam, ewidentnie nikt się ze mną nie zgadza, trudno.
                  > >
                  > rozumiem, że nie chcesz argumentowac-takie masz odczucia a je trudno uzasadnić

                  Alez ja uzasadnilam moje odczucia powyzej, a dokladnie to wyrazilam swoje zdanie o wpisach w tym watku.
                  >
                  > ten watek jak na ematkę jest naprawdę mega oszczędny i mega wyważony-

                  to prawda, poprzeczka jest dosc nisko ustawiona

                  a cięzar
                  > dyskusji powinien spoczywac-i poniekąd spoczywa- na przyczynach takiego stanu
                  > rzeczy i co do tragedii doprowadziło
                  > doprowadziło nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa na wodzie- i to jest fakt

                  Znowu to piszesz, i dlatego ja napisalam, ze nie chce sie wdawac w dalsze dyskusje, bo to nie ma sensu, bo bede powtarzac to samo. W pierwszym poscie napisalam, o co mi chodzi. Uwazam, ze wrazliwosc w takich watkach bardzo kuleje, i nie wiem, dlaczego tak jest, ale mnie osobiscie to uwiera.
                  • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 10:59
                    gris_gris napisała:

                    Uwazam, ze wrazliwosc w takich watkach bardzo kuleje, i nie
                    > wiem, dlaczego tak jest, ale mnie osobiscie to uwiera.

                    bo w tym wątku clue nie jest efekt ale przyczyna
                    • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 11:15
                      wapaha napisała:

                      > gris_gris napisała:
                      >
                      > Uwazam, ze wrazliwosc w takich watkach bardzo kuleje, i nie
                      > > wiem, dlaczego tak jest, ale mnie osobiscie to uwiera.
                      >
                      > bo w tym wątku clue nie jest efekt ale przyczyna

                      Nie, to nie o to chodzi. Chodzi o to, ze spoleczenstwo lubi sie poczuc lepiej w obliczu wypadku czy tragedii, ktorej mozna bylo uniknac, bo oni by przeciez nigdy tak nie postapili! Nie wiec ja mam wiecej pokory, i wspolczuje bardzo tym ludziom, tego bledu, czy glupoty, czy brawury, chociaz znam i stosujete zasady bezpeiczenstwa na wodzie, a w ogole bym nie wziela malego dziecka na motorowke.


                      • wapaha Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 11:24
                        gris_gris napisała:


                        >
                        > Nie, to nie o to chodzi. Chodzi o to, ze spoleczenstwo lubi sie poczuc lepiej w
                        > obliczu wypadku czy tragedii, ktorej mozna bylo uniknac, bo oni by przeciez ni
                        > gdy tak nie postapili!

                        skąd ta teza ?

                        Nie wiec ja mam wiecej pokory, i wspolczuje bardzo tym l
                        > udziom, tego bledu, czy glupoty, czy brawury, chociaz znam i stosujete zasady b
                        > ezpeiczenstwa na wodzie, a w ogole bym nie wziela malego dziecka na motorowke.
                        >
                        > w tym wątku chyba wszyscy współczują..
                        współczucie nie oznacza z automatu wykluczenia z dyskusji nt bezpieczeństwa. Ba, wręcz przeciwnie.
                        • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:20
                          wapaha napisała:

                          > gris_gris napisała:
                          >
                          >
                          > >
                          > > Nie, to nie o to chodzi. Chodzi o to, ze spoleczenstwo lubi sie poczuc le
                          > piej w
                          > > obliczu wypadku czy tragedii, ktorej mozna bylo uniknac, bo oni by przec
                          > iez ni
                          > > gdy tak nie postapili!
                          >
                          > skąd ta teza ?

                          z lektury tego, i innych takich watkow.
                          >
                          > Nie wiec ja mam wiecej pokory, i wspolczuje bardzo tym l
                          > > udziom, tego bledu, czy glupoty, czy brawury, chociaz znam i stosujete za
                          > sady b
                          > > ezpeiczenstwa na wodzie, a w ogole bym nie wziela malego dziecka na motor
                          > owke.
                          > >
                          > > w tym wątku chyba wszyscy współczują..

                          Gdzie? Bo nie widze, oprocz 3-5 wpisow moze?

                          > współczucie nie oznacza z automatu wykluczenia z dyskusji nt bezpieczeństwa. Ba
                          > , wręcz przeciwnie.

                          A ja napisalam cos innego?

                          Widzisz, wbrew postanowieniu kontynuowalam te dyskusje, wiec teraz juz przestane, bo to jest strata naszego czasu. Przy swoim zdaniu pozostane, mam je od dawna, ale teraz je chcialam wyrazic.

                      • paskudek1 Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:07
                        Wiesz co, sorry ale tej tragedii MOŻNA było uniknąć. Serio. To nie jest sytuacja napaści czy gwałtu, gdzie nie mamy żadnego wpływu ja zachowanie agresora i żebyśmy nie wiem jak się starały to jak mamy pecha kogoś takiego spotkać, to po prostu nie unikniemy ataku.
                        Na wodzie są pewne zasady bezpieczeństwa, które KONSEKWENTNIE stosowane dają nam szansę na uniknięcie tragedii. Ofiary wypadku nie zastosował żadnej z tych zasad. Zginęły. Ich dziecko poniosło ogromną stratę za ICH bezmyślność. Oczywiście, jest mi ich bardzo szkoda ale IM to już życia nie wróci. Tu nie chodzi o znalezienie winnego, a i uczulenie innych, że tragedii da się uniknąć.
                        • gris_gris Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:14
                          paskudek1 napisała:

                          > Wiesz co, sorry ale tej tragedii MOŻNA było uniknąć. Serio. To nie jest sytuacj
                          > a napaści czy gwałtu, gdzie nie mamy żadnego wpływu ja zachowanie agresora i że
                          > byśmy nie wiem jak się starały to jak mamy pecha kogoś takiego spotkać, to po p
                          > rostu nie unikniemy ataku.
                          > Na wodzie są pewne zasady bezpieczeństwa, które KONSEKWENTNIE stosowane dają na
                          > m szansę na uniknięcie tragedii. Ofiary wypadku nie zastosował żadnej z tych za
                          > sad. Zginęły. Ich dziecko poniosło ogromną stratę za ICH bezmyślność. Oczywiści
                          > e, jest mi ich bardzo szkoda ale IM to już życia nie wróci. Tu nie chodzi o zna
                          > lezienie winnego, a i uczulenie innych, że tragedii da się uniknąć.
                          >
                          z tego, co napisalam, wywnioskowalas, ze ja tego wszystkiego nie wiem?

      • abria Re: Tragedia na jeziorze 01.08.24, 12:20
        ten wątek jest bardzo potrzebny, bo moze nastepnym razem komus pomoze w zachowaniu spokoju lub ktos zachowa sie wlasciwie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka