Dodaj do ulubionych

O teściowej - żar z d..

    • zosia_1 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:15
      Daj mi nr tel do teściowej. Na ostatnie urodziny syna praktycznie sama pompowałam ze 400 balonów. Marzę o takiej teściowej. Niechvwpada o której chce i dekoruje jak chce
      • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:28
        zosia_1 napisała:

        > Daj mi nr tel do teściowej. Na ostatnie urodziny syna praktycznie sama pompowa
        > łam ze 400 balonów. Marzę o takiej teściowej. Niechvwpada o której chce i dekor
        > uje jak chce


        Prawda? A jeszcze jakby mi cale przyjęcie dla dziecka wyprawiła, łącznie z tortem, sala zabaw i przekąskami to bym po rekach całowała.
    • furiatka_wariatka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:22
      Tytuł wątku "żar z d..." raczej sugerował, że będzie to historia o teściowej, która co chwilę zmienia chłopa, albo coś w tym stylu, a tu takie rozczarowabie, jakieś dekoracje urodzinowe sad
    • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:28
      Update!
      Moj mąż powiedział, że od teraz, każdy na każdy pomysł jego matki, dotyczący spraw wspólnych ze mną, będzie odpowiadał: niech mama zadzwoni do Shell i zapyta co ona o tym sądzi.
      Alleluja! Chwalmy Pana! Wesoły nam dzień dziś nastał!

      Dziękuję Wam wszystkim za możliwość wyładowania się tutaj. 🫶
      • turbinkamalinka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:46
        pffpffpff napisał:

        > Update!
        > Moj mąż powiedział, że od teraz, każdy na każdy pomysł jego matki, dotyczący sp
        > raw wspólnych ze mną, będzie odpowiadał: niech mama zadzwoni do Shell i zapyta
        > co ona o tym sądzi.
        > Alleluja! Chwalmy Pana! Wesoły nam dzień dziś nastał!
        >
        > Dziękuję Wam wszystkim za możliwość wyładowania się tutaj. 🫶

        Nie ciesz się tak. Za pół roku założysz wątek "teściowa wydzwania do mnie z byle pierdołą. Co robić?" Forumki które tego wątku nie będą pamiętały odpowiedzą że nie masz problemu z teściową a mężem i żeby mąż przejął kontakty z teściową😂
        • beneficia Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:49
          Prawda 😀
      • pursuedbyabear Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 18:49
        No super, umył rączki.
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:14
          Zakładam, że otrzymawszy taki komunikat, teściowa się zdziwi, bo będzie mieć jasny przekaz, że to moje zdanie się liczy. A zdziwiona może się zastanowi i będzie mieć opór przed zadzwonieniem do mnie. A jeśli nawet postanowi zadzwonić, to zajmie jej to chwilę, przez którą być może (takie raczej wątpliwe, ale jednak być może) sama przemyśli i odpuści.
          • turbinkamalinka Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:20
            Optymistką jesteś. Teściowa pokona cię doświadczeniem😁
          • pade Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:44
            pffpffpff napisał:

            > Zakładam, że otrzymawszy taki komunikat, teściowa się zdziwi, bo będzie mieć ja
            > sny przekaz, że to moje zdanie się liczy. A zdziwiona może się zastanowi i będz
            > ie mieć opór przed zadzwonieniem do mnie. A jeśli nawet postanowi zadzwonić, to
            > zajmie jej to chwilę, przez którą być może (takie raczej wątpliwe, ale jednak
            > być może) sama przemyśli i odpuści.

            A ja się dziwię, że o Twojej "ważności", czyli o tym czy Twoje zdanie ma znaczenie, decyduje mąż.
            A nie Ty sama.
            Gdybyś miała większe poczucie własnej wartości, to przyklasnęłabym pomysłowi, żebyś sama z mamusią załatwiała sprawy, ale w obecnej sytuacji, kiedy jest w Tobie tyle emocji i brak dystansu, ten pomysł wydaje się poroniony. A mąż będzie miał święty spokój i wszelakie Twoje żale może skwitować "sama tego chciałaś".
            Jak nie wypali, to zwal wszelaki kontakt z teściową na męża. To by było moim zdaniem dla Ciebie lepsze, miałabyś dzięki temu czas, żeby ochłonąć i przerobić co nieco.

            I tak całkiem z boku, to sytuacja wygląda tak, jakbyś była z teściową na ringu, a mąż miałby być sędzią i decydować, która wygra czyli która jest dla niego ważniejsza.
            Nie jesteś czasem zazdrosna o teściową?
          • wkswks Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 15:49
            Twoj mąż się wymiksował - jakieś to wygodne.
      • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 01:56
        Hmm. Mąż cię pokonał doświadczeniem, a ty się cieszysz jak dziecko...
      • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:02
        Łot? Cieszysz się, że całkowicie umył rączki?🥴
        • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:30
          piataziuta napisała:

          > Łot? Cieszysz się, że całkowicie umył rączki?🥴

          Ziuta, ale to jest dobrze. Do tej pory główna komunikacja przebiegała przez męża i jak wiemy, mąż ma zupełnie inną ocenę sytuacji, więc na tej płaszczyźnie jest zgrzyt. Efekt był taki, że ani teściowa nie wiedziała o co shell chodzi (bo skąd?), ani z mężem porozumienia nie było. Teraz shell odzyska kontrolę przynajmniej przy teściowej. Być może nic nie wskóra, bo teściowa z dużym prawdopodobieństwem jest oporna jak ruszt żeliwny, ale shell będzie mogła wypróbować na niej bezpośrednio różne własne strategie komunikacyjno - manipulacyjne, bez obawy, że ktoś (czyli mąż) zmienia jej myśli/słowa/intencje. To tak jak naprawa zepsutego kranu. Czasem trzeba samej spróbować naprawić, podłubać, by się przekonać, że się nie da, bo mężowi, o którym wiesz, że ma dwie lewe ręce w tej dziedzinie, nie dowierzasz. I jak już sama wiesz, że się nie da, to możesz spokojnie odpuścić. Albo nie. W zależności od chęci. wink
      • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:33
        pffpffpff napisał:

        > Update!
        > Moj mąż powiedział, że od teraz, każdy na każdy pomysł jego matki, dotyczący sp
        > raw wspólnych ze mną, będzie odpowiadał: niech mama zadzwoni do Shell i zapyta
        > co ona o tym sądzi.
        > Alleluja! Chwalmy Pana! Wesoły nam dzień dziś nastał!
        czekaj,
        ty się cieszysz z tego, że m. w pięknym stylu się wymiksował i zrzucił na ciebie kontakty z teściową ? suspicious
        tym samym wy dwie znowu bedzie walczyć a on będzie poza wszelkimi problemami

        mistrz big_grin
        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:48
          Macie rację. Powiedziałam, że ma odpowiadać, że musi to ze mną skonsultować.

          Generalnie już mi zeszło ciśnienie. Chwilową słabość wynika przede wszystkim z nadmiaru emocji związanych z okazją.
          Pomedytowałam, popracowałam, pochodziłam boso po trawie i złapałam ponownie dystans i równowagę.

          Podziwiam was wszystkie, które nie miewacie takich momentów, w których się wam ulewa.
          Bardzo bym chciała być kwiatem lotosu zawsze, a nie tylko większość czasu smile

          Jeszcze raz dziękuję za wczorajsze wsparcie. I żałuję, że częściej nie słuchałam forumowych rad te 10-15 lat temu. W wielu kwestiach miałyście duuuzo racji.

          🫶
          • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:57
            > Podziwiam was wszystkie, które nie miewacie takich momentów, w których się wam ulewa.

            Weź, no pewnie, że się ulewa. Mnie się kiedyś ulało tak, że rozpętałam wojnę, no ale okoliczności były takie, że nie miałam nic do stracenia za to miałam bardzo dużo do zyskania. Jednego mnie to nauczyło - absolutnie nie warto kisić w sobie złych emocji, jak coś się knoci, to trzeba to od razu ogarniać, bo potem koszty są dużo wyższe.

            Baw się dobrze na imprezie!
          • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:18
            pffpffpff napisał:


            > Podziwiam was wszystkie, które nie miewacie takich momentów, w których się wam
            > ulewa.
            > Bardzo bym chciała być kwiatem lotosu zawsze, a nie tylko większość czasu smile

            mnie się ulewa ale nie ciągle z tego samego powodu...
            w dodatku ( w mojej opinii) trywialnego -jesli chodzi o balony
            ale

            zrozumiałego jesli chodzi o całokształt czyli związek , który powoduje ze musisz walczyć o swoją pozycję
            >
            > Jeszcze raz dziękuję za wczorajsze wsparcie. I żałuję, że częściej nie słuchała
            > m forumowych rad te 10-15 lat temu. W wielu kwestiach miałyście duuuzo racji.
            >
            > 🫶
    • mgla_jedwabna Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:22
      Przeczytałam cały wątek. I dziwię się wszystkim odpowiadającym "to tylko balony". Bo tu nie chodzi o żadne balony, tylko o to, że robisz imprezę na konkretną godzinę i ustalasz menu, dekoracje itd. a teściowa olewa twoje ustalenia, bo ma własne zachcianki co do godziny przyjścia i dekoracji. Do tego- jak pokazuje przykład z ciastem na konsoli - mając zadanie do wykonania nie potrafi sama ruszyć głową, tylko trzeba ją niańczyć. Jakby mi ktoś, kogo trzeba niańczyć, zapowiedział swoją obecność w czasie przygotowań do imprezy i że jeszcze ma na ten czas własne plany i własne zabawki, to też by mnie coś strzeliło.

      Ale jakbym była krótkowzroczna emocjonalnie, to pewnie bym napisała, że jak ja robiłam imprezę i teściowa wkroczyła z pękiem balonów, to mi się podobało. Bo tak było naprawdę.
    • ekstereso Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:44
      Shell, oby to n ie był nowy sposób męża na umycie rąk. Dla mnie do pomyślenia byłoby jedynie mężowskie: Mamo, skonsultuję się z Shell i dam znać za pół godziny. Nie, mamo, nie chcemy balonów itd.
      I generalnie jak mi wiele rzeczy lata koło pióra, i niech tam moja teściowa układałaby sobie balony i domki z wikliny, tak u Shell nie godziłabym się na ten układ, bo nie godziłabym się, że mąż puszcza mimo emocje żony. Owszem, on mógłby myśleć inaczej, że balony nieważne albo i fajne, ale jego żona, współdomownik nie- więc stawiają granice razem. Jak mu mamusia chce wydziergać słonko na garniturze, niech dzierga, ale dom jest wspólny, więc ustalenia z Shell obowiązują. Oczywiście gdyby moja mamusia chciała wyszarpać igliwie spomiędzy płyt chodnikowych, co mnie by cieszyło a przeszkadzało mężowi- nie pozwoliłabym na to.
    • ga-ti Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 19:48
      Napisałabym, że rozumiem, bo miałam podobnie, ale w sumie to rozumiałabym, gdybyś była 5 lat synową, a nie 20.
      Z jednej strony to tylko balony, głupstwo, a z drugiej to jakiś brak poczucia pewności siebie, swojego miejsca w rodzinie, słuszności swoich decyzji, ugruntowanej pozycji żony, matki i synowej. Przepraszam, że tak bez ogródek, ale tak to wygląda. Zwykle takie jest zachowanie młodych żon, matek, synowych, niepewnych siebie w nowej roli, na swoim terytorium. Też tak miałam.
      Po latach stwierdzam, że absolutnie nie było warto. Że ta niepewność była tylko w mojej głowie, że radziłam sobie świetnie i że teściowa to nawet mnie podziwiała (choć nie mówiła tego głośno, bo czuła się zdegradowana, a nawet jeśli mówiła to ja tego nie chciałam uslyszeć).
      Z biegiem lat ja odpuszczałam, bo się czułam coraz pewniej, bo w teściowej dawno przestałam widzieć wroga, a zaczęłam człowieka, członka rodziny, kochająca i kochana babcie, matke, człowieka z wadami i zaletami. Później stała się biedna, coraz mniej sprawną staruszką. I muszę przyznać, że wstydem, że żałuję mojego postępowania, że ją raniłam, że dużo straciłam, że to było po prostu głupie.
      Teściowa moja nie żyje, teraz mogę jedynie kwiatka na pomniku postawić i świeczkę zapalić oraz przygotowywać się na rolę teściowej w moim wykonaniu.
      Przemyśl, czego Ci brakuje, bo po tylu latach to trochę dziwnie reagujesz.
    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 27.09.24, 20:29
      Ja ci napisze tak. Dla mnie urodziny dziecka to jest rodzinne wydarzenie i takie stadne - ciesze się że rodzina chce się "wbic" nawet pare godzin przed imprezą. Ze ktoś na hasło "urodziny mlodej" rzuca sam z siebie "To ja zrobię tort! To ja zrobię balony! To ja przyniosę okazjonalne serwetki". No kurcze, czego tu nie lubić? Chyba by mi było przykro jakby teściowa powiedziała ok, to o której impreza...
      • ga-ti Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 08:28
        Fajnie, teraz też tak mam, ale musiałam do tego dorosnąć.
        Niektóre są Zosie-samosie, inne muszą coś komuś albo sobie udowodnić, inne mają jakieś poczucie misji, inne chcą same swemu dziecku, ktoraś jest perfekcjonistką, a inna musi pokazać, że to jej teren i ona tu rządzi... powodów takich zachowań jest wiele.
        • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:05
          A jeszcze inne po prostu robią tak, jak im przy danej imprezie pasuje - czasami wszystko same, żeby goście mogli sobie tylko przyjść i się pobawić, a czasami z pomocą tychże gości. Najważniejsza jest komunikacja i szacunek dla decyzji organizatora. Jak organizator mówi "nie przynoś balonów", to wbicie z paczką i butlą do ich napełniania jest najnormalniej w świecie niegrzeczne. Jeśli ktoś ma potrzebę pomagania, to zawsze może zapytać czy to zrobić i jak, no ale potem ma obowiązek działać zgodnie z odpowiedzią, a nie robić po swojemu wbrew organizatorce.


          • aghula Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 13:11
            Dokładnie!
            A inne po prostu lubią imprezy urządzane przez siebie smile
            ja się tam teściowej nie wbijam koncepcyjnie w jej imprezy, choć wiele bym zmieniła wink ale ani o menu się nie zająknę, ani o dekoracjach ani o przebiegu wink
        • wkswks Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 15:50
          Ale ty nie wiesz jaka jest ta teściowa.
    • piataziuta Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 09:57
      Fajnie wyszedł ten wątek.
      Czekam na akt II.
    • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:04
      na moje- walczysz o dominację i udowodnienie, że mąż jest twój, dom jest twój, warunki są twoje
      taka walka wskazuje na to, że masz jakiś problem ze swoim poczuciem pewności/wartości oraz...ewidentnie z mężem, który jako partner/gospodarz domu/ojciec dzieciom- z jakiegoś powodu nie jest dla ciebie opoką

      w normalnych zdrowych rodzinach z normalnymi relacjami w ogóle nie istnieje problem kto i w jaki sposób upiększy dom na przyjęcie dla innego członka rodziny ( tutaj wnuczka/wnuczki jak mniemam)
      • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:21
        W normalnych zdrowych rodzinach ludzie się pytają czy i jak pomóc przy takiej imprezie, a potem postępują zgodnie ze wskazówkami.
        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:31
          galaxyhitchhiker napisała:

          > W normalnych zdrowych rodzinach ludzie się pytają czy i jak pomóc przy takiej i
          > mprezie, a potem postępują zgodnie ze wskazówkami.

          Ale nikt też nie strzela focha i dramy jak ktoś radośnie wrzasnie "To ja przyniosę balony i serwetki!".
          • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:20
            >Ale nikt też nie strzela focha i dramy jak ktoś radośnie wrzasnie "To ja przyniosę balony i serwetki!".

            OK, ale jeśli ktoś wrzaśnie, a ty powiesz "dzięki za propozycję, ale nie przynoś, mamy to ogarnięte. Po prostu bądź i baw się dobrze", a ten ktoś mimo to przychodzi z majdanem, to to jest lekceważące. A przyznasz, że lekceważony człowiek ma prawo się zirytować, prawda?
            • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:23
              "Po prostu bądź i baw się dobrze", a ten ktoś mimo to przychodzi z majdanem, to to jest lekceważące. "

              Taka sytuacja nie miala miejsca w tym wątku chyba?
              • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:33
                Patrz na kontekst.
        • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:40
          galaxyhitchhiker napisała:

          > W normalnych zdrowych rodzinach ludzie się pytają czy i jak pomóc przy takiej i
          > mprezie, a potem postępują zgodnie ze wskazówkami.

          nie, w normalnych rodzinach nie ma sztywnych reguł
          jest szacunek zasad a dobro drugiej strony jest nadrzędne

          dzwoniąc do teściowej i mówiąc : wpadnę za godzinę na kawkę bo jestem w pobliżu-będziesz w domu ? wiem, że odpowie mi : jasne córcia ! albo : ojej, nie będzie mnie, ale szkoda
          i żadna z nas nie pomyśli że jest to wpraszanie, przymus, pytanie o zgodę na spotkanie itp

          jak robimy wspólne spotkanie świąteczne to też nie pada pytania o to, czy można jakoś pomóc/kupić/sprzątnąć/przywieźć -tylko bardziej stwierdzenie /oznajmienie - przywiozę/kupię/ zaniosę/ozdobię

          ale fakt - dorośliśmy do tego - na początku było ciężko i też robiłam dramę bo mi teściowa powiedziała, że wybierze sukienkę na ślub
          tyle że to było na początku związku, gdy się nawzajem "macaliśmy", uczyliśmy . Takie dramy i emocje po 20latach bycia w rodzinie niestety świadczą że coś ciągle jest robione źle-bo zamiast postępu i polepszenia sytuacji jest wciąż tak samo/gorzej
          • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:17
            >dzwoniąc do teściowej i mówiąc : wpadnę za godzinę na kawkę bo jestem w pobliżu-będziesz w domu ? wiem, że odpowie mi : jasne córcia ! albo : ojej, nie będzie mnie, ale szkoda

            No i jak jej nie będzie, to nie strzelisz focha, prawda? To jest właśnie ta komunikacja i szacunek dla drugiej strony, o których piszę.

            >Takie dramy i emocje po 20latach bycia w rodzinie niestety świadczą że coś ciągle jest robione źle-bo zamiast postępu i polepszenia sytuacji jest wciąż tak samo/gorzej

            Owszem, tylko IMO nie możemy zmuszać autorki, żeby brała na siebie całą odpowiedzialność za tę relację. Teściowa też powinna się postarać.
            • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:38
              galaxyhitchhiker napisała:


              >
              > No i jak jej nie będzie, to nie strzelisz focha, prawda? To jest właśnie ta kom
              > unikacja i szacunek dla drugiej strony, o których piszę.

              oczywiście że nie
              ( btw przypomniał mi sie wątek forumki która pisała, że czeka az jej rodzice zaprosza ją do domu rodzinnego lub sama pyta czy moze przyjechac a jesli nie moze to jest foch)


              >
              > Owszem, tylko IMO nie możemy zmuszać autorki, żeby brała na siebie całą odpowie
              > dzialność za tę relację. Teściowa też powinna się postarać.
              1. kto ją zmusza ?
              2. nie znamy relacji teściowej za to dobrze znamy relację i reakcję autorki - i z tychże wyglada to niefajnie- we mnie budzi niechcęć synowej walczącej (o co ?) której działania są na zasadzie " niech zna swoje miejsce w szeregu"- no heloł..
              • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:49
                >1. kto ją zmusza ?

                No jest tu parę głosów typu "ustąp, co ci szkodzi".

                >2. nie znamy relacji teściowej za to dobrze znamy relację i reakcję autorki - i z tychże wyglada to niefajnie- we mnie budzi niechcęć synowej walczącej (o co ?) której działania są na zasadzie " niech zna swoje miejsce w szeregu"- no heloł..

                OK, ale autorka sama pisze, że próbowała. Może teściowa też próbowała, tylko nie po myśli autorki - tego się nie dowiemy. Ty widzisz niechęć synowej, autorka widzi wchodzenie teściowej w jej kompetencje. No i ja się temu nie dziwię, bo gdyby mój mąż uważał, że w naszym domu głos jego matki jest ważniejszy od mojego, a jego matka brała się za rządzenie i rozstawianie mnie po kątach, to też bym się mocno wkurzyła.
                • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:21
                  galaxyhitchhiker napisała:


                  >
                  > No jest tu parę głosów typu "ustąp, co ci szkodzi".
                  czyli głosy "nie ustępuj"- też są zmuszaniem ? suspicious


                  Ty widzisz niechęć synowej, autorka
                  > widzi wchodzenie teściowej w jej kompetencje.

                  widzę niechęć i poczucie wchodzenia w KOMPETENCJE (LOL??)

                  No i ja się temu nie dziwię, bo g
                  > dyby mój mąż uważał, że w naszym domu głos jego matki jest ważniejszy od mojego
                  > , a jego matka brała się za rządzenie i rozstawianie mnie po kątach, to też bym
                  > się mocno wkurzyła.

                  na teściową byś się wkurzyła czy na męża ? suspicious
                  • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:26
                    Ja bym się wkurzyła na obydwoje suspicious
                  • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:31
                    >czyli głosy "nie ustępuj"- też są zmuszaniem ?

                    Tutaj czy w ogóle? Bo może być różnie. Czasami to będzie zmuszanie, czasami zachęta do wytrwałości w walce o swoje.

                    >widzę niechęć i poczucie wchodzenia w KOMPETENCJE (LOL??)

                    Nie wiem co Cię tak śmieszy. Tak, w KOMPETENCJE. Autorka umie zorganizować imprezę, teściowa nie musi po niej poprawiać.

                    >na teściową byś się wkurzyła czy na męża ?

                    Na oboje - na męża, że nieodpępowiony i na teściową, że go nie odpępowiła.

                    Dobra, najbardziej to na siebie samą, że się hajtnęłam z bezjajecznym maminsynkiem smile
                    • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:49
                      galaxyhitchhiker napisała:


                      >
                      > Tutaj czy w ogóle? Bo może być różnie. Czasami to będzie zmuszanie, czasami zac
                      > hęta do wytrwałości w walce o swoje.
                      > tutaj tutaj -przecież mówimy o konkretnej sytuacji -opisanej w konkretnym wątku przez konkretn a autorkę. I niektóre z rad uznałaś za zmuszanie wiec jestem ciekawa jak odczytujesz rady będące w opozycji do zmuszania ( do ustąpienia)


                      > >widzę niechęć i poczucie wchodzenia w KOMPETENCJE (LOL??)
                      >
                      > Nie wiem co Cię tak śmieszy. Tak, w KOMPETENCJE. Autorka umie zorganizować impr
                      > ezę, teściowa nie musi po niej poprawiać.
                      >
                      Nie ty mnie smieszysz-sorki jeśli tak odebrałas. Wyróżniłam słowo kompetencje, bo zabrzmiało strasznie poważnie, jak wydarzenia dużej rangi. Może to jednak być słuszna obserwacja -i tłumaczy emocje shell . tak, dla niej to są komptencje i wszelkie ingerencje są własnie zamachem na nie


                      >
                      > Na oboje - na męża, że nieodpępowiony i na teściową, że go nie odpępowiła.
                      ja również
                      natomiast tutaj widzę wyraźną walkę dwóch pań
                      >
                      > Dobra, najbardziej to na siebie samą, że się hajtnęłam z bezjajecznym maminsynk
                      > iem smile

                      co nie ? wink
                      mam podobne przemyslenia
                      • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:36
                        > I niektóre z rad uznałaś za zmuszanie wiec jestem ciekawa jak odczytujesz rady będące w opozycji do zmuszania ( do ustąpienia)

                        Gdyby to był początek relacji, czas na docieranie, a przede wszystkim gdyby po drugiej stronie było widać chęć spotkania się w pół drogi, to wtedy też zachęcałabym do wyluzowania, ale jeśli (a tu przyznam, że nie pamiętam wszystkich wątków autorki, więc opieram się głównie na tym tutaj) widzę, że autorka jest sama, a teściowa ma wsparcie męża, to tu zajmę stanowisko: walcz o swoje. I nie widzę tego jako zmuszanie, tylko jako zachętę do wytrwałości.

                        Generalnie mam alergię na wszelkie "ustąp", "wyluzuj", "zaakceptuj" w sytuacji, kiedy oczekuje się, że ktoś to zrobi własnym kosztem. Zwłaszcza jeśli już na starcie ten ktoś jest na słabszej pozycji.


                        >Nie ty mnie smieszysz-sorki jeśli tak odebrałas.

                        Nawet mi do głowy nie przyszło, wiem, że chodziło o dobór słowa. No ale przed pierwszą kawą nie znalazłam lepszego smile Rola? Mam na myśli odbieranie sprawczości (też brzmi nieteges), zwłaszcza w kumulacji i przy napiętych stosunkach. To tak jak z tym przynoszeniem ciasta na imprezę - reakcje będą różne w zależności od intencji przynoszącego i nastawienia gospodarza. Jeden się ucieszy, drugi zinterpretuje to jako szpilę (bo ty nie umiesz tak dobrze piec jak ja). A, i jeszcze od częstotliwości i właśnie całokształtu relacji. Jeśli jedna osoba wciąż podważa twoje decyzje, umiejętności, uczucia czy wybory, to to w pewnym momencie robi się potwornie męczące, a wtedy wjeżdżają emocje i niechęć. A u Shell chyba to wjechało dawno temu, dlatego teraz szybciej się wkurza.
                        • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:59
                          galaxyhitchhiker napisała:
                          widzę, że autorka jest sama,
                          > a teściowa ma wsparcie męża, to tu zajmę stanowisko: walcz o swoje. I nie widz
                          > ę tego jako zmuszanie, tylko jako zachętę do wytrwałości.
                          no tak- ale przeciwnik jest nie ten co trzeba chyba
                          bo tu nie tyle teściowa jest problemem co mąż.


                          >
                          > Generalnie mam alergię na wszelkie "ustąp", "wyluzuj", "zaakceptuj" w sytuacji,
                          > kiedy oczekuje się, że ktoś to zrobi własnym kosztem. Zwłaszcza jeśli już na s
                          > tarcie ten ktoś jest na słabszej pozycji.
                          ja już nie -piszę już-bo kiedyś każde z powyższych traktowałam jako zamach na mnie, moją wolność, samostanowienie i chciałam się bronić przed krzywdą. Z czasem nauczyłam się rozróżniać, w których momentach lepiej jest ustąpić-i nie będzie to oznaką słabości ale mądrym strategicznym zachowaniem
                          myślę, że wiele osób traktuje "ustąpienie" jako słabość
                          >
                          >
                          > >Nie ty mnie smieszysz-sorki jeśli tak odebrałas.
                          >
                          > Nawet mi do głowy nie przyszło, wiem, że chodziło o dobór słowa. No ale przed p
                          > ierwszą kawą nie znalazłam lepszego smile Rola? Mam na myśli odbieranie sprawczośc
                          > i (też brzmi nieteges), zwłaszcza w kumulacji i przy napiętych stosunkach. To t
                          > ak jak z tym przynoszeniem ciasta na imprezę - reakcje będą różne w zależności
                          > od intencji przynoszącego i nastawienia gospodarza. Jeden się ucieszy, drugi zi
                          > nterpretuje to jako szpilę (bo ty nie umiesz tak dobrze piec jak ja). A, i jesz
                          > cze od częstotliwości i właśnie całokształtu relacji. Jeśli jedna osoba wciąż p
                          > odważa twoje decyzje, umiejętności, uczucia czy wybory, to to w pewnym momencie
                          > robi się potwornie męczące, a wtedy wjeżdżają emocje i niechęć. A u Shell chyb
                          > a to wjechało dawno temu, dlatego teraz szybciej się wkurza.
                          • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 18:01
                            wapaha napisała:


                            > . To t
                            > > ak jak z tym przynoszeniem ciasta na imprezę - reakcje będą różne w zależ
                            > ności
                            > > od intencji przynoszącego i nastawienia gospodarza. Jeden się ucieszy, dr
                            > ugi zi
                            > > nterpretuje to jako szpilę (bo ty nie umiesz tak dobrze piec jak ja). A,
                            > i jesz
                            > > cze od częstotliwości i właśnie całokształtu relacji. Jeśli jedna osoba w
                            > ciąż p
                            > > odważa twoje decyzje, umiejętności, uczucia czy wybory, to to w pewnym mo
                            > mencie
                            > > robi się potwornie męczące, a wtedy wjeżdżają emocje i niechęć.

                            fajny przykład z ciastem- i masz rację - intencja jest bardzo istotne

                            A u Shel
                            > l chyb
                            > > a to wjechało dawno temu, dlatego teraz szybciej się wkurza.

                            nie bardzo umiem sobie wyobrazić by chęc udekorowania domu na przyjęcie wnuka było ze złymi intencjami, chęcią dokopania, zrobienia na złość itd
                            te cholerne balony urosły do naprawdę mega problemu
                            • hrabina_niczyja Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:15
                              Wapaha, a rozumiesz, że ta baba rywalizuje z Szell od 20 lat? Moja teściowa zadzwoniłaby do mnie w sprawie balonów. A czemu? Bo wie, że jak to kobieta, takie rzeczy jak dekoracje, menu bardziej są w mojej gestii niż chłopa. Do syna zadzwoniłaby jakby się jej zamek zepsuł. Możemy się feministyczne pieklić, że jak to baba do garów, ale tak jest i inaczej nie będzie, że kuchnia, dom to terytorium kobiety i koniec.
                              • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:54
                                hrabina_niczyja napisała:

                                > Wapaha, a rozumiesz, że ta baba rywalizuje z Szell od 20 lat?
                                rozumiem
                                rywalizuje bo moze -bo uwaza ze ma o kogo

                                Moja teściowa zad
                                > zwoniłaby do mnie w sprawie balonów. A czemu? Bo wie, że jak to kobieta, takie
                                > rzeczy jak dekoracje, menu bardziej są w mojej gestii niż chłopa. Do syna zadzw
                                > oniłaby jakby się jej zamek zepsuł. Możemy się feministyczne pieklić, że jak to
                                > baba do garów, ale tak jest i inaczej nie będzie, że kuchnia, dom to terytoriu
                                > m kobiety i koniec.
                                ja się o nic nie pieklę
                                próbuję -chyba nieudolnie-zwrócić uwage, że to nie w teściowej i nie przez nią są problemy
                  • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:19
                    Wapaha, to nie tak, że jej głos się liczy czy liczył bardziej. Raczej wyglądało to tak, że jej pomysły i akcje byly traktowane z pobłażaniem i zawsze tłumaczone czynnikami wyższymi i my jako mądrzejsi mieliśmy przymykać oko. I tak to się działo latami.
                    • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:21
                      Cytuję: „no jest pie.lnieta i się nie zmieni”.
                      A myślę, że dałaby radę zmienić swoje zachowania, gdyby nie trafiała każdorazowo na to machanie ręką.
                    • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 18:02
                      pffpffpff napisał:

                      . Raczej wyglądało
                      > to tak, że jej pomysły i akcje byly traktowane z pobłażaniem i zawsze tłumaczo
                      > ne czynnikami wyższymi i my jako mądrzejsi mieliśmy przymykać oko. I tak to się
                      > działo latami.
                      ale jakie akcje?-bo to ma znaczenie
                      akcje tego poziomu co "balony" ?
                      • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 19:18
                        Takie zdaje się akcje, że się na przykład zwalała synowi z rodziną do domu na kilkudniowy pobyt bez zapowiedzi i uzgodnienia, w dodatku z nowym panem ledwo znanym przez nich, czyli de facto obcym człowiekiem (popraw mnie Shell, jeśli coś przekręciłam).
                        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 19:31
                          Mi się już nie chce. Bo to mnie nakręca niepotrzebnie wink
                          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 19:54
                            Ale nie, z facetem na kilka dni nigdy nie wbiła.
                            • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 19:57
                              Na pobyty sama, a z facetem innym razem, tylko z wizytą?
                              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 20:10
                                Tak smile
                                • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 20:13
                                  Dzięki.
                                  To trochę mi się pomieszało, ale nie całkiem.
                                  Nie lubię Twojej teściowej big_grin
                        • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 08:33
                          chatgris01 napisała:

                          > Takie zdaje się akcje, że się na przykład zwalała synowi z rodziną do domu na k
                          > ilkudniowy pobyt bez zapowiedzi i uzgodnienia, w dodatku z nowym panem ledwo zn
                          > anym przez nich, czyli de facto obcym człowiekiem (popraw mnie Shell, jeśli coś
                          > przekręciłam).
                          >
                          wciąż ten sam problem
                          teściowa robiła to, na co miała przyzwolenie. prawdopodobnie robiła tak od zawsze, całe życie i tak wychowała syna
                          ergo-wracam do punktu wyjścia
                          problemem shell nie jest teściowa ale mąż

                          ( btw, ofkors teściowa jest porąbana, nie chcę żeby wyszło że w jakikolwiek sposób jej bronię)
                    • hrabina_niczyja Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:17
                      My, czyli kto? Bo wybacz, ale bronisz chłopa, który zrobił ci pranie mózgu, bo mama tak ma i bądźmy mądrzejsi.Masz problem, ale nie z teściowa.
                • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 16:13
                  galaxyhitchhiker napisała:

                  > No i ja się temu nie dziwię, bo g
                  > dyby mój mąż uważał, że w naszym domu głos jego matki jest ważniejszy od mojego
                  > , a jego matka brała się za rządzenie i rozstawianie mnie po kątach, to też bym
                  > się mocno wkurzyła.

                  A ten mąż tak uważa, czy kolejna interpretacja z doopy? Ja mu się nie dziwię, bo to jego matka. On ją zna od zawsze i nauczył się znosić jej fochy i dziwne zachowanie. Być może nie rozumie więc nawet emocjonalnej dramy u żony, w końcu był u matki socjalizowany, więc może być w wielu sytuacjach podobny i reakcje shell wydają mu się przesadzone. Nie ma do tego prawa? Mąż to nie nasz klon. Wsparcie i zrozumienie małżonka, to też nie bezwzględny obowiązek. Owszem, należy nam się w ważnych sprawach i ważnych sytuacjach, ale nie przy każdej pyerdole i nie gdy wymaga się przy tym bez uzasadnienia pogorszenia stosunków z innymi bliskimi osobami, bo to wtedy jest emocjonalny szantaż. "JA tak chcę i jak mnie kochasz, to tak zrobisz", to nie jest wystarczający argument. To jest wtedy toksyczny związek. Ta teściowa jest może nieco absorbująca i upierdliwa, ale ja wielkiej krzywdy shell nie widzę, by domagać się upokorzenia matki przez syna i dobitnego pokazania jej, kto jest dla niego ważniejszy".
          • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:36
            wapaha napisała:

            > jak robimy wspólne spotkanie świąteczne


            To jednak coś zupełnie innego, niż zaproszenie na urodziny.
            Czy ty zawsze w sytuacji, kiedy ktoś zaprasza cie na urodziny, przychodzisz kilka godzin wcześniej z własną wizją udekorowania komuś domu, bez wcześniejszego zapytania? Po prostu informujesz i odmowy nie przyjmujesz do wiadomości?
            • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 13:59
              "Czy ty zawsze w sytuacji, kiedy ktoś zaprasza cie na urodziny, przychodzisz kilka godzin wcześniej z własną wizją udekorowania komuś domu"

              Tu nie są jakieś urodziny tylko urodziny wnuka. To naturalne zw dziadkowie chcą w nich jakos uczestniczyc.

              "odmowy nie przyjmujesz do wiadomości?"

              Ale kto nie przyjmuje jakiej odmowy?
              • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 14:09
                brenya78 napisała:

                > Tu nie są jakieś urodziny tylko urodziny wnuka.

                I co? Trzeba ustępować wszystkim gościom we wszystkim? Bo dla każdego gościa solenizant jest albo wnukiem, albo siostrzeńcem, bratankiem, przyjacielem itp.

                > To naturalne zw dziadkowie chcą
                > w nich jakos uczestniczyc.

                Toteż zostali zaproszeni i będą uczestniczyć w uroczystości! Nikt ich nie pominął!


                > Ale kto nie przyjmuje jakiej odmowy?

                No ty - jako ten opisany przeze mnie wyżej gość. Odmowy gospodarza "nie, dziękuję, nie potrzeba".

              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 14:46
                Brenya, widzisz tu się znowu kłania kontekst.
                Wnuk, którego nie chciała. I to, jak potraktowała mnie, kiedy zaszłam w ciążę, było okrutne i podłe.
                Wnuk, który urodził się i w zasadzie przygotowywano nas na jego śmierć. Co zrobiła ona? Pojechała na rozrywkowy event i robiła sobie uchachane foty rozkraczona na masce auta.
                Co zrobiła kilka lat później? Pokazała te uchachane foty z datą moim dzieciom. A na moje: o! Wtedy walczyliśmy o Twoje życie, ona oburzona wysyczala: ale Ty jesteś złośliwa.
                I dlatego jej nienawidzę.
                • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 15:51
                  "I dlatego jej nienawidzę.:

                  Masz prawo i naprawdę Cię rozumiem. Ale balony to nie jest to na czym powinnaś sie skupiać. Raczej na tym aby nauczyć się tego jak powiedzieć jej wprost: mam żal do Ciebie za twoja postawę w czasie gdy walczyliśmy o życie dziecka. Dopóki tego z siebie nie wyrzucisz to następne 20 lat minie na roztrząsaniu balonów.
                  • hrabina_niczyja Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:21
                    A to jest mądra rada. Tak, wyrzuć jej wszystkie swoje żale. Nie ma co w sobie dusić.
                • heniek.8 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 16:09
                  pffpffpff napisał:

                  > Co zrobiła kilka lat później? Pokazała te uchachane foty z datą moim dzieciom.
                  > A na moje: o! Wtedy walczyliśmy o Twoje życie, ona oburzona wysyczala: ale Ty j
                  > esteś złośliwa.

                  powiedziałaś o tym dziecku, żeby nastawić je negatywnie wobec teściowej, żadnego dobra nie miałaś na myśli mówiąc to.
                  miała wykupioną wycieczkę to pojechała, a jak miała "walczyć o życie" - wyciągaliście go ze studni za pomocą liny i przydał by się ktoś na przyczepkę?

                  nie znam oczywiście teściowej ale z tego co piszesz to ty jesteś drama queen i intrygantka  że aż się cieszę że nie mam z tobą do czynienia w realu
                  • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 16:21

                    To może ZANIM ocenisz, poznasz inne wątki autorki z teściowa w roli głównej. Tak, można było z samych opisów jej zachowania, wyrobić sobie o niej opinię. Tak, jak ty wyraziłeś sobie opinie o autorce na podstawie jednego wpisu tutaj.
                    • heniek.8 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 16:24
                      iwles napisała:

                      >
                      > To może ZANIM ocenisz, poznasz inne wątki autorki z teściowa w roli głównej. Ta
                      > k, można było z samych opisów jej zachowania, wyrobić sobie o niej opinię. Tak,
                      > jak ty wyraziłeś sobie opinie o autorce na podstawie jednego wpisu tutaj.

                      chętniej bym poczytał wątki tej teściowej, bo takie jednostronne oczernianie to wiesz …

                      nie wiem jak tam było, wiem co pisze opka - z takim tekstem do własnego dziecka to jest zła wola i jakieś zagrywki z pozycji dziecka niezbyt rozwiniętego
                  • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:22
                    Nie, nie miała wykupionej wycieczki. Przyjechała, bo znała datę cesarki. A że się okazało, że jest taka sytuacja, jaka jest, to sobie poszła oglądać super bryki. Jakby nic. Minę miała na tych fotach taka, że tylko szampana w ręce brakowało.
                    Dla mnie normalna matka i babcia e takiej sytuacji jest może nie smutna, ale zachowuje powagę. Stosownie do sytuacji. I wspiera syna na przykład.
                    Była durnym babsztylem i nic jej zachowania nie tłumaczy.
                    A zarzucanie mi złośliwości w tej sytuacji?
                    Mogla wykorzystać ten moment do wyjaśnienia. Bo nie wiem… może jakaś pokrętna logika by to mogła wytłumaczyć.
                    • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:24
                      Powiem wprost. Na zdjęciach wyglądała na celebrująca fakt, że być może jednak dziecko umrze i nie będzie babcia.
                      • heniek.8 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:33
                        pffpffpff napisał:

                        > Powiem wprost. Na zdjęciach wyglądała na celebrująca fakt, że być może jednak d
                        > ziecko umrze i nie będzie babcia.

                        no dobra, nie lubisz jej - to rozumiem
                        ale jak dziecku mówisz coś w rodzaju "kiedy się urodziłeś i nie wiadomo jak to się skończy, to babcia nie smuciła się z nami tylko sobie oglądała samochody" - to tak naprawdę komu chcesz wbić szpilkę?

                        chyba własnemu dziecku
                        • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:51
                          To było bezmyślne. Wypaliłam widząc datę.
                          To było przy oglądaniu fotek z tego okresu.
                          Powiedz, na jej miejscu byś tą fotę pokazała?
                          To co teraz robisz to próba wmówienia mi, że to ja jestem tą złą.
                          To nie była z mojej strony złośliwość. To było powiedzenie czegoś z powodu ogromnego zaskoczenia. Na granicy szoku.
                          • heniek.8 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 17:59
                            > To co teraz robisz to próba wmówienia mi, że to ja jestem tą złą.

                            nie, nie chodzi o to kto jest "tą" złą - podkreślam TĄ jakby koniecznie trzeba było wybierać ty czy teściowa

                            a może nikt nie jest zły i nie trzeba nikogo wskazywać? może wystarczy wskazać tylko zachowania a nie oceniać całego człowieka jako złego czy dobrego

                            masz tendencję do tworzenia dramy i nieodpuszczania, ale to chyba wiesz
                            • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 20:48
                              heniek.8 napisał:


                              > nie, nie chodzi o to kto jest "tą" złą - podkreślam TĄ jakby koniecznie trzeba
                              > było wybierać ty czy teściowa.....
                              >
                              > a może nikt nie jest zły i nie trzeba nikogo wskazywać?

                              Wyhaftować i powiesić w kuchni. Serio piszę....
                            • szarmszejk123 Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:44
                              Co tu się stało? Kto przejął heńkowa klawiaturę? 😳
                        • pade Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 20:34
                          heniek.8 napisał:

                          > pffpffpff napisał:
                          >
                          > > Powiem wprost. Na zdjęciach wyglądała na celebrująca fakt, że być może je
                          > dnak d
                          > > ziecko umrze i nie będzie babcia.
                          >
                          > no dobra, nie lubisz jej - to rozumiem
                          > ale jak dziecku mówisz coś w rodzaju "kiedy się urodziłeś i nie wiadomo jak to
                          > się skończy, to babcia nie smuciła się z nami tylko sobie oglądała samochody" -
                          > to tak naprawdę komu chcesz wbić szpilkę?
                          >
                          > chyba własnemu dziecku

                          jesu, zgadzam się z Heńkiem
                      • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:26
                        pffpffpff napisał:

                        > Powiem wprost. Na zdjęciach wyglądała na celebrująca fakt, że być może jednak d
                        > ziecko umrze i nie będzie babcia.

                        Więcej ten post mówi o tobie, niż o teściowej, choć wierzę, że jest okropna.
                        • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:43
                          Ona zdaje się wcześniej, na pierwszą wieść o ciąży, zrobiła awanturę/miała pretensje, że jeszcze nie chce być babcią, bo jest na to za młoda.
                          • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:44
                            chatgris01 napisała:

                            > Ona zdaje się wcześniej, na pierwszą wieść o ciąży, zrobiła awanturę/miała pret
                            > ensje, że jeszcze nie chce być babcią, bo jest na to za młoda.
                            >
                            i w tym punkcie skoro pani zachowuje sie w ten sposób-kończymy naszą znajomość..
                            no kurde..
                            • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:52
                              wapaha napisała:
                              > >
                              > i w tym punkcie skoro pani zachowuje sie w ten sposób-kończymy naszą znajomość.
                              > .
                              > no kurde..

                              Ale czy ty nie rozumiesz, że nie zmienię przeszłości?
                              • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:56
                                pffpffpff napisał:
                                >
                                > Ale czy ty nie rozumiesz, że nie zmienię przeszłości?

                                nie zmienisz
                                przędziesz nić swojej teraźniejszości i przyszłości
                                w której cieszysz się, że mąż oddał ci prawo do dyskusji i ustaleń z jego matką...

                                no weź...
                          • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:51
                            Tak, pamiętam.
                            A powiedziała też, że pije szampana licząc na śmierć noworodka, czy to bez żadnych wątpliwości stwierdził jednak kto inny..?

                            Niechęć do teściowej rozumiem. Natomiast cała reszta, to już gigantyczny problem autorki i to NIE z teściową.
                            Ona nawet jak w końcu umrze, to z pewnością intencjonalnie, bezczelnie i złośliwie wybierze taki moment, żeby szelerka poczuła się zlekceważona i nie dość x, y, z.
                            Tylko ona i tak się tak będzie czuła, do własnej śmierci, i nawet najbardziej poebana teściowa nie jest temu winna.
                • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 18:06
                  pffpffpff napisał:

                  > Brenya, widzisz tu się znowu kłania kontekst.
                  > Wnuk, którego nie chciała. I to, jak potraktowała mnie, kiedy zaszłam w ciążę,
                  > było okrutne i podłe.
                  > Wnuk, który urodził się i w zasadzie przygotowywano nas na jego śmierć. Co zrob
                  > iła ona? Pojechała na rozrywkowy event i robiła sobie uchachane foty rozkraczon
                  > a na masce auta.
                  > Co zrobiła kilka lat później? Pokazała te uchachane foty z datą moim dzieciom.
                  > A na moje: o! Wtedy walczyliśmy o Twoje życie, ona oburzona wysyczala: ale Ty j
                  > esteś złośliwa.
                  > I dlatego jej nienawidzę.

                  kontekst jest wazny
                  podobnie jak pytania ( nie odpowiadaj, bo sie nie da..) :
                  - gdzie był wtedy twój mąż i ojciec dziecka
                  - dlaczego utrzymujecie wciąż poprawne relacje
                  to juz wysoki poziom masochozmu-nienawidzic kogoś a mimo to spędzać z nim wazne dla siebie chwile
                  • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 18:58
                    Dlaczego? Ze względu na to, że wychowana byłam tak, że ucięcie kontaktu nie mieściło mi się w głowie.
                    Przecież napisałam wielokrotnie, że tego żałuję. I że obecnie ten kontakt ograniczam do absolutnego minimum.
                    • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 08:35
                      pffpffpff napisał:

                      > Dlaczego? Ze względu na to, że wychowana byłam tak, że ucięcie kontaktu nie mie
                      > ściło mi się w głowie.
                      rozumiem

                      > Przecież napisałam wielokrotnie, że tego żałuję. I że obecnie ten kontakt ogran
                      > iczam do absolutnego minimum.

                      dlaczego tylko "do minimum"
                      mam wrażenie, że nie zauważasz tego, co sporo dziewczyn ci pisze i to chyba nie tylko w tym wątku - w clue całej sytuacji stoi twój m
                      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:49
                        Do minimum z prostego powodu. Jak wyobrażasz sobie chociażby organizację uroczystości rodzinnych bez zapraszania matki męża, a babci wnuków?
                        W drugą stronę natomiast już poczyniłam postęp i nie jeżdżę tam.
                        • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:59
                          pffpffpff napisał:

                          > Do minimum z prostego powodu. Jak wyobrażasz sobie chociażby organizację uroczy
                          > stości rodzinnych bez zapraszania matki męża, a babci wnuków?

                          dokładnie tak jak napisałaś : bez zapraszania na uroczystości rodzinne

                          unikam toksycznych osób -toksycznych i dla mnie -i dla moich dzieci

                          unikałam-bo byłam w takiej sytuacji gdy zerwane zostały relacje- zerwane przez NAS -męża, mnie i siłą rzeczy dzieci więc nie teoretyzuję
                          ten okres-bardzo trudny ale czysty emocjonalnie, - był jednym z elementów naszego docierania się

                          > W drugą stronę natomiast już poczyniłam postęp i nie jeżdżę tam.
                          super
                          • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 11:30
                            wapaha napisała:
                            byłam w takiej sytuacji gdy zerwane zostały relacje- zerwane przez
                            > NAS -męża, mnie i siłą rzeczy dzieci więc nie teoretyzuję
                            > ten okres-bardzo trudny ale czysty emocjonalnie, - był jednym z elementów nasze
                            > go docierania się
                            >

                            No właśnie, tu trzeba woli wszystkich stron w rodzinie (przynajmniej żony i męża). U Shellerki wygląda na to że mąż nie wyobraża sobie zerwania kontaktów.
                            • po_godzinach_1 Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 11:36
                              midge_m napisał(a):

                              > U Shellerki wygląda na to że mąż nie wyobraża sobie zerwania kontaktów.

                              a czemuż to syn miałby zerwać kontakty z własną matką? bo jego żona tak chce?
                              • midge_m Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 11:46
                                po_godzinach_1 napisała:

                                > midge_m napisał(a):
                                >
                                > > U Shellerki wygląda na to że mąż nie wyobraża sobie zerwania kontaktów.
                                >
                                > a czemuż to syn miałby zerwać kontakty z własną matką? bo jego żona tak chce?

                                Ale ona nie chce bo ot tak. Jeśli matka skandalicznie traktuje żonę, to mąż powinien się zdecydowanie temu sprzeciwić.
                                • po_godzinach_1 Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 11:54
                                  midge_m napisał(a):


                                  > Ale ona nie chce bo ot tak. Jeśli matka skandalicznie traktuje żonę, to mąż pow
                                  > inien się zdecydowanie temu sprzeciwić.

                                  może on nie uważa, że to matka zachowuje sie skandalicznie, może ją kocha nie mniej, niż żonę

                                  w sytuacji gdy każemy mężowie wybierać kogo bardziej lubi może sie okazać, że wybierze nie tak jak tego oczekujemy
                          • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 12:13
                            Jesteś histeryczna. Bardziej niż mój wczorajszy wk.w na balony.
                            Skala akcji teściowej była największą e pierwszych 10 latach. Warto tu dodać, że ona była bardzo sprytna i tak manipulowała, że trudno bylo mężowi uwierzyć w to, co ja mówiłam mężowi. Wszystkiego się wypierała, robiąc ze mnie wariatke. Aż nagle straciła hamulce i mój mąż czarno na białym zobaczył do czego jest zdolna. Kazał jej się spakowac i odstawił na dworzec.
                            Więc to nie jest tak, że wszystko jest czarno białe.
                            Było chwilę ok, ale każde spotkanie z nią to był dla mnie horror.
                            Należę do osób pamiętliwych, a ona i mąż oczekiwali, że po każdym incydencie możemy zaczynać z czystą kartą.

                            No i to co jest hiper istotne moim zdaniem i co zrozumiałam dopiero ostatnio. Ona całe życie była w związkach w których nie miała prawa głosu. Albo była sama. Jeśli chciałoby się ją wkurzyć, należało powiedzieć: mężu zrób mi proszę herbaty.
                            I ona wpadała w złość. Bo wykorzystuje jej syna.

                            Od 2 lat jest z facetem, za którego mogłabym sama chętnie wyjść. Facet troskliwy, opiekuńczy, szarmancki i dba o nią nie tylko materialnie, ale przede wszystkim słucha jej i szanuje. I taka anegdotka. Byli u nas jakiś czas temu i ona rozpływała się, że on ją wygania z kuchni, że gotuje dla niej, że nie pozwala jej kiwnąć palcem.

                            I ja w tym momencie powiedziałam, że jak to się perspektywa zmienia. Że jak facet dla nas gotuje i nam usługuje, to jest super, ale jeśli syn robi żonie herbatę to już niedobrze.

                            Zrobiła marsowa mine i powiedziała z Rochem, że nie rozumie co mam na myśli.

                            I clue - była wczoraj jak nie ona. Łagodniejsza, milsza, nie gwiazdorzyla jak to ma w zwyczaju, słuchała innych gości, a nie tylko paplała i powiedziała mi jedna miła rzecz.

                            Nie, nie posikałam się z radości. Nie, nie skrócę dystansu i nie, nie zostaniemy psiapsi. I nie, nie bede w tkk ok ponownie wchodzić, ale tym bardziej nie będę zabraniać kontaktów z nią wnukom czy synowi. Bo nie jestem pępkiem świata ani rozwydrzona księżniczka.

                            A jeśli chodzi o męża, to my oboje w tym związku dorastaliśmy. I mam wrażenie, że sporo par po tych 20 latach dojrzewania, ma taką refleksję, że zmienili się w całkiem odwrotnych kierunkach, niekompatybilnych. A my owszem, mieliśmy poważny kryzys, ale z perspektywy widzę, że stanowił punkt wyjścia i przewartościowania najistotniejszych kwestii. I okazało się, że idziemy i chcemy nadal iść we wspólnym kierunku.

                            I to co najistotniejsze. Całe życie chciałam, żeby to inni zmieniali się zgodnie z moimi oczekiwaniami. A dopiero niedawno zrozumiałam, że tylko zmiana mojego podejścia i praca nad poczuciem własnej wartości może mnie uszczęśliwić. A nie to, czy teściowa będzie o mnie dobrze myśleć.
                            • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:26
                              >I ja w tym momencie powiedziałam, że jak to się perspektywa zmienia. Że jak facet dla nas gotuje i nam usługuje, to jest super, ale jeśli syn robi żonie herbatę to już niedobrze.

                              Wiesz co, zmieniam zdanie. Jesteś współwinna waszym kwasom. Weź przepracuj te żale raz i do końca, i rozmów się z teściową, bo takie wbijanie szpileczek jak wyżej tylko podkręca sytuację. Będziecie się tak nawzajem wkurzać i to celowo, bo żadnej z was nie zależy na sensownej relacji, tylko na tym czyje będzie na wierzchu.
                              • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:37
                                Dlaczego? Stwierdziłam fakt.
                                I być może jakąś refleksje wywołałam.
                                Śmiem twierdzić, że jest to możliwe.
                                • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:43
                                  >Dlaczego? Stwierdziłam fakt.

                                  Nie każdy fakt trzeba stwierdzać. Mogłaś przemilczeć, mogłaś powiedzieć "no, fajnie jak facet dla nas gotuje", ale wolałaś się przyczepić do jej wcześniejszego zachowania.

                                  >I clue - była wczoraj jak nie ona. Łagodniejsza, milsza, nie gwiazdorzyla jak to ma w zwyczaju, słuchała innych gości, a nie tylko paplała i powiedziała mi jedna miła rzecz.

                                  Może czyta ematkę i wzięła sobie do serca te rady o nienakręcaniu się przez działanie innych smile
                                  • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:52
                                    Uważam, że jest kolejnym potwierdzeniem teorii, że wredni ludzie są wredni, bo są nieszczęśliwi.
                                    Jest zajęta swoją relacją, ma to czego nie mogła znieść, że chciał dawać mi jej syn. To i może coś tam w główce jej się poukładało. Oby jak najdłużej jej się wiodło. Dla dobra ludzkości.
                                  • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 13:53
                                    Ps. Mogłam. Mogłam koleeeejny raz siedzieć cichutko…. I patrzeć sobie tylko na te hipokryzję… Tak? 😁
                                    • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 14:13
                                      Mogłaś. Zyskałaś coś tym komentarzem? Chyba nie, bo nie masz satysfakcji z tego jak teściowa zareagowała, tylko z tego, że jej wygarnęłaś.

                                      Dolewasz oliwy do ognia, a tu trzeba kocyk i zdeptać smile
                                      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 14:17
                                        A tego nie możemy być pewne ani ty, ani ja. Być może w jakimś procencie jej wczorajsze miłe słowo było efektem refleksji nad tym, co usłyszała wtedy (poprzednim razem). 💁‍♀️
                                        • galaxyhitchhiker Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 14:54
                                          Shell, Twoje życie, Twoje emocje. Sama decydujesz co dla Ciebie lepsze.
                                        • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 09:52
                                          "Być może w jakimś procencie jej wczorajsze miłe słowo było efektem refleksji nad tym, co usłyszała wtedy (poprzednim razem). 💁‍♀️"

                                          To co zrobilas to pasywna agresja. Tak sie konfliktow nie rozwiazuje tylko je zaognia. Wiem, trudne, ale jedyne co pomaga to powiedzenie wprost co czujesz i co cie zranilo, a nie wylatywanie jak filip z konopii pasywno-agresywnym komentarzem i zlosliwoscia, w dodatku przy dzieciach.
                                      • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 14:26
                                        I jeszcze jedno. Zadeptywanie powodowało tylko dłuższy pożar.
                                    • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 09:55
                                      "WMogłam koleeeejny raz siedzieć cichutko…."

                                      Nie. Moglas kiedys przy kawie powiedziec tesciowej "sluchaj mamo, nie bylo do tej pory okazji pogadac i nie umialam tego mamie powiedziec, ale chcialabym to powiedziec dzisiaj. Wtedy, gdy walczylismy o zycie Krzysia, bardzo mnie zabolalo to, ze nie potrafilas okazac empatii i pojechalas sobie na wycieczke. Twoje radosne zdjecia dotknely mnie do zywego. Chcialam Ci to dzis powiedziec bo mi to ciazy i widze ze wisi to nad nasza relacja. Nie wiem czy jestem gotowa mamie to wybaczyc, ale chcialabym zeby mama wiedziala jak bardzo mnie to zranilo " itp. itd.

                                      To jest niesiedzenie ciuchutko.
                                • m_incubo Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 08:44
                                  pffpffpff napisał:

                                  > Dlaczego? Stwierdziłam fakt.
                                  >

                                  Fakty mają to do siebie, że nie ma potrzeby ich stwierdzać.
            • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 18:04
              iwles napisała:


              >

              > Czy ty zawsze w sytuacji, kiedy ktoś zaprasza cie na urodziny, przychodzisz kil
              > ka godzin wcześniej z własną wizją udekorowania komuś domu, bez wcześniejszego
              > zapytania?

              1. zależy kim jest "ktoś" i jakie mam relacje
              2. kilka godzin wczesniej ?- ta teściowa przyszła ? nie było o tym informacji ?


              • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 19:49
                wapaha napisała:


                > 1. zależy kim jest "ktoś" i jakie mam relacje


                No to przyznam, że nigdy nie próbowałam "rządzic się" u kogokolwiek w domu wbrew woli gospodarza.

                > 2. kilka godzin wczesniej ?- ta teściowa przyszła ? nie było o tym informacji ?

                No i w tym sęk, że czas przybycia tesciowej jest nie do przewidzenia. Podróż kilkaset kilometrów (z założeniem, że musi być wcześniej, bo trzeba napełnić balony helem, związać je, potem gdzieś przymocować, i zechce zrobić to ZANIM przyjdą pozostali goscie zaproszeni na godzinę X, po czym rozłożyć serwetki - czyli zamierza być na tyle wcześniej, że będzie przygotowywany dopiero stół i zastawa).
                To raczej nie będzie 15 minut. Może być godzina, a mogą dwie. Sama teściowa pewnie nie potrafi określić.


                • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 08:39
                  iwles napisała:


                  >
                  >
                  > No to przyznam, że nigdy nie próbowałam "rządzic się" u kogokolwiek w domu wbre
                  > w woli gospodarza.
                  1. W tym co piszę, nie ma nic o woli i działaniu jej wbrew
                  2. ergo j/w - nie ma rządzenia się

                  Bo od początku o tym piszę- o relacjach w tej rodzinie, które nie występują w układach zdrowych ( jak zostało nazwane wyżej :idealnych)
                  >

                  >
                  > No i w tym sęk, że czas przybycia tesciowej jest nie do przewidzenia. Podróż ki
                  > lkaset kilometrów (z założeniem, że musi być wcześniej, bo trzeba napełnić balo
                  > ny helem, związać je, potem gdzieś przymocować, i zechce zrobić to ZANIM przyjd
                  > ą pozostali goscie zaproszeni na godzinę X, po czym rozłożyć serwetki - czyli z
                  > amierza być na tyle wcześniej, że będzie przygotowywany dopiero stół i zastawa)
                  kilkaset km vs nadmuchanie baloników ?
                  przeciez shell wie, że teściowa chce przyjechac, - ma dokładne informacje
                  > .
                  > To raczej nie będzie 15 minut. Może być godzina, a mogą dwie. Sama teściowa pew
                  > nie nie potrafi określić.
                  >
                  >
                  może byc- wszak to kilkaset kilometrów--tyle teściowa jedzie do znienawidzonej (?) synowej, niechcianego (?) wnuka i ukochanego syna
                  • iwles Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:14
                    "-tyle teściowa jedzie do znienawidzonej (?) synowej, niechcianego (?) wnuka i ukochanego syna"


                    Glownie: do syneczka swojego. I żeby się porządzić w JEGO domu 😝
                    • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:43
                      iwles napisała:


                      > Glownie: do syneczka swojego. I żeby się porządzić w JEGO domu 😝
                      >
                      >
                      >
                      mąż do wyebania..
                      CBDU


                      a tymczasem shell przez 20lat walczyła o siebie i...walczy dalej szukając nowych sposobów.. -
        • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 16:11
          NO to u mnie dom nienormalny.
          Jak babcia wpadnie z balonami przystroić przyjęcie...niech przystraja.
          Jak przywiezie ciocia Genia ciasto stawiam na stół, jak wujek pieczony schab stawiam na stół.
      • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:26
        "w normalnych zdrowych rodzinach z normalnymi relacjami w ogóle nie istnieje problem kto i w jaki sposób upiększy dom na przyjęcie dla innego członka rodziny ( tutaj wnuczka/wnuczki jak mniemam)"

        Dokładnie!
        • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:29
          brenya78 napisała:

          > "w normalnych zdrowych rodzinach z normalnymi relacjami w ogóle nie istnieje pr
          > oblem kto i w jaki sposób upiększy dom na przyjęcie dla innego członka rodziny
          > ( tutaj wnuczka/wnuczki jak mniemam)"
          >
          > Dokładnie!


          W normalnych zdrowych rodzinach ludzie się pytają czy i jak pomóc przy takiej imprezie, a potem postępują zgodnie ze wskazówkami.
          • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:37
            chatgris01 napisała:


            > W normalnych zdrowych rodzinach ludzie się pytają czy i jak pomóc przy takie
            > j imprezie, a potem postępują zgodnie ze wskazówkami.

            >

            Tak się dzieje w idealnych rodzinach. A ktoś, kto nie miał matki/ojca/babci/teściowej/whatever, które z nadmiaru źle zrozumianej chęci pomocy nie występowały przynajmniej raz niepytane przed szereg, niech pierwszy rzuci kamieniem. Szczególnie dzieci helikopterowych ematek będą kiedyś elaboraty o tym pisać. Oczywiście ku całkowitemu niezrozumieniu swoich matek, bo one to przecież wszystko z "troski i miłości". Real życia.
            • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:40
              Ale ta konkretna teściowa to całkowite przeciwieństwo helikopterowej. Egocentryczka do kwadratu. Nie o troskę i miłość chodzi.
              • snakelilith Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:55
                chatgris01 napisała:

                > Ale ta konkretna teściowa to całkowite przeciwieństwo helikopterowej. Egocentry
                > czka do kwadratu. Nie o troskę i miłość chodzi.
                >

                Nie diagnozuje się osób, o których informacje mamy tylko z drugiej i to mocno stronniczej ręki. Nie wiesz ile negatywnych emocji shell się w tym ukrywa i jak wygląda ocena sytuacji przez teściową (albo męża). Być może byłybyśmy mocno zdziwione. Egocentryzm to też nie jest jakieś bardzo egzotyczne zjawisko, egocentryczna jest co druga osoba, shell przecież w tym sztywnym "chcę by w moim domu były tylko moje reguły i ani kroku dalej" też jest egocentryczna. W każdym razie jakaś niezdrowa interakcja panuje tam od 20 lat i nie wierzę, że wszystkiemu winna jest tylko "zła" teściowa. Ona na pewno się o kogoś troszczy, z dużym prawdopodobieństwem o syna, z którego wyborem żony nie do końca się chyba pogodziła, ale być może chce zrobić z tego co najlepsze, próbując uczestniczyć jakoś w ich życiu, ale być może sama nie wie jak i wychodzi jak wychodzi. Ludzie rzadko mają naprawdę złe intencje, większość konfliktów wynika z nieporozumień, pielęgnowanych żalów i braku umiejętności społecznych.
                • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:25
                  Wyrobiłam sobie takie zdanie na podstawie (bardzo wielu) opisów zachowań teściowej, samych suchych opisów, nie interpretacji tych zachowań przez Shell. Dużo tego było przez te wszystkie lata, a ja mam pamięć jak słoń tongue_out (i bardzo lubię czytać wątki obyczajowe na forum).
            • wapaha Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:43
              snakelilith napisała:


              > >
              >
              > Tak się dzieje w idealnych rodzinach.

              nie, nie w idealnych. w rodzinach w których nie było okopywania się na własnej pozycji ale chęć kompomisu, dogadania się

              A ktoś, kto nie miał matki/ojca/babci/teś
              > ciowej/whatever, które z nadmiaru źle zrozumianej chęci pomocy nie występowały
              > przynajmniej raz niepytane przed szereg, niech pierwszy rzuci kamieniem.

              każdy miał-zapewne. i każdy szukał sposobu, drogi by te relacje były jak najznośniejsze. to ogromna praca-zwłaszcza nad sobą.
              i o ile zrozumiałe są tarcia na początku związku lub po kilku latach o tyle walka o dominację i zdobycie tytuły najważniejszej kury w stadzie po ćwierć wieku - świadczy o tym, że ciągle coś tu jest nie tak
          • hanusinamama Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 16:12
            Serio o 20 lat o to walczą?
            Albo niech autorka oznaczy dokąłdniej teren i postawi jasno granice (męzowi i tesciowej) albo niech nie robi burzy i nic...tzn. może robić ale to znaczy, ze chyba lubi dramy
            • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 18:10
              Dramy to lubi ta teściowa.
              A autorka po prostu chciała sobie ulać na forum, po to (między innymi) to forum jest.
              I już jest po imprezie, więc nie musisz tak przeżywać tongue_out
    • heniek.8 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 10:36
      taki entuzjazm szkoda jest marnować
      trzeba było zadzwonić dzień wcześńiej i powiedzieć "jutro masz tu być o 8 rano, pomożesz przy sprzątaniu, przywieź przy okazji serwetki, baloniki i napoje dla dzieci"
      • karyna-z-radzymina Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 11:36
        Upiecz ciasto i zrob kotlety!
        • chatgris01 Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:27
          Zapomniałaś o wielkim garze rosołu!
          • karyna-z-radzymina Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 12:29
            Biorę wszystko jak leci! Nie jestem wybredna, menu może sobie ustalić sama, ja przyje na gotowe o 14:00.
    • wkswks Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 15:48
      Twój mąż jest winny!
    • pffpffpff Re: O teściowej - żar z d.. 28.09.24, 19:56
      Przyjechała punktualnie i jest miło i spokojnie.
      Bardzo to doceniam.
      I jest dla mnie miła.
      I niczym mnie dziś nie zirytowała.
    • hrabina_niczyja Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 01:03
      Ciężki temat. Powiem Ci tak, jakby moja była teściowa chciała przyjść z balonami to miałabym tak jak ty. Dokładnie te same odczucia, zawlaszczenie terenu itd. Jakby obecna przyszła z balonami to bym miała to gdzieś, chce niech se wiesza, w końcu to ona wiesza nie ja. Z perspektywy czasu uważam, że ten moj wcześniejszy żar z du...y był faktycznie z d...y, bo problem był zupełnie w innym punkcie, a mianowicie w mężu i podejściu byłej teściowej do mnie. Dlatego obecnej wcale miło i ulegle nie przyjęłam, już na 1 wizycie u nas została posadzona w fotelu z komunikatem, że proszę siedzieć wygodnie, Pani jest tu gościem, z naciskiem na gościem. Oczywiście teraz wszystko się zmieniło, ale to jest bardzo wspierająca i kochana kobieta. Dlatego jej odpały zwyczajnie zlewam albo komunikuje jak własnej matce mamo przestań mi przestawiać w kuchni, bo mi było tak wygodnie, a ty sobie rób wygodnie u siebie. Rady ci nie udzielę niestety, bo między wami już dobrze nie będzie, a ty pewnie jej nie powiesz wprost, że za balony dziękujesz, ale są zbędne, bo dom już udekorowalas, a mamę zapraszasz na kanapę, bo jest gościem, z naciskiem na gościem.
      • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 03:52
        "komunikuje jak własnej matce mamo przestań mi przestawiać w kuchni, bo mi było tak wygodnie, a ty sobie rób wygodnie u siebie."

        Dlaczego taki komunikat jest zastrzezony dla wlasnej matki??? To jest zupelnie normalny komunikat. Nie widze powodu, zeby w adekwatnym przypadku tak sie nie odezwac do tesciowej.
        Oczywiscie "mamo" jedynie gdy mamo mowisz na co dzien
        • hrabina_niczyja Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 09:53
          Dlatego, że w małżeństwo wchodzą zwykle młode kobiety. Te nie mają na tyle asertywności i pewności, żeby rozmawiać z teściowa jak z własną matką. Zależy im na dobrych kontaktach, żeby były lubiane, chcą się wkupić w łaski i rodzinę. A te stare raszple to wykorzystują. Jest jeszcze mąż jak ten z wątku, który szybciej opier...i żonę niż matkę i robi się problem w małżeństwie. Albo uzna jak mój eks, że mama tak ma i muszę zrozumieć. I klucz do wszystkiego, że są też jednostki niereformowalne, które co im nie powiesz to strzela obrażą i polecą na skargę do syna. Choćby skały srały teściowa Szell się nie zmieni. Co najwyżej może zrobić jak ja, któregoś dnia wypier...li ją ze swojego domu, bo jej się już uleje ocean żaru do tej baby. Zawsze, ale to zawsze granice musi wyznaczać tak syn jak i synowa. Tylko w sytuacji Shell syn się matce nie postawi. Ja w 2 związek wchodziłam jako stara krowa z doświadczeniem, więc miałam łatwiej. Jakby była jedna kłótnia o matkę to bym związek zakończyła. Co nie znaczy, że teściowej nie szanuje, ale ona też mnie szanuje. Zwyczajnie obie znamy granice, której jej syn, a mój mąż nie pozwoli przekroczyć. Jesteśmy po prostu w jego życiu tak samo ważne, nie ma niżej i wyżej, a każda ma inną rolę w jego życiu. Ja też się nauczyłam, że nie muszę być ważniejsza i nie rywalizuje z teściowa. Ale to muszą dwie strony być normalne, u Szell nie są.
          • cottonrose Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:28
            To jak rozumiem, to co napisalas, nie nadaje sie do powiedzenia w przypadku shell, a nie kazdej tesciowej.
            I wynika to z problemu synowej a nie niegrzecznosci samego zdania.
            Ok. Rozumiem.
            • hrabina_niczyja Re: O teściowej - żar z d.. 29.09.24, 10:46
              Nigdzie nie napisałam, że to zdanie jest niegrzeczne. Bo jest grzeczne. Tylko odbiór tego zdania może być różnie potraktowany. Moja eks teściowa zrobiłaby aferę na pół wsi i obsikała teren mówiąc, że to kuchnia też jej syna. Obecna natomiast skwituje to sobie popraw jak chcesz i nie zrobi dramatu. Jakbym opisała całość moich relacji z teściowa to by się ematki za głowę złapały, że jak to tak. A ona ma klucze, jest codziennie, opiekuje się moim dzieckiem i oczywiście, że ma odpały jak każda matka. Tylko te jej odpały ja traktuje jak odpały własnej matki, a nie teściowej. Właśnie jestem po roczku córki. Oczywiście, że przyszła wcześniej i oczywiście, że razem z moją matka wzięła się za robotę jakby były u siebie 😀 Tylko ja ją lubię i zwyczajnie zlewam, że powkładała niebieskie kwiatki do wazonikow. Trzeba też się nauczyć gdzie warto się postawić, a gdzie nie. Nie da się całe życie walczyć i tylko patrzeć sokoli okiem czy już ktoś centymetra za dużo nie przekroczył.
              • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 10:04
                "Właśnie jestem po roczku córki. Oczywiście, że przyszła wcześniej i oczywiście, że razem z moją matka wzięła się za robotę jakby były u siebie 😀"

                Ja to tez bardzo lubie. No kurcze, byloby mi chyba wrecz przykro, gdyby babcia nie wparowala wczesniej, nie objela pol terytorium, zeby WNUCZCE wyprawic urodziny. Czulabym sie zostawiona sama sobie chyba, gdyby przyszla na umowiona godzine, rozsiadly sie i pily kawe jak inni goscie.

                Tak robi moja tesciowa i niezmiernie mnie tym wk...wia. Bo to jest takie mam wrazenie okazywanie dystansu, gdzie ja ten dystans probuje skrocic. U mnie to ma jeszcze jedno dno, bo potem tesciowa i tak placze i sie skarzy synowi, ze ona sie czuje u mnie niemile widziana. Bo jej nie nadskakuje, nie sadzam za stolem i nie podaje kawusi, tylko kaze sie rzadzic i "wieszac balony" GDZIE CHCE i JAK CHCE! No a jak tak mozna... U niej w domu rzadzi ona i ja to fizycznie boli, ze ja jej pozwalam rzadzic sie u mnie big_grin

                Natomiast moja mama wpadnie sama, porzadzi sie, poustawia, zrobi obiad, powiesi balony, glowy nie zawraca tylko sie bierze do roboty big_grin To jest szczescie.
                • pade Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 13:13
                  brenya78 napisała:

                  > "Właśnie jestem po roczku córki. Oczywiście, że przyszła wcześniej i oczywiście
                  > , że razem z moją matka wzięła się za robotę jakby były u siebie 😀"
                  >
                  > Ja to tez bardzo lubie. No kurcze, byloby mi chyba wrecz przykro, gdyby babcia
                  > nie wparowala wczesniej, nie objela pol terytorium, zeby WNUCZCE wyprawic urodz
                  > iny. Czulabym sie zostawiona sama sobie chyba, gdyby przyszla na umowiona godzi
                  > ne, rozsiadly sie i pily kawe jak inni goscie.

                  Ale potrafisz zrozumieć, że inni ludzie mają gdzie indziej granice, niż Ty?
                  Pytanie retoryczne, w wątku o teściach widać, że nie rozumiesz.
                  Tobie by było przykro, a ja nie lubię wpieprzania mi się w gary i latania po chałupie przed imprezą.
                  Wolę, jeśli ktoś chce coś zrobić, żeby robił to u siebie. Każdy ma inaczej.
                  >
                  > Tak robi moja tesciowa i niezmiernie mnie tym wk...wia.

                  Bo nie jest Tobą czy nie robi tak jak Ty chcesz?

                  -Bo to jest takie mam wrazenie okazywanie dystansu, gdzie ja ten dystans probuje skrocic.

                  Ale teściowa nie chce skracać dystansu, a Ty nie tylko tego nie szanujesz, ale na siłę próbujesz ją do tego zmusić.

                  U mnie to ma
                  > jeszcze jedno dno, bo potem tesciowa i tak placze i sie skarzy synowi, ze ona s
                  > ie czuje u mnie niemile widziana. Bo jej nie nadskakuje, nie sadzam za stolem i
                  > nie podaje kawusi, tylko kaze sie rzadzic i "wieszac balony" GDZIE CHCE i JAK
                  > CHCE! No a jak tak mozna...

                  Ona jest z pokolenia, w którym przez gościnność rozumie się skakanie wokół gościa, podsuwanie pod nos smakołyków i pytanie po 15 razy czy mama nie chce kawy.
                  A Ty chcesz to zmienić.
                  Oczekujesz szacunku do siebie, nie mając zupełnie szacunku do niej.

                  U niej w domu rzadzi ona i ja to fizycznie boli, ze
                  > ja jej pozwalam rzadzic sie u mnie big_grin

                  Bo Cię po prostu nie rozumie.
                  >
                  > Natomiast moja mama wpadnie sama, porzadzi sie, poustawia, zrobi obiad, powiesi
                  > balony, glowy nie zawraca tylko sie bierze do roboty big_grin To jest szczescie.

                  Bo jest taka jak Ty.
                  • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 16:21
                    "Bo nie jest Tobą czy nie robi tak jak Ty chcesz?"

                    Bo jest leniwa larwa, ktora widzac, ze ktos pada na ryj nie rozladuje zmywarki, bo "to ty jestes gospodynia".

                    "Ona jest z pokolenia, w którym przez gościnność rozumie się skakanie wokół gościa, podsuwanie pod nos smakołyków i pytanie po 15 razy czy mama nie chce kawy.
                    A Ty chcesz to zmienić.
                    Oczekujesz szacunku do siebie, nie mając zupełnie szacunku do niej."

                    No sorry, ja po calym dniu pracy, moze nieprzespanej nocy, zalatwiania spraw, przeprowadzek, pakowania, z dzieckiem do dentysty, ledwo powlocze nogami, a ona oczekuje skakania i nie potrafi wyjsc poza bycie gosciem, mimo ze przyjechala *pomagac'. Nie, no sorry, na szacunek to nie ma miejsca. I gucio mnie obchodzi z jakiego ona jest pokolenia. Ma sie OGARNAC i zachowywac jak normalny czlowiek. I POMOC zwyczajnie, bez pytania i krygowania "oj, bo ja nie chcialam ci zle szklanki w szafce ustawic". No sorry. W du..ie mam jej rozkminy. Potrzebuje REALNEJ pomocy.
                    • pade Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 18:07
                      Potrzebujesz realnej pomocy i oczekujesz jej od osoby, która ledwo samą siebie ogarnia?
                      Nie zorientowałaś się jeszcze, że ten przyjazd jest po to, żeby kumom opowiadała jak to pojechała za granicę i pomagała synowi i synowej?
                      Możesz sobie tupać nogą, szarpać się z nią, kłócić, możesz się położyć na podłodze i wrzeszczeć jak dwulatek - Twoja teściowa się nie zmieni.
                      • brenya78 Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 18:27
                        "Możesz sobie tupać nogą, szarpać się z nią, kłócić, możesz się położyć na podłodze i wrzeszczeć jak dwulatek - Twoja teściowa się nie zmieni."

                        Wiem. Jest niereformowalna. Ale to nie znaczy, ze nie moge ponarzekac.
    • natalia.nat Re: O teściowej - żar z d.. 30.09.24, 11:52
      Nie widzę żadnego problemu, żeby teściowa (matka męża, więc bardzo bliska osoba) przyjechała wcześniej i przywiozła serwetki i balony do dekoracji. Może uważa że pomoże i odciąży nas, może ma jakiś nadmiar tych dekoracji, może kupowała kiedyś wcześniej z myślą o jakichś rodzinnych uroczystościach. W ogóle bym tego nie analizowała, dlatego że zwyczajnie nie warto i przez szacunek do osoby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka