Dodaj do ulubionych

Widzenia ojca z synem

28.09.24, 19:54
Z góry bardzo proszę o wyrozumiałość.

Rys historyczny - mam dziecko z poprzedniego związku. Syn lat 15. Zgodnie z postanowieniem sądowym ma ustanowione widzenia ze swoim tatą 1 x w miesiącu, piątek od 18 do niedziela 18. Co ważne - w postanowieniu wyraźnie jest napisane że z miejsca zamieszkania.

Aktualnie. Syn przebywa w MOS (Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii). Pan tata o moich staraniach o umieszczenie wiedział, rozmawiałam z nim o tym co się dzieje w życiu młodego, odmówił podpisania wniosku o potrzebie kształcenia specjalnego. Poszłam do sądu, sąd postanowił, że wystarczy mój podpis. Z różnych względów załatwianie wszystkiego trwało bardzo długo, od ubiegłego roku ale jest.
Syn ma też zasądzony nadzór kuratorski po swojej rozprawie.
Na obie rozprawy biologiczny tata miał wysłane po 2x wezwania, których nie odebrał i uznano je za doręczone.
Kiedy w poniedziałek poinformowałam go że syn idzie do MOS poinformowałam go też, że widzenia będą cykliczne, uzależnione od przepustek w ośrodku a nie od tego co w postanowieniu. Odbiór dziecka jest z placówki i konkretnej godzinie i odstawienie też o konkretnej godzinie ale do internatu (inne miejsce jak placówka).

I tu clou - pan tata chce się widywać z synem. Ale z miejsca zamieszkania. Tak jak stoi w postanowieniu. Nie interesuje go, że w tedy ja jadę 120 km w jedną stronę, tyle samo wracam do domu. Żeby mógł go wziąć na 48h i odstawić do domu w niedzielę, żebym ja znów musiała jechać 120 km na konkretną godzinę i wrócić 120 km.
On ma 80 km, autem ok 1,5 godz jazdy, pociągiem 1h.

Jak z nim rozmawiać? To ciężki facet, typu jemu się należy, bo w postanowieniu jest napisane, że...
To wyjątkowa sytuacja, swoim brakiem zainteresowania synem (oprócz widzeń) nie wsparł go nic a nic. Wręcz zaszkodził i pogłębił pewne zachowania. Nie chce się zgodzić na jeżdżenie. Ale ja muszę? Kombinować z pracą, z urlopami? Jak rozmawiać? Jakby nie patrzeć miejscem zamieszkania syna będzie MOS, czy użyć to jako argument?

Prawniczka doradza zmianę kontaktów, przez sąd, to zajmie miesiące. Lub odpuścić i być wzywaną w celu nałożenia grzywny pieniężnej za niewydanie syna i odwoływać się.

Co byście poradziły?
Obserwuj wątek
    • grruu2.0 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 19:56
      Aktualnie miejscem zamieszkania syna jest MOS i tam tatuś może się udać, gdyż zgodnie z postanowieniem ma być miejsce zamieszkania syna a nie matki.
    • szmytka1 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 19:57
      No przecież syn nie mieszka w domu, tylko w tym ośrodku. Pod względem prawnym niestety nie mogę pomóc, ale podbijam twój wątek, żeby przyszły mądrzejsze ematki.
    • alpepe Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:00
      No, ale jak miejsce zamieszkania syna to MOS, a w postanowieniu jest napisane miejsce zamieszkania syna, to dlaczego grzywna?
      • karotka_plus Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:13
        Wspomniałam o tym, ponieważ lata temu na rozprawie o ustalenie widzeń sędzia wyraźnie mu powiedziała, że jeśli z jakiegoś powodu nie wydam mu dziecka on może wystąpić do sądu o nałożenie na mnie grzywny pieniężnej za niewydanie. Ponieważ tata uważa że miejscem zamieszkania jest dom a nie ośrodek, jest świadom, i ja też, takiej decyzji.
        • grruu2.0 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:17
          Ale nie ma znaczenia co uważa, miejsce zamieszkania syna się zmieniło
          • danaide2.0 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:49
            Miejsce zamieszkania w rozumieniu kc nie zmieniło się. Zmieniło się miejsce pobytu. Syn czasowo przebywa w MOS.
            Sądy orzekają "z miejsca zamieszkania", bo sądy lubią porządek. A życie nie lubi tego.
        • berdebul Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:51
          A jak zamierzasz wydać dziecko, jeśli przebywa w mos? Pan chce widzieć, to udaje się tam.
    • cegehana Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:03
      Jeśli syn będzie przebywał w Mos to dobrze by bylo w całą sprawę wtajemniczyć ten ośrodek. Przyda się to właśnie przy okazji planowania przepustek.
      • cegehana Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:05
        I być może coś poradzą w kwestii organizacji widzen (może mają takie doświadczenie). Możesz iść do sądu i wnieść o zmianę postanowień, wydaje mi się, ze argumenty masz mocne.
      • karotka_plus Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:16
        Dziękuję, MOS o wszystkim wie, jak wygląda sytuacja. Ponieważ ma pełnię władz nie zabronią wydać ani nic. W kwestii widzeń za dużo nie pomogą. Po prostu - jest przepustka, dziecko ktoś musi odebrać. Albo ja, albo tata, albo dwie inne upoważnione przeze mnie osoby mój mąż i mój tata. A kto - to ich nie interesuje, byleby ramy czasowe się zgadzały.
        • paszczakowna1 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 21:12
          Zatem napisz byłemu: "Jak ci wiadomo z postanowienia sądu i naszej rozmowy telefonicznej, miejscem zamieszkania naszego syna jest obecnie MOS w X. Poinformowałam ich o sytuacji, nie będą czynić żadnych przeszkód, być realizował swoje widzenia w czasie przepustek. Gdybyś chciał ustalić jakieś szczegóły, ich telefon ..., e-mail ... Byłabym zobowiązana, gdybyś dał mi znać, kiedy zamierzasz pojechać spotkać się z Jackiem". E-mailowo lub listem poleconym, z kopią dla siebie i potwierdzeniem odbioru. Nie będzie wtedy mógł udawać, że nie wiedział, nie poinformowałaś go, robiłaś trudności...
      • danaide2.0 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:45
        Wtajemniczyć?
        Chyba poinformować.
    • geez_louise Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:05
      Miejscem zamieszkania syna jest obecnie ośrodek.

      Oddychaj kochana, oddychaj.

      Wiem dobrze jak bardzo czujesz się osaczona i jak Twoja głowa produkuje wizję kolejnych oskarżeń i jatek z dudy.

      Wyrobiłaś 150% normy, masz idealny porządek formalny, ojciec roku niech nauczy się czytać i się od Ciebie odwali.

      Jeśli już napisać mu skąd i kiedy ma odebrać syna, to nie odpowiadaj więcej na jego wiadomości. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, to napisz to raz, wyraźnie, stanowczo i uprzejmie. I potem nie odpisuj jeśli zacznie wymyślać.
    • chromatic Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:46
      A nie można odwrócić kota ogonem i nałożyć kary jak ojciec nie odbierze syna na ustalone widzenie z ośrodka? Coś mi mignęło kiedyś że można na rodziców nakładać kary jeśli nie realizują kontaktów z dzieckiem. Może tym go postrasz?
      • kanna Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:06
        Nie znam takiego przypadku sad
        W druga stronę - rodzic się zjawia, nie dostaje dziecka, na rodzica przebywającego z dzieckiem nakładana jest kara - znam.
        • chromatic Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:40
          Ale chyba nie w sytuacji założycielki wątku?

          Albo w takiej że dziecko odmówiło pójścia do ojca a nie że matka stanęła okoniem i nie puściła.
    • nick_z_desperacji2 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 20:46
      Tak, jak dziewczyny pisały, poinformuj pana, gdzie obecnie mieszka syn i albo pojedzie, albo nie.
    • dwa_kubki_herbaty Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 21:07
      Niech sąd zadecyduje jak "papa" cię poda do sądu o utrudnianie widzeń.
      Myślę, ze sprowadza go na ziemię.
      Może jeszcze z prowiantem masz mlodzieńca oddawać?


    • hrasier_2 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 21:15
      Jeśli nie ma ograniczonych praw rodzicielskich. To szach mat. Tak jak prawnik radzi to potrwa. Niech on robi te pierwsze kroki, ty się możesz odwołać i w tym powinna ci pomoc prawnik. Tatuś bedzie ciągle cię negował. Jeśli z nim się kontaktujesz to nagrywaj, jeśli pismo to kopia. Nie musisz się stresować bo sprawa jest do wygrania.
    • chromatic Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 21:52
      W ogóle jeszcze się podniosę do tego niewydania dziecka. Ja nie wiem czy w tym wieku to w ogóle ma rację bytu. Moje dzieci są nastolatkami, obydwoje nie chcą spotykać się z ojcem. Przez jakiś czas się stresowałam tym że on właśnie będzie wnioskował do sądu że utrudniam mu kontakty albo przyjeżdżał pod dom z policją, jednak zarówno prawnik, jak i policja oraz ostatecznie sąd wypowiedzieli się w tej kwestii że nie ma takiej możliwości. Jak dziecko nie chce to nikt mi nie da kary. Także w tej sytuacji to nie wiem do czego mógłby podciągnąć Ci niewydanie dziecka. Musiałabyś chyba stać pod tym ośrodkiem z karabinem.
    • koronka2012 Re: Widzenia ojca z synem 28.09.24, 22:12
      Poradziłabym nie dyskutować z panem tylko pisemnie wysłać mu powiadomienie „od dnia x miejsce zamieszkania syna jest placówka y, adres: z….. i W związku z tym wizyty powinny odbywać się w porozumieniu z wychowawcą/dyrekcją, tel: „

      Absolutnie nie należy wdawać się w wyjaśnienia, bo to woda na młyn każdego psychola
      • turzyca Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 11:01
        Dokładnie! Poleconym z kopią do swoich akt. I żadnej więcej dyskusji. W razie prób dyskusji metoda zdartej płyty.
      • mytoya Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 19:40
        Popieram, list polecony z potwierdzeniem odbioru i postawa misia koala
        • taki-sobie-nick Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 21:17
          Jaką postawę prezentuje miś koala?
          • karotka_plus Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 22:06
            Licząc od samego dołu drzewka, 3ci post, jest ta postawa pięknie opisana.
            • taki-sobie-nick Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 22:08
              A mogłabyś w skrócie?
          • bistian Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 22:15
            taki-sobie-nick napisała:

            > Jaką postawę prezentuje miś koala?

            Miś koala prezentuje postawę przygłupa, bo przygłupem jest. Misiek nie zje liści z ręki, bo nie ma tego w oprogramowaniu. Bardzo fajne, ale również bardzo proste zwierzątko. Gdyby ematka była koalą, nie przeżyłaby tygodnia bez pomocy.
    • tania.dorada Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 03:34
      karotka_plus napisała:

      > I tu clou - pan tata chce się widywać z synem. Ale z miejsca zamieszkania. Tak
      > jak stoi w postanowieniu. Nie interesuje go, że w tedy ja jadę 120 km w jedną s
      > tronę, tyle samo wracam do domu. Żeby mógł go wziąć na 48h i odstawić do domu w
      > niedzielę, żebym ja znów musiała jechać 120 km na konkretną godzinę i wrócić 1
      > 20 km.
      > Jak z nim rozmawiać? To ciężki facet, typu jemu się należy, bo w postanowieniu
      > jest napisane, że...

      Ja bym zapytała w jakim celu on tak nalega, co chce osiągnąć i w jaki sposób takie kombinacje alpejskie polepszą sytuację dziecka (które wtedy z tej przepustki spędzi za każdym razem dobre pół dnia w drodze).
      • kk345 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:47
        Nie! Żadnych konwersacji z panem, on tego właśnie chce. Informacja o zmianie miejsca zamieszkania syna i opis warunków przepustek, ani słowa więcej
      • turzyca Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 11:09
        >Ja bym zapytała w jakim celu on tak nalega, co chce osiągnąć i w jaki sposób takie kombinacje alpejskie polepszą sytuację dziecka (które wtedy z tej przepustki spędzi za każdym razem dobre pół dnia w drodze).

        To miałoby sens, gdyby ojciec był zaangażowanym, zatroskanym ojcem, któremu zależy na dobru dziecka. A temu nie zależy - postawa w kwestii MOSu pokazuje jednoznacznie - jemu tylko zależy na utrzymaniu resztek władzy nad byłą żoną. Jeśli podniesie taki argument, to się okaże, że powinna była myśleć, zanim umieściła syna tak daleko, sama jest tej sytuacji winna i teraz musi ponieść koszty swojej głupoty. To jest zdecydowanie najgorsza rada.
        A do tego dojdzie, że np. syna będzie musiała w niedzielę odstawić do ośrodka np. na 20, ojciec będzie się upierał, że on ma czas do 18 i ani minuty krócej, więc ona będzie potem pruła po nocy, żeby jak najmniej się spóźnić, bo przecież to jej ośrodek wydał dziecko i ona łamie zasady. Zbędny stres. Tatuś ma odebrać dziecko z miejsca zamieszkania i tam odwieźć.
        • chromatic Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 11:13
          Zgadzam się w pełni. Niestety niektórzy ojcowie to odpadu atomowe. Nie patrzą na dobro dzieci tylko na to żeby jak najbardziej uprzykrzyć życie ex.

          Autorki trzymam kciuki, pomyśl że jeszcze tylko trzy lata.
          • karotka_plus Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 12:09
            chromatic napisała:

            > Zgadzam się w pełni. Niestety niektórzy ojcowie to odpadu atomowe. Nie patrzą n
            > a dobro dzieci tylko na to żeby jak najbardziej uprzykrzyć życie ex.
            >
            > Autorki trzymam kciuki, pomyśl że jeszcze tylko trzy lata.

            3 lata, chyba najdłuższe sad
            Nie wiem co nas czeka. Do końca roku szkolnego MOS. Chyba że się nie przyjmie to może OHP lub bardziej MOW, tutaj już sędzia naciska, wiem od kuratora.
            Plan jest taki żeby ukończył MOS. Ma 15 lat. Powtarzała 7 klasę, teraz powtarza 8. Jest 2 lata w plecy względem swoich rówieśników.
            Jesli ukończy MOS, to są 3 drogi:
            - okoliczna, względem domu szkoła typu budowlanka/technikum
            - OHP dla starszych dzieci (mam namiary od kuratorki, ona tez może pomóc z miejscem dla niego tam)
            - MOS dla starszych dzieciaków do 18 r.ż. ale tu musze znów postarać się o zaświadczenie o potrzebie kształcenia specjalnego dla III etapu, obecne ma wystawione dla II czyli do ukończenia 8 klasy.
            Dużo zmiennych i zależnych.

            Od kuratorki zawodowej wiem, że on ma plan przejąć władzę (jego słowa) ale tym akurat się nie przejmuję, zdziwiłabym się jak po latach nie stawiania się w sądzie sam cokolwiek złożył.

            Nie jest łatwo, syn jest tak daleko od domu bo po pierwsze tam udało się znaleźć miejsce, placówki są przepełnione, zwłaszcza 8 klasy. Po drugie to i tak najbliżej naszego miejsc zamieszkania.

            Dziękuję wam bardzo za zrozumienie, za utwierdzenie mnie, że argument o tym że zamieszkanie to teraz MOS ma solidne podstawy. Czekam tylko na potwierdzenie z placówki co do terminów przepustek i będę pisała do niego, żeby mieć dowody.

            Bardzo wam dziękuję.
            • berdebul Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 12:13
              Jest w tym MOS ktoś zajmujący się doradztwem? Albo współpracują z PPP? Dobrze byłoby się zastanowić czego chce młody i co ma szansę osiągnąć.
        • tania.dorada Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 17:10
          To nie chodzi o to żeby zaczął się kierować swoimi ojcowskimi uczuciami, to jasne. Chodzi o to, że JAKOŚ musi na takie pytanie odpowiedzieć. A sensownej odpowiedzi która pozwoli mu w to brnąć nie robiąc z siebie idioty nie znajdzie.
      • karotka_plus Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 12:00
        tania.dorada napisał(a):

        >
        > Ja bym zapytała w jakim celu on tak nalega, co chce osiągnąć i w jaki sposób ta
        > kie kombinacje alpejskie polepszą sytuację dziecka (które wtedy z tej przepustk
        > i spędzi za każdym razem dobre pół dnia w drodze).


        Już mówię - bo ma prawo. Jego słowa, często powtarzane, że ma prawo. Bo z postanowienia tak wynika.
        Nie wiem co chce osiągnąć, nastawiał i nastawia syna przeciwko nam (mi i mężowi). Nawkładał mu głupot typu nie musisz się uczyć, bez podstawówki dużo osiągniesz. I parę innych kwiatków. Wg mojej teściowej on zazdrości mi osiągnięć w życiu i poprzez dziecko próbuje chyba zrekompensować swoje niepowodzenia. On młodemu opowiadał, że od września będzie u niego mieszkał i uczył się u niego w mieście. Oczywiście nic z tego nie wyszło, a wszyscy do mnie uderzali, była już szkoła, rodzina, znajomi. Syn wszystkim tak mówił.

        Teraz wielkie halo robi bo wszystko za jego plecami robiłam. Dzwoni do byłej szkoły, do kuratora zawodowego, czekam aż do MOS zadzwoni. Ma prawo, tylko ocknął się za późno. A ja go informowałam. Dużo bym tu mogła opowiadać.
    • danaide2.0 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:37
      Przestań się stresować. Luz. Ja podpisałam ugodę, której nawet nie przestrzegam. Czasem prawo sobie, a życie sobie. Dziecko po 13. roku życia może nawet wyrazić wolę nieutrzymywania kontaktów i co tatuś zrobi?

      Ojcowie czasem drą japy, bo trzeba dziecka odebrać po zajęciach albo od kolegi na dzielni, u którego dziecko nocowało - a przecież stało w miejscu zamieszkania!!! Kary za niewydanie dziecka dalej są? Przecież TK uznał nakładanie kar na rodziców za "utrudnianie kontaktów" za niekonstytucyjne, a ty przecież działasz zgodnie z prawem i dobrem dziecka. Jak dziecko będzie akurat na wakacjach to też należy ci się kara?

      Dziecko ląduje w MOS, a ojciec dalej podskakuje zamiast położyć uszy po sobie? A nie było możliwości wzięcia dziecka do siebie i zabrania się za wychowywanie?

      Życie rodzica bywa trudne, ale nie za każdym utrudnieniem stoi ta okropna matka. To nie koncert życzeń.
    • 3-mamuska Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 10:40
      Po co rozmawiać chce sie widywać syna jedzie po niego tam gdzie syn mieszka, nie jedzie nie widuje.
      Proste. Skoro sad stanał po twojej stronie w sprawie osrodka to znaczy ze masz mocne powody.
    • r789_1 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 11:32
      Miejscem zamieszkania dziecka jest MOS i to kończy temat. Poinformuj pana ojca i na tym skończ dyskusję bo nie chodzi mu o widzenia z synem tylko o zdenerwowanie ciebie.
    • geez_louise Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 12:07
      Jeśli znasz angielski, to znajdź na instagramie Samantha Boss divorce coach. Zanim ją i kilka podobnych profili znalazłam, to też nie rozumiałam dlaczego nas to wszystko spotyka i dlaczego ex tak postępuje. Wydawało mi się, że nikt nie ma takiego pecha jak ja.

      Okazuje się natomiast, że takich ojców roku jest całkiem sporo, wszyscy postępują dokładnie według tego samego scenariusza i jedyny sposób na nich, to robić swoje a ich akcje olewać.
      • chatgris01 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 13:35
        geez_louise napisała:


        > Okazuje się natomiast, że takich ojców roku jest całkiem sporo, wszyscy postępu
        > ją dokładnie według tego samego scenariusza i jedyny sposób na nich, to robić s
        > woje a ich akcje olewać.
        >

        Kultowa forumowa postawa misia koala.

        autorką jest Braktalentu

        "Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie sięgasz po kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera. On się wykłóca o przedszkole, a Ty spokojnie zapisujesz dziecko do tego co Ci pasuje i wysyłasz list polecony za potwierdzeniem odbioru, że prosisz o wskazanie przedszkola, do którego ZAPISAŁ dziecko oraz informacje jak zorganizował logistykę, bo jak doskonale wie Ty możesz tylko na takich, a takich warunkach - tu podajesz odległość w kilometrach od domu i godziny, które Ci pasują. Dodatkowo informujesz, że brak odpowiedzi w terminie do dnia... skutkuje podjęciem przez Ciebie samodzielnej decyzji. Jak dzwoni i się pluje przez telefon, to półgłosem i spokojnie, nie zwracając uwagi na Jego krzyki (to Jemu zależy, żeby Cię usłyszeć, bo Tobie to wisi) stwierdzasz, że lepiej będzie jak zadzwoni kiedy się uspokoi i odkładasz słuchawkę.

        Straszenie sądem i policją kwitujesz krótkim "skoro uważasz, że w Twojej sytuacji to rozsądne...", tu zawieszasz głos i chwilę potem "dowiedzenia" i odkładasz słuchawkę.
        Twierdzi, że za 10 lat powie młodej/młodemu, a Ty lekko rzucasz, że masz nadzieję, że "całą prawdę" i wykonujesz swój ulubiony gest, czyli ODKŁADASZ SŁUCHAWKĘ, bo za 10 lat to dziecko samo już będzie wiedziało co jest grane. Grozi niani - informujesz, że niania na Jego wniosek ma z Tobą podpisaną legalną umowę i, że w związku z tym uwzględnisz nowy koszt Jej usług w pozwie o podniesienie alimentów. Znajdujesz sobie nowego kolegę. Nie musi być fajny, ma być o głowę wyższy i z 10 kg cięższy od Exa. Zapraszasz kolegę na ciacho, właśnie w czasie odwiedzin Exa u dziecka. Na pytanie "kto to jest" odpowiadasz rzeczowo "Zdzisiek". Przy pytaniach bardziej szczegółowych sięgasz po telefon i pytasz "to wizyta u córki, czy najście, bo nie wiem, czy mam dzwonić po policję". I trenujemy w sobie misia coalę. On się pluje - my sięgamy po listek. On się pluje - a my jak po liściach eukaliptusowych. On się pluje - a jak nam się znudzi to trenujemy nasz ulubiony gest ODKŁADANIA SŁUCHAWKI.
        Nad pyskówki w cztery oczy przedkładamy maile i listy polecone za potwierdzeniem odbioru, ze starannie przemyślaną treścią. Kolekcjonujemy SMS'y - szczególnie te z dużą ilością wykrzykników. Odpowiadamy krótko i rzeczowo. Nie wdajemy się nie tylko w pyskówki, ale nawet w dyskusje. Pytamy o to co ZAŁATWIONE. Nie załatwione, to wysyłamy list polecony za potwierdzeniem odbioru "w związku z brakiem propozycji dotyczących tego, a tego, a koniecznością załatwienia sprawy takiej, a takiej, informuję, że kierując się dobrem dziecka zdecydowałam tak, a tak". Nie musisz uzasadniać. Zrób sobie szablon w Wordzie.
        Nie dążymy do zmian w zachowaniu Exa. Dążymy do zmian we własnej świadomości, które pozwolą nam patrzeć na Niego z zadziwieniem (bo jednak to "dziwo"), nieszczególnym zainteresowaniem (w kółko tak samo mu ta gula skacze), lekkim pobłażaniem (nie można za wiele wymagać od "dziwa") i absolutną pewnością, że WSZYSTKO na co Go stać to te śmieszne pokrzykiwania i machanie kończynkami. Od czasu do czasu wizualizujemy Jego stopę w podrygującym bucie i wyobrażamy
        sobie, że ma pomalowane na czerwono paznokcie u nóg - ot tak dla urozmaicenia chwili przed naszym ulubionym gestem, czyli ODŁOŻENIEM SŁUCHAWKI."
        • geez_louise Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 16:45
          chatgris01 napisała:

          >
          > Kultowa forumowa postawa misia koala.
          >
          > [i]autorką jest Braktalentu
          >
          > "Uśpij lwicę. Obudź misia coalę. On na Ciebie z mordą, a Ty spokojnie sięgasz p
          > o kolejny liść eukaliptusa i nic do Ciebie nie dociera.


          Przepiękne, niestety wpadłam na to kilka lat za późno i przez długi czas dawałam się poniewierać eksowi, jego latającym małpom i rożnym niewydarzonym pseudospecjalistom.

          Na szczęście od jakichś 3 lat mam poukładane te tematy i potrafiłam przyjemnie i normalnie funkcjonować nawet w trakcie czegoś, co eks przerobił na skomplikowaną batalię sądową. Nic nie ugrał w sądzie, wszystko jest jak postanowiłam, załatwiłam i zapłaciłam, on tylko się nawystępowal (odkrył i pielęgnuje w sobie talent aktorski, jego monodramy przed sądem zasługują na statuetki, następnym razem kupię mu Oscara albo innego złotego wuja na Temu i będę wręczać).
    • mysiaapysia Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 14:25
      Miejsce zamieszkania to miejsce, gdzie dana osoba ma centrum życiowe. Twój syn przez następne miesiace ma teraz to centrum poza domem, tam gdzie spędza większość tygodnia i gdzie się uczy. I nie ma to nic wspólnego z meldunkiem.
      A procedura nakładania kar jest 2-stopniowa: www.odpowiedziprawne.pl/-kary-za-utrudnianie-lub-uniemozliwianie-kontaktow-z-dziecmi

      Czyli jesli ten pseudotatus bedzie chciał wszcząc przeciwko Tobie sprawę, to będziesz walczyć już na na pierwszym etapie, jeszcze przed sprawą o grzywnę.

      Przedyskutuj to wszystko jeszcze raz z prawniczką.
    • akn82 Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 23:28
      Zadziałaj dwutorowo. Napisz grzeczne pismo ojcu tłumacząc kwestie pobytu i odbierania go z MOS. Może prawnik pomoże . Poinformuj że odbierać dziecko ma z mos wg terminarza przepustek itp .
      Wnieś sprawę do sądu o zmianę postanowienia widzeń.
      I jedno będziesz miała pchnięte do przodu a jak będzie się trzeba odwoływać od grzywy u to się odwołasz. I tyle.
      No i Nie woź syna do domu na spotkania z ojcem.
      • taki-sobie-nick Re: Widzenia ojca z synem 29.09.24, 23:29
        Ja bym poprosiła MOS o napisanie do ojca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka