Dodaj do ulubionych

Upośledzony mąż

12.11.24, 20:24
Czy moglibyście być z mężem gdyby wasze dzieci prawie zmarły przez jego głupotę?? Chłop kupił trutkę na szczury i dziecko leży w stanie ciężkim w szpitalu. Bo panu nie chciało się przeczytać instrukcji i naraził życie ludzi. Ja bym go nie mogła po czymś takim z szacunkiem traktować. Byłby dla mnie lekko upośledzony i niczym by nie zmył tego uczucia. Na początku bym może i udawała ale w końcu bym go w życiu zaczęła poniżać. To jak jazda po pijanemu z dziećmi.
Obserwuj wątek
    • kamin Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 20:36
      Kupił w sklepie i użył zgodnie z instrukcją?
      • kk345 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 20:57
        Jeśli kupił, to musiał oświadczyć/skłamać, że posiada uprawnienia i zdaje sobie sprawę z zagrożeń i bhp- między innymi z tego, ze nie wolno tego używać w pomieszczeniach zamkniętych i w pobliżu domów. Czyli upośledzony, kłamca i w dodatku nie umie czytać instrukcji. Szkoda, że ofiarą tej głupoty jest dziecko.
        • berdebul Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:04
          Dzieci. Oraz żona.
          • kk345 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:50
            To niestety inny przypadek, kilka takich było. Najbardziej mnie zastanawia jeden ojciec, którego dziecko zmarło, a on sam dopiero wyszedł ze szpitala, ale nadal nie widzi związku między tymi zdarzeniami a faktem, że teść w piwnicy trutkę rozłożył. Na pewno czymś innym się zatruli, na pewno...
            • alicia033 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 23:49
              kk345 napisała:

              > Najbardziej mnie zastanawia jeden ojciec, którego dziecko zmarło, a on sam dopiero wyszedł ze szpitala, ale nadal nie widzi związku między tymi zdarzeniami a faktem, że teść w piwnicy trutkę
              > rozłożył. Na pewno czymś innym się zatruli, na pewno...

              podręcznikowy przykład wyparcia.
        • awf-33 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:32
          kk345 napisała:

          >Czyli upośledzony, kłamca i w dodatk
          > u nie umie czytać instrukcji.

          Do tego skąpiec bo żal mu było kasy na usługi profesjonalnej firmy. Nieuk - spał na chemii. Ignorant - naraził zdrowie i zycie dla paru groszy w kieszeni.
          • danaide2.0 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:31
            Co do nieuka - trutka na szczury na chemii? A po co?
            Wiązania kowalencyjne bardziej ci się w życiu przydadzą!
            • alicia033 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 23:59
              danaide2.0 napisała:

              > Co do nieuka - trutka na szczury na chemii? A po co?
              > Wiązania kowalencyjne bardziej ci się w życiu przydadzą!

              ekhm, akurat o kwasie fosforowym i jego trujących właściwościach (bo to właśnie o te związki chodzi w przypadku tego niesławnego środka deratyzacyjnego) jak najbardziej w programie szkolnym jest. A w każdym razie było za twoich czasów. Było nie bujać w obłokach albo wagarować z lekcji chemii to nie pisałabyś teraz takich głupot.
              • gryzelda71 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:10
                Zazdroszczę, że ty nie spałaś na lekcjach i absolutnie wszystko pamietasz.
            • kocynder Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:41
              Może chodzi o polski i umiejętność czytania ze zrozumieniem? Gdyby przeczytał "instrukcję użycia"...?
        • stasi1 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:46
          Jak kupowałem trutkę na szczury nikt mnie się nie pytał czy mam jakieś uprawnienia. Znaczy gdzie taką trutkę na szczury kładzie się? W lesie? Na polu?
          • alicia033 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:53
            stasi1 napisał:

            > Jak kupowałem trutkę na szczury nikt mnie się nie pytał czy mam jakieś uprawnienia.

            A kupowałeś ten środek na q...? Czy innego typu? Bo jak to drugie to to inny temat.
            • stasi1 Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 10:35
              Akurat ja czytałem tylko wątek założycielski gdzie była trutka na szczury. W rzeczywistości to była trutka na krety. Więc moja odpowiedź była o szczury. Trutkę na szczury można kupić w zwykłych sklepach. U mnie na podwórku grasują krety i mi to nie przeszkadza. Kiedyś wlewalem im wodę w kanał ale teraz już mi przeszło
              • alicia033 Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 11:40
                stasi1 napisał:

                > W rzeczywistości to była trutka na krety.

                To nie jest tylko trutka na krety a na gryzonie ogólnie. Jest stosowana (zgodnie ze specyfikacją producenta) np. w magazynach płodów rolnych do tępienia tam właśnie myszy, szczurów i innego niepożądanego życia. Kretów nie, bo te tam nie bytują. Przeciwko kretom jest stosowana na lotniskach. Niestety, jak się dowiedzieli o niej miłośnicy równych trawników i ogrodowych grządek to nomen omen, padła ofiarą własnej skuteczności i coraz bardziej zaczęła trafiać w nieuprawnione ręce, bo to państwo z dektury nie potrafi zapewnić skutecznej egzekucji stanowionych przepisów.
                • 1matka-polka Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 11:48
                  alicia033 napisała:

                  > stasi1 napisał:
                  >
                  > > jak się dowied
                  > zieli o niej miłośnicy równych trawników i ogrodowych grządek

                  ... A są to ludzie niezrownowazeni psychicznie, z nerwicą natręctw chociażby...
                • stasi1 Re: Upośledzony mąż 18.11.24, 18:31
                  Ale ktoś tutaj pisał że w instrukcji jest napisane żeby nie stosowac w budynkach, magazyn to budynek. Podobno z trutki sam z siebie wydziela się trujący gaz. Cięży od powietrza więc wszystko co na ziemi ulega zatruciu, jednak szczury tez bywają w wyższych miejscach, więc dla nich było by to nie groźne
                  • alicia033 Re: Upośledzony mąż 18.11.24, 22:43
                    stasi1 napisał:

                    > Ale ktoś tutaj pisał że w instrukcji jest napisane żeby nie stosowac w budynkach, magazyn to budynek.

                    Ulotka jest dostępna w internecie, więc możesz sobie sam sprawdzić, co rzeczywiście napisał producent.

                    > Podobno z trutki sam z siebie wydziela się trujący gaz.

                    tak, wydziela się. Nie tyle sam z siebie, co w kontakcie z wilgocią z powietrza (opakowanie jest metalowe, hermetyczne).

                    > jednak szczury tez bywają w wyższych miejscach, więc dla nich było by to nie groźne

                    o ile mają gdzie wyżej uciec i zdążą to zrobić. Wiesz, kret czy karczownik też bywają w wyższych miejscach...
    • czcigodnystarzec Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 20:38
      katiemorag napisała:
      > Na początku bym może i udawała ale w końcu
      > bym go w życiu zaczęła poniżać.

      Dlaczego na początku byś udawała?
      • katiemorag Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:58
        Bo bym była w szoku. Bym wypierała jego winę. Może ja usprawiedliwiała. Chciałbym aby oprócz straty dziecka jak najmniej się zmieniło w moim życiu. Ale z czasem bym nie mogła żyć z osobą, która zrobiła taką głupotę.
    • chocolate_dog123 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 20:40
      Te tabsy do zakopywania w krecich kopcach to raczej nie są sprzedawane w ogrodniczych. Za to na allegro jest po 100 zł... Fosforek glinu. Winowajca. Szkoda by mi było i kreta...
      • hrasier_2 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:09
        chocolate_dog123 napisała:

        > Te tabsy do zakopywania w krecich kopcach to raczej nie są sprzedawane w ogrodn
        > iczych. Za to na allegro jest po 100 zł... Fosforek glinu. Winowajca. Szkoda by
        > mi było i kreta...
        To nie jest odosobniony przypadek. Więcej takich było. "Fosforek magnezu powinny być używane z dala od osiedli ludzkich. One są przeznaczone do stosowania w okolicach wałów przeciwpowodziowych i lotnisk.
    • abria Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 20:55
      To nie wina chłopa, tylko państwa z dykty. Zatrucie - i to całej rodziny - spowodowały jedynie opary tej trutki. Nikt tego nie jadł ani nie lizał.
      Tego w ogóle nie powinno być możliwości kupienia w necie. Wg eksperta gdyby ten środek uległ rozszczelnieniu to skaziłby cały paczkomat i wszyscy korzystający z niego też by się potem zatruli!
      • berdebul Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:03
        Chłopa. Ta trutka działa poprzez uwolnienie fosforowodoru, więc to że opary są jest prawidłowym działaniem produktu.
        • abria Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:07
          nie, państwa: bo to państwo dopuszcza takie środki do obrotu

          i tak jak nie można kupić w necie leków na receptę, tak i takiej chemii nie powinno byc możliwości
          • awf-33 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:36
            abria napisała:

            > nie, państwa: bo to państwo dopuszcza takie środki do obrotu
            >
            >

            Państwo dopuszcza różne środki do obrotu, ale człowiek po to ma mózg, by go używać, a nie idiocieć. No i obszedł obostrzenie, czyli skłamał. Jakieś to polskie - przecież przepisy nie służą ochronie tylko ograniczają obywatela 🙄
            • mava12 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:32
              >człowiek po to ma mózg, by go używać, a nie idiocieć

              dokładnie.
              Niedługo będziemy obwiniać "państwo" za dopuszczenie do sprzedazy noży bo przecież mozna nim się skaleczyć a nawet zabić. Jakby nikt nie wiedział, że nóżem nie można machać na lewo i prawo a trzeba używać ostrożnie.
              I wiele innych produktów jest, których uzywanie może być niebezpieczne, jeśli nie będziemy obchodzić się z nimi ostrożnie i zgodnie z przeznaczeniem/instrukcją.
              • mgla_jedwabna Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:54
                Noże to ulubiony argument zwolenników strzelanin jak w USA.

                Niestety, jest pewna różnica między świadomością, że nożem można się skaleczyć, a świadomością, że od trutki na szczury w piwnicy mogą się pochorować ludzie na pierwszym piętrze.
                • nenia1 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:16
                  mgla_jedwabna napisała:

                  > Noże to ulubiony argument zwolenników strzelanin jak w USA.
                  >
                  > Niestety, jest pewna różnica między świadomością, że nożem można się skaleczyć,
                  > a świadomością, że od trutki na szczury w piwnicy mogą się pochorować ludzie n
                  > a pierwszym piętrze.


                  dokładnie. Zakładanie, że wszyscy ludzie są inteligentni, przewidujący, myślący, rozważają różne aspekty, i zawsze wiedzą co i jak używać jest jakąś niezwykłą utopią.
              • abria Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:49
                Niedługo będziemy obwiniać "państwo" za dopuszczenie do sprzedazy noży bo przecież mozna nim się skaleczyć a nawet zabić.

                w wielu krajach sa ograniczenia co do nozy, typu mozesz go kupic i niesc do domu ale w oryginalnym opakowaniu, a jak chodzisz z nim luzem to jest zakaz bo mozna nim zabic
          • kk345 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:51
            >nie można kupić w necie leków na receptę,
            Jesteś pewna? big_grin
          • berdebul Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:56
            Do obrotu dla osób, które posiadają stosowne uprawnienia. W założeniu posiadają też mózg.
          • chocolate_dog123 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:32
            Przypominam głośny case
            wyborcza.pl/7,87648,18402442,smierc-za-3-2-tys-zl-w-tym-vat-dlaczego-w-polsce-mozna-legalnie.html
          • kocynder Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:45
            Ale nawet zakazanie danego środka w państwie g... da, bo jak zechce to kupi za granicą i można mu skoczyć. Sokoła wędrownego Czarta w Lublinie otruto zakazanym w Polsce pestycydem, zapewne sprowadzonym z Ukrainy. I co zrobisz?
      • rb_111222333 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:58
        Zgadzam się. Uchwalić przepisy to jedno, ale potem je egzekwować to drugie. To nie jest pierwsza śmierć dziecka od tego typu środka, a on dalej jest dostępny na allegro
        • berdebul Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:26
          I szeroko polecany na grupach ogrodniczych. Bo skuteczny, bo nic tak nie działa na krety.
          • danaide2.0 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:34
            Nie tylko na krety, jak widać.
            Najważniejsze, że nie da się z tego skonstruować bomby. Może się sprzedawać w najlepsze.
            • berdebul Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 23:59
              Chyba dawno nie byłaś w ogrodniczym big_grin w każdym znajdziesz komplet środków do skonstruowania b.
      • nick_z_desperacji2 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:27
        Żeby "państwo" mogło zabezpieczyć ludzi przed debilami, to musi wszystkich traktować jak debili i regulować każdy aspekt życia. Bo każda wolność źle wykorzystana może kogoś skrzywdzić i znajdą się krzyczący o winie "państwa". Noże, samochody, domestos czy kret, bo ktoś nie zabezpieczył i 3-latek się napił - zdelegalizować, leki - wydawane przez pielęgniarkę w przychodni,. bo jeszcze ktoś zamiast tabletki weźmie siedem...
        • bistian Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:34
          nick_z_desperacji2 napisała:

          > Noże, samochody, domestos czy kret, bo ktoś nie zabezpieczył i 3-latek się napił - zdeleg
          > alizować, leki - wydawane przez pielęgniarkę w przychodni,. bo jeszcze ktoś zam
          > iast tabletki weźmie siedem...

          Nóż nikogo nie zaatakował, a nielegalny środek na krety zaatakował postronne osoby. To jest jak broń chemiczna. Idąc Twoim tokiem rozumowania, wypadałoby dopuścić iperyt do obrotu.
          • nick_z_desperacji2 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:34
            Ten środek był nieprawidłowo stosowany, sam na nikogo nie napadł,. Dostępny jest od lat z informacją, że jest dla specjalistów i jakoś nie ma artykułów "deratyzator zabił dziecko"
            • bistian Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 11:21
              nick_z_desperacji2 napisała:

              > Ten środek był nieprawidłowo stosowany, sam na nikogo nie napadł,. Dostępny jes
              > t od lat z informacją, że jest dla specjalistów i jakoś nie ma artykułów "derat
              > yzator zabił dziecko"

              Wśród specjalistów zdarzają się wypadki, nawet te śmiertelne, więc tym bardziej nie powinno się sprzedawać zwykłym osobom środków przeznaczenia specjalnego przeznaczonych wyłącznie dla fachowców.
        • abria Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:47
          noze - w wielu krajach jest zakaz noszenia po miescie
          samochody - sa na to prawa jazdy
          domestos czy kret - producenci zostali zmuszeni do specjalnych zakretek, zeby ograniczyc takie wypadki
          leki maja jednak ograniczenia jak widzisz

          a dziwnym trafem taka trucizna jest dostepna o tak o i od reki - i jednak jak widzisz potrzeba tu regulacji dodatkowych
          • nick_z_desperacji2 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 11:04
            Do trutki też trzeba uprawnień. Do samochodu można wsiąść bez uprawnień, albo i z zakazem prowadzenia. Czyli obostrzenia są równie skuteczne jak przy trutce. Idziemy w kierunku ostrzeżeń, że gorąca kawa jest gorąca, a w kamperze kierowca w czasie jazdy nie może iść na zaplecze.
            • abria Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:32
              Do samochodu można wsiąść bez uprawnień, albo i z zakazem prowadzenia
              Można, ale jednak kontrola jakaś jest + cały czas są postulaty żeby ją zwiększyć poprzez zasądzanie wyroków więzienia za łamanie zakazów.

              Idziemy w kierunku ostrzeżeń, że gorąca kawa jest gorąca
              W przypadku kawy, wadliwa maszyna zaserwowała pani wrzątek, co spowodowało że dotkliwie poparzyła się podczas zdejmowania wieka z kubka i okazało się, że wylądowała w szpitalu bo "16% powierzchni ciała kobiety uległo poparzeniu, z czego 6% stanowiły poparzenia ciężkie". Po tym wydarzeniu jest odgórny zakaz serwowania wrzątku w takich jednorazowych kubkach i jak widzisz bardzo słusznie bo teraz się nie poparzysz tak dotkliwie co jak widzisz jest super.
      • 1matka-polka Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:37
        abria napisała:

        > gdyby ten
        > środek uległ rozszczelnieniu to skaziłby cały paczkomat i wszyscy korzystający
        > z niego też by się potem zatruli!

        Oczywiście. A tych sprzedawcow internetowych powinni przykładnie ukarać.
    • berdebul Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:02
      Mówisz o panu, gdzie jedni dziecko zmarło, a drugie plus ciężarna żona są w szpitalu? Podobno nawtykał w elewację 🙄 Nie, nie mogłabym być z kimś takim.
      • pupu111 Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 23:20
        Ja tez czytałam, ze było tego pełno w elewacji, nie ogarniam, na co trutkę wtykac w elewację, tam były jakies prace ociepleniowe, moze ktoś chciał tę rodzine otruc w ten sposób?
        • berdebul Re: Upośledzony mąż 15.11.24, 00:00
          Pewnie coś wygryzało dziury w styropianie, więc żeby dziur nie było, to pan postanowił dzielnie zwalczyć szkodniki. 🙄
    • nangaparbat3 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:07
      Bardzo proszę o usunięcie tego wątku.
      • zaneta_z_neta Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:09
        A dlaczego?? Przecież to przestroga. Bardzo dobrze, że ktoś założył, bo mój mąż też się nie zna i walczy z kretami, już mu wysłałam do przeczytania!
        • katiemorag Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:51
          Ale ja sądzę, że mój ojciec też byłby do tego zdolny. Niby trujące ale nie może być tak mocno skoro na allegro można kupić.
      • anorektycznazdzira Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 07:24
        z jakiego powodu?
    • palacinka2020 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:08
      To mowienie "nie wolno uzywac w poblizu domow"- przeciez tego w ogole nie powinno byc wolno uzywac, nigdzie! Chocby pan rozlozyl te 15m od domu, jaka ma gwarancje ze jakies dziecko (np jego wlasne) nie pojdzie sobie tam pogrzebac w ziemi? Spadnie deszcz i pies rozkopie?
      • katiemorag Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:50
        Ake nawet pies czy kot może od tego zdechnąć.
    • evening.vibes Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:11
      A tak z ręką na sercu czytasz każdą instrukcję?
      • katiemorag Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:49
        Tak ja czytam. Czytam ulotki leków, które daje dziecku. Czytam instrukcje zabawek. Rozkładasz trutkę na szczuty a dzieci bawią się obok na podwórku? One mogły to wykopać, zjeść, bawić się tym. Przecież to małe dzieci. Moje na pewno by się tym zainteresowało. To silna trucizna. To nie zjedzenie kostki toaletowej.
      • berdebul Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:57
        Chemii, która może zabić? Tak. Co innego instrukcja proszku do pieczenia, czy telewizora, a co innego trutki, w dodatku bardzo zdradliwej - bezbarwny gaz.
      • zosia_1 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:57
        Oczywiście, że czytam. Każdą. Lekarstwa, środki, których używam do sprzątania itp, itd. Ty nie?
        • chocolate_dog123 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:24
          Ja też, bo jeśli jedna osoba na 1000 będzie miała skutki uboczne to przeważnie mam te skutki uboczne. Zafajdane szczęście. A co dopiero takie trutki. Ale nie takie rzeczy można kupić w necie na oświadczenie
          ...
      • samawsnach Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:53
        evening.vibes napisała:

        > A tak z ręką na sercu czytasz każdą instrukcję?
        >
        Otóż to. Każdy mądry po fakcie. To produkt legalny, wcale nie zdziwiłabym się gdyby była tylko informacja, żeby trzymać z dala od dzieci.
        Jestem przeciwna takim truciznom, popularne środki na krety czy chwasty mam na zarejestruj liście, ale w obliczu takich tragedii słabe jest podbijanie własnej zayebistości.
        • alicia033 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 00:03
          samawsnach napisała:

          > To produkt legalny, wcale nie zdziwiłabym się gdyby była tylko informacja, żeby trzymać z dala od dzieci.

          No więc zdziwiłabyś się bardzo (znam ten produkt i wiem jak wygląda jego ulotka).
        • katiemorag Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 00:26
          Jeśli ktoś kupuje zupełnie nowy nieznany produkt to oczywistym jest, że czyta ulotkę. Nie trzeba całej ale JAK UŻYWAĆ to powienien na pewno. Jak ktoś wkłada ten środek w styropian a powinien on być stosowany 20 metrów od domu to znaczy, że nie czytał.
      • mava12 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:33
        >A tak z ręką na sercu czytasz każdą instrukcję?

        ja - tak.
      • palacinka2020 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:01
        Przeczytanie instrukcji I poprawne uzycie tej trutki wciaz nie daje gwatancji, ze nikt sie nie zatruje.
        • bistian Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:11
          palacinka2020 napisała:

          > Przeczytanie instrukcji I poprawne uzycie tej trutki wciaz nie daje gwatancji,
          > ze nikt sie nie zatruje.

          Przecież trutek nikt nie sprzedaje w zwykłym sklepie. Poza tym, te środki się rozsypuje, myje ręce i nikogo to nie zaatakuje, nawet bez mycia rąk, nikt się nie zatruje, bo to inny rodzaj środków.
          Środki wydzielające trujące opary, to jednak inny poziom.
        • berdebul Re: Upośledzony mąż 15.11.24, 00:11
          Wepchnięcie jej w elewację, to praktycznie gwarancja. Dom to nie łódź podwodna.
      • nenia1 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:22
        evening.vibes napisała:

        > A tak z ręką na sercu czytasz każdą instrukcję?
        >
        przecież to ematka. Zawsze wszystko czyta, wszystko wie, nigdy się nie myli, wszystko przewidzi, zanim się przewróci usiądzie no jednym słowem jest idealna. Dlatego też surowa dla wszystkich innych, którzy jej nie dorównują i pierwsza do biczowania maluczkich.
      • netlii Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 11:33
        Zależy. Instrukcje z IKEI traktuje ambiwalentnie, jak już biorę to głównie z leków są to NLPZ i nie mają dla mnie skutków ubocznych, więc kłade nacisk wyłącznie na dawkowanie i z czym ewentualnie nie łączyć. W omawianym przypadku na opakowaniu najprawdopodobniej była przemawiająca do wyobraźni trupia czucha+napis: Środek trujący, należało jednak nieco więcej ostrożności zachować.
    • vivi86 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:15
      Czyli bez dzieci jazda po pijaku jest ok?
      • katiemorag Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:59
        Też. Ale śmierć męża to nie śmierć dziecka.
        • vivi86 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 23:42
          Śmierć męża to gorsza śmierć? Jak ktoś ma takie podejście powinien być sam.
          • katiemorag Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 00:21
            Jestem sama. Męża można zmienić. Dzieci nie.
            • mava12 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:36
              >Jestem sama. Męża można zmienić. Dzieci nie

              dziwaczne rozumowanie.
              Ty męża mozesz zmienić ale dzieci ojca - nie.
              • stasi1 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:54
                Ale po co dzieciom ojciec który jeździ po pijaku? Moze mu nie zależy na dzieciach
            • vivi86 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 12:53
              Uffff z takim podejściem całe szczęście.
    • 1.wetta.1 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 21:27
      W Tomaszowie Lubelskim zmarł dwulatek. Kilka miesięcy temu został adoptowany przez rodzinę. W tym przypadku trutkę rozłożył w piwnicy dziadek. Wszyscy, czyli dziadkowie, rodzice i dziecko trafili do szpitala. Dziecko zmarło.
    • katiemorag Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:16
      Tylko wiecie co ja zauważam? Jak by matka zostawiła silne trujące lekarstwo na blacie w kuchni i dwójką dzieci by walczyła o życie to by była na nią straszna nagonka. Jaka to matka, gdzie ona rozum miała. A jeśli chodzi o ojca społeczeństwo jest bardziej wyrozumiałe. To wina państwa, że dopuszcza takie coś do obrotu. Płacimy podatki to ktoś powinien o to zadbać. A kto to czyta ulotki!
      • bulzemba Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 06:27
        sytuacja z pozostawieniem dziecka w aucie. facet - biedny misio, taki nieporadny. babka - morderczyni.
      • nenia1 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:30
        katiemorag napisała:

        > Tylko wiecie co ja zauważam? Jak by matka zostawiła silne trujące lekarstwo na
        > blacie w kuchni i dwójką dzieci by walczyła o życie to by była na nią straszna
        > nagonka. Jaka to matka, gdzie ona rozum miała. A jeśli chodzi o ojca społeczeńs
        > two jest bardziej wyrozumiałe. To wina państwa, że dopuszcza takie coś do obrot
        > u. Płacimy podatki to ktoś powinien o to zadbać. A kto to czyta ulotki!

        odlatujesz coraz bardziej... Nie manipuluj. To zwykły pragmatyzm. Skoro ten środek może
        truć na odległość w formie oparów to jego ofiarami może się stać każdy z nas, albo nasze dzieci/wnuki/zwierzęta. Wystarczy, że zakopie go w ogródku
        sąsiad z parteru, ale ten mieszkający za naszym płotem. Co ma do tego płeć?
        • paskudek1 Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 12:38
          Nie, nie manipuluje ani nie odlatuje. Byłoby dokładnie tak, jak mówi.
    • rosie Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:22
      Ja nawet nie wiedziałam, że takie trutki są. Myślę, że te ofiary uratowały wiele żyć ludzkich. Jako matka nie wiem czy potrafiłabym wybaczyć,obym nigdy nie musiała być w takiej sytuacji.
      • mava12 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:37
        >Myślę, że te ofiary uratowały wiele żyć ludzkich.

        no nie za bardzo bo to chyba już trzeci taki przypadek, w ostatnim czasie.
        • nenia1 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:32
          mava12 napisała:

          > >Myślę, że te ofiary uratowały wiele żyć ludzkich.
          >
          > no nie za bardzo bo to chyba już trzeci taki przypadek, w ostatnim czasie.


          ale zauważ, że w ostatnim czasie. To są przypadki z ostatnich paru tygodni. Przez wiele lat o takich zatruć było cicho, albo do nich dochodziło niezwykle rzadko.
    • aga_sama Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:39
      Ty nie mieszaj niepełnosprawności intelektualnej z głupotą
    • pepsi.only Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:39
      A dajcie spokój, mam nadzieję, że wreszcie służby zajmą się tym.

      Mój mąż akurat uprawniania ma, (nie wiem czy aktualne, bo nie wiem co ile lat trzeba je uaktualniać, ale generalnie ma)
      w każdym razie od zawsze oburza się, że te środki są dostępne np na allegro. Że handlarze substancją 1klasy toksyczności mogą tak łatwo i bez trudu obejść przepisy, i w efekcie każdy głupek może to kupić bez żadnych konsekwencji i użyć w dowolny sposób.
      Tragedia.
      • fogito Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:45
        Nie znam się, ale czy w sklepach stacjonarnych tez to można kupić? Czy bez pozwolenia nie da się. Mieszkałam na wsi i rozsypywane były trutki na myszy przed zimą w piwnicy jesli mnie pamięć nie myli, ale takiego rażenia to one nie miały, bo poza myszami nikomu nic nie było. Zastanawiam się po co takie mocne środki są produkowane obecnie.
        • pepsi.only Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 22:47
          Po to by specjaliści i firmy profesjonalnie zajmujące się np ochroną roślin mogły je używać w swojej pracy. Tylko tyle, aż tyle.
        • alicia033 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 00:07
          fogito napisała:

          > Zastanawiam się po co takie mocne środki są produkowane obecnie.

          na przykład dlatego, żebyś nie jadła chleba (albo czegoś co jest robione z przechowywanych dłużej warzyw czy owoców - czyli np. marchewki, buraków, jabłek...) z odchodami gryzoni.
        • bistian Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 08:57
          fogito napisała:

          > Mieszkałam na wsi i rozsypywane były trutki na myszy przed z
          > imą w piwnicy jesli mnie pamięć nie myli, ale takiego rażenia to one nie miały,
          > bo poza myszami nikomu nic nie było.

          Zmieniono te środki, teraz już się nie kupi silnie trujących preparatów przeciw gryzoniom, są za to preparaty obniżające krzepliwość krwi po zjedzeniu i myszy dostają krwotoku, a na ludzi słabo działa, w razie wątpliwości można podać witaminę K1.
          Ludzie na domowe potrzeby stosują tylko tego typu środki, jest to bezpieczne i odwracalne.

          Tamte środki na krety z fosforkiem glinu, powinny być dopuszczone wyłącznie dla ludzi uprawnieniami, więc wiedza, strój ochronny, maska z tlenem, zamknięty obszar.
          W sumie, można by było stworzyć listę dostępnych środków do zwykłego obrotu, reszta by czekała na dopuszczenie.
    • danaide2.0 Re: Upośledzony mąż 12.11.24, 23:47
      Bardzo późno, ale w końcu dostrzegłam, że drobiazgi mają jednak znaczenie na dłuższą metę. Stosunek do alko, nałogów, jedzenia, chemii, kultury, zdrowia, podróży, wychowania dzieci, kretów, ogrodów, natury...
      W sumie wszystko wink
    • mgla_jedwabna Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:06
      Odpowiadając na pytanie w pierwszym zdaniu ogólnie: większość małżeństw, które doświadczyły śmierci dziecka, rozpada się. Nawet jeśli nie zawiniło żadne z małżonków ani ich bliskich.

      Odpowiadając na pytanie w pierwszym zdaniu indywidualnie: nie mogłabym. Tyle że dla mnie to abstrakcja, bo ja z takim debilem nie zdecydowałabym się na dziecko. Po prostu na którymś wcześniejszym etapie musiałaby wyjść skłonność do lekceważenia kwestii bezpieczeństwa i wtedy taki pan byłby dla mnie spalony. Nie musiałoby chodzić o śmiertelną truciznę, wystarczyłoby coś w rodzaju "a po co będę czytał ulotki, wezmę oba leki naraz, bo wiem, że działają" albo "oj tam, oj tam, zaraz dojedziemy, nie jęcz o te pasy" na etapie pierwszych wspólnych wakacji.

      • pepsi.only Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 14:27
        mgla_jedwabna napisała:

        > Odpowiadając na pytanie w pierwszym zdaniu ogólnie: większość małżeństw, które
        > doświadczyły śmierci dziecka, rozpada się. Nawet jeśli nie zawiniło żadne z mał
        > żonków ani ich bliskich.

        surprised
        Na jakiej podstawie taki wniosek? Jakieś badania były robione ?
        Bo z moich obserwacji nic takiego nie wynika.
        • pepsi.only Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 14:48
          Wpisałam w google, i nie jednak potwierdza się- to utarte przekonanie i mit.
          Może "amerykańscy uczeni" wiedzą coś więcej... tylko pytanie czy uwzględnili w tych badaniach też, że małżeństw jako takich jest zawieranych mniej (bo pary coraz rzadziej decydują się na zawarcie małżeństwa, i maleć bedzie też liczba rozwodów) a i samych dzieci rodzi się po prostu mniej.
          I czy wyciągneli z tych badań wniosek, że ci rodzice, którzy stracili dziecko a pozostali w zwiazku małżeńskim często stają się sobie bliżsi.


      • nelamela Re: Upośledzony mąż 20.11.24, 12:40
        mgla_jedwabna napisała:

        > Odpowiadając na pytanie w pierwszym zdaniu ogólnie: większość małżeństw, które
        > doświadczyły śmierci dziecka, rozpada się. Nawet jeśli nie zawiniło żadne z mał
        > żonków ani ich bliskich.
        >
        > Odpowiadając na pytanie w pierwszym zdaniu indywidualnie: nie mogłabym. Tyle że
        > dla mnie to abstrakcja, bo ja z takim debilem nie zdecydowałabym się na dzieck
        > o. Po prostu na którymś wcześniejszym etapie musiałaby wyjść skłonność do lekce
        > ważenia kwestii bezpieczeństwa i wtedy taki pan byłby dla mnie spalony. Nie mus
        > iałoby chodzić o śmiertelną truciznę, wystarczyłoby coś w rodzaju "a po co będę
        > czytał ulotki, wezmę oba leki naraz, bo wiem, że działają" albo "oj tam, oj ta
        > m, zaraz dojedziemy, nie jęcz o te pasy" na etapie pierwszych wspólnych wakacji
        > .
        >

        Ja właśnie nie zdecydowałam się na dziecko z takim panem mimo że bardzo nalegał.Jego niefrasobliwość i podejście do życia było dla mnie nie do przejścia.Podziękowałam za wspolnych parę lat i dopiero wtedy zobaczyłam na co go tak naprawdę stać...Pozdrawiam.
    • pani_pelagia78 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:30
      Nie czytałam calego wątku, ale zawsze w tych razach przypomina mi Szymborska ... "tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono", prawda?
      Koleżanka że szkoły średniej spowodowała wypadek. Nie jechała ani po pijaku, ani zbyt szybko. Byla dobrym, doświadczonym kierowcą. Prawo jazdy robilysmy wspolnie w kilka kolezanek w tej samej firmie.
      Popełniła błąd, który pewnie innym kierowcom w innym miejscu i w innym czasie uchodzi bezkarnie. W wypadku zginęły jej dzieci, ona poza małymi zadrapaniami wyszła beż szwanku.
      Jej mąż wystąpił z wnioskiem o rozwód, bo nie mógł żyć z upośledzoną źoną.
      • nick_z_desperacji2 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 10:39
        Współczuję koleżance, bo takie rzeczy się zdarzają, nikt nie jest nieomylny.
        Rozumem męża, że nie mógł.
        Ale to nie jest ten przypadek. Żeby kupić tę trutkę trzeba potwierdzić, że się jest profesjonalistą, świadomie skłamać. To tak, jakby koleżanka jechała bez uprawnień, a że nie umiała jeździć, to pomyliła gaz z hamulcem i wjechała pod TIRa
        • danaide2.0 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:08
          Jak właściwie wygląda to oświadczenie?

          Jedno zdanie, zaczynające się od: "Środek silnie toksyczny, którego opary grożą ludziom śmiercią" czy może długa lista petitem, coś w stylu regulaminu google, a może jedynie potwierdzenie, że jest się specjalistą, bez ostrzeżenia o realnych zagrożeniu?

          Jeśli dla sprzedawców jest to sposób na OBCHODZENIE prawa w celu zwiększenia zysku i metoda ta powoduje śmierć ludzi to jednak należy sprawdzić, czy nie wchodzi tu prawo karne. A tak, dykta, karton, śmieci, muł.
          • berdebul Re: Upośledzony mąż 15.11.24, 00:03
            Śmierć ludzi powoduje głupota i kozaczenie. Wystarczy przeczytać instrukcję, jeżeli wiedza z chemii wyparowała.
    • netlii Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 09:35
      Śmierć dziecka, szczególnie w sytuacji gdy odpowiedzialnością obarcza się jedną stronę, to takie przekroczenie Rubikonu, że moje małżenstwo nie byłoby do utrzymania.
      Gdyby "prawie" zmarły prawdopodobnie również rozwód przy założeniu, że sytuacja wygenerowałaby we mnie ładunek tak negatywnych emocji.

      Nie chciałoby mi się siedzieć w toksycznej atmosferze w domu. Bo nie wiem skąd założenie, że jedna strona straci szacunek a ta druga da sobą bezkarnie pomiatać. Nawet nie chce myśleć w jakim otoczeniu dorastał facet, który traktowałby pogardę względem swojej osoby jako normalny element życia. Raczej druga strona trafiłaby do kategorii "jędza" również bez prawa do szacunku i być może z mocą x2 jaką go obdarzyła.
    • nick_z_desperacji2 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 11:07
      Na marginesie, widać niepokojący trend, żeby za debilne zachowania obwiniać państwo, rodzinę i bór szumiący, tylko nie debila. Przerzucanie odpowiedzialności za skrajną głupotę na innych powoduje, że takich idiotów jest coraz więcej, a na koniec wszyscy winni, tylko nie oni.
      • danaide2.0 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:09
        Ale tak miało być. Czemu płacisz podatki albo podlegasz służbie wojskowej? Bo państwo miało cię chronić.
        • nick_z_desperacji2 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 15:37
          Z założenia, że ludzi trzeba chronić głównie przed nimi samymi już tylko krok do dyktatury. Skoro ludzie są głupi i trzeba ich prowadzić za rączkę, to przecież nie są w stanie wybrać racjonalnie, kto ich prowadzi. Najskuteczniej ludzi przed ludźmi chroni Korea Północna, tam państwo bardzo skutecznie pilnuje, dla dobra ogółu oczywiście.
          • abria Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 17:04
            Nie, wręcz przeciwnie. Dyktatury tworzą zazwyczaj "wolnościowcy" twojego pokroju, zaczynający głosować na różnych Trumpów.
          • bistian Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 11:39
            nick_z_desperacji2 napisała:

            > Z założenia, że ludzi trzeba chronić głównie przed nimi samymi już tylko krok d
            > o dyktatury. Skoro ludzie są głupi i trzeba ich prowadzić za rączkę, to przecie
            > ż nie są w stanie wybrać racjonalnie, kto ich prowadzi. Najskuteczniej ludzi pr
            > zed ludźmi chroni Korea Północna, tam państwo bardzo skutecznie pilnuje, dla do
            > bra ogółu oczywiście.

            Nie chronisz ludzi przed nimi samymi, ale obcych ludzi, na których wpływa ten głupi gostek z chemią w garści, więc chronisz jego żonę i dzieci, sąsiadów, małe dzieci będące przypadkowo w pobliżu, babcię, która przysiadła na ławeczce przypadkowo przy domu przygłupa, listonosza, który przyszedł z przesyłką, psy, koty, dzikie ptaki i wielu innych.
      • abria Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 13:51
        To bardzo słuszny trend, a ty po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz.
    • pitupitt Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 15:03
      Tylko lekko? Przecież to debilizm w czystej postaci.
    • daniela34 Re: Upośledzony mąż 13.11.24, 15:25
      Zdaję się, że zmarło trzecie dziecko...
    • pupu111 Re: Upośledzony mąż 14.11.24, 23:15
      Trutek na szczury w ogóle nie powinno byc, zwierzę potem umiera w męczarniach.
      A co do tych incydentów to strasznie podejrzane jest, ze nagle w ciągu kilku dni tyle ofiar. Może to jakies sabotaże, w sprzedawanej trutce chyba musiało byc znacznie więcej tej truzizny niz normalnie, zeby to dało taki eefekt.
      • berdebul Re: Upośledzony mąż 15.11.24, 00:06
        To jest przesunięcie sezonu. Teraz robi się zimniej i gryzonie ciągną do domu. Zamiast wystawić zywolapki i wywieźć towarzystwo hen daleko, to ludzie zamawiają środki, polecane jako bardzo skuteczne i bezpieczne (multum postów na grupach), powszechnie stosowane na działkach/w ogrodnictwie.
        • stasi1 Re: Upośledzony mąż 20.11.24, 10:07
          Konkretnie ile szczurów widziałaś na własne oczy? Nie mówię o tych co chodzą po ulicach tylko w pomieszczeniach. Miesiąc temu mówię do gościa pod PKiN. Mało go pan nie zadeptał! Właśnie szczur mu pod nogami przeleciał. Siadł sobie na koszu na śmieci i coś szukał. Nawet film chciałem nagrać ale nie wyszedł
      • premeda Re: Upośledzony mąż 18.11.24, 18:54
        Nie ma na wsiach wolnożyjących kotów, a suche lata sprzyjają rozrodowi myszy, więc mamy ich plagę. Latem gdy chodziłam z kijkami polną drogą to myszy wprost uciekały spod nóg. Stąd zapotrzebowanie na silne środki.
        • alicia033 Re: Upośledzony mąż 19.11.24, 10:41
          premeda napisała:

          > Nie ma na wsiach wolnożyjących kotów,

          że niby wieś zaczęła swoje koty masowo sterylizować? O_o? Od kiedyż to taka dobra zmiana tu nastąpiła?
          • berdebul Re: Upośledzony mąż 19.11.24, 11:09
            Nie tak masowo, za to w tym roku jest wyjątkowo dużo puszczyków, sama mam parkę.
          • premeda Re: Upośledzony mąż 20.11.24, 12:49
            Część sterylizuje, niestety bardzo dużo ginie pod kołami samochodów, do tego grasowała jakaś choroba (głośno było nawet w mediach), do tego psy, kuny i jakieś inne zwierzęta i widzę, że kotów na wsiach jest mało.
        • escott Re: Upośledzony mąż 19.11.24, 11:04
          Jak się robi na chwilę za dużo myszy, to zaraz coś je wyżre i będzie mniej, tak działa przyroda. NIe trzeba wybijać wszystkiego, co nam się nie podoba.
    • maly_fiolek Re: Upośledzony mąż 19.11.24, 10:36
      Nie popełnia błędów ten kto nic nie robi. Co do sytuacji -i nie nazywamy tego upośledzeniem, a co najwyżej brakiem wyobraźni i umiejętności.
      Oczywiście że zostałabym, jeśli jest dobrym człowiekiem.
      • berdebul Re: Upośledzony mąż 19.11.24, 11:10
        W kontekście martwych dzieci i ciężarnej żony w szpitalu, to jednak powiedzenie od czapy.
    • escott Re: Upośledzony mąż 19.11.24, 11:02
      O, a ja bym nie była z facetem, który chciałby zabijać szczury trutką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka